Dodaj do ulubionych

Jak wam się żyje

12.10.16, 14:46
Pytanie głównie do tych, które uważają, że każdy powinien liczyć na siebie, pomaganie sobie wzajemne w rodzinie to ewentualnie, jak ktoś ma dobry humor, wiadomo, że jak "obce dziecko" genetycznie to tylko własnemu zasoby zabiera itp. Jak wam się żyje? To znaczy, czy wasza strategia się sprawdza? Nie dajecie, nie otrzymujecie, jesteście samowystarczalne i ok?
Ja zauważyłam, że to co inwestuję w relacje międzyludzkie ma wyjątkowo wysoką stopę zwrotu. Jestem otoczona życzliwymi, fajnymi ludźmi, na których mogę liczyć i którzy w wielu sytuacjach mi pomogli. Zresztą ja im też. Ale może samowystarczalność jest fajniejsza?
Obserwuj wątek
    • 21mada Re: Jak wam się żyje 12.10.16, 14:49
      >Ja zauważyłam, że to co inwestuję w relacje międzyludzkie ma wyjątkowo wysoką stopę zwrotu.
      A ja wrecz odwrotnie. Dlatego jestem samowystarczalna, czy tego chce czy nie.
    • pitahaya1 Re: Jak wam się żyje 12.10.16, 17:47
      Nie, samowystarczalność nie jest fajna, ale czasem tylko to pozostaje. Dostałam po d.pie ze strony rodziny i ze strony tzw. przyjaciół i znajomych. Oczywiście nie od wszystkich, ale nauka była dość bolesna. I paradoksalnie bardziej pomogli mi ci, których o to nie podejrzewałam. Ja zaś naiwnie budowałam kapitał relacyjny tam, gdzie już dawno powinnam sobie dać spokój. Pomagałam, byłam na kiwnięcie palcem. W drugą stronę mogłam tylko na siebie liczyć.
      Na szczęście nie wszyscy tacy są.
      I u mnie nieprawdą okazała się zasada "im więcej dasz, tym więcej wróci".
      • znowu.to.samo Re: Jak wam się żyje 12.10.16, 18:19
        O mam dokładnie te same doświadczenia. Bardzo zawiodłam się na ludziach, powiedzenie " umiesz liczyć licz na siebie" sprawdziło się w 100%
      • lokitty Re: Jak wam się żyje 12.10.16, 18:26
        Mam podobnie i przeżyłam podobne sytuacje. Wolę liczyć na siebie. I pomagać, kiedy mam czas i chęci, nie oczekując nic w zamian. Powiem więcej, jeśli coś robię i ktoś natychmiast chce mi się zrewanżować jakimś innym gestem, to czuję się zażenowana - że uważa, że musi też coś dla mnie. Nie musi. Staram się żyć tak, żeby nikt nic dla mnie nie musiał - i żebym ja też nie musiała być wdzięczna wink.
        • lokitty Re: Jak wam się żyje 12.10.16, 18:28
          I co jeszcze, mam wrażenie, że tworzenie tej siatki wzajemnej pomocy, wzajemnego dawania i brania wymaga po pierwsze dużego zaufania do ludzi, po drugie dużego luzu, na zasadzie, że ktoś zrobi coś dla mnie "po swojemu", niekoniecznie "po mojemu" wink.
          W miarę możliwości wolę "po mojemu". A do ludzi mam ograniczone zaufanie.
    • eulalia_bardzo_przecietna Re: Jak wam się żyje 12.10.16, 18:28
      Ja mogę liczyc na rodzicow i oni na mnie. Znajomi, rodzenstwo i dalsza rodzina nie wliczaja się do grona osob, na ktorych moge bezwzglednie polegać. Rodzice sa jedynymi ludzmi, ktorze nigdy mnie nie zawiedli, najbardziej przejechałam sie za to na dalszej rodzinie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka