Sorry ze zanudzam znow na temat zlobkow i niani ale naprawde nie spie przez to po nocach

.
Mam nianie studentke, dziewczyna bardzo fajnie zajmuje sie moim dzieckiem, ufam jej calkowicie , moja corka ja uwielbia. Do tej pory przychodzila dorywczo na 3h. Teraz od wrzesnia wracam do pracy na pol etatu. Studentka niania moze zostac ale zeby zgrac sie z jej grafikiem zajec to musimy kombinowac- w jeden dzien ja wracam do domu na 12 a ona ma na 12. 30 zajecia wiec musialabym wracac biegiem i zamawiac jej taksowke by zdazyla. W inny dzien ona ma rano zajecia wiec albo moj maz jechalby bardzo pozno do pracy albo kolezanka niani (tez studentka) przychodzilaby tego jednego dnia. Nie wiem czy to nie za duzo kombinacji i czy to wypali czy tez sie umeczymy. Ja mam juz metlik w glowie.
Alternatywa jest fajny zlobek na 4h dziennie tyle, ze nie wiem czy corcia sie juz tam odnajdzie bo jest dosc wymagajaca i raczej latwo sie nie adaptuje do nowych sytuacji.