Jestem w trakcie diagnostyki. Był narazie laryngolog-czekam na wynik TM zatok, dentysta-zęby ok, neurolog -wybieram się. Bóle napadowe (zaczęło się od uderzenia piątki o piątkę przy jedzeniu pomidora) zaczęły się w kwietniu. Od tygodnia non stop jestem na lekach przecizaplnych a ból tylko raz jest mniejszy raz większy. Pomaga termofor, masaż potylicy , policzka i czubka głowy(na to wpadłam gopiero wczoraj

)
Te sławne, nie istniejące przeciągi, klima nasilają ból. Prawie przestałam mówić. Mam za sobą bardzo stresujący, wyczerpujący miesiąc. Muszę stanąć na nogi bo czeka mnie operacja syna.
Czy mogę się wspomóc jakoś natualnie? Bo z różnego dziedostwa wyszłam dietą, atywnością, rehabilitacją. Co mogę zrobić?