Dodaj do ulubionych

A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza?

31.01.17, 21:55
W ostatnim bodajże Science są najnowsze badania - wysiłek fizyczny nie daje żadnych efektów odchudzających. Tylko dieta.
Jak dla mnie to było zawsze oczywiste, nie wiem, po co naukowcy się fatygowali tongue_out Nigdy nie udało mi się schudnąć od wysiłku, musiałam mniej jeść, żeby schudnąć.
No więc teraz to udowodnione - warto się ruszać dla zdrowia, ale się od tego wcale nie chudnie.
Obserwuj wątek
    • rulsanka Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 21:58
      zależy co uznać za chudnięcie. Utratę wagi, objętości, czy tłuszczu.
      • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:06
        Wszystkiego.
    • anika772 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:00
      Odchudza ujemny bilans kaloryczny. Jeżeli godzina biegu spali, powiedzmy, jakieś 500 kcal, i nie nadrobi się tego dodatkowymi kanapkami, to owszem, ten bieg pomoże schudnąć. Bo jest o te 500 kcal mniej.
      A co ze spoczynkową przemianą materii? Czy dowiedziono, że ruch jej nie poprawia?
      • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:04
        No właśnie udowodnili, że nie jest tak, jak piszesz. Że jeśli jesz dokładnie to samo i zaczniesz biegać, wchodzić po schodach zamiast windy i takie tam, to to kompletnie nic nie zmienia. Jeszcze nie wiedzą dlaczego tak jest, przypuszczają, że ciało jest ustawione tak, żeby przy większym ruchu amortyzować jego skutki np. poprzez stawy.
        • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:09
          podaj linka, bo nie wierzę smile
          • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:10
            Nie mam, słuchałam w radiu audycji o tym, w TokFM u Łasiczki, naukowiec był i opowiadał.
            • klamkas Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:20
              A na pewno odwoływał się do Science? To dawaj namiary na audycję, bo nie wierzę...
              • memphis90 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 15:14
                Energia płynie ze stawów, które neutralizują straty kaloryczne big_grin
          • default Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:23
            Nie wierze, to jakies nielogiczne jest. Poza tym widze po sobie: jem zawsze tyle samo, caly rok, a przybywa mi tylko zima, gdy mam malo ruchu. Latem to trace.
            Ale moze to od slonca....
            • 3-mamuska Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 28.03.17, 01:13
              default napisała:

              > Nie wierze, to jakies nielogiczne jest. Poza tym widze po sobie: jem zawsze tyl
              > e samo, caly rok, a przybywa mi tylko zima, gdy mam malo ruchu. Latem to trace.
              > Ale moze to od slonca....

              Nie taka natura organizmu zimna potrzebujemy wiecej tłuszczyku i bedzie magazynowal.
              Ja schudłam 25 kg w 3.5 miesiąca ćwicząc 20 minut dziennie w domu na macie.
              Brzuszki ciężarki wymachy nogami i myślisz ze od tego schudłaby tyle?
              Tylko mięśnie ładne mi sie pokazały .
        • rulsanka Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:11
          Niemożliwe. Odwrotnie, możliwe jest, że ktoś je coraz mniej, a waga stoi.
          • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:21
            Nie, chodzi o to, że nie ma w ogóle czegoś takiego, że sobie spalisz pączka, bo poćwiczysz godzinę, Możesz poleżeć na kanapie i spalisz dokładnie tyle samo energii albo ociupinę mniej, tyle że ta ociupina nie ma znaczenia dla wagi. Całkowity zwrot w stosunku do tego, co od lat dietetyka uznawała za pewnik. Biegacz i leń spalają dokładnie tyle samo, chyba że ktoś uprawia sport wyczynowo, no ale to nie nasza bajka.
            • rulsanka Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:25
              To się kłóci z pierwszą zasadą termodynamiki.
            • ichi51e Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:26
              To dlaczego ludzie pracujacy ciezko fizycznie wygladaja lepiej od tych leniwych?
            • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:26
              > Biegacz i leń spalają dokładnie tyle samo, chyba że ktoś uprawia sport wyczynowo, no ale to nie nasza bajka.


              Nie zrozumiałaś tych badań.
        • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:26
          No doszukałam się tych badań. Wcale nie twierdzą, ze ruch nic nie zmienia smile

          Jedyne, o czym mówią, to że u osób bardzo bardzo bardzo aktywnych (dużo bardziej niż przeciętne) w pewnym momencie ciało przystosowuje się do olbrzymiej dawki ruchu i faktycznie przestają one spalać kalorie tak szybko poprzez ruch.

          Co wcale nie jest żadną nowością - już od dawna wiadomo, że organizm do pewnej dawki ruchu się przyzwyczaja i żeby dalej chudnąć lub poprawiać kondycję (a nie tkwić na tym samym poziomie) trzeba dawkę ruchu czy obciążenie zwiększać.
          Czyli jeśli weźmiesz typowego kanapowego otyłego człowieka na 20-minutowy spacer dziennie przez kilka miesięcy, to ten człowiek (zakładając że nie zmienił nawyków żywieniowych wcale) po kilku miesiącach trochę z wagi zjedzie. Natomiast po kilku miesiącach przejście dla niego 20 minut spacerem nie będzie stanowiło już żadnego wysiłku i faktycznie waga stanie znów w miejscu.

          To samo ze sportowcem. Jeśli sportowiec jest w stanie zrobić 50 pompek bez problemu, to w pewnym momencie jego mięśnie już przestaną się tymi pompkami przejmować i przestaną rosnąć, bo dla nich te pompki będą już czynnością tak zwykłą jak podcieranie tyłka po pójściu do ubikacji. (stąd idiotyczne treninigi typu 100 pompek w 100 dni czy 300 przysiadów w 3 miesiące nie mają najmniejszego sensu).
          Aby znów zmusić organizm i mięśnie do wysiłku i mobilizacji należy zwiększyć obciążenie.

          Czyli naszego kanapowego grubasa trzeba wysłać na 20 minutowy szybki marsz, nie spacer, albo wrzucić na bieżnię i kazać truchtać. Sportowcowi nie ma co dokładać kolejnych 50 pompek, tylko dać mu pompki wyczynowe z obciążeniem, albo na piłce itp, takie, gdzie zrobienie 15 będzie sprawiało mu spory wysiłek.

          Jeśli do tego faktycznie dołożysz dietę, to efekty będą szybsze i bardziej spektakularne (zjedzenie banana zajmie kanapowcowi 30 sekund, spalenie go 20 minut, więc jeśli banana sobie odpuści całkiem, to wyjdzie na zero nie wychodząc z domu).
          W odchudzaniu 70% sukcesu to zdrowe odżywianie, 30% to ruch. Ruch stanowi może jedynie 30% procesu chudnięcia, ale jest niezbędny w poprawianiu ogólnej wydolności organizmu, radzeniu sobie z insulinoopornością itd - mimo wszystko osoba szczupła i nieuprawiająca sportu wcale nie jest zdrowsza od tej z lekką nadwagą, ale regularnie się ruszającą.

          To nie są żadne nowe badania, tylko stara wiedza oprawiona w nowy chwytliwy tytuł big_grin
          • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:33
            Nie, to nie te badania.
          • anika772 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:35
            Ufff, dobrze że to znalazłaś i opisałaś.
            Jeżeli w radio właśnie tak to podali, jak mówi a.va, to jest to szkodliwe i demotywujące.
            • paloma_blauwinder Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:52
              Ostatnio bardzo dużo jest w mediach zniechęcania do ruchu. W sensie, że jak cię smog nie zje to przynajmniej zgwałci uchodźca. A cykliści i ekolodzy to podejrzany element. Można to jeszcze podlać sosem pseudonaukowym, że w Science napisali, iż ruch to bujda. I tak przygotowawszy opinię publiczną można wreszcie zaorać Orliki.
          • menodo Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:36
            Super, dzięki za ten mądry post smile
          • shell.erka Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 06:13
            Wiem to od dawna. Dlatego pukam sie mocno w glowe, jak na fitnesowej grupie fb, dziewczyny pisza, ze cwicza po dwa razy dziennie, codziennie.
            Bo całe zycie takiego zapalu miec nie beda. Czasu na to tez nie (nie wspomne juz o konieczności regeneracji miesni, do ktorej potrzeba okolo doby odpoczynku).
            I potem jest, ze jem tyle samo, a tyję.
            Ćwiczenia sa dla formy, jedrnosci ciala, dobrego samopoczucia, ale 70, jesli nie wiecej % odchudzania to dieta. Przy czym nie moze to byc głodówka.
        • barbibarbi Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:36
          Ja nie wiem jak oni to odkryli, ale osobiście nie do końca się zgodzę. Wystarczy poobserwować osoby ciężko fizycznie pracujące, nie koniecznie jedzą mało a są najczęściej szczupli.

          Ja też miałam czas w życiu, gdzie miałam pracę "na nogach", od rana do wieczora chodzenie w tą i z powrotem, wieczorem nie wiedziałam czy nogi sobie odciąć, czy włożyć do lodu, tak bolały z wysiłku. Schudłam błyskawicznie i to znacznie, a jadłam tak samo albo nawet więcej.

          To jakaś ściema te nowe odkrycia.
          • barbibarbi Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:38
            Niekoniecznie miało być
        • fifiriffi Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 03.02.17, 12:13
          a.va napisała:

          > No właśnie udowodnili, że nie jest tak, jak piszesz. Że jeśli jesz dokładnie to
          > samo i zaczniesz biegać, wchodzić po schodach zamiast windy i takie tam, to to
          > kompletnie nic nie zmienia. Jeszcze nie wiedzą dlaczego tak jest, przypuszczaj
          > ą, że ciało jest ustawione tak, żeby przy większym ruchu amortyzować jego skutk
          > i np. poprzez stawy.

          hm? to jakim cudem schudłam?
    • beata985 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:12
      No i odebrałas mi resztek nadziei...po kiego grzyba spacery urządzamy....《płacze 》😭😢😩
      • jesien131 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:48
        Tobie tez hahaha? Ja tez lubie spacery.
    • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:32
      Odszukałam link specjalnie dla was smile
      Nie Science, sorki, źle zapamiętałam. Scientific American i Nature.
      audycje.tokfm.pl/audycja/OFF-Czarek/67
      • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:37
        Teraz widzę, że link prowadzi do całej listy, a nie do pojedynczej audycji. To była audycja Czy się ćwiczy czy się leży.
      • raczek47 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:44
        Te badania to świetna pożywka dla leniwych grubasów.Dla mnie to bzdury.
        Ruch pobudza przemianę materii i spalanie.Widzę po sobie jak wyglądam ,gdy jakiś czas nie ćwiczę i gdy ćwiczę regularnie.Przy tym samym trybie życia i sposobie odżywiania się oraz ilości jedzenia.
        Na mój organizm przynajmniej działa nie dieta ale ruch.
        Przetestowałam to przez lata.
        • princesswhitewolf Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 08:48
          Pewno stworzony przez jakiegos leniwego grubasa
        • 3-mamuska Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 28.03.17, 01:21
          raczek47 napisała:

          > Te badania to świetna pożywka dla leniwych grubasów.Dla mnie to bzdury.
          > Ruch pobudza przemianę materii i spalanie.Widzę po sobie jak wyglądam ,gdy jaki
          > ś czas nie ćwiczę i gdy ćwiczę regularnie.Przy tym samym trybie życia i sposobi
          > e odżywiania się oraz ilości jedzenia.
          > Na mój organizm przynajmniej działa nie dieta ale ruch.
          > Przetestowałam to przez lata.

          Ja wygladasz wlasnie a nie ile ważysz ruch jest potrzebny do wyglądu poprawy wydajności.
          Na mnie nie działa ruch , raczej działa po dłuższej przerwie zejdzie mi 2-5 cm np z brzucha ale to tylko poprawa kształtu mięśni bo centymetry tłuszczu zostają i waga sie nie zmienia.
          U mnie cuda działa dieta ćwiczenia sa do wyglądu.
      • klamkas Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:53
        A, czyli "amerykańscy naukowcy dowiedli"... wink.
    • d.o.s.i.a Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:37
      Albo czegos nie zrozumialas, albo ten naukowiec nie zrozumiał. Gdyby ruch nie spalał energii to nie musielibyśmy jeść. Człowiek to nie perpetum mobile i nie lamie zasad termodynamiki.
      • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:38
        Nie, to nie chodzi o to, że ruch nie spala energii, tylko o to, że spalasz zawsze tyle samo, bez względu na ilość ruchu.
        • d.o.s.i.a Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:44
          Ale ile to jest tyle samo? Tyle samo co co? Chcesz powiedziec ze biegnac dzis maraton spale tyle samo jak bym zalegla na kanapie? Bzdura jakas. Każdy ruch wymaga spalenia iluś tam kalorii. Im więcej tego ruchu, im ciężej pracujemy, tym więcej energii do tego potrzeba i nie pochodzi ona z kosmosu. Daj link do tych badan. Szukalam na science ale nic nie znalazłam.
          • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:47
            Nie, jak pobiegniesz maraton, to spalisz więcej, napisałam to wyżej - sport wyczynowy, bardzo intensywny, powoduje zwiększenie spalania. Podobnie - trening interwałowy. Nie robi większej różnicy takie zwykłe bieganie czy zumba.
            • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:52
              > Nie, jak pobiegniesz maraton, to spalisz więcej, napisałam to wyżej - sport wyczynowy, bardzo intensywny, powoduje zwiększenie spalania. Podobnie - trening interwałowy. Nie robi większej różnicy takie zwykłe bieganie czy zumba.

              Rany boskie, a.va, no pomyśl trochę.
              Maratończycy też zaczynali od biegania po 15 minut truchtem. Cała rzecz w tym, co powyżej opisałam - organizm się przystosowuje i trzeba zwiększać obciążenie co jakiś czas. Każdy podręcznik do treningu Ci to powie. Zresztą, po co podręcznik. Każda osoba, która przez kilka miesięcy ćwiczyła w klubie fitness Ci powie, że na początku zdychała po chwili treningu, a po kilku miesiącach śmigała na maszynach i nie pamiętała, co to zakwasy. To NORMALNE.

              Chodzi o to, że jeśli jesteś aktywna, bo od lat codziennie chodzisz na piechotę do sklepu i odbębniasz 30 minut wieczorem na bieżni, a masz parę kilo do zgubienia, to musisz zacząć trenować intensywniej, bo organizm się przyzwyczaił. Tylko tyle i żadnego perpetum mobile tu nie ma wink
              • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:56
                No ale nad czym mam myśleć. Ludzie udowodnili, że pójście na zumbę nie powoduje, że schudniesz. Nie jestem naukowcem, więc nie podważę ich badań. Ale przekonuje mnie argument, że organizm ludzki jest tak przystosowany, żeby braki w energii nadrabiać ustawieniem stawów. Przekazałam wam po prostu, co usłyszałam i tyle.
                • d.o.s.i.a Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:02
                  >>>. No ale nad czym mam myśleć. Ludzie udowodnili, że pójście na zumbę nie powoduje, że schudniesz.

                  Czyli energia na zumbe pochodzi z kosmosu?
                  • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:11
                    Ale czytasz w ogóle to, co ja piszę? Odkryli, że energia wydatkowana na zumbę nie powoduje znaczącej różnicy wagi. Przypuszczają, że organizm amortyzuje skutki ruchu, tak żeby wydatkować na niego jak najmniej energii.
                    • d.o.s.i.a Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:24
                      Amortyzowanie i zwiększanie efektywności ruchu nie oznacza ze energia nie jest spalana.
                    • princesswhitewolf Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 08:50
                      >Odkryli, że energia wydatkowana na zumbę nie powoduje znaczącej różnicy wagi.

                      Niesamowite, a ja chodzac 5 razy w tygodniu na zumbe wlasnie schudlam dobre 10 kg. Dieta nie zmienila sie.
                    • memphis90 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 15:29
                      To pokaż mi jak wygenerować to klasyczne zumbowe trzęsienie pośladkami bez angażowania mięśni, jak trzasc samymi stawami...
                • memphis90 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 15:27
                  Ale to jest bzdura. Równie dobrze moglabys pisać, że auto nie potrzebuje paliwa, bo jak się odpowiednio łożyska ustawi, to samo pojedzie.... Każdy skurcz mięśnia wymaga energii, wymaga cząsteczek ATP. Jak mięsień nie pracuje, to energii nie zużywa. To są podstawy fizjologii i twierdzenie, że osoba leżąca na kanapie i spacerująca spali tyle samo energii świadczy o braku wiedzy elementarnej.
                • 3-mamuska Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 28.03.17, 01:29
                  a.va napisała:

                  > No ale nad czym mam myśleć. Ludzie udowodnili, że pójście na zumbę nie powoduje
                  > , że schudniesz. Nie jestem naukowcem, więc nie podważę ich badań. Ale przekonu
                  > je mnie argument, że organizm ludzki jest tak przystosowany, żeby braki w energ
                  > ii nadrabiać ustawieniem stawów. Przekazałam wam po prostu, co usłyszałam i tyl
                  > e.

                  Cos w tym jest bo znam osoby które ćwiczą tańczą wyczynowo i one same mowia ze po osiągnięciu jakiegos punktu organizm tak sie przystosuje ze zastyga w mijscu i mięśnie i waga.
                  To samo wlasnie 2x w tygodniu zumba przestaje pomagać, daje komfort psychiczny zmiana ciała , i wydolność ale bez diety doopa ze tak powiem .
                  Pamietam jaka miałam trenerkę z fittnesu ,w życiu bym nie powiedziała ze babka tak potrafi ćwiczyć skakać śpiewać przy tym i gadac. My padaliśmy na pyski a ona zero zmęczenia . A ze 20 kg nadwagi lekka ręka miała. A i tak ćwiczy codziennie.
                  Sportowcy mięśniaki przed zawodami tez zmieniają dietę zeby mięśnie uwidocznić, bo ćwiczeniami juz nic nie zrobią.
            • d.o.s.i.a Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:52
              Przeciez to oczywiste ze przebiegniecie 5 km spali mniej niz przebiegniecie 40km. Ale zeby przebiec te 5 km tez trzeba spożytkować energie. Moze nie 5000 tylko 200 ale z nieba ta energia nie spada.
              • saszanasza Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 07:36
                d.o.s.i.a napisała:

                > Przeciez to oczywiste ze przebiegniecie 5 km spali mniej niz przebiegniecie 40k
                > m. Ale zeby przebiec te 5 km tez trzeba spożytkować energie. Moze nie 5000 tylk
                > o 200 ale z nieba ta energia nie spada.
                >
                Nie do końca dosiawink Przebiegnięcie 5 km może spalić więcej kalorii u osoby która dopiero zaczęła biegać, natomiast u maratończyka nie spali absolutnie nic, ale co do glównego problemu zgadzam się z tobą. Te badania to jakieś bzdury.
            • d.o.s.i.a Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:59
              Ale my tu nie piszemy o zwiększeniu spalania tylko o spalaniu. Ty chyba cos mylisz. Owszem, sa badania ze sport wyczynowy zmienia metabolizm i to jak organizm pozytkuje energie - stad m.in. skuteczność treningów interwalowych, w których krotki a intensywny wysiłek spala energie dluzej niz ten wysiłek trwa. Ale to nie chodzi o to, ze jak uprawiasz mniej uciążliwy sport to nie spalasz kalorii, tak jakbyś leżała na kanapie. Tez spalasz - dokladnie tyle ile wymaga wyprodukowanie tego ruchu.
              • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:04
                Dosiu, w audycji, którą zalinkowałam, na samym początku jest wyjaśnione, o co dokładnie chodzi, jeśli moje streszczenie cię nie przekonuje, to po prostu odsłuchaj chociaż początek. No właśnie odkryli, że nie spalasz więcej, jak więcej się ruszasz. Chyba że ruszasz się ekstremalnie więcej - wtedy tak.
                • d.o.s.i.a Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:22
                  Ta audycja to pomieszanie z poplątaniem. Odnosi sie do artykułu antropologa, który wyjaśnia jaka efektywna maszyna jest człowiek. Jak wyewoluowala mechanika stawów, zeby metabolicznie ruch jak najmniej nas kosztował. Ze gdyby nie to, wykonanie ruchu, chodzenie, bieganie, byloby duzo bardziej kosztowne energetycznie. Ale wyciaganie z tego wniosków, ze ruch nie spala energii, ze od ruchu sie nie chudnie i ze człowiek to perpetuum mobile, jest kompletnym nieporozumieniem! To jest szerzenie bzdur po prostu.
        • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:45
          No już offczarek na starcie powiedział, że nie tyle samo, a "prawie tyle samo" smile
          Dla zainteresowanych: profesor wykłada tutaj, można obejrzeć wykład - oglądam właśnie:
          www.scientificamerican.com/article/pontzer-the-evolution-of-human-metabolism/
          • d.o.s.i.a Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:48
            Strescisz?
            • paloma_blauwinder Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:57
              Pewnie chodzi o to, że regularne spacery na trasie lodówka-kanapa-lodówka nie pomagają na odchudzanie w porównaniu do przyniesienia większej michy jeden raz.
            • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:20
              No dobra, nie obejrzałam jeszcze do końca, ale już rozumiem o co chodzi.

              Generalnie mądry wykład, chodzi o ludzki metabolizm i jego adaptacje w procesie ewolucji. W dużym skrócie i traktując niektóre fakty po łebkach:

              Facet zauważył, że w plemionach afrykańskich ludzie są bardzo aktywni, spędzają całe dnie na polowaniach i zdobywaniu pożywienia, a wcale nie jedzą dużo - jakim cudem, skoro teoretycznie powinni spalać mnóstwo kalorii? I po nitce do kłębka wydedukowano (i potwierdzono badaniami) że jesteśmy tak skonstruowani, że nasz organizm się przystosowuje do pewnego wydatku energetycznego i więcej niż ten wydatek spalał nie będzie, choćbyśmy się przekręcili - więc teoretycznie a.va coś tam "zrozumiała" i po łebkach można to zrozumieć, że czy się stoi, czy się leży, więcej niż organizm nam "pozwoli" się nie spali.

              Jeśli się jednak przyjrzy wykładowi dokładniej, facet wyraźnie mówi, że przystosowanie naszego metabolizmu do innych wydatków energetycznych zajmuje całe miesiące. Czyli na przykład do badań wzięto ludzi niesportowych i w przeciągu roku przygotowano ich do przebiegnięcia półmaratonu, co miesiąc zwiększając dystans. Zauważono, że choć na początku ich wydatek energetyczny się znacznie zwiększył (treningi), to w miarę przystosowania się do treningów i dokładania kilometrów wydatek energetyczny przestał się zwiększać (czy tam zwiększał się niewiele) i po roku nie robiło tym ludziom już żadnej różnicy, że ten półmaraton przebiegli.

              No i fakt, jak się temat potraktuje po łebkach, to można powiedzieć, że wsio ryba, czy się leży na sofie, czy przebiega półmaraton.
              Jak się jednak dokładnie przyjrzy, to wcale nie wsio ryba, bo na początku spalili więcej, potem jeszcze więcej, a potem się przystosowali - leżąc na sofie wcale by tego nie spalili, już nie mówiąc, o ile ci ludzie poprawili sobie wydolność płuc, układ krążenia, dobudowali telomerów (odpowiedzialne za młodośćwink) i w ogóle.

              Trzeba jeszcze dodać że przebiegnięcie półmaratonu nie jest aż tak spektakularnym wyczynem jeśli się regularnie i pod okiem trenera trenuje.
              Na podstawie dużo starszych badań wiadomo, że żeby zwiększać kondycję przy bieganiu nie wystarczy raz w miesiącu zwiększać dystans, tylko należy dorzucić interwały.
              Mój podręcznik treningowy - jeśli się nie mylę, bo piszę z pamięci - zaleca u osób wcześniej nietrenujących wcale wprowadzenie pierwszych interwałów już po 10 czy 12 tygodniach; inaczej właśnie wskoczy się na poziom "plateau", czyli dokładnie "czy się stoi czy się leży..." "D
              • d.o.s.i.a Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 00:12
                Nic dodac nic ująć Sfornarina.
              • saszanasza Sfornarina 01.02.17, 07:50
                Mam do ciebie małe pytanie, które mnie od dłuższego czasu męczy, a odpowiedzi na które nigdzie nie znalazłam. w internecie dużo jest 10-15 minutowych interwałów, jednocześnie z artykułów wynika, źe organizm ludzki spala kalorie dopiero po 20 minutach wysiłku. jak więc się mają krótkie treningi interwałowe do tego czasu?
                Ostatnio trenerka na bieżniach, na które chodzę przeprowadziła, jak dla mnie beznadziejny trening: 20 minut ćwiczeń na bieżni, przerwała na kolejne 15 minut brzuszków, 5 minut przerwy i ok 20 minut ćwiczeń na bieżniuncertain Ćwiczenia na bieżni teoretycznie "interwałowe", ale jak dla mnie zbyt mało (po 15 minutowych interwałach dla początkujących na youtubie byłam bardziej zmęczona niż po tych na bieżni) Dla mnie bardzo nieefektywny trening, jak już puls mi raczył wzrosnąć, to się "wygasiłam" brzuchami, a za drugim razem skończył się czaswink
                • princesswhitewolf Re: Sfornarina 01.02.17, 08:54
                  > źe organizm ludzki spala kalorie dopiero po 20 minutach wysiłku

                  bzdet na resorach wypisywany w babskich gazecinach albo przez pseduotrenerow bez wiedzy o biologii. Taaa pierwsze 20 min biegu na biezni jest zasilane "prana".

                  Czlowiek nawet siedzac spala kalorie a co dopiero biegnac.

                • sfornarina Re: Sfornarina 01.02.17, 10:36
                  Juz odpowiadam smile

                  > w internecie dużo jest 10-15 minutowych interwałów, jednocześnie z artykułów wynika, źe organizm ludzki spala kalorie dopiero po 20 minutach wysiłku. jak więc się mają krótkie treningi interwałowe do tego czasu?

                  Kalorie spalasz caly czas, czy sie ruszasz, czy nie, na zwykle procesy zyciowe. Kazdy nawet najdrobniejszy ruch to dodatkowe spalanie. Wstanie z kanapy i przejscie sie do ubikacji spala wiecej kalorii, niz lezenie na tej kanapie. Nie ma znaczenia, czy ruszasz sie 30 sekund czy 150 minut, kalorie spalasz proporcjonalnie do czasu poruszania sie i typu wysilku.

                  Spalanie kalorii po 20 minutach cwiczen to mit. Nie wiem, skad sie to wzielo - moze dlatego, ze trening aerobowy (nie-interwalowy) musi trwac minimum 20 minut dziennie, zeby przyniosl organizmowi widoczne korzysci? Nie musi to byc 20 minut ciagiem. Jesli rozbijesz to na dwa razy po 10 minut tez bedzie okej.
                  (nie bede Ci szukala polskich zrodel, bo to co wygrzebalam w guglu wola o pomste do nieba; nie wiem, kto to publikowal sad )

                  Na przyklad niedawno przeprowadzono super ciekawe badania na wieloletnich bardzo malo aktywnych cukrzykach (chyba typ 2) - jedna grupa miala pojsc na 30-minutowy spacer raz dziennie wszystko jedno o jakiej porze, druga grupa miala natychmiast po kazdym z trzech glownych posilkow pojsc na 10-minutowy spacer. I co sie okazalo? W grupie, ktora spacerowala natychmiast po posilku zauwazono wyrazne zmniejszenie poziomu cukru we krwi. U grupy spacerujacej raz dziennie po 30 minut te efekty byly duzo slabsze. Jeszcze nie wiadomo dlaczego tak sie dzieje, ale efekt byl na tyle spektakularny, ze beda badac dalej wink

                  Przychodzi mi jeszcze do glowy kolejny szerzony mit : przy nizszej intesywnosci cwiczen spalasz w wiekszej proporcji tluszcz, a przy wyzszej cukry (prawda), wiec cwiczac na wolniej schudniesz bardziej (bzdurasmile)

                  To jest dosc skomplikowane i nie bede sie zaglebiala w procesy fizjologiczne, ale w skrocie:

                  Organizm przy roznych rodzajach wysilku korzysta z roznych zapasow paliwa w komorkach. Najszybciej dostepne sa cukry (glukoza i glikogen), wiec faktycznie, przy sredniej i wysokiej intensywnosci organizm siega po nie w pierwszej kolejnosci.
                  Problem w tym, ze cukry to tylko 4kcal/g, a zapas cukru w organizmie jest ograniczony. Wiec gdy cukier sie wyczerpie lub zapas zmniejszy, organizm zaczyna czerpac energie z tluszczu.
                  Tluszcz jest wysokoenergetyczny, bo ma az 9kcal/g, natomiast jest trudniejszy do przetworzenia w energie i zajmuje to wiecej czasu oraz potrzebujesz do procesu wiecej tlenu - czyli cwiczysz wolniej - aerobowo.
                  Tylko ze to wcale nie oznacza, ze spalasz tylko tluszcz, albo tylko cukry - spalasz jedno i drugie, przy czym cwiczac szybko spalasz w wiekszej proporcji cukry, natomiast cwiczac wolniej, spalasz w wiekszej proporcji tluszcz.
                  Ci, ktorzy rozpropagowali szeroko ten mit zupelnie nie zrozumieli lekcji fizjologii, ze dla osoby, ktora chce schudnac najwazniejszy jest bilans kaloryczny. Organizmu nie obchodzi, czy spalilas cukier czy tluszcz, wazne w ogolnym rozrachunku jest ile spalilas kalorii.

                  I teraz, cwiczac powoli przez 30 minut zalozmy ze spalilas (liczby biore z kosmosu, ale mniej wiecej podobnie wygladaja) 40% cukru i 60% tluszczu.
                  Cwiczac intensywnie 30 minut spalilas 55% cukru i 45% tluszczu.
                  Wow, wyglada na to, ze lepiej cwiczyc powoli, tak?

                  No to policzmy:
                  - cwiczac powoli spalilas 200kcal: to daje 20g spalonego cukru (4kcal/g) i 13.3g (9kcal/g) spalonego tluszczu
                  - cwiczac intensywnie spalilas 350kcal: to daje 48g spalonego cukru i - uwaga! - 17.5g spalonego tluszczu.
                  Voila! Ktory trening spala wiecej tluszczu? wink

                  To apropos mitow i artykulow z internetu.

                  Wrocmy do treningow interwalowych:
                  treningi interwalowe spalaja kalorie duzo szybciej niz aerobowe, bo sa bardzo wysokiej intensywnosci. 20 minut treningu interwalowego przynosi mniej wiecej tyle samo korzysci wydolnosciowej i kalorycznej, co 40-45 minut treningu aerobowego o jednostajnej umiarkowanej intensywnosci.
                  Juz 10-minutowe interwaly przynosza organizmowi mnostwo korzysci. Obecnie jest to bardzo modne, bo w naszym zabieganym zyciu nie mamy czasu na dlugie treningi, wiec interwalowa droga "na skroty" wydaje sie byc super-rozwiazaniem.
                  Ale - niekoniecznie wink W zyciu nie ma "na skroty".
                  Chociaz sama jestem wielka fanka treningow interwalowych, nie wolno ich przedawkowac. Interwaly tak, ale 1-2 razy w tygodniu. No, gora trzy, jak ktos musi, chociaz nie polecam. Interwaly podnosza bosko wydolnosc, spalaja bosko kalorie i... maja mase skutkow ubocznych. Przede wszystkim pobudzaja wydzielanie hormonow stresu i organizmowi sie wydaje, ze zyje w stanie permanentnej wojny, gotowy do ucieczki i reakcji 24h na dobe, czyli nawet wtedy, kiedy spi. Nie polecam przedawkowania, efekty wcale nie sa fajne. Ryzyko urazow tez wzrasta lawinowo.
                  Interwaly to nie wszystko - nie ma to jak solidne spokojne cardio przez 45-60 minut smile

                  > Ostatnio trenerka na bieżniach, na które chodzę przeprowadziła, jak dla mnie beznadziejny trening: 20 minut ćwiczeń na bieżni, przerwała na kolejne 15 minut brzuszków, 5 minut przerwy i ok 20 minut ćwiczeń na bieżniuncertain Ćwiczenia na bieżni teoretycznie "interwałowe", ale jak dla mnie zbyt mało (po 15 minutowych interwałach dla początkujących na youtubie byłam bardziej zmęczona niż po tych na bieżni) Dla mnie bardzo nieefektywny trening, jak już puls mi raczył wzrosnąć, to się "wygasiłam" brzuchami, a za drugim razem skończył się czaswink

                  Szczerze mowiac, nie wiem, jak sie ustosunkowac - nie widzialam tego treningu.
                  Mieszanie aerobow z treningiem silowym jest przez niektorych trenerow praktykowane; nie ma w tym niczego zlego, choc osobiscie nie lubie zestawu: cardio - silowe - cardio. Ale to kwestia preferencji.
                  To, co dla Ciebie bylo prostym interwalem, moze bylo trudne dla innych? Moze zle wybralas zajecia - zbyt latwe dla Ciebie? Jesli natomiast nikt sie nie zmeczyl, to faktycznie cos bylo nie tak.

                  15 minut brzuszkow to oczywiscie blad. Brzuszkow pelnych nalezy unikac i generalnie lepiej jest cwiczyc brzuch plankami, niz brzuszkami - szczegolnie, ze pisalas, ze mialas cesarki! Brzuszki mozesz robic, pod warunkiem, ze niepelne i ze dolna czesc plecow nie wygina sie w luk... generalnie nie polecam, chyba ze instruktorka jest naprawde dobra i wszystkich przypilnuje, by sie nie pouszkadzali. Wtedy ok.
                  Zmien zajecia wink
                  • julek_i_ja Re: Sfornarina 01.02.17, 12:36
                    Z tego co wiem, tylko tluszcz magazynuje sie w komorkach, cukier jedynie w watrobie jako glikogen.
                    Teraz w dyzym uogolnieniu - nie mozesz jednoczesnie spalac cukrow i tluszczu. Najpierw spalasz weglowodany, nastepnie bialka a dopiero potem tluszcze. Zeby nastapilo spalanie tluszczy musisz wprowadzic organizm w stan ketozy.
                    Jednoczesne spalanie tluszczu i weglowodanow jest niemozliwe ze wzgledu na insuline - obecnosc cukru we krwi powoduje jej wydzielanie i calkowicie blokuje spalanie tluszczu. Jesli chcesz spalac tluszcz, musisz ograniczyc rzeczy podwyzszajace poziom cukru czyli praktycznie mocno ograniczyc weglowodany.
                    Wyskokaloryczne tluszcze mozesz wtedy jesc bezkarnie. Mozesz rowniez nie cwiczyc wcale i bedziesz chudnac. Jestem tego zywym przykladem.
                    Liczenie kalorii jest passe - musisz po prostu dopasowac sie do tego, jak dzialaja hormony w twoim ciele. W niektorych typach otylosci (np. brzusznej, spowodowanej m.in. zwiekszonym wydzielaniem hormonow nadnerczy) wiekszy ruch nie jest wskazany, bo poglebia problem zamiast go leczyc.
                    Tak ze ja wierze w ten artykul, ale ruch jest kluczowy dla organizmu z innych powodow i mimo wszystko taka audycja moze dac ludziom mylne wrazenie.
                    • sfornarina Re: Sfornarina 01.02.17, 12:43
                      > Teraz w dyzym uogolnieniu - nie mozesz jednoczesnie spalac cukrow i tluszczu.

                      Aaaaa!

                      > Najpierw spalasz weglowodany, nastepnie bialka a dopiero potem tluszcze.

                      Aaaaaaaaaaaaaaaa!

                      > Jesli chcesz spalac tluszcz, musisz ograniczyc rzeczy podwyzszajace poziom cukru czyli praktycznie mocno ograniczyc weglowodany.

                      O mamo. I potem sie dziwic, ze takie kwiatki sie panosza po internecie big_grin

                      Tutaj, prosze, pieknie wytlumaczone co sie spala jak i kiedy - do czytania diagramu nawet nie trzeba znac angielskiego:

                      artykul

                      I prosze Cie, nie p.i.epsz juz wiecej glupot big_grin
                    • 3-mamuska Re: Sfornarina 28.03.17, 01:39
                      Kalorie spalasz caly czas, czy sie ruszasz, czy nie, na zwykle procesy zyciowe. Kazdy nawet najdrobniejszy ruch to dodatkowe spalanie. Wstanie z kanapy i przejscie sie do ubikacji spala wiecej kalorii, niz lezenie na tej kanapie. Nie ma znaczenia, czy ruszasz sie 30 sekund czy 150 minut, kalorie spalasz proporcjonalnie do czasu poruszania sie i typu wysilku.

                      Tu nie chodziło o spalanie kalorii a o tłuszcz w biderkach i brzuszku.
                      W wielkim skrócie przez pierwsze 20 minut spalamy cukier z krwi , lub jak kto woli energię ze spożytego pożywienia przed treningiem.
                      Dopieronpoznie zapas paliwa sie kończy i zaczynamy spalać odłożony tłuszcz.
                      Tak to kiedys słyszałam a ile w tym prawdy.
                  • memphis90 Re: Sfornarina 01.02.17, 15:38
                    Daj, proszę, jakiś przykład ćwiczeń interwalowych dla początkujących. Muszę spalić pozimowy brzuszek... Da się toto robić na dworze - no nie wiem, bieg i spacer albo cos?
                    • saszanasza Re: Sfornarina 01.02.17, 16:24
                      memphis90 napisała:

                      > Daj, proszę, jakiś przykład ćwiczeń interwalowych dla początkujących. Muszę spa
                      > lić pozimowy brzuszek... Da się toto robić na dworze - no nie wiem, bieg i spac
                      > er albo cos?
                      >

                      Memphis, ja ostatnio odkryłam ten trening: youtu.be/PC9CBIXz92U
                      Jak dla mnie baaardzo fajny, nie za trudny a wypocić się można zacniewink
                      • memphis90 Re: Sfornarina 02.02.17, 15:50
                        O, właśnie wczoraj go wygooglałam i zastanawiałam się, czy ten jest ok smile Spodobał mi się, bo się ćwiczenia zmieniają co minutę, a jak czytałam "minuta szybkich skoków na skakance, minuta wolnego skakania, minuta skakania na skakance, minuta wolnego skakania"... i tak przez 20 minut, to na samą myśl umierałam z nudów...
                        • saszanasza Re: Sfornarina 02.02.17, 16:18
                          memphis90 napisała:

                          > O, właśnie wczoraj go wygooglałam i zastanawiałam się, czy ten jest ok smile Spodo
                          > bał mi się, bo się ćwiczenia zmieniają co minutę, a jak czytałam "minuta szybki
                          > ch skoków na skakance, minuta wolnego skakania, minuta skakania na skakance, mi
                          > nuta wolnego skakania"... i tak przez 20 minut, to na samą myśl umierałam z nud
                          > ów...
                          >
                          Memphis, dla mnie one są zwyczajnie łatwe, ale jednocześnie męczące. To właściwie takie najprostrze aeroby. Ona ma ćwiczenia na inne partie ciała, trudniejsze moim zdaniem. Według mnie na początek te wystarczą, by trochę się rozruszać, a potem można myśleć o zmianie.
                    • sfornarina Re: Sfornarina 02.02.17, 11:01
                      > Daj, proszę, jakiś przykład ćwiczeń interwalowych dla początkujących. Muszę spalić pozimowy brzuszek... Da się toto robić na dworze - no nie wiem, bieg i spacer albo cos?

                      Da sie smile
                      Ja cwicze glownie na dworze (i w domu, jak pogoda nie pozwala) - od 6 miesiecy nie jestem zapisana do zadnego klubu.

                      Napisz mi tu albo na wizytowke (nie na poczte gazetowa, bo nie mam) co i ile obecnie cwiczysz oraz czy masz jakies urazy/ problemy zdrowotne, to Ci cos podrzuce smile
                      Oraz - czy w ogole biegasz, albo kiedys biegalas, czy umiesz zrobic prawidlowa pompke/ plank/ przysiad itd.
                      • memphis90 Re: Sfornarina 02.02.17, 15:58
                        Ok, aktualnie ćwiczenia- zeeeeeero. Do lata zeszłego lata fitness 2 x tyg po godzinie, ale po 6m-cach efektu nie było żadnego, za to cena fitnesu poszła w górę i się zraziłam.
                        Urazy, choroby- zero, na szczęcie.
                        Czas wolny- zero wink
                        Nie biegam, bo to najnudniejsze ćwiczenie, jakie znam.
                        Nie wiem, czy umiem zrobić prawidłową pompkę (w sensie wiem, że plecy mają być proste, tyłek ma się zanadto nie wypinać ani nie wybrzuszać do podłogi)? Z plankami mam problem od zawsze, bo po kilku sekundach zaczynają mnie boleć łokcie/nadgarstki czy na czym tam się opieram i nie daję rady utrzymac się w pozycji przez tę minutę czy półtorej, a mięśnie nie mają nawet czasu się zmęczyć.

                        Czy zalinkowany powyżej trening Kołakowskiej jest ok z punktu widzenia profesjonalisty? Mogę go porobić np. 3 x tyg? Będzie efekt...? Jak pisałam- w życiu 2 razy udało mi się zrzucić kilogramy, za każdym razem efekt dało karmienie piersią plus spacery; ani dietą, ani ćwiczeniami nie udało mi się nigdy zrzucić choćby kilograma sad
                        • sfornarina Re: Sfornarina 03.02.17, 10:34
                          > Czy zalinkowany powyżej trening Kołakowskiej jest ok z punktu widzenia profesjonalisty?

                          Nie do konca jest OK.
                          Podam Ci kilka zamiennikow cwiczen ponizej, reszte mozesz robic, tak jak jest w zalinkowanym treningu:

                          - 'przysiad' rob bez wstawania na palce
                          Pamietaj, ze w prawidlowym przysiadzie dolna czesc plecow nie wygina sie w luk, napinasz mocno miesnie brzucha, wyobrazasz sobie, ze siadasz na "laweczke" ktora jest z tylu za Toba, a nie pod Toba, oraz ciezar ciala jest w pietach, nie palcach, nawet jesli mialabys lekko tracic rownowage. Pocwicz najpierw na sucho. Tutaj masz prawidlowy przysiad.

                          powod: stawanie na palce wprowadza niepotrzebna i trudna komplikacje. Poczatkujacy zazwyczaj maja duzy problem ze zrobieniem prawidlowego przysiadu, wiec nie ma sensu jeszcze bardziej go utrudniac.

                          - 'zakroki skrzyzne' zamien na zwykle zakroki. Czyli zamiast noge stawiac do tylu po katem, stawiasz ja prosto - prosto, czyli dokladnie w lini prostej w porownaniu do tego, gdzie ta noga stala z przodu - tak ja na zalikowanym przykladzie, tyle ze bez obciazenia:
                          wykroki

                          powod: zakroki skrzyzne, chociaz sa swietnym cwiczeniem, sa bardzo zaawansowanym typem zakrokow (tzw lunge). Wykroki w tyl sa duzo prostsze i od nich powinno sie zaczynac.

                          - 'skrety' zamien na skoki przez linie - poloz sobie sznurek na podlodze albo wyobraz linie. Skaczesz przez nia w przod i w tyl, na przyklad 2 metry w lewo, 2 metry w prawo. Miesnie brzucha i plecow napiete, to wazne.

                          powod: ledzwiowy odcinek kregoslupa jest odpowiedzialny za stabilizacje i wszystkie cwiczenia powinny sluzyc wzmocnieniu/ poprawieniu jego stablizacji. Rotacja odcinka lezdzwiowego w tym cwiczeniu jest paskudnym bledem i na dluzsza mete albo u osob z uszkodzonym kregoslupem doprowadzi do (dalszych) uszkodzen.

                          - 'przechodzenie w bok w przysiadzie' - cwiczenie jest ogolnie bardzo dobre, ale zwroc uwage na prawidlowe napiecie miesni brzucha. To wazne, dolny odcinek kregoslupa nie moze sie wyginac w luk. Przy wstawaniu z przysiadu brzuch jest napiety, napinasz posladki i wypychasz biodra do przodu - znow zwracajac uwage, by odcinek ledzwiowy nie wyginal sie w luk.

                          - 'naprzemienne unoszenie nogi do reki' zamien na zwykle "crunch". Zwroc uwage, ze dolny odcinek kregoslupa nie odrywa sie od podlogi, a ramiona i klatka piersiowa tylko lekko sie unosza. Kark pozostaje w pozycji neutralnej. Tutaj crunch

                          powod: jesli jestes niewycwiczona i nierozciagnieta, mozesz sobie tym unoszeniem nogi do reki uszkodzic kregoslup; znow ten nieszczesny odcinek ledzwiowy. To dobre cwiczenie dla dzieci z podstawowki, nie dla doroslych kobiet, ktore rozpoczynaja cwiczenia.

                          Reszta jest okej, choc brakuje mi tam cwiczen na rece.

                          ALE:
                          jesli w ogole od wielu miesiecy nie cwiczylas, zaczynanie od interwalow nie jest najlepszym pomyslem. Co prawda ten trening jest prosciutki, niedlugi i na pewno Ci zadnej krzywdy nie zrobi, wiec mozesz sobie go cwiczyc 3 razy w tygodniu (bylebys nigdy nie robila go 2 dni pod rzad). Pocwiczylabym na poczatku wszystkie ruchy na sucho, bez interwalow - przysiady, zakroki przed wszystkim, crunch.

                          Marszobiegi sa super pomyslem na cardio. Truchtasz, gdy Ci braknie tchu maszerujesz, wracasz do truchtu i tak dalej. 15-25 minut na poczatek? Dobra muzyka pomaga.
                          Z innych cwiczen cardio moze plywanie, rower?

                          Moze jakis tez prosty trening silowy?
                          • sfornarina Re: Sfornarina 03.02.17, 11:14
                            Ogolnie, ten trening interwalowy dla poczatkujacych jest duzo lepszy.
                            Ja wiem, ze wyglada hardcorowo, ale naprawde nie jest, szczegolnie, jesli zastosujesz modyfikacje (pompki na kolanach i inne).

                            Cwiczy wszystkie partie ciala w przeciwienstwie do tego treningu Kolakowskiej i jest jakos ladniej skonstruowany - wedle podstawowych zasad treningowych.

                            youtu.be/jaK5X6ZDANc?list=FL-otmBv4XjXcfJl9Gs1MClw

                            Zobacz, jak Twoje nadgarstki dadza sobie rade. Jesli nie dadza, bedzie trzeba pomyslec nad czyms innym. Sa planki, ktore mozesz robic na lokciach zamiast na nadgarstkach.

                            Zwroc uwage na lokcie podczas pompek i plankow. Lokcie nie powinny byc tak jakby 'zablokowane', czyli do maksimum wyprostowane. Nie masz czasem problemow z nadmierna elastycznoscia stawow (wyginaja sie bardziej niz u przecietnego czlowieka)?
                            • memphis90 Re: Sfornarina 03.02.17, 17:38
                              Łokcie też mnie bolą wink Boli mnie wszystko, co opiera się kością o twarde podłoże (mata do ćwiczeń tez należy do działu twarde podłoża), a jak mam usiąść na tyłku gdzieś w terenie, to natychmiast czuję każdy patyk, kamyk i trawkę. Jakąś skazę mam, normalnie księżniczka na grochu. Wiotkosci stawów nie mam na bank, jestem totalnie sztywna, niezginalna i nierozciągalna juz od pierwszych klas podstawówki.
                          • jowita771 Re: Sfornarina 03.02.17, 11:42
                            Sfornarina, mam pytanie, jak piszesz o niewyginaniu odcinka lędźwiowego w łuk, to masz na myśli, żeby nie szedł do przodu ciała?
                            • sfornarina Re: Sfornarina 03.02.17, 11:58
                              Tak, chodzi mi o niepoglebianie lordozy.
                              Tutaj na przyklad masz zaobrazowane, jak facet podnosi nogi do gory i cala gorna czesc tulowia ciala wygina sie w luk:

                              https://www.nhs.uk/Livewell/fitness/PublishingImages/COMMON%20EXERCISE%20MISTAKES/leg-lifts.jpg

                              Z tego na przyklad powodu wszelkie cwiczenia brzucha, gdzie obie nogi jednoczesnie odrywaja sie od podlogi naleza do cwiczen bardzo zaawansowanych i absolutnie nikt, kto nie ma silnego 'core' (brzucha i plecow) nie powinien ich robic.


                              Maly luk w dole plecow jest normalny, bo to jest naturalny luk kregoslupa. Ale podczas robienia brzuszkow ta dolna czesc kregoslupa powinna przylegac do podlogi tak, abys nie mogla sobie pod nia wsunac dloni. W taki sposob napinasz ladnie miesnie brzucha i wykonujesz prawidlowy brzuszek. Inaczej wcale nie cwiczysz miesni brzucha, tylko uszkadzasz kregoslup ;/

                              Ten obrazek tez pokazuje nieprawidlowe wygiecie dolnego odcinka plecow (co prawda to nie przysiad, ale ladnie ilustruje o co chodzi):

                              https://cdn.stronglifts.com/wp-content/uploads/deadlift-lower-back.jpg
                          • memphis90 Re: Sfornarina 03.02.17, 17:32
                            Dzięki smile przysiady umiem robić i to chodzenie w bok, ćwiczyłam na fitnesie i nauczyłam się robić to dobrze. A siłowy to jaki- mam hantelki jakieś wziąć? Taśmy?
                          • dziennik-niecodziennik Re: Sfornarina 27.03.17, 21:47
                            I teraz niech ktos powie ze sport to taka prosta rzecz big_grin
                            Pamiętam ze przez pierwsze dwa tygodnie codziennego Skalpela po prostu sie uczylam samej techniki robienia cwiczen. Najpierw zeby odpowiednio pracowac (czyli jak robic zeby sie nie uszkodzic), potem praca plus odpowiedni oddech (jestem przeponowcem, nauczyc sie szybkiego oddychania w rytm cwiczen - masakra!), potem praca, oddech i napiety brzuch... O tyle rzeczach trzeba pamietac, ze to prawie jak na kolokwium!...
        • klamkas Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:50
          Ale to bzdura. Naukowo, zupełnie bez związku z dietetyką i sportem, toż to prosta fizyka. Praca wymaga energii - większa praca większej, mniejsza, mniejszej. Koniec i kropka. Dawaj linka do tych badań (albo chociaż audycji!), bo uświerknę z ciekawości ;p.
          • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:53
            No przecież dałam wyżej, specjalnie na twoją prośbę wyszukałam.
            • d.o.s.i.a Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:01
              Podalas link do science?
              • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:06
                Do audycji, w której omawiają artykuł z Scientific American i Nature. Nie Science, sprostowałam wyżej, że źle zapamiętałam.
                • klamkas Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:11
                  Kolejna animatorka forum, moja teoria się sprawdza!
                  • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:13
                    Hm, że ja jestem animatorką? To wybitnie się op...dalam, ja bym wywaliła na zbity pysk animatorkę, która tak mało postów pisze.
            • klamkas Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:17
              Wyszukałaś autora audycji, którego marnie reklamujesz. Linku do audycji (a tym bardziej do jego źródeł) nie podałaś. Ani nazwiska tego profesora, ani niczego (że pojadę klasyką).

              Niczego z mojej prośby nie spełniłaś... wink
              • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:24
                Herman Pontzer. Mądry facet smile
                Tu jest video: www.scientificamerican.com/article/pontzer-the-evolution-of-human-metabolism/
                • anika772 Sfornarina 01.02.17, 10:48
                  A kiedy założysz swój kanał na youtube z propozycjami treningów? Bardzo na to czekam!
                  • sfornarina Re: Sfornarina 01.02.17, 11:01
                    Zaloze na pewno, ale za jakis czas dopiero...
                    Jak skoncze tysiac innych rozpoczetych projektow. Na razie szykuje sie do trenowania ciezarowek i swiezych mam smile
                    • anika772 Re: Sfornarina 01.02.17, 11:06
                      Namawiam gorąco. I tak ćwiczysz, to równie dobrze możesz włączyć kameręwink
                      Żartuję, wiem oczywiście, że to nie takie proste.
                    • d.o.s.i.a Re: Sfornarina 01.02.17, 11:11
                      Ja to bym chetnie przyszla do Ciebie na indywidualne zajęcia. Jesteś jedna z baaaaardzo niewielu ludzi w Internecie, ktorzy piszą zgodnie z wiedza naukowa.
                      • sfornarina Re: Sfornarina 01.02.17, 11:36
                        Dzieki dziewczyny. Milo mi smile
                      • sfornarina Re: Sfornarina 01.02.17, 12:32
                        Szukaj trenera, ktory ma kwalifikacje z jednej z tych instytucji (chyba sa 3 polskie)
                        www.ereps.eu/civicrm/profile?_qf_Search_display=true&qfKey=29e409aadcac6da602957774fd069978_9633

                        Masz gwaracje, ze czlowiek bedzie sie znal na rzeczy i nie bedzie Ci wciskal diet ani suplementow smile
                      • saszanasza Re: Sfornarina 01.02.17, 13:13
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > Ja to bym chetnie przyszla do Ciebie na indywidualne zajęcia. Jesteś jedna z ba
                        > aaaardzo niewielu ludzi w Internecie, ktorzy piszą zgodnie z wiedza naukowa.
                        >

                        Zgadzam sie i dzięki za wyczerpującą odpowiedźsmile Taką trenerkę mogłabym mieć, chyba zajdę w ciążęwink
    • paloma_blauwinder Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:42
      Jeśli dokładnie to opisali pod względem biochemicznym i biomechanicznym - to Nobel, za perpetuum mobilewink
      • d.o.s.i.a Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:46
        Ja bym powiedziała, ze nie Nobel tylko tytuł Boga za przedefiniowanie praw termodynamiki 😃
        • a.va Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 22:49
          Ach Dosiu, my tu oczywiście wiemy, że jesteś genialniejsza niż naukowcy cytowani w Nature, nie musisz nas przekonywać big_grin
          • bi_scotti Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:15
            Straszniescie to wszystko poplataly i przy okazji, as always, moglysmy sie dowiedziec o nieomylnosci Dosi - jakis zyskz czytania watku jednak jest tongue_out
            Moze ten text lepiej wyjasnia o co chodzi z tym "nie" odchudza - jak zwykle w sprawach skomplikowanych, "to" nie jest takie proste big_grin Keep running!
            www.vox.com/2016/4/28/11518804/weight-loss-exercise-myth-burn-calories
            • d.o.s.i.a Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 01:00
              Chyba kumam o co biega. O to, ze nawet godzinę porządnego wysiłku na silowni mozna zniwelować w ciagu jednej minuty jednym pączkiem, albo leżąc do wieczora bez ruchu na kanapie ze zmęczenia, bo organizm kompensuje.
              Patrząc w ten sposób, to rzeczywiście trudno schudnąć od ćwiczeń. Trzeba by ćwiczyć intensywnie po 10h dziennie, tak żeby człowiek nie miał czasu jeść, he he.
              Rzeczywiście, tak patrząc to o wiele efektywniejsze od sportu jest ograniczenie kalorii np. niezjedzenie obiadu - jakies 1000 kcal zaoszczędzone. Ile trzebaby biegac, zeby tyle spalić!
              Uff, zawsze uważałam ze sport to zuo 😃😃😃
              • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 01:30
                > Chyba kumam o co biega. O to, ze nawet godzinę porządnego wysiłku na silowni mozna zniwelować w ciagu jednej minuty jednym pączkiem, albo leżąc do wieczora bez ruchu na kanapie ze zmęczenia, bo organizm kompensuje.

                Nie, no generalnie cały ten wykład jest interesujący. Sprowadza się do tego, że nie można bezkarnie się objadać, tylko dlatego że jest się atletą i przez ćwicząc przez x godzin dziennie i tak się to spali - nasz organizm nie jest głupi i sobie metabolizm tak wyreguluje, by nam jedzenia nie zabrakło.

                Od dawna się trąbi, że zbyt drastyczne zmniejszenie spożywanych kalorii spowalnia metabolizm i powrót do rozsądnego żywienia (zbilansowanego, piramida żywieniowa etc) spowoduje efekt jojo.

                Interesujące jest zobaczyć, że to samo dzieje się w drugą stronę - jeśli fizycznie spalamy za dużo by przetrwać, metabolizm też nam zwolni, abyśmy nie umarli z głodu.

                (Oczywiście nie dotyczy to typowej ematki kanapowej, która pójdzie na zumbę - oczywiście że ematka od tej zumby schudnie, jeśli regularnie nie będzie nadrabiała batonem albo kanapkąsmile No chyba że będzie na zumbę chodziła miesiącami i latami i nie będzie żadnych innych ćwiczeń wykonywała, co jest mało prawdopodobne - większość ludzi jednak prędzej czy później wyłapuje, że to, co ćwiczy "od zawsze" to jednak im mało wink )

                Trzeba też wziąć pod uwagę, że jeśli by zamienić takiego buszmena z naszym zachodnim kanapowcem miejscami - każdy w swoim środowisku spala, załóżmy, 2000kcal dziennie - to
                ze względu na przystosowania metaboliczne nasz kanapowiec będzie w buszu tłuszcz gubił w okamgnieniu, natomiast buszman na sofie będzie otaczał się fałdkami tłuszczu szybciej niż miś polarny przez zimą.
                Czyli nie jest tak, że jest obojętnie czy się ćwiczy, czy się leży...

                Pytanie, które obecnie mnie nurtuje, to: jak szybko metabolizm się wyregulowuje w stosunku do zmiany w ilości aktywności fizycznej?
                Weźmy na przykład mocno aktywną trzydziestolatkę z 5kg do zrzucenia - kobietka wykonuje 2 treningi siłowe, 4 aerobowe w tygodniu, w miarę sensownie zwiększa obciążenie i intensywność, dietę ma sensowną, zbilansowaną, ale tu i ówdzie skusi się na nadprogramowe ciastko i nie potrafi sobie go odmówić. Załóżmy, że faktycznie osiągnęła już ten próg krytyczny metabolizmu i żeby schudnąć, musiałaby albo znacznie zwiększyć treningi (niemożliwe ze względu na zobowiązania rodzinne i pracowe, albo ryzyko nadwyrężeń i urazów) albo ograniczyć kalorie (też ciężko, bo te ciastka kuszą).
                Czy jeżeli nagle przestanie ćwiczyć na na przykład 3-4 tygodnie i pozostanie dokładnie przy tej samej diecie co była, to metabolizm zdąży już trochę przyspieszyć?
                Przez 4 tygodnie niećwiczenia kondycja spadnie jej na tyle, że przy połowie poprzednich treningów osiągnie ten sam efekt, jeśli chodzi o zmęczenie i wysiłek.
                Co leci szybciej - zmiana metaboliczna czy przystosowanie kondycji fizycznej? Czy jeśli kobietka wznowi treningi, to znów podkręci metabolizm i będzie miała kilka tygodni/ miesięcy szansy na szybsze spalanie kalorii sportem? Czy dorobi się jeszcze większej nadwagi, bo metabolizm nadal będzie wolny, a ćwiczenia będą o połowę słabsze niż wcześniej?
                Czy wszystko się wyrówna i babeczka wyjdzie na zero?

                Myślę, że to byłby interesujący temat do badań, o ile jeszcze takich nie przeprowadzono wink
                • saszanasza Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 08:03
                  Hehe, nurtuje cię to fokładnie samo pytanie co mnie! Czy nie lepszym wyjściem, aby tracić kalorie byłoby zrezygnowanie na jakiś czas z aktywności fizycznej i zresetowanie, czy zwiększanie natężenia wysiłku w nieskończoność? Miałam się ciebie nawet o to pytać, ale zapytałam o coś innegobig_grin
                  Być może rozwiązanie naszego problemu leży nie tyle w intensywności, co różnorodności treningu, być może wystarczy zmieniać rodzaj ćwiczeń aerobowych a nie czas. po sobie widzę, że różnie reaguję na różne maszyny do ćwiczeń: rowerek, orbitek, steper, bieżnia. Na bieżni mi najlatwiej, na orbiteku dostaję zadyszki.
                  • sayyida Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 08:29
                    Ciekawe, ja myślę, że jakieś badania MUSIAŁY być przeprowadzone, przecież odchudzanie to ogromny biznes. W treningu sportowym też nie zwiększa się obciążeń bez końca, są okresy luzowania. W dietach często występuje cheat day, raz w tygodniu czy raz na dwa tygodnie, kiedy wolno od diety odstąpić. Może najlepiej jest mieć sobie rozsądną dietę redukcyjną, raz w tygodniu zjeść sobie to nadprogramowe ciastko albo pyszny obiadek u teściowej, a raz na dwa miesiące zrobić tydzień wolnego od ćwiczeń. I tak, też zauważyłam, że zmiana aktywności pomaga, nawet jeśli jest to aktywność mniej spalająca - np. zamiast codziennie 10 km na rowerze ten sam efekt może dać 2x w tygodniu 45 min basenu (uczciwie przepłynięte), albo 3 km powolnego truchtania.

                    Innymi słowy, dobrze jest raz w tygodniu zrobić sobie dobrze jedzeniowo i raz na dwa miesiące mieć zakwasy.
                • milka_milka Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 08:23
                  Bardzo ciekawe rzeczy piszesz. Muszę pomyśleć. Bo ja zrzuciłam 12 kilo na diecie 1800 i treningach 3x w tygodniu i stop. Ani kroku dalej. I zastanawiam się czemu, Czy to problem diety, przyzwyczajenia organizmu do ruchu? Co zmienić? Bo muszę zrzucić jeszcze 18 kg i nie wiem, jak się za to zabrać.
                  • sayyida Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 08:32
                    Gdzieś czytałam, że żeby pokonać plateau warto na jakieś dwa tygodnie zwiększyć dostarczaną energię o 20 proc. i zmienić rodzaj treningu. A potem wrócić do swojego 1800 i ulubionej aktywności.
                    Przy czym dla mnie 1800 to jest straszliwa głodówka i katowanie się, podziwiam!
                    • milka_milka Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 08:42
                      Już to zrobiłam. I nic. Teraz rozważam przejście na dietę niskowęglowodanową (ale nie bardzo niskokaloryczną i nie całkowicie białkową). I może znów zmiana rodzaju treningu? Nie wiem sama.
                      A 1800 kal to dla mnie dużo jedzenia, naprawdę. Ciężko było przez pierwsze dwa tygodnie, teraz już nie.
                      • kai_30 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 10:38
                        Ja z powodu dużej liczby kilogramów do zgubienia i do tego licznych problemów zdrowotnych odchudzam się od niecałych dwóch lat w poradni chorób metabolicznych, pod okiem diabetologa. I ta moja diabetolog każe mi chudnąć (zmniejszając kalorie i zwiększając ruch) od wiosny do jesieni, a w zimie tylko utrzymywać wagę. Po pierwsze dlatego, że jest to zgodne z naturalnym rytmem organizmu - zima to nie jest pora na odchudzanie, a po drugie właśnie dlatego, żeby to ograniczanie kalorii i zwiększanie ruchu nie przestało działać. Mówi dokładnie to samo, co napisała wyżej sfornarina - organizm się przyzwyczaja i zaczyna kompensować, żeby dalej chudnąć trzeba by wprowadzać coraz to bardziej drastyczne kroki, a drastycznie ograniczenie kalorii na dłuższą metę jest niemożliwe, podobnie jak ciągłe zwiększanie intensywności treningów. Robienie przerwy wybija organizm z tego rytmu i pozwala na powrót do chudnięcia przy zachowaniu zaledwie kilkuset kalorii deficytu energetycznego dziennie (od wiosny). Ona zawsze podkreśla, że ten okres utrzymywania wagi jest ważniejszy nawet od etapu chudnięcia. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że jest też trudniejszy - w zeszłym roku schudłam 15 kg, zimą niestety połowa mi wróciła, bo nie udało mi się upilnować siebie (sama siebie zasabotowałam przestając pilnować wagi i tego, co jem - baterie mi się w wadze wyczerpały i przez trzy miesiące "nie miałam czasu" żeby je wymienić...), potem znów schudłam 15 kg, zimą wróciły mi 3. Tak czy owak, w ciągu półtora roku schudłam prawie 20 kg naprawdę bez wielkich wyrzeczeń i wysiłku, jak tylko zrobi się trochę cieplej wracam znów do odchudzania, jeśli w tym roku też uda mi się zgubić 15 kg będzie już naprawdę nieźle.

                        • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 11:03
                          Gratuluje! Tak trzymaj smile
                          Interesujace, ze Twoja diabetolog mowi, ze mozna sie zresetowac. Poszukam jakis badan na ten temat - dopiero wczoraj zaczelam sie na tym zastanawiac i pol nocy mi na zastanawianiu zeszlo big_grin
                          • milka_milka Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 11:14
                            Źałuję, że mieszkasz tak daleko, bo przyszłabym do Ciebie po poradę. smile
                          • kai_30 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 13:49
                            Ja jej na początku nie wierzyłam, bo wywróciła do góry nogami moje myślenie o odchudzaniu. Na przykład na starcie kategorycznie zabroniła mi liczyć i obcinać kalorie, a skupić się tylko na regularnym jedzeniu trzech głównych posiłków dziennie i dwóch przekąsek pomiędzy nimi, składających się z dozwolonych składników o określonych proporcjach (np. obiad: połowa talerza warzywa, ćwiartka białko, ćwiartka węglowodany złożone, podwieczorek: szklanka soku warzywnego). Byłam przerażona i pewna, że przytyję. Tymczasem okazało się, że po pierwsze, tak częste jedzenie rozkręciło mi metabolizm zrujnowany wcześniej różnymi cud-dietami, a po drugie, że sama zaczynam ograniczać ilość jedzenia, bo jak zjem za dużo, to do kolejnego posiłku muszę się zmuszać, bo nie jestem głodna w ogóle. Więc ostatecznie wyszło na to, że ta liczba kalorii zmniejszyła mi się samoistnie i bez najmniejszego wysiłku smile

                            Do tego (kolejny szok) jak między jedną a drugą wizytą schudłam dość znacznie, to kazała mi wrzucić sobie dodatkową kanapkę dziennie, żebym nie chudła za szybko. Ona tego właściwego tempa bardzo pilnuje, przeliczając zgubione kilogramy na procenty ogólnej wagi - wiadomo, że czym innym jest 5 kg u kobiety ważącej 60 kg, a czym innym u takiej, która waży dwa razy tyle. Kojarzy mi się, że taka bezpieczna utrata wagi to 15% rocznie, i tu grubasy mają tę przewagę, że mogą schudnąć bardziej spektakularnie na początku, za to później to tempo powinno spaść.

                            Teraz już jej wierzę, bo widzę efekty, ale na początku naprawdę mi się wydawało, że to nie ma prawa się udać i że kobieta jakieś herezje wygłasza smile
                            • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 13:53
                              > Na przykład na starcie kategorycznie zabroniła mi liczyć i obcinać kalorie, a skupić się tylko na regularnym jedzeniu trzech głównych posiłków dziennie i dwóch przekąsek pomiędzy nimi, składających się z dozwolonych składników o określonych proporcjach (np. obiad: połowa talerza warzywa, ćwiartka białko, ćwiartka węglowodany złożone, podwieczorek: szklanka soku warzywnego).

                              > a po drugie, że sama zaczynam ograniczać ilość jedzenia, bo jak zjem za dużo, to do kolejnego posiłku muszę się zmuszać, bo nie jestem głodna w ogóle. Więc ostatecznie wyszło na to, że ta liczba kalorii zmniejszyła mi się samoistnie i bez najmniejszego wysiłku smile

                              Na madra kobietke trafilas smile
                              Ja od zawsze powtarzam, ze nie trzeba glodowac, by schudnac. Ja pochlaniam olbrzymie porcje jedzenia, ale - gotuje sama, skupiam sie na dobrych wartosciowych produktach i unikam przetworzonych, w szczegolnosci cukrow prostych; no chyba ze te siedza w owocach wink
                            • memphis90 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 15:54
                              No niestety regularne posiłki są ważne. Widzę po sobie- zdarza mi się zjeść 2 posiłki dziennie np. owsianke na jogurcie rano i duuuuuzą kolacje wieczorem - i chociaż sumarycznie kalorycznie aż tak dużo nie wychodzi, to jednak d..pa m in rośnie uncertain Po tej zimie mój metabolizm w ogóle jest tragiczny, znów mam dwa kg na plusie i cały czas motywuje się, żeby zacząć jeść regularnie...
                        • memphis90 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 15:49
                          A ja nie rozumiem, dlaczego "zima to nie jest czas na odchudzanie"? Przecież żadne zwierzę nie tyje zimą i nie chudnie latem, w naturze jest zupełnie przeciwnie! Wiosną, latem, jesienią organizm gromadzi tłuszcz, żeby spalać go podczas zimowej głodówki. Czemu u człowieka miałoby być inaczej?
                          • kai_30 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 02.02.17, 11:59
                            Może dlatego, że jednak nasze życie różni się od zwierzęcego? Nie zapadamy w sen zimowy, za to większość osób w zimie ogranicza aktywność ruchową i je bardziej kaloryczne posiłki (bo nie ma tylu świeżych warzyw, bo żeby nie marznąć, trzeba jednak jeść bardziej treściwie, a latem spokojnie można przeżyć na sałacie z pomidorami)? Nie wiem, u mnie to tak działało zawsze - nawet jak byłam szczupła, to zimą zawsze 2-3 kg zyskiwałam, a latem traciłam, bez żadnych świadomych ruchów ze swojej strony.

                            Myślę sobie, że jeśli wszystko opiera się na tym, że musi być faza chudnięcia i faza utrzymywania wagi, to znacznie łatwiej jest chudnąć latem, niż zimą. W zimie mam problem z zapełnieniem tej połowy talerza warzywami, bo pomidory są niejadalne, ogórki też, a latem mogę spokojnie zrezygnować z mięsa i żyć na surówkach.
                          • jowita771 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 03.02.17, 11:52
                            Bo człowiek jest wszystkożerny. Latem masz większy dostęp do zielonego jedzenia, które jest lżejsze, zimą nadrabiasz czym innym. Zwierzęta zimą mają generalnie gorszy dostęp do jedzenia, więc jedzą mniej. Gdybyś musiała jeść tylko to, co znajdziesz/upolujesz, to też byś chudła zimą.
                  • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 11:35
                    > Bardzo ciekawe rzeczy piszesz. Muszę pomyśleć. Bo ja zrzuciłam 12 kilo na diecie 1800 i treningach 3x w tygodniu i stop. Ani kroku dalej.

                    Trzymaj te diete dalej (1800kcal to jest idealnie) i dorzuc ruch. Na pewno nie doszlas jeszcze do efektu zwolnienia metabolizmu, o ktorym tu mowimy.
                    Aeroby 5 razy w tygodniu po minimum 20-30 minut - pamietaj, ze szybki marsz, przy ktorym podnosi Ci sie tetno i robi Ci sie cieplo to tez trening aerobowy smile
                    Jesli masz czas, dorzuc trening silowy 2-3 razy w tygodniu, chocby po 20 minut.

                    Jesli masz 18kg do zrzucenia, to uwazaj na kolana i ogolnie stawy - czyli odradzam wszystkie cwiczenia high-impact, jak jakies duze podskoki czy intensywne bieganie. Rower, orbitrek, plywanie, chodzenie w bardzo duzych ilosciach. Nawet jak ta waga postoi, to w koncu znow ruszy w dol smile
                    • milka_milka Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 13:28
                      Dzięki!
                      Siłowy mam, właśnie 3 razy w tygodniu, dorzucę aerobowy, pies będzie szczęśliwy.
                      Ja nie biegam jeszcze tak naprawdę, raczej to marszobiegi z truchtaniem. smile

                      Zniknęła gdzieś cała gałązka, gdzie pisałam, ze żałuję, że jesteś tak daleko, przyszłabym po ratunek. smile
                  • julek_i_ja Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 12:51
                    A moze sprobujesz przez jakis czas diety podobnej do mojej, stosuje cos pomiedzy dieta Atkinsa a Low Carb High Fat. Zredukuj mocno weglowodany (czyli chleb, ziemniaki, ryz, makaron etc), zwieksz ilosc tluszczu, bialka i warzyw, zwlaszcza zielonych. Zero cukru i produktow w ktorych jest cukier, nawet naturalny, malo owocow i warzyw bulwiastych. Do tego 2-3 posilki dziennie, jesz ile chcesz, ale tylko wtedy kiedy jestes glodna, bez liczenia kalorii, bez glodowania. Przekaski miedzy posilkami niwecza ten efekt. Efekt nie jest spektakularny (chudne ponad kilogram na tydzien) ale powoli i systematycznie, no i bez wiekszych wyrzeczen. Nie trzeba dodatkowo cwiczyc, ale wazne jest dobrze sie wysypiac i jak najmniej stresowac.
                • d.o.s.i.a Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 10:55
                  Temat interesujący, owszem i bardzo mi sie podoba co piszesz. Jednakże żadne badania nie zmienia faktu, ze istnieje korelacja miedzy aktywnością fizyczna i otyloscia, bez względu na to jakie cuda metaboliczne dzieja sie na poziomie komórkowym. Jakos częściej widzimy grubasow na kanapie, niz grubasow od lat trenujących. I nic tego nie zmieni. Sport, mimo, ze pewnie nie spala aż tyle jak byśmy chcieli, spala na tyle duzo, zeby grzechy jedzeniowe na biezaco niwelować.
          • princesswhitewolf Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 08:46
            ale dosia ma tu racje obawiam sie...Ilosc i intensywnosc ruchu wplywa na spalanie kalorii.

            Oczywiscie ze jakies pilates czy malo dynamiczna joga nie wplywa za bardzo na gubienie kalorii. Zas cwiczenia kardiodynamiczne: biegi, plywanie, rower w duzej ilosci- JAK NAJBARDZIEJ TAK.
    • rosapulchra-0 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 31.01.17, 23:15
      To jest tak oczywiste, że aż się dziwię, że dopiero teraz zostało to odkryte.
    • tt-tka Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 02:20
      Powaznie ? Jak codziennie robilam brzuszki (bez diety!), to po dwoch tygodniach portki byly luzniejsze wyraznie.
      Poszukam innych badan innych naukowcow, o.
    • cauliflowerpl Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 07:13
      Pffff.
      No przecież od dawna wiadomo, że odchudza tarczyca.
    • ina_nova Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 07:35
      Ruch jest bodźcem jedynie, katalizatorem. I nie chodzi tylko o to by jeść mniej, to też mit.
    • julita165 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 08:00
      No patrz Pani. Ja zupełny laik tylko z dużymi własnym i doświadczeniami w odchudzaniu już dawno temu doszłam dokładnie do takich samych wniosków. Kilka godzin ćwiczeń w tygodniu nie daje zupełnie efektów w odchudzaniu. Może gdyby ruszać się po kilka godzin dziennie i to intensywnie.. ..za to dieta daje zawsze murowane efekty. Gdzieś w necie znalazłam ze kobieta w wieku ok 40 tki i średniej wadze prowadząca siedzący tryb życia zużywa 1750 kcal dziennie. A taka prowadząca mało aktywny np. basen 2x tydzień plus godzina na rowerze tylko 1850. Taki ruch daje więc tak male zuzycie energetyczne ze jest to niezauważalne na wadze. Zeby schudnąć deficyt energetyczny musi być znacZny ok. 500 kcal na dobę i to przynajmniej kilka dni. A tych jak wyżej daje tylko 1000 kcal i to na tydzień
      • memphis90 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 15:59
        Ja schudłam w życiu dwa razy, po dwóch ciazach. Karmilam piersią i chodziłam na długie, codzienne spacery, zrac przy tym jak prosię. Nigdy nie udało mi się schudnąć redukując kalorie. Teraz kalorii nie jem dużo, na pewno mniej niż te 1750 dziennie, ale są beznadziejnie rozłożone na 2 posiłki dziennie- i tyję...
        • kai_30 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 02.02.17, 12:05
          No ale nie bierzesz pod uwagę, że karmienie piersią pochłania mnóstwo kalorii, więc redukcja robi się sama wink Ja też karmiąc chudłam mimo obżarstwa, a jak kończyłam karmić musiałam jednak sobie zacząć odmawiać, żeby nie tyć, mimo że ruchu zażywałam nadal tyle samo.

          Przy dwóch posiłkach dziennie (a czasem nawet jednym wielkim wieczorem) też tyłam, chociaż sumarycznie kalorii pochłaniałam pewnie mniej. Spróbuj, serio. Ja sobie musiałam budzik ustawiać na co trzy godziny, żeby się przyzwyczaić do jedzenia w ciągu dnia, i jeść na siłę, bo absolutnie mi sie nie chciało. Za to po takim dniu jedzenia na siłę nie rzucałam się już na lodówkę wieczorem.
          • ichi51e Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 02.02.17, 12:37
            To jest dopiero mit i nieprawda big_grinDD wiecej daja spacery z wozkiem niz kp
            • kai_30 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 02.02.17, 13:04
              Wiesz, ja przestałam karmić, a nie spacerować. W moim przypadku to nie mit. Ale faktem jest, że zapotrzebowanie kaloryczne przy karmieniu piersią jest różne, w moim przypadku było duże, może dlatego że miałam "żerte" dzieci. Podobnie ze spacerami - jeśli ktoś pokonuje naprawdę długie trasy i dość szybkim marszem, to kalorii spali sporo, znacznie więcej niż ktoś, kto robi kółeczko wózkiem po parku, co chwila przysiadając na ławeczkach.
    • princesswhitewolf Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 08:44
      >W ostatnim bodajże Science są najnowsze badania - wysiłek fizyczny nie daje żadnych efektów odchudzających. Tylko dieta.


      wiec ja jestem ewenementem na skale naukowa. jak zaczynam biegac 30-40 min dziennie na biezni czy biegac na Zumbe to od razu chudne.


      Ja poprosze linka do tych rewelacji.
    • aguar Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 08:51
      Coś w tym musi być, bo się mało ruszam, a jestem chuda.
      • princesswhitewolf Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 08:55
        to kwestia tez wrodzonej przemiany materii.
        Pobiegaj na biezni 20 min dziennie a zobaczysz ze schudniesz jeszcze bardziej
        • cauliflowerpl Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 11:28
          Obstawiam, ze jesli nie ma problemow z waga (nie musi pilnowac zadnej diety, je to, co lubi) to raczej przytyje wink w sensie wagowym.
          Mnie trzy kilo miecha naroslo, odkad sport uprawiam. Pierwszy raz w zyciu wyrzucilam spodnie (legginsy), bo mi tylek nie wchodzil.
          • princesswhitewolf Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 13:12
            fakt bo miesnie rosna tez i jesli chuda to tluszczu za duzo nie spadnie.
        • jowita771 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 03.02.17, 12:00
          > Pobiegaj na biezni 20 min dziennie a zobaczysz ze schudniesz jeszcze bardziej

          Nie wiem,czy to prawda. Ja ćwiczę przeważnie pięć razy w tygodniu po ok. godzinę. (zaczynałam od pół godziny) nie pamiętam czy od dwóch czy trzech lat (ale na pewno zaczęłam ćwiczyć w styczniu smile) i jakoś nie schudłam chyba wcale, tzn nie zrzuciłam wagi. Ważę ok 63 kg przy wzroście 178 cm. Fakt, że lepiej wyglądam, mam fajne mięśnie na brzuchu i na nogach, ale nie za duże, takie w sam raz. Ale z wagi nie schodzę. Inna sprawa, że nie miałam zamiaru schodzić z wagi, tylko poprawić kondycję i zgubić wystający brzuch.
          • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 03.02.17, 12:10
            > Nie wiem,czy to prawda. Ja ćwiczę przeważnie pięć razy w tygodniu po ok. godzinę. (zaczynałam od pół godziny) nie pamiętam czy od dwóch czy trzech lat (ale na pewno zaczęłam ćwiczyć w styczniu smile) i jakoś nie schudłam chyba wcale, tzn nie zrzuciłam wagi.

            I prawidlowo smile Jesli masz zrownowazony bilans kaloryczny czyli jesz tyle ile spalasz, to nie schudniesz smile
            Ja cwicze jeszcze wiecej i tez nie chudne, bo nadrabiam jedzeniem tongue_out
    • snakelilith Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 11:37
      A ja zawsze chudnę od wysiłku. Wracając u urlopu w Alpach gdzie codziennie pokonuję wiele kilometrów i dochodzę do granic moich fizycznych możliwości zawsze chudnę i to zażerając się rzeczami, których w domu normalnie nie jem. Czyli w ciągu dnia pakuję w siebie biały chleb z serem i mielonką, czekoladę, migdały, dopijam owomaltiną i rivellą z cukrem, a wieczorem strzelam sobie serowe fondue, roesti z serem, albo dwie michy ravioli ze śmietankowym sosem. Więc nie wierzę w naukowe statystyki, których sama nie sfałszowałam. wink Za to w domu, gdy tylko robię sobie przerwę w sporcie to tyję, nie dużo, ale te głupie 3-5 kg, które decydują o moim dobrym samopouczuciu. I możliwe, że w warunkach nadwagi sport nie jest najważniejszym czynnikiem chudnięcia, bo długoterminowo więcej niż o 10 procent spalania nie podkręca, więc spektakularnych efektów typu 10 kg w ciągu tygodnia nie da (a tego oczekują zwykle ludzie z wysoką nadwagą), ale sport robi lepsze, jędrniejsze ciało i te wszystkie odchudzacje się zieloną sałatą nimfetki przekonają się o tym najpóźniej w okolicach 40 tego roku życia. Ja często widzę takie, niby szczupłe, niby bez nadwagi, a na kolanach trzęsie się skóra. To nie jest zbyt atrakcyjne. Więc ja tam osobiście wolałabym mieć kilka kg więcej, ale dobrze wysportowanych.
      • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 01.02.17, 11:44
        > A ja zawsze chudnę od wysiłku. Wracając u urlopu w Alpach gdzie codziennie pokonuję wiele kilometrów

        O to to. Ile razy wracalam z Alp po przelezieniu 120km z plecakiem, to chociaz wciagalam po 4 tabliczki czekolady dziennie, suszone owoce i orzechy paczkami plus obowiazkowe serowe fondue... i tak po tygodniu bylam o 3-4 kilo lzejsza big_grin
        • kai_30 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 02.02.17, 12:07
          O tak. Ja po Alpach co prawda nie hasam, tylko po naszych polskich górkach, ale to jedyne okazje, kiedy mogę sobie bezkarnie pozwolić na słodycze smile
    • jehanette Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 02.02.17, 12:35
      Podaj link do artykułu, co dokładnie badali i jak wink Bo to co napisałaś to taka "post-prawda" (modne słowo, wiem). "Naukowcy zbadali" - ale co, jak, na kim?
    • beata985 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 02.02.17, 22:36
      to skoro tak to ja to pierdziu.....
      poleżę sobie w takim razie.....dla zdrowotności, dla schudnięcia i dla dobrego samopoczucia....
      olać spacery, olać fitnes...zumba niech mi na pukiel skoczy, od jutra leżę... suspicious
      sekrety-zdrowia.org/szybkie-i-skuteczne-odchudzanie-prosta-metoda/
      https://sekrety-zdrowia.org/wp-content/uploads/2015/08/odchudzanie-metoda-Fukutsudzi.png
      • saszanasza Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 03.02.17, 08:06
        beata985 napisała:

        > to skoro tak to ja to pierdziu.....
        > poleżę sobie w takim razie.....dla zdrowotności, dla schudnięcia i dla dobrego
        > samopoczucia....
        > olać spacery, olać fitnes...zumba niech mi na pukiel skoczy, od jutra leżę... :
        > >
        > sekrety-zdrowia.org/szybkie-i-skuteczne-odchudzanie-prosta-metoda/
        > https://sekrety-zdrowia.org/wp-content/uploads/2015/08/odchudzanie-metoda-F
> ukutsudzi.png

        To podobne do rolowania. mam w domu takie specjalne wałki, poza tym zawsze po treningu się roluję, tylko "oszczędzam" odcinek lędźwiowy, bo mam tam przepuklinę. Te wałki są fajne właśnie po treningu, ale żeby chudnąć od wsadzenia sobie czegoś pod plecywink?
        • beata985 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 03.02.17, 08:09
          napisane, ze pomaga to pomaga,
          spróbować warto....przynajmniej się nie zmęczę...tongue_out
          • saszanasza Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 03.02.17, 09:20
            beata985 napisała:

            > napisane, ze pomaga to pomaga,
            > spróbować warto....przynajmniej się nie zmęczę...tongue_out
            >
            Hehe, to ja z podobnego powodu katuję się piciem herbaty matcha! Fuj okropny, ale piszą, że wypita przed treningiem spala dodatkowe kaloriewink
            • sfornarina Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 03.02.17, 09:40
              E tam, nic dodatkowo nie spala smile

              Wypij sobie mocna* kawe przed treningiem. To nie pomoga spalic wiecej kalorii per se, ale daje Ci kopa energetycznego, tak ze cwiczysz dluzej i intensywniej niz bez tej kofeiny = i w efekcie faktycznie wiecej kalorii spalisz smile

              *mocna, czyli normalna porzadna kawe, a nie lure; zadna tam specjalnie mocna - przedawkowanie kofeiny w cwiczeniu nie pomaga.
    • leann32 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 28.03.17, 00:06
      Phelps mowil, ze jak ma dni treningu i plywa 5g dziennie ( i nie rekreacyjnie tylko tak jakby przed rekinami sp....alal, to je 13 tys kcal na dobe. Nie ma opcji zeby jadl mniej.

      A dzieci? Moje jedza po 4 tys kcal co najmniej (6 lat). Chude to jak szczypiorki. Tylko jakby je nagrac i puscic w przyspieszeniu to wygladaloby na to ze non stop sa w ruchu. Moj syn przy godzinnej zabawie lego robi chyba ze 120 przysiadow smile w miedzyczasie 40 razy po cos biegnie, turla sie, schyla, siada, wstaje, kladzie i jeszcze przy tym gada. Dzieci spalaja mnostwo kalorii wlasnie ruchem ktorego na pozor nie widac.

      Wiec chodzi glownie o to, ze wysilek ( ale wysilek a nie jakas tam zumba 40 minutowa) spala kalorie z nawiazka i zaden naukowiec nie udowodni ze jest inaczej. Jedyne co udowodnią to znikomy wplyw sporadycznych cwiczen na chudniecie. i to jest logiczne i wiadome nie od dzis.
    • 3-mamuska Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 28.03.17, 01:09
      Powiem tak, zawsze wiedziałam ze sukces w odchudzaniu to 70-80% dieta.
      Jednak ruch jest potrzebny zeby zwiększyć masę mięśniowa co za tym idzie i zwiększamy spalanie kalorii.
      Wysmuklamy rzeźbimy mięśnie, i kształtujemy ładna sylwetkę.
      Mam w pracy babeczkę schudła 45 kg, bez ćwiczeń zero nic nienawidzi ćwiczyć.
      Tylko dieta przez ostatni rok.
      • oluncia Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 28.03.17, 01:45
        Hmmm no to ja już zgłupiałam zupełnie i nie wiem co mam myśleć...
        Pokochałam rower, miłością wielką smile Bez diety ( kompletnie, czyli nadal schabowe , ziemniaki i mizeria, białe buły z salami i olaboga serem żółtym )...schudłam od czerwca 23 kg. Miałam przerwę od listopada do początku lutego. Zaczęłam przybierać , ale teraz znowu chudnę smile
        P.S. Staram się robić ok 100 km w tygodniu , czyli średnio 15-17 km dzienniesmile - bez niedzielsmile
      • wuj_truj Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 28.03.17, 21:24
        To musi mieć fatalne galaretowate ciało ze zwisami luźnej skóry...
    • nangaparbat3 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 28.03.17, 06:36
      Może nie odchudza w sensie spadku wagi, ale tłuszczyk przerabia na mięśnie, a to co najmniej rownie ważne jak strata kilku kilogramów.
      W każdym razie ja bym była ostrożna w przyjmowaniu wynikow najnowszych badań - widzialam juz mnóstwo sytuacji, w ktorych "najnowsze badania" były obalane przez jeszcze nowsze, i tak w koło Macieju.
      poza tym zyjemy w kulturze, która zdecydowanie nadmiernie zajmuje się jedzeniem, a to może mieć wplyw na badaczy i same badania.
    • mamkaantka Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 28.03.17, 08:09
      Bzdura
      Ja rok temu nie odchudzałam się wcale, bo i potrzeby nie było, ale zaczęłam dość intensywnie jeździć na rowerze. Jedząc wszystko na co miałam ochotę (żadnej diety!) schudłam 6 kg.
    • fornitta69 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 28.03.17, 14:56
      Jes ofkors wink A smiejecie sie z ludzi,ktorzy twierdza,ze Ziemia jest plaska big_grin
    • joaaa83 Re: A wiecie już, że ruch wcale nie odchudza? 28.03.17, 16:20
      Intenstwny wysiłek odchudza jak najbardziej. Jednego lata zostałam rowerową maniaczką. Codziennie po kilsnascie km. W upalne dni lało się ze mnie. Schudlam jakueś 7 kg w dwa m-ce nie zmieniając kompletnie nic w diecie.
      Ostatnio schudłam 5 kg w 2 m-ce stosując tylko i wyłącznie dietę. Kolejne 2 kg, kiedy do diety dodałam 3 godz ćwiczeń/ tyg.
      Na pewno intensywny wysiłek odchudza. Ale musi być konkretny, do wyciśnięcia potów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka