23.03.17, 18:25
Mam dylemat. Zbliżają się urodziny mojego starszaka. Zaprosił niemal wszystkich ze swojej klasy. Nie chce zaprosić tylko jednego chłopca - motywuje to tym, że on nie jest nigdy dla niego miły- co więcej jest złośliwy i ogólnie zachowanie do bani w stosunku do mojego syna i innych dzieci. Wierzę mu bo często bywam w szkole i sama widzę. Jak na razie do tej pory tylko jedno dziecko powiedziało, że nie może na urodziny przyjść. I teraz nie wiem- czy jednak pogadać z młodym żeby go jednak zaprosił bo trochę głupio będzie jak tylko jeden z całej klasy nie będzie zaproszony czy uszanować jego wybór i nie ingerować.
Obserwuj wątek
    • livia.kalina Re: 1 z 22 23.03.17, 18:27
      Ja bym uszanowała.
    • andaba Re: 1 z 22 23.03.17, 18:29
      Oczywiście, że uszanować.
    • ichi51e Re: 1 z 22 23.03.17, 18:43
      Coz moze to da koledze do myslenia. To chyba nie sa przedszkolaki? 21 osob zapraszacie? Wow podziwiam.
      • emka_uk Re: 1 z 22 23.03.17, 18:57
        Impreza na sali więc ma z głowy rozpiździaj jaki by mi w domu zrobili tylko w liczbie 7-miu osób. Na sali mam limit 20 - cena czy 7 czy 20 ta sama. Jedno wiem- nigdy więcej w życiu na urodziny w domu się nie piszę - nie na moje nerwy.
    • iwoniaw Re: 1 z 22 23.03.17, 18:49
      Głupio, że nie zaprosi złośliwego i niemiłego dzieciaka na własne urodziny? Ja bym uszanowała wybór dziecka - nie widzę sensu w urządzaniu imprezy, która nie może być spotkaniem z osobami, które jubilat lubi, tylko jakimś obowiązkowym godzeniem się z obecnością kogoś, kogo i tak musimy znosić na co dzień i kto nic, tylko szarpie nam nerwy. Żadnych niemiłych, złośliwych, chamowatych etc. gości - to mają być urodziny syna, a nie dzień dobroci dla zwierząt, prawda?
    • kota_marcowa Re: 1 z 22 23.03.17, 18:49
      Jakies dziecko znęca się nad twoim, a ty się zastanawiasz, czy go nie zaprosić, mimo, że solenizant nie chce?

      Poyebało cię??

      Bądź matką, to po pierwsze i chroń swoje dziecko przed agresorem, po drugie uszanuj jego zdanie, to w końcu nie twoje urodziny, dziecko ma prawo zaprosić kogo chce.
      • emka_uk Re: 1 z 22 23.03.17, 18:55
        Nie- nie "poyebało" mnie. Między byciem złośliwym i niemiłym, a znęcaniem się jest różnica.
        • ichi51e Re: 1 z 22 23.03.17, 18:58
          Rozumiem ze musialby mu glowe do kibla wlozyc zeby go to skreslali z lusty gosci?
        • kota_marcowa Re: 1 z 22 23.03.17, 19:01
          Och no ogromna! Masz rację zaproś wrednego złośliwca na urodziny własnego dziecka mimo, że ono nie chce, niech ma nauczkę, którą zapewne ci zapamięta do dorosłości.
          Więcej szkody taką pseudotolerancją wyrządzisz, niż ci się wydaje.
    • mikams75 Re: 1 z 22 23.03.17, 19:02
      robilismy wspolne urodziny z jeszcze jednym dzieckiem, zaproszone byly wszystkie klasowe dziewczynki i paru chlopcow. I solenizantki nie chcialy zaprosic jednej dziewczynki, ale tylko dlatego, ze to dziecko slabo mowilo, bo nie znalo jezyka i sie nie bardzo dogadywaly, wiec przez to niezbyt lubily. Powod inny niz u was, ale my-rodzice jednak namowilysmy na zaproszenie tej jednej dziewczynki.

      W waszym przypadku - zostawic jak jest, zaproszenia i tak juz byly rozdane.
    • kaz_nodzieja Re: 1 z 22 23.03.17, 19:49
      Trochę to jednak dsykryminacją zajechało, że wszyscy z klasy zostali zaproszeni, a tylko jedno dziecko nie. Co innego gdyby zapraszał np. 15 osób z 22.
      • kota_marcowa Re: 1 z 22 23.03.17, 20:18
        Ty to jednak trolloposta potrafisz zasadzić big_grin

        Wrzód na doopsku klasy, będzie mieć dobrą okazję, żeby się zastanowić nad sobą i może to będzie miało taką wartość terapeutyczną, że na następne urodziny go zaproszą. Żadna dyskryminacja. Skoro rodzice bachora nie wychowali, to może ostracyzm klasowy wychowa.
    • muchy_w_nosie Re: 1 z 22 23.03.17, 21:36
      Pamiętaj że takie posunięcie będzie zapamiętane, czy ten chłopiec nie był zapraszany już przez innych jako jedyny z klasy?
      Twoje dziecko może zostać tak samo potraktowane przez niego, ba może zacząć być prześladowane w szkole. Czasami brak poważnego konfliktu powstrzymuje godne zachowanie tylko jednej strony.
      Ja bym nie pozwoliła na rozdanie zaproszeń dla wszystkich prócz jednego. Ograniczyłaby imprezę do max 10 dzieci i po sprawie.
      • iwoniaw Bo najważniejsze to nie wejść w konflikt? 24.03.17, 09:56
        Żartujesz? W imię być może (!) niepogarszania stosunków należy udawać, że deszcz pada, gdy ktoś nam w twarz pluje i nawet własne przyjęcie urodzinowe mieć schrzanione, byle tylko nasz prześladowca się przypadkiem nie poczuł odrzucony za swoje chamstwo i podły charakter, które będzie sobie dalej pielęgnował? No pasaran.
    • kornelia_sowa Re: 1 z 22 23.03.17, 21:42
      U szanuj. Może da to dzieciakowi do myślenia.

      Choć znam taki przypadek. Dziewczynki nikt nie lubił, nie zapraszał, bo była niedawna po prostu. Przy okazji była b. Dobra uczennica. Rodzice wymyślili ze dzieci nie lubią jej bo zazdroszczą jej ocen. A ona świecie w to wierzyla.
      • kornelia_sowa Re: 1 z 22 23.03.17, 21:42
        Niefajna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka