Kupujemy dom na rynku wtórnym - znienacka, dzień przed podpisaniem umowy poprzedni właściciel bardzo prosi, żeby wziąć też kota. Kot pięcioletni, nocujący w pomieszczeniu gospodarczym, kupiony w celu stricte użytkowym - na myszy. Pani kota brać ze sobą nie chce, bo twierdzi, że kot przyzwyczaja się bardziej do miejsca niż do osoby, poza tym nigdy się jakoś specjalnie nie lubili, a ona w nowym miejscu kota mieć nie może.
Nie mam w sumie nic przeciwko, boję się tylko kakichś kłopotów, kociej depresji

Nigdy nie sprawiłabym sobie kota, to nie moja bajka, ale żal zwierzaka... Przyzwyczai się do nas??