rosapulchra-0 Re: Mam dziecko na stole 06.10.16, 12:21 Dzwoniłam do szpitala. Kazali mi zadzwonić za dwie godziny. A już miało być po wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
gama2003 Re: Mam dziecko na stole 06.10.16, 12:31 Nie pozwolą Ci tam być ? W życiu bym nie wytrzymała w domu. Zdrowia dla córki. Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Mam dziecko na stole 06.10.16, 12:33 Z doświadczenia: w szpitalu często jest jakaś obsuwa. Będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Mam dziecko na stole 06.10.16, 12:56 Daj znać koniecznie jak poszło. Te dwie godziny obsuwy nie muszą oznaczać niczego złego, inny zabieg mógł się przedłużyć. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Mam dziecko na stole 06.10.16, 15:59 Trzymam, mam nadzieję, że za chwilę nadejdą dobre wieści. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Mam dziecko na stole 06.10.16, 12:54 trzymam mocno kciuki! ile ma lat? i to tak nagle? i nic nie da sie zdiagnozowac nieinwazyjnie? Jejku, zdrowia jej zycze a tobie mocnych nerwow. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Mam dziecko na stole 06.10.16, 12:57 o matko! ktora to corka? kciuki bardzo mocno zacisniete, daj znac, jak sie cos wyjasni. Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: Mam dziecko na stole 06.10.16, 12:59 Która dziewuszka? Trzymam kciuki, bardzo bardzo mocno. Gdzieś pewnie ma ognisko zapalne czegoś tam. Znajdą, wyleczą. Będzie dobrze, rosa, musi być. Odpowiedz Link Zgłoś
tereska.z.bombaju Re: Mam dziecko na stole 06.10.16, 13:08 O matko boska! Trzymam i jestem z wami. Koniecznie daj znać jak już będziesz coś wiedziała. Odpowiedz Link Zgłoś
faustine Re: Mam dziecko na stole 06.10.16, 13:28 Też trzymam mocno! Musi byc dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
ofelia1982 Re: Mam dziecko na stole 06.10.16, 14:02 Wiadomo cos??? Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 16:37 Wyrostek. Bardziej profilaktycznie wycięli, bo nie miał patologicznych zmian. A ponieważ był bardzo blisko jajnika, to woleli wyrostek usunąć niż ten jajnik. Maska tlenowa, oczy wywalone do góry, ledwo mówi, ALE MÓWI! i rozumie co się do niej mówi. Temperatura spadła do normy. Przy mnie dostała kolejną dawkę morfiny. A ja zostałam przez moje dzieci okrzyknięta najbardziej panikarską matką na świecie. Teraz jest z nią średnia, trzyma za rękę i pilnuje, żeby zasnęła choć na dwie godziny. Aha! Najmłodsza mi odstawiła ten numer. Dzięki za wsparcie. Teraz mogę spokojnie na godzinę oddać się w słodkie dłonie Morfeusza. Mam nadzieję Szczerze nienawidzę takich akcji. Ponad 48 godzin z głowy, zero snu, jedzenia, myślenie tylko o najgorszym i modlenie się, żeby to najgorsze nie nadeszło. Teraz czekam na męża, aż wróci z pracy i od razu do niej jedziemy. Jeśli wszystko będzie OK, to jutro wracamy do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 16:40 Uff, to teraz do przodu. Odpoczywaj! Odpowiedz Link Zgłoś
tereska.z.bombaju Re: Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 16:43 No to już będzie tylko lepiej. Ucałuj Kiarę ode mnie Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 16:56 Ucałuję. Tym bardziej, że Cię polubiła Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 16:45 Ależ. Moja kumpela też tak drastycznie przechodziła zapalenie wyrostka, z samych objawów to wręcz na sepsę wyglądało. Ale jak pięknie schudła po tej operacji i tym się pocieszała . No to cieszę się, że już jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 17:00 Średnia miała sepsę. 6 kg w kilka dni, w wieku 6 lat. Przez ręce mi się przelewała. Potem myłam i płakałam. Nikomu tego nie życzę. Nikomu. U najmłodszej też podejrzewali sepsę, na szczęście nie potwierdzono. Kwakwa, bym chyba umarła. Teraz siedzę, jak garbaty pies i nie mam siły pójść do łóżka.. Odpowiedz Link Zgłoś
lokitty Re: Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 22:17 Piwko se walnij, jeśli jeszcze nie śpisz. Grzane. Z obłędną ilością miodu/cukru i przypraw. Serio. Odpowiedz Link Zgłoś
ira_08 Re: Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 16:52 Myślałam o Was cały dzień. Dobrze, że dobrze Zdrowia dla córki! Odpowiedz Link Zgłoś
kira02 Re: Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 16:57 Całe szczęście. Dużo zdrowia dla córy, żeby szybko wróciła do siebie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
skiela1 Re: Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 17:14 rosapulchra-0 napisała: > Wyrostek. Bardziej profilaktycznie wycięli, bo nie miał patologicznych zmian. A > ponieważ był bardzo blisko jajnika, to woleli wyrostek usunąć niż ten jajnik. Wytlumacz jak juz dojdziesz do siebie Bolala ja klatka nie brzuch tak ? Dobrze ,ze wycieli wyrostek ale jak stwierdzili nie bylo zmian patologicznych czyli nie mial tez stanu zapalnego.Wiec co ja tak bolalo ? Przechodzilam wyrostek z corka ,badania nic nie wykazywaly az sie rozlal,ale ewidentnie byl widoczny (podczas peracji ) stan zapalny. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 17:33 Od samego początku bolała ją prawa strona brzucha, miała gorączkę i chlustające wymioty żółcią. 24 godziny pózniej zaczęła ją boleć klatka piersiowa. Dostała morfinę, paracetamol i antybiotyk, bo z badań krwi jasno wynikało, że jest jakiś stan zapalny. Ale nie mogli go zlokalizować. Dlatego zdecydowali się na operację. Dla mnie najważniejsze, że jest już po wszystkim. I że niedługo wróci do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 18:05 To tak na przyszłość, taka nietypowość bywa rodzinna, zarówno siostry jak i przyszłe ew. dzieci powinny o tym pamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 20:37 No to dobrze ze juz po wszystkim i ze dali rade. Ciesze sie Wysciskaj córkę! Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wróciłam ze szpitala 06.10.16, 22:09 Na pewno werbalnie Jest jeszcze zbyt obolała. Jeśli będzie wszystko OK, to jutro wrócimy do domu. I naprawdę i szczerze dziękuję wam wszystkim za wsparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
sanrio Re: Wróciłam ze szpitala 07.10.16, 10:09 boże drogi, dopiero przeczytałam!!!!!! Jak dobrze, że to tylko to! Całuję was obie Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Mam dziecko na stole 06.10.16, 20:25 Witam Trzymajcie się ciepło. Co prawda na trzymanie kciuków nie zdążyłam, ale były inne skuteczne wiedźmy Szczęście w nieszczęściu, że to "tylko" wyrostek. Uff. Wycięty i nie ma. Jak tak patrzę po znajomych to jestem jedyną osobą, której nie wycinali wyrostka. Wszyscy to przeszli. Co za czort parchaty ten wyrostek. Pzdr. Ing Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Mam dziecko na stole 06.10.16, 22:21 Teraz się już kładę. Muszę po prostu zwyczajnie odpocząć i przespać to wszystko. Oczy zapuchnięte, teraz już ze szczęścia, głowa też opuchła, aż się w niej kręci. O ilości łez, nikotyny i histerii nawet nie chcę wspominać.. Gupi wyrostek Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Mam dziecko na stole 07.10.16, 10:02 Trzymajcie się cieplutko. Myślałam o Was od wczoraj. Niech córcia szybko wraca do zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Mam dziecko na stole 07.10.16, 11:35 Moja najmłodsza dziękuję wam za okazane nam wsparcie i kciuki. Powoli wraca do siebie. Rano była bardzo obolała, ale painkillers pomogły (musiałam dzwonić do szpitala i się upominać o nie Z tym że mam w tym sporą wprawę - bezjęzyczna babcia przez rok i jej pobyty w szpitalach dobrze mnie wyszkoliła - a poza tym znają mnie tam dobrze i kłócić się nikomu ze mną już dawno nie chce ) Teraz odpoczywa, jest trochę zdołowana, że nie będzie mogła do szkoły chodzić przez najbliższy tydzień, bo bardzo jej zależy na 100% obecności, no ale trudno - to nie jest przez nią zawinione przecież. Jeszcze raz dziękuję i obiecuję, że jak ją już do domu sprowadzę, to dam znaczka. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Mam dziecko na stole 07.10.16, 11:40 i Ty, i Kiara byłyście bardzo dzielne już po wszytskim, tak? do łózka i nie jarać Odpowiedz Link Zgłoś
kolpik124 a rodzinę gdzie? 07.10.16, 11:57 tylko po co pisać o tym wszystkim na forum? ciężkie chwile przechodzi się z najbliższymi, mężem, dziećmi, przyjaciółmi, kto normalny tłucze wtedy w klawiaturę? no chyba że najbliższych się nie ma, wtedy forum zastępuje rodzinę a może znowu chudzi o przyciągnięcie do siebie uwagi? konwalka napisała: > > i Ty, i Kiara byłyście bardzo dzielne > już po wszytskim, tak? do łózka i nie jarać Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Mam dziecko na stole 07.10.16, 19:36 Jesteśmy już w domu Jest słaba, brzuch ją ciągnie, ale ma leki, nie ma gorączki, ani apetytu. Teraz będzie już tylko lepiej Przy okazji pięknie dziękuję również wszystkim, którzy się do mnie odezwali na priwie. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Mam dziecko na stole 09.10.16, 14:39 Szybko Was wypuścili- ja uciekałam z dzieckiem ze szpitala po 2 dobie (też wyrostek), ale na własne żądanie. I jeszcze przez tydzień podawałam dożylnie antybiotyk... A co z bólem w klatce- planują jakąś gastroskopię kontrolnie albo coś? Pęcherzyk i wątroba w porządku, żadnych kamieni, żadnego stanu zapalnego? Odpowiedz Link Zgłoś