lianis
26.11.16, 22:50
Po tesciowej zostalo mieszkanie wlasnosciowe, w ktorym mieszkala jej corka z mezem, jednym dzieckiem i w zaawansowanej ciazy z kolejnym. Testamentu brak. W zwiazku z dzietnoscia siostry maz nic nie zrobil w sprawie mieszkania, bo matka karmiaca i ciazaca. Po narodzinach drugiego zanim wyroslo z pieluch nastapila kolejna ciaza i tak minely ponad 3 lata.
To tytulem wstepu.
Teraz nadszedl moment na przeprowadzenie postepowania spadkowego. Teoretycznie nie ma sprawy bo mieszkanie dziela po polowie, mozna zalatwic przez notariusza. Ale pojawila sie kwestia remontu. Siostra z mezem stwierdzili ze powinnismy partycypowac w kosztach owego, bo przeciez polowa mieszkania nalezy sie mezowi. Maz na to ze w tej sytuacji poprosi o ponad 3 lata polowy wartosci wynajmu, na co siostra, ze przeciez umowy zadnej nie podpisali. Ostatni jakikolwiek remont tego mieszkania byl jeszcze za zycia tesciowej, oni twardo twierdzili ze remontowac nie beda dopoki dzieci nie wyrosna, bo nie warto. Mieszkanie jest w bardzo zaniedbanym stanie.
I co z tym zrobic? Sprzedac jak jest i uzyskac znacznie mniejsza kwote ze wzgledu na stan nieruchomosci? Zaplacic za polowe remontu, zeby uzyskac wiecej, ale czemu mam placic za kogos uzytkowanie? Czy skierowac sprawe do sadu, ale czy sad moze im nakazac remont?