Dodaj do ulubionych

Polacy na emigracji inaczej

12.09.16, 10:21
Przy okazji wątków o Polakach na emigracji pojawiają się często głosy że polscy emigranci są dla siebie nawzajem oględnie mówiąc nieżyczliwi, jak myslicie 1)stereotyp to czy 2) prawda, a może macie przykłady potwierdzające pierwsze lub drugie.
Mam nadzieję, że wątek nie będzie kolejną jatką.


Obserwuj wątek
    • yamilca197 Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 10:28
      Co oznacza dla ciebie ta zyczliwosc i niezyczliwosc?
      • aszlan Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 10:41
        OK to może poslużę się fragmentem wierszyka

        Za granicą u Polaków

        Nie ma sztamy u rodaków

        Polka Polce pozazdrości

        Nawet garba i otyłości

        Już nie wspomnę o sukcesie

        Albo nowym mercedesie

        Powie Ci że bardzo rada

        Lecz obgada do sąsiada

        Zzielenieje aż z zazdrości

        Zdepcze z ziemią bez litości

        Lecz gdy będzie jej potrzeba

        Wie do kogo pukać trzeba

        Tak bez wstydu i sumienia

        W nieboraczkę się przemienia

        Lecz na szczęście są i takie

        Co weselą się z rodakiem.
        • yamilca197 Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 10:44
          To wystepuje gdy Polacy trzymaja sie z Polakami,takie getta - piekielka.
          • aszlan Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 10:48
            Rozumiem, że masz takie doświadczenia możesz napisać coś więcej?
            • yamilca197 Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 10:54
              Doswiadczenia w czym? Czasem slysze takie dziwne opowiesci ale nie doswiadczam. Nie zabiegam o znajomosci z Polakami ani nie unikam, wszystko zalezy od konkretnej osoby. To ze mieszkam za granica nie oznacza ze musze sie otoczyc Polakami. Z wieloma osobami z Poslki,ktore poznalam nie zaprzyjaznilam sie ani nie utrsymuje kontaktow, nie robilanym tego takze gdybym poznala ich mieszkajac w Polsce. To samo dotyczy tubulcow czy ludzi z kazdego innego miejsca na ziemi. A zle nikomu nie zycze, z natury jestem osoba nastawiona do innych pozytywnie, pomagam w miare mozliwosci kazdemu, jednak nie daje sie wykorzystywac.
              • aszlan Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 11:02
                A nie wydaje Ci się, że pisząc "To wystepuje gdy Polacy trzymaja sie z Polakami,takie getta - piekielka.", a nie mając takich doświadczeń szerzysz stereotyp o wzajemnych stosunkach wśród Polaków na emigracji, bo wiesz jedna pani drugiej pani coś tam... to za mało na takie zdecydowane twierdzenie.
                • yamilca197 Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 13:37
                  Nie szerze zadnych stereotypow, zycie w okreslonych skupiskach np narodowosciowych na wiecej minusow niz plusow i to sa fakty. Wielu ludzi emigruje a potem szuka rodakow, otwiera swoje sklepy, modli sie w swoim kosciele, spedza czas w swoich klubach,restauracjach czesto tez pracuje ze swoimi,mowi glownie w swoim jezyku, bawi przy swojej muzyce itd czyli nie asymiluje sie i tworzy specyficzne getta gdzie zyje zgodnie ze swoja mentalnoscia. Tak wiec jesli ktos zazdrosci nowej kanapy czy auta sasiadowi w kraju to bedzie i za granica. Kazdy narod ma specyficzna mentalnosc co nie oznacza ze kazda osoba ja ma ale wiekszosc owszem i w duzych skupiskach to widac bardzo dobrze.
                  • aszlan Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 17:19
                    a ja pozostanę przy swoim, że jednak szerzysz , to co napisałaś nie bardzo się ma do tematu wątku, wszak to truzim że ludzie są dobrzy i źli, chodzi mi o to, że przypisuje się polskim emigrantom jakiś szczególnej zawiści w stosunku do rodaków, takiej jakiej nje spotkasz wśród innych nacji. Jak pytam o szczegóły najczęściej słyszę, no ja nie mam takich doświadczeń i sama taka nie jestem, ale ogolnie to zgadzam się że na emigracji Polak Polakowi wilkiem.
                    • olena.s Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 18:03
                      Sądzę, że problem polega na tym, że wielu rodaków sam fakt rodactwa uważa za tak ważny, ze powinien przebijać wszelkie inne fakty (polska plemienność się tu kłania). Dodatkowo rzeczywiście jest tendencja do gettoizacji, tym większa im większy odsetek emigrantów jest niewykształcoych, bezjęzycznych itp. W efekcie mamy zarówno ponadracjonalne oczekiwanie jakiejś solidarności i pomocniczości w ramach grupy narodowej, i z jednej strony poczucie jednych, że są nadmiernie wykorzystywani, a z drugiej - że otoczenie jest nieuzyte i wredne. No i po trzecie mam wrażenie, że część rodaków sądzi, że inni powinni być tacy sami jak oni (w sensie nie wiem - wystawnych komunii, na przykład), a wykroczenie poza ten wzorzec będzie znów uważane za odstępstwo.
                      Osobiście jednak takich doświadczeń nie miałam, bo ilekroć przyszło mi mieszkać w jakimś miejscu, gdzie było sporo Polaków januszowatych/przedwrześniowych, to spotkania z nimi były dla mnie zawsze bardzo ciekawe. No, ale z drugiej strony nie miałam podówczas wspólnych interesów życiowych z tą grupą, więc i okazji do konfliktów mniej.
                    • yamilca197 Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 18:11
                      To raczej ty probujesz cos insynuowac zadajac tego rodzaju pytanie w watku startowym. Ja nie napisalam ze sie zgadzam, napisalam to co kilka innych osob ponizej,tyle ze ty chyba chcesz czegos dowiesc ale odpowiedzi ktore dostalas ci nie pasuja do twojej teori.
                • karrioka Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 14:31
                  "A nie wydaje Ci się, że pisząc "To wystepuje gdy Polacy trzymaja sie z Polakami,takie getta - piekielka.", a nie mając takich doświadczeń szerzysz stereotyp o wzajemnych stosunkach wśród Polaków na emigracji,"

                  Ale to prawda, właśnie takie życie w gettcie jest źródłem opisanych w poście startowym postaw, bo jest to absolutnie sztuczna wspólnota oparta na absolutnie sztucznych oczekiwaniach.
                  To często są ludzie, którzy w Polsce nie spotkaliby się nigdy, ich drogi nigdy by się nie spotkały i nagle sami siebie lub innych wrzucają w oczekiwanie, że WYŁĄCZNIE z tego powodu, że są tej samej narodowości zagra jakaś "chemia". Że rodak oznacza kumpel.

                  Przecież w Polsce nikt nie widzi w ten sposób. Dlaczego człowiek, w obawie przed którym w Polsce ktoś chowa radio samochodowe do bagażnika, ma nagle stać się najlepszym sojusznikiem?
                  W Polsce to jest jakoś dla wszystkich jasne i logiczne, że nie każdy Polak to nasz potencjalny przyjaciel. Dlaczego nagle na emigracji ma zmienić całą swą naturę?
                  To są nierealistyczne oczekiwania i ich konsekwencje.
        • ichi51e Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 08:05
          To jak w Polsce zupelnie! Widac nie trzeba nawet ze swojej wioski wyjezdzac.
    • mikams75 Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 10:46
      ludzie na emigracji sa jak i w kraju - jedni zyczliwi inni nie. Tego nie trzeba udowadniac.
      • yamilca197 Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 10:49
        Tylko co dokladnie oznacza ta zyczliwisc?
        • aszlan Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 10:52
          odwrotność tego co w wierszyku
    • yuka12 Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 11:11
      Na codzien jest tak, ze sposrod tysiaca osob wokolo wybieramy sobie te kilka, z ktorymi sie przyjaznimi/ kolegujemy. Ta sama prawda odnosi sie i do doswiadczen na obczyznie. Z - set poznanych osob (moze i wiecej) utrzymuje znajomosc z kilkoma bez wzgledu na ich narodowosc. Nie widze powodu przyjaznienia sie tylko z Polakami czy tylko z tubylcami. Zreszta w mojej okolicy Polakow jest malo, o jakimkolwiek gettcie nie ma w ogole mowy. Wiec z tymi paroma osobami z Polski mamy rewelacyjne uklady, z kilkoma innymi sie lubimy, a do innymi mowimy tylko czesc. Norma. Skrajna niezyczliwosc? Nie zauwazylam.
    • cauliflowerpl Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 13:47
      Ja mysle, ze wszystkie "probemy" z Polakami na emigracji wynikaja z blednego zalozenia, ze jak ktos ma polski paszport to od razu sie z nim dogadamy.
      Dodatkowo - cos, z czym sie spotykalam na forach: Polak MUSI Polakowi pomoc, bo jest Polakiem, i kropka. A wyjatkowo zabawne jest podejscie niektorych do emigrantow mieszkajacych w krajach turystycznych - my przeciez tylko pod palma na hamaku sie bujamy, popijajac drinki z palemka, wiec co to dla nas pojsc z pytajacym do urzedu czy do banku w samo poludnie, czy na piwo o siedemnastej. Praca? Dzieci odebrac ze szkoly? Jak to - takie przyziemne rzeczy w Hiszpanii?

      A tymczasem, zamiast wyciagac ramiona do kazdego spotkanego Polaka, najpierw trzeba na przyklad wejsc do polskiej grupy na FB. I tam szybko czlowiek zrozumie, ze ile Polakow na emigracji, tyle charakterow. I ze z niektorymi nie laczy nas NIC i w Polsce nawet nie przyszloby nam do glowy utrzymywac znajomosc z kims takim.

      Ja nie mam negatywnych doswiadczen. Znajomych wybieram na podstawie ich charakteru a nie pochodzenia. Wszyscy Polacy, ktorych poznalam w Hiszpanii to fajni ludzie. Pewnie dlatego, ze zanim ich spotkalam na zywo, najpierw "znalam ich" wirtualnie. Zaskoczylo, to zorganizowalo sie spotkanie.
      Kolejne w polowie pazdziernika w Barcelonie - polski, babski, czteroosobowy weekend smile
      • yamilca197 Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 13:52
        Dodatkowo - cos, z czym sie spotykalam na forach: Polak MUSI Polakowi pomoc, bo jest Polakiem, i kropka.

        A jesli nie pomoze to dostaje latke 'niezyczliwy'.
        • cauliflowerpl Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 14:13
          Oraz legendarny juz komentarz "no tak, wiedzialem, ze na Polakow za granica nie mozna liczyc".

          Ktos kiedys ladnie odpowiedzial "nastepnym razem zapytaj Szwedow" big_grin
          • aszlan Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 17:28
            "no tak, wiedzialem, ze na Polakow za granica nie mozna liczyc".
            O własnie, jest coś w tym co napisałaś Ty i eve-lynn,
            "przyjeżdzają bez znajomości języka/realiów/bez pracy/bez mieszkania i podczepiają się do kogoś"
            a jak ten ktoś nie da na sobie pasożytować to wredny i nieżyczliwy jak tylko Polak potrafi być dla rodaka,
            • yuka12 Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 23:14
              Hehe, znamy jednego takiego. Wszyscy sa mu niezyczliwi, Polak Polakowi wilkiem etc. itd. Zeby jeszcze rozglaszal ta opinie wylacznie po polsku sad. Obecnie juz kolejny miejscowy pracodawca odrzucil jego CV, bo okazalo sie, ze nie tylko ten Polak innym Polakom ale i w stosunku do wiekszosci swoich dotychczasowych wspolpracownikow i szefow (jak najbardziej miejscowych) jest wilkiem. A nasze miasteczko (tak jak okoliczne) jest naprawde niewielkie i wiesci oraz plotki rozchodza sie bardzo szybko.
              Dodam, ze swego czasu przestrzegalam (i nie tylko ja) tego chlopaka, zeby bardzo uwazal na swoje zachowanie i co do kogo mowi.
    • budyniowatowe Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 13:54
      Ta niezyczliwosc Polakow do siebie nawzajem to najlepiej widac w Polsce.
    • eve-lynn Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 14:05
      Ogólnie to owszem, są życzliwi. Moim zdaniem opinię o nieżyczliwości powielają osoby typu bezradna pijawka (określenie moje). To jest: przyjeżdzają bez znajomości języka/realiów/bez pracy/bez mieszkania i podczepiają się do kogoś i - za przeproszeniem - dupę trują. A że to jest często dla nich kwestia być albo nie być to jadą bez skrupułów. I albo się zaprząc do cudzej bryczki, i ciągniesz ich kilka, robiąc bokami, albo jesteś nieżyczliwa i już nie odbierasz telefonów o 1 w nocy, żeby odpowiedzieć na pytanie, co dziecku spakować do przedszkola na jutro, bo koleżanka nie umie przeczytać a właśnie jej się przypomniało, że coś trzeba tylko nie wie co...
      • bi_scotti Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 14:25
        Jakiegos przekrojowego research nie czynilam i nie planuje wiec pozostaje mi tylko moje skromne, osobiste doswiadczenie. Zaznalam wiele dobrego od roznych Polakow spotkanych w roznych okolicznosciach na emigracji. Przy czym owo "dobre" bylo przez nich dawane wszystkim, nie tylko mnie i nie tylko z powodu sharing nationality smile To po prostu byli dobrzy ludzie polskiego pochodzenia. Mam cala grupe polskich znajomych choc wielu mniej lub bardziej "przemieszanych/zmieszanych" z partnerami innych ethnic backgrounds. Z tymi (takimi) Polakami przyjaznilabym sie niezaleznie od tego w jakim kraju, w jakiej konfiguracji bysmy sie spotkali. I wszedzie moglabym liczyc na ich zyczliwosc, pomoc, troske odplacajac sie tym samym. No i jest iles tam tysiecy Polakow w mojej prowincji, ktorych nie znam, nie mam pojecia jacy sa, komu sa badz nie zyczliwi/niezyczliwi wink
        Jak to zwykle w takich watkach, Mlynarski rulez forever tongue_out
        www.youtube.com/watch?v=qDPW7FsvYFwCheers.
    • pruszynkaaa Re: Polacy na emigracji inaczej 12.09.16, 23:49
      W mojej okolicy gdzie mieszkam, funkcjonuje polska dość popularna internetowa gazeta - ma również dział typu kupie/sprzedam - nie wiem czemu, ale rzeczy tam sprzedawane przez Polaków (głównie 45+ jak się zdążyłam zorientować) mają ceny zwykle jakieś 20 - 30% wyższe niż na rynku ogólnym... . Sprawdzilismy to, gdy chcieliśmy kupić używany samochód na start - jak na rynku ogólnym ceny w granicach 15 tys tak od polaków za 18 tys smile Nie mam pojęcia dlaczego tak...
      • yuka12 Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 00:03
        Po tym jak jedna znajoma chciala mi sprzedac za kilka funtow dosc mocno zuzyta kurte dziecieca jakos mnie to nie dziwi. Ktos szuka po prostu naiwniakow nie znajacych lokalnego rynku. ALE zaprzyjazniony rzeznik (tutejszy, walijski) zaczal mnie traktowac z szacunkiem, gdy zauwazylam na wystawie tzw. swieze kurczaki z uplynietym juz terminem waznosci ustalonym przez producenta (rzeznie?, dystrybutora?). Sklepowa byla inna. Tlumaczono sie, ze dostali zamrozone, dopiero co odmrozili, ale cicho im poradzilam jednak szybkie usuniecie ich z wystawy smile. Wiec w konia robia wszyscy, trzeba umiec to zauwazyc.

        Ps. A u rzeznika od tamtej pory czesto ucinano mi koncowki do zaplaty smile.
    • burina Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 00:26
      Można spotkać fajnych Polaków, ale raczej dobra i wsparcia zazna się tylko od podobnych sobie, jak się będzie umiało w istniejącą już grupę wpasować. O tym, jak wygląda zorganizowanie i wsparcie instytucjonalne dla Polaków za granicą niech świadczą strony ambasad czy konsulatów: jedyne, na co większość potrafi się szarpnąć to projekcja Bitwy Warszawskiej, bogatsze zaproszą Dodę raz na jakiś czas, a organizowane przez nich "imprezki zapoznawcze" przypadkiem odbywają sie tylko 10 kwietnia z mocnym naciskiem na to, żeby postronni Polac dowiedzieli się o ich organizowaniu, jak już będzie po.

      Bywam na najróżniejszych wydarzeniach, od konferencji naukowych, poprzez vernisaże, pokazy artystyczne, po bale biznesowe i kiermasze w szkołach. Poznałam ambasadorów i konsuli kilku krajów, widzę, że są obecni w życiu miasta, wyłapują kto kim jest, "swoim" zapewniają wsparcie, wkręcanie, nawiązywanie kontaktów. Przedstawicieli Polski jeszcze mi się nie udało w ten sposób spotkać, jak sama zadzwoniłam, przedstawiłam się, co robię i zaoferowałam, jak mogę pomóc w pracy konsulatu (nieodpłatnie, w ramach mojego poczucia patriotyzmu), to usłyszałam "nooo, nieeee wieeeem". No więc robię to samo, ale dla Chilijczyków, Meksykanów, Malezyjczyków. I patrzę tylko, przecierając oczy, co się dzieje, jak zorganizowany i poinformowany jest Kolumbijczyk, jak przyjeżdża do mojego kraju, jak nawet student na gap year ma całą siatkę znajomości, gdzie szukać pracy u swoich rodaków. Ba, szczerze zazdroszczę niektórym nacjom, że się tak potrafią zorganizować, że mają biznesy w widocznych częściach miasta i chętnie zatrudniają "swoich", są węzłami komunikacji pomiędzy nowoprzyjechanymi. I w związku z tym, jak np. ktoś chce przyjechać na studia, to bez problemu sobie może dorobić na opłaty a nie czekać na łaskę i niełaskę stypendium naburmuszonego konsula. Jest wymiana, nawiązywanie kontaktów biznesowych, zacieśnianie więzów.

      PS. Jedyny kontakt z lokalnymi szychami polonijnymi miałam, gdy parę osób przyszło mi do pracy mnie nagrać i oświadczyć, że w związku z tym, co robię będę na czarnej liście w ambasadzie. I że doskonale wiedzą na kogo głosowałam. Taka kurde husaria wyższych lotów, która wyjechała z Pl w latach '80 i nadal im się mein kapmf nie może skończyć.
    • evee1 Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 02:46
      Jakos nie mam takich doswiadczen. Moim zdaniem, ani nie sa bardziej, ani mniej zyczliwi niz inne nacje. Z roznymi poznanymi Polakami przyjaznie sie od bardzo wielu lat, z innymi spotkalam sie raz i nie zamierzam wiecej, bo po prostu jakos nam nie zaskoczylo.
      Ale faktem jest, ze sa ludzie, ktorzy uwazaja, ze z racji wspolnego pochodzenia Polacy powinni swoim ziomkom oferowac uslugi czy produkty za pol darmo. Z jakiej racji? Ja nie widze powodu, dlaczego Polakowi powinnam placic mniej niz innemu - przeciez on prowadzi business, z ktorego ma siebie i rodzine utrzymac. Moze wlasnie tacy ludzie, ktorzy oczekuja ulgowego traktowania przez rodakow, a go nie doswiadczaja, uwazaja, ze Polak Polakowi wilkiem na emigracji wink. Ale takich ludzi znam malo, bo mi z nimi nie po drodze i kontaktow z takimi nie utrzymuje. Jak mi rodak sam zaoferuje znizke, tak jak moja dentystka, ktora chetnie oferuje mi znizki, bo sie znamy prywatnie, to jest bardzo milo, ale nie bede ich oczekiwac, ani ich wymagac.
      Z pomoca jest pewnie podobnie. Jedni uwazaja, ze im sie nalezy z racji pochodzenia, inni wola sami sie soba zaopiekowac, ale oferowana pomoc chetnie przyjma.
      • burina Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 03:08
        Ale przeciez nie chodzi o promowanie wyzysku i uzalezniania. Tylko po prostu w glowie mi sie nie miesci, ze inne nacje potrafia sie tak zorganizowac, ze np. paru Wlochow otwiera na tej samej ulicy wloskie biznesy (knajpka, restauracja, lodziarnia, sklep z wloskim designem) i sie wspieraja w akcjach marketingowych, dziela sie kosztami sprowadzania produktow. Dzieki temu kazdy wloski student nie musi czekac na zmilowanie stypendiodawcow albo forse rodzicow, tylko moze sobie przyjechac postudiowac, swiata liznac i zawsze sobie na to studenckie zycie zarobi, nawet jezyka nie musi dobrze znac. O tym, jakie perspektywy otwiera studiowanie chocby przez jeden semestr poza wlasnym grajdolkiem chyba nie trzeba nikogo przekonywac?
        • bi_scotti Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 04:45
          Burina, bez zlosliwosc (truly!), gdzie jest taki raj, o ktorym piszesz? Bo jak slowo daje, jak znam pewnie z setke z okladem roznych Italian-Canadians z roznych pokolen tak o takich cudach nie slyszalam. Sure, wsrod nich, jak i wsrod kazdej innej nacji bywaja (!!!) fajni ludzie, ktorzy beda sie czasem wspierac (a czasem nie) ale ten sam mechanism "zalezy kto z kim, kiedy, po co i co JA z tego bede miec" dziala dla wszystkich ethnic groups, lacznie z Polakami. Nie tworzmy mitow jakie to inne nacje sa solidarne i wzajem sie wspierajace. Generalnie rzecz biorac, ludzie sie od siebie az tak nie roznia, regardless skad pochodza oryginalnie.
          Dodam, ze opowiesci znajomych i przyjaciol o "przezyciach" w konsultach np. portugalskim, kolumbijskim, wloskim, kostarykanskim, chorwackim czy chocby amerykanskim nie odbiegaja na plus od moich wlasnych (well, nazwijmy to "interesujacych") obserwacji i przezyc w polskim konsulacie w Toronto. Biurokracja jest choroba miedzynarodowa - nie zna granic ni kordonow, eh suspicious
        • evee1 Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 08:01
          Burina, ale Ty wiesz, ze tak jest czy tylko tak Ci sie wydaje na podstawie tego co obserwujesz z zewnatrz.
          Bo ja na podstawie tego co mowia sami czlonkowie tych spolecznosci (no, wielu nie znam, wiec to tez raczej wiedza anegdotyczna jest) slyszalam, ze oni tez sie tam we wlasnym sosie zra i wcale tak to rozowo nie wyglada.
          • evee1 Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 08:02
            A mialam tu na mysli Wlochow i Grekow.
            • yamilca197 Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 08:46
              Jasne ze sie zra dlategi takie getta nie sa korzystne. Po co wogole tak sie grupowac, przeciez to prowadzi do izolacji a nie o to chyba chodzi.
              • aszlan Re: Polacy na emigracji inaczej 14.09.16, 11:34
                Polscy emigranci nie mają skłonności do tworzenia gett, raczej szybko się asymilują , a ci którzy przyjeżdżają nieprzygotowani do miejsc z liczną polonią licząc, że jakoś to będzie, najczęściej wyjeżdżają rozczarowani zrzucając winę za swoje niepowodzenie na "wilcze" zwyczaje rodaków.
    • eve-lynn Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 12:15
      Normalnie aż muszę, bo historia jak na zawołanie smile
      Do męża odezwali się "dawni znajomi", że muszą zmienić mieszkanie a nikt im nie chce wynająć (brak stałej pracy, brak referencji, pieniędzy na kaucję, nieznajomośc języka/problem z dogadniem i takie tam) i wymyślili, że mój mąż dla nich wynajmie jakieś mieszkanie, takie jakie im będzie pasowało - oni dadzą namiar jak znajdą odpowiednie ogłoszenie. Wynajmnie to znaczy: pojedzie, obejrzy, pogada, podpisze umowę na 3 lata korzystając ze swoich referencji, kontraktu o pracę i zapłaci kaucję, no i będzie płacił czynsz, a oni mu oczywiście będą oddawać.
      Jak myślicie - jesteśmy życzliwi?
      • karrioka Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 13:48
        uuu fajne,

        niech znajomi zaczną prowadzić kursy kreatywności, bo pomysły mają takie, że scenarzyści Mody na sukces mogą tylko zdjąć z głów czapki
        kasa i fejmy czekajątongue_out
      • cauliflowerpl Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 13:49
        Domyslam sie, ze skonczylo sie fochem pod tytulem "widzialem, ze na Polakow za granica nie mozna liczyc" big_grin
        • eve-lynn Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 14:01
          No a jak smile ale... na odmowę realizacji planu A byli najwyraźniej przygotowni, bo mieli plan B - a mianowicie, że jak tak, to się do nas wproawdzą na chwilę, dopóki czegoś nie znajdą. Dopiero na odmowę założenia z nimi kołchozu był piękny foch. Mam nadzieję, że starczy im tego focha na dłużej.
          • aszlan Re: Polacy na emigracji inaczej 14.09.16, 11:17
            no to teraz masz jak w banku żeś typowo-polsko nieżyczliwa dla rodaka wink
    • goodnightmoon Re: Polacy na emigracji inaczej 13.09.16, 18:03
      To chyba stereotyp, ja się nigdy nie spotkałam z nieżyczliwością Polaków.
      Z drugiej strony, jest dużo emigrantów, ludzie są różni, więc pewnie niektórzy są nieżyczliwi.
      • aszlan Re: Polacy na emigracji inaczej 14.09.16, 11:50
        Mnie zastanowiło dlaczego taki obraz polskiego emigranta (vide: wierszyk) jest popularny wśród Polaków, może rzeczywiście jest różnica pokoleniowa (patrz:przykład ogłoszeń) i zjawisko kiedyś występowało a teraz jest marginalne, ale stereotyp pozostał wzmacniany dodatkowo przez ludzi pokroju znajomych cauliflowerpl.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka