Dodaj do ulubionych

a mój kot

26.07.17, 22:23

nie wrócił wczoraj na noc. ale spokojnie, spokojnie. łajdaczyna o 2 w nocy zastawszy zamknięte wrota - poszła spać do sąsiadów. do szafy. wlazła przez otwarty sąsiedzki taras , przez otwarte sąsiedzkie drzwi szafy i walnęła w kimono. wiemy, że o drugiej w nocy, bo sąsiadka o drugiej w nocy coś słyszała... rano panna się obudziła, wyszła z szafy ( ku osłupieniu sąsiadów) i wróciła do domu. dobrze, że ją uwielbiają i hołubią.
ps. zanim odezwą się antykociary: sąsiedzi kotolubni. głaskają, karmią i pozwalają na za dużo. tłumaczą, że muszą ją dokarmiać i głaskać bo inaczej przywołuje ich do porządku delikatnie łapiąc ząbkami. no muszą.
czyj kot tą cholerę przebije???
Obserwuj wątek
    • manala Re: a mój kot 26.07.17, 22:32
      Naszej kotce czasem udało się dać dyla. Pewnej nocy wybudziło nas potworne miauczenie na klatce. Była jakaś 5 rano. Wybudzona, pędzę, lecę otwieram drzwi i patrzę siedzi. Ale zaraz, zaraz - siedzi ale nie mój kot tylko jakiś czarny wrzaskun. Nasza kocica siedziała z boku podczas gdy czarny darł japę pod drzwiami.
      I gdyby to zależało ode mnie to bym czarnucha wpuściła ale mąż się wściekł...
      • taki-sobie-nick Re: a mój kot 26.07.17, 22:33
        manala napisała:

        > Naszej kotce czasem udało się dać dyla. Pewnej nocy wybudziło nas potworne miau
        > czenie na klatce. Była jakaś 5 rano. Wybudzona, pędzę, lecę otwieram drzwi i pa
        > trzę siedzi. Ale zaraz, zaraz - siedzi ale nie mój kot tylko jakiś czarny wrzas
        > kun. Nasza kocica siedziała z boku podczas gdy czarny darł japę pod drzwiami.
        > I gdyby to zależało ode mnie to bym czarnucha wpuściła ale mąż się wściekł...

        To wielbiciel był. tongue_out
        • manala Re: a mój kot 26.07.17, 22:36
          No i o 5 rano musiał wpaść z wizytą?
          • taki-sobie-nick Re: a mój kot 26.07.17, 22:39
            manala napisała:

            > No i o 5 rano musiał wpaść z wizytą?

            Wyrażał uczucia.
    • taki-sobie-nick Re: a mój kot 26.07.17, 22:32
      Bardzo mi się podoba. Na tym polega integracja sąsiedzka. No i ten widok - budzę się, a tu kot mi wyłazi z szafy. tongue_out
      • taki-sobie-nick Re: a mój kot 26.07.17, 22:34
        Aha, a w ogóle to ja jestem psiarą klasyczną, gwoli ścisłości. Ale dobry kot w braku psa też obleci. tongue_out
    • bialeem Re: a mój kot 26.07.17, 22:38
      Mój czasem znika. Raz teść zamknął kota w szafie na cały dzień jak nas nie było i musiał prać 1/3 jej zawartości. Poza tym koteł bywa w szufladach pod łóżkiem. Ogólnie jak spierniczyć z mieszkania nie ma, ale i tak mam czasem paniczne "kicikici" i wielkie UF gdy po 30 sekundach kot wychodzi zaspany z jakigoś zakamarka. Jak mieszkałam w domu, to umowa z kotą była taka, że jak kiciam z góry, schodzę na dół i otwieram drzwi tarasu, to ona pod tymi drzwiami czeka. Wychowuje cholernie grzeczne i posłuszne koty.
    • taki-sobie-nick Re: a mój kot 26.07.17, 23:12
      uważam, że kot zasługuje na podrzucenie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka