wiosennaburza1
26.07.17, 22:23
nie wrócił wczoraj na noc. ale spokojnie, spokojnie. łajdaczyna o 2 w nocy zastawszy zamknięte wrota - poszła spać do sąsiadów. do szafy. wlazła przez otwarty sąsiedzki taras , przez otwarte sąsiedzkie drzwi szafy i walnęła w kimono. wiemy, że o drugiej w nocy, bo sąsiadka o drugiej w nocy coś słyszała... rano panna się obudziła, wyszła z szafy ( ku osłupieniu sąsiadów) i wróciła do domu. dobrze, że ją uwielbiają i hołubią.
ps. zanim odezwą się antykociary: sąsiedzi kotolubni. głaskają, karmią i pozwalają na za dużo. tłumaczą, że muszą ją dokarmiać i głaskać bo inaczej przywołuje ich do porządku delikatnie łapiąc ząbkami. no muszą.
czyj kot tą cholerę przebije???