Dodaj do ulubionych

Niech się nauczy programowania...

08.07.17, 19:25
.. i pracuje zdalnie w domu.
Taką radę wyczytałam w wątku o pomocy koleżance mieszkającej na wsi, bez perspektyw na inną pracę.
Naprawdę każdy może programować? Skąd się bierze takie przekonanie? To takie proste jest? Widzę, że teraz zrobiła się moda na programowanie, programować mają dzieci, kobiety, matki.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 19:27
      Moze tez uberem jezdzic
      • ichi51e Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 13:02
        Chcialam tez dodac ze rozsadna byla propozycja udzielania korepetycji z matmy
    • little_fish Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 19:33
      Pewnie może każdy, ale czy na talim poziomie, zeby się z tego utrzymywać ....
    • a.va Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 19:37
      To ja pisałam i programowanie było podane jako przykład. Napisałam, że niech się nauczy zawodu, który ma perspektywy, np. programowania. Tak, zawodu, który ma perspektywy, każdy może się nauczyć, jest sporo takich zawodów, można znaleźć coś dla siebie.
      • lady_mary Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 19:44
        Rozumiem, że Ty programujesz i z tej perspektywy piszesz, że każdy może się tego nauczyć?
        • a.va Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 19:49
          Czytasz to, co piszę? Programowanie było przykładem, nie napisałam, że każdy może się tego nauczyć, tylko że jest to zawód do rozważenia. Może też zostać kierowcą ciężarówki, równie dobry i popłatny zawód.
          • triss_merigold6 Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 19:55
            Znakomity dla kobiety, która ma dzieci wymagające wzmożonej opieki.
            Halo, tu Ziemia!
            • a.va Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 19:59
              Ciężarówka to nie tylko międzynarodowe wyjazdy, może robić w firmie, która wozi z jednego miasteczka do drugiego i wracać po 8 godzinach do domu. Co dzieciom za różnica, czy mama wieczorami wraca z biura czy z ciężarówki?
              • triss_merigold6 Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:03
                Odpadam.
                • a.va Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:09
                  Spoko, rozumiem, że ciężarówka kojarzy ci się z TIR-em na dalekich trasach. Teraz w transporcie pracuje bardzo wiele kobiet - zwykłych kobiet, z rodzinami.
                  • zlababa35 Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:53
                    Mowa była o osobie, która ma chore dzieci, wozi na terapię itp. i miałaby problem z codzienną pracą po 8 godzin, zwłaszcza u kogoś, nie w swoim domu.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 23:20
                      Niech zapisze się do tol8 na korepetycje z dojenia państwa i w ogóle nie będzie musiała pracować.
                      • zlababa35 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 08:19
                        Musisz być naprawdę złośliwa wobec kogoś, kto ma chore dzieci (i lepiej nie będzie)?
                        • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 08:26
                          Starszy ma ZA. Lepiej akurat może być ZA. Ja mam ZA i jakoś żyję (choć w sumie co to za życie).
                          Dużo osób z ZA w dorosłym wieku żyje normalnie.
                          • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 08:57
                            ZA to spektrum autyzmu. Taka osoba równie dobrze może mieć rodzinę, pracować i normalnie żyć w społeczeństwie, jak i siedzieć zamknieta w domu na rencie i nie być w stanie wyjść do ludzi.
                            W przypadku tamtej matki jej starsze dziecko było raczej nisko funkcjonujacym ZA skoro komisja przyznała jej punkt 7 i 8.
                          • zlababa35 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:10
                            Tyle, że to na pewno wymaga sporo pracy i nadzoru ze strony rodziców.
                            I pilnowania w tej chwili terapii, zaleceń lekarzy, zajęć rozwojowych itp. itd.
                            Moja córka miała w klasie chłopca z diagnozą ADHD - matka, prowadząca razem z mężem firmę, jeździła jako pomocnica nauczycielki na wszystkie jednodniowe wycieczki na przykład, pomagała na imprezach klasowych, na których było dużo zamieszania itp. Nie pojechał na zieloną szkołę, bo nowa wychowawczyni nie zgodziła się zabrać tej matki jako dodatkowej opiekunki.
                            Ale nawet to uczestnictwo w sprawach szkolnych syna wymagało dużo wolnego czasu ze strony tej kobiety.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: Niech się nauczy programowania... 11.07.17, 19:45
                          Ale ja nie jestem złośliwa. Doradziłam z dobrego serca. Po co ma pracować skoro po odpowiednim przeszkoleniu przez forumową gwiazdę zasiłków może żyć jak pączek w maśle bez pracy zawodowej?
                          • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 11.07.17, 21:21
                            Tol Cyganie dość spory zasiłek rehabilitacyjny, nie pracując wcześniej nie miałaby do tego prawa
                            • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 11.07.17, 21:23
                              1st.world.problems napisał(a):

                              > Tol Cyganie dość spory zasiłek rehabilitacyjny, nie pracując wcześniej nie miał
                              > aby do tego prawa
                              Tol8, cygani. Kuriozalne jest tez ze jej chory na schizofrenię mąż czy tam inny konkubent jest zawodowym kierowca i jeździ w międzynarodowe trasy na lekach na których bezwzglednie nie wolno siadać za kierownice.
                      • edelstein Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 08:27
                        100na 100.
                      • tol8 Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 02:00
                        Biorę co się należy, głupi tylko nie bierze
                        • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 07:06
                          Nie "należy sie", tylko baaardzo kreatywnie naginasz prawo, oszukując, gdzie się da. Twój partner życiowy tez.
                • 0ldjoanna Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:52
                  Ja też 😄😄😄
            • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:00
              Lepiej żeby skończyła medycynę. Otworzy prywatną praktykę i zostanie niezależna.
              • a.va Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:03
                Tak, to jest bardzo realny pomysł, takie szybkie przekwalifikowanko z księgowej na lekarza. Jak się postara, to w 2 lata ogarnie smile
                • lady_mary Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:19
                  Dla niektórych pewnie bardziej realne niż zostanie kierowcą ciężarówki.
                • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:20
                  No to może rzeźnik. Popłatny dość zawód, a droga do uzyskania zawodu krótsza. Dodatkowo rzeźnicy są też poszukiwani za granicą.
                  Przy okazji dzieci będą mieć dobre źródło zdrowego mięsa.
                  Co za różnica dla dzieci czy mama po 8 godzinach pracy wraca z biura czy z rzeźni?
                  Kobiety są gorsze od mężczyzn, że nie mogą zostać rzeźnikami?
                  • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:22
                    Tylko 100 godzin teorii i 350 praktyk:

                    centrum.izba.lublin.pl/propozycje.html

                    Może też zostać glazurniczką (zarobki jeszcze lepsze) albo blacharką.
                    • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:25
                      Jako rzeźniczka może zarobić nawet 3500 zł:

                      wynagrodzenia.pl/moja-placa/ile-zarabia-rzeznik
                  • turzyca Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 22:30
                    Mam znajomą, dla której zostanie rzeźniczką byłoby standardową drogą rozwoju, koledzy z klasy ją już przeszli, niektóre koleżanki też, ale dla kobiety 1,65 m rozbiór krowy jest praktycznie niemożliwy, świni zresztą realnie też. Dlatego ona rozpoczęła specjalizację w kierunku zarządzania działem mięsnym, optymalizacja zamówień i takie tam.
                    • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 08:27
                      To nawet w przypadku rzeźnika liczy się wzrost? sad
                      Niscy zawsze mają pod górkę.
                      • lady_mary Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 08:40
                        No ja też kariery w tej branży nie zrobię wink
                      • turzyca Re: Niech się nauczy programowania... 11.07.17, 16:53
                        Nie, nie wzrost, siła fizyczna, ona jest normalna, nawet nie szczególnie drobna.
              • 0ldjoanna Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:53
                O, też super rada 😄
        • koronka2012 Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:24
          Czy ja wiem? niedawno mąż koleżanki, humanista z wykształcenia przekwalifikował się na programistę. Znam też jedną programistkę po nauczaniu przedszkolnym, więc teoretycznie wszystko jest dla ludzi. Nie każdy podoła, ale jeśli nie próbuje, to trudno zakładać, że się nie uda, nieprawdaż?
          • zlababa35 Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:53
            Z ciekawości, ile czasu zajęło im to przekwalifikowanie?
            • sundry Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 21:57
              Hm, mnie się przy tym wątku wyświetla reklama: zrobimy z ciebie programistę w 6 tygodni wink sama zresztą kiedyś o to pytałam tu i zdania były mocno podzielone.
              • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:40
                Kurs kosztuje od 6 do 9 tys i wymaga mnóstwo przygotowań i pracy własnej. Prawdopodobnie sami wsparcie "mentora od 7miu bolesci" (jest indyeidualna opirka menyora w cenie i ew pisrednicteo pracy dla juniorow) byłoby tansze. Kurs może zwróci się po paru miesiącach od zatrudnienia absolwenta.


                Wordpress-developerem albo front-end dev (choć raczej to pierwsze bo prostsze) można stać się rowniez przy nauce własnej z ksiazek i tutoriali. Dobre kilka miesięcy przy systematycznej pracy. Wymagane mnóstwo samozaparcia (chęć odbicia się od dna to już spora motywacja, im więcej przyslowiowych noży na gardle i siekier przy plecach tym człowiek ma więcej zapału do nauki)
                • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:41
                  1st.world.problems napisał(a):

                  > Kurs kosztuje od 6 do 9 tys i wymaga mnóstwo przygotowań i pracy własnej. Prawd
                  > opodobnie sami wsparcie "mentora od 7miu bolesci" (jest indyeidualna opirka men
                  > yora w cenie i ew pisrednicteo pracy dla juniorow) byłoby tansze. Kurs może zwr
                  > óci się po paru miesiącach od zatrudnienia absolwenta.
                  >
                  >
                  > Wordpress-developerem albo front-end dev (choć raczej to pierwsze bo prostsze)
                  > można stać się rowniez przy nauce własnej z ksiazek i tutoriali. Dobre kilka mi
                  > esięcy przy systematycznej pracy. Wymagane mnóstwo samozaparcia (chęć odbicia s
                  > ię od dna to już spora motywacja, im więcej przyslowiowych noży na gardle i sie
                  > kier przy plecach tym człowiek ma więcej zapału do nauki)
                  Te 6k to często wersja tylko on-line. Warszawskie ceny inhouse to i 10k i więcej.
                • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:46
                  I widzisz panią księgową, która najpierw samodzielnie konfiguruje sobie domenę, serwer, potem instaluje wordpressa, testuje różne paczki, konfiruguje wszystko tak jak sobie to wymyślił klient, dobiera odpowiednie motywy a następnie grzebie w kodzie tak, żeby to miało ręce i nogi?

                  Myślę, że zawiesiłaby się na etapie tego jaki serwer ma wybrać. Powinna korzystać ze swojego wykształcenia i isc w tym kierunku. Pomysł, że ma zostać front-endem jest równie absurdalny jak to, że ja miałabym zostać ksiegową. No bo co za problem - wystarczy kilka kursów i już tongue_out
                  • sasanka4321 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 12:01
                    >Pomysł, że ma zostać front-endem jest równie absurdalny jak to, że ja miałabym zostać ksiegową.

                    Ja "zostalam ksiegowa" na wlasne potrzeby, wkladajac w te nauke jakies 80-90 godzin. Potrzebne mi bylo przyzwoite rozumienie ksiegowosci do prowadzenia wlasnych firm i dogadywania sie z ksiegowymi. Gdybym dolozyla sobie jeszcze 1000 godz nauki, bylabym w ksiegowosci przyzwoicie oblatana. Programowanie nie jest mi do niczego potrzebne, ale jesli by bylo, zrobilabym to samo.
            • koronka2012 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:56
              zlababa35 napisała:

              > Z ciekawości, ile czasu zajęło im to przekwalifikowanie?

              Nie mam pojęcia. Wiem tylko, że facet pozdawał jakieś egzaminy.

              Ale już projektowania stron internetowych nauczyły się kolejne 2 znajome, też bez informatycznego wykształcenia. Jedna była na kursie, druga chyba uczyła się sama pod okiem kolegi. No i do klientów na stronę dociera się samemu oferując swoje usługi, można zrobić jakieś portfolio i jest co zaprezentować.
              • memphis90 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 22:44
                ...chyba z gotowych szablonów uncertain
          • fomica Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 21:01
            Ja znam taką która po skończeniu etnologii/ kulturoznawstwa i kilku latach pracy jako fakturzystka/ ekspedientka/ cokolwiek skończyła własnie informatyke na polibudzie i została programistką (w wieku ok. 35). Kilka szczegółów: jest bezdzietna, jej facet jest programistą i sporo jej pomagał, zajęło to prawie 5 lat do uzyskania dyplomu oraz troche funduszy, bo studiowała zaocznie.
            Więc nie twierdziłabym, że każdy, zawsze, z dziećmi czy bez, z kasą czy bez, może.
            • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 21:27
              Obiło mi się o uszy, że są intensywne kursy uczące programowania w 3 miesiące.
              Z tym, że:
              - intensywny oznacza zajęcia codziennie przez minimum 8h;
              - kosztują kupę kasy (kwota 5 cyfrowa);
              - nie mam pojęcia jak potencjalni pracodawcy zapatrują się na takich programistów.

              Podsumowujc: w kontekscie zajętej matki dzieci niepełnosprawnych bez pieniędzy rada o nauce programowania w celu szybkiego zdobycia zawodu była z dooopy. Ja bym raczej poleciła tygodniowy kurs manicure.
              • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 23:00
                Nie ma takiej możliwości. To są lata praktyki i nauki, która uczy specyficznego sposobu myślenia; znajomość matematyki, działania baz danych, optymalizacji, nauki debugowania i tak dalej. Do tego dochodzi znajomość konkretnego języka programowania, bibliotek, umiejętność czytania dokumentacji (wszystko po angielsku z bardzo specjalistycznym językiem). Jestem w stanie uwierzyć, że ktoś może nauczyć się podstaw programowania w rok, przy bardzo intensywnej pracy i predyspozycjach.

                Generalnie w 3 miesiace to można się nauczyć robienia manicure a i tak bez doświadczenia, kursów itp można co najwyżej załapać się na pomocnika/praktykanta w salonie.
                • izak31 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 05:57
                  Dokładnie. Jężyka programowania można się nauczyć dość szybko ale to własnie studia dają ten specyficzny sposób myślenia. Nie można być programistą jak się nie wie i nie czuje jak działa system informatyczny. Poza tym do wielu zagadnień nie ma książęk po polsku lub tłumaczenia są beznadziejne.
                • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 08:07
                  Z programistami jest jak z każdym innym zawodem: na programistów prostych rzeczy, bez studiów, pewnie też jest wzięcie, z tego względu, że na rynku pracy posucha, a do tego taki programista jest tani.

                  Mam znajomego, który na codzień wykonuje zawód pracę fizyczną, ale miał ambicję zostać programistą. Zbierał oszczędności i inwestował w siebie: chodził na różne kursy programowania (tygodniowy kurs to koszt kilku tyś zł). Po kursie doszkalał się w domu, po pracy.
                  Teraz, po kilku latach takiego postepowania, mówi, że wreszcie wychodzi na zero. Tzn za kursy doszkalające wydaje to co zarobi robiac zlecenia programistyczne.

                  Mówimy o facecie bez rodziny, po kilku latach samodzielnej nauki + drogie kursy.
                  • zlababa35 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 08:21
                    A tak sobie pomyślałam - a obróbka graficzna? Praca z programami graficznymi jednak łatwiejsza jest.
                    • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:44
                      Janusz biznesu zawsze znajdzie gimnazjalistę który zrobi zlecenie na pirackim Adobe Creative suite, na czarno, za max 10% Twojego budżetu.
                    • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:19
                      1ci rok pracy dla siebie, 2ci rok pracy za darmo albo grosze dla kogos, 3ci rok pracy - może coś zacznie zarabiać.

                      Zmieniałam branże kilka razy, jestem w dużej mierze samoukiem ale mam podstawy ze studiów.

                      Każdorazowo zajmuje to właśnie 3 lata zanim osiągniesz poziom na którym możesz bez wstydu powiedzieć "jestem grafikiem", "jestem fotografem". A i tak masz wtedy małe doświadczenie i osoba która robi to 5 lat zje cię na śniadanie.
                      • sasanka4321 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:31
                        >1ci rok pracy dla siebie, 2ci rok pracy za darmo albo grosze dla kogos, 3ci rok pracy - może coś zacznie zarabiać.

                        Takie mniej wiecej rady tez pani dostaje tutaj. Albo idzie w ksiegowosc - gdzie ma juz kierunkowe wyksztalcenie - i zaczyna od " pierwszy rok pracy za grosze dla kogos", ze swiadomoscia, ze od drugiego roku zacznie juz byc - powoli - lepiej.
                        Albo - jesli jest inna dziedzina, ktora ja pociaga i daje stabilny zawod - zaczyna od "pierwszego roku pracy dla siebie". W kazdej opcji od 2-3 roku zacznie zarabiac w miare normalnie.
                        • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:38
                          Ale tą dziedziną nie jest programowanie, VFX, modelowanie 3d, architektura itp. W takich okolicznościach można się uczyć stylizacji paznokci, o ile oczywiście ma się do tego predyspozycję. No sorry.
                          • sasanka4321 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:50
                            >Ale tą dziedziną nie jest programowanie
                            A to dlaczego? Post wyzej osobiscie proponowalas "pierwszy rok pracy dla siebie". Dla mnie dziedzina jak kazda inna i sama znam kilku programistow, ktorzy w ten sposob sie programowania uczyli. Zalozmy ze pani poswieca na nauke programowania 4 godz dziennie. Po roku (300 dni licze) ma za soba 1200 godz nauki programowania. Po tym czasie mozna zaczac gdzies prace za grosze i nabierac doswiadczenia nastepny rok.
                            Skoro pani zrobila mature, skonczyla studia i nauczyla sie ksiegowosci (do tego raczej scisly umysl jest potrzebny), to inteligentna jest wystarczajaco. Moze oczywiscie byc kompletnym antytalentem w tym kierunku, ale to juz osobna historia.
                            • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 12:04
                              Rynek pracy to nie działalność charytatywna. Żeby znaleźć pracę trzeba mieć umiejętności, za które ktoś zapłaci. Nikt nie zapłaci jej za znajomosć języka programowania tylko za umiejętność napisania aplikacji czy stworzenia serwisu internetowego. A to sa znacznie bardziej skomplikowane sprawy niż nauka języka.
                              Można się tego samemu nauczyć znajac branżę, mając kogoś bliskiego kto będzie mentorem, poprowadzi naukę lub placąc za bardzo drogie kursy. Samemu z książek czy netu człowiek nie zdobędzie takiej wiedzy.
                            • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:53
                              A czy ci programisci zaczynali od absolutnego zera czy moze interesowali sie tym juz wczesniej?

                              Powiem tak: w pracy szkolę juniorów. Żeby z osoby bez doświadczenia zrobić juniora potrzeba roku (oczywiście musi to być wyselekcjonowana osoba, która ma do tego dryg), podczas którego jego praca idzie do kosza w 80%, te 20% jest wymęczone i poprawiane pod moim nadzorem. Drugi rok pracy - 60% idzie do kosza, 20% robią sami, 20% znów jest wymęczone i poprawiane. Po 3 latach muszę i tak ich kontrolować, bo robią nadal babole, ale powiedzmy że nadzór ogranicza się do przejrzenia ich pracy i dwóch rund "tu popraw, tam zmień". Ilu znasz pracodawców, którzy chcą takiego pracownika i mają tyle czasu i cierpliwości, żeby go szkolić?

                              U nas na najprostsze stanowisko szkolenie trwa pół roku, a praca jest naprawdę łopatologiczna. Te pół roku jest poświęcane m.in. na nauczenie się różnych sztuczek, żeby produktywność się zwiększała, opanowaniu oprogramowania (dogłębnym, a nie na zasadzie "wiem jak otworzyć i zapisać").

                              Nie jest sztuka np. obrobić jedno zdjęcie w 16h, ale żeby nauczyć się obróbki żeby wyglądało równie dobrze po poświęceniu 2h potrzebny jest czas i doświadczenie.
                    • memphis90 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 22:47
                      Emmm.... Cięcie layoutów ma być takie mega proste czy Photoshop?
      • taki-sobie-nick Gdzie niech się nauczy i kiedy? 08.07.17, 21:20
        Tak w domku? To jest cholernie trudna sztuka, ludzie poświęcają wiele lat na samą naukę. Naprawdę autorce rady (nie mylić z autorką wątku) wydaje się, że programowanie to HTML i już?
        • lauren6 Re: Gdzie niech się nauczy i kiedy? 08.07.17, 21:28
          Pewnie tak jej się wydaje.
          • 1st.world.problems Re: Gdzie niech się nauczy i kiedy? 09.07.17, 09:47
            Jak się nauczy HTML i cssow oraz jeszcze paru innych rzeczy to może nie będzie czesac oiwciocyfrowych kwot z dwójką z przodu , ale na godne życie zarobi.

            Bardziej zaawansowane programowanie to jednak specyficzne,analityczne podejście, itp i tego w 3miesiace się nie nauczy. Zostaje niskopłatne IT (nie tak znowu nisko jak np najprostsze uslugi typu csll center) przym czy rynek jest dość chłonny.
            • lauren6 Re: Gdzie niech się nauczy i kiedy? 09.07.17, 11:34
              Jak się nauczy css i html to może co najwyżej robić szablony aukcji allegro. Jeśli ma zarabiać na życie jako web developer to musi nauczyć się wielu innych rzeczy: robienia nowoczesnych szablonów stron, cięcia grafik, xhtml, scss, seo, jakieś javascripty, bootstrapy i inne wodotryski do robienia ładnych stron. Inaczej nikt jej nie zapłaci za fuszerkę.

              Serio odnosze wrażenie, że wielszość wypowiadających się w tym wątku nie ma zielonego pojecia o tworzeniu stron i o wymaganiach jakie stawia rynek pracy w tym zawodzie.

              Myślcie o tym jak o malowaniu paznokci: nałożyć lakier na płytkę umie każda z nas. Ale żeby zrobić profesjonalny pedicure hybrydowy, który wytrzyma wiele tygodni, idzie się do pani, która sie na tym zna. Nikt nie zapłaci amatorce za krzywo wylany żel nachodzący na skórki, skórki wyciete do krwi czy za brzydko opiłowane paznokcie.
            • taki-sobie-nick Nie ZAROBI ośmiocyfrowych kwot? 10.07.17, 22:26
              A ile? Bo chyba masz przesadne wyobrażenie o zarobkach programistów.
      • szpil1 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:36
        a.va napisała:

        > Tak, zawodu, który ma
        > perspektywy, każdy może się nauczyć, jest sporo takich zawodów, można znaleźć
        > coś dla siebie.

        Podaj konkretne przykłady takich zawodów. Oprócz programisty, oczywiście.
        • leyre1 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:00
          szpil1 napisała:


          > Podaj konkretne przykłady takich zawodów. Oprócz programisty, oczywiście.

          Plus mozna pracowac zdalnie
          • memphis90 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 22:52
            Moja koleżanka robi chalupniczo z półproduktów silikonowe gryzaki dla niemowląt, zawieszki do smoczkow itp. Niemniej jednak nie odważyłam się zapytać czy ma certyfikaty na półprodukty i czy sama daje jakąś gwarancję, że jej gryzak z koralików nie spowoduje uduszenia... Pewnie nie...
            • mozambique Re: Niech się nauczy programowania... 11.07.17, 10:36
              widzialm gdzies rekllamy takich gryzaków, zrobionych z duzej ilosci małych kuleczek - az mi skóra cierpnie jak to widze. JAk do jednej takeij "producentki" napisałam o certyfikaty , pozwolenia i dopuszczenia to mi odpisała " niech pani kupi i wypróbuje to sie pani przekona ze to bezpieczne " !!!! niestety widzialm duzo idiotek zainteresowanych kupnem tego czegoś
              • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 11.07.17, 11:26
                Nie można nasłać jakiejś instytucji na takie osoby? Chodzi przecież o bezpieczeństwo małych dzieci.
      • aga.doris Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:14
        Ha, ha, a czemu nie podałaś jako przykładu śpiewu operowego, malarstwa/rzeźby lub pisania poczytnych powieści. Przecież też można w domu, a możliwość "nauki" podobna. Programowanie to wyższa półka nawet dla wykształconych informatyków, a nauka programowania to nie to samo co nauka szydełkowania. Widać, że nie masz pojęcia o czym piszeszsad
    • miss_fahrenheit Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:00
      lady_mary napisał(a):

      > Naprawdę każdy może programować?

      Oczywiście, że nie. A przynajmniej nie na poziomie pozwalającym na zarabianie.
      • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:49
        Bo dla jematki jedyne godne zarobki to piecyfrowa kwota netto, z dwójką z przodu.
        W IT nie zaczyna się od takich kwot. I branża jest dość zróżnicowana, od prostych prac począwszy.
        • miss_fahrenheit Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 12:48
          Nie miałam na myśli dużych zarobków i skomplikowanej pracy. W 3 miesiące nie nauczy się zbyt wiele, choć oczywiście lepiej cokolwiek, niż nic. IT, owszem, jest branżą dość zróżnicowaną, ale nikt nie zatrudni kogoś, kto niczego nie umie (czyli po 3 miesiącach nauki). Chyba, że chodzi o pracę u kuzyna szwagra koleżanki.
        • taki-sobie-nick Wyżej pisałaś, że ośmiocyfrowa 10.07.17, 22:35
          Weź się zdecyduj.

          Mnie tam wystarczy czterocyfrowa. A dla ciebie godne to jakie?
    • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:01
      lady_mary napisał(a):
      >Widzę, że teraz zrobiła się moda na programowanie, programować mają
      > dzieci, kobiety, matki.

      No nie absolutnie! Kobiety (a w szczególności matki!) nadają się tylko do malowania sobie paznokci i plażingu tongue_out
      • lady_mary Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:25
        Nie chodziło mi o to, że nie mają programować, ale raczej o zjawisko, które zaobserwowalam czyli w uproszczeniu zamiast "kobiety na traktory" to "kobiety do programowania", przedstawione właśnie w taki sposób, że każdy może a już matka na macierzyńskim to w ogóle wymarzona kandydatka.
        • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:32
          lady_mary napisał(a):
          > w uproszczeniu zamiast "kobiety na traktory" to "kobiety do
          > programowania",

          W uproszczeniu - to dobrze płatny zawód z przyszłością. Kobiety są mistrzyniami w życiowym strzelaniu sobie w stopę pod tym względem.
          • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 21:29
            To czemu sama nie jestes programistką?
            • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 15:22
              lauren6 napisała:
              > To czemu sama nie jestes programistką?

              Wyobraź sobie, że programuję big_grin Nie - nie jest to mój zawód wyuczony ale w tym co robię akurat czasem coś dobrze jest sobie napisać dla ułatwienia sobie pracy i zdarza mi się to robić.
              • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 15:38
                Czemu tak skromnie? O swoim facecie pisałaś, że jest starszym programistą java, a sobie umniejszasz pisząc tylko, że tez programujesz. Opowiedz nam cos więcej!
                • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 15:59
                  lauren6 napisała:
                  > O swoim facecie pisałaś, że jest starszym programistą java,


                  KŁAMIESZ big_grin Jak zwykle łżesz jak pies big_grin
                  • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 16:03
                    Już nawet nie panujesz nad tym co ujawniasz o sobie i swoich bliskich na forum. Typowe.

                    Miałaś jednak opowiedzieć cos wiecej o swoim programowaniu. Czekam.
                    • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 16:06
                      lauren6 napisała:
                      > Już nawet nie panujesz nad tym co ujawniasz o sobie i swoich bliskich na forum.

                      Proszę KŁAMACZKO - wyszukiwarka nie kłamie:
                      forum.gazeta.pl/forumSearch.do?pageNumber=1&query=java&forumId=567&author=araceli&title=&forum=

                      Naprawdę nie potrafisz bez łgania?
                      • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 16:35
                        Czyli kłamałaś piszac, że masz faceta wùnskiego specjalistę IT? Tak myślałam, że masz wyimaginowanego przyjaciela, coby ukrócić pewne złośliwe plotki o twoim wieku i stanie cywilnym suspicious

                        Wrzucam to do tej samej kategorii co twoje przechwałki o programowaniu.
                        • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 16:46
                          lauren6 napisała:
                          > Czyli kłamałaś piszac, że masz faceta wùnskiego specjalistę IT?

                          Kłamaczka Lauren napisała:
                          "O swoim facecie pisałaś, że jest starszym programistą java"
                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,164284675,164284675,Niech_sie_nauczy_programowania_.html?p=164288166

                          Odpowiedz w końcu na pytanie czemu ciągle wymyślasz łgarstwa na mój (i innych) temat? Naprawdę jesteś tak zdegenerowaną, oślizgłą jednostką, że nie potrafisz inaczej?
                          • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 09:15
                            Zacznijmy od tego, że sama nakłamałaś o sobie. Napisałaś, że programujesz, choć nie masz zielonego pojęcia o zawodzie programisty. Złapana na klamstwie jak zwykle odwracasz kota ogonem i wyzywasz innych od klamców.

                            Ponawiam pytanie araceli. Jako kobieta programujaca opowiedz nam o tajnikach tego zawodu. Co programujesz, w jakim języku itd.
                            • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 09:25
                              lauren6 napisała:
                              > Zacznijmy od tego, że sama nakłamałaś o sobie.

                              Po co dalej ŁŻESŻ
                              ? W kwestii programowania wypowiadałam już się na forum wcześniej więc wsadź se w t..łek swoje agresywne łgarskie ataki.
                            • kura17 Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 10:06
                              > Zacznijmy od tego, że sama nakłamałaś o sobie. Napisałaś, że programujesz, choć
                              > nie masz zielonego pojęcia o zawodzie programisty.

                              ok, nie chce komentowac calej Waszej dyskusji, ale to powyzej skomentuje.
                              ja tez moge napisac, ze programuje, jednak nie mam zielonego pojecia o zawodzi programisty (oprocz tego, ze absolutnie nie chcialabym go wykonywac). jestem fizykiem, musze w pracy jakies tam programy i pisac i ogarniac uzytkowanie i modernizowac. jednak to sa _drobiazgi_ i to nie ma nic wspolnego z zawodem programisty! mozna programowac i nie byc programista. programuje w fortranie, C, C++, znam (slabo) jakies jezyki skryptowe typu python, troche awk, pearl. to sa naprawde drobiazgi, nikt by mnie nigdy nie zatrudnij nawet na najpodlejszym stanowisku jako programiste, jednak - nie da sie ukryc - w pracy programuje (choc niechetnie i kiepsko, ale to koniecznosc).

                              wiec nie uwazam, ze powyzsze stwierdzenie (cytowane) jest prawdziwe.
                              aha, i nie mam pojecia, cor Araceli robi, podaje wlasny przyklad, jednak zwyczajnie, to co pisze ona, moze byc prawda, czemu nie?
                              • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 11:01
                                Pytałam się dlaczego araceli nie jest programistką. Ona napisała, że programuje. Skoro uważa się za programistkę to chyba bez problemu opisze języki w których pisze i aplikacje, ktore stworzyla. Nie musisz jej podpowiadać. Ma klawiaturę i umie na niej pisać.

                                > ja tez moge napisac, ze programuje, jednak nie mam zielonego pojecia o zawodzi programisty

                                I to jest sedno problemu, które próbujemy przetłumaczyć jemateczkom od 100-ilus postów. Od nauki programowania do zarabiania jako programista jest bardzo długa droga.

                                W kontekście doradzania zawodu bezrobotnej matce niepełnosprawnych dzieci, która musi szybko stać się niezależna finansowo, doradzanie nauki programowania to głupota lub podłość.
                                • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 11:13
                                  lauren6 napisała:
                                  > Pytałam się dlaczego araceli nie jest programistką. Ona napisała, że programuje
                                  >Skoro uważa się za programistkę

                                  Kura wyjaśniła Ci, że nie trzeba być programistą, żeby programować. Nie ogarniasz rzeczywistości łgaro?
                                  • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 12:01
                                    Nadal nie napisałaś w czym programujesz i co. Dlaczego? Tak łatwo możesz udowodnić, że piszesz prawdę, ale z jakiegoś powodu tego nie robisz.
                                    • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 12:11
                                      lauren6 napisała:
                                      > Dlaczego?

                                      Ponieważ dałaś w tym wątku taki popis łgarstwa, nieogarniania co się co Ciebie pisze i złośliwego przekręcania, że nie ma sensu z Tobą dyskutować.

                                      Może dla Ciebie programowanie to tylko java a 'wąski specjalista' to 'starszy programista' (co btw pokazuje Twój brak znajomości branży IT) przez co rozmowa przypomina gadanie ze ślepym o kolorach.

                                      Nie - nie trzeba być programistą, żeby programować. Mamy XXI wiek i w wielu zawodach czasem zachodzi potrzeba napisania prostego programu, skryptu czy makra (odsyłam ponownie do tego co napisała Kura). To nie jest żadna rocket science - ot dodatkowa umiejętność podnosząca wydajność pracy.
                                • kura17 Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 11:47
                                  > Pytałam się dlaczego araceli nie jest programistką. Ona napisała, że
                                  > programuje. Skoro uważa się za programistkę to chyba bez problemu opisze
                                  > języki w których pisze i aplikacje, ktore stworzyla.

                                  no dokladnie - napisala, ze PROGRAMUJE, nie ze jest programistka. ja TEZ programuje i absolutnie programistka NIE jestem! wydaje mi sie, ze wyjasnilam to jasno w moim pierwszym poscie.

                                  > I to jest sedno problemu, które próbujemy przetłumaczyć jemateczkom od 100-
                                  >ilus postów. Od nauki programowania do zarabiania jako programista jest bardzo
                                  > długa droga.

                                  a z tym nijak nie mozna sie klocic, bo to racja.
                                  tylko ja o czyms innym pisalam i zaznaczylam, ze reszty nie komentuje.
                                  • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 12:05
                                    Wątek jest o programowaniu w celach zarobkowych, a nie o przechwalaniu sie, która umie napisać macro w Excelu czy pętlę for w C.

                                    • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 12:15
                                      lauren6 napisała:
                                      > Wątek jest o programowaniu w celach zarobkowych, a nie o przechwalaniu sie,
                                      > która umie napisać macro w Excelu czy pętlę for w C.

                                      Akurat w kwestii zarobkowego pisania makr w Excelu to nawet Dośka tu na forum się ogłaszała, także znów popisujesz się znajomością tematu, że hoho.
        • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:34
          Kobiety do rzeźni!
          I na glazurniczki (krakowianki na flizarki)!
        • ichi51e Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 21:16
          W programowaniu tez duzo jest prostej czarnej roboty nikt jej nie kaze id razu pisac programu obsugujacego nasa
          • lady_mary Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 21:39
            ichi51e napisała:

            > W programowaniu tez duzo jest prostej czarnej roboty
            >

            Czyli jakiej konkretnie?
            • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:51
              Weryfikacja struktury kodu i tego czy coś działa - od tego są jednak testerzy. Kurs z certyfikatem ISTQB to nie jest rocket science i można zrobić zdalnie. Na testera nie trzeba studiów kierunkowych.
          • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 23:03
            Pewnie mówisz o testowaniu. Cóż, żeby zostać wykwalifikowanym testerem potrzeba czasu, predyspozycji, ukończenia kursów i specjalizacji. Nie da się tego zrobić w 3 miesiące a już na pewno nie z dzieckiem uwieszonym u nogi.

            Mam wrażenie, że większość ematek nie ma pojęcia, że programowanie to NIE jest robienie stron internetowych w wordpressie.
    • onnomatopeja Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:08
      Nawet jeśli stanie na rzęsach i się nauczy - zapewne kosztem snu, wypoczynku i nerwów, które odbiorą jej dobrych kilka lat życia - to o taką zdalną pracę wcale nie jest łatwo. Jeśli jakimś cudem kobita zdobędzie pracę - będzie harować non stop, bez chwili wytchnienia, bo opieka nad dziećmi, obowiązki domowe, zakupy itp. A ojciec dzieci w tym czasie to co? Będzie sobie fruwał, zadowolony, że pozbył się kłopotu? Zapłaci parę groszy alimentów i ok. A figa.
    • asia_i_p Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:37
      Nie każdy może, ale nie jest powiedziane, że ona właśnie nie może. Tyle, że rada jest i tak do luftu, bo teraz nie programuje się samodzielnie, tylko w parach albo drużynowo.
      • rysiowa85 Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:42
        ???
        • rysiowa85 Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:50
          co to jest to samodzielne programowanie?
          a to programowanie w parach albo drużynowe to chodzi ci o zawody w programowaniu? Przyznam że nie rozumiem
          O co ci chodzi z tym teraz? Z drużynowym programowaniem spotkałam sie tylko na zawodach ale nie rozumiem co to ma wspólnego z szukaniem przez kogos pracy.

          A co do tematu to tak, to jakaś totalna bzdura z tymi radami dla wszystkich (kobiet na macierzyńskim, licealistów itp idtd) ze maja programować. Olbrzymia część absolwentów informatyki nie programuje. I programuje też troche osób bez wykształcenia kierunkowego. Co nie znaczy, że przypadkowa osoba ma zacząć programować tak z marszu.
          • asia_i_p Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 21:20
            Za ten sam kod odpowiada grupa programistów i zakłada się, że mają być ze sobą w kontakcie przez cały czas.
            • asia_i_p Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 21:26
              Mąż jest programistą i o ile kiedyś mówiliśmy, że będzie programował z domku w Bieszczadach, to teraz twierdzi, że z roku na rok to się robi coraz mniej prawdopodobne. Jeszcze kiedy zaczynał, każdy odpowiadał za inny fragment kodu, więc bycie drużyną ograniczało się do tego, że byli w jednym pokoju i pomagali sobie w razie kłopotów, teraz się wymieniają ze sprintu na sprint, żeby każdy mniej więcej był na bieżąco z całością kodu. I cały proces pracy nad programem jest tak rozpisany, że wymaga, żeby się przez cały czas porozumiewali - jeden dzień da się ewentualnie popracować zdalnie, ale nie jako stały sposób pracy.
          • zlababa35 Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 21:35
            Pewnie chodzi o to, że programuje się w zespołach - i przeważnie nie jest to praca zdalna.
      • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:50
        No to może ten rzeźnik?
    • issa-a Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 20:54
      >Naprawdę każdy może programować? Skąd się bierze takie przekonanie? To takie proste jest?

      tak, mój syn tak pracuje/zamierza. Juz miał propozycje pracy w NY, na razie pracuje czesiowo stacjonarnie, częściowo w domu.
      Z tym, że syn jest uzdolniony "w kierunku", pierwszą strone internetową, za konkretne pieniądze, zrobił bedac w gimnajzum. Tam też prowadził strone szkoły przez wszystkie lata i wtedy tez przeczytał mnóstwo ksiażek w temacie, na poziomie studiów.
      Jeśli ktos ma podobne umiejetnosci to tak, moze "programować", w domu, na wsi.
      • aamarzena Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 21:18
        Tyle, ze jak rozumiem twój syn programuje od iluś tam lat, os iluś lat interesuje się tematem i dokształca w tym kierunku. Nie da się być dobrym programistą po kilkumiesiecznym kursie weekendowym. Do tego trzeba wiedzy, praktyki i wytrwałości. Pracować jako programista można bez problemu zdalnie z domu, ale na prace trzeba poświecić czas. I nie 3-4 godzinki dziennie. Z takiej pracy kokosów nie będzie.
        • zlababa35 Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 21:37
          No tak, tylko, że tak rozumując, najlepiej nic nie zaczynać.
          Bohaterka tamtego wątku ma raczej małe szanse na szybkie, natychmiastowe poprawienie swojej sytuacji życiowej. Ale to nie znaczy, że nie powinna mieć planu, co może i powinna robić w przyszłości. Nawet jeśli za 3 lata. Inną perspektywą jest dożywotnie piekło bez własnych dochodów z wrogą teściową i zlewającym wszystko mężem.
          • taki-sobie-nick Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 22:00
            zlababa35 napisała:

            > No tak, tylko, że tak rozumując, najlepiej nic nie zaczynać.

            Jeśli już, to zaczynać naukę dziedzin, które będziemy w stanie opanować w miarę szybko.

            Uwaga o programowaniu to coś w stylu bajeczki o pani, która na emeryturze zdobyła CAŁKIEM NOWY zawód. Nowiutki! Tyle że dziedziną, o którą szło (joga), interesowała się już od lat kilkudziesięciu.
            • zlababa35 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 08:22
              Ale to nie musi być programowanie, raczej coś, co leży w zasięgu jej możliwości czasowych, finansowych i edukacyjnych obecnie. Choćby stylizacja paznokci w domach u klientek. Rzecz w tym, że trzeba zacząć nad czymś konkretnym i realnym myśleć...
              • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:55
                Stylizacja paznokci jest w tym przypadku bardziej realna czasowo i budzetowo.

                Zdalnych ofert dla junior testerów oprogramowania nie ma niestety za wiele, a popyt na manicure, pedicure, hybrydy i akryle/żele jest niezależnie od miejsca zamieszkania.
                • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:59
                  Na wsi? Kto będzie dojeżdżał na wieś by zrobić sobie hybrydy? To ona będzie musiała jeździć do klientek (konieczność posiadania samochodu i ujęcia w wydatkach i cenie usługi benzyny, czasu).
                  • zlababa35 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:08
                    Może miałaby klientki u siebie? Np. na wsi nie ma fryzjera, kosmetyczki i panie jeżdżą gdzieś.
                    • zlababa35 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:11
                      Np. tam, gdzie jeżdżę co roku nad morze, panie miejscowe wcale nie korzystają z fryzjerki i kosmetyczki, chociaż jest lokalik, widocznie słaba jest albo ceny wysokie. Do naszych pań właścicielek (i nie tylko) przychodzi sobie taka pani Ania, pracuje na miejscu, a cena jej pracy zawiera w sobie koszty materiałów i robociznę, a nie koszty lokalu. Do tego lokalu to tylko wczasowiczki chodzą, reszta woli umówić się taniej i w wygodnych, domowych warunkach.
                    • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:17
                      Kiepsko to widzę. Miałam znajomą z takiej wsi, właściwie nawet miasteczka (oprócz dwóch niskich bloków wyłącznie domy jednorodzinne). Była naprawdę dobra w swoim fachu, ale do klientek głównie jednak dojeżdżała.
                      Tu też jest olbrzymia konkurencja. 20-latki robią kursy. Zatrzęsienie usług tego rodzaju. I nielicząc matek na macierzyńskim kobiety jednak umawiają się na tego rodzaju usługi po swojej pracy czyli późnym popołudniem, a wtedy ona ma dzieci w domu, którymi musi się zająć.
                      Ja jak chcę się umówić popołudniu, wieczorem to mam problemy. Jak przedpołudniem to zawsze są luzy.
                      • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:42
                        > Tu też jest olbrzymia konkurencja. 20-latki robią kursy. Zatrzęsienie usług tego rodzaju

                        Zapraszam do Warszawy. U nas w salonie panie pracują 7 dni w tygodniu po 12h i ciagle narzekają, że nie mogą zatrudnic dodatkowych rąk do pracy i wiele klientek jest odsyłanych z kwitkiem.

                        Jakbym dzis była bezrobotna to zamiast wysyłać CV na ogłoszenia "praca biurowa" i modlic się, żeby HRówka wylosowała moje zgłoszenie ze 150 identycznych, postarałabym się o dofinansowanie z UP na kursy manicure i pedicure. Tu jest dużo pracy i niezle, jak na polskie warunki, pieniądze.
                        Piszę to jak najbardziej serio.
                        • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 12:01
                          Dobre salony są oblężone, przeciętne niekoniecznie.
                        • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 15:25
                          lauren6 napisała:
                          > Zapraszam do Warszawy.

                          Tyle, że kobieta o której mowa mieszka na wsi.
                    • skat_0 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:47
                      W mojej polskiej wsi ok 1000 mieszkańców cala gmina jakies 5 tys, sa 2 zaklady fryzjerskie i 2 kosmetyczki, na makijaż i czesanie na wesele umawialam sie z miesięcznym wyprzedzeniem, bo juz były zapisy. Jedna z kosmetyczek specjalizuje się w makijażu i paznokciach, klientki ma nawet z miasta powiatowego, gdzie zakladow obecnie jest zatrzęsienie,jest naprawdę dobra. Druga lepiej wyposazona w sprzety i robi tez zabiegi typu mikrodermabrazja czy kawitacyjny peeling. Juzod paru lat daja sobie rade, ale najwięcej pracy w weekendy
                • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 15:34
                  1st.world.problems napisał(a):
                  > Stylizacja paznokci jest w tym przypadku bardziej realna czasowo i budzetowo.


                  Czyli wracamy do - 'jak kobieta to stylizacja paznokci' big_grin
                  • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 15:47
                    Czemu pogardzasz kobietami, które w ten sposób zarabiają?
                    • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 15:51
                      No właśnie? Usługa jak usługa. Niektóre kasuja po 120 zł.
                    • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 15:58
                      lauren6 napisała:
                      > Czemu pogardzasz kobietami, które w ten sposób zarabiają?

                      A skąd Ci się wzięła ta bzdura?
                  • zlababa35 Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 11:46
                    A rozumiesz, że tej stylizacji paznokci, o ile ma się do tego jakąkolwiek smykałkę, można faktycznie nauczyć się w parę m-cy (pewnie nawet i krócej), zapoznać się z fajnymi tutorialami na YT i już na starcie zaoferować cosik więcej niż sam kurs?
                    A nauka programowania na tyle, żeby znaleźć pracę (zdalną w dodatku) u osoby zajętej obskakiwaniem chorych dzieci może trwać wieczność - a na pewno nie mniej niż 2-3 lata.
                    I tu jest kwestia, czy kobieta chce wygospodarowywać codziennie ileś czasu na naukę, żeby zgarnąć ewentualne profity z tego za te 3 lata, czy też lepiej nauczyć się czegoś szybko i po prostu zarabiać cokolwiek, nawet jeśli nie będą to wielocyfrowe kwoty. Już pomijam całą procedurę zarabiania, coś bym tu jeszcze napisała, ale zaraz mnie zakrzyczą i będą się pienić panie praworządne.
                    • zlababa35 Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 11:48
                      No i oczywiście to jest też kwestia predyspozycji - ja bym się za te paznokcie nie brała, manualnie jestem taka sobie, nigdy nie byłam zadowolona z własnego makijażu, z pokrycia paznokci nawet bezbarwnym lakierem wink - ale jest to jeden z pomysłów do rozważenia dla kogoś, o ile nie jest całkowitym debilem manualnym, a chce szybko coś umieć (i jest prawdopodobieństwo znalezienia odbiorców na to).
                    • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 11:58
                      zlababa35 napisała:
                      > A rozumiesz, że tej stylizacji paznokci, o ile ma się do tego jakąkolwiek smyka
                      > łkę, można faktycznie nauczyć się w parę m-cy (pewnie nawet i krócej), zapoznać
                      > się z fajnymi tutorialami na YT i już na starcie zaoferować cosik więcej niż s
                      > am kurs?

                      Fascynuje mnie przekonanie, że nauka robienia paznokci (KOMUŚ) to takie pstryk - parę tutoriali na YT, zrobić parę razy teściowej czy szwagierce i już. A guzik! Poza umiejętnościami trzeba jeszcze sporej praktyki i inwestycji w narzędzia, sprzęt do dezynfekcji, lakiery. Po czym wchodzisz na 'rynek' gdzie kobiety potrafią rzucić stawki rzędu 40-50zł w dużym mieście. Ile klientek i za jakie stawki może mieć pani na wsi?
          • issa-a Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 22:06
            >No tak, tylko, że tak rozumując, najlepiej nic nie zaczynać.

            Zaczynac. Tylko mierząc realnie szanse.
            Jedna moja babcia nigdy nie pracowała i nie miala żadnego zawodowego doświadczenia. Po smierci dziadka "pracowała' w swoim domu jako niańka. To wlasnie potrafila najlepiej, zjmowac sie dziećmi, i to robiła.
            Druga moja babcia tez nigdy nie pracowala. Po smierci dziadka zatrudnila się w szpitalu. Jako salowa, no, ale to jeszcze w czasie wojny było więc każdy orał jak mogl. praca w szpitalu odsuwala widmo głodu od dziecka mojej babci, czyli mojej matki.
            Czyli, rozeznajemy sie w sytuacji i szukamy na miejscu albo wyjeżdżamy.
            • zlababa35 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 08:23
              Ależ dokładnie. Ta uwaga o programowaniu, w przypadku akurat tej osoby, to czyste mrzonki.
        • issa-a Re: Niech się nauczy programowania... 08.07.17, 22:01
          >Tyle, ze jak rozumiem twój syn programuje od iluś tam lat,

          tak, wlaśnie nieudolnie to chcialam powiedzieć. Ze interesuje sie tym od dziecka/nastolatka i w konsekwencji studiowal informatykę na Politechnice.
          Nie wiem, co miałaby robic dziewczyna, wlaśnie po takim kursie, o jakim piszesz.
      • aga.doris Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:21
        No sorry, ale robienie stron internetowych to nie programowanie.
        pl.wikipedia.org/wiki/Programowanie_komputer%C3%B3w
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 07:11
      nie, no jak ktos mieszka na wsi, z dwojka dzieci, bez kasy, to moze se pojechac do takiej Warszawy czy Lublina I wszystkiego sie wyuczyc, czemu nie
      poupadalyscie na glowy, niby wyksztalcone kobiety, ale mozdzki jak piec zlotych
      • edelstein Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:02
        Jak wiadomo kasa spada z nieba.Ciekawe,ze tyle kobiet z niepelnosprawnymi dziecmi pracuje.Nie znam zadnej niepracujacej
        • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:36
          A ile znasz takich matek?
          • edelstein Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:10
            Z 10.
            • skat_0 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:48
              W Polsce?
            • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:43
              A ile z tych niepełnosprawnych dzieci to ciężkie niepełnosprawności sprzężone?
              • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 00:07
                Chlopak z ZA dowożony do szkoły to jeszcze nie ciężka niepelnosprawnosc sprzezona. Serio istnieja dzieci leżące, w wieku kilku(nastu) lat nie potrafiace nawet uniesc glowy, nie wyrażające podstawowych potrzeb i do tego karmione przez PEG. Do tego jeszcze z totalnie samotnym rodzicem i tym świadczeniem 1400 na koszty życia obojga. Ta matka jest jeszcze w stanie wykroic kilka godz co pare dni by choćby odświeżyć posiadana wiedzę z księgowości.
                • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 09:12
                  Wielokrotnie pisano na forum, że bardzo trudno jest uzyskać punkt 7 na orzeczeniu o niepełnosprawności. Ten chłopiec go ma, skoro matka otrzymuje 1400 zł miesiecznie.

                  Rozumiem, że jesteś madrzejsza od komisji orzekajacej i nie widzac dziecka, telepatycznie potrafisz lepiej określić jego stopień niepełnosprawności?
                  • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 09:56
                    lauren6 napisała:

                    > Wielokrotnie pisano na forum, że bardzo trudno jest uzyskać punkt 7 na orzeczen
                    > iu o niepełnosprawności. Ten chłopiec go ma, skoro matka otrzymuje 1400 zł mies
                    > iecznie.
                    >
                    > Rozumiem, że jesteś madrzejsza od komisji orzekajacej i nie widzac dziecka, tel
                    > epatycznie potrafisz lepiej określić jego stopień niepełnosprawności?
                    Sprzężenie niepełnosprawności (kilka różnych przyczyn niezależnych od siebie), to np autyzm+poważna wada serca+głęboki niedosluch
                  • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 10:25
                    lauren6 napisała:

                    > Wielokrotnie pisano na forum, że bardzo trudno jest uzyskać punkt 7 na orzeczen
                    > iu o niepełnosprawności. Ten chłopiec go ma, skoro matka otrzymuje 1400 zł mies
                    > iecznie.
                    >
                    > Rozumiem, że jesteś madrzejsza od komisji orzekajacej i nie widzac dziecka, tel
                    > epatycznie potrafisz lepiej określić jego stopień niepełnosprawności?
                    Nie chodzi mi o kryterium przyznania swiadczenia. Autyzm jako taki może powodować niepelnosprawnosc znaczna oraz niesamodzielnosc dziecka. I matka dostaje świadczenie. W ciągu doby byłaby jednak w stanie wygospodarować czas na naukę i/lub pracę Naprawdę nie wierze ze ani szkoła ani p/kole nie zapewnia dzieciom podania wlasnorecznie przygotowanego obiadu z pojemników termicznych-o ile matka dostarczy jedzenie rano-przeciez może tak zrobic. Bo placówki -o ike zamawiaja catering z zewnatrz i przy ogrzniczonych kosztach nie wydziwiaja nad dietami -mogą nawet kuchenki do podrzgania na stanie nie mieć a jak maja to personel nie da rady się tym zająć. Mowimi/piszemy o głębokiej prowincji.

                    Nie zrozumialas prosciutkiego słowa "sprzężenie" i mi wcale nie chodziło o zasiłek, tylko o to ze rodzic ciężko niepełnosprawnego dziecka z wieloma niepełnosprawnościami niestety w polskich warunkach nijak nie jest w stanie znaleźć dziecku placówki, ktora zaopiekuje sie nim na kilka godzin. I nie ma wtedy w ogole żadnego czasu wolnego.

              • edelstein Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 09:43
                Autyzm to ciezka niepelnosprawnosc sprzezona?
                Glownie porazenie mozgowe, autyzm i ZD.
                • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 10:04
                  edelstein napisała:

                  > Autyzm to ciezka niepelnosprawnosc sprzezona?
                  > Glownie porazenie mozgowe, autyzm i ZD.
                  >

                  Czy ty w ogóle pomyślisz zanim wstukasz posta?


                  Sprzezona to byłyby te 3w1 u jednego i tego samego dziecka (w praktyce podobno powyższe naraz się wykluczają.

                  W ZD mogąc wspolwystepowac poważne wady serca, a w MPD niepelnosprawnosc intelektualna i padaczka lekooporna. Autyzm i padaczka lekooporna razem też - i wtedy jest to sprzężenie = kilka przyczyn bardzo znacznych i poważnych w takim samym stopniu naraz
                  • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 10:49
                    Jak najbardziej dziecko z ZD może też mieć autyzm.

                    Wracając do omawianego przypadku. O chłopcu wiemy z drugiej reki. Wiemy, że dziecko ma ZA, jest na specjalnej diecie, a komisja uznała, że wymaga opieki matki, ktora nie może podjać pracy zawodowej. Czyli jest to bardziej skomplikowany przypadek ZA.
                    • edelstein Re: Niech się nauczy programowania... 11.07.17, 09:31
                      Jednoczesnie ten dzieciak chodzi do szkoly.
                  • edelstein Re: Niech się nauczy programowania... 11.07.17, 09:31
                    A ty umiesz czytac, pierwsze zdanie, pytanie o autyzm.Drugie zdanie, jakie niepelnosprawnosci maja dzieci znanych mi matek.
        • black-cat Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 12:22
          Edel, spora część matek nie pracuje. Te dobrze wykształcone, mające doświadczenie w zawodzie zwykle pracują i świetnie zarabiają. Do poradni, w której pracuję z dziećmi przyjeżdżają nianie, one też pracują w domu z dzieckiem. Dość często są to studentki lub świeże absolwentki pedagogiki specjalnej. Ale prywatna terapia i niania, która robi z dzieckiem coś więcej niż dawanie jeść i wychodzenie na spacer kosztują. Rekordzista przyjeżdżał do nas codziennie na 3 godziny przez 2 lata, dodatkowo niania pracowała z nim w domu. Sam koszt terapii to 6000 zł miesięcznie, niania - 2500 (spędzała u dziecka ok 9-10 godzin dziennie i praktycznie wszystko, co robiła z dzieckiem miało na celu poprawę jego funkcjonowania). Później chłopiec poszedł do przedszkola ale wciąż przyjeżdżał na terapię po przedszkolu (już nie tak intensywnie bo na 3 godziny tygodniowo). To są ogromne pieniądze, dlatego matki niejednokrotnie same kończą kursy, przychodzą i obserwują zajęcia (raz w tygodniu na godzinę) i pracują z dzieckiem w domu zgodnie z przygotowanym dla dziecka programem. Jeżeli pani z naszego wątku miała przerwę w pracy to wdrożenie się czy przekwalifikowanie zajmie jej około roku. Z wykształceniem z zakresu księgowości powinna szukać zajęcia w tym zakresie. Dodatkowy kurs, szukanie pracy w biurach rachunkowych, czy zaryzykowanie i założenie swojego- to wszystko jednak nie przyjdzie samo, łatwo nie będzie, ale od czegoś trzeba zacząć.
    • jagienka75 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 08:52
      takie "rady' daja osoby oderwane od rzeczywistości.
      fakt, że mamy 21 wiek, ale to jeszcze nie znaczy, że wszyscy wszystko mogą.
    • sasanka4321 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:05
      W sumie to kazda, ktora narzeka na za male dochody, powinna nauczyc sie programowania. big_grin Moze to powinna byc taka ogolna rada, udzielana paprykarzom przez premierow na pytanie "jak zyc?" - "Prosze nauczyc sie programowania". Przy okazji staniemy sie potega w dziedzinie programowania. Indiom sie udalo big_grin
    • nutella_fan Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:21
      Nie każdy może się nauczyć programowania. Gdyby tak było nie byłoby niedoboru programistów na rynku. Absolutnie nie każdy człowiek posiada umiejętności analitycznego myślenia, uogólniania i inne które są potrzebne w tym zawodzie. Wiem co mówię, 15 lat uczyłam studentów programowania.
    • bistian Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:26
      Ciekawy wątek. Są takie książki obiecujące naukę w weekend. smile Jeśli chodzi o pracę grupową, jest jeszcze obok Jadźka i Kryśka, w trzy dadzą radę. wink

      A tak na poważnie, w każdej pracy jest jakiś lider, który wie więcej, ogarnia całość i z którym reszta się zgadza.
      Do tego dochodzi konieczny efekt synergii i to na kilku płaszczyznach. Synergia ze względu na współdziałanie zespołu, gdzie rozwiązania zbliżają się do optymalnych dzięki współpracy wszystkich, a nikt nie przeszkadza innemu, dzięki przyjętym ustaleniom. Również powinno się wiedzieć coś z innej dziedziny. Trudno robić dobre oprogramowanie do samochodów, jeśli w zespole nie ma osoby, która zna i lubi tematy motoryzacyjne. Trudno tworzyć strony internetowe, jeśli się nie ma zmysłu estetycznego. Trudno się sprząta hale, jeśli nie ma się wizji efektu końcowego i ustalonego porządku. itd.

      Są prostsze prace, które można robić zdalnie i samodzielnie. Choćby projektowanie i kosztorysowanie dla budowlanki. Ale, trzeba znać technologie, poza obsługą programu. Te konieczne dodatkowe umiejętności mogą być największym problemem we wszystkim. Nawet nie wspominając o pieniądzach na swój rozwój, co jest często barierą nie do przejścia.
      • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 09:57
        Tamta kobieta z innego wątku jest ksiegowa z kilkuletnia dziura w życiorysie. Teoretycznie ogarnelaby.
        • leyre1 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:04
          Jesli jest ksiegowa to dobrze, to dobry zawod i mozna pracowac na czesc etatu czy zlecenia. Po co jej przekwalifikowanie?
          • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:22
            Ma dziurę w zawodowym życiorysie, więc i tak musiałaby sporo nadrobić, a to prawie jak przekwalifikowanie. Gdybyś miała firmę, powierzyłabym komuś takiemu prowadzenie księgowości firmy?
            Może być też tak, że po prostu ,,pracowała w księgowości", a nie była księgową - bo ja za taką rozumiem księgową z papierami, certyfikowaną przez ministerstwo, itd. Aby takie egzaminy zdać też trzeba trochę na kursy pochodzić.
            • leyre1 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:30
              Z aktualnymi przepisami moze sie zapoznac, to jest do ogarniecia i powoli zaczac, nie musi rzucac sie na gleboka wode. Jednak to jest bardziej realne do zrealizowania dla niej niz programowanie
            • sasanka4321 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:37
              >Ma dziurę w zawodowym życiorysie, więc i tak musiałaby sporo nadrobić, a to prawie jak przekwalifikowanie. Gdybyś miała firmę, powierzyłabym komuś takiemu prowadzenie księgowości firmy?

              Pracy w ksiegowosci nie zaczyna sie od prowadzenia czyjejs firmy, ale od pomagania w biurze ksiegowym. Potem w innym biurze ksiegowym, gdzie dostanie sie juz trudniejsze prace. Po paru latach mozna zaczac pracowac na wlasny rachunek.
              • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:13
                ok, zgadzam się z tym, co napisałaś, bo tak to wygląda normalnie. Tylko, że tu musiałabyś wrócić do poprzedniego wątku - to pani mieszkająca na wsi, dzieci potrzebują jej opieki i także wtedy, gdy są w szkole (np. dowożenie posiłków). Raczej nie ma opcji, że gdzieś daleko będzie mogła dojechać do pracy, bo 1. dojazd, 2. kto jej pozwoli w ciągu dnia regularnie wychodzić i pracować w zasadzie w nienormowanym czasie pracy. Zazwyczaj siedzi się od-do i nie ma zmiłuj, zwłaszcza w takim biurze księgowym.
                A moim zdaniem nierealna jest w tym wypadku praca na swój rachunek - właśnie z tych powodów, o których też pisałaś. Pani w zasadzie musiałaby zaczynać od początku
                • sasanka4321 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:24
                  W tamtym watku to juz z 10 osob tlumaczylo kolezance pani, ze dowozenie obiadow w ciagu dnia do przedszkola to glupi pomysl i naprawde mozna z niego zrezygnowac. Praca w biurze ksiegowym jako pomoc jest jak najbardziej realna. Zalozenie wlasnego biura ksiegowego za 5 lat takze. Jesli pani rzeczywiscie ma odpowiednie wyksztalcenie - to autorka watku nie do konca wyjasnila. Bo jesli pani tylko pracowala w biurze ksiegowym (wlasnie jako pomoc) to teraz jednoczesnie pracowac w biurze ksiegowym, opiekowac sie zaburzonymi dziecmi i studiowac oczywiscie nie da rady. Dwie z tych rzeczy robione jednoczesnie przy duzym nakladzie pracy sa do ogarniecia - trzy nie.
                • leyre1 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:32
                  Nie rozumiem dlaczego ma dowozic obiady. Przedszkole/szkola moga to zapewnic, w koncu skoro jest obowiazek szkolny dla wszystkich dzieci to tych ze specjalnymi potrzebami tez. Poza tym, jesli jednak bylby to problem to moze ten wlasny posilek zostwic rano wraz z dzieckiem do odgrzania tylko, albo na zimno a obiady zjedza w domu. To jest chyba nieco nadmuchany problem. Pani moze jednak pracowac gdy dzieci sa w szkole, bo to wlasnie ten czas, tyle ze na czesc etatu
            • black-cat Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 12:28
              Łatwiej i taniej jest odświerzyć i pogłębić wiedzę, doczytać, skończyć dodatkowy kurs niż zaczynać od nowa coś o czym nie ma się bladego pojęcia. Pani powinna udać się do Urzędu Pracy i zorientować się czy są jakieś kursy w ofercie (musi pamiętać, że kursy organizowane przez UP trwają często kilka tygodni a zajęcia są codziennie przez kilka godzin). Cokolwiek pani będzie chciała zrobić musi pomyśleć o zorganizowaniu opieki dla dziecka.
    • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 10:19
      Ava na początku tego wątku wytłumaczyła, o co jej chodziło i żen programowanie było tylko przykładem. Zakładam, że chodziłoby w tym wypadku o znalezienie takiej pracy, którą można robić zdalnie i zarobić przy tym trochę kasy. Tak przynajmniej ja to widzę i nie wiem, czemu tak napadacie wszyscy na to programowanie i szydzicie z całkiem rozsądnej podpowiedzi.
      Paznokcie, żele itd - wyborny pomysł, naprawdę. Oczywiście, łatwo się można tego nauczyć, ale ile ona na tej wsi będzie miała klientek? Bo przecież wiadomo od początku wiadomo, że nie może się za bardzo ruszać gdzieś dalej ze względu na dzieci.
      Przy tym wszystkim pomysł czegoś związanego z programowaniem czy testowaniem naprawdę nie wygląda źle. Tak jak tutaj kilka rozsądnych forumek pisało - jest programowanie i jest programowanie. Ale to samemu trzeba trochę się orientować, a nie bazować na tym, że mąż / brat / wujek / kolega jest programistą i powtarzać to, co powiedzieli.
      Nikt dziewczynie nie każe jeździć na drogie kursy i uczyć się javy na początek. Jeśli nauczy się języka php (który naprawdę można opanować samemu) albo będzie testerem (do którego na początek potrzebne są przede wszystkim predyspozycje) to nie zarobi kwoty pięciocyfrowej, ale zawsze to już jakiś start. Jasne, odbywa się to kosztem snu, rozrywek, czasu wolnego, itd, ale kurcze - coś za coś. Chyba, że ktoś chce siedzieć tak już do końca życia, bo nic się już nie będzie opłacało, itd. Tylko, że to już kwestia podejścia i mentalności, a nie braku możliwości
      • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:25
        Ale zrozum, że pani która była księgową i do tej pory nie interesowała się komputerami NIE nauczy się php w domu w ciągu roku. Po prostu.

        Potrzebujesz albo bardzo dobrej znajomości angielskiego, smykałki i kilku lat siedzenia w dokumentacji, uczenia się implementacji bibliotek, myślenia za pomocą algorytmów - a do tego dochodzą też bazy danych, js, html, bo w samym php to sobie g* zrobisz. Albo studiów inżynierskich. Nie ma trzeciej drogi. A i tak jest na straconej pozycji, bo zawsze znajdzie się zdolny dzieciak, któremu nie trzeba będzie fefnasty raz tłumaczyć co zrobić jak się komp zawiesi.

        Kto ją zatrudni na tego testera? Serio uważasz, że firma zajmująca się oprogramowaniem zatrudni ex-księgową, która zaczęła poznawać komputer od innej strony niż pudelek i excel pół roku wcześniej? Nie, zatrudnią szczypiora na 1 roku studiów. Bo będzie miał kupę czasu, dyspozycyjność i opłacone ubezpieczenie.

        Again, mam wrażenie że na "tak" są ematki, które najzwyczajniej w świecie nie mają zielonego pojęcia jak wyglada ten zawód.
        • leyre1 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:37
          Again, mam wrażenie że na "tak" są ematki, które najzwyczajniej w świecie nie mają zielonego pojęcia jak wyglada ten zawód.


          To sa fantazjujace na forum 'wunskie specjalistki
          • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:43
            Ej ja akurat jestem naprawdę wunską specjalistką i ja odradzam tongue_out

            Moim zdaniem przebranżowienie ma sens jeśli:

            - jest to twoje hobby od lat
            - masz podstawową wiedzę na ten temat
            - smykałkę
            - poprzednia robota chociaż w małym stopniu nachodziła na nowy wymarzony zawód.

            Przykład: koleżanka skończyła ASP, później zajmowała się plakatami i grafiką użytkową, następnie poszła w animację a teraz od roku przerabia się na grafika 3D. Tylko że w jej przypadku każdy kolejny zawód wynikał z poprzedniego a wszystkie były w jakiś sposób związane ze studiami oraz jej hobby. Nigdy nie zaczynała tak kompletnie od zera.
            • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:48
              Dodałabym:
              - czas
              - pieniądze, a dokładnie inną osobę, która cię utrzyma w czasie nauki.

              Ja nie mówię: nie da się. Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko rzeczy nieopłacalne. W przypadku kobiety z tamtego watku doszkalanie odbyloby sie kosztem terapii jej niepełnosprawnych dzieci. Czyli krok zupełnie nieoplacalny.
          • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:03
            ,,Again, mam wrażenie że na "tak" są ematki, które najzwyczajniej w świecie nie mają zielonego pojęcia jak wyglada ten zawód.
            To sa fantazjujace na forum 'wunskie specjalistki"

            I trafiłyście obydwie jak kulą w płot. Lepiej pani powiedzieć ,,nie da się" i doradzić jej na wsi robienie paznokci.
            • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:27
              Nie, lepiej doradzić pani np. robienie księgowości dla małych sklepów internetowych. A nie poświecanie 3 lat życia na coś, w czym na 99% nigdy nie będzie bardziej konkurencyjna od studentów.
              • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:03
                Bez obrazy, ale masz mniejsza wiedzę na temat księgowości niż większość tutaj na temat programowania.
                Zapytam sie wiec wprost - pani ma kilka lat wypadła z rynku, nie byłabyś się komuś takiemu powierzyć swojej ksiegowosci?
                • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:11
                  Pani musiałaby się doszkolić, co zajęłoby jej kilka miesięcy. Nauka programowania tak, żeby była z tego jakas kasa - kilka lat. Dla mnie wniosek jest dosyć oczywisty.

                  Serio myślisz, że w programowaniu nie trzeba się doszkalać? Ja jestem programistką z wykształcenia, w zawodzie nie pracuję od 6 lat. Wątpię, żebym znalazła pracę bez co najmniej 6 miesięcy przygotowania.
      • lady_mary Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:48
        ente2211 napisała:

        > Ava na początku tego wątku wytłumaczyła, o co jej chodziło i żen programowanie
        > było tylko przykładem. Zakładam, że chodziłoby w tym wypadku o znalezienie taki
        > ej pracy, którą można robić zdalnie i zarobić przy tym trochę kasy. Tak przynaj
        > mniej ja to widzę i nie wiem, czemu tak napadacie wszyscy na to programowanie i
        > szydzicie z całkiem rozsądnej podpowiedzi.

        Ok, to skoro to była rozsądna propozycja, to ja poproszę konkretne przykłady, szczególnie pracy zdalnej. Chętnie będę taką wykonywać, obecnie "siedzę na macierzyńskim", mam jeszcze 8 miesięcy do końca, zdążę się czegoś nauczyć.
        • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:05
          Ale nie za bardzo rozumiem. Mam Ci wkleić tutaj linki czy jak? Nie potrafisz dokonać minimum wysiłku i zerknąć na portale z ogłoszeniami? To w takim razie wcale się nie dziwię, że prosisz forum o pomysły co masz robić po macierzyńskim
          • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:26
            No ale zaraz, podobno jest masa takich zawodów, nie możesz podac paru przykładów?
            • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:29
              Może jej się wydaje, że jak ktoś pisze w komentarzu na pudelku: "zarób 10 000 zł bez wychodzenia z domu" to faktycznie chce zaoferować pracę?
              • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:55
                Nie masz serca, zła kobieto big_grin
              • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:57
                Dlaczego manipulujesz? Ja rozumiem, że dla wielu osób język programowania to czarna magia, ale słowo pisane chyba szczególnie trudne nie jest?
                W którym momencie napisałam, że jest masa takich prac? I dlaczego niby mam ci teraz udowadniać wklejajac linki, by udowodnić teorie, która sama sobie wydumalas?

                Tym bardziej nie wiem po co była ta druga głupia wstawka kolejnej foremki o zarabianiu 10 tys. Jeśli ty zagladasz na pudelka i tobie te reklamy nie sa obce i wydaja sie prawdopodobne to ok - ale nie mierz innych swoją miara.

                Napiszę więc jeszcze raz lopatologicznie. Bohaterka mieszka na wsi i ma ogarnięcia dom i dzieci, które wymagają szczególnej uwagi. W tym wypadku perspektywa pracy zdalnej jest chyba dosc dobrym rozwiązaniem, prawda?
                Czy to jest wystarczająco jasne, czy czegoś jeszcze nie rozumiecie?
                • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:01
                  My tylko pytamy o te oferty zdalnej pracy na kawałek etatu suspicious Podobno jest ich tyyyyle, więc bez problemu wkleisz nam linki do przykladowych ogłoszeń.
                  • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:05
                    A ja sie tylko pytam, w którym momencie napisałam, że jest ich tyyyyle, że mam ci teraz cokolwiek udowadniać?
                    Bo to, że ogłoszeń jest tyyyyle, to nie jest moja teza
                    • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:07
                      Aha, i w którym momencie pisałam o kawałkach etatu?

                      Ja moge podpisac się jeszcze raz pod wszystkim co sama w tym wątku napisałam, ale nie pod tym co ktoś sobie wymyslil
                      • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:19
                        A o czym mówimy w kontekście matki niepełnosprawnych dzieci, ktora nie ma czasu podjać pracy na etat? Ty czytasz w jakiej dyskusji bierzesz udział?
                        • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:52
                          Czytam, a Ty czytasz? Bo już w poprzednim wątku większość była zgodna, że trzeba zorganizować życie tak, by matka nie była angażowana w życie dzieci, gdy są w szkole. To się też przewija w tym wątku.
                          Ale widzę, że skoro nie udało Ci się przywalić do jednego (czyli mnóstwa ofert zdalnej pracy), to sobie znalazłaś inny temat. Kończę zatem - mnie nie interesuje tłumaczenie się w każdym poście, że nie jestem wielbłądem, tylko dlatego że sobie coś roisz
                        • 1st.world.problems Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 00:11
                          lauren6 napisała:

                          > A o czym mówimy w kontekście matki niepełnosprawnych dzieci, ktora nie ma czasu
                          > podjać pracy na etat?
                          Są inne formy zatrudnienia. Tylko tu taka lepiej płatna prace podjęłaby dopiero z czasem, jeżeli będzie w stanie zrekompensowac finansowo ten zasiłek opiekuńczy.
                      • peonka Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:39
                        Ente, ja co do zasady się zgadzam, że ta pani taki zawód powinna znaleźć, ale też mi nic od głowy nie przychodzi poza kosmetykami oriflame..
                        Podaj przykład, serio, moze komuś pomożesz. Bo teoria jest fajna, tylko gorzej z praktyką.
                        • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 15:24
                          Peonka, przeczytaj proszę mojego pierwszego posta - napisałam tam, że w sytuacji w której jest pani, praca zdalna byłaby ok i że tutaj programowanie nie jest na tyle głupim pomysłem, by szydzic z autorki tego pomyslu. I tyle
                          Nie napisałam, że taka pracę łatwo znaleźć, nie napisałam, że ofert jest mnóstwo, ale i tak pojawiły się zadania, bym te oferty pokazała. No nie, ja w coś takiego bawić się nie będę, bo nie lubie takich gierek. Napisałam- można wejść na portal z ogłoszeniami i wpisać słowo kluczowe zdalnie albo zdalna. I można popatrzeć na oferty, jeśli komuś zależy.
                          Ja nie będę udowadniala, że pracy takiej jest mnóstwo, bo czegoś takiego nie napisałam. To są czyjeś rojenia lub nadinterpretacje i w czymś takim nie chce brać udziału.
                          • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 15:33
                            Napisałaś, że to rozsądna propozycja, więc to udowodnij poprzez znalezienie konkretnych ofert pracy zdalnej dla tej pani.
                            • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 17:02
                              OJP Rozróżniasz w ogole takie kwestie jak model pracy od konkretnej pracy i konkretnej oferty? Bo ja piszę o tym pierwszym, a ty oczekujesz tego drugiego.
                              O jakie oferty ci chodzi? O oferty dla kobiety, której w życiu nie widziałam na oczy? Dla kobiety, których predyspozycji nie znam? Nie wiem jakie są jej umiejętności i co chciałaby robic.
                              Dwa miesiące temu ja dostałam propozycje pracy zdalnej. Czy to byłaby dobra propozycja dla tej pani? Nie wiem. Moze tak, moze nie, więc po co mam o niej pisać? Mogę wejść na pracuj.pl i wyszukać zdalne ofery, ale co to zmieni? Co to wniesie do dyskusji? Nic
                              Bo to że jakieś oferty znajdę jest pewne na 100 procent, tylko jaka mamy pewność, że to będzie idealne dla tej pani? Dlatego powtarzam jeszcze raz - ja nie o tym piszę, więc coś się tak tego przyczepila?
                        • memphis90 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 23:06
                          Ja bym poszła w rękodzielo- poszewki na poduszki, pompony z tiulu, drewniane literki na ściany i inne takie. Kiedyś miałam pomysł na szycie mai-taiow, opracowałam nawet własny "autorski" wykroj...
                          • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 11.07.17, 10:29
                            Bardzo ciężko się przebić.
                            Mam dziewczynę naprawdę szyjącą fajne rzeczy (tylko dla bliskich), chciałam ją zachęcić by zrobiła coś w kierunku zarabiana.
                            Nic jej nie mówiąc pewne dwie rzeczy od niej usiłowałam sprzedać na Allegro. No i cóż, zero zainteresowania.
                        • black-cat Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 10:34
                          Zawsze jeszcze może zostać płatnym trollem na gazecie. Niech się skontaktuje na priva z naszymi forumowymi "gwiazdami", może jej coś podpowiedzą. Tylko musi uważać, bo jedna, której nicka nie pamiętam, wynagrodzenie bierze w rublach, biorąc pod uwagę ilość kalek językowych z rosyjskiego w jej wypowiedziachwink
            • lady_mary Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 19:06
              fragile_f napisała:

              > No ale zaraz, podobno jest masa takich zawodów, nie możesz podac paru przykładó
              > w?
              >
              No właśnie, w dodatku "w przyszlosciowych zawodach". Bardzo fajnie napisać, że można się nauczyć czegoś nowego i pracować zdalnie, tylko jakoś z konkretami gorzej.
              • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 19:38
                to jest trochę na zasadzie "ale przecież możesz zrobić start-up i zarobić miliardy jak Zuckerberg"
                • araceli Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 08:58
                  fragile_f napisała:
                  > to jest trochę na zasadzie "ale przecież możesz zrobić start-up i zarobić milia
                  > rdy jak Zuckerberg"


                  Nikt nie twierdzi, że każdy może ale brzydka prawda jest taka, że zarabianie dobrych pieniędzy we w miarę niewymagającej harówki 24h/dobę trzeba mieć jakieś umiejętności i niestety we własne umiejętności inwestować.

                  Ja naprawdę nie rozumiem oczekiwań typu: wymyślcie kobiecie dobrze płatną pracę, wykonywaną najlepiej z domu, nie wymagającą specjalnych umiejętności ani nauczenia się czegoś i tak żeby kaska płynęła od razu!. Sory - takie rzeczy tylko w Erze.

                  Więc można albo szukać rozwiązania albo siedzieć na tyłku i rozpaczać, że nic się nie da.
                  • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 09:18
                    Podzielę się z tobą odkrywcza myślą: pewne umiejętności zarobkowe łatwiej uzyskać niż inne. Wyszkolenie manicurzystki czy malarza pokojowego trwa ciut krocej niż wyszkolenie lekarza czy programisty.
    • marlamar Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 11:58
      W poniższym linku dziewczyna opisuje swój kurs nauki programowania. Dziewczyna kończyła prawo, pracowała w korpo i chciała innego życia. Po ukończonym 4-tygodniowym kursie od razu dostała kilka ofert pracy. Dzisiaj mieszka w Sztokholmie i tam pracuje jako programistka. Ta dziewczyna jednak interesowała się tymi sprawami już wcześniej, nie była całkiem zielona w temacie, miała czas i pieniądze na kurs (dzisiaj ponad 7 tys. za pięciotygodniowy kurs w godzinach 9-17). Więc oczywiście da się skończyć kurs i pracować jako programista, ale matka dwóch niepełnosprawnych dzieci, mieszkająca na wsi i popołudniami dowożąca dzieci na różne terapie... ma małe szanse.

      hakierka.pl/2016/05/05/kurs-programowania-coders-lab/
      • sasanka4321 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 12:04
        W dzisiejszych czasach prawie wszystkiego mozesz nauczyc sie za darmo korzystajac z ksiazek i internetu. Wiekszosci rzeczy nawet szybciej i sprawniej.
        • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 12:06
          I tu się mylisz.
          • sasanka4321 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 12:29
            Ja to mowie z doswiadczenia. Nie pracuje w dziedzinie, ktora studiowalam. Kazdej ale to kazdej terorii naucze sie opierajac sie na literaturze i internecie. Gdybym chciala zostac programista, poswiecilabym rok - 4-5 godzin dziennie skupionej i intensywnej pracy - na nauke terorii (open university, tuturiale youtube, ksiazki z zadaniami i odpowiedziami na nie, fora internetowe i.in.) Trening praktyczny juz w pracy - owszem, za male pieniadze na poczatku, pomagajac komus. 2-3 lata wyrobnictwa i czlowiek ma dziedzine opanowana.
            • sasanka4321 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 12:30
              Opanowana nie na tyle, zeby apilkowac do Googla, ale na tyle, zeby szukac pracy za srednia krajowa.
              • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:07
                ,,W dzisiejszych czasach prawie wszystkiego mozesz nauczyc sie za darmo korzystajac z ksiazek i internetu. Wiekszosci rzeczy nawet szybciej i sprawniej." Zgadzam się.
                Ale tu Cię zaraz zakrzyczą matki co mają męża programistę, u niego wyglądało to kilkanaście lat temu inaczej, no więc po prostu nie może tak się dać. A jak mówisz, że można inaczej, to powiedzą, że się nie znasz
                • memphis90 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 23:12
                  A skąd założenie, że mąż programista uczył się programowania raz w życiu, kilkanaście lat temu...? Mój mąż programuje już od... 30 lat! 30 lat temu nauka wyglądała inaczej, dziś wygląda inaczej. Mówię dziś, bo uczy się różnych rzeczy cały czas. A i tak są działki, o których nie ma zielonego pojęcia. W zeszłym roku na potrzeby pracy uczył się jakiegoś niszowego języka. To był miesiąc (!) siedzenia24/7, od rana do późnej nocy, żeby zapoznać się z samymi podstawami...
            • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:19
              Nie piszesz z doświadczenia, bo przekwalifikowałaś się na księgową, a nie programistkę. O zawodzie programisty nic nie wiesz, a sie mądrzysz.
              • sasanka4321 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:56
                Nie przekwalifikowalam sie na ksiegowa, tylko nauczylam sie samodzielnie i solidnie podstaw ksiegowosci, bo to to jest przy prowadzeniu wlasnej firmy bardzo pomocne.
                Natomiast co do programistow, kilku znam prywatnie, kilku zatrudniam, i znam ich losy. Powiem wiecej, syn mojej przyjaciolki, ktora za chwile mnie odwiedzi, nauczyl sie samodzielnie programowania w wieku jakichs 13 lat. Nie byl na kursach za 30 tys zl, ani nie mial "mentora". Chcial sie nauczyc i sie nauczyl. Ja nie twierdze, ze pani z watku sie nauczy, w sumie nic o niej nie wiemy, poza tym, ze jest kupka nieszczescia, ale bawi mnie twierdzenie, ze to jest niemozliwe i juz.
                • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:03
                  Nauczył się programować. I co z tego? Nadal nie pojmujesz, że praca programisty nie polega na znajomości języka programowania? Ktoś kto umie dodawać i odejmować jest wg Ciebie matematykiem?
            • feollin Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 15:52
              > Kazdej ale to kazdej terorii naucze sie opierajac sie na literaturze i internecie.

              Naprawdę - każdej? Medycyny też się tak da nauczyć? Pielęgniarstwa? Fizjoterapii? Albo prościej nawet - makijażu/manicure/florystyki? Czy chociażby matematyki?

              W znacznej mierze się zgadzam - dzięki internetowi wiedza jest na wyciągnięcie ręki. Ale taki samouk, bez odpowiedniego nakierowania, nie wyjdzie poza trywialne problemy.
              • 1234wxyz Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 19:41
                No makijażu i manicure to podejrzewam że jak najbardziej.
      • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 13:54
        Faktycznie, odniosła wielki życiowy sukces:

        "Lubię spacerować po Sztokholmie (bo nie stać mnie na metro) i żywić się roślinami, a owoc żywota swego przeznaczam na koty. Jeżeli coś zostanie, to na podatki."
        • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:09
          No kurcze, ale tu już trochę przesadzasz uncertain Niech dziewczyna żyje jak chce - nie nam oceniać, co jest czyimś sukcesem
          • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:14
            Jeśli dziewczyna po tylu kosztownych kursach, pracująca w Szwecji, z poczytnym blogiem, nie jest w stanie zarobić na metro, to uważasz że polecanie takiej drogi życiowej matce dwójki niepelnosprawnych dzieci jest:

            a) okrucieństwem i drwiną na poziomie Marii Antoniny i jedzenia ciastek
            b) realnym planem na dalsze życie
            • peonka Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:48
              Ale nie wiemy, dlaczego nie stać jej na metro. Może mało pracuje a dużo spi, moze wydaje na podróże, moze dokarmia 50 kotów?
            • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:57
              taaak, bo ona pewno na to metro nie zarabia, skoro tak napisała. No jak tak na blogu jest to prawie jak w Biblii, nie?

              A na poważnie - to już chyba naprawdę nie wiesz, do czego się przyczepić
              • fragile_f Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 15:30
                Po prostu wiem jak to wygląda od drugiej strony. Kiedyś pracowałam 5 lat jako programistka, teraz w innej branży szkolę juniorów i pomagam przy rekrutacji. Mnie przejście od bycia programistką do aktualnego zawodu zajęło jakieś 2-3 lata, a to tylko dlatego że miałam naprawdę szczęście, przedtem robiłam trochę podobne rzeczy przez wiele lat, zawsze mnie ta branża fascynowała plus miałam możliwość pracy pod okiem branżowej śmietanki.

                Widzę za to jak wyglada rynek pracy dla osob, które uczyły się same z tutoriali i nie miały nad sobą mentorów. Jest cienko, nawet bardzo cienko. Mają szczęście jeśli ktoś zatrudni ich na juniorów (a sami próbują to robić od paru lat!), dostają najgorszych klientów, mogą pracować np. 6-9 rano albo 20-22 wieczorem, bo tylko wtedy sprzęt stoi wolny i można im go dać za darmo do ćwiczenia.

                Są zawody w których MUSISZ mieć mentora, który ci palcem pokaże co schrzaniłeś/aś, bo inaczej można kręcić się w kółko i trwać na tym samym poziomie latami. Uważam, że akurat programowanie zalicza się do tych zawodów.
                • lauren6 Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 15:44
                  Dokładnie tak jest. Ale w tym wątku wunskimi specjalistami od programowania są dziewczyny i żony programistów big_grin
                  • dgr Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 07:36
                    Ale takim kobietą jak ente2211 po prostu nie da się wytłumaczyć pewnych rzeczy. Więc próby tłumaczenia przez fragile_f pewnych 'niuansów' i specyficznych cech pracy programisty, nie mają większego sensu. Skoro w tym mitycznym internecie, jest napisane że poszukują programistów do pracy zdalnej - to tak musi być. I każdy może się tym zająć. Wprawdzie praca zdalna, jest dla ludzi z odpowiednią wiedzą i bagażem doświadczeń, ale takich informacji ludzie pokroju ente2211 po prostu nie doczytują.
                    Z własnego doświadczenia wiem, że praca zdalna ( jeżeli chodzi o programistów ), jest możliwa tylko dla bardzo wysoko kwalifikowanych samodzielnych specjalistów, którzy mogą zagwarantować odpowiedni standard wykonania swoich prac, bez konieczności osobistego nadzorowania ich pracy. Żadna firma programistyczna, nie pozwoli na pracę zdalna juniora, który po kilku latach studiów, nie potrafi poprawnie zaimplementować funkcjonalności wymaganej przez klienta. A co dopiero osoby, która 'nauczyła się' programowania, korzystając z tutoriali.
                    • ente2211 Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 08:52
                      Następna, która nie doczytala, ale za to jej się wydaje, co mi się wydaje. W którym momencie napisalam, że w internecie roi się od pracy zdalnej i wystarczy tylko chcieć, by w ten sposób pracować? W którym momencie wyczytałas, że napisałam, że pani koniecznie musi zostać programistka? A dlaczego umknęło ci to, co napisałam powyżej- że nikt z nas tej pani nie zna, nie wie jakie są jej umiejętności czy predyspozycje? Przyczepilas się za to do mnie w kwestii tych rzeczy, które sobie powymyslaly inne forumki. A ty teraz dokładasz kolejne wymysly, bo coś tam przeczytałam, cos ci się wydaje i tworzysz sobie nowe teorie.
                      Bez obrazy, ale nie chce mi się tego tłumaczyć po raz kolejny, bo jeśli z czytaniem (i to ze zrozumieniem!) u ciebie jest tak samo jak z pisaniem, to i tak po prostu nie jesteś w stanie pewnych rzeczy ogarnąć.
            • bistian Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 16:02
              fragile_f napisała:

              > Jeśli dziewczyna po tylu kosztownych kursach, pracująca w Szwecji, z poczytnym
              > blogiem, nie jest w stanie zarobić na metro, to uważasz że polecanie takiej dro
              > gi życiowej matce....

              Dziewczyna skończyła proste kursy budowania stron internetowych, sporo za to przepłaciła, ale widocznie chciała zobaczyć, jak inni to robią. Dziewczyna ma dryg do grafiki, co widać.

              To, co umie, to jeszcze jest za mało, rynek nie ma takich potrzeb, to było sporo warte 20 lat temu, teraz jest tanie wszędzie. Obecnie rynek ma potrzeby na specjalistyczne usługi i bardziej zaawansowane rozwiązania. Dlatego dziewczyna ma problem. Może z czasem pójdzie w stronę grafiki i jej problemy się skończą? Programistką na pewno nie jest.
        • kaz_nodzieja Re: Niech się nauczy programowania... 09.07.17, 14:24
          Dobre big_grin
      • issa-a Re: Niech się nauczy programowania... 10.07.17, 14:30
        >W poniższym linku dziewczyna opisuje swój kurs nauki programowania.

        he he he...i, oczywiście, nie jest to "artykul sponsorowany"...
        Wystarczy tylko poczytać, spojrzeć na konstrukcję artykułu.
        No, wiesz, w takie bajki to moga uwierzyc tylko naiwne panienki z dobrych domow.
    • taka_pani_jedna Re: Niech się nauczy programowania... 11.07.17, 00:28
      Znajoma po studiach językowych przekwalifikowała się w dwa lata na kosmetyczkę. Jeszcze wcześniej kurs związany z paznokciami, nie wiem jaki dokładnie. Od razu po kursie już dorabiała, robiąc paznokcie. Klientów mnóstwo.
      U mnie w mieście działa PCKU - Powiatowe Centrum Kształcenia Ustawicznego (niewielkie miasto). Kształcą techników usług wszelkich, a także w zawodach opiekuna medycznego, itp. Za darmo.
      Sądzę, że nie trzeba od razu mierzyć w bycie programistą.
    • a.va Re: Niech się nauczy programowania... 11.07.17, 17:43
      Dobra, odwołuję to. Przeczytałam cały ten wątek i przyznaję się bez bicia - zupełnie, ale to zupełnie się myliłam, pisząc, że niepracująca matka dwojga dzieci powinna zainwestować w nauczenie się czegoś, żeby za 2-3 lata iść do pracy (nigdzie nie pisałam, że ma pracować zdalnie, pisałam, że może się uczyć zdalnie, a nie że ma zdalnie pracować). No więc ODWOŁUJĘ, macie rację, niepracująca matka dwojga dzieci zdana na łaskę męża psychopaty powinna siedzieć na tyłku i nigdy w życiu nie wracać do pracy. Teraz dobrze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka