Dodaj do ulubionych

Na fali wątków o kochankach

17.12.16, 19:20

Bez oceniania nikogo. Sporo z was/ nas twierdzi, ze jakaś pojedyncza zdradę by wybaczyła w satysfakcjonującym związku, a o jakiś jednorazowych puknieciach męża wolałaby nie wiedzieć. I Ok, zrozumiałe.

A co z drugiej strony? Czyli na ile wy mogłybyście sobie pozwolić? Co musiałoby się stać, żebyście zdradziły (nawet jednorazowo) w dobrym związku? Akceptujecie możliwość _waszej_ zdrady, czy raczej trzymacie się w ryzach?
Obserwuj wątek
    • alchemy_alice Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 19:22
      Nie zdradzam. Albo z kimś jestem, kocham ho i szanuję, albo nie. Jak mi się poprzednie związki nudziły i nie było szans na poprawę to odchodziłam i szukałam czegoś innego, PO ODEJŚCIU.
      • butch_cassidy Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 19:29
        To tak jak ja.
      • obrus_w_paski Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 19:36
        Bardziej chodzi mi i sytuacje typu piorun sycylijski jednej nocy. Zeby raz pójść do łóżka, chyba nie będziesz sie wcześniej rozwodzić, bo ten proces trwa przecież wiecznie. Bardziej mi chodzi o sytuacje, które się wybacza facetom: związek jest super, ale spotykacie kogoś, jest chemia i albo dajesz się ponieść emocjom albo nie.
        • klamkas Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 19:39
          Wiesz, mnie trafił na początku grudnia. Wycofałam się raczkiem. Gdybym była pijana - pewnie bym nie potrafiła. Kocham męża, lubię swoją uczciwość, dobrze mi z jednym i drugim. Dlatego staram się unikać zagrożeń (a że pracę mam jaką mam, czyli pełną okazji, to przynajmniej dbam o poziom trzeźwości, bo wtedy mam gwarancję, że będę nad sobą panować wink).
        • alchemy_alice Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 20:12
          Umiem się powstrzymać. Generalnie ktoś mi się może podobać, może być chemia i wszystko, ale nie zdradzę.
    • 18lipcowa3 Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 19:26
      Mi wystarczy niewiele ale ja puszczalska jestem.
      Mogę być szczesliwa, spełniona, zadwolona, ale i tak jest chęc na coś innego- dokładnie tak jak mają faceci a ich żony w to nie wierzą. To jest mit o nieszczesliwym związku czy braku emocji. Ja po prostu lubię te początki, coś nowego, flirt, poznawianie i wcale do tego nie muszę rzucać partnera.
      Natomiast trzymam się w ryzach - no jakoś obecnie nie szukam takich podniet, pracuję w środowisku kobiet, mam dużo pracy, 2 dzieci i nie mam czasu na myślenie o tym. gdybym miała to kto wie?
      • 18lipcowa3 Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 19:28
        Ale wiem że szukałabym raczej zajętego pana, takiego z dziećmi i kredytem co by mu nie odwaliło, ci wolni zakochują się i szybko potrafią obory narobić i przypał.
        • kaz_nodzieja Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 13:59
          Racja. Najlepsi żonaci. Najczęściej zaniedbani seksualnie przez żony, a w łóżku potrafią cuda, cudeńka. Nie trzeba się nawet specjalnie starać, tacy są wyposzczeni i złaknieni najzwyklejszego dobrego słowa.
          • memphis90 Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 17:39
            Gdyby potrafili w łózku czynić cuda i cudeńka, to nie byliby zaniedbani przez żony...
            • kaz_nodzieja Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 17:54
              Może żony nie doceniają.
              • triismegistos Re: Na fali wątków o kochankach 19.12.16, 10:39
                Jak nie doceniają to pewnie nie ma czego doceniać.
        • arkanna Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 14:54
          to tak jak ja... i tyle na temat
      • drinkit Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 21:08
        > To jest mit o nieszczesliwym związku czy braku emocji.

        Zgadzam się. Mam wrażenie, że w ten mit wiele kobiet wierzy mocno, bo mają wtedy złudną pewność że one to nigdy, ani ich mąż to też nigdy, bo w końcu związek dobry. Coś jak samopocieszanie się, że "karma zawsze powraca".
    • yaguarete Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 19:46
      W dobrym, satysfakcjonujacym zwiazku nawet nie pomyslalabym o zdradzie. W niesatysfakcjonujacym - owszem, chociazby po to, aby sie z tego zwiazku wyrwac. Ale czy to wtedy jest zdrada? Po prostu, zostawilabym jednego partnera dla nowego, nie robilabym niczego za plecami. Zdarzylo mi sie w przeszlosci tak zrobic i to byla dobra decyzja.
      • jematkajakichmalo Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 21:21
        Ja podobnie, jakos nie pasuja mi te stwierdzenia: satysfakcjonujacy zwiazek i zdrada...
        Jak jest cos nie teges, to koncze jedno i dopiero wchodze w cos nowego.
        • 18lipcowa3 Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 21:30
          ''jakos nie pasuja mi te stwierdzenia: satysfakcjonujacy zwiazek i zdrada... ''

          facetom pasuje, wszystkim
          • yaguarete Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 21:58
            18lipcowa3 napisała:

            > ''jakos nie pasuja mi te stwierdzenia: satysfakcjonujacy zwiazek i zdrada... ''
            >
            > facetom pasuje, wszystkim

            Wielu, ale nie wszystkim, bez przesady. Pomijajac inne kwestie, sa tez faceci z niskim libido, impotenci, leniwi, bardzo religijni itd. Poza tym, pytanie autorki skierowane bylo do kobiet.
            • 18lipcowa3 Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 22:02
              mowilam o zdrowym facecie, normalnym
              • zuleyka.z.talgaru Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 22:06
                Twierdzisz, że facet który ma niskie libido jest nienormalny? Kobieta z niskim libidem także?
                • 18lipcowa3 Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 20:59
                  oczywiście ze nienormalni są
          • 3-mamuska Re: Na fali wątków o kochankach 19.12.16, 21:35
            18lipcowa3 napisała:

            > ''jakos nie pasuja mi te stwierdzenia: satysfakcjonujacy zwiazek i zdrada... ''
            >
            > facetom pasuje, wszystkim
            >

            Bzdura lipcowa, taki sma mit jak to ze kobiety nie lubią seksu, zwłaszcza w pewnym wieku, czy w wieloletnim zwiazku.

            Uważam ze do zdrady trzeba miec to cos i czy to facet czy kobieta, albo maja chce zdrady albo nie,albo maja zasady albo nie.
    • anika772 Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 19:46
      Tak, potrafię sobie wyobrazić okoliczności, w których ulegam słabości. Czysto teoretycznie, na razie.
      Uważam, że osoby, który dopuszczają myśl o zdradzie są paradoksalnie bezpieczniejsze od tych, które "ja to nigdy przenigdy".
      • klamkas Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 20:24
        O, ja podobnie. Teoretycznie nie wyobrażam sobie, że zdradzam, ale nie mówię, że ja to nigdy, dzięki czemu unikam zagrożeń.
    • triss_merigold6 Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 20:18
      Nie szukam okazji - to punkt wyjścia do reszty rozważań.
      Co musiałoby się stać? Pragmatycznie: musiałabym mieć okazję + poczuć chęć na spontaniczne i jednorazowe wyluzowanie się, najlepiej z daleka od domu, z gwarancją, że żadnego ciągu dalszego nie będzie.
      Dopuszczam myśl, że kiedyś mogę zechcieć poczuć się jak za młodych lat, ale nic w tym kierunku nie robię.
    • wuika Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 20:20
      Powiem tak: tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono.
      Czy z faktu, że nie zdradziłam męża ani nie miałam zamiaru, będzie miało jakieś znaczenie, kiedy mi padnie na mózg i jednak odstawię jakiś numer?
      Nie jestem też taką osobą, ani nie prowadzę takiego trybu życia / pracy, żeby możliwości zdrady zdarzają mi się dosłownie co chwilę, żebym wiedziała na 100%, że ileś tam propozycji mi się trafiło, a ja dzielnie odrzuciłam wszystko. Bo stopowanie drobnych flirtów i nie przywiązywanie uwagi do dziwnych chwilowych adoracji to jest takie bohaterstwo, że hej suspicious
      Bo tak generalnie, jakbym miała się wiązać z kimś innym, to pod warunkiem, że w obecnym związku nie jestem / właśnie się kończy. Tak jednocześnie? Jakoś nie sądzę, żebym była zdolna / żeby mi się chciało.
      • memphis90 Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 17:42
        >Powiem tak: tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono.
        No ale chyba nie żyjesz na bezludnej wyspie, co? Spotykasz innych mężczyzn, nie masz wtedy na sobie burki lub pasa cnoty, masz okazję poflirtować, wyjeżdżasz czasem gdzieś bez chłopa, wypijesz drinka lub dwa na imprezie...? To są właśnie te "sprawdzające" sytuacje, w których jedni nie zdradzają, a inni - tak.
        • wuika Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 17:55
          Pić nie piję wink I tak, nie zdarzyło mi się zdradzić męża, ale też miliona sytuacji, w których mogłabym, nie miałam. Jak napisałam: nie zaliczam do kategorii bohaterstwa tego, że olewam dziwne fascynacje czy flirty. Chyba, że to już mogę sobie dać medal z ziemniaka, że taka wierna jestem wink A sytuacji z piorunem sycylijskim nie miałam, żeby powiedzieć, że taka oto jestem dzielna, bo dałam radę. Unikam, nie szukam okazji, może dlatego mnie nie trafiło. Albo jestem zupełnie niewrażliwa, nieczuła i oziębła.
    • lusitania2 Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 21:12
      zalana w drobne opiłki byłabym?
      Biorąc pod uwagę, ilu nieodstręczających mnie fizycznie facetów do tej pory w życiu spotkałam (palców u jednej ręki wystarczy do policzenia) to nawet nie musze się trzymać w ryzachsmile; takiego, dla którego mogłabym zaryzykować rozwalenie dotychczasowego związku mogę sobie wyobrazić, czemu nie; szanse, że taki w ogóle występuje w naturzesmile są znikome, a gdyby do tego udało nam się wpaść na siebie, to (raczej) żałowałabym, że dopiero teraz, a nie aktualnego związku.

    • zuleyka.z.talgaru Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 22:04
      W dobrym związku nie ma miejsca na zdradę.
      • obrus_w_paski Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 22:20
        Ja wyobrażam sobie zdradę s dobrym małżeństwie jak ta (niedokonania) w "oczy szeroko zamknięte". Małżeństwo super, ale małżonka spotkała taaakiego faceta w windzie, ze gdyby tylko skinął palcem rzuciłaby wszystko...przynajmniej tak to sobie wyobraża.
    • nenia1 Re: Na fali wątków o kochankach 17.12.16, 22:18
      obrus_w_paski napisała:


      > A co z drugiej strony? Czyli na ile wy mogłybyście sobie pozwolić? Co musiałoby
      > się stać, żebyście zdradziły (nawet jednorazowo) w dobrym związku?

      Nic, jakieś przypadkowe bzykanko nie jest warte tego, że mógłyby mi się rozwalić bardzo dobry związek, albo że musiałabym kręcić i oszukiwać, kogoś, kto jest moim najlepszym przyjacielem. Rachunek zysków i strat jest dość prosty.

      Mam ciekawe życie, sporo zainteresowań i rzeczy, które lubię robić i pukanie na boku nie jest mi potrzebne aby poczuć, że żyję.

      W gruncie rzeczy seks w stałym związku daje mi więcej satysfakcji niż jakieś jednorazowe skoki w bok, nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi i jaki rozmiar będzie w spodniach, w stałym związku każde z nas wie, co kto lubi najbardziej i co robić, żeby było jak być powinno.

      Może i fajnie jeździ się na dwóch rowerach na raz, ale ja wolę na jednym.
      • kaz_nodzieja Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 14:07
        Twój związek jest chyba jeszcze dość świeży...
    • lalkaika Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 02:38
      akceptuje mozliwosc /niestety takowej 0/ gdzie wy wynajdujecie tych kochankow ?? Trzymam sie w ryzach smile
      • obrus_w_paski Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 16:00
        z mojego doswiadczenia wyglada na to, ze wystarczy zmienic tryb zycia. Od kilku miesiecy zmienilam swoj na leciutko bardziej "otwaty", tzn czesciej wychodze, spotykam sie z roznymi ludzmi, a nie tylko stalymi kolezankami i nagle absztyfikanci wyrastaja jak grzyby po deszczu.
    • shell.erka Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 08:21
      Trzymam się. Nawet jeśli zdarzy się pokusa, jestem w stanie przewidzieć konsekwencje ulegniecia jej i momentalnie mi mija.
      Pod tym względem wręcz czuje ze bardzo ewoluowalam. Być może to poprostu prawdziwa miłość, ale myślę też że poczucie wartości, którego już nie muszę podbudowywac. A kiedyś, przed mężem ulegalam takim pokusom właśnie pp to żeby się dowartosciowac.
    • anorektycznazdzira Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 13:11
      Żebym ja zdradziła? Musiałby zaistnieć jednocześnie dwie okoliczności: musiałabym szaleć na punkcie jakiegoś faceta, majtki przez głowę ściągając na jego widok i jednocześnie wyjść na jaw, że mój mąż mnie robi w lewo z jakąś panią.
      Okoliczność pierwsza już zaistniała, ale nic naruszyło nigdy mojego zaufania do męża więc wzięłam na wstrzymanie. Z trudem bo z trudemtongue_out ale nie będę zdradzać faceta, który sam jest w porządku i jest w moim życiu najważaniejszą osobą, kij tam z porywami hormonalnymi.
      • kaz_nodzieja Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 14:08
        Oj, nie masz żadnej gwarancji, że na lewo nie poszedł. Mało jednorazowych zdrad się wydaje, bardzo mało. A okazje lubią się nie powtarzać, im więcej wiosenek tym rzadziej sad
        • anorektycznazdzira Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 14:40
          No to jest akurat oczywiste, tylko nic nie zmieniasmile
      • obrus_w_paski Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 16:09
        a jesli zdradzil, ale 10 lat temu?: D. Bo mam kolezanke, ktora maz zdradzil po roku znajomosci, minelo juz 12 lat, a ona wciaz zartuje, ze ma prawo do jednego pozazwiazkowego seksu
        • kaz_nodzieja Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 17:00
          Pewnie nieraz, tylko raz się wydało.
        • beataj1 Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 17:08
          moja przyjaciółka tak funkcjonowała. W sensie zdrada za zdradę.
          Najpierw zdradził mąż. Sprawa się rypła, mieli poważną rozmowę ponoć sobie wybaczyli zrozumieli błędy, wyciągnęli wnioski. PO paru latach ona zdradziła - pan wykazał zrozumienie bo w sumie należało jej się za jego zdradę.
          Potem znowu po jakimś czasie on zdradził wiec za jakiś czas ona zaszalała. I tak kilka razy w coraz krótszych okresach czasu.

          Małżeństwo w końcu się rozpadło jak pan zaproponował trójkąt z ich nianią - bo w sumie wszyscy się tak blisko przyjaźnią że co to za problem. A ponoć nianią była świetną więc żal nie skorzystać.

          Z drugim mężem zasady są ustalone sztywne (zero tolerancji) i nie przewiduje się odstępstw....
    • memphis90 Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 17:37
      Trzymam się w ryzach. Nie wyobrażam sobie seksu z kimś, do kogo nic nie czuję. Z kolei gdybym już czuła coś do innego chłopa, to nie wyobrażam sobie codziennego seksu z takim niekochanym mężem...
      • 1matka-polka Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 21:39
        Uprawiasz seks z kimś do kogo nie czujesz chuci?
    • princesswhitewolf Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 18:34
      zonaci faceci podrywajacy mnie wywoluja we mnie agresje ktora skrzetnie ukrywam ale jak przekrocza pewna granice to marny ich los. Solidarnosc jajnikow pelna z zonami. NIe uznaje romansow. Uznaje zwiazki.

      • obrus_w_paski Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 19:54
        Nie wiem czy to nie jest czasem odpowiedz na jakiegoś trola, którego mam wygaszonego, ale przecież kochanek nie musi być żonaty.
      • liisa.valo Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 21:14
        No właśnie mnie się kurcze z zonatym zdarzyło. Co gorsza, wiedziałam że jest żonaty. Ale ja byłam wtedy wolna.
    • iziula1 Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 20:09
      Nie, nie zdradziłabym. Ze względu na siebie. Mam zbyt dużo szacunku do siebie i swojej uczciwości. Nie chciałabym kłamać, ukrywać zwłaszcza że nie umiem. Brzydzę się kłamstwa i krętactwa a przecież przy romansach czy nawet jednorazowym wybryku byłoby to nieuniknione.
      W czasie małżeństwa przeżyłam tzw uderzenie chemii do innego faceta - nawet nie umiem tego wytłumaczyć, jakiś zwierzęcy pociąg poczułam na jego widok choć nie był w moim typie. Nie uległam. Minęło.
    • drinkit Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 21:05
      Zdajemy sobie sprawę z takiej możliwości i staramy trzymać się w ryzach big_grin
    • liisa.valo Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 21:11
      Nie zdradzilabym. Chyba żebym była pijana albo nacpana. Sama byłam zdradzana i wiem jak beznadziejna i bezwartosciowa się wtedy czułam. Bo przecież jaka muszę być fatalna,skoro on lata do tamtej... Pomijam że ów pan nie robił tego w najlepszym stylu. Ale nie zrpbilabym nic, co by sprawiło że moja obecna druga połowa poczułaby się tak jak ja wtedy. Jakiego miałam doła i jak mi było wstyd.
    • 1matka-polka Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 21:37
      Śmieszne są wypowiedzi w tym wątku, wszystkie wbrew naturze i ewolucji człowieka. Nie po to kobieta ma ukrytą owulację, żeby uprawiała seks z jednym facetem. Sukces ewolucyjny kobiet polega na tym, że robią sobie dzieci z samcami alfa a wychowują je z potulnymi misiami. To że 30% dzieci jest z nieprawego łoża, to fakt, po co zaprzeczać naturze, drogie panie, po co ta obłuda, miłość, romantyzm i inne bzdety....Ehhh
      • liisa.valo Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 21:39
        Ale po co mam zdradzać i wychowywać z misiem, skoro trafił mi się egzemplarz doskonały?
        • 1matka-polka Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 21:39
          Brawo ty wink
          • liisa.valo Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 21:43
            Brawo on wink Fajny jest.
      • triss_merigold6 Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 21:41
        Podaj źródło tych danych. To wielokrotnie powtarzany fejk, ale może akurat Ty znasz wiarygodne źródło i wyniki poprawnie przeprowadzonych badań.
        • 1matka-polka Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 21:57
          Nie chce mi się teraz szukać. Ale poczytaj sobie o promiskuityzmie, ukrytej owulacji u kobiet i alloparentingu itp. Kobieta, która współżyła w z większą ilością partnerów i miała z nimi dobre stosunki wink miała przewagę reprodukcyjną. Wyewoluowałyśmy w czasach seryjnej monogamii mieszanej z poligamią, inne zachowania, to aberracja wink
          • 1matka-polka Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 22:00
            Niestety tylko po angielsku sad
            en.wikipedia.org/wiki/Concealed_ovulation
          • triss_merigold6 Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 22:02
            Ja nie pytam o ukrytą owulację i strategie reprodukcyjne tylko o dowody na potwierdzenie tezy, że 30% dzieci jest wychowywanych przez nieświadomych nie-ojców biologicznych.
            • 1matka-polka Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 22:03
              Wiem o co pytasz ale nie chce mi się szukać, dla mnie wystarczy, że jest to zgodne z teorią ewolucji wink
            • 1matka-polka Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 22:09
              dna.info.pl/index.php/2010/07/co-dwunasty-ojciec-w-polsce-wychowuje-cudze-dziecko/
              Tu masz, że 8%...
              • triss_merigold6 Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 22:20
                Aha. Tyle, że badania nie były wykonywane na grupie reprezentatywnej tylko dotyczyły osób, które już podejrzewały lub miały pewność odnośnie do nie bycia ojcem biologicznym.
                Pytam o wiarygodne badania przeprowadzone poprawnie metodologicznie, a nie o to co wydaje Ci się zgodne z teorią ewolucji.
                • 1matka-polka Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 22:23
                  Dla mnie ważne jest, że sygnalizuję pewne sprawy na forum. Jak ktoś chce, to sobie doczyta.
                  www.dhushara.com/paradoxhtm/homo.htm
                  Ewolucja człowieka, znowu po angielsku niestety sad
                • 1matka-polka Re: Na fali wątków o kochankach 19.12.16, 09:16
                  Teraz tak myślę, że wiarygodne badania w tym temacie są w cywilizowanych krajach niemożliwe, ze względu na szeroko dostępną antykoncepcję. Po pierwsze kobiety mają o wiele mniej dzieci niż kiedyś, a po drugie zabezpieczają się uprawiając seks z kochankami.
                  • wuika Re: Na fali wątków o kochankach 19.12.16, 09:31
                    I z tego powodu podajesz bzdurne dane, na poparcie których nie ma żadnych badań?
                    • memphis90 Re: Na fali wątków o kochankach 19.12.16, 20:40
                      No przecież jak chcesz, to sobie doczytasz big_grin
              • triismegistos Re: Na fali wątków o kochankach 19.12.16, 11:03
                8% dzieci z nieprawego łoża, potwierdzonych na podstawie badań genetycznych, dowodzi, że co najmniej 92% podejrzeń na ten temat jest bezpodstawnych.
      • rosapulchra-0 Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 21:50
        Masz jakąś udokumentowaną wiedzę na ten temat?
        • 1matka-polka Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 22:01
          en.wikipedia.org/wiki/Concealed_ovulation
        • 1matka-polka Re: Na fali wątków o kochankach 18.12.16, 22:18
          www.dhushara.com/paradoxhtm/homo.htm
      • kaz_nodzieja Re: Na fali wątków o kochankach 19.12.16, 07:46
        Jaką ukrytą owulację? Ja dobrze wiem kiedy mam, bez patrzenia w kalendarz. Chce mi się tak, że nie wiem.
        • 1matka-polka Re: Na fali wątków o kochankach 19.12.16, 07:59
          Musisz przeczytać linki, to zrozumiesz.
    • ewa_mama_jasia Re: Na fali wątków o kochankach 19.12.16, 08:47
      Nie wiem, na ile mogłabym sobie pozwolić. Jeszcze nie zdarzyło mi sie nic takiego, żebym się musiała nad tym zastanawiać. Dlatego nie musze trzymać się w ryzach. Poza tym nie widze się w innej konfiguracji (nawet jednorazowej) obok małżeństwa. To jest totalnie bez sensu, duża komplikacja zyciowa.
    • czar_bajry Re: Na fali wątków o kochankach 19.12.16, 11:16
      W dobrym i satysfakcjonującym związku zdrady nie będzie ani jednorazowej ani dłuższej.
      Nie muszę trzymać się ryzach, kocham męża i przez ponad 20 lat nawet mi do głowy nie przyszło żeby go zdradzić.
    • lilly_about Re: Na fali wątków o kochankach 19.12.16, 11:54
      Nie mam potrzeby dowartościowywania się bzykankiem na boku, ani tez potwierdzania urody czy co to tam kobiety na tym zyskują. Niestety ale nikt mi nie wmówi, że w dobrym związku zdrada to normalka.
      • 1matka-polka Re: Na fali wątków o kochankach 19.12.16, 21:10
        Być może dobry, mocny orgazm jest wystarczającą gratyfikacją big_grin
        • 3-mamuska Re: Na fali wątków o kochankach 19.12.16, 21:49
          Ja moge mowić za sobie, mężatka od 20 lat ,nawet jak spotkałam fajnego faceta, to jest to tylko czysta sympatia.
          Nie trafiłam jeszcze na faceta ,który wywoalby u mnie wow plus pociag fizyczny.
          Pociag fizyczny u mnie idzie po uczuciu, czyli musiałabym byc choć troszkę zakochana.
          A ze kazdy zajęty facet jest dla mnie mega aseksualny, i nie pozwalam sobie na żadne porywy serca.
          Nie patrzę na poznanych facetow jako potencjalnych kandydatów na cokolowek.


          Jedyna chyba opcja po której bym szukała kochanka to takia, gdy maz zwolnia mnie z lojalności wobec sobie, a staje sie to wtedy gdy mnie zdradza.

          Wtedy moze spojrzałbym na innych jak na potencjalnych kandydatów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka