Dodaj do ulubionych

No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy

07.10.16, 10:30
przeciw aborcji.

W TVN własnie leciała informacja o chorym 2 latku który porzucony przez rodziców od urodzenia mieszka w Centrum Zdrowia Dziecka.
Dziecko jest chore ale ponoć nie jakoś bardzo - wymaga leczenia poza jelitowego poza tym ponoć jest ok.
Za chwilę trafi do DPS - a tam jak wiadomo będzie mu cudownie i wspaniale.
Dramatyczne apele w mediach o tym że szuka rodziców pojawiają się od miesięcy.
Dziecko trafi do domu zajmującego się dziećmi upośledzonymi. Jak dorośnie, trafi do innego domu z ludźmi upośledzonymi. Będzie na pewno pięknie i po katolicku.

I się pytam- jak to do jasnej cholery możliwe w kraju w którym TYLE osób jest przeciw możliwości wyboru. Którym tak mocno pikają serduszka w imieniu płodów.
Jak to się stało że nie ustawiła się kolejka chętnych by dać już urodzonemu dziecku dom.
Mało tego - nawet pół nędznej nic nie znaczącej adopcji modlitewnej i czy innego kordonu itd.
NIC - wszystkie te oszołomy nagle znikły, zajęte czym innym.

To co kochani- jak to było - niech się urodzi i oddajcie do adopcji - są przecież kolejki chętnych...
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:33
      Zapytaj Ordo Iuris, nie nas.
    • mamma_2012 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:36
      Może ten poseł, który deklarował chęć adopcji się wykaże? A nie... pewnie powie, że on woli takie z gwałtu, bo mniej wymagające.
      • jdylag75 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:41
        I do p'osła wysłać maila, ale jednego, zeby oni sie wzajemnie widzieli, jak nikt nie widzi to bę audawać , że nic sie nie stało.
      • kaz_nodzieja Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:09
        Można powiedzieć, że gwałtu się nie wyklucza.
    • jdylag75 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:38
      Betaj1 moze wyślij apel do Ordo Iuris maile z cc do kilku redakcji: Fronda, natemat, do rzeczy itd, adresy e-mail są podane na stronach, całkiem możliwe że temat chwyci i fanatycy chociaż trochę się skompromitują.
      • lauren6 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:45
        Ordo Iuris, albo bezpośrednio uderzaj do konkretnych działaczy tej organizacji występujących w sejmie i programach informacyjnych. To nie są anonimowi ludzie. W necie są ich maile, na fb ich profile. Jak chcą ratować życie to niech ratują.
        • owczarkini Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:34
          Może od razu do pani Banasiuk ? Młoda, pełna sił, zapewne nieźle sytuowana to sobie poradzi z opieką nad ciężko chorym dzieckiem. Własnych dzieci chyba nie ma. Jak znalazł.
          • lauren6 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:14
            Pani Banasiuk, pan Kwaśniewski. Pewnie dobrze zarabia jako adwokat Chazana i stać go.
    • milva24 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:38
      Jak mi strasznie szkoda takich dzieci. Mam nadzieję, że jednak się ktoś znajdzie.
      • miedzymorze Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:40
        najprędzej adopcja zagraniczna, tylko to TRWA....

        pozdr,
        mi
        • makurokurosek Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:01
          I później następuje pytanie czy aby to dziecko zostało zaadoptowane bo ktoś chciał sie nim zająć czy dlatego, że ktoś potrzebował jednego z jego organów.
          • kaz_nodzieja Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:10
            Że jak?
        • lauren6 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:05
          I to jest polski paradoks. Tylu obrońców życia, a dzieci niepełnosprawne mają jedynie szansę na adopcję za granicą.
    • memphis90 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:39
      >Dziecko jest chore ale ponoć nie jakoś bardzo - wymaga leczenia poza jelitowego poza tym ponoć jest >ok.
      Nie wiesz o czym piszesz uncertain Całkowite żywienie pozajelitowe to nie jest "nie jakoś bardzo chore", to jest BARDZO CIĘŻKO CHORE dziecko. To jest życie na pompie infuzyjnej, to są porty naczyniowe, które trzeba wymieniać, to są zakażenia odcewnikowe i posocznice, to jest cholestaza i niewydolność wątroby, to są dziesiątki konsultacji, hospitalizacji. Że już nie zapytam nawet cóż to za "nie bardzo ciężka" choroba spowodowała, że dziecko ma całkowicie niesprawny układ pokarmowy- wrodzone wytrzewienie? NEC? poważna wada wrodzona jelit? coś innego...?
      • jdylag75 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:43
        Czy to jest powód żeby dziecko nie miało kochającej rodziny?
        • magata.d Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:50
          A Ty jesteś w stanie zapewnić mu kochającą rodzinę? Jaki jest powód, że Ty nie chcesz go adoptować?
          • mamma_2012 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:06
            Czyli co z nim zrobić? Takich dzieci będzie jeszcze więcej. Co robić z dziećmi, które urodzą się ciężko chore i nikt ich nie będzie chciał? Hodować przez ich całe życie, położyć do łóżek, donosić wodę i chleb, mierzyć, ważyć i kłuć.
            Takie dzieci będą niezależnie od przepisów, nie ma chętnych do pomocy, a podejmowane są starania, żeby było ich kilka tysięcy rocznie więcej.
            • kaz_nodzieja Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:11
              Wyłapywać obrońców tzw. życia i zmuszać do adopcji. Wiem, nierealne.
            • magata.d Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:13
              No własnie co? Też się pytam.
        • memphis90 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:53
          Nie, ale to bez wątpienia jest powód, dla którego nie ustawia się kolejka chętnych do adopcji - szczególnie z frakcji, o której tu mówimy. Dwa- tak ciężko chorego dziecka nie można ot tak po prostu dać dowolnej rodzinie, która się zgłosi. Nie musi nam się to podobać, ale tak już jest i choć każde dziecko zasługuje na to, żeby być kochane, to z powodu ludzkiej ułomności (nie mówię teraz o chorobie dziecka) nie każde będzie. Choć są dobrzy ludzie - sama kiedyś byłam świadkiem, jak rodzice opiekujący się swoim dzieckiem w szpitalu zainteresowali się losem innego dziecka, porzuconego przez rodziców i z powodu choroby leżącego na oddziale wiele miesięcy - ci ludzie stali się rodziną zastępczą dla malucha. Przyszli nawet na oddział w odwiedziny - chłopczyk zadbany, szczęśliwy, widać, że kochany. I zdrowiejący w oczach. Niemniej w przypadku dzieci, o których wiadomo, że choroba może być śmiertelna kolejka chętnych się nie ustawia i naprawdę trudno się temu dziwić, do takiej opieki trzeba mieć powołanie. Nie zawsze mają na nią siłę rodzice biologiczni, trudno jej więc wymagać od obcych ludzi.
          • jdylag75 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:34
            To byłą oczywiście z mojej strony prowokacja, przepraszam, chciałam pokazać ze pzrecież wg i DLA obrońców życia żadna rzecz którą wymieniłaś to nie jest powód by dziecka nie przygarnąć.
            Nie adoptuję tego dziecka, ani żadnego innego. Nigdy w życiu nie twierdziłam że to łatwe, proste, wody mi odchodzą jak słyszę: niech urodzi i odda do adopcji. Tak skrajnie przedmiotowego traktowania matki i dziecka nic lepiej nie obrazuje.


            Taki cytat znalazłam a propos konsekwentnego podejścia do dzieci nieuleczlnie chorych

            Latem 2014 r. Sejm głosował nad nowelizacją ustawy o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej. Chodziło o naprawę błędu sprzed lat, kiedy to posłowie zapomnieli o dzieciach nieuleczalnie chorych, które żyją w zakładach opiekuńczo-leczniczych. ZOL-i nie wpisali do ustawy, więc państwo nie miało obowiązku tych dzieci utrzymywać. ZOL-e musiały żebrać, by dzieci (w całym kraju jest ich ok. 350) mogły w ogóle przeżyć. Nie było pieniędzy na jedzenie, ubrania, ogrzewanie, całodobową opiekę, dentystę, okulistę, sprzęt ortopedyczny, pampersy. Ledwo starczało na leki. A to dzieci niezwykle ciężko, często nieuleczalnie i śmiertelnie chore, niezdolne do samodzielnego życia, cierpią m.in. na porażenie mózgowe, zapalenie mózgu, porażenie kończyn, epilepsję, wady serca, wodogłowie, niewydolność krążenia, niedowład wiotki kończyn dolnych.
            W tym przypadku miarą człowieczeństwa członków Klubu Parlamentarnego PiS był ich stosunek do tych dzieci błagających od lat o pomoc państwa.
            W Sejmie poprawkę poparło 296 posłów z PO, PSL, SLD, Twojego Ruchu i Solidarnej Polski. Większość PiS wstrzymała się od głosu. Za głosowała tylko trójka - Antoni Macierewicz, Jolanta Szczypińska, Wojciech Jasiński. Prezes Jarosław Kaczyński oraz m.in. Mariusz Błaszczak, Joachim Brudziński, Adam Hofman, Adam Lipiński i Krystyna Pawłowicz wstrzymali się od głosu. Hofman, ówczesny rzecznik partii, tłumaczył, że była "szeroka dyskusja na klubie" i pamięta "zastrzeżenia, jak te dzieci zabierać rodzicom". A w tej noweli w ogóle o to nie chodziło - nikt dzieci rodzicom nie zabierał. Przeciwnie, rodzice oddali je do ZOL-i, by tam mogły pod specjalistyczną opieką żyć i umierać. PiS nie miał zielonego pojęcia ani o jakie prawo chodzi, ani o jaką sprawiedliwość.
            tu wyniki głosowania:
            www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&NrKadencji=7&NrPosiedzenia=72&NrGlosowania=48
            • la_mujer75 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:37
              Dzięki, że chciało Tobie to się opisałaś. Nic o tym nie wiedziałam. I mam kolejny "kwiatuszek" do przypięcia PiS-owi smile
              • bazia8 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 17:42
                w uzupełnieniu posta Jdylag chciałam zaznaczyć, że problem ZOL-i zwróciła uwagę radiowa Trójka - kilka lat temu była akcja wspierająca taki dom w Piszkowicach:

                www.polskieradio.pl/9/307/Artykul/894562,Piszkowice-chore-dzieci-czekaja-na-Twoja-pomoc

                Dzięki akcji i nagłośnieniu sprawy w mediach została wprowadzona poprawka.
            • maadzik3 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 17:11
              pamiętam tę sprawę sad straszne to było. dziś już nikt nie pamięta co te kanalie robiły
            • szarsz Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 18:10
              Pamiętam to! Dziękuję, że Ci się chciało napisać!
          • gat45 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:12
            memphis90 napisała:

            > Nie, ale to bez wątpienia jest powód, dla którego nie ustawia się kolejka chętn
            > ych do adopcji - szczególnie z frakcji, o której tu mówimy. Dwa- tak ciężko cho
            > rego dziecka nie można ot tak po prostu dać dowolnej rodzinie, która się zgłosi
            > . Nie musi nam się to podobać, ale tak już jest i choć każde dziecko zasługuje
            > na to, żeby być kochane, to z powodu ludzkiej ułomności (nie mówię teraz o chor
            > obie dziecka) nie każde będzie. Choć są dobrzy ludzie - sama kiedyś byłam świad
            > kiem, jak rodzice opiekujący się swoim dzieckiem w szpitalu zainteresowali się
            > losem innego dziecka, porzuconego przez rodziców i z powodu choroby leżącego na
            > oddziale wiele miesięcy - ci ludzie stali się rodziną zastępczą dla malucha. P
            > rzyszli nawet na oddział w odwiedziny - chłopczyk zadbany, szczęśliwy, widać, ż
            > e kochany. I zdrowiejący w oczach. Niemniej w przypadku dzieci, o których wiad
            > omo, że choroba może być śmiertelna kolejka chętnych się nie ustawia i naprawdę
            > trudno się temu dziwić, do takiej opieki trzeba mieć powołanie. Nie zawsze maj
            > ą na nią siłę rodzice biologiczni, trudno jej więc wymagać od obcych ludzi.
            >

            I dlatego dziwi mnie niezmiernie, że nie istnieje gęsta sieć hospicjów kk - przecież to własnie jest powołaniem wielu zakonów żeńskich (proszę na mnie nie krzyczeć, że żeńskich, nie ja ustanawiałam reguły zakonów). Z całą pewnością jest to podstawowe zadanie sióstr szarytek, z pewnością bliższe idei Wincentego a Paulo niż handel gruntami w Krakowie.
          • lola211 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:36
            Powołanie? Przede wszystkim to trzeba z pracy zrezygnować i byc na 24 h przy dziecku.
      • beataj1 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:48
        No ale masz jednak dziecko kumate, nie upośledzone umysłowo. Taki,e które z czasem będzie można nauczyć samoobsługi. To są jednak ważne kwestie. Dzieciństwu to tylko parę lat a potem będziemy mieć dorosłego, który z ograniczeniami ale jednak będzie funkcjonował.

        A tak trafi do domu z dziećmi upośledzonymi - i tak skończy. W kraju w którym Ordo Jurdis bez problemu zebrało 500 000 podpisów przeciw aborcji. Jak to możliwe.
        • konwalka Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:53
          A może wystosujemy forumowy list do tych blogo uśmiechniętych nimf od białego protestu. Taki list z oczekiwaniem, ze któraś panibadoptuje
          • memphis90 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:02
            A to akurat b. dobry pomysł.
            • magata.d Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:15
              Też jestem za.
              • aamarzena Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 15:41
                I ja
        • oqoq74 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 10:56
          Czasem lepiej nic nie pisać, niż pisać głupoty. Chyba nie masz pojęcia o czym piszesz.
        • memphis90 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:02
          No tak, ale masz też wiedzę, że dziesiątki razy będziesz z tym dzieckiem w szpitalu i to na długich pobytach, potencjalnie wiele razy będziesz walczyć z sepsą i z innymi problemami. Jeszcze przed zabraniem dziecka do domu trzeba spędzić kilka tygodni w IPCZD ucząc się obsługi portu, pompy, zmian opatrunków, heparynizacji itd. Jedna osoba musi zostawić pracę i poświęcić się dziecku. Koszty, koszty- choć preparaty do żywienia pozajelitowego są darmowe czy wydawane na ryczałt za symboliczną opłatą, to jednak leki, pielęgnacja, opatrunki kosztują. Nie wiem, czy pompa infuzyjna jest refundowana, czy trzeba ją zakupić... W każdej chwili dziecko może umrzeć i trzeba mieć to na uwadze. Może mieć niewydolną wątrobę, wtedy przeszczep, szukanie dawcy, leki po przeszczepie, które kosztują, bo refundacja u nas jest rzeczą zmienną... To nie jest tak hop-siup. To jest b. trudna decyzja i dla ludzi z powołaniem do opieki, a nie dla osób, które po prostu chcą mieć dziecko.
          • kanga_roo Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:19
            myślę, że dużo łatwiej byłoby znaleźć osoby z powołaniem do opieki, gdyby koszty tej opieki ponosiło państwo. które, de facto i tak je teraz ponosi, ale jeśli ktoś dziecko przygarnie, da mu dom, opiekę i miłość, to w pakiecie będzie musiał wyszarpywać każdą złotówkę. mało kogo na to stać sad
          • beataj1 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:26
            Ależ ja wcale nie mówię że będzie łatwo. Mam w grupie znajomych chłopca z żywieniem pozajelitowym, stomią i jeszcze jakimiś innymi problemami. Ma w tej chwili 14 lat jest dosyć samoobsługowy ale wiem ile wysiłku wymagało to od jego rodziców. I że to nie jest takie proste. Ale w dalszym ciągu mamy to jednak dziecko pełnosprawne umysłowo które z czasem angażuje się we własne czynności pielęgnacyjne. Jest to mimo wszystko łatwiejsza sytuacja niż w przypadku upośledzenie umysłowego.
            Przy czym nie przyszło mi przez myśl by kogokolwiek zmuszać do takiego poświęcenia. Sama też nie jestem na to gotowa o czym zresztą już pisałam.
            Mnie ciekawi dlaczego Ci którzy wymagają poświęcenia od innych sami są jakoś niespecjalnie chętni.
            Przecież z tych 500 000 osób pewnie znalazło by się parę które się nadają do tak wymagającej opieki. To gdzie się podziali, tak są zajęci adopcją modlitewną?
            • memphis90 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:00
              >Mnie ciekawi dlaczego Ci którzy wymagają poświęcenia od innych sami są jakoś niespecjalnie >chętni.
              Naprawdę Cię to frapuje...? No nie żartuj... Najlepiej wyczyścić sobie sumienie tak, żeby nie musieć sobie brudzić rąk...
              • la_mujer75 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:40
                Szkoda, że przeciwnicy aborcji tak dbają o moje sumienie...Nie widzisz, że ich deklaracje są puste ? Oni mają prawo, dlaczego my nie mamy prawa od nich żądać poświęcenia swojego spokoju życia ?
              • paskudek1 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:42
                >Mnie ciekawi dlaczego Ci którzy wymagają poświęcenia od innych sami są jakoś niespecjalnie >chętni.
                Naprawdę Cię to frapuje...? No nie żartuj... Najlepiej wyczyścić sobie sumienie tak, żeby nie musieć sobie brudzić rąk...
                owszem, frapuje, ciekawi, denerwuje itp. Wk...rwia mnie wręcz do białości ,ze ludzie którzy SAMI najczęściej nie poświęca swojej wygody dla obcych ludzi chca zmuszac mnie do rodzenia kalekiego dziecka. Albo dziecka z gwałtu i je "oddać". Nie zgrzyta ci to? Bo mnie bardzo.
          • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:26
            I to wszystko ma robić bez marudzenia hipotetyczna kobieta, której nakazano urodzenie takiego dziecka. Bez zajakniecia i za marne grosze, ktore dostanie. Ale jakby chciala usunac, to jej wykrzycza w twarz, ze "z wygody".
            • memphis90 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:02
              Drzewko mi się rozjeżdża i nie wiem, czy to do mnie. Jeśli tak - to ja właśnie jestem za możliwością terminacji ciąży w przypadku ciężkich nieuleczalnych wad płodu.
              • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:06
                To tak ogólnie było, sytuacja takich rodzin jest po prostu koszmarna. Muszą poświęcić całe swoje życie na opiekę, która tak naprawdę jest dla dziecka smutną wegetacją sad
          • j_malec Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:33
            Nie przesadzaj. Jest ciężko. Czasami nawet bardzo ciężko. Ale takie dziecko, może 'prawie' normalnie żyć. Nawet chodzić do normalnej szkoły.
        • kaz_nodzieja Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:13
          Wątpię żeby dożyło wieku dorosłego. Żywienie pozajelitowe to niestety masa komplikacji, o których pisała zresztą wyżej inna forumowiczka.
        • kochamruskieileniwe Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:30
          Pzostaje jeszcze jedna kwestia - czy ta wada była do wykrycia badaniami prenatalnymi?


          • daszutka Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:43
            Wytrzewienie jelit u płodu widać na USG
            • kochamruskieileniwe Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:03
              Dzięki za odpowiedz.
              Bo, gdyby nie było widać takiej wady - to bardzo nietrafiony przykład w tej dyskusji
              • paskudek1 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:23
                nie, to jest bardzo trafiony przykład do takiej dyskusji. Dlatego, że rodzą sie dzieci chore, z wadami których NIE DA SIĘ stwierdzic w okresie prenatalnym. Rodzą się dzieci chore z wadami, które NIE DAJĄ PODSTAWY do aborcji. I takie dzieci często zostaja w szpitalach, domach opieki, samotne bo rodzice nie cchą/ nie mogą/ nie potrafią/ nie mają środków żeby sie nimi zająć. I takie dzieci juz są na świecie albo na świat rpzyjdą niezaleznie od tego jak liberalna czy ostrą mamy ustawę antyaborcyjną. Zygotarianie (jak mi sie to słowo podoba smile ) chcą aby obok takich dzieci PRZYMUSOWO rodziły sie inne - ciężko chore, które umrą zaraz po porodzie, zieci chore, które bedą żyły lat 5, 10 ale i takie które będa zyły lat 50 i przeżyja rodziców oraz dziec zdrowe ale... z gwałtu. Zygotarianie mówią "to zawsze jest życie, życie jest nadrzedna wartością, mozna urodzic i ODDAĆ do adopcji". No i jak widać NIE MOZNA "oddać" bo dziecko czeka dwa lata i ...nic, nie ma chętnych. Pani banasiuk też się jakos nie kwapi, pani Pawłowicz. Skoro TAKIE dziecko czeka bezskutecznie to inne tez beda czekały.
              • kochamruskieileniwe Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:51
                Dla mnie: - ten przykład, jest bardziej przykładem polemiki z nadużywanym argumentem"można oddać do adopcji" .

                Według mnie, jednak, było to istotne stwierdzenie, czy wada jest do wykrycia badaniami prenatalnymi.
                Bo podany tu przykład jest bardzo trafiony , jeżeli chodzi o nadużywany argument "można oddać do adopcji", a nie w kontekście dyskusji o aborcji.
                Bo o ile wada do wykrycia badaniami prenatalnymi - rodzice wiedzieli, mogli się zdecydować na aborcję.
                Jeżeli wada nie do wykrycia przed urodzeniem, a dziecko rodzi się niepełnosprawne, ten (powtarzam ten właśnie) przykład byłby argumentem, że w zasadzie... aborcja powinna być w przypadku każdej ciąży...

                Stąd - istotnym elementem dla mnie była wiedza, na temat, o który zapytałam...


                Jeżeli wada do wykrycia - podstawa aborcji.
                Jeżeli nie do wykrycia, nie ma podstaw do aborcji. Rodzi się dziecko z wadami.

                • kochamruskieileniwe Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:55
                  dwa ostatnie wersy nieaktualne - pochodzą z postu, przed "edycją"
                  • kochamruskieileniwe Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:58
                    i dwa pierwsze - w zasadzie też (hmmm... przepraszam, robię dwie rzeczy na raz suspicious)
    • mai-ra3 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:06
      Oni nie mają czasu zajmować się takimi dziećmi, bo sa zajęci zbieraniem podpisów żeby uratować zarodki.
    • oqoq74 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:10
      Wykorzystywanie tego chłopca by dokopać swoim przeciwnikom jest tak samo niefajne.
      • kaz_nodzieja Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:14
        Ale przeciwnicy przecież są właśnie za takim życiem, więc może pora się wykazać, a nie tylko organizować białe marsze i urządzać w moim mieście krwawe wystawki prosto z rzeźni?
        • oqoq74 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:16
          Tyle, że tu nie chodzi o dobro tego chłopca, tylko o to by przy jego pomocy dokopać przeciwnikom aborcji.
          • milva24 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:17
            A może jednak znajdzie się ktoś, kto zechce się nim zaopiekować?
            • oqoq74 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:24
              Ale to powinna być akcja X potrzebuje pomocy, rodziny.
              A nie, chronicie życie, a X jest sam w szpitalu, adoptujcie go. Bo wtedy to jest potraktowanie chłopca jak rzecz.
              • beataj1 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:30
                Ale te wszystkie dzieci już są traktowane jak rzeczy przez obrońców życia. Na tym to polega.
                Przecież pada niejednokrotnie argument: urodź a jak nie dasz rady, oddaj do adopcji. Jak rzecz.

                Tylko jakoś obrońcom nie przychodzi do głowy co się wydarzy jak takie dziecko nie znajdzie chętnego do adopcji. Bo tak się może zdarzyć. Opieka nad wyagającymi dziećmi u nas praktycznie nie istnieje. Tylko na szczęście tych dzieci nie widać bo są pochowane po DPS. Stają się tylko niemedialną statystyką.
                Tu mamy realne dziecko. Znane z imienia - nie zarodek, płód itd - i jakoś czułe serduszka obrońców nie reagują.
                • oqoq74 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:34
                  I dlatego, że inni tak robią, Ty chcesz zrobić tak samo?
                  • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:14
                    Beata tylko oczekuje konsekwencji w działaniu obrońców zycia i ich stosowania się do WŁASNYCH zaleceń.
                    • oqoq74 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:18
                      No ale oni mówią o tym, że jak ktoś zajdzie w ciążę i płód będzie uszkodzony, to trzeba życie chronić. Ergo można wymagać, by sami w takim wypadku rodzili i dbali o swoje chore dzieci.

                      I ja rozumiem o co chodzi. Nie podoba mi się tylko wykorzystywanie tragedii tego chłopca do walki z przeciwnikiem. To jest nie fair wobec tego chłopca.
                      • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:22
                        >Nie podoba mi się tylko wykorzystywanie tragedii tego chłopca do walki z przeciwnikiem. To jest nie fair wobec tego chłopca.

                        A pokazywanie ofiar wypadków, żeby zniechecic ludzi do pisania smsow podczas jazdy nie jest? Pokazywanie narkomanow? Zdjec raka płuc?
                      • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:23
                        Oni mówią również urodź i oddaj do adopcji.
                        I nie widze "wykorzystywania tragedii", a raczej naświetlenie problemu na konkretnym dziecku, a nie jakimś hipotetycznym Maciusiu z Klanu.
                      • miedzymorze Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:24
                        Jest konkretny przypadek - dziecko urodzone, wymagające opieki vs Wasze górnolotne frazesy. Wskażcie chętnych do adopcji, najlepiej spośród siebie. Ni ma ? No czemu jestesteście TACY WYGODNI ?

                        pozdr,
                        mi
                        • oqoq74 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:30
                          Nie życzę sobie byś zwracała się do mnie w ten sposób. Gdybyś raczyła sprawdzić, a nie atakować, to pisałam w jakich wypadkach uważam, że aborcja powinna być dopuszczalna.
                          Ale przecież nie chodzi o to by temu chłopcu pomóc, tylko by nim bić na oślep, każdego kto powie, że to niefajne.
                          • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:32
                            Oczywiście, że chodzi o to, zeby temu chłopcu pomóc. Właśnie wzywamy tych, którzy CHCĄ pomagać każdemu życiu, by zrealizowali swoje hasełka w praktyce.
                            • oqoq74 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:35
                              Tak, oczywiście
                • spanish_fly Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:40
                  Przecież w liście nie trzeba podawać personaliów dziecka - wystarczą szczegóły dotyczącego jego wieku, sytuacji prawnej, zdrowotnej itd. Personalia to dopiero dla chętnych do adopcji - na pewno ustawi się długa kolejka.
              • kaz_nodzieja Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:59
                Często spotykamy się my - obrońcy prawa do wyboru z zarzutami z Waszej strony, że często adopcja dziecka nie jest możliwa ze względu na to, że nie ma takie dziecko uregulowanej kwestii prawnej. Zatem wskazujemy Wam dziecko z uregulowaną kwestią prawną, nic tylko brać, prawda?
              • paskudek1 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:03
                ale do ciężkiej cholery - to jest KONSEKWENCJA ochrony życia. ja nie wiem, czy ten akurat chłopiec urodził się z wadą, która kwalifikowała do terminacji ciąży czy nie. Za to "obrońcy życia" chcą NAKAZAĆ, ZMUSIĆ kobiety do rodzenia WSZYSTKICH chorych dzieci. I tych które umrą po porodzie, tych które będą konały tydzień, miesiąc, rok, te które będą wegetowały latami, WSZYSTKICH. A jakoś nie ma NIKOGO żeby zaopiekować się JEDNYM chłopcem???? Jak słowo daję, ma chęc znaleźć nr telefonu, znaleźć info o tym chłopcu i zadzwonić do pani Banasiuk żeby zaadoptowała dzieciątko. Skoro tak broni życia.
          • kaz_nodzieja Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:20
            Raczej pokazać im i wytknąć ich hipokryzję. Możesz oczywiście to nazwać "dokopaniem". Teraz coraz częściej jakakolwiek krytyka (nie tylko w tym temacie) oznacza hejtowanie, dokopanie itd. Skoro kobiety zdaniem tzw. obrońców życia mają ponosić odpowiedzialność za "rozkładanie nóg" jak to często jest ujmowane niech "obrońcy życia" też ponoszą odpowiedzialność za swoje przekonania i czyny. Niech pokażą, że są także za życiem tym już po drugiej stronie brzucha.
          • miedzymorze Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:58
            Nie dokopac tylko pokazac jak żałośnie słabe jest bełkotanie jak to można 'urodzić i oddać do adopcji'.

            pozdr,
            mi
      • afro.ninja Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:16
        Przeciwnicy nawet nie zwroca na niego uwagi i to jest najsmutniejsze.
    • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:28
      Nie widzę lasu rąk naszych forumowych obrończyń życia...
    • pitahaya1 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:42
      demotywatory.pl/4695985/Protestujacy
      • konwalka Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 11:56
        chodzi głownie o to, by powtrzymac lawine debilizmu, ktora ruszyla takze za posrednictwem bialej armii z łamiącymi się głosami
        moze dosyc pie...nia, czas na fakty?
        "najwyzej oddasz do adopcji", tak?
        otóż - drogie panie białomarszowe
        pewna mama postapiła w zgodzie z waszymi przekonanaiami i urodziła ciezko chore dziecko. Niestety, nie dała rady mentalnie, fizycznie ani finansowo. Możecie ją oceniać albo zrozumieć- to nie ma najmniejszego znaczenia w sytuacji tego dziecka. Znaczenie ma natomiast fakt, że chlopiec to nikomu niepotrzebny, cierpiący okruch wątłego życia. Życia w bólu, strachu i bez miłości. NIKT nie chce "najwyżej oddanego do adopcji" dziecka. W projekcie waszej ustawy, zdaje się, nie ma miejsca na taki smutny finał, zwracamy sie wiec z uprzejmą prośbą o przekucie słó w czyny i natychmiastową interwencję w sprawie dopiero teraz niechcianego dziecka. Wierzymy, że grupa kobet, która tak walecznie wystepuje w obronie zycia, teraz to zycie obroni. Bo na razie los dziecka jest o wiele gorszy niż aborcyjna nicość. Brutalne, ale nie podejmujmy dyskusji z faktami, Czekamy na zdecydowane dzialanie, w wyniku z ktorego los tego dziecka ulegnie diametralnej zmianie na lepsze. Tego i szeregu nastepnych, niechcianych dzieci gorszego boga.
        • little_fish Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:41
          to jest właśnie t, o czym już kiedyś mówiłam - gdybym wiedziała, że z jakichś powodów nie będę mogła zająć się dzieckiem z głęboką niepełnosprawnością wolałabym aborcję (i ewentualne wyrzuty sumienia do końca życia) niż skazanie dziecka na DPS. Większość tych miejść to koszmar. Nawet jeśli wyglądają ładnie, czysto i schludnie, to brak w nich miłości i czułości, ciepła i poczucia bezpieczeństwa.
      • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:37
        Nie jestem w stanie z racji niskich dochodow, braku wlasnego mieszkania i pracy oraz wieku .

        Ale wplacam na te dziela i oczekuje, ze w tym kierunku beda zagospodarowywane nasze skladki na NFZ i podatki.


        www.albert.krakow.pl/

        siostramalgorzata.chlebzycia.org/Blog/
        • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:40
          > Nie jestem w stanie z racji niskich dochodow, braku wlasnego mieszkania i pracy
          > oraz wieku .

          Oczywiście, wasz przypadek ZAWSZE JEST WYJĄTKOWY big_grin big_grin big_grin
          • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:44
            Mam 63 lata, emeryture takiej wysokosci, ze nie da sie odciagnac 1%, mieszkam u szwagierki. Nie uwazam sie za zwolniona ze wspomagania dziel milosierdzia.
            • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:49
              Jak najbardziej możesz być wolontariuszem w domu opieki albo hospicjum - masz kupę wolnego czasu, jesteś jeszcze sprawna fizycznie a i szwagierce na pewno będzie milej, jak będziesz miała zajęcie. Same plusy!
            • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:50
              Mieszkasz u szwagierki? Te wymodlone i od_boga_dane dzieciątka sie wypięły na własną matkę?

              Wow, cóz za miłosierdzie big_grin
              • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:07
                Mieszkam w mieszkaniu, ktore nalezy do szwagierki. Dzieci je oplacaja.
                • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:13
                  No, to zmienia postać rzeczy.
                  Zastanawiam się, kto opłacalby "twoje" mieszkanie, gdyby jednak bozia zdecydowała sie obdarzyć dzieciątkiem z ZD...
                  Czyżby podatnik?
                  • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:14
                    pl.wikipedia.org/wiki/Dom_pomocy_spo%C5%82ecznej
                    Art. 67.

                    Obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zakres i formy zabezpieczenia społecznego określa ustawa.

                    Obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego, którego zakres i formy określa ustawa.

                    Art. 68.

                    Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.

                    Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.

                    Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.

                    Władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.

                    Władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

                    Art. 69.

                    Osobom niepełnosprawnym władze publiczne udzielają, zgodnie z ustawą, pomocy w zabezpieczaniu egzystencji, przysposobieniu do pracy oraz komunikacji społecznej.
        • little_fish Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:43
          a co ma zrobić matka, która też nie jest w stanie zająć się takim dzieckiem z racji niskich dochodow, braku wlasnego mieszkania i pracy oraz wieku ?????
          • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:47
            Na okna zycia tez wplacam. A z mojej niskiej emerytury odciagany jest podatek i skladka na NFZ.


            pl.wikipedia.org/wiki/Gabriel_Piotr_Baudouin
            pl.wikipedia.org/wiki/Okno_%C5%BCycia
            • little_fish Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 15:24
              wpłacanie paru złotych jest najłatwiejszą formą pomocy - dlaczego nie pomagasz osobiście? Nie przewijasz, nie karmisz ....
              Wiek nie jest wytłumaczeniem, matki dzieci niepełnosprawnych w tym wieku również opiekują się swoimi dziećmi, które przeważnie już są dorosłe
          • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:48
            Oddac do adopcji.
            A, że platery i inne prolajfy zawsze znajda sobie powód, dla którego akurat oni nie moga adoptować, no to tylko taki drobny, nic nieznaczący szczególik uncertain
            • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:53
              Nawet jakbym chciala kogos adoptowac, to by mi nie dali.
              • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 12:55
                Wiadomo, wiadomo big_grin

                Bo wynalazek adopcji to sprawa ostatniego pólrocza, wczesniej nikt o nim nie słyszał i nie widział porzuconego dziecka.
              • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:01
                Nie musisz adoptowac - wystarczy jesli zostaniesz wolontariuszem w domu opieki albo hospicjum. To kiedy zaczynasz?
                • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:06
                  Juz jestem, ale nie w domu opieki ani hospicjum, bo u nas tego nie ma.
                  • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:11
                    To gdzie ten wolontariat?

                    Poza tym do domu opieki na wolontariat można dojeżdżać - matki z niepełnosprawnymi dziecmi jakos sie musza dostac na rehabilitacje czy do logopedy, to emerytka w kwiecie wieku nie da rady dojechac do DPSu?
                    • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:13
                      We tym wlasnie mieszkaniu.
                      • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:16
                        Tzn jak to wygląda? Sprzątasz szwagierce za darmo?
                        Nie no, napisz dokładnie co robisz i dlaczego nie mozesz z tego powodu dojezdzac do DPSu.
                        • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:17
                          Bo DPS jest daleko.
                          • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:33
                            A matki niepełnosprawnych dzieci ze wsi mają lekarzy za rogiem, czy też muszą dojeżdżać? I to z dzieckiem, które słabo chodzi np. albo w ogóle jest na wózku.
                            • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:36
                              My czasem dojezdzamy a czasem lekarz dojezdza.
                              • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:48
                                Czyli dojazdy do DPSu czy hospicjum istnieją jak najbardziej, skoro do lekarza się da.
                                • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:52
                                  Ale ja nie mam samochodu.
                                  • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:54
                                    A do lekarza czym jeździcie, furmanką?
                                    • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:55
                                      Samochodem, ale nie moim, bo nie mam.
                                      • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:03
                                        A na komunikację zbiorową jesteś zbyt wątłego zdrowia?
                                        • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:13
                                          Ja na razie nie, ale nie da sie juz komunikacja zbiorowa jechac z ta chora osoba do lekarza.
                                          • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:14
                                            Czyli dokładnie tak samo, jak z obłożnie chorym dzieckiem. A matka musi.
                                            • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:17
                                              Jak bysmy nie mieli mozliwosci jechac samochodem, to pewnie zostalaby komunikacja zbiorowa.
                                          • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:21
                                            Ale da się jechać bez chorej osoby do hospicjum/DPSu/świetlicy srodowiskowej.
                                            • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:23
                                              Da sie, jak sie ma czas i sily, by w wolnych od opieki nad chora osoba pojechac jeszcze do hospicjum itd.
                                              • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 17:31
                                                Ależ adopcja i wolontariat były możliwe już kilkadziesiąt lat temu, a i ty nie od dziś głosisz swoje prawdy. Cóż zatem stało na przeszkodzie, że przez 45 lat swojego dorosłego życia nie udało ci się ich wprowadzić w czyn?
                                                • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 17:37
                                                  Cóż, wczesną młodosc zajeła mi walka wręcz z komuna, później zajęłam się wychowaniem gromadki wesołych pędraków.
                                  • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:56
                                    A matka z niepełnosprawnym dzieckiem to myślisz, że ma?
                                    • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:58
                                      Mam koleznake z niepelnosprawnym dzieckiem lezacym. Codziennie przyjezdza samochod, ktory dowozi dzieci do szkoly dla niepelnosprawnych. Lekrz tez ich odwiedza regularnie, chociaz maja samochod.
                                      • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:04
                                        I leży w szkole na lekcjach? Przecież dla takich dzieci jest indywidualny tok nauki. Na co jest chore to dziecko?

                                        Jeśli to nawet prawda, a nie tak jak z tym Twoim rzekomym wolontariatem, ktory w praktyce jest opieka nad członkiem rodziny w zamian za darmowe mieszkanie, to w Polsce są tysiace niepełnosprawnych, ktore nie moga nawet wyjsc z domu, bo nie maja przystosowanej klatki schodowej.
                                        • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:10
                                          Ono od urodzenia nie rozwija sie prawidlowo, postep jest minimalny. Ono zostalo na noworodkach upuszczone na podloge. Tam nie ma lekcji matematyki, ma w tej szkole zajecia z dogoterapii, hipoterapii, basen...
                                          • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:17
                                            Czyli rodzice jak na Polskę maja super luksusowe warunki - ktos zajmuje się ich dzieckiem przez 8h dziennie i jeszcze zawozi/odwozi.

                                            I to wszystko za darmo, tak? Matka moze normalnie pracowac itp?
                                            • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:19
                                              Ojciec pracuje, ale czesto go nie ma. Matka ma luksusowy dodatek na dziecko niepelnosprawne. Nie osiem godzin, chyba trzy godziny. Dziecko od chwili ukonczenia 6 lat podlega obowiazkowi oswiatowemu przeciez.
                                              • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:22
                                                Mogłas od razu napisac, ze chodzi o 3h dziennie. Czyli tradycyjnie - matka ma przekichane. Nie wiem w takim razie, co chcialas udowodnic pierwszym wpisem.
                                                • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:24
                                                  To, ze nie kazdy jest w stanie adoptowac pensjonariusza DPS.
                                                  • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:30
                                                    Ale każdy nawołujący do rodzenia chorych dzieci może zostać wolontariuszem w DPS! Argumenty że daleko, że dojazd niewygodny są w tej sytuacji po prostu śmieszne - matki takiego dziecka nikt się nie pyta, czy ma samochód.

                                                    A najzabawniejsze jest nadal to, że to co robisz (jak męczące by nie było, bo w to nie wątpię) próbowałaś nazwać wolontariatem, pomimo że jest to zwykła praca.
                                                  • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:33
                                                    Wolontariusz tez za to co robi dostaje ubezpieczenie, kieszonkowe, mieszkanie i jedzenie.
                                                  • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:41
                                                    Serio? W której fundacji?

                                                    (Again, wolontariuszem nie jesteś z definicji, bo opiekujesz się członkiem rodziny)
                                                  • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:43
                                                    www.fundacjadlawolnosci.org/erasmus/wolontariat-evs/ ???

                                                    I jeszcze transport i ubezpieczenie...
                                                  • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:54
                                                    Ale o czym Ty w ogóle piszesz??

                                                    Przeciez to nie jest wolontariat w domu seniora w Pćimiu dolnym, gdzie musisz zapłacić sobie jeszcze za bilet autobusowy, tylko szansa darmowego wyjazdu zagranicznego, przeznaczona wyłącznie dla młodych ludzi, połączona z kursem językowym w ramach programu Erasmus - zorganizowany i współfinansowany przez znienawidzoną przez PIS Unię Europejska, mający za zadanie promowanie multikulti big_grin

                                                    Brałam udział w wolontariatach "zwykłych" i nie są glamour, wprost przeciwnie.
                                                  • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:54
                                                    No to wynika z tego,ze nie nadaje sie na taki "wolontariat", przede wszytskim z racji wieku. Na adopcje tez.
                                                  • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:56
                                                    Ale na wolontariat w DPS sie kwalifikujesz.

                                                    Nie kwalifikujesz sie na wolontariat dla młodziezy, sponsorowany przez EU, zainicjowany w celu zbudowania poczucia multi-kulti u młodych wink
                                                  • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 17:21
                                                    Na adopcje dziecka wymagajacego leczenia pozajelitowego, ktore poza tym ponoć jest ok. tez nie.

                                                  • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 18:27
                                                    Ja od kilkunastu postów udowadniam tylko, że nie jestes wolontariuszką.

                                                    A nie ze masz warunki do adoptowania niepelnosprawnego dziecka.
                                        • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:12
                                          U nich tez sa problemy z wyjsciem. Trzeba dzwigac wozek i dziecko samemu do wiatrolapu, kierowca nie pomaga nosic. Pomaga tylko wprowadzic wozek z dzieckiem do busika.
                    • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:14
                      > To gdzie ten wolontariat?

                      Na plebanii big_grin
                      • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:15
                        Nie, w mieszkaniu, ktore nalezy do szwagierki.
                        • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:17
                          Nie bądź wiśnia i napisz:

                          - co dokładnie robisz
                          - w jakim wymiarze godzin
                          - ile masz km do najbliższego miejsca, w ktorym potrzebuja wolontariuszy (DPS, hospicjum, DD, świetlica środowiskowa etc).
                          • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:23
                            Mieszkam w nie swoim mieszkaniu, totez sprzatam nie szwagierce, ale po sobie. Szwagierka mieszka nieopodal.

                            Zajmuje sie osoba, ktora potrzebuje zajmowania sie nia calodobowo.

                            Świetlica srodowiskowa w naszej miejscowosci jest. Gdyby mi czasu zostalo, albo nie mialabym obecnych obowiazkow, to czemu nie ?

                            Ale oni nie potrzebuja wolontariuszy, tak mi powiedzieli jakis czas temu.
                            • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:36
                              Popraw mnie, jeśli się mylę: mieszkacie we dwójkę z osobą wymagającą całodobowej opieki, w mieszkaniu szwagierki, za które opłaty ponoszą Twoje dzieci. Ty się tą osobą całodobowo opiekujesz, tak?
                              • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:38
                                Mieszkam we dwójkę z osobą wymagającą całodobowej opieki, w mieszkaniu szwagierki, za które opłaty ponoszą nie tylko moje dzieci.

                                Ja sie ta osoba całodobowo opiekuję.
                                • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:43
                                  Tak własnie myslalam big_grin

                                  Moja droga, to nie jest wolontariat, tylko PRACA za którą dostajesz za darmo mieszkanie i prawdopodobnie rowniez jedzenie (albo w czesci - bo jak gotujesz zupę dla tej osoby, to raczej za swoj talerz nie oddajesz). A nawet jesli za swoje jedzenie płacisz, to i tak z wolontariatem ma to niewiele wspolnego.
                                  • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:51
                                    A gdybym wyjechala na misje jako osoba swiecka np. lekarz tez musialabym sobie oplacic jedzenie i mieszkanie ?

                                    • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:55
                                      Przeczytaj definicję wolontariatu, która podałam niżej, bo cos ci sie pozajączkowało.
                                      • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:57
                                        Czyli w definicji tak pojetego wolontariatu nie mieszcze sie tylko z przyczyny powiazan rodzinnych. Ale glupio by bylo powinowatego umiescic w DPS, a zaoszczedzony czas poswiecic na wolontariat w DPS czy swietlicy srodowiskowej.
                                        • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:00
                                          No to zacznij płacić za to mieszkanie smile Będzie uczciwie i będziesz mogła wszystkim mówić, że opiekujesz się ZA DARMO i z DOBROCI SERCA, a nie dlatego że nie chcesz płacic czynszu i za wodę.
                                        • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:01
                                          A dlaczego głupio?
                                          Głupio jest, kiedy obłoznie chorym zajmuje sie przez całą dobę jeden człowiek.
                                          Dla higieny psychicznej powinnas mieć odskocznię - akurat czytanie książek czy odrabianie lekcji z dziećmi z dysfunkcyjnych rodzin mogłoby być dla ciebie doskonale regenerurącym zajęciem po fizycznej orce opiekuńczej.
                                    • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:59
                                      Opiekujesz się członkiem rodziny w zamian za darmowe mieszkanie. Zarabiasz w ten sposób parę stów miesięcznie, które inaczej musiałabys wydać. To jest zwykła wymiana usług, a nie żaden wolontariat.

                                      Gdyby ten lekarz pojechał opiekować się swoją ciotką, to też nie byłaby misja, tylko rodzinna przysługa.
                                      • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:07
                                        Byc moze, ale nic mnie nie zmuszalo, by sie zdecydowac, moglabym mieszkac do dzis we wlasnym mieszkaniu i zajmowac sie soba.

                                        Gdyby nie moj pomysl, by tak wlasnie zorganizowac tę opieke, osoba, ktora sie opiekuje musialaby zamieszkac w DPS.

                                        A ja wtedy mialabym wiele wolnego czasu na wolontariat big_grinD.
                                        • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:09
                                          A co się stało z Twoim mieszkaniem w takim razie?
                                          • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:10
                                            Darowizne uczynilam.
                                            • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:14
                                              W sensie: pozbyłaś się swojego mieszkania a w zamian mieszkasz u kogoś za darmo, tak? Co się stanie, jak ta osoba umrze? Gdzie będziesz mieszkać?

                                              Pisałaś, że masz emeryturę tak niską, że nie możesz przeznaczać 1% podatku. Stać Cię było na samotne mieszkanie i wszystkie opłaty?
                                              • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:16
                                                Nie nie stac by mnie bylo. Mozna byloby ewentualnie zrobic hipoteke odwrocona, albo darowizna za dozywocie. Albo pozwac dzieci o alimenty.
                                                • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:21
                                                  To wszystko co piszesz potwierdza tylko jedno - nie jestes wolontariuszem, tylko pracownikiem. A ta opieka spadła Ci z nieba, bo bez niej nie miałabys srodkow do zycia. Czyli realnie korzystasz z tej pracy, a nie wykonujesz ja z milosierdzia.

                                                  A matki obłoznie chorych dzieci maja byc ZMUSZANE. Nie będą miały wyboru (tak jak Ty), ich sytuacja materialna nie ulegnie poprawie (jak w Twoim przypadku).
                                                  • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:24
                                                    Mialabym z czego zyc, bo moglabym zrobic hipoteke.
                                                  • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:38
                                                    Ile było warte tamto mieszkanie? Bo za mieszkanie warte 300 000 dostaje się w przypadku kobiet około 500 pln miesiecznie.

                                                    Plus - nie mogłabyś zrobić odwróconej hipoteki, masz dopiero 63 lata (a podejrzewam, że już jakiś czas opiekujesz się tą osobą), a taki kredyt mozna brać dopiero od 65 roku życia.
                                                  • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:41
                                                    Wiem, ale moglabym na przyklad podnajmowac pokoj komus i czekac do 65 lat.
                                                  • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:55
                                                    Podobno mieszkasz w jakiejś malutkiej miejscowości, ile byś za ten pokój dostała? 200 zeta?
                                                  • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:55
                                                    Czyli moje dochody wzroslyby o jakies 20 %. Na starczy nawet na adopcje psa.
                                                  • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:58
                                                    Czyli nie stać by Cie było tak czy siak na samodzielne życie. Wiec, ponownie, Twója praca jest pracą, bez której nie bylabys w stanie zwiazac konca z koncem. A nie wolontariatem.
                                                  • asia_i_p Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 17:20
                                                    Moment, moment - czyli jakby ona miała wynajmować, to 200 zeta, ale jak jej wynajmują, to realna poprawa sytuacji i praktycznie równowartość całodobowej opieki nad chorym?
                                                  • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 17:22
                                                    Poprawa sytuacji osoby wymagajacej opieki. Moja w zasadzie bez zmian.
                                                  • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 18:25
                                                    Ja nie mówię tutaj, że zarabia w ten sposób kokosy albo że wykonuje lekka pracę. Wprost przeciwnie - taka opieka jest bardzo męcząca i powinna kosztować min. 2000 miesięcznie.

                                                    Tylko że plater probowała mnie przekonac, że jest wolontariuszka. A nie jest i to z kilku przyczyn (członek rodziny, nie musi płacic czynszu). Dokonuje barteru - czy korzystnego - trudno powiedziec, raczej jest wykorzystywana. Ale nadal nie jest to wolontariat.
                                      • asia_i_p Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 17:18
                                        Dla porządku - koszt wynajmu mieszkania - w tym wypadku w zasadzie pokoju z dostępem do kuchni i łazienki - i koszty całodobowej miesięcznej opieki nad starszą/ chorą/ niepełnosprawną osobą są kompletnie nieporównywalne.
                                        • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 18:26
                                          Napisalam wyzej, ze jest wykorzystywana i gdyby chciała opiekować się kims obcym, to prawdpodobnie za to samo dostałaby dodatkowo co najmniej kilkaset złotych.

                                          Ale nie jest wolontariuszką.
                                    • pruszynkaaa Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 20:31
                                      Bardzo często właśnie tak jest, że wolontariusz jeszcze dopłaca - sam płaci za jedzenie, mieszkanie itp. Nie masz pojęcia Plater o wolontariacie.
                            • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:38
                              Wzięłaś obcego pensjonariusz DPS-u do domu, żeby sie nim zajmować? To szacun.
                              • plater-2 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:41
                                Nie, rodzina.
                                • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:44
                                  Aha, czyli moja mama opiekujac sie obloznie chorą babcią też była wolontariuszką?

                                  Chyba czas zmienic definicję tego słowa na "opieka nad członkiem rodziny, za ktora dostaje się za darmo mieszkanie" big_grin
                                • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:46
                                  Wolontariat (łac. voluntarius - dobrowolny) – dobrowolna, bezpłatna, świadoma praca na rzecz innych lub całego społeczeństwa, wykraczająca poza związki rodzinno-koleżeńsko-przyjacielskie.
                • konwalka Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:07
                  najlepiej całodobowo
                  optyke najlepiej zmienia sie behawioralnie
                  zatem- czekamy na relacje z aktu milosierdzia
                  (wykpienie sie wdowim groszem jest spektakularne biblijnie i mocno nicnieznaczace w tak zwanym realu)
    • daszutka Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:24
      Pomyślałam dokładnie tak samo jak tylko przeczytałam newsa na TVN24.
    • zla.m Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 13:51
      Kozica111, 1elka26, manga79, marianna1960 - pani ma do was sprawę!

      PS
      Dlaczego wszystkie macie numerki? Czy to pozwala ocenić rangę?
      • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:29
        Te numerki to ilość dokonanych przez nie adopcji.




        Duchowych big_grin
    • zla.m Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:08
      Wrzuciłam link do artykułu TVN na stronę Ordo Iuris. Pewnie wytną, bo podobno usuwają negatywne komentarze. Ale może ktoś przeczyta w międzyczasie i coś pomyśli.
      • paskudek1 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 14:16
        przeczyta na pewno, ale czy pomyśli? Szczerze wątpię.
    • stephanie.plum Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 15:25
      szczęście, że Tobie jednej leżyt na sercu dobro tego dziecka.
      świat nie wydaje się taki zły dzięki temu.
      • indeed4 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 15:35
        Tiaaa, szlachetne postępowe mamy, na tym samym oddechu zaciekle walczące o prawo do zabijania dzieci z ZD i "rozczulające" nad losem porzuconego, chorego chłopca...

        • cosmetic.wipes Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 15:37
          Wiadomo, że lepiej sie rozczulać nad zarodkiem, a dzieci żyjące mieć w dupie.
          • indeed4 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 15:56
            > a dzieci żyjące mieć w dupie.

            Tylko dzieci?! Świat jest duuuużo bardziej slkomplikowany.

            "W naszym szpitalu niemal cały oddział wewnętrzny jest obłożony pacjentami w wieku 80-90 lat, których rodziny powinny zabrać do domu, a nie zabierają – dodaje".

            www.newsweek.pl/polska/rodzice-na-smietnik--dzieci-na-wakacje,94926,1,1.html


            Ach te zakłamane, obłudne katole - ksenofobi, alkoholicy, antysemici, złodzieje, a do tego porzucające starych rodziców i chore dzieci...



            • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:02
              Ile godzin wolontariatu w domu seniora wyrabiasz miesięcznie?

              Tylko prawdziwego, a nie tak jak plater, ktorej wydaje się ze to wolontariat.
              • indeed4 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:09
                Ano właśnie, na śmierć zapomniałem! Ksenofobi, alkoholicy, antysemici, złodzieje, do tego porzucający starych rodziców, chore dzieci i migający się od wolontariatu...
                • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:39
                  Czekam na odpowiedz - ile godzin wolontariatu wyrabiasz miesięcznie. No bo przeciez nie jestes hipokryta, prawda?
        • spanish_fly Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 15:42
          Tjaaaa, Ty byś chciała, żeby takich dzieci było więcej, to Twój cel.
          • indeed4 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:06
            No dobrze, to ustalmy sobie jakie dzieci idą do kasacji - ustalamy, że brak jednej rączki oznacza wyrok śmierci, czy też może zaczynamy abortować od dwóch? Unicestwienie i pozbawienie szansy życia za brak jednej nóżki, czy obu? Trzeba zrobić jakieś zestawienie cech ułatwiających selekcję - poprzeczka mierząca wzrost jak w Auschwitz w tym wypadku raczej nie wystarczy...
            • spanish_fly Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:09
              Żadne dzieci. Najwyżej płody.

              Przy okazji, znajomy potrzebuje nerki. Bez niej najprawdopodobniej umrze. Czy oddasz mu swoją? Pamiętaj, że masz obowiązek ratować jego życie.
              • indeed4 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:11
                > Najwyżej płody.

                Tak, psa. A nie, pardon - kota! Rasy main-coon...
                • spanish_fly Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:11
                  Nerka?
                  • spanish_fly Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:14
                    Odmawiasz zatem. Nie wiem jak będziesz mógł sobie spojrzeć w oczy, morderco.
                    • indeed4 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:20
                      Wiem, wiem - te wstrętne katole. Ksenofobi, alkoholicy, antysemici, złodzieje, porzucający starych rodziców, chore dzieci a do tego migający się od wolontariatu i niczym zwykli mordercy odmawiający oddawania nerek...
                      • spanish_fly Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:26
                        Niektórzy z nich oddają nerki. To Ty odmawiasz. Tym samym demaskujesz w zupełności swoje motywy. Nie zależy Ci na ratowaniu czyjegoś życia. Przestań w takim razie z łaski swojej pouczać innych. Tylko się ośmieszasz. Mam nadzieję, że zmarli z braku organów, których mógłbyś im użyczyć będą Cię nawiedzać we śnie.
                        • indeed4 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:33
                          Racja! Każdy katolik powinien mieć tylko jedną nerkę - ktoś kto ma dwie, nie ma prawa nazywać się katolikiem i już.
                          • fragile_f Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:41
                            O widzisz, wreszcie zaczynasz łapać - skoro życie wg. KK jest świete, to nalezy je ratowac nawet kosztem własnego zdrowa. Mozna zaczac od oddania krwi, szpiku az do nerki.
                          • spanish_fly Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:43
                            Nie wszyscy katolicy są tacy "bezkompromisowi" jak Ty, niektórzy uważają, że jak w grę wchodzi osobista ofiara z ciała to człowiek, który ma takiej ofiary dokonać ma prawo wyboru. Wolna wola i te sprawy.

                            Ale rozumiem, że u Ciebie to są dwie oddzielne szufladki i starasz się ich nigdy na raz nie otwierać, bo nastąpiłoby wielkie zwarcie i trzeba by zastosować elektrowstrząsy, żebyś doszedł do siebie.

                            W jednej szufladce - złe harpie, które chcą same decydować o swoich bebechach.
                            W drugiej szufladce - dobry i szlachetny Ty, który masz prawo sam decydować o swoich bebechach.

                          • olena.s Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 18:28
                            > Racja! Każdy katolik powinien mieć tylko jedną nerkę - ktoś kto ma dwie, nie ma
                            > prawa nazywać się katolikiem i już.

                            Jeżeli przy okazji domaga się, aby innym osobom - tak się sklada, że kobietom - uniemożliwić odmówienia narażania ich życia, ich nerek dla dobra chorych płodów - to i owszem. Skoro od siebie wymagasz mniej, niż chcesz nakazać innym, to trudno uwierzyć w czystość twoich intencji.
            • minor.revisions Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 16:51
              > No dobrze, to ustalmy sobie jakie dzieci idą do kasacji - ustalamy, że brak jednej rączki oznacza wyrok śmierci, czy też może zaczynamy abortować od dwóch?

              Ustalić to sobie mogą przyszli potencjalni rodzice takiego dziecka w oparciu o własną sytuację i możliwości opieki a nie ty. Bo dla jednych płód bez rąk nie będzie powodem do aborcji a dla innych nawet zdrowy płód będzie powyżej ich możliwości.
    • indeed4 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 07.10.16, 15:26
      A skąd wiesz, czy jego sytuacja prawna jest uregulowana i może być adoptowany?
      • indeed4 Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 15:32
        Dzięki materiałowi "Faktów" TVN 2,5-letni Mateusz znalazł kochających rodziców i nowy dom. Chłopiec przez rok mieszkał w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Na pomoc czeka także inny podopieczny tego szpitala. Chorego chłopca - podobnie jak Mateusza - porzucili rodzice biologiczni. Chodzi o 8-miesięcznego Huberta. Materiał "Faktów" TVN. (www.tvn24.pl)

        www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/mateusz-znalazl-rodzicow-na-nowy-dom-czeka-teraz-hubert,557144.html
        • cosmetic.wipes Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 15:36
          Nie, chodzi o Huberta, który teraz ma 2 lata. I jakoś nie moze się doczekać tego tłumu obrońców życia chętnych do jego adopcji.
          • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 15:44
            "Dzięki materiałowi "Faktów" TVN 2,5-letni Mateusz znalazł kochających rodziców i nowy dom"

            Nie umiesz czytać? Nikt nie powiedział, że Hubert też nie znajdzie.
            • fragile_f Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 15:47
              Spójrz na datę emisji a potem dokonaj porównania z dzisiejszą. Może zauważysz, że Hubert na dom czeka od 2015 roku - a przecież podobno wystarczy oddać do adopcji i ustawia się kolejki chętnych.

              "Dzięki materiałowi "Faktów"" - ciekawe ile dzieci zyskało nowy dom po materiale TVP suspicious
              • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 15:57
                > a przecież podobno wystarczy oddać do adopcji i ustawia się kolejki chętnych.

                A kto tak powiedział?
                • spanish_fly Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 15:59
                  Każdy kto twierdzi, że jeśli się nie chce dziecka wychowywać to można je oddać adopcji. Można je oddać, ale czy do adopcji to niestety nie wiadomo. Może tak być i w przypadku dzieci niepełnosprawnych tak najczęściej bywa, że nigdy nie będą adoptowane, nigdy nie będą miały domu ani kochających opiekunów.
                  • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 16:13
                    Tak mówią?! A ja znowuż słyszałem o tzw. oknach życia, albo po prostu zrzeczeniu rodzicielstwa...
                    • spanish_fly Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 16:18
                      Nie kłam, że zależy Ci na ratowaniu życia. Gdyby tak było oddałbyś nerkę, płuco, płat wątroby. Mnóstwo ludzi czeka na przeszczep.
                      • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 16:30
                        Gdzie tam mi zależy! Zachodzę w ciążę, dowiaduję się, że Down i od razu decyduję na kasację - co będę sobie zawracać głowę jakimiś oknami życia, zrzeczeniem rodzicielstwa i innymi głupotami. Za wrażliwy i uczuciowy jestem - jeśli biedactwo męczyć z obcymi w jakimś przytułku, to wolę zabić i już.
                        • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 16:31
                          *ma się męczyć
                        • spanish_fly Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 16:36
                          Założę się, że dokładnie tak byś zrobił. Bo wcale nie zależy Ci na ratowaniu ludzkiego życia. Bronisz tych zarodków i płodów tylko dlatego, że nie ma najmniejsze szansy, że zajdziesz w ciążę. Ciebie to nie dotyczy, więc łatwo Ci moralizować. W sytuacji, kiedy naprawdę mógłbyś komuś uratować życie kosztem swojego własnego ciała i zdrowia stać Cię tylko na tani sarkazm.
                          • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 16:59
                            > Bronisz tych zarodków i płodów

                            Wiesz dlaczego? Bo ja rozumiem, że - mimo pozornych podobieństw - zabicie dorosłej muchy jest czymś innym niż zabicie człowieka we wczesnej fazie rozwoju. Część matek wiąże się uczuciowo ze swoim dzieckiem już od pierwszych dni, dla innych w tym okresie jest jedynie "zlepkiem komórek" - nietrudno się domyślić, że te drugie są to zazwyczaj osoby o dużo płytszej uczuciowości i duchowości niż pierwsze.
                            • fragile_f Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 17:04
                              Nadal czekam na informację ileż to osób już uratowałeś dzięki oddawaniu krwi, szpiku i nerki. Bo jesteś głęboko uczuciowy i uduchowiony.

                              A, nie napisałes tez ile godzin miesiecznie spedzasz w hospicjum.
                              • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 17:22
                                > Bo jesteś głęboko uczuciowy i uduchowiony.

                                Oglądnij sobie wczorajsze "Warto rozmawiać", były tam dwie matki, które zdecydowały się urodzić dziecko z ZD (jedno zmarło). Owszem - w porównaniu z feministkami drącymi się wniebogłosy "moja macica, mój wybór" (albo i gorzej) były niezwykle uczuciowe i uduchowione.
                                • cosmetic.wipes Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 17:24
                                  Ciekawe czy byłyby równie uduchowione, gdyby zostały zmuszone do urodzenia tych dzieci. Bo z tego co piszesz wynika, że się ZDECYDOWAŁY. A skoro tak, to znaczy, że miały wybór. I że ci się to podoba. Ergo - popierasz możliwość dokonywania wyborów tongue_out
                            • spanish_fly Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 17:05
                              Nic nie rozumiesz. Czy nie uczy Twój bóg, że można go obrazić myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem? Odmawiając pomocy chorym potrzebującym krwi, szpiku, nerki, płuca, płata wątroby stajesz w jednym szeregu z kobietami, które odmawiają użyczenia swojego organizmu rozwijającemu się zarodkowi i płodowi. Niczym się od nich nie różnisz. Dodatkowo popełniasz grzech pychy przypisując sobie szlachetne intencje i "głęboką duchowość". Śmiechu warte!
                        • fragile_f Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 16:39
                          Te wspaniałe "okna życia":

                          "Dzwonek, sygnalizujący, że w Oknie Życia w Matemblewie pojawiło się dziecko, zabrzmiał w ubiegłym roku trzy razy. Pierwszą, Lenkę, znaleziono 28 czerwca. W lipcu podrzucono kolejną dziewczynkę, a pod koniec września - Piotrusia. Do dziś z tej trójki tylko jedno dziecko znalazło rodzinę. Lena i Piotruś nadal czekają w interwencyjnych rodzinach zastępczych. Dlaczego? - Okno Życia pozbawia dzieci tożsamości i trzeba czekać na uregulowanie ich sytuacji prawnej - mówi Joanna Radzimowska, kierująca działem pieczy rodzinnej w gdańskim Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie. - Ponadto zgłosiła się kobieta, która twierdzi, że jest matką Lenki. Należy wykonać badania, które mogłyby potwierdzić jej słowa - zaznacza Joanna Radzimowska.

                          Czytaj więcej: www.dziennikbaltycki.pl/artykul/3300908,dzieci-z-okna-zycia-musza-dluzej-czekac-na-prawdziwy-dom,id,t.html"

                          Moze wrazliwe serdusza pro-liferow mogłby zaczac od zmiany tych przepisów, tak zeby dzieci mogły isc od razu do adopcji?
                          • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 17:10
                            > Moze wrazliwe serdusza pro-liferow

                            To nie pro-liferzy, tylko PiS otoczył opieką rodziny dzieci niepełnosprawnych i na pewno jest jeszcze wiele do zrobienia.
                            • cosmetic.wipes Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 17:26
                              W jaki sposób PiS otoczył opieką rodziny dzieci niepełnosprawnych?
                              • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 17:42
                                "Wprowadzenie od 1 stycznia 2017 r. programu wsparcia dla rodzin wychowujących niepełnosprawne dzieci, zabezpieczenie na ten cel środków w przyszłorocznym budżecie oraz przeprowadzenie akcji promującej ochronę życia - to trzy zobowiązania rządu przedstawione w Sejmie przez premier Beatę Szydło"

                                wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/532600,trzy-obietnice-premier-szydlo-w-sejmie-premier-na-twitterze-zespol-za-zyciem-juz-rozpoczal-prace.html

                                • cosmetic.wipes Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 18:15
                                  Zara, zara. Napisałeś otoczyŁ. Się pytam gdzie i kiedy otoczyŁ, a ty mi tu jakieś mgliste bajania o przyszłości linkujesz?

                                  Weź się człowieku ogarnij, bo gada się z tobą jak z niepełnosprytnym alienem big_grin
                                • gulcia77 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 18:29
                                  To jest zobowiązanie od 2017 roku. Dlaczego użyłeś formy przeszłej czasownika? Póki co to tylko bicie piany.
                                  • bazia8 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 18:33
                                    Śmieszne jest też to, że to są 3 postulaty. 1. program 2. środki na ten program 3. kampania promocyjna (ups a jak wypadnie punkt 2, to może nikt nie zauważy)
                                • fragile_f Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 18:35
                                  To ile tej krwi oddałeś?
                                • szarsz Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 19:55
                                  > Wprowadzenie od 1 stycznia 2017 r.

                                  W szkole uczą. Czas przyszły - będzie. Czas przeszły - był.

                                  PiS nie mógł nikogo niczym otoczyć od 2017 roku, bo ten rok jeszcze nie nastał.
                                  • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 11.10.16, 18:43
                                    Ale po co ma otaczać? Wasza najukochańsza PO i lewica przecież już otoczyły...
                                    • cosmetic.wipes Re: Chodzi o tego chłopca? 11.10.16, 18:54
                                      Nie kręć, tylko napisz jak twój ukochany PiS otoczyŁ.
                • fragile_f Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 16:01
                  Hmmm... na przykład wszyscy przedstawiciele ideologii pro-life, którzy nakazują rodzić niechciane (z gwałtu, kazirodztwa, chore) dzieci?
                  • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 16:44
                    Fanatykami nie ma co się przejmować, ale jeden z ich transparentów na ostatnich demonstracjach widziałem niezły

                    m.ocdn.eu/_m/6b7c197c1df19e686926b2b69ba47904,62,37.jpg


                    Wymowa jest taka: możesz urodzić i oddać niechciane (nie mówię tutaj o gwałcie ani śmiertelnej, ciężkiej chorobie) dziecko. lub możesz unicestwić i wyrzucić do śmieci żyjący już "płód" (jak twierdzą postępowe mamy nie człowieka, tylko kota rasy main-coon)

                    • fragile_f Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 16:51
                      Płód w 9 tygodniu życia nie ma paluszków.

                      BTW: jesteś w banku dawców szpiku? Oddajesz krew? Oddałbyś nerkę koleżance?
                      • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 17:15
                        > Płód w 9 tygodniu życia nie ma paluszków.

                        A niby dlaczego ma mieć?! Ustaliliśmy już, że to płód nie człowieka, tyko psa, ewentualnie kota.

                        > BTW: jesteś w banku dawców szpiku? Oddajesz krew? Oddałbyś nerkę koleżance?

                        Nie! Podobnie jak papież Franciszek, mam obie nerki, niestety.
                        • spanish_fly Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 17:24
                          Porównujesz się do papieża Franciszka? Serio??? Gorzej z Tobą niż myślałam. Ale idę w to. Czy Franciszek donosiłby dziecko z ZD? Nie. To tak samo jak ja.
                          • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 17:40
                            Tak jak ukochany papież postępowej lewicy mam dwie nerki, nieprawdaż? Moim zdaniem to aż nadto wymowny znak, aby pomyśleć o karierze w stolicy Piotrowej... wink
                            • spanish_fly Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 17:45
                              Musisz jeszcze tylko zacząć molestować dzieci, a na pewno Cię przyjmą. Zwolnił się niedawno apartament bo arcybiskupie Wesołowskim.
                              • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 11.10.16, 18:29
                                > Musisz jeszcze tylko zacząć molestować dzieci

                                Ty nie musisz - teoretycznie jako obecna lub przyszła rodzicielka, razem ze swoim obecnym (lub przyszłym) małżonkiem w molestowaniu dzieci bijecie księży na głowę.
                                • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 11.10.16, 18:30
                                  poczytaj statystyki
                            • szarsz Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 19:57
                              > ukochany papież postępowej lewicy

                              Ten hipokryta? Serio?
                    • cosmetic.wipes Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 16:58
                      Bardzo ładny obrazeczek zalinkowałeś. Myslę, że powinieneś jeszcze raz się w niego dokładnie wpatrzeć, bo mama Huberta nie wyrzuciła go do kosza, dlaczego więc do tej pory nie adoptowałeś go i nie otoczyłeś opieką?
                      • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 17:44
                        > dlaczego więc do tej pory nie adoptowałeś go i nie otoczyłeś opieką?

                        Ile uchodźców przyjęłaś pod swój dach?
                        • cosmetic.wipes Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 17:59
                          Żadnego, gdyż albowiem nie jestem katoliczką i nie musze słuchać zaleceń waszego świntego papy, aby otworzyć dla nich swe serca i domy.

                          No to dlaczego nie adoptowałeś Huberta?
                          • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 10.10.16, 13:21
                            > Żadnego, gdyż albowiem nie jestem katoliczką i nie musze słuchać zaleceń waszego świntego papy, aby otworzyć dla nich swe serca i domy.


                            Czyli jesteś przeciwko przyjmowaniu uchodzców? Dzięki, wszystko jasne.
                            • cosmetic.wipes Re: Chodzi o tego chłopca? 10.10.16, 13:43
                              Jasne, jasne - teza ci sie posypała big_grin
                              • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 11.10.16, 18:24
                                No tak, każdy przecież wie, że za liberalizacją prawa w kwestii aborcji jest głównie prawica wink
                        • sumire Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 18:04
                          Typowe big_grin Gdy zwolennikom prawicy kończą się argumenty, wyciągają uchodźców, niezależnie od tematu dyskusji.
                          • cosmetic.wipes Re: Chodzi o tego chłopca? 07.10.16, 18:12
                            Typowe dla prawilnych misiów o małym rozumku big_grin
                          • indeed4 Re: Chodzi o tego chłopca? 10.10.16, 13:25
                            > wyciągają uchodźców

                            Ale o co chodzi - też jesteś zwolenniczką przyjmowania uchodźców, mimo że żadnego nie przyjęłaś pod swój dach?
                            • indeed4 Syndrom Merkel 10.10.16, 13:26

                              Wśród pytań, na które musiała odpowiedzieć kanclerz Niemiec było m. in. takie: „Czy byłaby Pani gotowa przyjąć uchodźców do swego domu?”

                              „Chociaż bardzo szanuję ludzi, którzy tak robią, to na chwilę obecną nie potrafię sobie tego wyobrazić w moim przypadku. Poza tym uważam, że moim obowiązkiem jest zrobić wszystko, by zadanie to mogło wypełnić państwo"
                              • cosmetic.wipes Re: Syndrom Merkel 10.10.16, 13:42
                                Pytanie brzmi - po wuj kirujesz to do mnie, skoro ja NIE jestem zwolenniczką przyjmowania uchodźców?
                                Nie możesz wyjść poza szablonik, w którym zwolennicy wyboru = zwolennicy przyjmowania uchodźców? Może przydałoby się ciut pomysleć, a nie bezmyslnie nadawać co centrala kazała big_grin
                                • indeed4 Re: Syndrom Merkel 11.10.16, 18:21
                                  > NIE jestem zwolenniczką przyjmowania uchodźców

                                  To rzeczywiście ewenement. A spanish_fly też nie? smile Ciekaw jestem, jak obu koleżankom podoba się poniższy manifest.

                                  pbs.twimg.com/media/Ct8pQLtWYAEvLbc.jpg




                                  • cosmetic.wipes Re: Syndrom Merkel 11.10.16, 18:36
                                    Zebyś jeszcze dostał skurczu zwieraczy, to nadmienię, ze podoba mi sie idea kary śmiercibig_grin

                                    A zabijaniu dzieci mówię stanowcze nie tongue_out
                                    • indeed4 Re: Syndrom Merkel 11.10.16, 18:40
                                      Trzeba przyznać, że Jak na klasyczną lewaczkę masz mocno prawilne poglądy tongue_out
                                      • cosmetic.wipes Re: Syndrom Merkel 11.10.16, 18:56
                                        Poglądy mam spójne i stałe od lat. Za to ty masz zbyt niskie IQ, żeby pojąć, że świat nie dzieli się na lewaków i prawaków.
    • kfugktru23 Katolicka dychotomia 07.10.16, 20:08
      To jest typowa katolicka dychotomia. Pokażę to na innym przykładzie - małżeństwo lekarzy. Oboje po 80 lat Ona ma raka i zostały jej raczej dni niż tygodnie. On cukrzycę i parkinsona. Też na wykończeniu. Ona już wypisana do domu. By umarła. Popełnili samobójstwo. Wzięli insulinę. Sprawa była w mediach. I wypowiada się ksiądz: "I po co to zrobili? Przecież zawsze jest nadzieja...". A ja sobie myślę, jaka qw...a nadzieja?! Są chorzy i starzy. Odmłodnieją? I tak jest z aborcją. Katolicy nie przyjmują do wiadomości że coś może pójść źle. Zawsze jest nadzieja. wystarczy wyklepać modlitwy...
    • rysiowa85 Re: No i właśnie- gdzie są ci wszyscy, którzy 10.10.16, 15:38
      akurat katolicy gdy przychodzi do adopcji to preferuja tak jak i reszta adopcyjnych rodziców, dzieci zdrowe.
      ostatnio taka sytuacja z otoczenia, gdzie ludzie bardzo religijni nie zdecydowali sie na nastepne spotkanie z dzieckiem. Chłopiec 7 letni, chodzacy do szkoly (zgodnie z tym czego chcieli), ale ma blokadę psychiczna i nie mówi. Czyli nie mowimy tu o jakiejs powaznej chorobie.

      jak przychodzi do adopcji to katolicy chca zdrowe dzieci, oni jakos tego nie wiążą, że skoro chcą żeby rodziły sie dzieci z przeróżnymi chorobami to ktoś sie nimi powinien zajać. (a moze uważają że to matki biologiczne które najpierw zmuszą do urodzenia potem powinno sie jakos zmusic do wychowania. Ale tak to nie działa)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka