klementyna4
11.10.16, 10:46
Czy staracie się sprzedać wszystko, co można sprzedać? Pytam, bo tonę w gratach. Są to głównie ubrania, które wyrosło moje dziecko. Część z nich jest wciąż ładna i może można by je wstawić na jakieś allegro po 5 pln/szt. Jakieś wazoniki, jakieś pojedyncze książki będące modnymi tytułami, za które antykwariusz może dałby 5 a może 7 PLN. Tonę w tych gratach i problem cierpliwego wstawiania ich na różne portale i oczekiwania odzewu zaczyna mnie przerastać. Z drugiej strony, jakbym je miała z zimną krwią postawić obok śmietnika, czułabym się jak skończony marnotrawca. Tymczasem żyję sobie w zagraconym domu i to też pochłania energię. Z drugiej strony, jak miałam fazę upychania nietrafionych zakupów (głównie rzeczy po dziecku) to syn sobie uzbierał ładną sumkę na aparat fotograficzny (500 PLN). A jak wy robicie z rzeczami, które mogą mieć jakąkolwiek wartość handlową? Nie mówię przy tym o pewniakach typu torba Louis Vuitton albo torebka Prady.