Dodaj do ulubionych

natural born killer

30.07.17, 23:32

właśnie oglądam jakiś tam serial i "pozytywna bohaterka" strzela do zwyrodnialca, który miał wobec niej jak najgorsze zamiary, ten się przewraca, a ona zaczyna potwornie przeżywać, że zabiła człowieka. (nie zabiła, nie zabiła, on jeszcze się pozbiera i będzie ją gonić...)

nie w tym rzecz.
ja wiem, że w takiej sytuacji zabiłabym bez mrugnięcia. Wiem, że mam w sobie coś z psychopaty, po prostu to czuję. obym nigdy nie musiała się przekonać, czy to prawda.

nie wiem, czy można to zakwalifikować jako "lekki temat", ale Wy, jak sądzicie?
w obronie życia swojego i bliskich? zżarłyby was wyrzuty sumienia, gdybyście zabiły zwyrodnialca?
Obserwuj wątek
    • kfugktru23 Re: natural born killer 30.07.17, 23:35
      Na tyle się znasz na ile cię sprawdzono.
    • tt-tka Re: natural born killer 30.07.17, 23:37
      Poki nie sprobujesz, nie bedziesz wiedziec...
      Jesli o mnie chodzi, sadze, ze nie. Mam nadzieje, ze nie. Troche ofiar zwyrodnialcow zdarzylo sie w zyciu obejrzec, to b. dobry srodek na wyrzuty sumienia.
    • gat45 Re: natural born killer 30.07.17, 23:44
      Ja się obawiam, że zabiłabym ze strachu. Dlatego w żadnym wypadku nie życzę sobie dysponować bronią palną. Bo mnie czasem cień gałęzi na ścianie potrafi przerazić, tak jak w innych przypadkach nie zdaję sobie sprawy z realnego niebezpieczeństwa, kiedy dla pozostałych ludzi jest już ono oczywiste.
      Nie dawać broni takim jak ja !
      • tt-tka Re: natural born killer 30.07.17, 23:48
        Gatu, ze strachu i z dowolnego innego powodu mozna zabic zelazkiem, wiszacym na koncu sznura. Nozem kuchennym. Lopata, widlami, nadtluczona butelka.
        Oczywiscie, brak broni palnej chroni Cie przed zastrzeleniem kogos smile, ale nie daje gwarancji, ze w skrajnym przypadku nie zabijesz.
      • stephanie.plum Re: natural born killer 30.07.17, 23:58
        ja też nie czuję się osobą na właściwym miejscu, jeśli chodzi o broń. zbyt wiele niewiadomych. i brak realnej potrzeby, na szczęście.

        ale lubię strzelać z wiatrówki do puszek po piwie...
    • tmk123 Re: natural born killer 30.07.17, 23:54
      Ja jestem na 100% pewna,ze nie mialabym wyrzutów, ale kiedys na zajeciach z psychologii facet tłumaczył nam, że tak podchodzimy do tego teraz , a po fakcie jest zupełnie inaczej. Myślę,że gdyby jakis zwyrodnialec brutalnie zgwałcił/zamordował moją nieletnia córkę to bym go zabiła nie odczuwajac wyrzutów sumienia, ale podobno tak nie jest
      • tt-tka Re: natural born killer 30.07.17, 23:58
        Ale piszesz o zamordowaniu po fakcie, w akcie zemsty - a pytanie poczatkowe bylo "gdybys zabila broniac zycia swojego lub bliskich". Czyli wybor - zyc bedzie twoja corka LUB zwyrodnialec.
      • stephanie.plum Re: natural born killer 30.07.17, 23:59
        no właśnie - podobno tak nie jest, ale trudno w to uwierzyć...
        • tt-tka Re: natural born killer 31.07.17, 00:11
          Mnie uczono, ze po zabiciu/spowodowaniu czyjejs smierci stajesz sie innym czlowiekiem, zawsze. Ale nie sposob przewidziec, w jaki sposob zmienisz sie, JAKI bedzie ten czlowiek, ktorym sie staniesz. I to wcale nie musza byc wyrzuty sumienia - mozesz zyskac poczucie, ze sprawiedliwosci stalo sie zadosc, a Ty jestes nosicielem idei sprawiedliwosci (dosc niebezpieczne poczucie), mozesz odczuc ulge, satysfakcje, swiadomosc wlasnej sily (czesto rowniez bezkarnosci, tez niebezpieczne)...
    • capa_negra Re: natural born killer 31.07.17, 00:19
      Bardzo dobrze strzelam więc trafiłabym na pewno - jednocześnie jestem wrogiem zgody na posiadanie broni palnej, ale.......
      gdyby ktoś wszedł do mojego domu i w jakikolwiek sposób zagrażał mojej rodzinie zabiłabym ......
      Czymkolwiek
      • stephanie.plum Re: natural born killer 31.07.17, 00:24
        i to chyba dobrze.
        nic mnie tak nie wkurza, jak obraz osoby, która wobec napastnika potrafi tylko trząść się i płakać.

        ...kto wie, czy ja, gdyby mnie taka sytuacja spotkała naprawdę, nie okazałabym się miss histeryczek?
        jeszcze, na szczęście, mnie nie sprawdzono.
        • capa_negra Re: natural born killer 31.07.17, 00:44
          A miałaś w życiu sytuację, kiedy musiałaś zebrać przysłowiowa "doopę w troki", żeby przeżyć czy wyjść cało z opresji??? Ja miałam i wiem, że w drastycznych podbramkowych sytuacjach następuje u mnie niesamowita mobilizacja. Potem mogę paść, nie wiedzieć co się wokół mnie dzieje, ale to POTEM
          • stephanie.plum Re: natural born killer 31.07.17, 00:48
            miałam.

            raz sparaliżowana ze strachu wrzeszczałam jak ostatnia idiotka,
            a raz rzuciłam się na agresora jak berzerker.

            i dalej nie wiem, kim jestem.
            • capa_negra Re: natural born killer 31.07.17, 01:00
              Może to u ciebie zależy od wagi sytuacji, bo ja jeśli chodzi o życie i zdrowie to zdecydowanie jestem berserker. Tylko cena jest wysoka. Po wszystkim jestem nieżywa, wręcz chora, ale dzięki temu żyje choć ze 3x powinnam już nie, a po drodze mąż co najmniej raz tez nie.
              Jak tak patrzę historycznie to chyba jestem jedyny berserker w rodzinie.
              • stephanie.plum Re: natural born killer 31.07.17, 01:06
                nieźle.
                szacun.
              • lisciasty_pl Re: natural born killer 01.08.17, 10:06
                capa_negra napisała:
                > nieżywa, wręcz chora, ale dzięki temu żyje choć ze 3x powinnam już nie, a po dr
                > odze mąż co najmniej raz tez nie.

                A to, przepraszam, w jakiejś Brazylii czy innym RPA mieszkacie?
        • jowita771 Re: natural born killer 31.07.17, 07:11
          > nic mnie tak nie wkurza, jak obraz osoby, która wobec napastnika potrafi tylko
          > trząść się i płakać.

          Wypisz, wymaluj - ja.
          Wprawdzie z napastnikami jakimikolwiek nie miewam za często do czynienia, a jeśli się zdarzyło, to raczej takie niezbyt poważne, ale zupełnie nie potrafiłam się zachować. Mnie paraliżuje nawet sytuacja typu: dziecko się zakrztusiło. Chociaż w przypadku zakrztuszenia nie trzęsę się, tylko włącza mi się opcja trzeba_wiać. Raz się dziecko zadławiło przy mnie, jak byłyśmy same, to nie zwiałam, tylko wsadziłam łapę do gardła. Jak jest w domu mój mąż, to ja wieję.
          Wracając do tematu - przemoc jakakolwiek mnie obezwładnia zupełnie, wolałabym, żeby było inaczej.
          • tt-tka Re: natural born killer 31.07.17, 10:49
            jowita771 napisał:

            ,przemoc jakakolwiek mnie obezwładnia zupełnie, wolałabym,
            > żeby było inaczej.

            To jest do wyuczenia sie, pocieszam. Sa obozy szkoleniowe, sa i weekendowe kilkugodzinne zajecia. Szowinistycznie polecam te organizowane i prowadzone przez babki, lepiej sobie radza z przelamywaniem blokad smile
            • gat45 Re: natural born killer 31.07.17, 12:04
              Ja raz o mało nie zabiłam. Podziemny parking (zawsze się boję tych parkingów), myjnia postawiła mi samochód na poziomie -7, a już -5 i -6 były puste. Pod samym murem kilka samochodów odstawionych przez myjnię. Wsiadam, ustawiam spokojnie lusterka i fotel. Po obu stronach samochody, za mną wielki filar. I pusto, pusto, pusto... Podziemie, zasięgu komórki brak. Nagle przede mnie wyskakuje facet, ustawia się w świetle reflektorów i zaczyna się onanizować.
              Przez 10 minut udawało mi się racjonalizować : on mi nie zagraża, przecież nawet maski samochodu nie dotknął. A facet kontynuuje i wlepia we mnie wzrok pełen satysfakcji z mojego rosnącego przerażenia. Po kwadransie ogarnął mnie histeryczny dygot, a po dwudziestu minutach wylazła ze mnie kobieta jaskiniowa. Już przedtem powarkiwałam silnikiem i lekko ruszałam do przodu, ale w długiej alejce tworzonej przez zaparkowane samochody facet odstępował krok czy dwa nie przerywając swoich "innych czynności seksualnych". I ten drwiący wzrok ! Kobieta jaskiniowa przejęła kontrolę, cofnęłam się ile się dało - i ruszyłam z piskiem opon. Żeby zabić ? Niby nie, ale żeby się wydostać z potrzasku, za wszelką cenę, w tym...
              Delikwent chyba zauważył zmianę i w ostatniej, ostatniusieńkiej chwili uskoczył między dwa zaparkowane samochody. Ja zahamować już bym nie mogła.
              Wyjechałam na górę i rozkleiłam się przy kasach parkingowych.
              Miesiącami dochodziłam do siebie. Ba, chyba latami. A może nawet to mnie zmieniło, jakbym naprawdę zabiła.
              Ja, taka cywilizowana i racjonalna. Ja - uosobienie spokoju i cierpliwości. Ja - wróg wszelkiej przemocy i gwałtownych poczynań. I to ja o mały włos nie zabiłam człowieka, który właściwie nie groził mojemu życiu ani nawet zdrowiu. Który nie zbliżył się do mnie na mniej niż kilka metrów.
              Atawizm to straszna rzecz. Bo oprócz wstrząsu co do własnych paskudnych możliwości bardzo przeżyłam fakt, że złowione tuż przed uskokiem spojrzenie faceta - a było w nim przerażenie - sprawiło mi satysfakcję. Wtedy.
              • 1matka-polka Re: natural born killer 31.07.17, 12:39
                O matko. Ludzie to mają przeżycia. Kiedy miałam 6 lat i jeden dziad się przy mnie zaczął onanizować, to uciekłam i się trzęsłam przez pół dnia. Teraz kiedy jestem dorosłą kobietą, to zboczuchy uciekają przede mną. A gdybym siedziała w samochodzie, to już w ogóle, popukałabym się w głowę i tylko ostrożnie przejechała obok, żeby go nie potrącić.
                • gat45 Re: natural born killer 31.07.17, 12:48
                  Kiedy właśnie ja nie mogłam przejechać obok sad Z tyłu filar i mur, po obu stronach samochody zaparkowane jeden obok drugiego. Po środku alejka parkingowa o szerokości na jeden samochód. Myślisz, że gdybym mogła przejechać koło niego, to bym tam stała, trwając w zachwycie ?
                  Przypuszczam, że to właśnie ta fizyczna pułapka była początkiem mojego rozstroju osobowości sad i pozwoliła wyleźć przerażonej i agresywnej jaskiniówie, której istnienia w sobie nie podejrzewałam.
                  • 1matka-polka Re: natural born killer 31.07.17, 12:52
                    A trąbiłaś i pokazywałaś gesty?
                    • gat45 Re: natural born killer 31.07.17, 13:01
                      Trąbiłam. Warczałam silnikiem. Szukałam wzrokiem kamery ochroniarzy, nie znalazłam. Ruszałam kilka razy delikatnie i cofałam się znowu. Mogłam tylko wyjść z samochodu i piechotą polecieć do wind po drugiej stronie tej ogromnej i bezludnej przestrzeni. Nie odważyłam się. Skorupa karoserii jakoś tam mi dawała poczucie bezpieczeństwa i nie było siły, żebym z niej zrezygnowała.
                      Gestów nie pokazywałam. Jako dobrze wychowana panienka udawałam, że go nie widzę. Dopóki warstwa cywilizacji ze mnie nie opadła...
                      • 1matka-polka Re: natural born killer 31.07.17, 13:04
                        Rozumiem, on wiedział, że się go boisz i, że go nie najedziesz.
                        • gat45 Re: natural born killer 31.07.17, 13:06
                          No i o mało się nie przeliczył.
                          Mam nadzieję, że to mu dało do myślenia i że przynajmniej przyczyniłam się do ograniczenia jego perwersyjnych igraszek.
                      • kaz_nodzieja Re: natural born killer 31.07.17, 13:06
                        Czy powiadomiłaś policję? No właśnie...
                        Polecam film "-2" o takich samych dylematach, tyle że trup tam ściele się gęsto.
                        • gat45 Re: natural born killer 31.07.17, 13:07
                          Ludzie z parkingu zawiadomili i policja natychmiast przyjechała.
                          Ten pan nie pierwszy raz tam się tak zabawiał.
                          • kaz_nodzieja Re: natural born killer 31.07.17, 13:10
                            To dobrze. Mam nadzieję, że go namierzyli.
                            Podobno "onaniści" nie są zbyt groźni, rzadko naprawdę atakują.
    • muchy_w_nosie Re: natural born killer 31.07.17, 00:34
      Normalny człowiek mawet w chwilach realnego zagrożenia wypiera myśl, że napastnik chce go zabić. Należy każdą osobę ktora idzie na nas z pięściami, nożem traktować jako mordercę, tego co che nam zabić dziecko, tego co che zgwałcić nam siostrę, zakatować męża. Mamy się bronić, mamy czuć niewyobrażalny strach i równocześnie niewyobrażalną złosć, mamy być skuteczne tu i teraz, my i nasza rodzina mamy żyć, napastnik niech zdycha.
      • niu13 Re: natural born killer 31.07.17, 00:56
        Jako osoba umiejąca strzelać i obyta z bronią stwierdzam, że do człowieka raczej bym nie strzeliła. Potrafię sobie wyobrazić tylko jedną sytuację gdy używam broni w realu: zagrożenie moich dzieci. Jako hobby polecam strzelanie gorąco.
        • capa_negra Re: natural born killer 31.07.17, 01:07
          Dlatego też nie chcę broni w domu. Strzelam dobrze i lubię, ale to zbyt proste. Boję się że mogłabym strzelić niepotrzebnie w panice.
          A już taki żelazkiem czy inną siekierą przywalić przez łeb o nie takie chop, trzeba mieć jaja i czuć, że to ten moment
        • muchy_w_nosie Re: natural born killer 31.07.17, 11:07
          Miałabym obawy, że będę chciała mieć broń w domu. Chodzę na samoobronę jak tylko są kursy i to mi na razie starcza. Jak znajde kurs znauką strzelania - darmowy, bo takich szukam to na pewno się zapiszę.
          • triss_merigold6 Re: natural born killer 31.07.17, 12:31
            Nie bardzo rozumiem jakim cudem chciałabyś znaleźć darmowy kurs strzelania. Korzystanie ze strzelnicy kosztuje, nawet jeśli masz zniżki klubowe i przychodzisz z własną bronią, a żeby uzyskać zniżki musisz być członkiem klubu i najpierw wystrzelać swoje tj. zainwestować.
            Nie spotkałam się w Polsce z przypadkiem darmowych kursów strzelania.
    • zlababa35 Re: natural born killer 31.07.17, 10:52
      Nie, nic by mnie nie zżerało wink.
    • redheadfreaq Re: natural born killer 31.07.17, 10:55
      Dopóki nie zabijesz, to nie masz pojęcia, o czym mówisz.
    • asia_i_p Re: natural born killer 31.07.17, 10:59
      Wydaje mi się, że bardzo ciężko bym przechodziła zabicie kogokolwiek. Zranienie, OK, ale nieodwracalność śmierci jest jednak dla mnie straszna.
    • kondolyza Re: natural born killer 31.07.17, 11:03
      tak, zżeraly by mnie wyrzuty nawet gdybym to zrobila w obronie
    • snakelilith Re: natural born killer 31.07.17, 11:39
      Miałabym spore problemy i bardzo dobrze, że tak jest. Tylko psychopaci zabijają innych bez mrugnięcia oka i nie ma znaczenia, czy chodzi o obronę własną (czy nam najbliższych), czy płacony mord. Zdrowi psychicznie ludzie czują zawsze wewnętrzny opór przed zabijaniem innych ludzi, a jak zostaną do tego okolicznościami zmuszeni, to zawsze związane jest to z ciężkimi psychicznymi konsekwencjami. Świadczą o tym doskonale przeróżne opracowania o ostatnich wojnach, a ematka jest przekonana, że jest inaczej, bo naoglądała się gansterskich fllmów. Od dekalaracji do czynu jest jednak bardzo długa droga. I nawet mafia ma swoje sposoby, rytuały i psychologiczne hinty na "wychowanie" morderców, bo ci twardzi killerzy wiedzą, że pierwszy raz to przekroczenie Rubikonu i nigdy nie wiadomo, czy chętny kandydat naprawdę sprosta zadaniu. A jak ktoś chce się sprawdzić, to proponuję kurs obrony własnej. Tu zwykle bardzo szybko okazuje się, że nie jest łatwo, sporego przełamania własnego psychicznego oporu wymaga nawet by obcemu facetowi kopnąć w jaja opakowane poduszką, a co dopiero kogoś zabić.
    • stephanie.plum Re: natural born killer 31.07.17, 11:46
      ludzie, ja chyba wczoraj wieczorem nie wiedziałam, co piszę!!!

      "wiem, że zabiłabym bez mrugnięcia", hahaha.
      widocznie zabrakło mi wyobraźni ...albo poniósł mnie jej nadmiar. tak czy owak, to bardzo zabawne.
      • snakelilith Re: natural born killer 31.07.17, 12:06
        Więc jednak nie jesteś psychopatką. wink Psychopaci nie kierują się bowiem emocjami, a tobie chodziło pewnie o to, że potrafiłabyś pod wpyłwem adrenaliny zrobić to, o czym pisałaś. Problem tylko, że pod wpływem adrenaliny nie ma czegoś takiego jak "chcenie", organizm reaguje automatycznie, zalewają nas niekontrolowane emocje i te mogą prowadzić do zupełnie innych reakcji, niż sobie teraz po logicznej ocenie sytuacji zagrożenia wyobrażasz. Ja byłam raz w takiej podobnej sytuacji, nie zagrożenie życia (chyba), ale jednak atak na moją osobę. To był ułamek sekundy, coś tam zrobiłam i nawet nie wiem dlaczego. Nie miało to nic wspólnego z moją wolną wolą, to jakby ktoś inny pociągał u mnie za sznurki. Więc raz może się okazać, że adrenalina zrobi z ciebie bohaterkę, ale innym razem może być, że ogarnie cię paraliżujący strach i nic na to nie poradzisz.
        • stephanie.plum Re: natural born killer 31.07.17, 12:42
          wyobraziłam sobie chyba taką sytuację, w której rąbię do kogoś w ogóle bez refleksji, że to jest człowiek i ja właśnie odbieram mu życie; i że ta refleksja nigdy by mnie nie dopadła.
          ot, taka fantazja...
          • 1matka-polka Re: natural born killer 31.07.17, 12:47
            Próbowałaś zabić jakiekolwiek zwierze? Trzeba wiedzieć jak. To nie jest takie proste. Kości są twarde i chronią narządy wewnętrzne, skóra, sierść, czy pióra, też stawiają zdecydowany opór. Jesli nie umiesz tego zrobić albo nie masz odpowiednich narzędzi, to zabijanie jednego osobnika może zająć ci bardzo dużo czasu. Pytanie czy ten osobnik pozwoli się tak zabijać, i zabijać...
            • stephanie.plum Re: natural born killer 31.07.17, 13:04
              "pozwoli się zabijać i zabijać..."
              piękne!!!


              no, nie umiałabym.
              na filmach jakoś tak zawsze jest, jeden cios cegłą w łeb, i osobnik gotów... albo sam się przewraca, trafia uprzejmie łbem w kant czegoś, i już trup.

              mówisz, że w realu nie takie to proste...?

              :~)
              • 1matka-polka Re: natural born killer 31.07.17, 13:06
                Zacznij od kury, najpierw ją złap wink
                • stephanie.plum Re: natural born killer 31.07.17, 13:23
                  kury i ryby potrafię...
                  • 1matka-polka Re: natural born killer 31.07.17, 13:28
                    No to podstawy już masz.
    • kaz_nodzieja Re: natural born killer 31.07.17, 13:03
      Zabijam tylko muchy, komary i ćmy/mole (nie odróżniam).
      Człowieka mogłabym najwyżej zastrzelić.
      Nie byłabym w stanie zabić w inny sposób.
    • fomica Re: natural born killer 31.07.17, 13:17
      Zabicie człowieka jest trudne, tak fizycznie. Bo duży, ciężki, mięśnie i kości twarde. Zastrzelenie z broni palnej - taka kula to tylko dziurka, o ile nie trafi prościutko w serce, to tak od razu się nie umiera. Tak samo nóż, ileż trzeba zrobić takich dziur żeby ta krew wypłynęła, nie mówiąc o przyłożeniu pięścią czy jakąś pałą...
      ps. Nie, nie moje osobiste doświadczenie. Na podstawie relacji Brylińskiego i Sikory.
      • tt-tka Re: natural born killer 31.07.17, 14:00
        fomica napisał:

        > Zabicie człowieka jest trudne, tak fizycznie. Bo duży, ciężki, mięśnie i kości
        > twarde. Zastrzelenie z broni palnej - taka kula to tylko dziurka, o ile nie tra
        > fi prościutko w serce, to tak od razu się nie umiera. Tak samo nóż, ileż trzeba
        > zrobić takich dziur żeby ta krew wypłynęła,

        Czytalam - nie, nie dla przyjemnosci - opisy sekcji zwlok przy zabojstwach malzenskich/rodzinnych.
        O ile ofiara padala kobieta/sprawca byl maz, to rzeczywiscie byla rzeznia i duzo fizycznego wysilku sprawcy. Makabra, ilosc tych wszystkich stluczen, zlaman, ran cietych i klutych, ciosow zadanych narzedziem ostro- lub tepokrawedziastym itp

        Gdy to kobieta zabila meza, zwykle (nie zawsze, ale najczesciej) wystarczal jeden cios, nozem prosto w serce/krtan lub czyms w skron. Przy czym zadna nie byla rzezniczka z zawodu ani nie miala medycznego wyksztalcenia. Zadzialal instynkt.
        • triss_merigold6 Re: natural born killer 31.07.17, 15:05
          Nie instynkt tylko różnica wzrostu i praworęczność.
          • tt-tka Re: natural born killer 31.07.17, 15:10
            Roznica wzrostu i praworecznosc moze skierowac narzedzie w piers/skron. Uderzyc tak, ze juz pierwszy i jedyny cios jest smiertelny - to duzo wiecej. W sytuacji zagrozenia zycia zwlaszcza.
            • triss_merigold6 Re: natural born killer 31.07.17, 15:23
              W skroń nie sięgnie, zresztą tam akurat uderzenie ma duże szanse ześlizgnąć się po kościach czaszki.
              • tt-tka Re: natural born killer 31.07.17, 15:43
                Triss, ale ja nie pisze o mozliwosciach i szansach, tylko o faktach. Dokonanych. Kobiety w stanie zagrozenia wlasnego zycia potrafily/byly w stanie zabic jednym ciosem, choc nigdy sie tego nie uczyly i choc -od tego sie zaczelo- zabic inaczej niz strzelajac to spory fizyczny wysilek.
                • whitney85 Re: natural born killer 31.07.17, 15:57
                  No tak, kobieta zabija w obronie własnej, facet męczy jak kot mysz, zneca się, widać sprawia mu to przyjemność.
                  Smutne ale wcale zaskoczona nie jestem.
    • whitney85 Re: natural born killer 31.07.17, 15:47
      Chyba nie.
    • jollyvonne Re: natural born killer 31.07.17, 16:41
      Kiedys w TV byl taki niby test na psychopate, ja zdalam celujaco, moj malzonek byl na drugim koncu skali... Nie wiem czy bym dala rade (fizycznie) zabic kogos, ale wyrzuty sumienia mialabym pewnie nieduze (to dobrze czy zle, prawda?).
      A tak wogole to myslalam ze o kotach bedzie, sadzac z tytulu watku big_grin
      • stephanie.plum Re: natural born killer 31.07.17, 19:21
        fakt, mój kot się kwalifikuje...
    • zawsze-w-drodze Re: natural born killer 31.07.17, 19:25
      W obronie życia dzieci lekkim twistem zabiłabym nie tylko zwyrodnialca. Kropka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka