Dodaj do ulubionych

Wasza tolerancja...

26.12.16, 09:32
Przychodzi syn/córka.
Mamo, tato, jestem gejem/ lesbijką.
Wasza reakcja ?
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:34
      Normalna. Jest i już.
      • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:42
        A ja kiedyś poczytałam sobie podobny wątek i wyszło mi tak. Jesteśmy tolerancyjni, nie mamy nic przeciwko, byle nie moje dziecko...
        • liliawodna222 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:48
          To po co zakładasz taki sam wątek?
          • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:50
            liliawodna222 napisał(a):

            > To po co zakładasz taki sam wątek?

            Tamten nie był taki sam i było to wieki temu. Był podobny.
        • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:50
          Ale to nie jest tolerancja. Mam znajomego geja, który nigdy rodzicom nie powiedział, że nim jest, ale na rodzinne spotkania zawsze przyjeżdża ze swoim partnerem. I najtrudniej było tę sytuację przyjąć jego siostrze. Rodzice po prostu przyjęli zięcia bez mrugnięcia okiem.
          • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:54
            rosapulchra-0 napisała:

            > Ale to nie jest tolerancja. Mam znajomego geja, który nigdy rodzicom nie powied
            > ział, że nim jest, ale na rodzinne spotkania zawsze przyjeżdża ze swoim partner
            > em. I najtrudniej było tę sytuację przyjąć jego siostrze. Rodzice po prostu prz
            > yjęli zięcia bez mrugnięcia okiem.

            Ja akurat zapytałam. Bo już nie mogłam wytrzymać big_grin

            • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:58
              Z tego, co wiem, to nigdy nie miał z rodzicami żadnej rozmowy na temat jego preferencji seksualnych. Za to mnie, jako jego dobrą koleżankę, uświadomił przy flaszce wódki i gejowskich pornosach big_grin
              Ja pewnie też bym spytała wink
    • milva24 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:41
      A co mnie do tego z kim dziecko sypia?
    • liliawodna222 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:44
      Jakoś bym przełknęła, bo kocham córkę nad życie, ale NIE MARZĘ o takiej sytuacji delikatnie mówiąc i nie mam kompletnie żadnych wyrzutów sumienia z tego powodu.
    • maslova Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:44
      A Twoja?
    • grrrrw Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:44
      Wiek dziecka ?
      • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:45
        grrrrw napisała:

        > Wiek dziecka ?

        Prawie 21
        • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:48
          Jak zareagowałaś?
          • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:52
            rosapulchra-0 napisała:

            > Jak zareagowałaś?
            >

            Utuliłam, powiedziałam, że sie domyślałam od dawna i jak ma jakieś problemy, do mamusi może w każdej chwili.
            • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:53
              Bardzo dobrze zrobiłaś. Szacun!
            • tereska.z.bombaju Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:01
              Zuch dziewczyna. Homoseksualizm to nie rak czy inna ciężka choroba.
              Wspieraj i chroń przed nietolerancją.
            • livia.kalina Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:42
              zuch mamasmile
            • angeika89 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 23:18
              Prawidłowa reakcja i postawa. Zapewniam Cię w 100% że zrobiłabym to samo gdyby mój syn przyszedł z taką wiadomością.
              Kocham moje dziecko bez względu na wszystko i zawsze tak będzie. Homoseksualizm to nie choroba i dziecko powinno tak czuć się w rodzinie, aby nie bać się powiedzieć czegoś takiego. Powinien czuć się kochany i mieć zaufanie do rodziców. Widać dobrze go wychowałaś smile
              Wiem, że mój mąż miałby z tym większy problem, ale w końcu i on by to zaakceptował.
              Szacunek dla Ciebie Laruara.
              Życzę Wam wszystkiego dobrego.
        • niu13 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:50
          Załamałabym się. Bardziej w przypadku syna niż córki. Bo lesbijki jeszcze w miarę sobie radzą, ale geje mają przes...ne w tym kraju. Sugerowałabym emigrację. Chcę tylko szczęścia własnego dziecka. Przez orientację homo to dziecko dostałoby pakiet prześladowań, nietolerancji i kompleksów.
          • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:52
            To inna sprawa. My mieszkamy w UK i widzę codziennie, że inność jest tolerowana i chroniona wręcz.
            • niu13 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:58
              No właśnie.
              A autorka posta zareagowała wzorowo, też bym tak zrobiła.
              • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:02
                Bardzo się jej to chwali smile
    • kropkacom Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:50
      Spytałabym czy to oznacza, że ktoś mi zostanie niedługo przedstawiony? smile
    • tereska.z.bombaju Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 09:54
      Normalna. Oczekiwałabym, że przedstawi mi partnera/partnerkę.
      Niestety w naszym bardzo nietolerancyjnym społeczeństwie nie mieliby lekkiego życia.
    • rulsanka Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:05
      Martwiłabym się, że będzie im ciężej w życiu, że mogą się spotkać z nietolerancją. No i szansa na wnuki jakby mniejsza.
      Natomiast dziecku starałabym się tego nie okazać, wręcz przeciwnie chciałabym dać wsparcie i akceptację.
    • vi_san Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:12
      Reakcja Ematki - "A lekcje odrobiłeś/teraz jest pora ćwiczeń na pianinie/ubieraj się, jedziemy do twojego psychoterapeuty, który pomoże ci się z tym pogodzić". A realnie? Znamy siebie na tyle na ile siebie sprawdzimy - czyli dopóki nie staniemy przed taką sytuacją - nie wiemy jak byśmy zareagowały. Bo czymś całkiem innym jest reakcja na wieść [od córki/syna] "A wiesz, ta Ewka z którą chodzę na angielski/ten Piotrek, co siedzi w trzeciej ławce pod oknem jest lesbijką/gejem" a czymś innym - kiedy to spotyka bezpośrednio nas, naszych najbliższych, nasz dom.
      • kropkacom Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:18
        Bez urazy, ale to stwierdzenie nie powinno już dzisiaj budzić wielkich emocji.
        • kota_marcowa Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:40
          Wielkich nie, ale jednak każdy wolałby, żeby jego dziecko było normalne.
          • danaide Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:46
            Zdefiniuj normę...
            • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:49
              Zasadniczo normą jest łączenie się w pary z przedstawicielami przeciwnej płci w celu pchnięcia swoich genów w przyszłość.
              • danaide Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:59
                Połączenie w pary nie jest warunkiem pchnięcia genów.
                • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:05
                  Nie, jasne, można kupić spermę od anonimowego dawcy albo kupić noworodka od jakiejś surogatki z trzeciego świata, dla której wynajem brzucha jest szansą na wykarmienie pozostałych dzieci.
                  • danaide Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:18
                    Święta Cię radykalizują?
                    • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:20
                      Nie, dlaczego.
                      Na razie najbardziej powszechną i skuteczną formą przekazywania swojego dna u naczelnych jest łączenie się w pary (stałe bym chwilowe) z osobnikami przeciwnej płci, inne możliwości to margines.
                      • kropkacom Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:41
                        Normalny to nie tylko najbardziej powszechny. Warto o tym pamiętać pisząc o jakimś, że jest normalny lub nie. Warto po prostu wykazać się pewnym szacunkiem i wyczuciem jeśli chodzi o drugiego człowieka. Zwłaszcza, że jesteśmy rodzicami.
                        • kropkacom Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:43
                          o kimś...
                      • danaide Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 14:55
                        Moja ulubiona definicja normy:
                        Tu jest norma (pokazujemy środek, ręce złożone jak do modlitwy i wycelowane na wprost)
                        Tu jest brak normy (ręce rozłożone maksymalnie na boki)
                        A tu (zaczynamy wachlować rękami między środkiem a krańcowym zasięgiem rąk) jest granica.
                        • alanta1 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 19:20
                          Gdzieś przeczytałam i się z tym zgadzam w 100%:
                          "ogromną część społeczeństwa stanowią ludzie, którzy nie wpisują się w zakres normy"

                          big_grin
              • zlababa35 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:56
                No pacz, a mnie na przykład nigdy nie zależało, moje dziecko to w sumie - radosny - przypadek. Na 100% celowo i świadomie nigdy bym się nie rozmnożyła wink.
            • echtom Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 09:01
              Normalny znaczy typowy.
            • black.sally Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:07
              danaide napisała:

              > Zdefiniuj normę...

              hahhahha
              czekalam na to
          • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:50
            kota_marcowa napisała:

            > Wielkich nie, ale jednak każdy wolałby, żeby jego dziecko było normalne

            Homoseksualista to człowiek normalny.
            • kota_marcowa Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:00
              Może inaczej, nie znam nikogo, kto CHCIAŁBY, żeby jego dziecko było homoseksualistą. I można sobie być tolerancyjnym, akceptować, ale homoseksualizm nie jest normą. Dziecko z autyzmem tez rodzice kochają, ale jednak woleliby, żeby tego autyzmu nie miało.
              • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:07
                kota_marcowa napisała:

                > Może inaczej, nie znam nikogo, kto CHCIAŁBY, żeby jego dziecko było homoseksual
                > istą. I można sobie być tolerancyjnym, akceptować, ale homoseksualizm nie jest
                > normą. Dziecko z autyzmem tez rodzice kochają, ale jednak woleliby, żeby tego a
                > utyzmu nie miało.


                Tak lepiej.
                Ale nie ma we mnie " wolałabym, żeby było inaczej ". Mnie to obojętne. Dziecko jest, jakie jest. Zdrowe, fajne, lubiane, zdolne, ambitne, mądre. Mało ?
              • sumire Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:19
                Porównujesz orientację homoseksualną z autyzmem? Srsly?...
                • 45rtg Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 09:16
                  sumire napisała:

                  > Porównujesz orientację homoseksualną z autyzmem? Srsly?...

                  W gruncie rzeczy całkiem dobre porównanie. Jedno i drugie nieźle utrudnia życie. I to wcale nie z powodu jakiejś legendarnej nietolerancji, którą straszą postępowe przekaziory, tylko ze zwykłego odbiegania od standardu. Jak z samochodem: masz Golfa, to naprawisz wszędzie; masz unikalnego egzotyka z krótkiej serii wyprodukowanej pół wieku temu w Szwajcarii, to byle śrubki możesz szukać miesiącami.
              • kropkacom Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:20
                Autyzm to nie orientacja seksualna.
              • laruara Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:04
                kota_marcowa napisała:

                > Może inaczej, nie znam nikogo, kto CHCIAŁBY, żeby jego dziecko było homoseksual
                > istą. I można sobie być tolerancyjnym, akceptować, ale homoseksualizm nie jest
                > normą. Dziecko z autyzmem tez rodzice kochają, ale jednak woleliby, żeby tego a
                > utyzmu nie miało.


                Bo autyzm to choroba...
              • obrus_w_paski Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:08
                Tak samo jak nikt by nie chciał zeby jego dziecko było głupie, złe się uczyło, powtarzało klasę, zostało pobite, było ciamajda, było brzydkie, miało odstające uszy, pyskowalo, podłożylo nogę koledze itp.
                Chcieć sobie można, ale życie życiem.
                • echtom Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:18
                  Dokładnie o tym rozmawiamy.
          • kropkacom Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:18
            Jeśli dziecko byłoby homoseksualne to nadal byłoby w normie. No ale rozumiem, że dla ciebie nie. Dlatego panie Boże chroń przed takimi ludźmi i trzymaj z daleka od moich dzieci (jakiejkolwiek nie byłyby orientacji).
          • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 13:16
            Osoba homoseksualna jest według ciebie nienormalna?! shock
      • milva24 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:31
        Bez przesady. Homoseksualna orientacja dziecka to nie tragedia, żeby się człowiek zastanawiał "dlaczego mnie to spotyka".
      • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:33
        Znaczy się nastawienie negatywne masz.
        • vi_san Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:58
          Rosa, a gdzie ja wypowiedziałam SWOJE zdanie "co by było gdyby"? Ja tylko napisałam, że NIE WIEM, bo nie byłam w takiej sytuacji. I dokładnie tak, jak w przypadku, nie wiem, śmierci, no, jeśli umrze matka sąsiadki - będzie mi żal, będę jej współczuła, na pogrzeb pójdę, ale po tymże pojadę do mojej mamy i nie będę rozpaczała - a dla tejże sąsiadki to jest zapewne prawdziwa tragedia. Jeśli się dowiaduję, że córka sąsiadki jest lesbijką - no cóż, mogę być głęboko tolerancyjna, bo mnie ta dziewczyna w sumie obchodzi o tyle, o ile nie urządza głośnych imprez i nie zostawia syfu na klatce schodowej. Moje dziecko jakby mnie bardziej dotyczy? O tyle inne podejście - bo własne dziecko budzi większe emocje niż dziecko sąsiadów czy kolega z klasy tego dziecka. A co do tego czy i jak bym się zachowała - tego nie wiem. I ba, przypuszczam, że co najmniej kilka z ematek, które się malują tu w barwach swobody i tolerancji - w realu na pewno by takiego spokoju i tolerancji nie zachowały. Poza tym pytanie jest nieprecyzyjne. Bo ok, w pierwszym momencie ematka zachowuje "zimną krew", przytula i głaszcze po główce "Będzie ok". A potem? Co dalej? Co kiedy mniej tolerancyjni krewni/sąsiedzi itp się dowiedzą? Co jeśli... Itd. Nie, nie mówię, że ja bym to czy tamto. Bo NIE WIEM.
          • chocolatemonster Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:19
            Wychowuje moje dziecko aby było szczęśliwym i dobrym człowiekiem. Nic więcej mnie nie obchodzi a już najmniej krewni i sąsiedzi.
          • zla.m Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 17:41
            Wiadomo, że w 100% się nie przewidzi swojego zachowania. Ale też człowiek ma jakieś nastawienie do pewnych zjawisk, osoba, której ogólnie nie przeszkadza czyjaś orientacja przy własnym dziecku raczej nie zacznie kwilić z żalu i rzucać cytatami z biblii o niegodziwości. Owszem, można w tym momencie bardziej wyeksponować "wazne jest twoje szczęście" albo obawy "a jak cię pobija", ale ogolne nastawienie raczej się ma. Jak w podanym przykładzie - nie wiemy dokładnie jak zachowamy się na wieść o śmierci rodzica, ale raczej z dużą dokładnością możemy przewidzieć, że będzie nam źle i smutno albo wręcz przeciwnie. Jasne - 10 lat opieki nad rodzicem z demencją może się skończyć niespodziewaną ulgą, a 10 lat oficjalnych prześladowań osób homo może zmienić nasze podejście do tej orientacji u dziecka. Ale w danym momencie uważam, że do takiej czy innej orientacji dzieci podejdę spokojnie i nie uważam, żebym się jakoś strasznie oszukiwała.
            • vi_san Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 09:28
              Zła, ale zauważ, że WIĘKSZOŚĆ [nie wszystkie!] ematki piszą nie jak ty: "uważam, że podejdę spokojnie" a "Grunt, żeby dziecko było szczęśliwe!", "jak by mi corka powiedziala, ze jest homoseksualna to nawet bym sie ucieszyla", "Jak mogłabym być nietolerancyjna wobec własnego dziecka? Dla nie ważne by było, że umie nawiązywać satysfakcjonujące, szczęśliwe, długotrwałe związki, a nie, czy jest hetero" itp. I powiem Ci, Zła, że - sorry - ale NIE WIERZĘ. Wierzę, że CHCIAŁYBY tak podejść, ale nierealne, żeby ogólnie panowała taka sielsko - anielska akceptacja. Bo nie. Bo gdyby tak było - nie byłoby wielu, często wieloletnich dramatów - a są.
              No i jeszcze - nie wiem czy zwróciłaś uwagę, na "akceptację" większości, gdy padło w podwątku pytanie o wybór drogi duchownej? "szukałabym diagnozy: guz mózgu? depresja młodzieńcza? zawód miłosny? idiotyczna forma buntu? sekta? i starała się zapobiec realizacji pomysłu", "100 razy bardziej wolałabym dziecko homo, niż z odwałem religijnym", "Wolałabym, żeby moje dzieci nie wspierały zbrodni kościoła, a przykładałyby do nich rękę, będąc ich funkcjonariuszami"... Czyli "akceptacja" i "tolerancja" ematek kończy się tam gdzie ich poglądy = "akceptuję i toleruję tylko to, co mnie w jakiś sposób nie rusza, a jeśli głupi bachor zrobi coś, co poza "moje normy" wykracza = jest chory psychicznie albo zostaje zbrodniarzem"... Gratuluję logiki. Większości, nie Tobie, Zła. smile
          • laruara Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:11
            vi_san napisała:

            Poza tym pytanie jest nieprecyzyjne. Bo o
            > k, w pierwszym momencie ematka zachowuje "zimną krew", przytula i głaszcze po g
            > łówce "Będzie ok". A potem? Co dalej? Co kiedy mniej tolerancyjni krewni/sąsied
            > zi itp się dowiedzą? Co jeśli... Itd. Nie, nie mówię, że ja bym to czy tamto. B
            > o NIE WIEM.

            W doopie mam sąsiadów i krewnych. Ja nie dowiedziałam się wczoraj, wiem już jakiś czas. Domyślałam od dawna. A wie garstka osób. Z rodziny ja i moi rodzice 70+ co też problemu z tym nie mają.
            >
            • obrus_w_paski Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:15
              Spoko. Statystycznie niejedna ematka ma dziecko geja i pewnie sporo z nich nawet o tym nie wie.
              Naprawdę nie wiem dlaczego ktoś miałby sie przejmować sąsiadami (wtf) w kontekście orientacji seksualnej syna.
              Powodzenia dla ciebie i syna
              • laruara Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:23
                obrus_w_paski napisała:

                > Spoko. Statystycznie niejedna ematka ma dziecko geja i pewnie sporo z nich nawe
                > t o tym nie wie.
                > Naprawdę nie wiem dlaczego ktoś miałby sie przejmować sąsiadami (wtf) w kontekś
                > cie orientacji seksualnej syna.
                > Powodzenia dla ciebie i syna

                Dziękuję smile
            • rafalzalu Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:53
              Chciałem ci tylko napisać, że masz świetne podejście i twoje wpisy w tym wątku są naprawdę budujące. Na jakimś kursie dla matek gejów byłaś, czy tak sama z siebie jesteś empatyczna i mądra ? wink
              Powodzenia
    • beataj1 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:17
      Cóż. Nie jest to wymarzony scenariusz, bo wiadomo że jest im trudniej. Ale pewnie bym nie rozrywala szat. Zdarza się.
      Za to gdyby przyszło dziecko i oświadczyło że zostaje księdzem/zakonnica czy inne pochodne to bym się zalamala. I głęboko zastanawiała gdzie popełniłam błąd i jak skrzywdzilam dziecko że decyduje się na coś takiego.
      • niu13 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:25
        Oj tak! Chociaż w szeroko rozumianej normalności, tzn. w miarę zdrowej i inteligentnej rodzinie scenariusz ze stanem duchownym wydaje mi się nieprawdopodobny
      • bovirag Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:26
        Moje dzieci nie sa moja wlasnoscia. Ich seksualnosc tez nia nie jest. Jestem przekonana, ze nie stanowiloby to dla mnie zadnego problemu. Patrzac nawet na malzenstwa w okol , to jak by mi corka powiedziala, ze jest homoseksualna to nawet bym sie ucieszyla- temat na inny watek.
        Staram sie moje dzieci wychowywac na szczesliwychbludzi, i w zyciu bym na drodze do ICH szczescia nie stanela.
        • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:35
          Patrzac nawet na malzenstwa w okol , to jak by mi corka powiedziala, ze jest homoseksualna to nawet bym sie ucieszyla- temat na inny watek.
          Lubię to!
      • chocolatemonster Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:20
        A dlaczego? A gdyby zostanie księdzem /zakonnica sprawiło, że Twoje dziecko jest szczesliwe?
        • rysiowa85 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:28
          jak zakonnicą to by wnusiątek nie miała smile

          Też nie rozumiem jak mozna przyrównywać bycie księdzem i zakonnica. Analogicznym do bycia zakonnica jest bycie zakonnikiem.
          W zakonach jest obowiazek posłuszeństwa i jej córka mogłaby na przykład nie dostac zezwolenia na odwiedzanie jej nawet gdyby była chora, rzeczy które podarowałaby córce byłyby np rozdawane pośród wszystkie zakonnice w domu a jej córka marzłaby, itp. Uwierz mi życie w zakonie jest ciężkie...również dla rodzin zakonnic

          Z syna ksiedza to mogłaby i miec korzyści finansowe, opiekę na starość a nawet wnuki
          • beataj1 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:36
            Wnusiatek mogę nie mieć tak czy siak.
            Chodźi mi o to że tylko nieszczęśliwy i uszkodzony człowiek moim zdaniem decyduje się na wstąpienie w stan duchowny. A nie chciałbym by moje dziecko było nieszczęśliwe. W dodatku pewnie latami zastanawialabym się co sama schrzanilam że dziecko decyduje się na coś takiego.
            • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:38
              Mam podobne podejście.
            • nangaparbat3 Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 09:16
              >>>Chodźi mi o to że tylko nieszczęśliwy i uszkodzony człowiek moim zdaniem decyduje się na wstąpienie w stan duchowny.
              każdy bywa nieszczęsliwy i każdy jest jakoś tam uszkodzony. Ludzie różnie sobie z tym radzą - jedni pracą, inni sztuką, albo niepodejmowaniem pracy zawodwej, albo wielką rodziną z osmiorgiem dzieci, albo przelatywaniem kogo popadnie, albo dzialalnością spoleczną czy przestępczą, alkoholem, internetem, grami - dużo tego. Niektorzy wybierają stan duchowny.
              Moj ojciec mial 3 braci - z calej czwórki najpogodniejszy i najbardziej cieszący się zyciem, a nawet NAJNORMALNIEJSZY był stryjek ksiadz.
              • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 09:20
                Skoro każdy jest "uszkodzony" to znaczy, że owo mityczne uszkodzenie jest normą. Rozumiesz, jeśli coś dotyka każdego, to jest normą, standardem, typową sytuacją, a nie wyjątkiem.
                • nangaparbat3 Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 09:33
                  Dokładnie to napisalam.
              • echtom Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 09:33
                > Moj ojciec mial 3 braci - z calej czwórki najpogodniejszy i najbardziej cieszący się zyciem, a nawet NAJNORMALNIEJSZY był stryjek ksiadz.

                Niemożliwe, Nanga, niemożliwe big_grin
                • black.sally Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:14
                  moja ciotka jest lesbijką i nie znam bardziej wrednej suki .
                  i jest najbardziej "nienormalną" osobą z całego rodzeństwa.
                  • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 20:15
                    Ludzie są różni. Orientacja seksualna nie ma nic do charakteru.
      • wuika Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:26
        Mam tak samo. Byłoby mi źle i tyle, że to oznacza dla dziecka cięższe życie, ukrywanie się z orientacją, etc. O wiele więcej wysiłku, żeby mógł/mogła żyć po swojemu.
        Za to wybory pt. powołanie i takie klimaty - padłabym na zawał.
      • black.sally Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:11
        beataj1 napisała:

        > Cóż. Nie jest to wymarzony scenariusz, bo wiadomo że jest im trudniej. Ale p
        > ewnie bym nie rozrywala szat. Zdarza się.
        > Za to gdyby przyszło dziecko i oświadczyło że zostaje księdzem/zakonnica czy in
        > ne pochodne to bym się zalamala. I głęboko zastanawiała gdzie popełniłam błąd i
        > jak skrzywdzilam dziecko że decyduje się na coś takiego.

        >

        dlaczego dziecko mówiące rodzicom,że jest homoseksualistą jest ok, a dziecko mówiące,że chce zostać księdzem czy zakonnicą juz nie jest ok?
        • araceli Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:27
          black.sally napisała:
          > dlaczego dziecko mówiące rodzicom,że jest homoseksualistą jest ok, a dziecko mó
          > wiące,że chce zostać księdzem czy zakonnicą juz nie jest ok?


          Bo ja już było wyjaśniane - kapłaństwo jest WYBOREM, orientacja seksualna nie.
          • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:29
            Autyzm i inne upośledzenia również nie są wyborem, ani dziecka, ani rodziców, a jednak rodzicom otoczenie współczuje, a oni przechodzą wewnętrzną żałobę po marzeniach o zdrowym dziecku.
            • black.sally Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:38
              amen
              • araceli Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:40
                black.sally napisała:
                > amen

                Religijna odchyłka? suspicious
            • araceli Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:40
              triss_merigold6 napisała:
              > Autyzm i inne upośledzenia również nie są wyborem, ani dziecka, ani rodziców, a
              > jednak rodzicom otoczenie współczuje, a oni przechodzą wewnętrzną żałobę po ma
              > rzeniach o zdrowym dziecku.

              A współczują jak dziecko jest rude?
    • chocolatemonster Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:26
      Ciekawa bym była czy ma dziewczynę (mam córkę ) i chciałbym ją poznać.
      • bazia8 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:46
        od poczatku uczę dziecko tolerancji, rozmawiamy tez o homoseksualistach. Ucieszylabym sie, ze mi zaufala i powiedziala.
      • beataj1 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:25
        Bo to by oznaczało że coś gdzieś w procesie wychowania poszło bardzo nie tak. Ze moje dziecko musiało być najpierw bardzo nieszczęśliwe by szukać pomocy w religii. Zdrowy szczęśliwy człowiek nie zostaje duchownym.
        • nangaparbat3 Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 11:36
          A co to w ogole znaczy "zdrowy, szczęsliwy czlowiek" - na każdym etapie życia rozumiem "zdrowy, szczęśliwy". Mnie się to kojarzy wylacznie na pozostawaniu na etapie, jaki Kazimierz Dąbrowski nazywal "integracja pierwotną". Ale to chyba niemożliwe.
          To oczekiwanie od innych, by byli "zdrowi i szczesliwi" uwazam za strasznie szkodliwe, zwlaszcza w kontekscie dzieci, które kazdą porażkę traktuja jako zawod sprawiony rodzicom. Myśle, że to jedna z przyczyn strasznego wysypu zaburzeń lękowo-depresyjnych u mlodziezy.
        • black.sally Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:15
          pier*dolenie tylko i tyle.
          • black.sally Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:15
            to do beaty było
    • nathasha Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:46
      Nie uwazalabym tego za zadna tragedie czy dramat. Wolalabym zeby dziecko nie musialo robic zadnego coming outu tylko zeby wszystko naturalnie sie okazalo, tak jak z orientacja heteroseksualna, ktorej sie nie oglasza. Pamietam natomiast jak mocnym zaskoczeniem bylo dla mnie gdy pare dobrych lat temu kilka francuskich rodzin dyskutowalo o tym w swoim gronie - no i okazalo sie ze dla nich to bylby szok, dramat, co najmniej wychowawcza porazka (?!). Dlugo zbieralam szczeke z podlogi
      • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:49
        W UK też takie egzemplarze się zdarzają. I podejrzewam, że na całym świecie.
        • jan.kran Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:58
          Nie wiem jakbym zareagowała , pewnie na luzie ale dopiero jak się stanie przed faktem dokonanym to wiadomo.W Norwegii podejście do najróżniejszych orientacji seksualnych jest tak lajtowe że mój syn mieszkający w Oslo nie miałby żadnych problemów socjalnych będąc gejem , trans , bi czy cokolwiek.Ja chyba tez bym się nie przejęła co on mi przyprowadzi byleby było fajne i kumate.Jak chodzi o córkę to jej najbliżsi przyjaciele są gejami,każdemu bym życzyła takiego związku jak oni mają , miło na nich popatrzeć. Generalnie znam sporo związków homoseksualnych udanych więc chyba bym sie za bardzo nie przejmowała co dzieci sobie wybrały.
        • nathasha Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 10:58
          Jak juz pozniej troche okrzeplam z francuska kultura to zrozumialam ze to sa typowi francuscy katolicy, ci ktorzy maszeruja w manifestacjach przeciwko malzenstwom homoseksualnym, calkiem ich sporo i sa w sprawach obyczajowych niezle radykalni. Biedne sa te dzieci, niektore na pewno sa innej orientacji niz jedyna sluszna i ciezko im z tym zyc w takim srodowisku
    • tontonik Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:01
      Na pewno nie byłabym szczęśliwa, bo martwiłabym się, że dziecko z powodu orientacji seksualnej może mieć nieprzyjemności w życiu. Natomiast w żadnej mierze nie wpłynęłoby to na moje uczucia względem samego dziecka.
    • rysiowa85 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:04
      Byłoby mi nieswojo, że nie wyszło to naturalnie, tylko że musi to komunikować
      Zaczęłabym sie zastanawiać czy ja też mam jej powiedzieć o mojej orientacji, i pewnie bym jej powiedziała.
      Ani mnie ani męża to nie zdziwi, z resztą to na przestrzeni życia moze jej sie zmieniać i może być też bi.
      O ewentualne wnuki bym sie nie martwiła bo ( łolaboga smile )lesbijki mogą mieć dzieci
    • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:33
      Nie myl tolerancji z akceptacją. Tolerować oznacza "niechętnie znosić".
      No szczęśliwa bym nie była. W pierwszym odruchu pewnie współczułabym dziecku, a w drugim próbowała jakoś pogodzić się z nieszczęściem (aczkolwiek wiem, że są gorsze) i rozczarowaniem. Pocieszam się, że skoro starszak ma 12 lat i podobają mu się dziewczyny to raczej będzie mieścił się w normie jeżeli chodzi o orientację.
      • kota_marcowa Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:48
        Miałam podobnie napisać. Na pewno czułabym rozczarowanie, szczęśliwa też bym nie była, ale tak bardzo kocham syna, że starałabym się, robić dobrą minę i mu w żaden sposób tego nie dać odczuć.
        • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:51
          Nie wypada obciążać dziecka jeszcze dodatkowym poczuciem winy za coś, na co nie miało wpływu. Co nie oznacza, że dla mnie subiektywnie taka sytuacja nie byłaby nieszczęściem i nie wiązała się z silnym dyskomfortem, uczuciem żalu, zawodu, rozczarowania.
      • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:52
        triss_merigold6 napisała:

        > Nie myl tolerancji z akceptacją. Tolerować oznacza "niechętnie znosić".
        > No szczęśliwa bym nie była. W pierwszym odruchu pewnie współczułabym dziecku, a
        > w drugim próbowała jakoś pogodzić się z nieszczęściem

        Możemy mylę ale to nic w porównaniu z tym, że dla Ciebie homoseksualizm to nieszczęście...
        • liliawodna222 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:54
          Co prawda to nie do mnie, ale czy musi być szczęściem?
          • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:56
            Coś z czym rodzic powinien się pogodzić, żeby nie dokładać dziecku i tyle.
          • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:59
            liliawodna222 napisał(a):

            > Co prawda to nie do mnie, ale czy musi być szczęściem?

            Nieszczęscie to choroba. Na przykład.
            • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:03
              Mogę wskazać wiele innych nieszczęść, aczkolwiek ich kaliber będzie różny.
              Dla mnie nietypowa orientacja dziecka byłaby nieszczęściem z którym można się z czasem pogodzić.
              • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:08
                triss_merigold6 napisała:

                > Mogę wskazać wiele innych nieszczęść, aczkolwiek ich kaliber będzie różny.
                > Dla mnie nietypowa orientacja dziecka byłaby nieszczęściem z którym można się z
                > czasem pogodzić.

                Współczuję...
                • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:11
                  Chyba nie masz czego, bo mam wrażenie, że jednak moje dzieci - a przynajmniej starszy - są dość typowe.
                  • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:13
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Chyba nie masz czego, bo mam wrażenie, że jednak moje dzieci - a przynajmniej s
                    > tarszy - są dość typowe.

                    Nie zrozumiałaś, ale to bez znaczenia...
                    • 45rtg Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 09:29
                      laruara napisała:

                      > triss_merigold6 napisała:
                      >
                      > > Chyba nie masz czego, bo mam wrażenie, że jednak moje dzieci - a przynajm
                      > niej s
                      > > tarszy - są dość typowe.
                      >
                      > Nie zrozumiałaś, ale to bez znaczenia...

                      A dlaczego nie tolerujesz jej światopoglądu?
                      Homoseksualizm ze swojej natury nakłada ograniczenia, nic w zamian nie dając. To jest akurat fakt, z którym nie ma co dyskutować. Percepcja tego faktu może być różna, ale z całą pewnością w jej spektrum mieści się także poczucie, że te ograniczenia są nieszczęściem.
                • liliawodna222 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:12
                  Zastanawiam się, po co założyłaś ten wątek. Chyba zdawałaś sobie sprawę z tego, że zdania mogą być podzielone?
                  Ja Tobie współczuję, że taka sytuacja Ci się przytrafiła i tego nie zmienisz.
                  • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:14
                    No ja też współczuję, to nie Twoja wina ani w ogóle niczyja wina.
                    • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:17
                      triss_merigold6 napisała:

                      > No ja też współczuję, to nie Twoja wina ani w ogóle niczyja wina.

                      A ja nikogo nie obwiniam big_grin

                  • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:15
                    liliawodna222 napisał(a):

                    > Zastanawiam się, po co założyłaś ten wątek. Chyba zdawałaś sobie sprawę z tego,
                    > że zdania mogą być podzielone?
                    > Ja Tobie współczuję, że taka sytuacja Ci się przytrafiła i tego nie zmienisz.

                    Poznać opinię innych.
                    Granice tolerancji, akceptacji. Po to właśnie.
                    Dodam też, że mnie rozpiera duma. Z wielu powodów.
                    • liliawodna222 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:18
                      laruara napisała:

                      > Dodam też, że mnie rozpiera duma. Z wielu powodów.

                      Nie ma problemu. Trzymaj fason, bo nic innego Ci nie pozostaje.
                      • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:43
                        liliawodna222 napisał(a):

                        Trzymaj fason, bo nic innego Ci nie pozostaje.

                        Nie rozumiem, ale trudno big_grin
        • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:55
          Obcy homoseksualiści są mi obojętni. W wypadku mojego osobistego dziecka uważałabym to za niezawinione nieszczęście, niefart, przypadkowe złe rozdanie genów/hormonów podczas rozwoju płodu. Co nie znaczy, że kochałabym dziecko mniej.
          • liliawodna222 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:58
            triss_merigold6 napisała:

            > Obcy homoseksualiści są mi obojętni. W wypadku mojego osobistego dziecka uważał
            > abym to za niezawinione nieszczęście, niefart, przypadkowe złe rozdanie genów/h
            > ormonów podczas rozwoju płodu. Co nie znaczy, że kochałabym dziecko mniej.

            Triss, tak trafnie to pisałaś, że nie ujęłabym lepiej smile
            • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:01
              Zakładam, że rodzic nie jest robotem, ma własny światopogląd, system wartości, poglądy, postawy, marzenia i wyobrażenia na temat przyszłości dzieci i informacja radykalna zmusza do zrewidowania w/w.
              • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:09
                triss_merigold6 napisała:

                > Zakładam, że rodzic nie jest robotem, ma własny światopogląd, system wartości,
                > poglądy, postawy, marzenia i wyobrażenia na temat przyszłości dzieci i informac
                > ja radykalna zmusza do zrewidowania w/w.

                Nigdy nie planowałam dzieciom przyszłości.
                • 45rtg Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 09:30
                  laruara napisała:

                  > > poglądy, postawy, marzenia i wyobrażenia na temat przyszłości dzieci i in
                  > formac
                  > > ja radykalna zmusza do zrewidowania w/w.
                  >
                  > Nigdy nie planowałam dzieciom przyszłości.

                  I też nikt tu o planowaniu nie pisze.
          • rafalzalu Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:03
            I spoko. Punkty za chęci i nie okazanie tego dziecku. Ale z doświadczenia ci powiem że o ile dzieci homo tolerują takie zachowanie rodziców przez jakiś czas (rodzic też człowiek wink ) to choćbys nie wiem jak sie starała różnica między tolerancja a akceptacją jest wyczuwalna.
            • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:07
              Zdaję sobie sprawę z tego, że różnica jest odczuwalna. No ale sorry, skoro ja musiałabym się pogodzić z takim niefartem, to dziecko musiałoby się pogodzić z faktem, że jego odmienna orientacja nie wzbudza entuzjazmu. Znaczy, musiałby łyknąć różnicę między "godzę się z faktem, bo cię kocham i nie chcę stracić" a "wow, super! przyprowadź swojego chłopaka w niedzielę na obiad".
              • rafalzalu Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:22
                Między godzę się z faktem.. a super jest jeszcze pośrednia wersja "ok".
                I jak sama napisałaś rodzic ma prawo do swoich odczuć, ale z czasem brak akceptacji wpływa na relacje i o ile sa one poprawne to nie będą prawdziwie bliskie. Więc może musiałbyś lyknac różnice między "mamy bliskie, szczere reakcje" a "przyjade czasem bo wypada"
                Chodzi mi nie tyle o pierwszą reakcje ale o późniejsze zachowanie.
                • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:24
                  Optymistycznie zakładam, że dziecku też zależy na dobrych relacjach z rodzicami.
                  • rafalzalu Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:40
                    Oczywiście. Ale nie za wszelką cenę. A fakt że rodzice nie akceptuja jednej z podstawowych cech naszego "ja" to dość wysoka cena.
                    • 45rtg Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 09:32
                      rafalzalu napisał:

                      > Oczywiście. Ale nie za wszelką cenę. A fakt że rodzice nie akceptuja jednej z p
                      > odstawowych cech naszego "ja" to dość wysoka cena.

                      Znaczy się, rodzice, którzy entuzjastycznie nie wzbudzą w sobie zachwytu, powiedzmy, brakiem kończyny od urodzenia, krzywdzą dziecko i skazują się na ochłodzenie relacji.
              • sumire Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:29
                Dlaczego MUSIAŁOBY? Musiałoby się pogodzić z fochem rodzica, gdyby chodziło o jego życiową decyzję, o wybór. Ale to nie wybór. Ono się takie rodzi. To tak, jakby mówić dziecku "godzę się z faktem, że jesteś rudy, bo cię kocham".
                Mój przyjaciel był w takiej sytuacji. Matce dał do zrozumienia, że łaski bez, utrzymują minimalny kontakt. Co ciekawe, z babcią żyje w doskonałej komitywie.
                • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:38
                  Mam dwoje dzieci. Mało prawdopodobne, że oboje będą preferencjami odbiegać od heteroseksualnej normy.
                  • araceli Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 13:20
                    Mało prawdopodobne BO?
                    • rysiowa85 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 23:25
                      bo ona tak mówi
                    • 45rtg Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 09:34
                      araceli napisała:

                      > Mało prawdopodobne BO?

                      Bo nieheteroseksualistów jest tylko kilka procent. To oznacza statystycznie, że napotkanie zjawiska jest mało prawdopodobne.
                • konsta-is-me Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 17:18
                  Rzeczywiscie, porownywanie homoseksualizmu z rudymi wlosami ma sens big_grin
    • drinkit Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:40
      Akceptuje, nie mam problemow z homoseksualistami. Poza tym matka od tego jest, ze stoi murem za dzieckiem w takiej sytuacji.
    • danaide Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:43
      Przynajmniej hormony w młodym wieku odpadają;P

      Jakby to powiedzieć... Jak się na mnie córka rzuca, by całować mnie w usta mówię jej: Nieeee, znajdziesz sobie chłopaka - albo dziewczynę - to będziesz ich w usta całować.
    • kotradykcja Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:43
      "ok, herbaty bym się napiła, chcesz też?"
    • stephanie.plum Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:45
      a "mamo, idę do klasztoru" / "zostanę mnichem"?

      odpowiedzi w tym wątku typu "nie robi mi to różnicy", "nic mnie to nie obchodzi", są moim zdaniem nie tyle nieszczere, co nieprzemyślane.
      poza osobami, które taką rozmowę z dzieckiem już przeżyły, nikt chyba nie wie, jak dokładnie by postąpił i co powiedział. może mądrze i wspierająco, a może nie do końca.
      • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:47
        W wypadku deklaracji "idę do klasztoru" szukałabym diagnozy: guz mózgu? depresja młodzieńcza? zawód miłosny? idiotyczna forma buntu? sekta? i starała się zapobiec realizacji pomysłu.
      • kota_marcowa Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:55
        Prawdę mówiąc, 100 razy bardziej wolałabym dziecko homo, niż z odwałem religijnym. Znam prywatnie dziewczynę, która jest w świecką zakonnicą, jest tak jeb**nięta, że strach się do niej odezwać. W takim przypadku, to już IMO jakieś zaburzenia psychiczne wchodzą w grę, zwłaszcza w przypadku kobiet.
      • rysiowa85 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:55
        a ty wiesz że są nieprzemyślane bo?

        skoro sa forumki które piszą "próbowała jakoś pogodzić się z nieszczęściem (aczkolwiek wiem, że są gorsze) i rozczarowaniem" to raczej ich nastawienie nie będzie hura pozytywne i raczej w takim momencie będzie im ciężko być wspierającymi itp.
        Dla mnie np. rozczarowniem byłby wybór życia zakonnego przez moją córkę i z tym musiałabym się nauczyć godzić (tak jak inne z orientacją dzieci)
        I to nie jest kwestia przeżycia takiego wydarzenia. Po prostu wybór życia zakonnego jest dla mnie tragedią rodzinną (nie muszę mieć dziecka które tak zadecydowało żeby sobie wyobrazić)
        Wiem że w takiej sytuacji nie powiedziałąbym nic dobrego/sensownego/wspierającego.

        p.s. inna sprawa że życie zakonne sie wybiera, a tego jakie osoby cię pociągają nie.
        • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:59
          A kto powiedział, że zawsze, w każdej sytuacji i od razu trzeba dziecko wpierać, niezależnie od własnych uczuć i emocji? Można starać powstrzymać się od wyrażenia tychże emocji i ograniczyć do "qrwa, trudno, da się z tym żyć" - w wypadku homoseksualizmu. W wypadku tekstu o klasztorze dostałabym furii a potem załamania nerwowego.
      • stephanie.plum Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:09
        porównanie bycia homo do wyboru życia zakonnego jest oczywiście słabe, ale w obu wypadkach rodzice dowiadują się, że dziecko nie będzie żyło według najpowszechniejszego modelu, tylko nieco inaczej.

        ciekawe, że o ile deklaracja bycia homo wzbudza odruchy pozytywne (w najgorszym wypadku - współczucie, że dziecku będzie trudno), to już deklaracja o byciu powołanym do życia zakonnego wzbudza uczucia negatywne. i nikt się tego nie wstydzi, ba, mało kto deklaruje, że w ogóle starałby się coś takiego u dziecka zaakceptować.
        człowiek to jednak bestia, która owszem, potrafi być tolerancyjna i wspierająca, ale tylko wybiórczo.
        cóż, może dobre i to.
        • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:13
          Kwestia stosunku do kościoła. Ja mam nieukrywanie i zdecydowanie wrogi. Taki wybór dziecka byłby zaprzeczeniem całego mojego światopoglądu i wyborów życiowych.
          • kota_marcowa Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:24
            No i o to właśnie chodzi. Jak sama napisałaś, homoseksualizm jest niezawiniony, ot psikus losu w życiu płodowym, o tyle wybór życia zakonnego, jakiś odpał religijny, dziecka wrogo nastawionych do kk rodziców i w takim duchu wychowanego, może świadczyć o chorobie psychicznej.
            I niestety, ale większość głęboko religijnych osób, które dane mi było spotkać i poznać bliżej, zwłaszcza tych demonstracyjnie okazujących swoją wiarę, jest mocno zaburzonych, żeby nie powiedzieć psychicznych.
            • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:29
              Zasadniczo, jest nawet w wypadku decyzji o pójściu do klasztoru. Parę lat temu mój sporo młodszy kuzyn, z wierzącej i praktykującej części rodziny, będąc w wieku studenckim wybrał powołanie zakonne. Rodzice trochę się załamali, ale spoko, mieli jeszcze inne dzieci więc przyjęli do wiadomości. Kuzynowi po jakichś dwóch latach się odwidziało, ślubów nie składał, wrócił do domu, ożenił się, ma dzieci, pracuje.
            • lot.ti Re: Wasza tolerancja... 30.12.16, 09:32
              choroba psychiczna też jest niezawiniona
        • rysiowa85 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:34
          Ja tam wyzej pisałam dlaczego życie zakonne jest ciężkie dla rodzin zakonnic.
          Zakonnica ma teraz nową rodzinę i jej życia nie da się pogodzić z funkcjonowaniem starej. Tracisz dziecko (ona już nie bedzie mogła utrzymywac kontaktu tak jak ty/ona byscie chciały)
          Ja bym sie starała pogodzic/akceptować, ale ja jestem z tych co godzą się z życiem

          a deklaracja orientacji nie wzbudza odruchu pozytywnego tylko zwykle akceptacje u forumek.
          Zachwycanie się nad którąkolwiek orientacji jest dziwaczne.

          "człowiek to jednak bestia, która owszem, potrafi być tolerancyjna i wspierająca, ale tylko wybiórczo." Ani tolerować ani akceptować nie musimy wszystkiego. Co to niby za mądrości wypisujesz
          • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:36
            Zasadniczo, wybiórcza tolerancja i akceptacja to najzupełniej normalne zachowanie adaptacyjne, ułatwiające przetrwanie. Akceptujący wszystko jak leci byli zjadani na początku.
        • wuika Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:36
          Środowiska homo, a już najbardziej typowi homoseksualiści nie z kręgów wybitnie otwartych, w życiu mi żadnej krzywdy nie zrobili. Kościół szkodzi non-stop i do większej władzy nad nie swoimi członkami dąży za wszelką cenę. Wolałabym, żeby moje dzieci nie wspierały zbrodni kościoła, a przykładałyby do nich rękę, będąc ich funkcjonariuszami.
        • araceli Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 13:19
          stephanie.plum napisała:
          > ciekawe, że o ile deklaracja bycia homo wzbudza odruchy pozytywne (w najgorszym
          > wypadku - współczucie, że dziecku będzie trudno), to już deklaracja o byciu po
          > wołanym do życia zakonnego wzbudza uczucia negatywne.

          Odruchowe relacje zależą od środowiska. W kato-prawicowym dziecko-gej to wstyd a dziecko-ksiądz to powód do dumy. Masz rację - to bestialstwo bo bycie gejem to nie kwestia wyboru w przeciwieństwie do bycia zakonnikiem.
        • chocolatemonster Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 19:27
          Ja się w takim razie wylamie :nie jesteśmy religijni, Mloda nie jest ochrzczona ale gdyby przyszła i powiedziała, że idzie do zakonu bo to jest to,co da jej szczęście - ok. Pewnie,ze byłoby mi przykro, że będę ją rzadko widywala ale ja jestem z frakcji, ze moje dziecko ma swoją drogę i historię i ja jestem tylko jej częścią. Ja mogę się starać wychowac ja na dobrego,świadomego swojej wartości człowieka ale ona ma spełniać swoje marzenia a nie moje wizje.
          Mam szansę na 'jackpot' bo mam dziecko z ZA i być może potencjalna lesbijke😁
          • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 19:34
            chocolatemonster napisała:

            > Ja się w takim razie wylamie :nie jesteśmy religijni, Mloda nie jest ochrzczona
            > ale gdyby przyszła i powiedziała, że idzie do zakonu bo to jest to,co da jej s
            > zczęście - ok. Pewnie,ze byłoby mi przykro, że będę ją rzadko widywala ale ja j
            > estem z frakcji, ze moje dziecko ma swoją drogę i historię i ja jestem tylko je
            > j częścią. Ja mogę się starać wychowac ja na dobrego,świadomego swojej wartośc
            > i człowieka ale ona ma spełniać swoje marzenia a nie moje wizje.
            > Mam szansę na 'jackpot' bo mam dziecko z ZA i być może potencjalna lesbijke😁

            Jesteś super mamą smile
            • chocolatemonster Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 20:13
              Staram się ale czy jestem/byłam -czas pokaże.
          • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 20:09
            chocolatemonster napisała:

            > Ja się w takim razie wylamie :nie jesteśmy religijni, Mloda nie jest ochrzczona
            > ale gdyby przyszła i powiedziała, że idzie do zakonu bo to jest to,co da jej s
            > zczęście - ok. Pewnie,ze byłoby mi przykro, że będę ją rzadko widywala ale ja j
            > estem z frakcji, ze moje dziecko ma swoją drogę i historię i ja jestem tylko je
            > j częścią. Ja mogę się starać wychowac ja na dobrego,świadomego swojej wartośc
            > i człowieka ale ona ma spełniać swoje marzenia a nie moje wizje.

            > Mam szansę na 'jackpot' bo mam dziecko z ZA i być może potencjalna lesbijke😁

            Nic dodać, nic ująć!
            Absolutnie popieram w całej rozciągłości. 100/100! smile
      • ludborka Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:13
        Któreś z nas mogłoby tego nie przeżyć...
    • rafalzalu Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 11:50
      "jaki ojciec taki syn"

      Jak się okaże że jest hetero to też nam nie będzie przeszkadzało wink
      • chocolatemonster Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:03
        😀
        • verdana Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:11
          Gdyby dorosłe dziecko nagle oświadczyło "Jestem homo", byłabym przerażona, że tak bardzo zaniedbałam własne dziecko, ze niczego nie zauważyłam przez parę lat i że ono bało się powiedzieć wcześniej.
          Jako, ze ciotka, która juz nie żyje, pół życia spędziła z partnerkę - też właśnie zmarła - jakoś nie jestem w stanie dostrzec w tym nieszczęścia. Obie wyglądały na bardzo z życia zadowolone.
      • rosapulchra-0 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 20:12
        rafalzalu napisał:

        > "jaki ojciec taki syn"
        >
        > Jak się okaże że jest hetero to też nam nie będzie przeszkadzało wink
        >

        http://emots.yetihehe.com/1/okok.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/okok.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/okok.gif
    • ludborka Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:15
      Życzyłabym szczęścia w miłości. Szczerze.
    • joa66 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:21
      Myślałam, że będzie politycznie smile

      Nie, taka sytuacja nie robi na mnie większego wrażenia.
    • yamilca197 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:28
      Napewno dalabym znac dzieciom ze jesli beda potrzebowac wsparcia to moga zawsze przyjsc, ze jesli heda chcieli przedstawic partnera/partneke to nie musza sie obawiac.
    • zlababa35 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:35
      Jak mogłabym być nietolerancyjna wobec własnego dziecka? Dla nie ważne by było, że umie nawiązywać satysfakcjonujące, szczęśliwe, długotrwałe związki, a nie, czy jest hetero. Ale mnie myśl o ewentualnych wnuczętach in spe jakoś nigdy nie roztkliwiała, więc może dlatego mam takie podejście wink. Syn to czy córka?
      • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:47
        zlababa35 napisał(a):

        > Jak mogłabym być nietolerancyjna wobec własnego dziecka? Dla nie ważne by było,
        > że umie nawiązywać satysfakcjonujące, szczęśliwe, długotrwałe związki, a nie,
        > czy jest hetero. Ale mnie myśl o ewentualnych wnuczętach in spe jakoś nigdy nie
        > roztkliwiała, więc może dlatego mam takie podejście wink. Syn to czy córka?

        Ja też nie mam parcia na wnuki big_grin
        Syn.
        • zlababa35 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 12:59
          Powodzenia dla młodego. I oby znalazł swoją drugą połowę w życiu.
          • laruara Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 14:11
            zlababa35 napisał(a):

            > Powodzenia dla młodego. I oby znalazł swoją drugą połowę w życiu.


            Bardzo dziękuję smile
            • chocolatemonster Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 19:29
              Ale. Ale. Przecież dwóch chłopaków jak najbardziej może mieć dziecko. Wiec jeszcze możesz zostać babcia o ile Twój syn i jego facet będą chcieli mieć dzieci 😀
              • triss_merigold6 Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 19:45
                Nie, wspólnych dzieci mieć nie mogą.
                • chocolatemonster Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 20:11
                  Wiele par mieszanych tez nie może a np adoptuja i daja dzieciom dużo miłości.
        • szalona-matematyczka Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 13:06
          A ja akurat kam parcie na wnuki. 😀 Ale mam na szczescie corki. W przypadku gdyby doszlo do informowania mnie o homoseksualizmie to zareagowalabym tolerancyjnie i spokojnie, bylabym tylko ciekawa kim jest partnerka i chetnie zaprosilabym ja do domu, by ja poznac, utrzymywac kontakty, bo w koncu to milosc twojego dziecka. Gdyby corka-lesbijka przekroczyla 34 lata i jeszcze nie miala dziecka, to robilabym w tym kierunku kampanie, namawiajac ja i partnerke i by im ulatwic decyzje chetnie sfinansowalabym corce inseminacje czy in vitro, na przyklad w Danii juz dzisiaj jest to mozliwe u par lesbijskich czy samotnycn lesbijek i wiele kobiet z tego korzysta. Mieszkam w Niemczech, wiec tu mniej sie bym bala przejawow nietolerancji, ale nawet w Polsce tym jednak ta nietolerancja czesciej jest wymierzana przeciw gejom niz lesbijkom, przynajmniej ta nietolerancja zwiazana z przemoca fizyczna.
          • zla.m Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 17:04
            Jakby mi rodzona matka zrobiła kampanię, bo ona ma parcie na wnuki, to bym była załamana. Szantaż emocjonalny ze strony najblizszej osoby i naciskanie na calkowite przewartościowanie życia, bo ktoś chce sobie 3 godziny w tygodniu poniuniać wnusia? Pocięłabym się szarym mydłem.
            • szalona-matematyczka Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 17:29
              To nie szantaz emocjonalny, ale rozmowy uswiadamiajace, ze nie musza rezygnowac z dziecka, ze nie musza zmuszac sie do seksu z mezczyzna, by miec dziecko, bo ja jesten z nimi i chetnie oplace corce inseminacje czy incitro. 99% normalnych kobiet kiedys w ktoryms momencie swojego zycia, chce miec dziecko. Wielu bezdzietnym singielkom odbija w pewnym momencie, i najczesciej po 45 roku zycia, bardzo zaluja, ze nie postaraly sie swego czasu o dziecko.
              • szalona-matematyczka Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 17:32
                * jestem *Invitro
              • zla.m Re: Wasza tolerancja... 26.12.16, 17:45
                Ok, to brzmi nieco inaczej, cofam szare mydło smile

                Z odbiciem to nie jestem przekonana, myślę, że odbija tym, które chciały, ale im w życiu nie wyszło i jakoś sobie ten brak racjonalizowały. Jak ktoś po prostu nie chce - to nie ma powodu, by żałować. A ja, chociaż dzieciata, jakoś nie mam problemu z uwierzeniem, że się nie chce .
              • semihora Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 15:21
                Dżizys, weź z tym tanim pitoleniem o dziecku...
            • 45rtg Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 09:49
              zla.m napisała:

              > Jakby mi rodzona matka zrobiła kampanię, bo ona ma parcie na wnuki, to bym była
              > załamana. Szantaż emocjonalny ze strony najblizszej osoby i naciskanie na calk
              > owite przewartościowanie życia, bo ktoś chce sobie 3 godziny w tygodniu poniun
              > iać wnusia? Pocięłabym się szarym mydłem.

              No zaraz, zaraz. Ale parcie na wnuki to nie jest wybór, tylko "ona tak ma" - czy to wrodzone, czy głęboki efekt wychowania, w każdym razie nie wybór. No to też trzeba to akceptować.
            • black.sally Re: Wasza tolerancja... 27.12.16, 13:40
              zla.m napisała:

              > Jakby mi rodzona matka zrobiła kampanię, bo ona ma parcie na wnuki, to bym była
              > załamana. Szantaż emocjonalny ze strony najblizszej osoby i naciskanie na calk
              > owite przewartościowanie życia,



              hahhahhha.ot i cała ematka
          • lot.ti Re: Wasza tolerancja... 30.12.16, 09:37
            Gdyby corka-lesbijka przekroczyla 34 lata i jeszcze nie miala dziecka, to robilabym w tym kierunku kampanie, namawiajac ja i partnerke i by im ulatwic decyzje chetnie sfinansowalabym corce inseminacje czy in vitr

            odrażające

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka