Dodaj do ulubionych

Chodzę, chodzę i nic :(

    • jan.kran Re: Snakelilith 02.10.17, 19:02
      Ja nie wiem co dla Tereski jest najlepsze Ty natomiast uważasz że Twoja metoda jest najlepsza i naginasz do niej wszystkie teorie.Wilczy głód odczuwałam kiedy jadłam trzy razy dziennie , teraz jedząc kilka razy dziennie czuję się o wiele lepiej i nie jestem głodna.Spokojnie wytrzymuję pięć godzin bez jedzenia .Do takiego rytmu jak teraz dochodziłam kilka lat , miałam i mam sporo terapii z psychologami i dietetykami.Nauczylam się że nie ma dwóch tak samo funkjonujących organizmów i że zmiana nawyków to nie miesiące a lata.W moim przypadku regularn pe treningi wpływają na to ze jem regularniej i odczuwam zdrowy apetyt a nie wahania od braku apetytu do wilczego głodu.I wiem że jeżeli latami sie składało kilogramy i złe przyzwyczajenie to lata trwa żeby to wyprostować.I ja nie wpycham ciagle czegoś do ust tylko jem dwa większe posiłki i przekąski.Siedem godzin bez jedzenia dla mnie nie jest ani zdrowe ani normalne chyba że wtym czasie śpię.
      • jan.kran Re: Snakelilith 02.10.17, 19:09
        Nie twierdze że ta metoda działa na wszystkich, w moim wypadku tak bo nie jestem w stanie zjeść trzech dużych posiłków i na tym koniec.Ja po pierwsze muszę trenować minimum trzy godziny w tygodniu żeby cokolwiek waga sie ruszyła.Poza tym od kiedy zmieniłam sposób odżywiania pierwszy raz w życiu utrzymuję stracone kilogramy a nie jestem w kole : chudnę szybko a potem tyję z plusem na koncie.
      • snakelilith Re: Snakelilith 02.10.17, 23:16
        jan.kran napisała:

        > Ja nie wiem co dla Tereski jest najlepsze Ty natomiast uważasz że Twoja metoda
        > jest najlepsza i naginasz do niej wszystkie teorie.

        Niczego nie naginam, tylko piszę, że niektóre teorie to bzdury bez naukowego pokrycia, niezależnie od tego, jak długo się już utrzymują w użyciu. I ty niczego nie musisz zmieniać, jeżeli twój sposób odżywiania cię satysfakcjonuje i pozwala utrzymać wagę z której jesteś zadowolona. Jeżeli jedna ktoś od zawsze już odżywania się jak ty, czyli je kilka częstych, małych posiłków sporo się przy tym nawet ruszając i nie chudnie, to logicznie jest wątpić w skuteczność tej metody.
    • alchemy_alice Re: Chodzę, chodzę i nic :( 03.10.17, 02:07
      Maszeruj dalej, jeżeli waga nie poleci to rozmiar na pewno. W ogóle wywal wagę i zostaw tylko kuchenną. Zaprzyjaźnij się z miarką krawiecką i zobaczysz jak Ci skoczy motywacja.
    • jatojagodnik Re: Chodzę, chodzę i nic :( 03.10.17, 10:43
      Śledząc wskazania z endomondo wyszło mi, że ja przy mojej wadze, żeby zrzucić 1 kg muszę na treningach wykorzystać około 10 000 kalorii. Dopiero wtedy waga rusza w dół. Przy 15 000 widać już zdecydowany ruch. Mowa oczywiście o zużyciu w ciągu miesiąca. Ja biegam i trenuję do triathlonu, trenuję dosyć dużo i intensywnie, a zużycie miesięczne 10-15 tys kalorii udaje mi się osiągnąć kila razy w roku. Ty jesteś cięższa, więc kalorie szybciej Ci spadają, ale na samych spacerach - nawet intensywnych - nie "nastukasz" takiego zużycia, które przełoży się na konkretne kilogramy. Ale na pewno trochę się ujędrnisz, wzmocnisz i lepiej poczujesz. Może spróbuj maszerować z kijkami - uruchomisz obręcz barkową i mięśnie tułowia...
    • anka_z_lasu Re: Chodzę, chodzę i nic :( 03.10.17, 12:56
      Polecam dietetyka, tylko dobrego znajdź. Naprawdę dobrze wydane pieniądze. Ja jem małe porcje co 3-4 godziny (teraz już trochę większe, bo stabilizuję wagę wink ) nie tylko schudłam 14 kg ale też unormowało mi się trawienie - skończyły się wzdęcia i inne atrakcje. Zrobiłam kilka badań przed rozpoczęciem diety (TSH, insulina, cholesterol, morfologia, mocz, itp.) żeby sprawdzić, czy nie mam problemów "blokujących" chudnięcie.
      Aha, jem i pieczywo (bardziej i mniej razowe), i słodkie. W rozsądnych ilościach po prostu. Bo lubię, a dieta ma być stałym nawykiem żywieniowym, a nie chwilowym zrywem umartwienia.
      • mozambique Re: Chodzę, chodzę i nic :( 03.10.17, 15:58
        przede wszystkim najpierw zbadaj hormony i insulinę

        przy IO albo HAshi - mozesz zajechac sie na smierc biegająć, dzwiagajac ciezary , na rowerze albo triathlonując a nie schudniesz . Przy tych chorobach intensywny wysiłek jest wrecz zakazany bo powoduje tycie, diety tez są zupełnie inne.
        JA nieswiadoma byłam i intensywnie biegałam przez 3 m-ce majac IO , parwie mdlałam z wysiłku i diety. NIe spadło nawet pół kilo . No dobra , pół kilo wypacałam za kazdym razem i tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka