Dodaj do ulubionych

idę się sądzić z ZUS em

13.04.17, 09:43
Mój mąż w zeszłym roku miał wypadek przy pracy - efekt niesprawny łokieć, deficyt wyprostu i zginania. Na komisji lekarskiej do spraw orzeczenia uszczerbku lekarka orzeczniczka ZUS przyznaje 20%, za kilka dni przychodzi informacja, że jednak ZUS jest niezadowolony z takiego orzeczenia i sprzeciwia się orzeczeniu swojego własnego orzecznika i powołuje komisję. Komisja oczywiście ucina uszczerbek do 10%, oni chyba działają z automatu, jak ktoś ma zbyt wysoki ich zdaniem uszczerbek, to zaraz lecą z komisją, która ma tylko jeden cel - umniejszyć. Oczywiście idziemy do sądu. Tak to obecnie działają machiny zusowskie, lekarz próbował mężowi wmówić, że to skolioza, że chyba udaje, no faktycznie cieńsza w obwodzie prawa ręka - z pewnością udaje uncertain
Obserwuj wątek
    • arwena_11 Re: idę się sądzić z ZUS em 13.04.17, 09:57
      Nie tylko teraz. Kilka lat temu była głośna sprawa z ZUSem. Odmówili facetowi renty, bo może pracować. Facet miał chore serce - natychmiastowe skierowanie na przeszczep. Już nie pamiętam, czy dożył tego przeszczepu, ale rodzina skarżyła ZUS i oni się tłumaczyli "że lekarz orzecznik nie ma stwierdzić czy ktoś jest chory tylko czy zdolny do pracy". I jako przykład podano - nie masz nóg - możesz pracować rękami.
      • barbibarbi Re: idę się sądzić z ZUS em 13.04.17, 10:09
        Nie masz nóg i rąk - możesz zostać śpiewaczką operową na wózku, albo rysowniczką z ołówkiem w zębach. Możesz być też testerką zapachów, albo testerką smaków - piwa, wina. Zawsze znajdzie się jakiś zawód, który możesz wykonywać. Jesteś w śpiączce, możesz robić za podgrzewacz termiczny, albo model którego rysują studenci na ASP, albo model do pokazywania układu mięśni studentom medycyny. Możliwości są niezliczone wink
        • arwena_11 Re: idę się sądzić z ZUS em 13.04.17, 10:15
          Ty im nie podpowiadaj - bo oni jeszcze twoje pomysły wykorzystają. Pamiętam jak wtedy tłumaczyli właśnie, że osoba na wózku może pracować w markecie na kasie. Na stwierdzenie redaktora, że tam wózek nie wjedzie - bo nie ma miejsca, rzecznik z błogim uśmiechem stwierdził - można się przesiąść na normalne krzesło. Nie wierzyłam w to co usłyszałam. Tak, że wiesz - pomysłów im podrzucać nie trzeba.
    • larrisa Re: idę się sądzić z ZUS em 13.04.17, 10:17
      A z czego to się bierze? Ano z tego, że Polak potrafi, rekordziści w pobieraniu rent, rekordziści w liczbie L-4, każdy myśli tylko jakby się tu tanim kosztem nachapać z "państwowego" a potem rykoszetem obrywają ci faktycznie chorzy, jak twój mąż.

      To samo było z ciężarnymi i działalnością gospodarczą. Efekt - zmiana przepisów i po dupie dostają te pani, które faktycznie są uczciwe.

      Tak się kończy brak społeczeństwa obywatelskiego.
      • barbibarbi Re: idę się sądzić z ZUS em 13.04.17, 10:26
        Znajoma mojej mamy dostała rentę na ..... nadciśnienie. Ale to były lata 80 te, tą rentę brała aż do starości a jednocześnie jeździła sezonowo zarabiać za granicą, praca w polu itp. Tak było kiedyś i każdy z nas zna kogoś, kto był zdrowy i cale życie na rencie. Nikt tego nie weryfikował. A teraz jest druga skrajność bieguna, wbrew dokumentom, rentgenom, zdjęciom gdzie widać zwapnienia w łokciu, prawa ręka jest chudsza od lewej - to lekarz twierdzi, że to efekt wady postawy i że jakby chciał, to by rękę wyprostował.
        • larrisa Re: idę się sądzić z ZUS em 13.04.17, 10:31
          ZUS po prostu ma coraz mniej kasy.
      • arwena_11 Re: idę się sądzić z ZUS em 13.04.17, 10:38
        Niezupełnie. Jak byłam w ciąży - mój lekarz opowiadał mi, że pacjentce jego kolegi ( cukrzyca, ogromne nadciśnienie ) komisja ZUSowska odmówiła dalszego zwolnienia ( wtedy po 6 miesiącach zwolnienia trzeba było stawić się na komisji, zeby dali zgodę na przedłużenie ), bo od cukrzycy się nie umiera i można pracować. Kobietę prosto z tej komisji zabrano do szpitala, bo zaczęła rodzic. Dziecka nie uratowano. Kobieta poszła do sądu z ZUSem, że przez nich straciła dziecko. Jak się skończyło, nie mam pojęcia - ale mam nadzieję, że osoba winna została porządnie ukarana.
    • tol8 Re: idę się sądzić z ZUS em 13.04.17, 10:59
      Mam komisję w wakacje, ciekawe co mi wymyślą.
    • beverly1985 Re: idę się sądzić z ZUS em 13.04.17, 11:10
      Pytam z ciekawosci- co ci da, ze ZUS orzecze uszczerbek? Sama mam podobny problem z lokciem po wypadku, nawet mi nie przyszlo do glowy isc do zusu. Moze powinnam, dlatego pytam?

      Renty za taki uszczerbek i tak nie bedzie, w pracy mi nie przeszkadza, choc oczywiscie powoduje pewne utrudnienia w innych dziedzinach zycia.
      • eweliska18 Re: idę się sądzić z ZUS em 13.04.17, 11:23
        a wysokość uszczerbku nie ma wpływu na wysokość odszkodowania z tytułu wypadku ?
      • barbibarbi Re: idę się sądzić z ZUS em 13.04.17, 11:42
        Odszkodowanie, za wypadek w pracy Zus płaci odszkodowanie.
      • issa-a Re: idę się sądzić z ZUS em 13.04.17, 12:03
        >Pytam z ciekawosci- co ci da, ze ZUS orzecze uszczerbek?

        nawet nie wiesz, jak ludzie potrafią kombinować.
        Ja rok temu byłam z kuzynką (wyciągnęła mnie) na takich wczasach rehabilitacyjno cos tam. Ja płaciłam za całosc ale tam były osoby, którym część kosztów pokrywał ZUS. Przy czym te wczasy żadnych realnych korzyści nie dawały, naprawdę. Raczej takie relaksacyjne bo to były tego rodzaju zabiegi, nie dłuższe ni 10 minut. Co mozna "usprawnić" 1. zabiegiem dziennie przez 2 tygodnie? zabieg to np. siedzenie przez 10 minut na fotelu masującym, takim, jakie stoją w galeriach i może tam sobie każdy usiąść. Odpowiem co to daje, nic. A za to płaci ZUS.
        Tam tez dowiedziałam sie, że jest taki twór jak renta bez świadczeń. Własnie moja kuzynka "zbiera" papiery na komisje, zresztą tez na łokieć. Co daje renta bez świadczenia? renty nie ale różne zniżki, w tym także na takie wczasy niby rehabilitacyjne. Czyli, jedziesz sie wybyczyc na koszt innych.
        Najwazniejsze to zbierać papiery czyli, chodzic po lekarzach, zabiegach itp itd. A potem wysypać to na stół komisji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka