lauren6
18.04.17, 08:48
Poranny artykuł ze strony głównej gazety:
kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,21639216,poszla-do-ginekologa-po-skierowanie-na-badania-na-nfz-uslyszala.html
Tym razem redaktor nie sięgnął po wątek na forum ematka (nasze trolle za słabo się starają, albo były zajete myciem okien) tylko zrobił screena z posta na zamkniętej grupie fb i napisał na ten temat artykuł.
Jestem ciekawa czy redaktorzyna otrzymał zgodę tej pani by wywlec jej historię z zamkniętej grupy do artykułu w ogólnopolskim serwisie. Dziewczyna popełnila posta pod własnym imieniem i nazwiskiem, podała tam personalia lekarza, który ja upokorzył, ale nie ma dowodów, że zostala tak potraktowana. Czeka ją proces o zniesławienie?
Z jednej strony zachowanie dziewczyny było strasznie głupie, ale jak rozumiem podyktowane silnymi emocjami i potrzebą wygadania się. Z drugiej nie potrafie pojąć jaka trzeba być kanalią, żeby narazić 22 letnie dziewczę na konsekwencje prawne tylko po to by mieć klikalność na stronie głównej.