Dyskusji na ten temat było już x. Jak byłam zwolenniczką dawania prezentów, tak jestem, ale w sytuacjach, kiedy niejako wymusza się na mnie tzw. kartę prezentową lub pieniądze, staram się być bardziej wyrozumiała.
Uderza mnie jedno: Optowanie za tego rodzaju kartami lub gotówką, to jest w praktyce wymuszanie prezentu o wartości 50+.
I drugie też mnie właściwie trochę uderza

: Przez to dawanie prezentów przestaje być miłym gestem, a ma być de facto praktyczną przysługą
Miłych drobiazgów w znacznie niższych cenach jest multum (szczególnie jeśli uda się skorzystać z któregoś z licznych rabatów, promocji, itp). Karty moim zdaniem o wartości 20-30 zł lub tyleż gotówki nie za bardzo wypada wręczać...
Jak to widzicie?
Jeśli praktykujecie "praktyczne" rozwiązanie, czyli kasę/kartę, to o jakich kwotach mówimy?
A... nie chodzi mi o prezent dla własnego dziecka, czy wnuka. Raczej dla dalszej rodziny, przyjaciół, przyjaciół dzieci itp.