paszczakowna1
21.12.16, 16:35
Jacek Harłukowicz: Jarosław Kaczyński przekonuje, że to był dobry rok dla Polski. Mówił: „Wierzymy, że to, co się dzieje, to tylko incydent na drodze do lepszej Polski”.
Władysław Frasyniuk: Po pierwsze, jego konferencja, na której wystąpił razem z panią premier, to olbrzymi sukces. To absolutna wygrana polskiego społeczeństwa. Jeszcze wczoraj rząd wyprowadzał żandarmerię wojskową i policję na ulice, zamykał Sejm i otaczał go płotem, a już w środę przed południem zaczął się z tego wszystkiego wycofywać. To także, a może przede wszystkim, dowód na to, że każda władza, a zwłaszcza władza autorytarna, może cofnąć się tylko pod naciskiem obywateli.
Przestraszyli się? Tylko kogo: protestujących, czy polityków blokujących od kilku dni salę plenarną Sejmu?
– Tak, przestraszyli, i to bardzo. Tego tłumu zwykłych ludzi i ich spontanicznego wyjścia na ulicę. Wszystkich tych, którzy w przededniu świąt rezygnowali na chwilę z zakupów i przychodzili pod Sejm, by wyrazić swoje oburzenie względem praktyk stosowanych przez Kaczyńskiego i jego ludzi. A posłowie? W parlamencie PiS może przecież wszystko. Nawet zgodzić się na ponowne głosowanie budżetu. Tylko jakie miałoby to znaczenie? Przecież przegłosowaliby go i tak.
Ale się nie zgadzają.
– Bo chodzi im wyłącznie o prestiż. To jednak bez znaczenia w kontekście wkurzenia suwerena. Tego się boją. Z ich środowych wystąpień bił autentyczny strach! Kaczyński nie odwoływał się już do Piłsudskiego, nie straszył, że „sami budujecie sobie Berezę Kartuską”. Zmienił swoją narrację na gierkowskie „partia z narodem, naród z partią”. Na lękliwe tłumaczenie, że przecież wszystko, co robimy, robimy dla was: dla Polski i obywateli.
To narracja tożsama z ostatnim orędziem premier Beaty Szydło.
– Ale tylko trochę, bo wystąpienie Szydło było dużo twardsze. Więc i tutaj widać zmianę. Z Kaczyńskim zgadzam się w jednym, mianowicie popieram jego apel o to, by dziennikarze pisali prawdę. Dlatego oczekuję, że gazety opozycyjne dadzą w środę tytuły „Abdykacja prezydenta”, a te sprzyjające partii rządzącej „Kaczyński zlikwidował urząd prezydenta”.
Konferencja po raz pierwszy tak otwarcie pokazała, kto rzeczywiście w Polsce rządzi i jaka jest hierarchia władzy: najpierw wystąpił Jarosław Kaczyński, dopiero po nim premier Szydło, a na końcu marszałkowie obu izb parlamentu.
– Dokładnie tak. Tyle, że wystąpienie pani premier było na poziomie ucznia gimnazjum, pełne ogólników i pustych słów. Śmiejemy się z Beaty Szydło, że jest pacynką w ręku Kaczyńskiego, ale nie sądziłem, że ma aż tak mało szacunku dla samej siebie i sprawowanego urzędu. Dziś widzimy, że nie ma żadnego politycznego kręgosłupa. Może się wyginać zgodnie z życzeniem prezesa.
Mowa trawa?
– Dokładnie tak! Za takie wystąpienie na lekcji WOS dostałaby nie więcej niż trzy na szynach. Takich samych pustych sloganów używała podczas debaty przed wyborami, kiedy machała pustą teczką, próbując przekonywać, że jest ona pełna projektów ustaw na pierwsze 100 dni po wyborach. To mi się znowu kojarzy z Gierkiem i jego zaklinaniem rzeczywistości. Jego twierdzeniem, że PRL jest w 10 najbardziej rozwiniętych gospodarczo krajów świata. Niestety, po roku rządów Beaty Szydło widać, że ona nadal nie ma żadnego pomysłu. Z jej wystąpienia zapamiętałem jedną rzecz: kiedy oświadczyła, że na wszystkie projekty rządu są pieniądze. I powiem szczerze, że trochę mnie zmroziło. Bo one, owszem, są, ale na naszych prywatnych i firmowych kontach. Warto się teraz chyba zastanowić w jakim banku się trzyma pieniądze.
A wystąpienie marszałka Kuchcińskiego?
– Dramat. Nie dość, że kłamie, to kompletnie nie miał nic do powiedzenia. Przecież cały ten kryzys w Sejmie wziął się z jego głupoty i gapiostwa: nie zauważył, że wystąpienie posła Michała Szczerby jest merytoryczne i odnosi się do procedowanej ustawy budżetowej. I Kuchciński go wykluczył. Już lepiej oceniam wystąpienie wicemarszałka Terleckiego. To prawdziwy przedstawiciel wymierającego pokolenia polskich hipisów – wyluzowany, bezproblemowy, w momencie ogromnego kryzysu władzy oświadczający z uśmiechem, że oto klub PiS jest otwarty dla wszystkich chętnych i można się do niego zapisywać. No po prostu świąteczna promocja – miejsce w PiS dla każdego obywatela, zupełnie za darmo! Jajcarz. Najwyraźniej opary trawki z czasów młodości wciąż tlą się gdzieś w jego głowie.
Wystąpienie Kaczyńskiego nie kończy obecnego kryzysu. Co będzie dalej?
– Nie wiem, jak to się skończy, ale my obywatele z pewnością nie możemy się poddawać. Apeluję do wszystkich: przestańcie słuchać tych, którzy mówią wam, żebyście cofnęli się choćby o krok. Zwyciężają tylko ci, którzy prą do przodu z podniesioną głową. Niektórzy twierdzą, że powinniśmy się zachowywać łagodniej, czy grzeczniej. Nie!
Prezes skrytykował wydarzenia pod Sejmem, mówiąc o ataku na posłankę Krystynę Pawłowicz.
– Kobietę ordynarną i chamską. Która jedyne, co potrafi, to obrażać innych w internecie. Nie powinna się więc dziwić, że obrażani na jej słowa reagują. Ich cierpliwość też ma swoje granice i też mają prawo wybuchnąć. Trudno mieć pretensje, że lud się burzy, kiedy naczelnik państwa mówi do niego, że jest z gorszego sortu Polaków.
wyborcza.pl/7,75398,21154012,konferencja-liderow-pis-frasyniuk-najlepiej-wypadl-terlecki.html