nie mam dzis wiekszych zmartwien

z kolegami z pracy kupujemy na zmiane jakies slodycze do podjadania (mamy takie miejsce w biurze z koszyczkiem na slodkosci) i kawe. Do tego dziewczyny kupuja extra odswiezacz powietrza do damskiej toalety. W meskiej odswiezacza nie ma, nasz meski kolega nie uzywa. No i mamy takiego mobilnego pracownika ktory przesiaduje w naszym biurze dwa-trzy razy w tygodniu. I korzysta z kawy, ze slodyczy.... oraz z odswiezacza do powietrza

po prostu wchodzi do naszej toalety, bierze odswiezacz, psiuka w meskiej i odstawia na miejsce w damskiej. No i to drazni - raz ze wchodzi do naszej toalety, dwa ze korzysta z czegos co my, dziewczyny, kupujemy za wlasne pieniadze.
Kierowniczka biura juz zwrocila mu uwage ze nastepnym razem jego kolej kupic kawe. Ale jakos durnowato zwrocic uwage zeby zostawil nasz odswiezacz w spokoju

wiem, problem z doooopy wziety ale jakos drazni. Moze tez dlatego ze ogolnie facet jest specyficzny w swoim zachowaniu.
A moze olac?