Dodaj do ulubionych

Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro.

03.08.16, 12:53
Witam. Parę dni temu mój synek miał chrzest. Uroczystość w kościele piękna, aż sie wzruszyłam. Niestety czar prysł na przyjeciu w restauracji.
Obie babcie olały wnuczka... to znaczy teściowa usiadła w rogu sali na końcu stołu i cały czas plotkowała z matką chrzestną małego( a swoją chrześniaczką) Moja mama usiadła i też sobie siedziała. Żadna z babć ani na chwilkę nie wzieła małego na ręce, nie ponosiła. Obie babcie zdrowe.Jedna lat 54, druga 59.
Ja rozumiem, że to moje i męża dziecko i opieka spoczywa na nas, ale w tak wyjątkowym dniu myślałam, że to chwila dla malucha bo on jest bohaterem dnia. Osobami, ktore nosiły małego i zabawiały, bujały w wózku, był mój brat ( chrzestny), prababcia po 80 tce, tata małego i ja, na chwile na kolana wzieła chrzestna ale dopiero co się poznalismile Nie wspomnę, że obiad jadłam zimny, ale taki urok karmienia piersiąsmile W końcu widząc co sie swięci brat wziął małego i chodził z nim po sali mówiąc, wez siostra spokojnie spij kawę i zjedz ciasto.
Natomiast na hasło: Fotograf robi zdjęcia, obie babcie pierwsze w szeregi stanęły i na kolana małego... sad Nie ukrywam, było i jest mi przykro. Czy słusznie? Do teraz jestem w szoku i mam ochotę coś powiedzieć.. ale olałam sprawę. Wszyscy z rodziny to zauważyli.. Pokazówkę strzelać to piersze potrafią. Na codzień rownież, nie przyjeżdzają, nie pomagają, nie wymagam, mają swoje życie ( tesciowa emerytura i wyjazdy do lasu, mama praca w sklepie) Są to babcie wprawione w bojach wnukowych, mają juz wnuki. smile Odwiedzają nas od czasu do czasu na kawkę wpadną i tyle, czasem my jedziemy na działkę pomóc i na grilla.
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 12:55
      Jesteś małostkowa.
      • laruara Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 12:57
        Uważam, że przesadzasz.
        • koperkowa-woda Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 12:59
          Ja tak nie uważam.
      • koperkowa-woda Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 12:58
        Czy uważasz to za normalnie żeby na chrzcinach zając się tylko sobą a nie zwracać uwagi na wnuczka? Przecież to jego wyjątkowy dzień, jak roczek. Gdy ja bedę babcią bedę miała inne podejście.
        • niennte Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:03
          Skąd wiesz?
        • laruara Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:05
          Nikt nie ma obowiązku zajmować się Twoim dzieckiem. Jedne babcie wyrywają sobie wnuki z rąk, inne nie. Dla jednych to wyjątkowy dzień, dla innych nie. Mogłabyś mieć pretensje, gdyby nie przyszły.
          • 3-mamuska Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 04.08.16, 00:02
            Nie chodzi o zajmowanie sie, ale o wogole bycie dla dziecka. To jego dzien.
            Tak samo jakby przyjść na urodziny i poza wręczeniem prezentu nie zamienić z solenizantem ani jednego słowa.
            Uważam ze powinny zainteresować sie małym, choć an chwile wziąć na rece.
            A nie do zdjecie pierwsze jakie to świetne babcie na zdjęciu.
            Moze bały sie ze jej wygnisz dlatego chciały małego na rece.
        • katrinaaa81 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:06
          Tak, ale skoro na co dzień się nie zajmują i nie interesują, to nie trzeba było oczekiwać, że na chrzcinach będzie inaczej.
          Przykre, ale nic nie zrobisz. Musisz to olać, i cieszyć się, że dzieciaczek jest jeszcze bardziej Twój.
        • iwoniaw Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:15
          Uważam dokładnie tak, jak Ty. Babcie nie mają oczywiście obowiązku (się zajmować, przynosić prezentów, angażować się w wychowanie etc.) - niemniej przybywając na chrzciny wnuka i ignorując go kompletnie, wypadają dość słabo z punktu widzenia najzwyklejszego sv. To jakby poszły na imieniny cioci Jadzi i nie odezwały się do niej słowem, bo pochłonęłaby je całkowicie dyskusja z wujkiem Mietkiem i kuzynką Krysią.
          • ichi51e Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:27
            Sory ale o czym mialy rozmawiac z niemowlakiem?? Bez jaj
            • iwoniaw Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:31
              Ktoś tu pisze o rozmawianiu z niemowlakiem? Bez jaj.
              • schiraz Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 14:06
                No dokładnie. Nie musiały wyręczać matki ale powinny jako goście podejść - porozmawiać z rodzicami, pozachwycać się wnuczątkiem, chwilkę ponosić czy pobujać na kolanach. Nikt nie wymaga 100% uwagi dla dziecka ale jakąś chwilę mogły poświęcić. Zakładając, że nie poświęciły bo nie wiem jak tam było.
                • yoma Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 17:55
                  Może uznały, że dla roczniaka kościół, knajpa, bujanie przez chrzestną, przez chrzestnego, przez wujka, przez jedną babcię i przez drugą babcię to za dużo szczęścia jak na jeden dzień.
    • joaaa83 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:01
      "Na codzień rownież, nie przyjeżdzają, nie pomagają, nie wymagam, mają swoje życie ( tesciowa emerytura i wyjazdy do lasu, mama praca w sklepie) Są to babcie wprawione w bojach wnukowych, mają juz wnuki. smile Odwiedzają nas od czasu do czasu na kawkę wpadną i tyle, czasem my jedziemy na działkę pomóc i na grilla."

      No to czego się spodziewałaś? Ja bym akurat na imprezie (nieważne jakiej) od razu założyła, że jak na co dzień, w zwykły dzień nie znajdują czasu, to tym bardziej wtedy, kiedy tyle się dzieje i jest z kim pogadać.

      A mąż gdzie był? Ja w takich sytuacjach zawsze podawałam dziecko mężowi i robiłam co miałam zrobić, a potem zamiana.
      • joaaa83 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:03
        Poza tym myślę że prędzej dziecko dorośnie niż zmienisz babcie.
    • eve-lynn Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:02
      Ale chodzi o to, ze nie zwracaly uwagi na dziecko (w jakim wieku? jak malenkie niemowle to coz tu robic, patrzec sie? to tylko rodzce lubia godzinami patrzec smile) czy na ciebie - tzn. nie zabraly dziecka, zebys ty mogla w spokoju zjesc - tu rozumiem, pretensje, ale powinna byc ona w stylu "mama i tesciowa nie pomogly mi przy dziecku, zeby zjadla".

      Jesli dziecko starsze i bardziej interaktywne to co innego.
    • beataj1 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:04
      Przecież to jest wyjątkowy dzień tylko dla rodziców, dziecku jest absolutnie wszystko jedno. Faktycznie babcie mogłyby się zainteresować ale nie mają takiego obowiązku.
    • kitty4 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:05
      Piszesz że babcie wprawione w bojach wnuczkowych. Jak dla mnie jest to opis sytuacji kiedy babcie - ani jedna ani druga nie mają ochoty na zajmowanie się kolejnym dzieckiem swoich dzieci. One chyba po prostu nie mają ochoty zajmować się małym dzieckiem po raz kolejny. Nie chcą być znowu obarczane opieką nad nieswoim dzieckiem, na zmienianie śmierdzących pieluch - bo do tego wg mnie Twój wywód prowadzi. Masz pretensję, ze nie zajmują się właśnie TWOIM dzieckiem. Dla Ciebie to pępek świata, dla nich nie.
      • joaaa83 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:10
        Albo wiedzą, że wcześniej czy później rodzice nie dostaną wolnego, kiedy dziecko zachoruje, albo będą mieli jakąś imprezę całonocną itd. itp. i w końcu tak czy siak będą niańczyć wnuka, więc po co wybiegać przed szereg, kiedy tylu chętnych na chrzcinach i w dodatku oboje rodzice obecni.
        • joaaa83 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:12
          Nie wiem ile dziecko autorki ma m-cy, ale w moim przypadku na chrzcinach i do chrzcin nasze mamy też praktycznie w ogóle nie zajmowały się wnuczką. Nadrobiły to później, a moja mama to ze sporą nawiązką.
    • afro.ninja Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:07
      U mnie teściowa nawet nie przyjechała. Olala temat, dziwne ze na slub syna przyjechała. A wnuków ma mnóstwo i była na wszystkich chrzcinach. Przykre, ale co zrobisz?!
      • laruara A w jakim wieku to dziecko... 03.08.16, 13:09
        ???
        • afro.ninja Re: A w jakim wieku to dziecko... 03.08.16, 13:12
          Pewnie kilkumiesięczne.
          • laruara Re: A w jakim wieku to dziecko... 03.08.16, 13:17
            Może pomyśleli, że takie przerzucanie malucha z rąk do rąk, to niekoniecznie dobry pomysł. Dziecku należy sie spokój.
            A podejście autorki wątku wydaje mi sie się trochę roszczeniowe.
    • iwoniaw Autorko wątku, nie dziwię Ci się wcale. Mnie też 03.08.16, 13:11
      byłoby przykro, gdyby babcie się tak zachowały wobec któregoś z moich dzieci. Oczywiście, przecież sobie poradziliście (a i inne osoby z rodziny się umiały znaleźć) i "nic się nie stało" obiektywnie, ale nie o to przecież chodzi. Czułabym żal i niesmak. Masz prawo być zła, a nawet coś powiedzieć - tyle, że raczej nie dotrze, więc - znając osoby tego typu - raczej dałabym sobie spokój i nie oczekiwała za wiele na przyszłość.
      • afro.ninja Re: Autorko wątku, nie dziwię Ci się wcale. Mnie 03.08.16, 13:14
        Dokładnie, do tego typu ludzi nic nie dociera. Zadowoleni z siebie na maksa, wszystko ich nie dotyczy, "wspaniali rodzice".
      • aurinko Re: Autorko wątku, nie dziwię Ci się wcale. Mnie 03.08.16, 13:33
        W pełni podpisuję się pod Iwoniaw.
        I nie rozpamiętuj już tego, nie warto.
        • zuzi.1 Re: Autorko wątku, nie dziwię Ci się wcale. Mnie 03.08.16, 23:11
          A w przyszlosci weź przykład z babć i do nich na działkę jezdzij TYLKO na grilla, nie zawracaj sobie głowy żadna pomocą smile pelen relaks
    • anika772 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:15
      Jesteś krótko po porodzie..? Bo tylko to by tłumaczyło Twój "szok". Naprawdę przesadzasz, dziecko nie potrzebowało być "bohaterem dnia".
      A wszyscy z rodziny to CO zauważyli- "skandaliczne" zachowanie babek czy Twojego focha?
      • laruara Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:21
        Na chrzcinach mojego dziecka moja matka miała focha, bo nie poprosiłam na chrzestną tego, kogo ona chciała... Cały czas siedziała naburmuszona, a na wnuka nawet nie spojrzała. Zdjęcia też popsuła swoją miną.
        • anika772 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:26
          Tu bym widziała powód do wqrwu.
          • laruara Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:35
            A ja dałam sobie spokój smile
    • liliawodna222 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:19
      Rozumiem Cię bardzo dobrze. I porozmawiałabym o tym przy najbliższej okazji.
      • laruara Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:22
        A po co robić kwas w rodzinie...?
        • zuzi.1 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 23:16
          Po to, żeby kolejnego razu juz nie bylo. Jak babcia dostanie porzadny ochrzan, to następnym razem albo się nie pojawi, albo przestanie robic przedstawienie. I kolejnego razu nie będzie.Twoja postawa utrwalasz w niej takie zachowania, kobieta nie będzie miała przeblysku, ze cos z jej zachowanniem jest nie tak jak być powinno.
          • lauren6 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 23:33
            Dokładnie tak. Chrzciny i pepkowe to wyjątkowe imprezy, a babcie zachowały się jakby przyjechały na darmową wyzerke. Trzeba im uświadomić, że zrobiły z siebie przed całą rodziną chamki. Kwasy to dopiero będą jak sprawy nie wyjaśni się teraz, tylko z czasem przerodzi się w większy konflikt.
          • yoma Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 23:48
            Kurde, od kiedy siedzenie w kącie i plotkowanie z chrześniaczką to przedstawienie?

            A w ogóle problem z czapy - to chrzestni mają obowiązki wobec świeżo ochrzczonego, dlaczego nagle babcie? A dlaczego nie dziadkowie?
    • wuika Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:21
      Trochę przesadzasz. Skoro na co dzień są lekko olewające, to spodziewałaś się innego zachowania? Ew. trzeba było powiedzieć: mamo, potrzymaj Krzysia / Zdzisia / Antosia, tak rzadko się możecie sobą nacieszyć. I załatwione.
    • kropkacom Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:22
      Nie oczekuj a nie będziesz zawiedziona. Przykre to może, ale jednak. Z ciekawości, gdzie był ojciec dziecka?
      • afro.ninja Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:28
        Przecież napisała, dzieckiem zajmował się mąż, brat i ona.
        • kropkacom Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:30
          Widać nie doczytałam.
      • semihora Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:30
        Przecież napisała, że tata małego się zajmował dzieckiem.
        • kropkacom Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:31
          Przepraszam, nie doczytałam.
        • semihora Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:31
          O, już ktoś zdążył to napisać smile
          • kropkacom Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:38
            Ojej... big_grin
    • poppy_pi Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:26
      Rany mieli sobie wszyscy dzieciaka z rąk wyrywać? Dajże spokój dziewczyno, widać, że nie masz większych problemów.
    • ichi51e Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:26
      Ojp. Takie zycie rodzica nikt ci nie ponosi big_grin jak to sobie wyobrazasz? Wiekszosc babc nie ma kregoslupow zeby tachac dziecko. Do tego jak ktos sie dzieckiem zajmowal to mialy mu wyrwacbig_grin zabawne
      • afro.ninja Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:35
        Autorka myślała, że babcie będą jej czytać w myślach? A może powiedziała, a one i tak miały to nosie?
      • mika_p Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 16:43
        ichi51e napisała:

        > Wiekszosc babc nie ma kregoslupow zeby tachac dziecko.
        >


        Te z wątku mają 54 i 59 lat.
        W którym momencie kręgosłupy padają tak, ze wnuka nosic nie można, a własne dziecko można by? Przypominam, że ledwie kilka dni temu wygasł wątek o tym, jak łatwo z biologicznego punktu widzenia mieć dzieci około 40-tki.
        • morekac Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 18:28
          Od 40 do 54 roku życia jest 14 lat. Nastolatków się raczej na rękach nie nosi.
    • valtho Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:31
      Nie widzę problemu.
    • sfornarina Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:32
      Wyluzuj.

      Małe dziecko to po pierwsze żadna atrakcja, chyba że dla mamy.

      To, że Ty się wzruszyłaś, nie znaczy, że ktokolwiek inny się wzruszył - znając życie większość przebierała nogami z niecierpliwości, żeby ruszyć do restauracji i uciąć sobie pogawędkę z dawno nie widzianymi członkami rodziny.

      Bo tak, od tego są chrzciny, pogrzeby i śluby - żeby się najeść i spotkać z resztą rodziny smile

      I jeśli ja jadę na którąś z uroczystości rodzinnych, to szczerze Ci się przyznam, że mało mnie obchodzi główny bohater uroczystości. Interesuje mnie ulubiona kuzynka, z którą mogłabym przegadać całą uroczystość, i ewentualnie jeszcze kilka bliskich mi z rodziny osób. Sorry, ale tak mam i przypuszczam, że to samo tyczy się Twoich "babć" smile

      Też przypuszczam, że "wszyscy z rodziny to zauważyli" dotyczy Twojego focha, a nie zachowania babć.
      • iwoniaw Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:41
        I jeśli ja jadę na którąś z uroczystości rodzinnych, to szczerze Ci się przyzna
        > m, że mało mnie obchodzi główny bohater uroczystości.


        Cóż, nie ma się czym chwalić.
        • undoo Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 23:22
          Nie ma, chyba że brakiem ogłady i wychowania. Dobrze, że Cię nie mam w rodzinie i nie jestem zobligowana do zapraszania big_grin

          I może jestem niedzisiejsza, ale dzisiejsze maluchy wyrosną na dorosłych, z którymi nie będę miała, o czym rozmawiać, jeśli się nimi nie zacznę interesować, gdy są dziećmi.
    • misseczka Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:37
      Przyjęło się zakładać, że każda babcia na widok wnuka aż piszczy, żeby się nim zająć, ponosić, pobujać, pobawić. Też tak myślałam, dopóki dzieci nie urodziłam - nagle się okazało, że wnuki to owszem, jest wielkie szczęście, pod warunkiem, że nie absorbują za bardzo. Cudownie jest móc popatrzeć z boku, pozachwycać się, jakie śliczne, jakie mądre i rezolutne, jak pięknie jedzą (gorzej, jak nie jedzą, no ale wtedy zawsze można pospieszyć z dobrymi radami). No i jeszcze trzeba koniecznie zrobić sobie piękne zdjęcia, żeby się móc koleżankom w sanatorium pochwalić, jakie to ma się cudowne wnukismile
      Taki typ babć, nic nie poradzisz. Prawdę dziewczyny piszą - nie miej oczekiwań, nie przeżyjesz rozczarowań.
      • joaaa83 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:42
        misseczka napisała:

        > Przyjęło się zakładać, że każda babcia na widok wnuka aż piszczy, żeby się nim
        > zająć, ponosić, pobujać, pobawić.

        A jest raczej odwrotnie. Ja bym powiedziała, że:

        20% tak ma, czyli piszczą na widok wnuka,
        20% całkowita olewka,
        a 60% jest po środku - gdy trzeba to pomagają przy dzieciach, poproszone nie odmawiają, ale same z siebie nie biegną ochoczo do wnuków.
        • ichi51e Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:45
          Nie no sa jeszcze takie co piszcza na widok i moga wziac do zdjecia i w ogole wnusio wnusio ale jak trzeba cos pomoc to nagle maja milion spraw i w ogole akurat nie dzisiaj...
      • niennte Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:48
        misseczka napisała:

        > Przyjęło się zakładać, że każda babcia na widok wnuka aż piszczy, żeby się nim zająć, ponosić, pobujać, pobawić. Też tak myślałam, dopóki dzieci nie urodziłam - nagle się okazało, że wnuki to owszem, jest wielkie szczęście, pod warunkiem, że nie absorbują za bardzo. Cudownie jest móc popatrzeć z boku, pozachwycać się, jakie śliczne, jakie mądre i rezolutne...


        Tak tak, od tego właśnie powinny być babcie, a nie od wyręczania rodziców w ich obowiązkach, kiedy już nie te siły i zdrowie.
        • joaaa83 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:53
          Ale jest też różnica między "wyręczaniem rodziców" a "pomaganiem dzieciom przy wnukach". Co innego podrzucać malucha na weekend do dziadków i samemu odpoczywać albo biec na imprezę, a co innego opieka nad chorym przedszkolakiem, kiedy rodzice muszą iść do pracy.

          • iwoniaw Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:57
            Nie mówiąc już o tym, że obie sytuacje mają się nijak do uprzejmego zainteresowania się wnukiem w czasie _jego_ święta i potrzymanie go na rękach przez chwilę (!) podczas uroczystości, zamiast poświęcania 100% czasu wyłącznie na swoje przyjemności - skoro już kontakt z wnukiem się do nich nie zalicza.
            • undoo Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 23:27
              Dodam jeszcze, że potem są pretensje babć, że starszy wnuk się nimi nie interesuje, nie odwiedzi, a jak wpadnie, to nerwowo w telefon patrzy... Cóż, zbiera się, co się zasadziło.
        • misseczka Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 14:01
          Tak tak, od tego właśnie powinny być babcie, a nie od wyręczania rodziców w ich obowiązkach, kiedy już nie te siły i zdrowie

          Jeśli nie te siły i zdrowie, to nie ma o czym gadać.
          Jeśli natomiast zwykłe wygodnictwo, to też ok, babcia ma do tego prawo. Tylko niechże potem nie ma żalu i wielkich pretensji, że z wnukiem nie ma głębokiej więzi, że wnuczka nie pali się, żeby odwiedzać, zostawać na noc, zwierzać się...Bo taka więź raczej nie bierze się z okazjonalnego kontaktu polegającego na tym, że babcia usiądzie przy stole, pogada z rodziną, i z daleka pozachwyca się cudownością wnucząt.
          I nikt nie mówi o wyręczaniu, tylko o współdziałaniu, pomocy wzajemnej, oraz aktywnym i zaangażowanym spędzaniu czasu z wnukiem. O budowaniu własnej z nim relacji.
          • niennte Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 14:17
            Ano, jedni chcą mieć relacje z wnukiem, inni nie, cieszą się, że wreszcie mogą pożyć dla siebie.
            Zważywszy, ze dawne pokolenie mało miało czasu na rozrywkę - najczęściej prosto po szkole czy studiach pakowało się w małżeństwo i pieluchy (tetrowe!). Więc jak się w końcu odchowało dzieci, wyposażyło, wypuściło w świat i usamodzielniło, to chciałoby się złapać oddech, a nie od nowa wpadać w ten sam kołowrotek. Nie rozumiem, dlaczego podnosi się wrzask, że jakaś sześćdziesięciolatka urodziła dziecko, a uważa za naturalne, kiedy tabuny sześćdziesięciolatek niańczą dzieci swoich dzieci po kilkanaście godzin na dobę? I kto powiedział, że każde z tych wnucząt będzie miało tę magiczną więź z babcią? Kto wie, ile wnucząt i ich rodziców olej babcie, kiedy przestaną być przydatne i stracą siły?
            Myślę, że wszyscy pamiętamy "Koncert życzeń" Różewicza.

            A w tym konkretnym przypadku, przy małym niemowlaku - im mniej rąk, tym mniej zarazków, tym mniej rozkojarzenia dziecka. Na budowanie więzi przyjdzie czas, jeżeli obie strony będą chciały.
      • sacea Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:59
        Misseczka, trafiłaś chyba w sedno, moje babcie też takie są! i to obie! A na chrzcinach to jedna nawet miała focha i zdjęcia z wnukiem nie chciała, też siedziała w rogu i nie rozmawiała, a wnuki od drugiego syna cały czas bawi, nic się nie poradzi, tez mi przykro, ale mężowi chyba bardziej, więc nie drążę, brania na ręce nie proponuję, najwyżej z daleka popatrzy
    • cydrowa Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 13:46
      Od paru lat nie oczekuję by ludzie zachowywali się tak jakbym chciała. Mogę tylko patrzeć, coś tam sobie myśleć i nie biorę tego osobiście.
      Ale jeśli nie chcę to nigdy nie zmuszam się do spełniania cudzych oczekiwań.
      Moja teściową zlewa wnuki z góry na dół, jej prawo, ale moje - zalewać jej chetkę na to by na spotkaniach rodzinnych sobie swiergotac ze mną. Też ją zlewam, uprzejmie, naturalnie.
      • misseczka Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 14:06
        Świetne i jakże zdrowe podejściesmile Może za parę lat dojdę do tego etapu.
      • iwoniaw Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 14:06
        ydrowa napisała:

        > Od paru lat nie oczekuję by ludzie zachowywali się tak jakbym chciała. Mogę tyl
        > ko patrzeć, coś tam sobie myśleć i nie biorę tego osobiście.
        > Ale jeśli nie chcę to nigdy nie zmuszam się do spełniania cudzych oczekiwań.


        Bardzo dobre podejście, ale tego się trzeba nauczyć. Często niestety przez doświadczenia takie, jak w poście początkowym. W dodatku człowiek w pierwszej chwili, zamiast dojść do tej jakże logicznej konkluzji, może popaść w żal i zdumienie - zwłaszcza jeśli przez całe życie słyszał od ludzi wycinających mu jakiś numer, że przecież babcie/rodzice/dzieci/sąsiedzi/wpisz inne "oczywiście" coś tam i nie ma w zasadzie wytłumaczenia, jeśli inaczej - a tu proszę...
    • ladnyusmiech Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 14:06
      Cóż wymagać nie możesz. Akceptować raczej powinnaś.
      Ale mnie też by było przykro.
    • default Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 14:41
      koperkowa-woda napisał:

      > Żadna z babć ani na chwilkę nie wzieła małego na ręce, nie ponosiła.

      A nieraz czytałam wątki mam wściekłych i zrozpaczonych, że babcia (matka lub teściowa, teściowa częściej) ciągle się naprzykrza z opieką, zawłaszcza dziecko dla siebie, nieustannie wnuka hołubi, obcałowuje, dusi i przytula. Szkoda, że nie można by tak sparować odpowiednio danych mam z danymi babciami, żeby ich oczekiwania się uzupełniały....
    • solaris31 Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 14:50
      przesadzasz jak jasna cholera. jak ktoś chce potrzymać dzidziusia, to ok, a jak nie chce, to jest be? babcie nie mają takiego obowiązku.
    • forumologin Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 14:59

      Pewnie chodzi CI o to ze babcie z wlasnej inicjatywy nie wezma wnuka na rece. U mnie jendaa babcia sie pali do pom8cy a druga typ jak Twoje opisane babcie. Na druga dziala po prostu spytanie czy nie miglaby pomoc I zawsze chetnie to robi,, ale zapyac trzeba. Nie rozkminiaj chrzcin bo babc nie zmienisz tylko sama wyjdz z inicjatywa nast razemsmile
    • liisa.valo Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 15:00
      Uważam, że przesadzasz.
    • mid.week Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 16:34
      Babcie zachowały się mało elegancko, też byłoby mi przykro. Ale "moje" babcie z tych co chciały i lubiały się zajmować młodą. Dla mnie to było tak oczywiste, że o istnieniu innych rodzai babć dowiedziałm sie dopiero z forum. Dziecko to nowy członek rodziny o takich samych prawach jak każdy inny i jeśli jest to jego święto i jego impreza to wypadałoby poświęcić mu choć trochę uwagi.
    • mynia_pynia Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 03.08.16, 16:54
      Miałam przyjęcie w domu, mama nie dość że ogarnęła mi połowę potraw, to jeszcze dziecko zabawiała przez większą część imprezy, włącznie z karmieniem papkami, ale syn już większy był.
      Przez resztę czasu syn bawił się na podłodze w salonie. Ja tam lubię luz, nie wiem jakbym miała wytrzymać z 8 miesięcznym dzieckiem w restauracji zabawiając dziecię na kolanach.
      U Ciebie babcie zachowywały się nie fajnie.
      • 3-mamuska Re: Zachowanie babć na chrzcinach.Jest mi przykro 04.08.16, 00:19
        Wypadało ponosić małego te 10-15 minut. W tym czasie mozna sobie porozmawiać z kuzynka ciotka czy wujkiem.
        Matka by zjadła obiad i juz...
        Ale do tego trzeba mniec empatię ,zeby zrozumieć zmęczonych rodziców.
        Ile było osob dorosłych 8-10 jakby tak kazdy zajął sie maluchem 10 minut ,plus resztę czasu rodzice karmienie/przewijanie spanie, to minelaby impreza a nikt nie czułby sie wykorzystany, rodzice poczuliby zainteresowanie nowym członkiem rodziny i luz.
        Wilk syty i owca cała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka