hedna
06.09.17, 17:05
Już było lepiej,już się cieszyłam...
Za 2 tygodnie wyjazd do Katowic na badania. Musimy obydwoje jechać z Tuśkiem,co wiąże się z noclegiem jednego z nas poza szpitalem i wyżywieniem na wyjeździe. Samochód szlak trafił,trzeba zrobić rozrząd,hamulec ,jakieś rzeczy.U męża szef jeszcze nie wypłacił,sam czeka na kasę. Wrzesień,więc szkoła-składki i te wszystkie rzeczy.Dziś popłaciłam rachunki (jeszcze gaz został),ręce mi opadły. Do tego jeszcze dentysta,leki itd.
To będzie cud jeśli wszystko zagra.
Z dobrych rzeczy - mam cudowne dzieci.Syn mówi nowe słowa,potrafi się ładnie zachować. Rzadziej jest agresywny.Córka już w trzeciej klasie,tak szybko rosną.
Tylko....brakuje mi siły.