Dodaj do ulubionych

Muszę się wyzalic -

    • nowi-jka Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 10:47
      mój ojciec jest taki sam, zawsze byłam i jestem głupia, tylko ze ja wyprowadziłam sie z domu na pierwszym roku studiów i był to jeden z najbardziej wyczekanych i szczesliwych dni w zyciu.
      Dlaczego ty jeszcze z nim mieszkasz?
      • kruche_ciacho Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 11:07
        tez sie zastanawiam dlaczego z nim mieszka
        przeciez to jak petla na szyje, swiadomie bo widzi jak ja gnoi

        dlaczego nie ma jak go wystawic za drzwi?
        • aqua48 Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 11:16
          Bo skupia się na kompletnie bezproduktywnym przekonywaniu ojca że ten nie ma racji, zamiast na realnym działaniu polegającym na zakończeniu toksycznych związków i wyjściu z całej sytuacji. Porzuceniu ojca wraz z jego zdaniem na jej temat. Bo chciałaby mieć innego ojca niż ten którego ma. Bo wszelkie działanie w obronie swych praw i granic jest trudne.
          • tt-tka Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 11:32
            aqua48 napisała:

            > Bo skupia się na kompletnie bezproduktywnym przekonywaniu ojca że ten nie ma ra
            > cji, zamiast na realnym działaniu polegającym na zakończeniu toksycznych związ
            > ków i wyjściu z całej sytuacji. Porzuceniu ojca wraz z jego zdaniem na jej tema
            > t.

            W sedno. Ojca nie zmienisz i nie przekonasz. Probowanie to wyrzucanie na smietnik twojego czasu i sil. Mozesz tylko odciac sie, zniknac (to mozesz zawsze) albo wyrzucic z domu i zycia ojca (trudniejsze, czasem niemozliwe).
          • kruche_ciacho Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 13:54
            Ale ja to rozumiem.
            Tylko ze wszystko ma swoje granice. I tutaj trwa to na tyle dlugo i wyraznie ze ta granica przekroczona zostala. Zostaje: DZIALAC.
    • inka754 Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 11:30
      Zastanawiam się czy taki człowiek jest wrednym cha.mem tylko dla osoby z którą się nie liczy ewentualnie wobec kogoś o kim wie, że ta osoba się nie postawi i będzie znosić jego zachowanie pokornie czy jest taki wobec wszystkich. Jak myślicie, bo ja sama często się nad tym zastanawiam (mam kogoś takiego w swoim życiu)?
      • 1matka-polka Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 11:36
        Rożnie. Najczęściej taki człowiek jest wrednym chamem wobec tych, którzy są od niego zależni. Wobec tych na których mu zależy (np. klienci) potrafi przez długi czas się maskować i być bardzo miłym.
        • aqua48 Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 12:04
          1matka-polka napisała:

          >Najczęściej taki człowiek jest wrednym chamem wobec tych, którzy są od
          > niego zależni.

          Bo taki człowiek sam jest zazwyczaj strasznym tchórzem i ma bardzo niskie poczucie swej własnej wartości dlatego nieustannie musi je sobie podbudowywać spychaniem słabszych od siebie jeszcze niżej, podporządkowując ich sobie i wmawiając sobie i im że są od niego i jego "opinii" jakoś zależni. Jak trzyma za sznurki, manipuluje i pociąga, to czuje że jest TAAAKI ważny. Wobec kogoś kto mu się postawi, albo od kogo jest w jakiś sposób sam jest zależny wprost nie pozwoli sobie na takie zachowania. Za plecami go obmówi.
          • 1matka-polka Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 12:10
            Ciężko to jednoznacznie określić, jakie są przyczyny, niektórzy ludzie tacy są i już. Po prostu mają zaburzenia osobowości - określenie wytrych.
            • 1matka-polka Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 12:12
              Jakieś uszkodzenia mózgu, brak socjalizacji w dzieciństwie, traumatyczne doświadczenia, wady wrodzone mózgu, cokolwiek.
              • yvona73pol Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 15:13
                Taki czlowiek potrzebuje ofiary, ktora sie bedzie podbudowywal, takiego chlopca do bicia, do poprawienia swojego samopoczucia. Inni, coz, innych wtedy traktuje normalnie, czyli funkcjonuje wobec reszty ludzi tak, jak ta reszta wlasnie.
                Co do matki, nadal podtrzymuje teze o co najmniej zaburzeniach psychicznych. Mialam/mam kogos takiego w bliskiej rodzinie, na biezaco choc z daleka (odleglosc) obserwowalam. Ciezko to wytlumaczyc komus, kto tego nie zna, kiedys opowiadalam conieco mojej przyjaciolce i ona powiedziala, ze gdyby mnie tak dobrze nie znala, to by byla pewna, ze zmyslam, bo to wrecz nie do uwierzenia, ze jedna osoba moze byc taka powichrowana i takie rzeczy wyprawiac. Czy nie musze dodawac, ze reszta ja kryla? Maz, bo bal sie, ze zniknie z dziecmi, tesciowie, bo dobro dzieci no i syn, jej wlasni rodzice mieli ja w odwloku. Ojciec najprowdopodobniej ja molestowal, ale nie wiadomo do czego sie posunal.
                Smutne i pokrecone te rodzinne relacje sad
    • ira_08 Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 17:10
      >Ale , powiedzcie mi, tak po ludzku, czy to jest normalne

      Dobrze wiesz, że nie.

      >Jak zareagowałby wasz ojciec?

      Tak jak Ty "nie zapłacę, proszę poprawić", ewentualnie sam by dokończył.

      >Zanim wyjdzie, pytam go dlaczego jest taki wredny, choć przecież wiem doskonale że to bez sensu.

      Najlepiej, żeby nie wchodził w ogóle.
    • taki-sobie-nick Konsta! 24.05.17, 20:19
      Jesteś jedną z najbardziej sensownych forumek na tym forum.

      Podziwiam cię, jak w ogóle potrafiłaś dojść do czegoś w życiu.

    • zla.m Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 21:55
      Wiesz co, sama nie mam takich doświadczeń życiowych czy zawodowych, ale sądzę, że dziewczyny dobrze radzą - odetnij się. Od ojca, może męża, od złych wspomnień. Wróć na terapię, poświęć temu trochę czasu, załóż, że nie od razu pomoże, że może trzeba będzie poszukać innego terapeuty... Ale zrób to - dla siebie, bez wyrzutów sumienia, bez oglądania się na innych.
      A ja cię wirtualnie przytulam i przesyłam dobrą energię. Daj znać, jak coś zaczniesz, to będę (i na pewno nie tylko ja!) trzymać kciuki, żeby wszystko się ułożyło. To, że sobie powiedziałaś, że stan obecny nie jest dobry, to już naprawdę dużo - zobaczyłaś problem i to sama. Mam nadzieję, że uda ci się iść dalej, trzymaj się.
    • stephanie.plum Re: Muszę się wyzalic - 24.05.17, 22:55
      kochana,
      (przepraszam za poufałość!)
      jesteś mądrą babką - a w każdym razie taki mam wrażenie z czytania Ciebie już od jakiegoś czasu.

      mimo masakrycznego dzieciństwa wyrosłaś na fajną osobę. sama sobie wszystko zawdzięczasz.

      teraz tylko musisz przestać wmawiać sobie pewne rzeczy.
      ojciec, który potraktuje Cię wreszcie z szacunkiem i odpowie na Twoje zasadne pytania nie istnieje,
      więc nie czekaj dłużej na jego cudowny powrót.

      ojciec, który wynagrodzi Ci krzywdy, jakich od niego zaznałaś, nie istnieje. nie czekaj na niego.

      kiedy pożegnasz się ze złudzeniami na temat ojca i waszej relacji, sama najlepiej będziesz wiedziała, co robić.

      nie musisz nienawidzić tego pokręconego nieboraka. możesz nawet po prostu go żałować, że nie może być lepszy.
      chodzi tylko o to, żebyś przestała czekać na coś, co nigdy nie nastąpi.
      uwolnij się od tego czekania, od tych pytań, na które nie będzie odpowiedzi.

      a wtedy zobaczysz, po prostu nie pozwolisz, żeby Tobą pomiatał.
      żadnych złudzeń. stań po swojej stronie.

      trzymam kciuki!
      • aqua48 Re: Muszę się wyzalic - 25.05.17, 10:01
        stephanie.plum napisała:

        > jesteś mądrą babką - a w każdym razie taki mam wrażenie z czytania Ciebie już o
        > d jakiegoś czasu.
        > mimo masakrycznego dzieciństwa wyrosłaś na fajną osobę. sama sobie wszystko zaw
        > dzięczasz.
        > kiedy pożegnasz się ze złudzeniami na temat ojca i waszej relacji, sama najlepi
        > ej będziesz wiedziała, co robić.
        >stań po swojej stronie.
        >
        > trzymam kciuki!

        Ja też i gratuluję, że tak daleko zaszłaś. Dodam jeszcze - koniecznie poszukaj w realu instytucjonalnej pomocy!
        • konsta-is-me Re: Muszę się wyzalic - 25.05.17, 14:12
          Dzięki za wsparcie.
          Potrzebowałam tego.
          Dziś przyszedł ktoś z ogłoszenia (żaden znajomy ojca itp) do malowania.
          Ojciec natychmiast pobiegł "na ławeczkę" donieść że zatrudniłam kogoś.
          Powiedziałam mu,że jeśli przyprowadzi jakiegokolwiek kolegę do domu, wołam policję.
          Żadnych kolegów, nic.
          Myślę jak się go pozbyć z domu, ale wymeldować niełatwo, będę kombinować.
          Po czym dostałam telefon od jego kolegi (nie znałam numeru, więc odebrałam) z awantura, że śmiałam zatrudnić kogoś...
          To jakiś kosmos.
          Myślałam że już spokój, a tu...
          Zablokowałam już ten numer, ale jednak boli, że mój ojciec jest takim sk...synem.
          • aqua48 Re: Muszę się wyzalic - 25.05.17, 14:47
            konsta-is-me napisała:

            > Powiedziałam mu,że jeśli przyprowadzi jakiegokolwiek kolegę do domu, wołam poli
            > cję.

            Bardzo słusznie zrobiłaś - good girl! Idź tym torem żadnych pytań "dlaczego jesteś taki niedobry tatuńku", tylko robisz co ja chcę i zarządzam albo natychmiastowy wypad.

            > Myślę jak się go pozbyć z domu, ale wymeldować niełatwo, będę kombinować.

            Może wynajmij mu gdzieś pokój na trzy miesiące, wymelduj - spakuj i wystaw bety a następnie zmień zamki.. Zapytaj wcześniej tylko prawnika jak to wygląda od strony prawnej.

            > Po czym dostałam telefon od jego kolegi (nie znałam numeru, więc odebrałam) z a
            > wantura, że śmiałam zatrudnić kogoś...
            > To jakiś kosmos.

            To rzeczywiście kosmos. Ja bym chyba szybko zgłosiła ojca jeszcze raz na policję że nasyła na mnie kolegów którzy robią mi awantury i wydzwaniają z nieuzasadnionymi pretensjami. Trzymaj się dziewczyno i nie pozwalaj NIKOMU pomiatać sobą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka