Dodaj do ulubionych

Straszak na psy

23.05.17, 14:42
Są w necie do kupienia rzeczy określane mianem straszaka na psy. Czy ktoś mi może powiedzieć, czy i ewentualnie jak to działa? Jeśli podejdę pod drzwi, za którymi jest pies, i np. zadmę w taki gwizdek, to jakiej reakcji psa mogę się spodziewać? Jest szansa, że się przestraszy i zamilknie? (to jest najbardziej pożądana wersja wydarzeń).

Mam nad sobą psa, który zostawiony sam w domu wyje bez przerwy. Przysięgam, bez przerwy. Fakt, po paru godzinach często chrypnie i staje się niesłyszalny, ale dzisiaj na przykład wyje od 9. Non stop. Żyć się odechciewa nie mówiąc już o zrobieniu czegokolwiek, do czego wymagane jest skupienie.

Uprzedzając pytania: tak, rozmawiałam kilkakrotnie z właścicielami. Usłyszałam, że na psa nic nie działa, a oni po prostu muszą go zostawiać.
Uprzedzając inne uwagi: tak, jestem złą kobietą i nie uważam, żebym musiała być dla psa lepsza, niż jego właściciele, którzy wyraźnie mają w nosie to, że pies się boi/tęskni/czycotamjeszcze.

Każdą radę przygarnę.
Obserwuj wątek
    • milka_milka Re: Straszak na psy 23.05.17, 14:44
      Zawiadom TOP i straż miejską.
      • troompka Re: Straszak na psy 23.05.17, 14:48
        u nas Panstwo doktorostwo zakupilo sobie psa-powiedzmy młodziez, bo szczeniakiem juz nie byl. Cale dnie ich nie bylo, psa zamykali na balkonie, bo niszczyl i sikal w domu, pies wyl od rana do wieczora na cale osiedle, z przerwa na spacer (mieli nianie do psa, ktora go 2 razy dziennie wyprowadzala). Po kolejnym tygodniu wycia zawiadomilismy gramialnie Straz Miejska, nie wiem co im powiedzieli, ale pies zniknął.
        • nisar Re: Straszak na psy 23.05.17, 15:13
          U nas problem polega na tym, że po pierwsze pies wyje w zamkniętym mieszkaniu, umila więc życie tylko nam, a po drugie nigdy nie wiadomo, czy jest właśnie zostawiony na pół godziny, czy na pół dnia.
          • asia-loi Re: Straszak na psy 23.05.17, 17:37
            nisar napisała:

            > U nas problem polega na tym, że po pierwsze pies wyje w zamkniętym mieszkaniu, umila więc życie tylko nam, a po drugie nigdy nie wiadomo, czy jest właśnie zostawiony na pół godziny, czy na pół dnia.
            >


            Za każdym razem, kiedy pies wyje dzwoń po Straż Miejską. Dostaną "miłośnicy zwierząt" mandaty, to się wycie skończy. Niech sobie zatrudnią opiekunkę do psa, jak oni muszą wyjść. Ich pies nie powinien być Twoim problemem. Ty nie powinnaś ponosić konsekwencji tego, że ktoś ma psa, że ktoś jest dobry na pokaz.
    • alpepe Re: Straszak na psy 23.05.17, 15:32
      nie wiem, po co niektórzy ludzie mają psy, przecież to jak zostawić małe dziecko, które ma lęk separacyjny i stwierdzić, że nic nie można. Może wciśnij im jakąś ulotkę, są takie hormony szczęścia, tak w uproszczeniu, wygooglaj, może to pomoże. A generalnie współczuję.
      • 3-mamuska Re: Straszak na psy 24.05.17, 13:31
        Pies ma lek separacyjny, jeśli właściciele o tym nie wiedza to nie walczą z tym.
        Albo nie wiedza jak.
        Przydałoby sie z nimi pogadac wybadać sytuacje. Ale i pomoc w pewnien sposób.
        Szkoda psasad
    • maadzik3 Re: Straszak na psy 23.05.17, 15:40
      ludzie nieodpowiedzialni. psa mi strasznie żal.
      ale o tych straszakach też się chętnie czegoś dowiem bo trochę tego lata będę łaziła po górach, mało uczęszczanych za to z dużym wypasem, i zastanawiam się nad ochroną przeciw owczarkom. generalnie psy uwielbiam ale pracujący owczarek to nie żarty. zwykle biorę pasztecik w kieszeń i się zaprzyjaźniam ale jak pies jest wielkim służbistom (nie, nie poluję na łowiecki wink ) to jakiś plan B warto mieć
      • triss_merigold6 Re: Straszak na psy 23.05.17, 17:38
        Gaz.
    • alam.kota Re: Straszak na psy 23.05.17, 18:03
      Ty tak poważnie?? Straszaki na psy wysyłają nieprzyjemne dla psa fale, że pies cierpi i ucieka.
      Jak rozumiem planujesz traktować takim straszakiem psa ZAMKNIĘTEGO W MIESZKANIU... Jak sobie wyobrażasz reakcję psa nie mogącego nigdzie uciec, przestraszonego samotnością i do tego katowanego nieprzyjemnymi dźwiękami??
      • issa-a Re: Straszak na psy 24.05.17, 11:05
        >Straszaki na psy wysyłają nieprzyjemne dla psa fale, że pies cierpi i ucieka.

        nieprzyjemne ale nie zabijaja, nie powoduja uszczerbku na zdrowiu. Nie przesadzaj. Pies ucieka, w głąb mieszkania. Co bardziej inteligentny uczy sie, że jak zamknie ryja to "nieprzyjemność" znika. Pomijam jorczusie.
        Trzeba wiec psa trochę wytresować (zamiast właściciela), wyłączać urządzenie natychmiast kiedy przestaje szczekać.
        Sama mam takie urządzenie, amerykańskiego Dazera i naprawdę mało mnie obchodzi, czy pies "cierpi" mniej czy bardziej. A moje zdrowie psychiczne? Ja nie cierpię?
        Jak jeden właściciel - debil z drugim nie rozumie, co sie do niego mówi to nie moja wina.
        Niestety, tacy teraz są właściciele, nie tylko w sprawie zwierząt zreszą.
        Mój pies musi wyć całymi dniami w przymieszkaniowym ogródku i musi tego sluchać kilkaset okolicznych mieszkańców, bo tak!
        Mój kot musi łazić po całym osiedlu i zanieczyszczać piaskownicę dla dzieci ale on taki nieszczęśliwy w domu wiec co mnie czyjes dzieci obchodzą.
        A mój samochód musi parkować pod drzwiami bloku, zastawiając chodnik bo ja nie moge przejść 50 m, no, nie mogę.
        Gdyby nie ten Dazer to juz dawno w psychiatryku bym wyladowała.
        Dazer działa takze przez drzwi i okna. Skoro ty słyszysz przez drzwi to i pies uslyszy przez drzwi. Chyba, że jest głuchy.
        Sama mam koty, miałam psy. Moje zwierzęta nigdy nikomu nie przeszkadzały i nie przeszkadzaja. Ja zresztą też.
        Jestem w porządku wobec tych, którzy sa w porządku wobec mnie. Jeśli nie sa to ja mam prawo do obrony.
        • 3-mamuska Re: Straszak na psy 25.05.17, 09:55
          Jak dzieciaki siedzą w piaskownicy i drą ryje płaczą jest dobrze?
          Inni maja sie dostosować?
          Koty hehe a zwierzaki miszakajace dziekontonjuz nie zanieczyszczają?
          O naiwności.

          Właściciel debil to trzeba krzywdę zrobic psu...
          • kaz_nodzieja Re: Straszak na psy 25.05.17, 10:16
            Jeżeli rodzic nie reaguje na wielogodzinny płacz dziecka to należałoby zareagować, nie uważasz?
    • mid.week Re: Straszak na psy 23.05.17, 18:12
      A gdzie tam gwizdek! Boze broń, on jest smutny i przestraszony, jak go ogwizdasz to bedzie wył bardziej.
      Wyciskaj im pasztetową w szparę w drzwiach - pisiak będzie ja niuchał, zajmie się lizaniem i na chwilę zapomni o bożym świecie.
      Państwu wlaścicielstwu przekaż takie hasła jak "behawioryzm" i "lęk separacyjny" - google im wypluje instrukcję obsługi psa.
    • peonka Re: Straszak na psy 23.05.17, 18:14
      Ciekawe masz podejście. Czyli jeśli widzisz rodziców którzy np katują swoje dziecko, to możesz jeszcze na nie nawrzeszczec, żeby nie płakało, bo w końcu nie musisz być da niego lepsza niż jego rodzice, co nie?

      Nazwijcie to problemami pierwszego świata, tak jak w wątku o szerszeniu, ale naprawdę nie rozumiem, jak można patrzeć na cierpiące zwierzę (albo tego sluchac) i jeszcze glupkowato uzasadniać swoje okrucieństwo. Nie chcesz, to nie pomagaj temu psu, absolutnie wierzę, że cię to wycie wkurza, ale co to za argumentacja, że właścicieli ma podlych, to i ty nie musisz być lepsza?

      Chcesz pomóc sobie i jemu, to zadzwoń po straż miejska, powinni mieć patrol zajmujący się zwierzetami.

      > Uprzedzając inne uwagi: tak, jestem złą kobietą i nie uważam, żebym musiała być
      > dla psa lepsza, niż jego właściciele, którzy wyraźnie mają w nosie to, że pies
      > się boi/tęskni/czycotamjeszcze.
      >
      > Każdą radę przygarnę.
      >
      >
      >
      >
      • nisar Re: Straszak na psy 23.05.17, 20:26
        Widzisz peonka, ja jestem z tej frakcji, która jednak nie stawia na równi dzieci i zwierząt. Być może świadczy to o mojej małości i złym charakterze, nie upieram się. Jednak bardziej niż spokój psa interesuje mnie mój własny. Trudno, tacy ludzie też istnieją. I ni hu hu nie pojmuję, czemu to ja jestem określana złym, nielubiącym pieseczków człowiekiem, a nie ukochana pańcia, która własnemu pieseczkowi to robi. Ale ja wielu rzeczy nie pojmuję.
        • ichi51e Re: Straszak na psy 23.05.17, 20:29
          Ten dzwiek jest dla psa bolesnie nieprzyjemny. Jak mu zaczniesz go dostarczac raczej sie nie zamknie
          • issa-a Re: Straszak na psy 24.05.17, 11:11
            >Ten dzwiek jest dla psa bolesnie nieprzyjemny. Jak mu zaczniesz go dostarczac raczej sie nie zamknie

            a ty skąd to wiesz? psem jesteś?Takie urządzenia są stosowane nawet do tresury.
            • kaz_nodzieja Re: Straszak na psy 24.05.17, 11:14
              A wysłuchiwanie szczekania przez kilka godzin dziennie jest przyjemne? Człowiek też ma swoje prawa, nie tylko Burek.
            • ichi51e Re: Straszak na psy 24.05.17, 13:38
              Co nie zmienia faktu ze jest nieprzyjemne i raczej nie pomoze
        • kaz_nodzieja Re: Straszak na psy 24.05.17, 09:32
          Ja lubię zwierzęta, ale uważam, że ludzie też mają prawo do spokoju we własnym domu.
          Możesz wezwać SM, ale wtedy sąsiedzi będą wiedzieli, że to Ty wezwałaś więc będziesz musiała wziąć to na klatę. Możesz też spróbować rozmowy z dzielnicowym, zwykle to sympatyczne osoby (jak na psiarnię).
        • peonka Re: Straszak na psy 24.05.17, 16:04
          Prawa do ciszy i niesluchania wycia nie kwestionuję absolutnie.
          Tylko ze moim zdaniem możesz osiągnąć swój spokój albo pomagając jednocześnie psu, albo szkodząc mu bardziej. I jeśli od razu w pierwszym poście piszesz, że nie obchodzi cię dobro psa, bo jego pancia jest dla niego niedobra, to i ty możesz, to sorry, dla mnie jest to okrutne i nie świadczy o tobie dobrze.
          • kaz_nodzieja Re: Straszak na psy 24.05.17, 18:46
            Ona wcześniej rozmawiała z właścicielami, niestety bez skutku. Co ma jeszcze zrobić? Ma prawo do spokoju we własnym domu.
      • issa-a Re: Straszak na psy 24.05.17, 11:21
        >Czyli jeśli widzisz rodziców którzy np katują swoje dziecko, to możesz jeszcze na nie nawrzeszczec, żeby nie płakało, bo w >końcu nie musisz być da niego lepsza niż jego rodzice, co nie?

        odbiję w druga stronę.
        Czy jesli widzdzisz psa, ktory zaatakuje człowieka, dziecko, to nic nie robisz żeby psa nie narazić na nieprzyjemne odczucia, tylko szukasz właściciela albo dzwonisz na straż miejską, co najwyżej?
        • ichi51e Re: Straszak na psy 24.05.17, 13:37
          W jakim aspekcie to jest analogiczny przyklad???
        • peonka Re: Straszak na psy 24.05.17, 15:57
          Chyba Ci nie wyszło odbicie piłeczki, co najwyżej samobój wink
    • mid.week Re: Straszak na psy 23.05.17, 18:28
      Jeszcze mi się przypomniało, że są różne uspokajacze dla psich nerwusów. Tabletki, syropy, dezodoranty do kontaktu z feromonami, obroże zapachowe itp. Możesz podrzucić pomysł właścicielom.
      Niech mu radio właczone zostawiają w domu.
      • nisar Re: Straszak na psy 23.05.17, 20:15
        Problem w tym, że pies ma już 15 czy 16 lat i wychować się go raczej nie da. Obawiam się, że tak samo nie da się "wychować" jego właścicieli. Prosiliśmy (naprawdę grzecznie) na przestrzeni ostatnich kilku lat co najmniej pięć razy. Zyskiwaliśmy obietnice poproszenia weterynarza o coś uspakajającego, jednak pies jak wył tak wyje, stąd wnoszę że albo faktycznie nic na niego nie działa, albo zwyczajnie na obietnicach się kończy. Jak wyje godzinę, to da się wytrzymać, ale dzisiaj wył siedem. SIEDEM pieprzonych godzin. A dźwięk jest nie do zniesienia, przysięgam, wolę jak szczeka. Wycie jest straszne. Chyba rzeczywiście zacznę dzwonić do SM.
        • woman_in_love nie rozumiem cię, skoro pies jest stary to zaraz 23.05.17, 20:31
          zdechnie i tak. A skoro problem się ciągnie od lat, to znaczy że dajecie radę. Weźcie na przeczekanie i tyle.
          • nisar Re: nie rozumiem cię, skoro pies jest stary to za 23.05.17, 20:44
            No więc
            • nisar Re: nie rozumiem cię, skoro pies jest stary to za 23.05.17, 20:47
              Wysłało się samo. No więc on może tak jeszcze następne pięć lat, to mały pies, takie ponoć żyją dłużej. Dotąd w dzień nie było mnie w domu - pracowałam i poza domem bywałam minimum 8-9 godzin, więc częstotliwość słuchania była dla mnie znacznie niższa, a mąż ma świętą cierpliwość. Teraz jestem w domu całe dnie i pewnie na razie tak będzie, więc przyjemność ze słuchania mam na bieżąco.
        • ichi51e Re: Straszak na psy 23.05.17, 20:35
          Dzwon na straz miejska. Moze wody mu nie zostawiaja i sie gotuje
        • mid.week Re: Straszak na psy 23.05.17, 21:07
          No to faktycznie tylko telefony do TOZ i SM wam zostały sad
        • issa-a Re: Straszak na psy 24.05.17, 11:16
          >Problem w tym, że pies ma już 15 czy 16 lat

          jak pies ma tyle lat to moze być głuchy.
          Żadne dźwięki moga na niego nie zadziałać.
    • ichi51e Re: Straszak na psy 23.05.17, 20:27
      Raczej bedzie wyl dalej w panice
    • alam.kota Re: Straszak na psy 23.05.17, 20:51
      Rada jest jedna- poinformowanie straży miejskiej lub TOZ.
      To jak ze zgłoszeniem przemocy domowej. Potrzebny ktoś z zewnątrz kto zareaguje. A nie uciszenie ofiary.
      Może też zwyczajnie pies jest chory, spragniony.
      Właściciele muszą go zostawiać to niech mu zapewnią inne towarzystwo, kota, psa, radio, czy coś innego.
      Nie robią tego na prośby sąsiadów to będą musieli na żądanie straży miejskiej.
      • alam.kota Re: Straszak na psy 23.05.17, 21:03
        www.interia.tv/wideo-niezwykla-przyjazn-iguany-z-buldogiem,vId,2310865?parametr=interiatv_wiecej

        albo to zaproponuj sąsiadomtongue_out
    • marcelina4 Re: Straszak na psy 24.05.17, 18:57
      zgłosiłabym do straży miejskiej, człowiek ma prawo do spokoju we własnym domu, w takich przypadkach nie mam obiekcji, jezeli po dobroci i prośbie nie działa, to robię to co muszę
      zawsze reaguję na takie sytuacje, wyjący pies, głośne imprezy w tygodniu, albo co tydzień, nawet jak się dzieciak sąsiadów całymi dniami darł i latał po chacie jak głupi też zgłosiłam, bo na matce nie robiło to żadnego wrażenia, ale na mnie jak najbardziej robiło
      wszystko w granicach rozsądku, nie wymagam ciszy jak w kościele, ale uciążliwych wielogodzinnych hałasów tez nie zniosę, co innego remont u sąsiadów, wiadomo trzeba przezyć, bo w końcu się skończy, ale drący się wniebogłosy i walący w kaloryfer trzylatek raczej z dnia na dzień się nie uspokoi
      autorko - dzwoń na SM i zgłaszaj do usr... śmierci, psi wyjec to nie Twój problem, tylko właścicieli psa
    • quesuerte Re: Straszak na psy 25.05.17, 09:40
      Jak teraz spedzasz wiecej czasu w domu, to na te godziny bierz psa do siebie. Nie bedzie sam, nie bedzie wyl. Wychodzac z domu, odstawisz go na gore. Moze sasiadom sprzedasz wersje "platne, ale dla jego dobra"
      wink
      • kaz_nodzieja Re: Straszak na psy 25.05.17, 09:47
        Nie ona się decydowała na psa, nie ona ma brać za niego konsekwencje.
        Jak dziecko sąsiada jest źle wychowane mam je adoptować i odpowiednio wychować?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka