obrus_w_paski
25.07.17, 16:30
Sytuacja:
Macie nagle spory zastrzyk gotówki
- Starczy na jakiś fajny używany samochód, który nie jest wam niezbędny do życia ale miło mieć (np na weekendowe wycieczki, większe zakupy)
- Nie starczy na wkład własny na mieszkanie, którego nie posiadacie (ale tez za bardzo nie potrzebujecie, chociaż niewątpliwie miło mieć)
Co robicie? Traktujecie zastrzyk jako motywacje do oszczędzania przez 5-7 lat na wkład własny czy spełniacie kaprys i kupujecie samochód tym samym wypstrykujac się z aktualnej kasy?
Czy robicie coś jeszcze innego?
Ps. To nie o mnie, najpewniej zrobiłabym z kasa coś jeszcze innego