Dodaj do ulubionych

Do mieszkających nad morzem

31.08.16, 09:58
Mam pytanie do dziewczyn mieszkających nad morzem. Czy korzystacie z uroków morza, kąpiecie się , chodzicie na plażę , zachwycacie się , czy może morze już wam spowszedniało, nie robi na was wrażenia, nie jest żadną atrakcją, a na plaży jesteście raz na pół roku ? Odpowiada wam klimat na wybrzeżu, odpowiada wam mieszkanie tam czy wolałybyście gdzie indziej?
Obserwuj wątek
    • princy-mincy Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 10:49
      Ja nie mieszkam, ale moja szwagierka z rodzina owszem.
      Przy pierwszym dziecku- byla na plazy prawie codziennie od wczesnej wiosny do pozniej jesieni a bywalo, ze i zima na spacery sie wybierali cala rodzina.
      Przy drugi dziecku- nie codziennie, ale czesto.

      Kuzyn mojego kolegi mieszka w Darlowie, 3km od Darlowka- nad morzem bywal raz-dwa w roku, zadna dla niego atrakcja.
      • fifiriffi Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 12:05
        princy-mincy napisała:


        >
        > Kuzyn mojego kolegi mieszka w Darlowie, 3km od Darlowka- nad morzem bywal raz-d
        > wa w roku, zadna dla niego atrakcja.

        zupełnie nie złośliwie, ale nie dziwię się, Darłówek i Darłowo to najgorsza okolica nadmorska w jakiej byłam. Nigdy więcej .
        • princy-mincy Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 14:52
          Pomijajac kwestie Darlowa/Darlowka, to akurat taki typ czlowieka, ze on nigdzie by nad morze nie chodzil, nawet gdyby mieszkal w innej nadmorskiej miejscowosci/ miescie.
    • volta2 Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 10:59
      Ja mieszkałam nad morzem 4 lata
      morze cieplutkie i pogoda od maja do pażdziernika - plażowa, bez ani jednej chmurki

      w związku z tym od połowy czerwca do połowy sierpnia czyli w wakacje codziennie byliśmy na plaży. codziennie od 16-tej, czyli wyjeżdżaliśmy po obiedzie i do oporu urzędowaliśmy na plaży. cały dzień sie nie dało, bo temperatury do 40 stopni dochodziły więc ranki w domu spędzaliśmy. (oczywiście wyjezdżaliśmy na wakacje i wtedy te 2 tygodnie spędzaliśmy w górach)

      poza wakacjami na plaży spędzaliśmy każde pół dnia pracy szkoły, kazdy wolny dzień w dni robocze i każdy weekend. weekendy nawet zimą - bo na plaży była przyzwoita restauracja, więc sobie jeżdziliśmy tam na obiady. samochodem mieliśmy do plaży 40 minut, więc wpadaliśmy nawet na te 2-3 godzinki. no chyba że pogoda była słaba albo wypadały jakieś imprezy, to sobie darowaiśmy.
      zresztą z całego mieszkania mieliśmy widok na morze wiec nawet na tarasie czułam się dość plażowo, mimo iż plaży w mieście nie było - tylko zabetonowany bulwar.

      gdybyśmy mieszkali nad polskim morzem byłoby pewnie podobnie, z tym że gorszych dni byłoby więcej, więc bylibysmy rzadziej.

      • bywalec.hoteli A jaki kraj? 31.08.16, 11:18
        A jaki kraj? smile Fajnie, ciekawe, że nie znudziło się Wam tak dzień w dzień plażowaćsmile
        • jusytka Re: A jaki kraj? 31.08.16, 11:25
          No i że czas na to mają? Żadnych obowiązków, żadnych innych aktywności, zainteresowań?
          • volta2 Re: A jaki kraj? 31.08.16, 11:56
            do 16-tej można sobie zrealizować wszystko, od tenisa, po kosmetyczkę poprzez zakupy i codzienne ugotowanie obiadu z dwóch dań (deser juz na plaży - taki arbuz prosto z pola, mniam)
            i jeszcze da się zdążyć na romantyczną kolację z mężem.

            zainteresowania da się też rozszerzać na plaży - mnóstwo czasu na czytanie.

            nie bardzo rozumiem jakie obowiązki masz na myśli? moim obowiazkiem było zapewnienie opieki dzieciom w wieku lat 4 i 6 (za małe na kolonie) przez 8 tygodni wakacji. (i kolejne lata). do dziś dzieci uważają tamte wakacje za najcudowniejsze w życiu.
            • jusytka Re: A jaki kraj? 31.08.16, 12:18
              Teraz piszesz że to były wakacje a wcześniej napisałaś tak cyt poza wakacjami na plaży spędzaliśmy każde pół dnia pracy szkoły, kazdy wolny dzień w dni robocze i każdy weekend. weekendy nawet zimą
              • volta2 Re: A jaki kraj? 31.08.16, 16:19
                ale wyobrażasz sobie że pół dnia roboczego w szkole, czyli do 13 zdarzało się raz na kilka tygodni, a w ogóle wolny dzień z raz na pół roku?

                a w zimny weekend (taki, ze nie dało się posiedzieć) - jechaliśmy na 3-5 km spacer. ile to zajmuje z dojazdem? jest jeszcze mnóstwo czasu na inne czynności, w tym zainteresowania i aktywności.

                zdajesz sobie sprawę, że w domu gdzie przynajmnej jedna osoba nie pracuje zawodowo z zamiłowania jak ja - cała rodzina ma do dyspozycji absolutnie wolne 2 dni. nie robi się w takie dni nic innego, jak wypoczywa? (wliczając w to imprezowanie z podobnymi sobie?)
            • little_fish Re: A jaki kraj? 31.08.16, 15:24
              Do 16 można zrealizować wszystko, pod warunkiem, że nie chodzi się do pracy wink
              • volta2 Re: A jaki kraj? 31.08.16, 16:23
                a czy pytanie bylo skierowane do aktywnych zawodowo? bo nie zauważyłam

                poza tym - praca zawodowa nie jest obowiązkowa, zawsze można się zwolnić. ja właśnie to zrobiłam żeby te 4 lata poplażować i plażowałam na maxa. w zasadzie zapomniałam dopisać, że cały sierpień po rozpoczęciu roku i cały wrzesień po odstawieniu dzieci do szkoły - też jeździłam na plażę (ale tylko w pierwszym roku i tylko do czasu gdy beachboy nie stał się zbyt namolny i nie dał poczytać w spokoju)
    • jusytka Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 11:08
      Piechotką mam 10 minut do plaży przez park. Morze nie stanowi dla mnie atrakcji, rzadko bywam na plaży, w morzu nie kąpię się od lat, bo jest mi tam za zimno wink Na wakacje wybieram czasem miejscowość nadmorską, ale tylko wtedy kiedy w pobliżu są również góry, które stanowią już dla mnie atrakcję, a więc nie w naszym kraju. Nie odpowiada mi tez klimat nadmorski, głównie z uwagi na silne wiatry. dlaczego więc tu mieszkam? Moje miasto i okolice są wyjątkowo ładne oraz zróżnicowane krajobrazowo. Są tu idealne warunki do aktywnego wypoczynku po pracy i w weekendy, z czego często korzystam. Dodam, że z moich obserwacji wynika, że z morza jako atrakcji korzystają głównie osoby napływowe oraz rzecz jasna liczni turyści. Rdzenni mieszkańcy - bardzo rzadko.
    • atnajelo Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 11:26
      Mieszkam nad morzem od urodzenia, kocham nadmorski klimat i często chodzę na spacery nad morze. Uważam, ze miasto w którym mieszkam jest cudowne i z każdym rokiem odkrywam coraz więcej jego uroków i zachwycam sie coraz bardziej. Natomiast nie jestem typem plażowiczki, która lubi sie tarzać w piachu dlatego opalanie sie bądź leżakowanie ograniczam do minimum. W tym roku byłam raz.
    • kai_30 Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 11:28
      Bywam na plaży z małymi dziećmi - wtedy często, jak jest pogoda nawet codziennie, albo z przyjezdnymi gośćmi. Samej mnie w sezonie nie ciągnie, owszem, na spacery lubię, ale raczej poza sezonem i w odludnych miejscach. Kąpać się wolę w okolicznych jeziorach leśnych, chociaż jak już nad tym morzem jestem, to do wody włażę, jak jest upał (zaciskając zęby z zimna).
    • mamati3 Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 11:38
      Mieszkam nad morzem od urodzenia. Uwielbiam morze, nie chciałabym mieszkać nigdzie indziej.
      • niu13 Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 12:14
        Mam męża znad morza. Po etapie szaleństw młodości (wino, kobiety i śpiew na dzikich plażach z ekipą ze szkół), w dorosłym życiu morza nienawidzi. Plażowanie i opalanie to nie jego żywioł- słońce i piasek go drażnią, siedzenie bezczynne mierzi. Za to w wieku 30 lat zakochał się w górach i tak mu zostało do dziś.
        • jusytka Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 13:54
          To dość częste zjawisko Większość moich znajomych tak ma.
    • demonii.larua Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 12:49
      Mieszkałam w Sopocie. Latem owszem korzystałam, ale głównie ze względu na dzieciaki. Nie znosiłam miasta w szczycie sezonu, tego syfu, tłoku itd. Za to uwielbiałam jesienią, kiedy masy ludzkie już sobie powyjeżdżały. Uwielbiałam wiatry, deszcze i poranki na pustej w końcu plaży, potrafiłam łazić z kawą codziennie. Bardzo mi się zresztą podobało przez większość roku.
    • niktmadry Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 14:29
      Plażować wolę nad jeziorem. Kocham Kaszuby. Nie cierpię nadmorskiej plaży ale za małolata lubiłam tam chodzić na wagary. Obecnie lubię posiedzieć w pubie w okolicach Skweru Kościuszki. Dzieciaki się cieszą gdy mogą zabrać psa na plażę (jest wydzielona plaża dla psów w okolicach Kolibek). Wtedy chętnie się z nim kąpią w morzu.
      Za to w klimacie nadmorskim cenię sobie wiatry. Mam wrażenie, ze Gdynia jest jakby "przewietrzona" za to w Krakowie powietrze (dla mnie) stoi w miejscu.
      • chocolate_cake Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 15:03
        niktmadry napisał(a):

        > za to w Krakowie powietrze (dla mnie) stoi w miejscu.

        Czuję to samo smile
    • klocki.lego Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 14:41
      Zdecydowanie tak! Co prawda nie kąpię się, bo nie lubię, ale bardzo często chodzę na spacery na plażę. Szum fal uspokaja mnie idealnie, uwielbiam spacerować po piasku i wdychać świeże powietrze (ten zapach!). Nie przepadam tylko za tłumami turystów latem, więc chyba korzystam z plaży częściej poza sezonem. Odpowiada mi również bardzo nadmorski klimat - latem jest chłodniej, a zimą cieplej, niż w pozostałej części kraju, a powietrze jest znacznie czystsze. Teraz mieszkam w Trójmieście, wcześniej mieszkałam nad morzem w innym kraju i jeśli będę się jeszcze kiedyś przeprowadzać, to również w nadmorską lokalizację. Wśród znajomych obserwuję, że najczęściej wybierają się nad morze ci, którzy mają blisko do plaży. Ja mam ok. 45 minut spacerem/15 minut rowerem, ale dla osób z położonych dalej dzielnic wypad nad morze to już wielka wyprawasmile
    • chocolate_cake Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 14:59
      Mieszkam nad morzem od urodzenia. Teraz mam do najbliższej plaży kilkanaście km. Kiedyś kilka.
      W dzieciństwie bardzo często bywałam nad morzem. Ostatnio bardzo rzadko.
    • lati7 Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 15:27
      Ale przyznajcie szczerze ... w sezonie przypominają sobie o Was koleżanki, koledzy, kuzynki, kuzyni , siostry , bracia, wujkowie , ciotki ? Naturalnie najwięcej jest tych, którzy nigdy Was nie zaprosili na wakacje ? Jest tak ?
      • volta2 Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 16:32
        do nas w celach wakacyjnych nie przyjechał nikt, chociaż zapraszaliśmy
        brak low costów i dośc drogie wizy skutecznie odstraszały znajomych i rodzinę. dodatkowo jeszcze oprócz kasy na wizę było sporo papierologii.
        \
        sama bym tam się jeszcze tam wybrała - ale jak sobie przypomnę te problemy z wiza to jadę jednak gdzieś indziej.
        • only_black Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 16:43
          Volta w jakim kraju mieszkaliście?
      • chocolate_cake Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 19:41
        lati7 napisał(a):

        > Ale przyznajcie szczerze ... w sezonie przypominają sobie o Was koleżanki, kole
        > dzy, kuzynki, kuzyni , siostry , bracia, wujkowie , ciotki ? Naturalnie najwię
        > cej jest tych, którzy nigdy Was nie zaprosili na wakacje ? Jest tak ?

        Szczerze? Nigdy. Serio. Ani teraz ani gdy byłam dzieckiem i mieszkaliśmy bardzo blisko morza.
      • jusytka Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 20:18
        Do znajomych dookoła owszem Ja chętnie zapraszam do odwiedzin ale na wczasy nikogo nie zapraszam!
    • zolla78 Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 20:45
      Jak mam problem to ide nad morze podumać. I jak mi źle. Plażowania nienawidzę, obojętnie jakie morze. Ale fakt że mimo że mieszkam nad morzem to nie kąpałam się w nim od lat. Czasem jesienią lub zima tam zajedziemy na spacer. Czyli nie korzystam z morza intensywnie, ale nie chciałabym nigdy mieszkać bez morza w pobliżu. Morze się czuje w powietrzu, w umyśle. Niekoniecznie trzeba się plażować by czuć jego obecność.
    • hermenegilda_zenia Re: Do mieszkających nad morzem 31.08.16, 22:26
      Unikam jak ognia w sezonie, nie cierpię tych tłumów na plaży. Jak dziecko nalega, albo wyjątkowo z kimś się umówię mamy swoją miejscówkę, gdzie jest luźniej (bo ludziska leniwe są i oblegają głównie bezpośrednie okolice wejść na plażę). Kąpię się b. rzadko, jest zimno, niebezpiecznie i nie lubię soli - preferuję jeziora i baseny na otwartym powietrzu. Co do klimatu nigdy się nie zastanawiałam, bo mieszkam nad morzem od urodzenia i jest on dla mnie oczywistością, ale nie wyobrażam sobie w Polsce innego miejsca do życia, choć niekoniecznie ma to bezpośredni związek z morzem. Z Wawy po paru latach spieprzałam ino się kurzyło, pomimo na pewno większych perspektyw zawodowych. Nie żałuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka