barbibarbi
14.09.16, 20:23
Pani z W-F nie pozwala pić wody na zajęciach. Nie i już.
Plecaki zostawia się w zamykanej szatni, i uczennice mają przebrane przyjść do sali z pustymi rękami. Nie ma mowy o wodzie, soku czy chusteczkach do nosa. Argument: bo byście tylko w kółko latały napić się wody, albo wytrzeć nos. Dzieci ćwiczą w 30 stopniowym upale - tak było ostatnio. Fajnie, co?
Moja córka ma stłuczone kolano, ma zwolnienie na kilka tygodni z W-F, powiedziałam jej, że jak będzie miała wolne na W-F, to żeby sobie wzięła książkę i powtórzyła wiersz z polaka. Nie powtórzyła, bo pani nie pozwala NIC wziąć z szatni, dziecko ma siedzieć i patrzeć jak inni ćwiczą. Cudnie! Wkurzona jestem. Naprawdę.