Dodaj do ulubionych

Do wegetarianek

21.10.16, 16:36
Opowiedzcie proszę o tym, jak zostałyście wegetariankami. To był proces czy nagłe odkrycie? Ja od jakiegoś czasu czuję się niekomfortowo jedząc mięso. Nie jem go jakoś dużo, mogłabym nawet zrezygnować tylko rodzina się domaga mięsnych posiłków i tak przy okazji ja też zjem. I czy rosnące dzieci nie powinny jeść mięsa?
Obserwuj wątek
    • fragile_f Re: Do wegetarianek 21.10.16, 17:05
      Miałam pare lat temu mocno mięsną fazę a potem trafiłam na parę artykułów o tym, jak wygląda factory farming i mi przeszło uncertain Raz - ze względów etycznych, dwa - ze względu na to ile syfu zjadają te zwierzaki (antybiotyki, hormony, sztuczne pasze). Plus mięso jest kłopotliwe w obróbce - na tej samej desce nie pokroje już ogórka czy owoców bez gruntownego mycia, bo boję się salmonelli, trzeba myć bez przerwy ręce, kurczaka nie mozna płukać w zlewie (tongue_out) i tak dalej. A na diecie roslinnej z okazjonalnym nabiałem nie brzydzę się niczego plus cięzej sie po prostu czyms zatruc. Starą marchewkę czy cukinię rozpoznasz od razu, stare mięso sztucznie domyte moze wygladac i pachniec całkiem ok.

      Najpierw przestałam jeść mieso codziennie, pozniej ograniczyłam do 2-3 dni w tygodniu, pozniej odstawiłam zupełnie. Potem przyszła kolej na jajka (nie jem juz z rok), mleko (do kawy, do ciasta itp), ograniczylam też trochę sery, bo cera mi sie poprawiła.

      Rosnące dzieci nie muszą jesc miesa, w ogole nie trzeba jesc mięsa a juz na pewno nie takiego z promocji lopatka za 10pln/kg czy parówki za 8 zeta.

      Dzisiaj musiałam zjesc mięsny obiad, bo kupiłam kotu polędwiczkę i się na nią wypiał, a nie moglabym jej po prostu wywalic uncertain Nie smakowała mi - jakis taki posmaczek, struktura - pewnie kwestia odzwyczajenia, bo 3 lata temu wciągnełabym nosem. Dostalismy tez jajka od tesciowej (zielononozki, wolny wybieg itp), zrobilam na nich omlety i tez mi nie smakowały - jajka strasznie walą siarką dla odzwyczajonego człowieka wink
      • bi_scotti Re: Do wegetarianek 21.10.16, 17:18
        Wlasciwie bez zadnej ideologii takie tutaj do poczytania i poogladania, piekne zdjecia ... regardless, eh ... smile
        www.nytimes.com/interactive/2016/10/09/magazine/big-food-photo-essay.html?_r=1
        • ewkadrzewka Re: Do wegetarianek 21.10.16, 17:39
          Czy ja dobrze widzę ze te świnie są przyciśnięte żeby leżeć??
          • fragile_f Re: Do wegetarianek 21.10.16, 18:09
            Dokladnie tak. Obejrzalam tez pare filmow Otwartych Klatek i to skutecznie wyleczylo mnie z apetytu na schabowe.

            Plus swinki są super zwierzaczkami - inteligentne, wesolutkie, maja słodkie ryjki i raciczki smile

            www.youtube.com/watch?v=7WbA3N4_gHM

            <3
            • ewkadrzewka Re: Do wegetarianek 21.10.16, 19:35
              Ludzie to bestiesad
      • mozambique Re: Do wegetarianek 21.10.16, 17:44
        niby dlaczego kurczaka nie można płukać w zlewie?
        • d.o.s.i.a Re: Do wegetarianek 21.10.16, 18:05
          >>> niby dlaczego kurczaka nie można płukać w zlewie?


          Jezu, tyle razy juz bylo sad
        • fragile_f Re: Do wegetarianek 21.10.16, 18:07
          To byl taki zarcik - dopiero co byl meeega watek-jatka wink
        • d.o.s.i.a Re: Do wegetarianek 21.10.16, 18:12
          >>>niby dlaczego kurczaka nie można płukać w zlewie?

          www.youtube.com/watch?v=r8JzAAH3l5Q
        • d.o.s.i.a Re: Do wegetarianek 21.10.16, 18:13
          www.youtube.com/watch?v=UzKU936_3HU
      • memphis90 Re: Do wegetarianek 21.10.16, 19:24
        >Dzisiaj musiałam zjesc mięsny obiad, bo kupiłam kotu polędwiczkę i się na nią wypiał, a nie moglabym jej >po prostu wywalic uncertain Nie smakowała mi - jakis taki posmaczek,
        Może posmaczek kociej michy...? tongue_out
        • fragile_f Re: Do wegetarianek 21.10.16, 19:44
          No z zebów jej wyrywać nie musiałam big_grin
          • jan.kran Re: Do wegetarianek 21.10.16, 19:56
            Odkąd pamiętam miałam problem z tym skąd pochodzi mieso i wędliny chociaż jadłam i lubiłam.Unikalam myśli na temat zwierząt z których pochodzi szyneczka i schabik.Jakieś siedem lat temu zaczęłam ograniczać mięso czerwone , potem wieprzowinę,następnie kurczaczki.Od pięciu lat jestem wegeterianką , na początku jeszcze zdarzyło mi się zjeść sushi.Idę powoli w kierunku weganizmu, im więcej wiem na a temat tego jak jedzenie mięsa wpływa na nasze środowisko i w jaki sposób jest pozyskiwane tym bardziej się radykalizuję.
    • alpha.sierra Re: Do wegetarianek 21.10.16, 17:32
      Stopniowo. Zaczęłam od mleka i jego przetworów, bo mi szkodzą, aczkolwiek nie zawsze udaje mi się uniknąć sera (stołówka w pracy). Potem poszło mięso - jem raz na ruski rok u teściowej, dla świętego spokoju - no nie smakuje mi teraz muszę przyznać uncertain. Jajka mam akurat od znajomych kurek, w domu jem, w pracy unikam.
    • fin-dus Re: Do wegetarianek 21.10.16, 17:57
      Byłam bardzo chorowitym dzieckiem. Miałam koszmarne zajady jako wczesnonastoletnia dziewczyna. Gdy zaczęłam dojrzewać, pojawiły się omdlenia, słabe ciśnienie itp. Polecano mi na to i w miarę możliwości pakowano we mnie: rosołek, wątróbkę i inne mięska. Wędlin nie tykałam, bo z zasady były dla mnie obrzydliwe, ale przygotowane w domu mięso jadłam. Bez szału smakowego. Smak na mięso zresztą zanikał mi stopniowo i miałam coraz większe problemy przy każdej uroczystości rodzinnej, pobytu u babci, a nawet w domu - a może dokładeczkę mięska, a może jeszcze kotlecik, a mnie to stawało już w gardle.
      W wieku 15 lat postanowiłam mięso rzucić całkowicie, z dnia na dzień. Rodzina przyjęła to z zaskoczeniem, ale bez większego problemu. Po rzuceniu mięsa przestałam całkowicie chorować, zajady zniknęły i nigdy się nie pojawiły, ciśnienie mam w najlepszej normie od zawsze. Przeszłam dwie wegetariańskie ciąże, dzieci zdrowe.

      Jeśli chodzi o dom - moje dzieci jedzą mięso. Jedzą u babć, w żłobku, przedszkolu. W domu jadają jednak tylko wegetariańskie posiłki. Mąż mięso ja, chociaż raczej... jadał. Ostatnio przeżył dwa poważne zatrucia po zjedzeniu mięsa w całkiem przyzwoitych knajpach. I teraz - albo będzie sam to mięso w domu przyrządzał, albo z niego w większości zrezygnuje, gdyż jak wyżej - w domu gotujemy tylko wege.
    • jehanette Re: Do wegetarianek 21.10.16, 19:22
      Moja rodzina jadła malo mięsa od zawsze. Ja przestałam jeść mięso w 2LO i nie jadłam aż do 28rz. Mój dziadek tłumaczył ojcu ze dzieci muszą jesc mięso aby rosnąć. Ja mam 176 cm wzrostu a mój brat który też nie jadł mięsa od czasu podstawówki i nie je nadal ma 185cmwink
    • zabka141 Re: Do wegetarianek 21.10.16, 19:28
      Ja zostalam po wyprowadzce z domu na studia. Nigdy specjalnie nie szalalam za miesem. Wole slodkie. Ale jem ryby czy nie jestem wege ale pesce.

      Maz i dziecko mieso jedza. Ale glownie w restauracji dwa czy trzy razy w miesiacu jak cos miesnego ugotujemy (glownie rosol). Wprzedszkolu u corki jest tez bezmiesnie. Tak wyszlo - nie szukalam takiego przedszkola po prostu tak jedza.

      Jemy ryby, jajka i duzo warzyw. Raz na jakis czas jak pisalam mieso. I wtedy dobrej jakosci (eko, nie wedliny). Lepszej diety dla dzieci chyba nie ma.

    • sanrio Re: Do wegetarianek 21.10.16, 20:31
      nigdy nie lubiłam mięsa, jadłam bo "tak trzeba" było. W pierwszej ciąży miałam ciśnienie na wołowinę, którą jadłam pasjami, a której wcześniej nie mogłam przełknąć i to był jeden jedyny raz, kiedy tak mi smakowało. Ze względów ideolo przestałam jeść wieprzowinę i wołowinę, kurczaków nie jadłam bo się bałam (syf, chemia, antybiotyki i hormony), na talerzu pozostał indyk i to jest jedyne mięso, które czasami jadam. Ale raczej nie w formie obiadu, jak już to coś na chleb typu pasta, którą robię dla mojego niemowlaka lub domowa pieczona wędlina.
      Jem ryby, jaja i trochę nabiału (twaróg czasem, żółty ser, domowy jogurt), bo odkąd odkryłam uroki kuchni wegańskiej po prostu potrawy roślinne dużo bardziej mi smakują.
    • vessss Re: Do wegetarianek 21.10.16, 21:04
      Jestem wege od 7 klasy szk. podstawowej, a o wiele wcześniej odrzucało mnie od mięsa, w zasadzie od momentu uświadomienia sobie skąd pochodzi. Wtedy byłam jedyna wśród znanych mi rodzin, dzieci, ale nikt tego nie negował. Decyzja podjęta z dnia na dzień, nigdy mi mięsa nie brakowało. Mąż i dziecko jedzą, podejrzewam, że córka gdy podrošnie też zrezygnuje.
      • lellapolella Re: Do wegetarianek 21.10.16, 21:11
        Nie jem od ponad trzydziestu lat i choć mi przepowiadano, że zostanę starą panną, męża też mam wegewink Dzieci wychowane bez mięsa, jako dorosłe poszły swoją drogą: syn czasem jada, córa poszła w weganizm.
    • claudel6 Re: Do wegetarianek 21.10.16, 22:20
      jako dziecko nie byłam nigdy fanem mięsa. szynka mnie gryzła w zęby. gdy zaczęlam gotować jako nastolatka, to były potrawy warzywne, bo na takie rzeczy miałam apetyt. nie robiłam sobie mielonych, schabowych, klopsików, zrazów, gołąbków, bo nie miałam na to ochoty. rozstanie się z mięsem było niewidoczne i nieodczuwalne, bo nie mam na nie nigdy ochoty i nie mam zadnych ciagot w do mięsnego jedzenia. świadomość, jak hodowla mięsa wpływa na planetę i jak jest mięso hodowane sprawia, że dodatkowo mam mocny argument, by trzymać się swojej diety wege. ale w mojej diecie nie ma żadnego poświęcenia - dobrze przyrządzony burak, pasternak, dynia, pomidor, ziemniak wzbudza moje emocje, stek albo schabowy - kompletnie żadne.
      ale moja rodzina nie jest wege, tzn. partner nie jest, więc małe ilosci mięsa kupuję do uikendowego obiadu tylko dla niego, bo on bez mięsa po prostu czuje się nienajedzony. chciałabym, zeby w polskich marketach było dostępne mięso z hodowli ekologicznej w dodatku oznaczone jednoznacznie, tak jak jest w UK.
    • bywalec.hoteli Re: Do wegetarianek 21.10.16, 22:32
      ja się dopiero zastanawiam by ograniczyć mięso :_)
    • lola211 Re: Do wegetarianek 22.10.16, 00:23
      Ja kilka lat jadlam mieso tylko sporadycznie.Bo mialam skrupuły, bo mi nie smakowało.
      Niestety, ale okazalo sie, ze lepiej toleruje bialko zwierzece.
      Bez miesa nie bardzo jak mam dostarczyc sobie odpowiedniej ilosci bialka.Wywalilam z talerza to, co ponoc super zdrowe- nabiał, strączki - i nagle okazalo sie, ze dyskomfort w obrebie talii to nie jest cos normalnego, jak mi sie wydawalo.
      Bardzo chcialabym byc wege, bo mialabym czyste sumienie, ale mój organizm ma inne zdaniesmile.
    • julita165 Re: Do wegetarianek 22.10.16, 00:32
      Ja właściwie nie lubię mięsa. Tolerują potrawy w których mięso jest trochę "ukryte" np. spaghetti, a w dodatku z dużą ilością przypraw żeby za bardzo nie czuć. I tylko super chude - z mięs właściwie tylko piersi z kurczaka i wołowinę ( polędwica, zrazowa ) podobnie wędliny - nie moze być skrawka czegoś białego. I dla odmiany w wedlinach z drobiu niczego czerwonego. Jeśli coś jest musze wyciąć. Rodzina się śmieje ze szkodą ze nie zostałam chirurgiem bo mam zadatki ☺. Na dokkadke nie jestem w stanie dotknąć surowego mięsa. Mam odruch wymiotny, nie do opanowania, wiele razy próbowałam. Niby mam zadatki na wegetarianke ale całkiem bez mięsa nie umiem się wyzywic. Szczególnie jeśli chodzi o obiady.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka