dorek3
01.01.17, 22:41
U młodego (13 lat) od sylwestrowego wieczoru. Generalnie i ja i on jesteśmy usznymi weteranami, ale było ze dwa lata przerwy i wyszłam z wprawy. Do laryngologa dotrzemy najwcześniej w wtorek i nie wiem czy coś jeszcze mogę zrobić aby uniknąć antybiotyku. Bo po dobie poprawy nie ma niestety.
Młody od polowy grudnia był podziębiony, nałożyły się dwie wirusówki jedna na drugą. Myślałam, że temat już z głowy, ale jak widać nie. Dostaje ibuprofen i pseudoefedrynę co 12 godzin, steryd do nosa, otinum do ucha. Ból po ibuprofenie ustępuje, ale nic się nie odtyka i wszystko wraca jak lek przestaje działać. Nos drożny, bez kataru. Nie gorączkuje póki co.
Coś mogę Waszym zdanie jeszcze zrobić?