Dodaj do ulubionych

graty z chaty

11.10.16, 10:46
Czy staracie się sprzedać wszystko, co można sprzedać? Pytam, bo tonę w gratach. Są to głównie ubrania, które wyrosło moje dziecko. Część z nich jest wciąż ładna i może można by je wstawić na jakieś allegro po 5 pln/szt. Jakieś wazoniki, jakieś pojedyncze książki będące modnymi tytułami, za które antykwariusz może dałby 5 a może 7 PLN. Tonę w tych gratach i problem cierpliwego wstawiania ich na różne portale i oczekiwania odzewu zaczyna mnie przerastać. Z drugiej strony, jakbym je miała z zimną krwią postawić obok śmietnika, czułabym się jak skończony marnotrawca. Tymczasem żyję sobie w zagraconym domu i to też pochłania energię. Z drugiej strony, jak miałam fazę upychania nietrafionych zakupów (głównie rzeczy po dziecku) to syn sobie uzbierał ładną sumkę na aparat fotograficzny (500 PLN). A jak wy robicie z rzeczami, które mogą mieć jakąkolwiek wartość handlową? Nie mówię przy tym o pewniakach typu torba Louis Vuitton albo torebka Prady.
Obserwuj wątek
    • curry1 Re: graty z chaty 11.10.16, 10:52
      Pogadaj z tym wyrośniętym dzieckiem ( nie wiem ile ma lat), ale jeśli starsze to możesz się umówić, że jeśli przygotuje np. ubranka ( wyprasuje, zrobi zdjęcie, zrobi opis - tu w zależności od wieku), Ty wystawiasz, ono pakuje, idzie na pocztę - a potem się dzielicie kasą.
    • rosapulchra-0 Re: graty z chaty 11.10.16, 10:55
      Ubrania, posciel regularnie oddaję albo potrzebującym znajomym, albo do charity shopu. Gdy sie przeprowadziliśmy ponad rok temu, to część mebli oddałam.
      Za to moj mąż sprzedaje jakies drobiazgi na ebayu. Dla mnie z tym za duzo zachodu i nie lubię, gdy mi cos zalega.
    • beata985 Re: graty z chaty 11.10.16, 10:58
      mam to samo i jestem zdegustowana, powystawiałam fajne niezniszczone rzeczy o córce-nastolatka wiec noszone jeden sezon, bo rosnie, za parę groszy, zainteresowanie żadne...sad
      , chyba zaniosę po prostu do jakiegoś ośrodka pomocy....
      • volta2 Re: graty z chaty 11.10.16, 12:01
        no własnie dlatego ze nastolatka to zainteresownie zadne.
        wyobrażasz sobie swoje dziecko(załóżmy zaitneresowane modą) jak pozwala ci się ubrać w stare, niemodne szmaty po kimś? co z tego że nowe/obiektywnie niezniszczone?

        co innego dziecko, które jeszcze nie kuma takich zależnosci, tu łatwiej sprzedać.
    • lauren6 Re: graty z chaty 11.10.16, 10:59
      Ciuchy, rzeczy po dzieciach wyrzucam do kontenerów na odzież. Próbowałam sprzedawać da olx, allegro, ale jak dla mnie za dużo zachodu i mało co się sprzedawało.
      • konsta-is-me Re: graty z chaty 11.10.16, 11:04
        Jeśli cena atrakcyjna to ludziska się wrecz zabijaja o towar, choćby na fb.
        Wiem, bo sama poluje teraz.
        Albo zadacie za wysokiej ceny, albo, przepraszam -wystawiacie badziewie .
        • beata985 Re: graty z chaty 11.10.16, 11:42
          wiesz, porównując jakie kiedyś sprzedać potrafiłam naprawdę badziewie za niezłą kasę, to teraz mam ciuchy lux i za marne grosze nie idą...
    • shell.erka Re: graty z chaty 11.10.16, 11:00
      Nie. Od roku bujam się z leżaczkiem Ingenuity i matą alphabet zoo skip hop.
      Za pół ceny mi nikt nie chciał tego kupić. I już mi się nie chce, ale muszę się zebrać i w tym miesiącu opchnąć. Plus wózek graco symbio - gondola, spacerówka i fotelik samochodowy + folia przeciwdeszczowa i nieużywana parasolka przeciwsłoneczna.
      Wózek ma obgryzioną piankę na pałąku.
      • shell.erka Re: graty z chaty 11.10.16, 11:02
        Ubrania przekazuję dalej. Sama też dostaję. Wazoniki, durnostojki itp wypieprzam.
      • ginger.ale Re: graty z chaty 11.10.16, 13:00
        Ja ingenuity sprzedalam na olx w dwa dni za 200zł, w dwa, bo odrzucilaam oferty, zeby wysyłać, poczekalam na kogoś, kto po to przyjedzie. Był nieużywany (nietrafiony prezent).

        Matę też opchnelam, sterylizator sie zepsuł, ciuchy wszystkie oddaję koleżance, i czworaczki ubrala..
        zabawki dla maluchów też oddaję. Buty wywalam, tzn. stawiam pod smietnikiem. Swoje ciuchy oddaję chetnym, reszta do kontenera, książki wywoze do domu rodziców, czytają i na półkę.

        Jakbym miała te ubrania wystawiać, fotografiwac, wysyłać, to chybabym spać przez miesiąc nie chodziła.

        Teraz wystawiam fotelik maxi cosi 0-13kg, może na buty zimowe dla corki starczy,zobaczymy.
        • shell.erka Re: graty z chaty 11.10.16, 13:44
          Mój jest specyficzny
    • magia Re: graty z chaty 11.10.16, 11:09
      Gdy mi się chce, a mam takie zrywy to fotografuje wszystko i wystawiam na allegro.
      O dziwo sprzedaje się wszystko.
      Fakt, że jest to czasochłonne, ale raz na kilak miesięcy mogę poświecić kilka wieczorów na obróbkę zdjęć i zrobienie aukcji.
      Najczęściej sprzedaję ubrania, zabawki, ksiązki.
      Meble sprzedaję rzadko. Mam sporą rodzinę i zawsze ktoś jest chętny na przygarnięcie.
      Dla mnie to lepsza opcja niż sprzedaż, bo nie muszę zawracać sobie głowy transportem.
      Gdy mi się nie chce bawić w allegro - wystawiam czesto za przysłowiową złotówkę na olx - zawsze ktoś chętny się znajdzie. Torby ksiązek kilka razy w roku zanoszę też do lokalnej biblioteki.
    • murwa.kac Re: graty z chaty 11.10.16, 11:10
      ubrania, po dziecku, po sobie, zabawki, roznego rodzaju pie...ty okołodzieciowe (wózki, posciele, kocyki, przewijaki, nakladki, krzeselka etc) wywożę do domu samotnej matki. jedynie city mini sprzedałam, bo używany przez niecałe pół roku właściwie był.

      inne wystawiam na śmietnik - nie mam poczucia marnotrastwa, bo komuś się to przydaje, skoro bierze.
      • kubek0802 Re: graty z chaty 11.10.16, 11:20
        Na okoliczność generalnego remontu próbowałam sprzedać (za grosze) wyposażenie salonu. 2 kanapy i trzy szafki - nie zniszczone, ładne. Bezskutecznie. Po tygodniu ogłosiłam że oddam, zgłosiłam też do PCK i MOPRU. W efekcie kanapy przygarnęła moja mama wymieniając swoje 10 letnie na moje 3 letnie, 2 szafki skończyły w naszym domu na wsi a jedna pod śmietnikiem. Nie wiem jakim cudem ludzie sprzedają używane rzeczy.
        • konsta-is-me Re: graty z chaty 11.10.16, 11:27
          A gdzie dalas ogłoszenie?
          Ja usiłuje kupić ładna ,niezniszczona sofę (nie prl-owska), i meble,,-tanio, i..nie ma.
          A jeśli jest, to przez pół godziny, po czym sprzedana.
          • kubek0802 Re: graty z chaty 11.10.16, 11:28
            olx
            • konsta-is-me Re: graty z chaty 11.10.16, 11:53
              To może kiedyś było ciężej sprzedać.
              Siedzę na OLX od pół roku codziennie i przez ten czas widziałam 3 kanapy w fajnej cenie (50zl) , w tym jedna z prawdziwej skóry (żadne "holenderskie"wzornictwo) za 120.
              Większość to BRWalbo inna "Agata" za 500zl a mebel ma 5 lat.
              Już nie mówię o prlowskich meblościankach za kilkaset !big_grin
              Szczegolnie małe miasteczka jakoś w tym celują, i tego fenomenu nie rozumiem, bo ktoś to kupuje!!
              W wiekszym mieście idą na rozbiórkę/podpalke.
              • kubek0802 Re: graty z chaty 11.10.16, 12:30
                To może kiedyś było ciężej sprzedać.

                Akcja miała miejsce kilka tygodni temu. I ceny właśnie z grubsza biorąc 50-60 szt. Bardziej chodziło mi nie o zarobek, a nie generowanie sobie kosztów transportu celem opróżnienia pomieszczeń.
                • konsta-is-me Re: graty z chaty 11.10.16, 12:44
                  No,w sumie taki jest często cel wlasnie-pozbyc się grata (bo z reguły kupione są nowe) bez zawracania głowy wynoszeniem itd.
                • joanna_poz Re: graty z chaty 11.10.16, 12:52
                  mi na olx wlasnie najlepiej i najszybciej "szły" meble.
                  przy okazji wymiany naszej sypialni i mebli w pokoju syna - sprzedałam i to w tempie expresowym nasze łózko, materac, dwie szafki nocne, lozko syna, jego szafki, komody.
                  poza tym stary stół drewniany ogrodowy.
                  nawet zlew z łazienki (nic mu nie było).

                  ciuchy tam mi sie tak szybko nie sprzedawały (albo w ogole) jak meble.
                  • konsta-is-me Re: graty z chaty 11.10.16, 14:31
                    Bo chyba na OLX jest najwięcej (w miarę)dobrych mebli właśnie czy czasem gadżetów domowych.
                    Jak czasem przeglądam ciuchy, to większość (nie mówię że twoje, ale ogólnie) jest raczej do wyrzucenia niż kupna.
                    • joanna_poz Re: graty z chaty 11.10.16, 14:48
                      chyba tak.
                      w sumie to tez zabawki, gry planszowe tez dobrze szły.
              • mid.week Re: graty z chaty 11.10.16, 15:25
                konsta-is-me napisała:


                > Już nie mówię o prlowskich meblościankach za kilkaset !big_grin

                Od kiedy zrobił się moda na lata 60-70 ludzie wystawiają wszystko co znajdą w mieszkaniach po babciach. Część to prawdziwe perełki, ale większość ludzi nie miałam wtedy dostępu do tych lepszych, dizajnerskich modeli. Wczoraj mignał mi tapczan w paskudnym obiciu z lat 90 za 700zł opisany wielkimi literami jako "MEBEL z PRL!!!" wink
    • porzadkoodporna Re: graty z chaty 11.10.16, 11:36
      Jak mi się dużo uzbiera to chodzę na tzw. "starocie" czyli targowisko, które odbywa się raz w tygodniu w mieście (w mniejszych miastach bywają najczęściej raz w miesiącu). Miejsce kosztuje kilka złotych i można coś posprzedawać. Jak jest dobry dzień (ładna pogoda i dobry termin) to udaje się sprzedać dużo. Jak się trafi zły dzień to bywa, że nic. Z tym, że to specyficzny klimat - trzeba się trochę wczuć w bazarówę, trochę się potargować i koniecznie iść co najmniej w dwie osoby, bo jedna osoba nie ogarnie.
    • an.16 Re: graty z chaty 11.10.16, 12:00
      Ubrania oddaję. Tez niezniszczone, sprzed sezonu lub dwóch. Pozbywam się na pniu, ale nie sprzedaję. Nie chce mi się. Sprzedałam rowery, a teraz chce wystawić kurtki/spodnie narciarskie, buty i narty.
    • paloma_blauwinder Re: graty z chaty 11.10.16, 12:04
      Niestety mam duży strych i mało czasu. Ale ubrania po dzieciach i nietrafione moje przekazuję za darmo, są chętni.
    • mid.week Re: graty z chaty 11.10.16, 12:05
      Ja oddaję do domu samotnej matki. Gorsze rzeczy tez nie wrzucam do śmietnika, tylko kładę w worku obok. Nie mam poczucia marnotrawienia, bo wiem że każdy worek jest przeglądany i jeśli coś się komuś wyda przydatne to sobie zabierze. A ja tak z natury lubię się dzielić. Może mi się nie przelewa uszami, ale wiem że są ludzie w jeszcze gorszej sytuacji.
    • fifiriffi Re: graty z chaty 11.10.16, 12:52
      jak nie mogę sprzedać ciuchów po moich dzieciakach rozdaję. Najpierw staram sie je sprzedać, bo nie sa to żadne szmaty.Ale jak nie idzie (sprzedaje głównie na olx, w inne nie chce mi sie bawić)
      Raz na jakiś czas dostaję qrwicy na te wszystkie zapchane szafy, szafki i wtedy jest masakra , wywalam, przewalam i wydaję. Niestety ludzie chcieliby za darmo , gora za 5 zł np kurtkę , którą kupiłam za 200zł.Tak więc sobie daruję, rozdaję po rodzinie, a np jak ta kurtka wróci(bo zdarza się) po 2innych dzieciakach, wtedy sprzedaję ją za te 30zł z myślą,że zostały dobrze spożytkowane i teraz mnie nie boli że sprzedaję za 30zł smile
    • iwoniaw Re: graty z chaty 11.10.16, 13:01
      klementyna4 napisała:

      > Czy staracie się sprzedać wszystko, co można sprzedać?


      Nie. Biorąc pod uwagę, ile kosztuje metr kwadratowy mieszkania w mojej lokalizacji (a nie jest to bynajmniej apartamentowiec na Manhattanie), opłaca mi się rzeczy, których już nie używam, wydać za darmo, zamiast uniemożliwiać sobie korzystanie z przestrzeni wartej tysiące złotych.

      Wyrośnięte/nieużywane ciuchy wywalam do kontenera na odzież (ew. daję do przejrzenia wcześniej w najbliższej rodzinie), dziecięce oddaję znajomym, jeśli akurat mają dzieci w odpowiednim rozmiarze i są chętni, książki "jednorazowe" wynoszę do biblioteki, zabawki do przedszkola lub świetlicy szkolnej. Rzeczy zepsute/ewidentnie sfatygowane wprost do śmietnika.

      Inne rzeczy, za które ktoś "może by dał 3 zł, a może 5 zł" z zimną krwią wystawiam w pudełkach/torbach obok śmietnika i życzę w duchu ludziom w tych śmietnikach grzebiących, żeby sobie i 10 zł na tym zarobili, jeśli dadzą radę. Gdy te pudła znikają, mam poczucie, że nie zostały zmarnowane, lecz zagospodarowane przez bardziej potrzebujących, którzy mają na nie pomysł.

      I po każdym takim uprzątnięciu szafki/pokoju/schowka staram się jeszcze bardziej nie znosić do domu rupieci, z którymi nie wiadomo, co potem zrobić.
    • butch_cassidy Re: graty z chaty 11.10.16, 13:16
      Nie. Nie chce mi się.
      Oddaję sąsiadom lub wrzucam do pojemników PCK (btw. doczytałam, że zawartość tych pojemników się jednak teraz sortuje, na szmaty idzie tylko to, czego się nie da sprzedać, część idzie do polskich lumpków, a cześć do Afryki - to tak w ramach prostowania plotek wink )
    • ap.so Re: graty z chaty 11.10.16, 14:12
      niestety nie sad rower w świetnym stanie po dziwcku, po zakupie nowego stoi w garażu. Nie mam siły ani czasu wystawić go na jakieś all czy inne olx. I niszczeje. Ciuchy po dziecku oddaję koledze z młodszym dzieciakiem za czekoladki tongue_out
    • default Re: graty z chaty 11.10.16, 15:09
      Wyłącznie oddaję - albo wyrzucam. Ubrania w dobrym stanie oddaję pewnej pani, która podobno rozdaje je biednym rodzinom w swojej wsi, chociaż być może je sprzedaje, nie wnikam. Ubrania mniej atrakcyjne, ale też niezniszczone - wywożę do ośrodka pomocy społecznej.
      Pościel, koce, ręczniki - do schroniska dla psów.
      Na meble najczęściej znajduję chętnych wśród znajomych. jeśli nie - wystawiam do zabrania przez MPO.
      Drobiazgi typu kubeczki, pojemniczki, elementy zastawy stołowej czy bibeloty pakuję w duży karton i stawiam przy bramie pobliskich ogródków działkowych - w ciągu kilku godzin, najdalej doby wszystko jest wybrane co do sztuki smile
    • danaide Re: graty z chaty 11.10.16, 15:10
      Większość sprzedaję na allegro, na olx wisi i czasem coś zejdzie. Wyjątek - meble i rzeczy gabarytowe - najlepiej olx z odbiorem osobistym, każdy tak woli. Ceny obniżam do granic uznaniowej opłacalności.

      Chodzę też na garażówki, opycham głównie moje buty i czasem mała coś sprzeda, ma wtedy satysfakcję i drobne na ciastka i pierdółki. Na garażówkach dobrze chodzą durnostojki, ale w sumie różne rzeczy. Fajny klimat. Przynajmniej w Wawiewink

      Swoje niesprzedane ubrania oddaję do domu kobiet bezdomnych, pierdoły mogę oddać kociej fundacji na garażówkę, bo ode mnie nie wiem czy kupią, a od nich chętnie. Niesprzedane ubrania dziecka raczej do pojemników, rynek jest mocno nasycony.
      • stoijedna Re: graty z chaty 11.10.16, 15:34
        a to w Polsce są gdzieś "wyprzedaże garażowe" ? u nas w mieście dawno temu cos takiego funkcjonowało, każdy mógł przynieść rzeczy na plac i sprzedawać, teraz nie ma szans -place targowe tylko za opłatą targową inaczej mandaty od straży miejskiej..
    • anika772 Re: graty z chaty 11.10.16, 15:11
      Nie, nie staram się. Rozdaję (jeśli się znajdą chętni), albo wyrzucam.
    • sueellen Re: graty z chaty 11.10.16, 15:29
      W Polsce nie ma Charity shops? Caritas nie zbiera? Wszystkie graty oddaję do sklepów charytatywnych dosc regularnie. Mam problem z głowy i czuję że robię coś dobrego w jednym. Jak się nie daje do użytku po prostu oddaję do recyklingu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka