taki-sobie-nick
21.07.17, 19:57
Z książki ponoć wynika, że chodzi o faktyczne więzi rodzinne.
Jeden troll twierdzi, że to ci, którzy nie zostali rozliczeni.
Drugi troll twierdzi, że to w zasadzie wszyscy, których rodzice (przodkowie?) do czegokolwiek doszli za komucha. Tak że jak ktoś miał dziadka stomatologa, co się dorobił za komuny, a sam urodził się w 1990, to też jest resortowe dziecko.
(Chwilowo pomińmy dla porządku kwestię, czy to jest jeden i ten sam troll, załóżmy, że dwa).