Wkradł mi się wirus i zakodował wszystkie zdjęcia jakie miałam. Chciałam je zgrać z kompa męża bo wiedziałam, że też robił kopie, no i traf chciał... znalazłam różne inne zdjęcia. Mąż chyba ukrył katalog, no ale po przegraniu na przenośny dysk jakoś się wyświetlił... Trochę porno (jakieś laski, filmiki - to od wielkiej biedy rozumiem) ale znalazłam też zdjęcia innych kobiet - różnych, z przeszłości, byłych (czasem też ekhm.... erotyczne delikatnie mówiąc) itd. ale też aktualne zdjęcia różnych kobiet z którymi mąż ma kontakt - chodzi np. co tydzień wieczorem na spotkania grupy szkoleniowej (uprzedzam pytania i sugestie - wiem że na pewno na nich jest) no i są tam też różne kobiety - fotki 2-3 z nich miał w kilku egzemplarzach - indywidualne (pewnie z fejsa), ale też powiększone fotki konkretnych kobiet ze zdjęć grupowych, są też inne kobiety - między innymi nasza sąsiadka

(moich zdjęć oczywiście tam nie ma) Niefajnie mi się zrobiło. Mam mętlik w głowie - wiem jedno, że czuję się z tym okropnie i dziwnie mi z nim jest gdy jesteśmy razem w domu. Niby powinnam porozmawiać, ale wiem jak to się skończy - wścieknie się że zobaczyłam te foty i przekręci sytuację tak że jeszcze to ja będę winna. A ja się czuję trochę tak jakby mnie zdradzał, jakbym zupełnie nie znała faceta z którym jestem... Co robić drogie ematki? Otrzeźwcie, albo wesprzyjcie poradą. Z góry dziękuję