Dodaj do ulubionych

kierat w 7 klasie

11.10.17, 09:28
Dzieci jak w zaprzęgu, codziennie po 7 albo 8 lekcji, każdy nauczyciel uważa, że jego przedmiot jest najważniejszy. Córka zmieniła szkołę, z przeciętnej na "najlepszą" w okolicy i ta najlepszość, jak się okazuje, wygląda jak kierat. Dziecko po 8 godzinach (tak jak cały etat) musi jeszcze odrobić lekcje, najgorsza matma, pani ich tak piłuje, że ja nie nadążam sprawdzać ocen w librusie, bo w tygodniu robi 2 kartkówki niezapowiedziane i 2 zapowiedziane. A z innych przedmiotów też przecież sprawdzian goni sprawdzian. Dzieciaki pojawiły się w tej klasie (dwujęzyczna) po zdanych egzaminach językowych, są z różnych szkół i nie są przyzwyczajone do takiego tempa. Sypią się pały i dwóje masowo, dzieciaki w poprzednich szkołach miały czerwone paski, teraz się okazuje ile te paski warte . Koleżanka córki, która miała zawsze czerwony pasek w innej szkole, nagle, pała z matmy, dwója z czegoś innego i dziecko oniemiałe. Ta koleżanka jest chyba wybitnie wrażliwa, bo z tego stresu nie może spać i jeść, moja córka kilka dni temu odprowadzała ją do domu ze szkoły, bo tamtej robiło się słabo. W piątek wybiera się do psychologa.
Jestem zła jak cholera, to są jeszcze dzieciaki, program jest przeładowany i jest tego wszystkiego za dużo. Sama wiem z własnej szkoły, że np miałam przez kilka lat niemiecki w liceum, a nie umiem sklecić zdania po niemiecku. Już nie wspomnę o fizyce czy chemii, ale na studia się dostałam i dobrze sobie radziłam, bo nie było tam nareszcie przedmiotów ścisłych. Powinny być profilowane klasy (niby są) i jak jest humanistyczna, językowa, to przedmioty ścisłe powinny być w zarysie jedynie. I odwrotnie, w matematycznej przedmioty humanistyczne powinny być z symbolicznym, podstawowym programem.
Wyślę ją na korki z matmy i na pewno nie będę robić scen za kiepskie oceny, niech się koncentruje na przedmiotach, które będą na egzaminach do liceum i na angielskim. Co jeszcze zrobić, jak pomóc dziecku?
Obserwuj wątek
    • babsee Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 09:35
      Ja wrociłam do metody z 1 klasy a potem z 4 klasy czyli codziennego sprawdzania i pomagania w ustalaniu priorytetow. Moja corka ma jeszcze dodatkowo 4 treningi dziennie.....czyli wraca do domu o 17 i naprawde ma problem. Zapisujemy wszystkie sprzawdziny w kalendarzu, lektury, prace dodatkowe itp- zeby miala czarno na bialym co kiedy. Codzienie rowniez pilnuje, zeby chociaz przejrzala przerobiony materiał- to potem pomaga w powtorkach do sprawdzianów.
      Jest tego cholernie duzo i corka zaczyna sie buntowac sad
      • juuuu7 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 09:38
        4 treningi dziennie??
        • memphis90 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 09:44
          Pewnie tygodniowo
          • juuuu7 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:09
            No mam nadzieje🤣
          • babsee Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:18
            Tygodniowo 18 h smile
            • krisdevalnor Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 14:43
              babsee napisała:

              > Tygodniowo 18 h smile
              >
              Cooo??? I sama chce? Co to za treningi?
              • babsee Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 08:24
                Sama chce. Ale z klasy 26 osob,zostalo 12 osob ktore daja rade to udzwignąc. Klasa plywacka. 16 h treningu basenowego i 2 h cwiczen z pogranicza pilatesu. Do szkoly chodzi na 7 rano.
            • zlababa35 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 19:53
              Kiedy je, ile śpi, ile czasu musi odrabiać lekcje, kiedy spotyka się z koleżankami?
              Taka zdolna, czy lekcji dziennie max na 20 minut?
      • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 09:48
        Moja dodatkowo jeszcze chodzi na angielski 2 razy w tygodniu i na taniec nowoczesny w sobotę. To dziecko nie ma chwili dla siebie, porównując ze mną, to ja mam luzik z moją pracą, a przecież jestem dorosła, zarabiam pieniądze na życie i mam dużo więcej czasu niż ona.
        Ten pomysł z kalendarzem jest dobry, w librusie niby widać zaplanowane sprawdziany, ale jak będzie powieszony kalendarz przy biurku, to będzie bardziej czytelnie. Ja już nie chcę, żeby miała czwórki z tych ścisłych przedmiotów, niech ma tróje, byleby tylko zachowała zdrowie psychiczne i żeby jej nie złamali w tym kieracie, chciałabym żeby była kreatywna i twórcza, a nie jak żołnierz w szeregu, idealny pracownik przyszłych korporacji. Tego nie chcę dla swojego dziecka.
        • joa66 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:12
          Moja dodatkowo jeszcze chodzi na angielski 2 razy w tygodniu

          Po co posyłac do klasy dwujezycznej a potem jeszcze prywatnie chodzić na angielski?
          Albo po co chodzić na dodatkowy angielski jeżeli dziecko jest w klasie dwujęzycznej?
          • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:16
            joa66 napisała:

            > Moja dodatkowo jeszcze chodzi na angielski 2 razy w tygodniu
            >
            > Po co posyłac do klasy dwujezycznej a potem jeszcze prywatnie chodzić na angiel
            > ski?
            > Albo po co chodzić na dodatkowy angielski jeżeli dziecko jest w klasie dwujęzyc
            > znej?

            Żeby była najlepsza w klasie.
          • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:26
            Bo chce chodzić, była opcja, że może już jej nie zapisywać, ale ona chce. Ona naprawdę lubi uczyć się języków, sama jestem zdziwiona, ona tam chodzi od lat z ochotą. Ma świetną panią, którą uwielbia, fajne koleżanki. Teraz ma po raz pierwszy niemiecki w szkole, myślałam, że przy nawale innych przedmiotów, tym niemieckim się nie przejmie, a ona przychodzi do mnie z zeszytem i się chwali jakich słówek się nauczyła, że niemiecki jest taki fajny (?!) i tak fajnie się wymawia. Stąd wiem, że ja nic nie umiem z niemieckiego, bo nie pamiętam jak się liczy do dziesięciu, a "uczyłam" się kilka lat w liceum big_grin
            • joa66 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:35
              No to po co klasa dwujęzyczna w takim razie?
              • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:51
                Bo lubi, bo chciała.
                No lubi języki, mam jej zabronić? Chce też chodzić na zajęcia dodatkowe. I chciała zdawać do dwujęzycznej, ponieważ widziała, że jest lepsza od innych na tle klasy i wiedziała, że się dostanie. I zgłaszała się też dobrowolnie na różne konkursy angielskiego, nikt jej nie namawiał do tego.
                • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:55
                  barbibarbi napisała:

                  > Bo lubi, bo chciała.
                  > No lubi języki, mam jej zabronić? Chce też chodzić na zajęcia dodatkowe. I chci
                  > ała zdawać do dwujęzycznej, ponieważ widziała, że jest lepsza od innych na tle
                  > klasy i wiedziała, że się dostanie. I zgłaszała się też dobrowolnie na różne ko
                  > nkursy angielskiego, nikt jej nie namawiał do tego.

                  No to wyjściem może byc tylko odpuszczenie innych przedmiotów, żeby dziecko mogło żyć. Tylko jak odpuści matmę, to pamięciowo, bez zrozumienia nie nadgoni braków. I to się będzie ciągnęło do końca szkoły średniej...
        • karen_ann Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:26
          Owszem nie będzie kreatywna i twórcza. Na to potrzebny jest czas wolny, a nie kierat.
          W 7 klasie dochodzi dużo nowych przedmiotów, jeśli dołożysz do tego dodatkowe godziny językowe i ambicje rodziców
          to się nakręca spirala.
          Przyznam przeczytałam ten post z myślą: wiedziałam że tak będzie.

          Jak helikopter my rodzice będziemy krązyć, sprawdząc zapisywać i liczyć na to że koń nie padnie?
          Moja nie jest w językowej i cieszę się że te wszystkie nadambitne mamuśki wysłały dzieci do klasy językowej.
          Reszta normalnych z pasjami i czasem na sport, z czasem żeby się spotkać, pogadać zostały, zostały też te mniej zdolne.

          Dzięki temu w 7 klasie mojej córki są dzieci z pasjami, koleżeńskie, wesołe, różne. W tym roku dopiero dziecko LUBI chodzić do szkoły. Docenia normalność.

          Dziecko odetchnęło po kilku latach, z klasy odeszły dzieci do językowej, których ocena wartości opierała się tylko na wynikach w nauce i zasobności portfela rodziców, część zdolnych i nadabitnych. Moja ma na szczęście dysleksję i lubi przedmioty ścisłe.
          Zbytnia koncentracja zdolnych dzieci w jednej klasie prowadzi do tego że zaczyna się wyścig szczurów. Nie uważam że to wina szkoły, to wina po części rodziców, wiadomo było ile będzie godzin lekcyjnych a matematyka jest potrzebna.
          Jasne można eskalować u dyrekcji z powodu nauczycielki ale czy tylko matematyka jest problemem?
          • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:32
            Chyba przeinterpretowujesz.
            Klasa językowa, bo dziecko lubi uczyć się języków, do tego ja, "ambitna" mamuśka, nigdy jej nie musiałam namawiać. Nigdy nie stałam nad nią przy odrabianiu lekcji i nawet nie wiedziałam, co ma zadane. Klasa językowa dla mojej córki jest idealna, to znaczy byłaby, gdyby przedmioty ścisłe były okrojone. I nie wierzę, że w klasach 7 niejęzykowych taka sielanka, po prostu w klasie 7 jest więcej przedmiotów, czy to językowa czy nie językowa, dzieciom jest ciężko.
            • dorek3 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:36
              Jakby były okrojone to odcięłabyś dziecku możliwość pójścia do lo z profilem ścisłym. Profilowanie na tym etapie moim zdaniem robi więcej szkody niż pożytku.
              • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:46
                No już widzę, jak moja córka, leci do LO do klasy matematyczno-fizycznej big_grin
                To tak jakby świnkę morską wysłać na zajęcia baletowe.
                Od dawna widać, że ma zacięcie humanistyczne, zwłaszcza językowe. I koniec. Taka jest i już, to nie są moje naciski, ani ambicje i nie wiem co musiało by się stać, aby dziecko nagle załapało matmę i chciało się rozwijać w tym kierunku.
                • dorek3 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:47
                  Ale Twoja córka nie jest jedynym dzieckiem na tej planecie. Spokojnie znajdzie się całkiem spora grupa, którym zmienia się 2-3 razy pomiędzy 13 a 15 rż.
                  • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:55
                    To w takim razie program jest przeładowany. Za dużo jest i za szczegółowo, taki nawał wiedzy, dat, wzorów i tak tego nie da się przyswoić na dłużej.
                • karen_ann Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:55
                  Nie musi chcieć się rozwijać w kierunku mat-fiz ale może weźmie kredyt i będzie musiała coś policzyć i nie wyobrażam sobie dobrego prawnika bez podstawowej znajomości matmy.
                  • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:58
                    Materiał matmy klasy siódmej od dawna wykracza poza policzenie rat kredytu. Nie żartujmy tu sobie. Podstawy to są w klasie 1-3, zajrzyj sobie do podręcznika 7 klasisty i znajdź coś, co przyda się w praktyce temu prawnikowi.
                    • dorek3 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:03
                      Prawnikowi czy historykowi sztuki naprawdę podstawowa matma (potęgi, pierwiastki, równania) przydają się w życiu codziennym. Naprawdę chciałabyś aby Twoja córka zakończyła edukację na czterech działaniach?
                    • karen_ann Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:03
                      Jestem na bieżąco z matmą i ksiązką i zapewniam Cie że ty też nie wyliczysz tej raty kredytusmile. Potęg jeszcze nie masmile

                      Owszem wzór na ratę stała kredytu ogarnie Twoja 7 klasistka??:
                      rata = S * q^n * (q-1)/(q^n-1)
                      S – kwota zaciągniętego kredytu
                      n – ilość rat
                      q – współczynnik równy 1 + (r / m), gdzie
                      q^n – „q” do potęgi „n”
                      r – oprocentowanie kredytu
                      m – ilość rat w okresie dla którego obowiązuje oprocentowanie „r”. Najczęściej oprocentowanie podawanej jest w skali roku, a raty płacone są co miesiąc, więc „m” wtedy jest równe 12.
                      • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:29
                        Oj, oj, nie koniecznie trzeba aż wzory stosować, żeby wyliczyć ratę kredytu. Wystarczy trochę zdrowego rozsądku i średnio rozgarnięta osoba sama sobie skonstruuje podobny wzór dopasowany do konkretnej sytuacji i wyliczy co potrzeba. Większość wiedzy i tak nigdy się nie przyda. A jeśli nawet, czemu to musi być przyswojone tak wcześnie, przecież jest jeszcze wiele lat nauki przed nimi. Zgadzam się, że przedmioty ścisłe rozwijają umysł, abstrakcyjne myślenie i to jest plus, ogromny, niech się rozwijają te neurony w mózgu, to jest trening dla umysłu. Ale i tak uważam, że program nauki jest przeładowany.
                        • karen_ann Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:36
                          Przeładowany tak, zbytnio podręcznikową wiedzą.
                          7 klasie nie ma pracowni fizycznej, chemicznej, jak te dzieci się mają uczyć z podręczników tylko?
                          Są programy w Wawie szkól bez prac domowych ale czy tędy droga? Może gdzieś trzeba wypośrodkować.
                          • arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:22
                            A niedawno był wątek, że nie ma w programie podstawówki kilku ważnych działów z matematyki. I nadal program przeładowany? To co dzieci by się uczyły gdyby to jeszcze wywalić? Tabliczki mnożenia?
                        • miss_fahrenheit Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:59
                          Co byś wyrzuciła z programu nauczania matematyki w 7 klasie?
                      • dorek3 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:39
                        Ale będą. A do decyzji o kredycie wystarczy oszacowania raty i wartości, a nie dokładny wzór. Ale do tego też matematyka potrzebna. Jak również i do fizyki, nawet podstawowej.
                    • rozwiane_marzenie Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 14:49
                      Tak na marginesie - moje dziecko od dwóch tygodni (obecnie w klasie 7) na matematyce nie robi innych zadań niż obliczanie rat kredytów, odsetek, procentów i podatku od odsetek. I wcale te zadania nie są takie łatwe jakby się mogło wydawać, są przeznaczone właśnie dla klas 7. Nie spotkałam natomiast tych zadań w klasach wcześniejszych. Czy możesz podać w której klasie (wg którego podręcznika i podstawy programowej) były już te zadania? No chyba, że chodzi Ci o samo liczenie procentów, co nijak ma się do rzeczywistości bankowej.
                    • zofijkamyjka Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 19:43
                      barbibarbi napisała:

                      > Materiał matmy klasy siódmej od dawna wykracza poza policzenie rat kredytu.

                      to pomyśl, że teraz z matematyki sporo wyrzucono i przerzucono do liceum.
                • pyza-wedrowniczka Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 13:16
                  Profilowanie zbyt wczesne ma też swoje minusy. Chodziłam do klasy humanistyczno-językowej w LO. Po pierwszej klasie 2 osoby przeniosły się do biol-chemu, a było jeszcze co najmniej 5, które zdawały maturę z biologii, chemii czy fizyki (bo wymyśliły np. zarządzenie na politechnice). Gdyby miały ograniczone jakieś przedmioty już w gimnazjum, to nie miałyby szans na nadrobienie i zdanie matury. Poza tym według mnie materiał w szkole podstawowej (dawniej gimnazjum) jest tak ogólny, że nie bardzo można go zmniejszyć.
                  • dorek3 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 13:19
                    Jeśli to była już nowa matura to i tak te osoby wykonały tytaniczną pracę aby zdać maturę rozszerzoną z nieprofilowych przedmiotów.
                    • pyza-wedrowniczka Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 13:51
                      Tak, nowa matura, jestem rocznik 86. No musieli chodzić na kursy/korepetycje. Ale chodziłam do jednej z najlepszych szkół, więc ludzie raczej zdolni i ambitni, dali radę.
            • karen_ann Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:47
              Nie ma sielanki w innych klasach ale skoro szkoła ma wysoki poziom to trzeba sie liczyć z tym że oceny będą niższe.
              Zauważ że w klasie językowej masz dodatkowe godziny, po prostu jest więcej godzin a inne przedmioty są w takim samym zakresie co w normalnej klasie. Założenie jest takie że dzieci więcej pracują i dadzą radę.
              Nie pisałam konkretnie o tobie że kontrolujesz i jesteś nadambitna, przepraszam, pisałam ogólnie o swoich doświadczeniach.
              Matematyka jest na poziomie podstawowym. Przyznaję że i u nas najwięcej jest zadawane z matmy, po kilka stron, mi akurat to nie przeszkadza, a nawet się cieszę. Chyba nawet tutaj na ematce były rady żeby przekwalifikowac się na programistkę, więc matma jak znalazł. Poziom podstawowy do kredytu się przydasmile
            • zielonakrasnoludka Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 10:03
              Nie każdy musi mieć ogólne wykształcenie, Twoja córka też nie musi mieć piątek z góry do dołu. Jest utalentowana językowo, niestety z przedmiotów ścisłych pewnie nie - no taki lajf i w końcu przyszedł moment, że nie wystarcza wykucie tabliczki mnożenia, żeby piąteczka była.
              Zresztą to idealny dowód na to, że brakuje w Polsce szkół średnich profilowanych, zawodowych. Niekoniecznie w kierunkach kucharz i elektronik, ale bardziej życiowych, w tym dla dzieciaków, które mają wyższe ambicje, ale jednak nie są w stanie ogarnąć programu ogólnokształcącego bez poświęcania na to całego swojego życia. Licea powinny być OGÓLNOKSZTAŁCĄCE, a postulat profilowania i jeszcze większego ograniczania podstawy programowej z klasie 7 - jednak żałosny, nie da się ukryć.
              • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 11:04
                No tak, tak. Przeniosę ją do zawodówki. Zdecydowanie, po jednym miesiącu można określić, że dziecko nie da rady, nie jest w stanie ogarnąć programu ogólnokształcącego, bo zamiast ocen 4-5, są teraz 3-4 (tylko z przedmiotów ścisłych, reszta nadal świetnie). Dziękuję ci ematko za tak dogłębną diagnozę, pędzę rozejrzeć się za zawodówką dla mojej córki.
                • zielonakrasnoludka Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 12:04
                  Zamiast ironizować, idź szybciutko na kurs czytania ze zrozumieniem. Pisałam nie o zawodówkach na kucharza, ale szkoleniu zawodowym, jakie odbywa się w wielu krajach (i nie zamyka dzieciakom drogi na studia, to zupełnie inna bajka - ale nie jest szkoleniem ogólnokształcącym).
                  I wyluzuj - wiem, że to straszne, żeby odkryć, że dziecko jednak nie jest geniuszem, ale cóż. Musisz przełkąć tę pigułkę, zwłaszcza, że im dalej w las, tym programu będzie więcej.

                  Oceny 3-4 są dla ludzi, ba! Nie oceny stanowią o wartości człowieka. Ale kompromitujesz się jednak żądaniami okrajania podstawy z matematyki, żeby akurat Twoja córka sobie z nimi słabiej radzi wink
                  • dorek3 Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 12:21
                    Ale gdzie Wy macie problem. Dziecko ze ścisłych ma 3-4, z humanistycznych 4-5 i git. Czy w tym jest coś, co przekreśla możliwość kontynuowania nauki w LO. W waszych klasach nigdy nie było dzieciaków z trójką? Chyba ktoś się z choinki urwał.
                    • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 12:26
                      Tak, dokładnie zielonakrasnoludka z choinki się urwała, nawet nick pasuje. Takiej tandetnej plastikowej choinki w dodatku.
                      Już by mi chciała dziecko do zawodówki posłać, żeby samej lepiej się poczuć big_grin
                  • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 12:23
                    Oceny 3-4 z przedmiotów ścisłych, nie są w żadnym razie wskaźnikiem tego, że dziecko nie ogarnia ogólnego wykształcenia i należy je wysłać do szkoły zawodowej. Ogarnia całkiem nieźle, ale ma mało wolnego czasu. W tej klasie nawet byli prymusi mają kiepskie oceny, to jest początek roku, nauczyciele cisną, chcą żeby dotarło do dzieci, że trzeba jeszcze mocniej się przyłożyć niż dotychczas i że szkoła ma wysoki poziom. Tylko tyle, a ty snujesz wątki zawodowego szkolenia, tym tropem większość dzieciaków z tej klasy powinna trafić do zawodówek, bo prawie wszyscy zaczęli łapać tróje, a to są zdolne dzieci po wstępnej selekcji, to nie jest materiał na zawodówkę. Co nie zmienia faktu, że materiał jest przeładowany i dzieci mają ciężko.

                    Po wtóre, wyśmiewasz okrajanie podstaw matematyki bo dzieci za młode, a jednocześnie masz pomysł szkół zawodowych, czyli de facto pogłębienie tego okrojenia i sprowadzenie nauki do warsztatów praktycznych. Sama się kompromitujesz i koniecznie chcesz zabłysnąć.
                  • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 14:40
                    Muszę się pochwalić emamie od zawodówek!
                    Właśnie zajrzałam na librusa, córka dostała 5 z chemii! Hurra! Może jednak jej nie wyślę do zawodówki ;-D
          • evi-ana Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 18:20
            "Moja ma na szczęście dysleksję i lubi przedmioty ścisłe." - Faktycznie "dysleksja" to taka radośc! Pozazdrościc - bez niej nie lubiłaby przedmiotów ścisłych - więc to pewnie dlatego, że nie mam żadnego "dys" nie lubiłam fizyki - jak to dobrze, że mi rozjaśniłaś dlaczego.
            • karen_ann Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 12:46
              Nie lubisz ścisłych bo nie rozróżniasz spójnika i od implikacji smile
              Nie było implikacji więc nie ma następstwa logicznego o którym mówisz.
    • morekac Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 09:41
      Uczniowie w gimnazjum i I kl LO i przed reformą byli najbardziej udręczoną grupą szkolną...
      • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 09:51
        Teraz jest to samo, tylko 1 gimnazjum zmieniła nazwę na klasę 7, kierat pozostał ten sam. Moją córkę uczą nauczyciele gimnazjalni.
      • mamalgosia Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:03
        w I klasie LO???? Nudy, tylko podstawy z przedmiotów, chyba ci się coś pomyliło.
        • morekac Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:24
          Za to godzin i przedmiotów od metra. To, że to nibu tylko podstawa, nie oznacza, że nie trzeba ogarnąć kilkunastu przedmiotów.
        • arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:25
          Zwłaszcza z matematyki. Syn miał i nadal ma zadania trudniejsze niż matura rozszerzona. Nie, gimnazjum to była sielanka przy LO.
        • loola_kr Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 14:59
          1 klasa w liceum to masakra. Gimnazjum, nawet ze średnią ponad 5 przy tym to luz.
          • mamalgosia Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 17:55
            Jeśli uważacie, że I klasa liceum to masakra, to widać, że nie znacie działania liceum. Druga i trzecia klasa - to dopiero daje popalić. Pierwsza to serio luzy
            • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 18:18
              To chyba zależy gdzie. W liceach z tzw. górnej półki w I klasie jest ostry odsiew i ciśnienie - kto przeżyje, ten może odetchnąć - nawet mimo rozszerzeń i zbliżającej się matury.
            • morekac Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 10:26
              W II i III jest znacznie mniej lekcji - poza rozszerzeniami zostały języki, wf , matematyka i nieliczne przedmioty uzupełniające.
      • darwin18 Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 18:03
        Dużo rodziców narzeka, że program przeładowany i biedne dzieci. Dzisiaj miałam zastępstwo na biologii, bo koleżanka chora, więc żeby uczniowie nie siedzieli przed komputerami na świetlicy, dyrekcja wysłała mnie do nich (miałam akurat okienko). Wiem, co przerabiali ostatnio, bo koleżanka zadzwoniła i przekazała, zresztą uczniowie też powiedzieli, o czym były ostatnie zajęcia. Wprowadzenie do genetyki, DNA, geny, dziedziczenie itp. , klasa III gimnazjum. I miałam ochotę wyjść z sali. Podstawowe rzeczy, które ja pamiętam częściowo z podstawówki, częściowo z liceum, to dla nich czarna magia, zero logicznego myślenia. Nic tylko siąść i płakać. Już się nie dziwię, że pani od biologii narzeka, że się nie uczą. Przy okazji przejrzałam podręcznik i bez urazy, ale 20 lat materiał był obszerniejszy i uczniowie jakoś dawali radę. Drugi przedmiot - język polski, jaki straszny, bo tyle lektur itd. Tyle tylko, że za moich czasów lektury czytało się w całości, a teraz krótkie fragmenty. Uważam, że dzisiaj wielu rodziców przesadza z tym roztkliwianiem się nad swoimi dziećmi. Gdyby może ograniczyć trochę siedzenie dzieciaków przed komputerem albo z nosem w smartfonie czy tablecie, to byłoby więcej czasu
        • joxanna1 Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 21:57
          I tak dobrze pamiętasz co było ileś tam lat temu w podręcznikach?

          Ja mam wrażenie, że wiele osób z pokolenia rodziców popełnia taki błąd myślowy, że sądzi, że to, co dzisiaj wiedzą na różne tematy wynieśli jeszcze ze szkoły. I skoro dzisiaj wiedzą - to znaczy, że do matury ich nauczyli i jeszcze zapamiętali.

          Otóż nie jest tak. Przecież człowiek chłonie wiedzę całe życie - zewsząd. O DNA itp spokojnie mogłaś przeczytać wielokrotnie w czasopismach popularnonaukowych, nawet w gazetach codziennych. Ba, nawet na jakimś onecie. Nie mówiąc o wiadomościach wieczornych. I nawet jeśli jakaś tam informacja wpadła Ci w ucho raz do roku - to jednak po 20 latach regularnego powtarzania, jakoś się ta pamięć uruchamiała. A dodatkowo przez te wszystkie lata ćwiczysz i byskotliwość i sprawność myślenia i logikę. A dzieci są dopiero na początku tej wieloletniej nauki. W ich głowach wiele jest - a wielu rzeczy i umiejętności jeszcze nie ma, a za 20 lat normalnego życia już tego nabiorą.

          Mam takie moje małe potwierdzenie - przypadkowo znalazłam swoje wypracowania z polskiego, przed maturą, 93 rok, dobre, warszawskie liceum, dobra uczennica, wypracowania piątkowe. Wiecie co? Tak cudownie naiwne, jak - nie przymierzając - dzisiejsza młodzieżsmile. Oczywiście wiele wykutej wiedzy erudycyjnej potrzebnej wtedy (to po jakiejś lekturze), rzeczy, o których dziś nie mam pojęcia. Ale obok tego stwierdzenia, które świadczą o jakby nieporadności w innych kwestiach. Dziś mogłabym upierać się, że nie wyłożyłabym się na jakichś kulturowych odniesieniach - ale wtedy brakowało mi 20 lat obserwowania kultury, czytania książek (nie lektur!) i wielu mądrych rozmów.
          • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 22:09
            Otóż nie jest tak. Przecież człowiek chłonie wiedzę całe życie - zewsząd. O DNA
            > itp spokojnie mogłaś przeczytać wielokrotnie w czasopismach popularnonaukowych
            > , nawet w gazetach codziennych. Ba, nawet na jakimś onecie. Nie mówiąc o wiadom
            > ościach wieczornych. I nawet jeśli jakaś tam informacja wpadła Ci w ucho raz do
            > roku - to jednak po 20 latach regularnego powtarzania, jakoś się ta pamięć uru
            > chamiała. A dodatkowo przez te wszystkie lata ćwiczysz i byskotliwość i sprawno
            > ść myślenia i logikę. A dzieci są dopiero na początku tej wieloletniej nauki. W
            > ich głowach wiele jest - a wielu rzeczy i umiejętności jeszcze nie ma, a za 20
            > lat normalnego życia już tego nabiorą.


            Zgadzam się z tym całkowicie. W pełni sobie z tego zdałam sprawę, gdy kiedyś tam rozwiązywałam jakiś test (maturalny?) z WOS-u albo historii XX w. wraz z nastolatkiem, który połowy nazw nie kojarzył, a na fotografiach to już całkiem poległ. Podczas gdy dla mnie były to tzw. "oczywiste oczywistości", ludzi i wydarzenia, o których była mowa, widziałam wszak mnóstwo razy w gazetach i tv już w czasach, gdy sama byłam dorosła, a co najmniej - starszą nastolatką.
          • ewa_mama_jasia Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 11:00
            Czasami nie trzeba pamiętać. Czasami ma się podręczniki albo zeszyty. Skończyłam szkołę podstawową 30 lat temu. Mam na półce zbiór zadań z matematyki dla klas IV - VIII, atlas historyczny dla klasy IV itp. I wiem, co w nim jest i co obowiązywało mnie i moich rówieśników. Wtedy, nie teraz po latach. Tak samo ktoś inny może mieć notatki / zeszyty / podręczniki z innych przedmiotów.
            • makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 11:59
              "półce zbiór zadań z matematyki dla klas IV - VIII"

              Małe rozminięcie się z prawdą. Trzydzieści lat temu obowiązywały dwa zbiory zadań jeden dla klas 4-6 ( śliwkowy) drugi dla klas 7-8 ( szary).
              • ewa_mama_jasia Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 12:24
                Ok, sprawdzę w domu. Na pewno jest śliwkowy ale dałabym głowę, ze do klasy VIII włącznie.
                • makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 12:28
                  "Na pewno jest śliwkowy ale dałabym głowę, ze do klasy VIII włącznie."

                  Dwa są, śliwkowy pamiętam jeszcze ze swoich lat szkolnych. Dwa lata temu kupiliśmy w antykwariacie obydwa, później przeczytałam w necie opinię, że na tym siwym w obecnej chwili pracuje wielu nauczycielki przygotowujących do olimpiad, które i tak narzekają, że uczniowie mają duży problem z rozwiązaniem zadań w nim zawartych
                  • ewa_mama_jasia Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 12:40
                    Pokaż zdjęcie siwego. Bo znalazłam jeszcze coś takiego, ale to jest zielone smile
                    sprzedajemy.pl/zbior-zadan-z-matematyki-dla-klas-v-vi-grudziadz-402203-nr47765972
                    • makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 12:50
                      Mamy śliwkowy klasa 7-8 ( czyli też się walnęłam bo kolorystykę odwrotną podałam), i ten zielony przy czym u nas jest on bardziej szaro-przytłumiony zielony , dlatego nie nazwałabym go zielonym . Zbiory bardzo fajne.
                      • ewa_mama_jasia Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 12:54
                        Może ten smile sprzedajemy.pl/zbior-zadan-z-matematyki-dla-klas-vi-vii-grudziadz-402203-nr53205443
                        Późniejszy o 10 lat od zielonego. Mówisz, że podobno z niego uczą do olimpiad? Może kupię, będę miała w razie czego na półce smile
                • ewa_mama_jasia Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 12:29
                  Chyba to, przynajmniej tak wygląda wizualnie. No to się nie upieram, nie V-VI tylko VII - VIII.
                  sprzedajemy.pl/zbior-zadan-z-matematyki-dla-klas-vii-viii-grudziadz-402203-nr53206682
                  Generalnie chodziło mi o to, ze ludzie mają w domu pozostałości po własnej szkole i wiedza, co mówią.
        • morekac Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 22:11
          > Przy okazji przejrzałam podręcznik i bez urazy, ale 20 lat materiał był obszerniejszy i uczniowie jakoś dawali radę

          Tak, zwłaszcza z genetyki, która te 20-30 lat temu była w sumie w powijakach nawet na szczeblu akademickim.
          • real.avalanche Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 09:32
            W szkole to mają prawa Mendla (sformułowane w 2. połowie XIX wieku) i jakieś podstawowe informacje o DNA (zbadane krótko po 2. wojnie). Raczej nie sądzę, żeby przez 20-30 lat takie podstawowe rzeczy się zmieniły. W szkole nie uczy się najnowszej, specjalistycznej wiedzy.
            • morekac Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 10:01
              W gimnazjum i tak mieli więcej niż ja w liceum, bo znacznie więcej na ten temat wiadomo niż kilkadziesiąt lat temu. A na rozszerzonej biologii w lo jest tego całkiem sporo. Ten dział bardzo zyskal na objetości
            • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 11:14
              Raczej nie sądzę, żeby
              > przez 20-30 lat takie podstawowe rzeczy się zmieniły


              No to byś się zdziwiła - jak pisze morekac, dziś w gimnazjum jest o wiele więcej na ten temat niż 30 lat temu było na biol-chemie; o liceum to już w ogóle nie mówię, bo to jest całkiem nowy dział wprowadzony do podstawy tak naprawdę.

              Zresztą tak naprawdę nie potrzeba przykładu nauk przyrodniczych; w historii XX w. to też działa - dziś dzieciaki uczą się o tym, co 30 lat temu można było zobaczyć na ulicy lub przeczytać w gazecie. To są kolejne dziesięciolecia, o których my, a tym bardziej nasi rodzice czy dziadkowie nie mieli ani jednej wzmianki w żadnych na świecie programach historii. Dlatego śmieszy mnie labidzenie w stylu "w XIX wieku to jakoś był czas, żeby dokładnie wojny punickie omawiać, a dziś - zgroza, panie, i ignorancja, nawet nie wiedzą, kto to był Katon!" Podobnie jak nie było (z przyczyn oczywistych) zajęć komputerowych.

              No więc sorry, nie można tylko w nieskończoność dorzucać materiału obowiązkowego do podstawy programowej. Uznanie, że część dawnego curriculum jest dziś totalnie zbędna albo przyda się wyłącznie specjalistom na dalszych etapach edukacji jest jedyną drogą, jeśli mamy dawać dzieciom w ramach edukacji podstawowej wykształcenie ogólne na XXI, a nie na XIX wiek.
              • arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 12:05
                Tylko po co? Czy genetyka naprawdę jest aż tak potrzebna na poziomie gimnazjum? Czy nie powinna być w liceum dla zainteresowanych czyli tych mających rozszerzenie z biologii?
                • morekac Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 12:12
                  Bo brak podstawowej wiedzy o genetyce skutkuje niezrozumieniem podstawowych informacji podawanych w necie czy telewizji? Czy chociażby u lekarza? To nie jest już kwestia 'tylko dla zainteresowanych".
                • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 12:17
                  Tylko po co?

                  Czego nie zrozumiałaś ze zdania wspominającego, że współczesne dzieci będą żyć w wieku XXI, a nie XIX?
        • makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 09:39
          "Wiem, co przerabiali ostatnio, bo koleżanka zadzwoniła i przekazała, zresztą uczniowie też powiedzieli, o czym były ostatnie zajęcia. Wprowadzenie do genetyki, DNA, geny, dziedziczenie itp. , klasa III gimnazjum. I miałam ochotę wyjść z sali."

          Lekcja nie powinna polegać na przepytywaniu uczniów tylko wyłożeniu materiału w taki sposób, żeby ucznia zainteresować. Ja do dziś pamiętam lekcję z fizyki (3 klasa szkoły średniej) na której nauczycielka przedstawiała hipotezy powstania świata, mimo że wtedy miałam o tym praktycznie zerowe pojęcie. W pamięci pozostaje nam to co wywołało w nas emocje, co nas zaciekawiło.

          " Przy okazji przejrzałam podręcznik i bez urazy, ale 20 lat materiał był obszerniejszy i uczniowie jakoś dawali radę."

          Materiału było więcej to się zgadza, ale siatka godzinowa nie zawierała 37 h/tygodniowo tylko 26h/tygodniowo ( tak przed 92 było ich około 30) . Inaczej wygląda nauka i opanowanie wiedzy gdy się ma 5-6 h lekcyjnych, a inaczej gdy tych godzin jest 7-8. Możesz pracować przez jakiś czas na wysokich obrotach, ale nie da się tego robić cały czas bo albo się wypalisz albo będziesz potrzebował wspomagaczy.

          " Drugi przedmiot - język polski, jaki straszny, bo tyle lektur itd. Tyle tylko, że za moich czasów lektury czytało się w całości, a teraz krótkie fragmenty. "

          Wszystkie lektury omawiane w klasie córki, są książkami a nie fragmentami książek. Osobiście nie mam problemu z ilością lektur, ale nie zawsze odpowiada mi ich dobór.

          • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 11:05
            Zgadzam się, że nauka nie powinna polegać głównie na odpytywaniu i kartkówkach, zamiast tłumaczyć uczniom zagadnienie nauczyciel traci czas na sprawdzanie poprzedniej wiedzy. U mojej córki w klasie, pani z matmy robi kartkówki praktycznie co 3 lekcję, a kartkówka trwa prawie całą godzinę, do tego odpytywanie i sprawdzanie prac domowych oraz sprawdziany - to gdzie czas na wyłożenie wiedzy ja się pytam? Kiedy ona ma wytłumaczyć uczniom jak ciągle ich sprawdza? Wychodzi na to, że uczyć mają się sami w domu a na lekcjach trwa ciągłe sprawdzanie.

            Do tego brak zainteresowania tematem, lekcje są prowadzone teoretycznie, nie ma prawdziwych pracowni fizyki i chemii, nie ma przeprowadzanych doświadczeń. Ja też pamiętam najbardziej lekcje, które były w stanie mnie zaciekawić, (niewiele tego było) reszty nie pamiętam zupełnie, co oczywiście nie przeszkodziło mi dostać się na studia i bardzo dobrze sobie radzić.
            Co do lektur, to moja córka zawsze ma całą lekturę do przeczytania, a że nie rozumie co czyta, to druga sprawa. To kwestia doboru lektur i niewspółczesnego języka niektórych pozycji, mam tu na myśli Żeromskiego. Dla przeciętnej młodzieży Żeromski jest nie do przejścia, nie da się, oni tego kompletnie nie czują, inne są już słowa w obiegu, nawet konstrukcja języka się zmieniła. Moja córka pytała, dlaczego matka do Marcinka, w "Syzyfowych pracach" mówi per "kochanku"? Pełno jest innych tego rodzaju zawiłości językowych, poza tym jedyną wartością tej książki (i to chyba decyduje o tym, że wciąż jest lekturą) jest nakreślenie tła politycznego tamtych czasów, ale co z tego, jak jest to pisane nużąco, w jednostajnym tempie, depresyjnie. Może gdyby nauczyciel skupił się na tym, jak bardzo język zmienił się przez stulecia i jakie mamy tego przykłady w tej książce, byłoby ciekawiej? A tak dzieci są pozostawione własnym domysłom, nie rozumieją czemu jest to tak dziwnie pisane i nikt im tego nie tłumaczy, mają przeczytać i już.
            • ewa_mama_jasia Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 11:20
              Też uważam, że takie przedmioty jak fizyka, chemia czy biologia powinny odbywać się w pracowniach z doświadczeniami. Ale szczerze - rok temu czy dwa, kiedy zaczęto płakać, że będą VII klasy bez pracowni, zapytałam tu na forum, ile dzieciaków ma zajęcia z użyciem doświadczeń. Odpowiedziały mi ze trzy osoby na krzyż. Więc chyba mimo istniejących pracowni te doświadczenia nie były w powszechnym użytku.
              Druga rzecz - kiedyś jak miałaś lekturę, to ona miała opracowanie (jeśli miała) skupiające się na tym, co piszesz - z pokazaniem tła historycznego, społecznego itp, używanego słownictwa itp. Takie opracowanie miało wartość. Nawet jeśli nie było częścią książki, to wychodziły takie małe białe książeczki (zaczęły wychodzić jak byłam w klasie maturalnej) omawiające dokładnie każdą lekturę. A teraz opracowania lektur skupiają się na tym, w co była ubrana Izabela przy pierwszym spotkaniu z Wokulskim, jaki obraz wisiał na ścianie dyrektora czegoś tam itp. Ale fakt, powinien to wytłumaczyć nauczyciel.
              Co do reszty - ciągłych kartkówek i innych sprawdzianów - masz świętą rację. Powinien uczyć nauczyciel a nie dzieciaki w domu a nauczyciel skupi się na sprawdzeniu wiedzy. Oczywiście uczeń ma obowiązek utrwalić w domu wiedzę, doczytać, uzupełnić jakieś zadania / ćwiczenia itp.
              • morekac Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 13:03
                >A teraz opracowania lektur skupiają się na tym, w co była ubrana Izabela przy pierwszym spotkaniu z Wokulskim, jaki obraz wisiał na ścianie dyrektora czegoś tam itp. Ale fakt, powinien to wytłumaczyć nauczyciel.

                Bo wiedza o negliżach Belli to jest właśnie to, czego wymagają nauczyciele na kartkówkach ze znajomości lektur.
                • ewa_mama_jasia Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 13:04
                  I to jest właśnie głupie. Można sprawdzić znajomość lektury innymi sposobami.
            • berdebul Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 11:47
              Za brak pracowni podziękuj dobrej zmianie.
      • pipires Re: kierat w 7 klasie 09.05.18, 19:02
        Tylko z tą róźnicą, źe przejście z gimnazjum na 7 i 8 klasè skraca naukę z 3 lat do dwóch i sà te same lub więcej wiadomości. Wszyscy równo pójdą do liceum.Moje dziecko tak było walone jedynkami na poczàtku, iź poddało sie i przestało się uczyć. Przebrnie,ale z niekorzyscià ocen.W szóstej skończyło muzycznà i miało ßrednià blisko 5.Wczeßnie do granicy piàtej klasy ćwiczyło też wyczynowo sport gimnastykę sportowà i miało 3 h treningu dziennie i wydoliło.Teraz nic nie miało dodatkowo i poddało się.To jest edukacja.Nie kaźde dziecko ma rodziców i pomoc, choć moźe mieć potencjał.Szkoła katuje naukà, rygorem i agresją. Robi wariata z dziecka. Tylko chorzy na ambicję rodzice nie przyznajà siè do pracy nad dziekjiem i nie ujawniajà jego przeciętności, by uchodził za zdolniachę.Dobrze wiedzà ile ich taki tytuł kosztuje. Od małego uczą mnoźenia i czytania, i cały czas monitoring, bo szczurek musi zwycięźyć.Obrzydliwość i niesprawiedliwość oraz strach kto bèdzie kierował światem.Sami Trzaskowscy, Nowaki, Kwachy i Nowoczesne. zWalcowane.Apokalipsa .
    • heca7 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 09:54
      Ja mam syna , który poszedł rok wcześniej ma wszelkie możliwe dys... (dobra żartuję nie wszystkie wink )i teraz jest w 7 klasie. Masakra. On dodatkowo ma redukcję i wyrównawcze z polaka. Czyli w poniedziałek ma lekcji ...9. A tak to 7-8. Po dwa trzy sprawdziany w tygodniu. Do tego że dwie kartkówki. Prace domowe z dnia na dzień. Ostatnio napisałam do wychowawcy bo pani od angielskiego prowadząc grupę niezaawansowana zadawala tyle z dnia na dzień , że dzieciak odrabial lekcje do 22. Pani stwierdziła że to dlatego iż syn wolno pracuje na lekcji. Po pierwsze to grupa słabsza po drugie syn siedzi w pierwszej ławce a za nim dwóch gagatkow którzy nieźle się bawią na lekcji. Gadają przeszkadzają-ze 125 punktów za zachowanie mają już tylko 80. Skup się na takiej lekcji jak masz stwierdzone problemy z koncentracją.
      Ale mimo wszystko i tak mu idzie lepiej. Niektórzy nauczyciele go chwalą że jest lepiej niż w zeszłym roku. Na razie bez większych strat. Z każdego przedmiotu oceny pozytywne albo dobre. Jest grzeczny , stara się. Ma wszystkie punkty. Tylko okupione to jest moim codziennym trzepaniem zeszytów i librusa na raz. Oraz w razie czego sms o pracę domową do innych rodziców. Mąż się śmieje, że to nie synowi się poprawiło tylko ja się nauczyłam ogarniać. A mam jeszcze drugiego gagatka w 4 klasie i też trzeba go pilnować. Ten z kolei bez dys...Ale leniwy ponad normę.
      Co jakiś czas mam okazję wrócić do pracy ale na razie odpada. Nie dam rady. To praca gdzie trzeba się pojawiać o różnych godzinach. Bardzo często po południu i wieczorem. O 23 zasypiajac myślę intensywnie czy na pewno wszystko odrobione. Z tydzień temu siedziałam w wannie i nagle mnie olsnilo. Wołam syna i pytam czy rysunek na plastyke zrobił. Nie zrobił zapomniał. Muszę więc być czujna jak ważka.
      • heca7 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:01
        Aha angielski robi teraz z siostrą-ona przejęła jego korepetycje. A niemiecki z kuzynka- też korepetycje. W razie problemów z innych przedmiotów kuzynka jest w stanie mu pomóc bo chodzi do mat-geo w liceum. Dzięki temu, że mieszkamy w bliźniaku syn nie traci czasu na dojazdy czy dojście. A dziewczyny najlepiej wiedzą co powinien opanować na sprawdzian w szkole. Przecież same niedawno to przeszły.
        Syn ma 3 angielskie w domu i dwa niemieckie u kuzynki.
        W tygodniu więc praktycznie nie ma czasu na nic innego.
      • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:02
        Ja do tej pory nic nie sprawdzałam, czasami tylko przepytałam przed sprawdzianem, córka radziła sobie sama, miała wysoką średnią. Teraz muszę się wdrożyć chyba w te zeszyty i odrabianie lekcji.
      • dorek3 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:08
        Witaj w klubie.
      • karen_ann Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:28
        No właśnie to jest chore w polskiej szkole, to że my rodzice musimy się ogarniać.
        • heca7 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:50
          A logowalas się już na stronie podręcznika i ćwiczeń z angielskiego? suspicious myśmy się logowali....dwa dni. Pierwszego dnia się nie udało a lekcje trzeba było odrobić. Miałam dzwonić po innych i pytać co tam usłyszeli?! Kiedyś były płyty a teraz zaloguj się z użyciem kodu. Hasło , login , adres mailowy. Co za debil na to wpadł!?
          • karen_ann Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:32
            Logowałam się i cierpiałam a za każdym razem trzeba wpisać hasło. Też uważam że dzieci są przeciążone i przede wszystkim rodzice. W polskiej szkole dzieci są przeciążone pracami domowymi, mają za mało ruchu i po studiach to już będą jednostki wypalone..ja jako rodzic też czuję się przeciążona. Wychodzi na to że dzieci mam niepracujących mają lepsze wynik i w szkole niż pracujących bo tamte dzieci są lepiej ogarnięte przez mamy.
            • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:44
              Wychodzi na to że dzi
              > eci mam niepracujących mają lepsze wynik i w szkole niż pracujących bo tamte dz
              > ieci są lepiej ogarnięte przez mamy.


              O ile mama odnajduje się w roli sekretarki-asystentki. Jeśli się nie odnajduje, dowala się jej etykietkę matki zaniedbującej dziecko. A wszak uczeń nie powinien musieć posiadać osobistego sekretarza-asystenta, żeby przeżyć w szkole bez drastycznych strat - i tu masz rację, coś z systemem jest bardzo nie tak.
              • zlababa35 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 14:59
                W tym drugim przypadku taka matka nazywa się bezrobotna patologia big_grin.
                • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 15:24
                  No ba big_grin
                  I właśnie dlatego wiele dzieci ma tak bardzo przerąbane - ich trója nie jest tylko ich tróją, nie jest nawet dowodem na ich lenistwo/tępotę/lekceważenie - jest to dowód na niewydolność ich rodziców, nic więc dziwnego, że ci rodzice stosują rozmaite środki (od represji, poprzez wsparcie, aż do roszczeń wobec szkoły/nauczyciela), żeby to piętno patologicznej matki niewydolnej wychowawczo i przekazującej złe geny oraz nie dbającej o dziecko z siebie zmyć big_grin I w sumie ja to piszę serio - sami nauczyciele często to tak właśnie, właściwie wprost, przedstawiają. (Myślałam, że spadnę z krzesła, gdy na zebraniu u najstarszego dziecka w bodajże 5 klasie wychowawczyni-polonistka poruszyła temat swojego przedmiotu i rzuciła hasło, żeby sprawdzać błędy ortograficzne w zeszytach dzieci, zwłaszcza w zadaniach, bo inaczej "obniżają im one ocenę". A dzieci "w tym wieku" potrzebują jeszcze opieki i wsparcia! To było całkiem na serio powiedziane!)
      • angami Re: kierat w 7 klasie 20.10.17, 12:39
        Rozumiem Twoje zaangażowanie ale nadmierna kontrola nie usamodzielni Twoich dzieci. Może warto czasem odpuścić i pozwolić dziecku nawet na porażkę (brak zadania czy rysynku). Niech odczuje na własnej skórze jakie to nieprzyjemne zapomnieć i niech to go zmotywuje do samodyscypliny. A Ty faktycznie spróbuj zając się też sobą...jakoś inni rodzice pracuja i Dzieci też ogarniaja.wiec dlaczego rezygnujesz z siebie?

    • peonka Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 09:55
      A nie możesz jej przenieść do przeciętnej szkoły znów? Języka naprawdę można się nauczyć poza szkołą..
      • black-cat Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 09:04
        Uważasz, że w "przeciętnej" szkole jest lepiej? Nie widzę wielkiej różnicy pomiędzy szkołą, do której córka chodziła a obecną, językową. Przybyło przedmiotów, kiedyś uczyła się do 21-22, wczoraj skończyła naukę o 23:30. Twierdzi, że w jej klasie wszyscy tak się ucząuncertain Też uważam, że bez szkody dla ucznia można wyrzucić z programu jeszcze sporo materiału. Przykład z klasy 6- obliczanie pól figur płaskich. Zamiast wkuwać na pamięć wzory, wystarczyłoby, żeby uczeń wiedział gdzie je znaleźć i potrafił je zastosować. Na temat historii już pisałam, milion dat z Napoleona, nazwiska, komu po Kongresie Wiedeńskim przypadła Besarabia a komu Dalmacja. Na ostatniej kartkówce z chemii, córka rysowała (!) piktogramy i fiolki. Rozpoznaje je bez problemu, ale rozpoznać a narysować ze szczegółami z pamięci to dwie różne umiejętności.
        • peonka Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 10:32
          Nie wiem, ja szkole skończyłam dawno. Autorka wątku wyraźnie pisze, że u jej córki właśnie ta najlepszość jest kieratem.
          Ja chodziłam do bardzo dobrego liceum i jeśli ktoś nie uczył się bardzo dużo, miał właśnie trójki. I to było ok wink w słabym liceum przy tym samym nakładzie pracy miałby pewnie czwórki albo piątki...
          Chodziłam do językowego LO. Angielskiego nauczylam się tam bardo dobrze, mieliśmy super nauczycieli i zależało mi. Zaś po 4 latach nauki niemieckiego nie umiałam spytać o godzinę.. Nauczyłam sie dopiero w Niemczech. Tak więc uważam, że dla miłośników języków obcych liceum niekoniecznie jest najlepszym wyborem.
          Wiem, watek jest o gimnazjum, ale za moich czasów gimnazjów nie bylo więc trudno mi się odnieść do sytuacji w nowej szkole. Bo w podstawówce to wiadomo, nauczyciele człowieka znali i często jechało się na opinii.
    • grzalka Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 09:59
      Mam syna w 7 dwujęzycznej, klasa nowa, w byłym gimnazjum, trzeba było zdać test i wykazać się osiągnięcami, owszem, dużo tego, ale nie widzę specjalnie różnicy z 1 gim córki 3 lata temu, tak samo tempo i mnóstwo sprawdzianów, oraz szok, że nagle z 5 i 6 robiły się 3. Ja póki co pomagam w ustaleniu priorytetów, podpowiadam jak można sobie ułatwić- np. korzystaniem z quizleta i pilnuje, żeby nie chodził spać za późno. Oraz żeby miał czas na odpoczynek.
    • mamalgosia Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:02
      Porady nie mam, chciałam tylko napisać, że u nas podobnie. Kierat, nauki wsciekle dużo. Uczeń piątkowo-szóstkowy jest trójkowo-czwórkowy z wielkim wysiłkiem.
      • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:07
        To u nas te same proporcje, z uczennicy czwórkowo-piątkowej zrobiła się dwójkowo-trójkowa uncertain
        • dzidzia_ch Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:16
          U nas tragedia jeśli chodzi o ilość sprawdzianów i zadań domowych.
          Codziennie piszą po 2-3 kartkówki.
          Do tego dochodzą duże sprawdziany.
          Narazie oceny bardzo dobre ale nie wiem jak długo wytrzyma takie tempo nauki.
          Córka poszła wczesniej do szkoły i ma niespełna 12 lat.
          • mamalgosia Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 17:56
            Mój też poszedł jako 6-latek.

            Kartkówek też bardzo dużo, jedna dziennie przynajmniej
        • peachyboi Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 21:42
          żadna nowość. 4 lata temu wyszłam z publicznej podstawówki jako piątkowo-szóstkowa uczennica a w gimnazjum prywatnym, jednym z najlepszych w mieście, nagle przyszły dwóje, tróje i czwóry.
          to nie tak, że dziecko nagle głupieje tylko wychodzi, że jednak poprzednia szkoła nie do końca umiała nauczyć. Na przykład, dopiero w gimnazjum nauczyłam się angielskiego i zainteresowałam się biologią (może i zjechałam z matematyki ale jakoś nie narzekam).
          Przyznaje, chciałam po miesiącu zmienić szkołę, widząc, że przyjaciele którzy poszli do publicznej placówki mieli po 2/3 lekcje dziennie mniej. Cały czas stresowałam się a mając niską samoocenę, wmawiałam sobie, że jestem najgłupsza z całej klasy ale przetrwałam pierwsze półrocze i teraz jestem w 2 liceum, w tej samej szkole.
          Pamiętam jeszcze jak mama cały czas mnie przekonywała, że lepiej mieć beznadziejne oceny ale coś wiedzieć niż same szóstki a nie mieć żadnej wiedzy.
    • dorek3 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:11
      Nie chcę martwić, ale po swoich widzę, że jak na to się nakłada nastoletni bunt to atmosfera w rodzinie mocno siada. Rady nie ma. Sama przerabiam podobne problemy i drżę co z tego wyniknie za rok przy rekrutacji do LO (mam synów w 2 gim).
    • maslova Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:30
      Moja córka chodzi do "zwykłej" 7 klasy i jest dokładnie to samo. Codziennie 7-8 lekcji (z wyjątkiem czwartku, na szczęście ostatnia jest religia, na którą nie chodzi, więc kończy o 12.30). Codziennie przynajmniej 1kartkowka/sprawdzian + zadania domowe z każdego przedmiotu (oprócz wf). Dwa razy w tygodniu dodatkowy angielski, to jedyne, co udało nam się wcisnąć w grafik. Codziennie chodzi o 11 spać, bo się nie wyrabia z zadaniami i nauką. Wyjazdy weekendowe nie wchodzą w grę, przekładaliśmy już 3 razy, bo zawsze w czwartek lub piątek okazuje sie, że na poniedziałek jest sterta zadań plus dwie kartkówki.
      Tragedia.
      • aankaa Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:57
        musi uczyć się w domu ? na weekend można zabrać zeszyty czy książki
        • maslova Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 14:46
          Niby tak, ale już widzę ten super wyjazd, kiedy np. po całodziennym zwiedzaniu (chcieliśmy jechać do Krakowa) wracamy do hotelu, my odpoczywamy, a córka musi się uczyć.
        • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 15:27
          aankaa napisała:

          > musi uczyć się w domu ? na weekend można zabrać zeszyty czy książki
          >
          I kiedy, przepraszam, się nimi zająć. Podczas wycieczki po górach, zwiedzając muzeum, w parku linowym? Czy może po tych wszystkich atrakcjach, wieczorem, kiedy pada na nos?
      • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:07
        zawsze w czwartek lub piątek okazuje sie,
        > że na poniedziałek jest sterta zadań plus dwie kartkówki


        Raczej im tej "sterty" nie zadają z czwartku/piątku na poniedziałek, więc raczej córka powinna przeorganizować sposób pracy. Przy odkładaniu wszystkiego na weekend oczywistym jest, że będzie miała co robić uncertain Kartkówki to bieżący materiał, a przynajmniej część zadań pisemnych na 100% była zadawana wcześniej niż w piątek, więc czemu nie odrabia ich wcześniej, żeby mieć z głowy?
        • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:17
          iwoniaw napisała:

          Kartkówki to bieżący materi
          > ał, a przynajmniej część zadań pisemnych na 100% była zadawana wcześniej niż w
          > piątek, więc czemu nie odrabia ich wcześniej, żeby mieć z głowy?

          Wiesz co, moja corka jest takim pilnym dzieckiem, codziennie odrabia lekcje zadane tego dnia, czyta sobie podręcznik, żeby utrwalić, uczy sie z wyprzedzeniem do sprawdzianów i kartkówek (jesli te ostatnie są zapowiedziane), ale ... jesli na kolejny tydzień zapowiedziane sa 2 sprawdziany i 4 kartkówki, to właśnie w weekend zasiada do powtórek, żeby nie uczyc sie w ostatniej chwili. Do tego dochodzą normalne prace domowe zadawane na weekend (tak, w piątek) i w efekcie tez mamy problem, żeby zapalnowac nawet jednodniowe wyjście/wyjazd na weekend. Bo mi dziecko płacze, że nie zdąży ze wszystkim.
          • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:29
            Do tego doc
            > hodzą normalne prace domowe zadawane na weekend (tak, w piątek)


            Jeśli to są zadania notorycznie zadawane w piątek na poniedziałek, to zgadzam się, że jest problem. Statut szkoły albo WSO nie reguluje tego jakoś?
            Natomiast 2 sprawdziany w tygodniu to jest norma (u mojego dziecka w gimnazjum mogą być max 3/tydzień wg regulaminu) i zawsze była, także w podstawówce. Kartkówek nie liczę, bo to jest forma sprawdzania ogarnięcia materiału bieżącego, coś, co dziecko powinno napisać bez problemu biorąc udział w lekcjach i odrabiając zadania domowe - i moje dzieci zawsze to tak traktowały (a wiem, że część ich kolegów z klasy panikuje przed tymi kartkówkami i nakręca się, i "pół weekendu" siedzi (nie wiem nad czym, ale...) - i wcale to nie daje lepszych wyników niż systematyczna praca i spokój).
            • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:14
              iwoniaw napisała:

              > Do tego doc
              > > hodzą normalne prace domowe zadawane na weekend (tak, w piątek)

              >
              > Jeśli to są zadania notorycznie zadawane w piątek na poniedziałek, to zgadzam s
              > ię, że jest problem. Statut szkoły albo WSO nie reguluje tego jakoś?

              Chyba nie, ale sprawdzę sobie. Wydaje mi się, że jest tylko zakres kartkówek (3 ostatnie tematy z lekcji) i liczba sprawdzianów w tygodniu (dwa).

              > Natomiast 2 sprawdziany w tygodniu to jest norma (u mojego dziecka w gimnazjum
              > mogą być max 3/tydzień wg regulaminu) i zawsze była, także w podstawówce. Kartk
              > ówek nie liczę,

              Ale ja nie piszę, że to nie norma, czy, że cos z tym nie tak. Tylko, że jesli ktos chce się przygotować dobrze do tych dwóch sprawdzianów i czterech kartkówek, to zajmuje to czas.

              bo to jest forma sprawdzania ogarnięcia materiału bieżącego, co
              > ś, co dziecko powinno napisać bez problemu biorąc udział w lekcjach i odrabiają
              > c zadania domowe - i moje dzieci zawsze to tak traktowały

              I dostawały 5 i 6 zawsze? To moje dzieci są mniej zdolne najwyraźniej, bo aby miec te najlepsze oceny, muszą sobie jeszcze raz przynajmniej przeczytać zagadnienia do kartkówki, cos tam poduczyc sie pamięciowo (słówka np. z języków), porobić ćwiczenia, zadania (matematyka, fizyka) i jeszcze często życzą sobie byc przepytane lub proszą o wyjaśnienie czegoś, co nie do końca zrozumiały z lekcji. I to obok regularnego, pilnego odrabiania lekcji, czy czytania danych tematów w podręczniku po lekcjach.

              (a wiem, że część ich
              > kolegów z klasy panikuje przed tymi kartkówkami i nakręca się, i "pół weekendu
              > " siedzi (nie wiem nad czym, ale...) - i wcale to nie daje lepszych wyników niż
              > systematyczna praca i spokój).

              Ale moje właśnie pracują systematycznie (no, dobra, głównie najstarsza), ale jednak mimo to potrzebują konkretnie usiąść i się pouczyć przed sprawdzianem/kartkówką.

              • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:20
                I dostawały 5 i 6 zawsze?

                Nie, nie zawsze. Ale o tym właśnie piszę niżej. Część rodziców uważa, że 4 to sygnał alarmowy, a nie normalna ocena, a jednocześnie się dziwią, że jest "kierat". No sorry, chyba nie chodzi o to, żeby "5 i 6 zawsze" były ot tak, bez żadnego wysiłku? Tzn. niektórzy dają radę, ale dobrze byłoby mieć świadomość, że to naprawdę nikły procent, obdarzony ponadprzeciętną pamięcią i zdolnością kojarzenia. Reszta musi na to samo albo pracować, albo odpuścić w jakimś zakresie.
                • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:32
                  iwoniaw napisała:

                  No sorry, chyba nie chodzi o to, żeby "5 i 6 zawsze" były ot tak, bez żadne
                  > go wysiłku? Tzn. niektórzy dają radę, ale dobrze byłoby mieć świadomość, że to
                  > naprawdę nikły procent, obdarzony ponadprzeciętną pamięcią i zdolnością kojarze
                  > nia. Reszta musi na to samo albo pracować, albo odpuścić w jakimś zakresie.
                  >
                  I o tym odpuszczaniu tłukę mojej do głowy, ale ciężko mi idzie. Z drugiej strony, w Warszawie sa bardzo wysokie progi do liceów, więc za bardzo odpuścić nie można.
            • dorek3 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:25
              Ostatnia kartkówka z angielskiego moich synów - po 30 czasowników i przymiotników z przyimkami. Fakt, że zapowiedziana była z wyprzedzeniem, wiec jak ktoś chciał to miał szansę się przyłożyć. Ale to nie jest temat na przejrzenie w 15 minut ani nawet na godzinę nauki. Aby przyswoić trzeba faktycznie zrobić kilka podejść. Ja do tego dołożyć inne, podobne plus sprawdziany to okazuje się, że tego czasu jest za mało. Tym bardziej że dziecko po prostu żąda odpoczynku po 8 godzinach w szkole.
              • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 14:02
                W przypadku języka to w ogóle nie ma co liczyć na to, że sprawdzi się podejście "posiedzę w weekend 15 minut/godzinę/piętnaście godzin i będzie super", tu trzeba _codziennie_ robić te 15 minut ćwiczeń, powtarzania słówek czy słuchania czegoś.

                Fakt, że nauka tego, JAK się uczyć różnych rzeczy, leży w naszych szkołach kompletnie. Albo dziecko ma dobre wyczucie/rodziców, którzy potrafią go odpowiednio pokierować/nauczyciela, który zrobi to "nadprogramowo", albo szuka metody po omacku, często nie dochodząc do sensownych wniosków w dodatku.
        • maslova Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 14:44
          Tak, właśnie taką stertę im żądają. Jedyne zadanie domowe, jakie odkłada na weekend jest z plastyki. Pisałam zresztą, że CODZIENNIE ma zadania z każdego przedmiotu. Córka jest bardzo zorganizowana i odrabia wszystkie zadania na bieżąco. Kiedy Twoim zdaniem ma odrobić pracę żądaną w piątek?
          • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 15:28
            maslova napisała:

            > Tak, właśnie taką stertę im żądają. Jedyne zadanie domowe, jakie odkłada na wee
            > kend jest z plastyki. Pisałam zresztą, że CODZIENNIE ma zadania z każdego przed
            > miotu. Córka jest bardzo zorganizowana i odrabia wszystkie zadania na bieżąco.
            > Kiedy Twoim zdaniem ma odrobić pracę żądaną w piątek?

            pewnie w piątek po lekcjach uncertain
    • an.16 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:40
      No to dzięki TFU... rcom deformy masz ten kierat zapewniony do matury. ) Obecni licealiści mogli przynajmniej odetchnąć po I liceum i kontynuować przedmioty (w szerszym zakresie) które chcą i lubią - pozbyli się niechcianego balastu. Teraz ten chocholi taniec potrwa aż do studiów.
    • mid.week Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:43
      Ja przepisałam córkę z "najlepszej" do"gorszej" i obie jestesmy szczęsliwsze.
      • zlababa35 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:58
        Też w VII klasie masz córkę, jak barbibarbi?
        Kiedy czytam takie wątki, to już zaczynam się rozglądać za w miarę luzackim, a oferującym ciekawe zajęcia liceum. I już wiem, że w życiu nie będę dziecka wypychać do klasy VII profilowanej w zbyt ambitnej szkole wink.
        • slonko1335 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 13:55
          Prawda? te wątki bardzo skutecznie wybiły mi z głowy jakieś klasy dwujęzyczne tworzone w byłych gimnazjach, wysoko rankingowe licea, itp...pójdzie do jakiegoś przyzwoitego w miarę liceum niedaleko domu i wystarczy. Będzie na studiach sie rozwijać...
          • zlababa35 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 15:03
            Ależ dokładnie. Niech lepiej samodzielnie się przyłoży do przedmiotów, które trzeba zdawać na egzaminach - będzie na to czas i to będzie nauka z jakimś pożytkiem. A reszta? No sorry, życie to nie tylko zap.dol. Zaczynam zbierać kasę na bardzo twórcze (i luzackie, jak kto chce) prywatne LO big_grin.
            Tak jak patrzę na moją, to pewnie by i się wyuczyła, odrobiła, tak jak i wszystko robiła w tamtym roku i sama np. uzupełniała miesięczną nieobecność - ale koszty psychiczne są ogromne, nawet jeśli są te czwórki, piątki. Myślę, że te wysokoprogowe szkoły z założenia jednak są dla bardzo, bardzo zdolnych i ambitnych, a nie po prostu dla piątkowych uczniów wink.
            • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 15:16
              Myślę, że te wyso
              > koprogowe szkoły z założenia jednak są dla bardzo, bardzo zdolnych i ambitnych,
              > a nie po prostu dla piątkowych uczniów wink


              Też tak uważam Oczywiście, oprócz tych bardzo zdolnych (laureatów, olimpijczyków) dostają się tam też i ci, którzy po prostu ciężko pracują (także - czasem kosztem wielu innych dziedzin życia) - ale nie ma co ściemniać, że skoro dostali się tam harując ponad siły, to z utrzymaniem się tam będzie inaczej. Są oczywiście jednostki zdolne i pracowite, które ogarniają same wszystko i nawet pasek w takiej szkole nie jest dla nich specjalnym wyzwaniem - ale to są właśnie jednostki i zmuszanie kurczaka, żeby frunął jak orzeł jest po prostu nieracjonalne (zwłaszcza że z kurczaka całkiem fajna kura może wyrosnąć i szanse nawet na fejm i uwielbienie tłumów ma - vide wątek obok wink ).
              • zlababa35 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 18:58
                Otóż to. Zdobycie i utrzymanie zasłużonych wysokich wyników, udział w konkursach z sukcesami ponad poziom szkolny wymaga zazwyczaj albo sporych zdolności, albo sporo pracy. I kiedyś takich uczniów na całą szkołę była garstka, w tej chwili np. co trzeci (patrzę przekrojowo na klasy córki) - no i cóż, nie uwierzę, że 1/3 znanych mi dzieci to dzieci szczególnie uzdolnione, raczej mocno się przykładają i ślęczą. Niedawno w podobnym wątku jedna forumka pisała, że pomaga gimnazjalistce w klasie dwujęzycznej się uczyć i że dzieci ok. 12-letnie standardowo nie ogarniają same nauki i trzeba ich pilnować. Powiem tak, pilnować trzeba i warto faktycznych braków, bo jak tu iść przez życie szkolne nie umiejąc liczyć albo słabiutko czytając. Ale reszta to raczej nauczenie dziecka gospodarowania czasem i pogodzenie się, że niekoniecznie będzie miało średnią powyżej 5, jeśli np. durnej i zbędnej robótki jest za dużo albo poziom sporo zawyżany.
                • makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 19:46
                  To ja piłam , że pomagam córce w nauce . Jak widać nie jestem jedyna matka pomagająca , a moja córka jedynym uczniem który ma problem z ogarnięciem nauki .
                  "o Ale reszta to raczej nauczenie dziecka gospodarowania czasem "
                  Problem w tym , że w klasie 7 siatka godzinowa jest napchane i tego czasu jest zwyczajnie mało , obiad , chwila odpoczynku i już robi się 18-19 .
                  Cały ten wątek pokazuje jedno w SP szasta się dobrymi ocenami , które nie są adekwatne do wiedzy i umiejętności dziecka.
                  • makurokurosek Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 19:47
                    Pisanie z komórki 😀 , nie piłam tylko pisałam
                  • zlababa35 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 20:02
                    Czy się szasta? Może jednak jest mniej, łatwiej i te oceny są w sumie zasłużone - obecnie jest 6 za 100% realizacji podstawy przecież i to nie jest żadna łaska nauczycieli. Czyli dziecko posiedzi ileś tam, ale bez zarzynania się i ma rewelacyjne oceny (no i niejednemu rodzice pomagają, odpytują, poprawiają prace, a potem to wyłazi).
                    Najwyraźniej gimnazjum/ambitna 7 klasa to spore podniesienie poprzeczki, czytając takie wątki myślę, że nie będę na żadne szkoły ze sporą selekcją swojego dziecka namawiać.
            • mamalgosia Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 21:17
              Macie komfort, że dziecko nie jest z podwojnego rocznika, prawda?
              • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 16.10.17, 18:22
                Nie, moje niestety jest z 2004 i nawet nie mogę sobie pluć w brodę, że źle zrobiłam posyłając w takim a nie innym trybie, bo ten rocznik dostaje po głowie niezależnie od tego, czy obecnie jest w 2. gimnazjum czy w 7. podstawówki - za rok będą się przymierzać do podwójnej rekrutacji sad
    • bib24 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:44
      moja kończy codziennie odrabiać lekcje o 23. ma może godzinę dziennie wolnego, w tym ma mycie i jedzenie. w weekend, to samo, jak ma lepszy weekend to ma może 4 godziny wolne. to jest jakiś obłęd ta 7 klasa.
    • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:48
      Może odezwie sie ktos z gimnazjalistą w klasie dwujęzycznej? Czy ten kierat w 7. klasie to dokładna kalka odpowiednika gimnazjum, czy w 7. jest gorzej? Bo w zwykłym gimnazjum gimnazjum tez sporo więcej pracy, zadań domowych i sprawdzianów, w porównaniu z podstawówką.
      • heca7 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 10:54
        Ja mam w 3 klasie córkę. W dwujezycznej. I twierdzi, że aż tyle nie miała choć niewiele mniej. Dziwi się temu angielskiemu. Ona aż tyle nie miała do odrabiania ani tak z programem nie lecieli
        • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:02
          heca7 napisała:

          > Ja mam w 3 klasie córkę. W dwujezycznej. I twierdzi, że aż tyle nie miała
          > choć niewiele mniej. Dziwi się temu angielskiemu. Ona aż tyle nie miała do
          > odrabiania ani tak z programem nie lecieli
          >
          Pewnie sporo zalezy od nauczycieli, na jakich się trafi. Jedni po każdej lekcji zadają kilka ćwiczeń, inni tylko, gdy jest dłuższy odstęp między lekcjami. Jedni nawalą prac na weekend, inni na weekend staraja się nie zadawać. Moja w 3. gimn. (nie językowe) też ma sporo pracy w domu. Tez ja matma dręczy, jak córke autorki., Trafiła do najlepszej grupy z matematyki i przy trudniejszych dla niej działach nie nadąża, ma wtedy sporo do zrobienia w domu.
          • zolza79 Re: kierat w 7 klasie 18.10.17, 12:48
            Teraz w dwa lata trzeba zrobić program z trzech lat. Stąd to tempo.
      • arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:35
        Mam syna po dwujęzycznym gimnazjum. Z tym, że jako szkoła prywatna - część przedmiotów była po angielsku a nie z elementami angielskiego. Moje dziecko się w szkole nie przemęczało. Znaczy miało 8-9 lekcji dziennie - ale już prac domowych w domu nie było. Możliwe, że robił na przerwach - bo on jest szybki. W podstawówce średnia ponad 5, w gimnazjum w granicach 4,4-4,8, ale bez pasków bo za dużo zawsze miał do powiedzenia. Test gimnazjalny na ok 97%, więc uczyć się musiał.
        Szokiem była pierwsza klasa liceum i tu dostał w kość, a oceny spadły do 3-4. Z matematyki, z której zawsze był najlepszy miał jedynkę na semestr.
        No niestety płacił za różnicę w podejściu nauczycieli. W gimnazjum w klasie 15 osobowej tłumaczyli, starali się itd. W liceum był wykład, a cała praca odbywała się w domu. Problemem było to, że zadania w zbiorze i podręczniku były dużo łatwiejsze niz te na sprawdzianach. Musiał nauczyć się systematyczności i w ogóle uczenia się. Do tej pory tego nie potrzebował.

        W efekcie w 2 klasie jest duużo lepiej. Z dwóch sprawdzianów z matematyki ma 3, co go plasuje w pierwszej 10 klasysmile

        My też musieliśmy przestawić nasze myślenie, że 2 jest niezłą oceną, a 3 - to w ogóle już dobrze tongue_out
    • iwoniaw A jak sobie wyobrażałaś klasę dwujęzyczną? 11.10.17, 11:03
      W gimnazjum zawsze było największe obciążenie godzinowe - w "normalnych" klasach, w dwujęzycznych tym bardziej, bo dodatkowe lekcje języka. A w dobrym gimnazjum, gdzie szły dzieci z wysokimi ocenami i wynikami sprawdzianu 6-klasisty zawsze część z nich okazywała się "trójkowa", to całkiem normalne zjawisko.
      Pisanie, że należałoby "obciąć" część materiału ogólnego z innych przedmiotów jest po prostu śmieszne - przecież w obecnej podstawie nie ma Bóg wie czego, a dzieciaki będą musiały coś wiedzieć, jeśli zechcą iść do szkoły średniej. Po prostu trzeba przyznać się samemu przed sobą, że:
      1. jeśli najbardziej zależy nam na ocenach i "pasku", to nie ma, że boli, tylko trzeba zasuwać
      2. jeśli oceny nie są najważniejsze, to nie ma się co ekscytować - na 3 raczej każdy w normie intelektualnej da radę
      3. nie każdy się nadaje do szkoły o wysokich wymaganiach i nie każdy będzie się tam dobrze czuł

      A matematyka na tym etapie to podstawa - jeśli dzieci nie wyćwiczą biegłości w tych podstawach, zaraz im się posypie rozumienie kilku innych przedmiotów i pozamiatane.
      • zlababa35 Re: A jak sobie wyobrażałaś klasę dwujęzyczną? 11.10.17, 11:45
        Dokładnie. Pamiętam, jak dziewczyny w LO przy symbolicznie prowadzonej matmie zasuwały na korki, żeby zdać np. na ekonomię. Ja z kolei nie odważyłam się na zdawanie na medycynę, przez chemię/fizykę, bo wymagałoby to ze 2 lat nauki z korepetytorem.
        Osobiście mnie tylko wkurza przeładowanie godzinowe. Szkoły różnie układają plany, ale nawet w publicznych nieraz czegoś jest po prostu "za dużo" - a efektywność nauczania taka sobie (w tym osławione 2 religie wink).
        • iwoniaw Re: A jak sobie wyobrażałaś klasę dwujęzyczną? 11.10.17, 11:55
          Osobiście mnie tylko wkurza przeładowanie godzinowe. Szkoły różnie układają pla
          > ny, ale nawet w publicznych nieraz czegoś jest po prostu "za dużo"


          No ale tu siatka godzin jest jaka jest i za bardzo nie poszaleją. Mogą co najwyżej dołożyć godzin (jeśli organ prowadzący da na to pieniądze), ale przecież nie obcinać podstawę. Możemy dyskutować co najwyżej nad tym, kiedy zaczynać profilowanie/specjalizację, bo to jedyna tak naprawdę droga do eliminacji przeładowania godzinowego.

          w tym osławione 2 religie

          Podnoszenie tematu religii jest dla mnie sensowne wyłącznie wówczas, jeśli nie są one na początku/końcu planu. To przedmiot nieobowiązkowy i nie powinien rozwalać dnia osobom niezainteresowanym. I tyle. Jeśli komuś zajmuje za dużo czasu/nie pozwala na odpoczynek czy uczenie się czegoś potrzebnego, to powinien po prostu zrezygnować.

          Natomiast samych godzin obowiązkowych w takim gimnazjum jest naprawdę dużo (porównywalnie z pełnym etatem dorosłego) i zastanawiam się, co by tu można rzeczywiście obciąć. W sensie "to jest naprawdę zbędne i nieefektywne", nie "moja Zosia nie lubi matmy/pisania wypracowań".
          • zlababa35 Re: A jak sobie wyobrażałaś klasę dwujęzyczną? 11.10.17, 12:06
            No ale przecież forumki bez przerwy piszą o tych religiach w środku zajęć, więc zakładam, że tak jest. W ubiegłym roku moja znajoma zrobiła o to zresztą awanturę w szkole u córki i wygrała. Co do podstawy - mam wrażenie, że kiedyś pewne elementy wchodziły później, np. język. Teraz są podstawówki, w których jest on od początku, bywają po 2, ale z efektami nauczania chyba bywa różnie.
            U nas w ubiegłym roku były 2 techniki, 2 historie, 3 przyrody - czyli już masz o 3 lekcje więcej w tygodniu. A one były dorzucone in plus, a nie rozmieszczone inaczej na siatce na 3 lata. I jak tak zbierzesz do kupy wszystkie te dodatkowe, w sumie niby to pożyteczne godziny, to się okazuje, że dziecko w szkole przyswaja wiedzę niemal tyle czasu, ile dorosły pracuje. A to nie jest zdrowe dla higieny psychicznej.
            • iwoniaw Re: A jak sobie wyobrażałaś klasę dwujęzyczną? 11.10.17, 12:16
              I na tym polega problem - godzin jest dużo, ale to byłoby ok, gdyby w domu już był luz na rozrywki. Tymczasem część tych ogólnorozwojowych"rozrywek" (jak np. wf - 4 godziny, plastyka, muzyka - 2 kolejne) mają status obowiązkowych zajęć na ocenę - i części nauczycieli odbija, uważają, że powinni zadawać z nich tyle, co matematyk czy anglista, żeby być "poważnie traktowanymi". Choć przepisy mówią wyraźnie co innego (nawet w kwestii sposobu oceniania). Ale to konkretne szkoły mają je gdzieś - i pozostaje wyłącznie walka o przestrzeganie PRAWA, podobnie jak w przypadku religii w środku zajęć gdy ktoś z klasy nie chodzi. I choć sama jestem raczej z frakcji walczącej w razie potrzeby, to, prawdę mówiąc, nie dziwię się, że niektórzy wolą już machnąć te plakaty czy referaty za dziecko, postukać się w głowę i mieć święty spokój, zwłaszcza gdy mają jeszcze jakieś inne dzieci, pracę zawodową i ogólnie życie.
            • kurt.wallander Re: A jak sobie wyobrażałaś klasę dwujęzyczną? 11.10.17, 12:19
              zlababa35 napisała:


              > U nas w ubiegłym roku były 2 techniki, 2 historie, 3 przyrody - czyli już masz
              > o 3 lekcje więcej w tygodniu. A one były dorzucone in plus, a nie rozmieszczon
              > e inaczej na siatce na 3 lata.

              W takiej sytuacji oczekiwałabym, że zwiększona pula godzin oznaczać będzie wię cej pracy w szkole = brak lub minimalna ilość prac domowych z tych przedmiotów. Odpada przeciez argument, że nauczyciel ma za mało czasu na realizację programu.
              • dorek3 Re: A jak sobie wyobrażałaś klasę dwujęzyczną? 11.10.17, 12:26
                A przygotowanie do kartkówki to nie praca domowa? Materiał z lekcji do zapamiętania to się na 5 klasie kończy.
                • kurt.wallander Re: A jak sobie wyobrażałaś klasę dwujęzyczną? 11.10.17, 12:34
                  dorek3 napisała:

                  > A przygotowanie do kartkówki to nie praca domowa?

                  Mozna powiedzieć, że to praca domowa dla chętnych wink Oprócz tego jest jeszcze "normalna" praca domowa, pisemna.
                  • dorek3 Re: A jak sobie wyobrażałaś klasę dwujęzyczną? 11.10.17, 12:38
                    Jakich chętnych skoro wszyscy musza pisać? To już lepiej pisemnej nie odrobić. Jakiś minus czy punkt ujemny z zachowania to mniej niż lufa z przedmiotu.
                    • kurt.wallander Re: A jak sobie wyobrażałaś klasę dwujęzyczną? 11.10.17, 15:30
                      dorek3 napisała:

                      > Jakich chętnych skoro wszyscy musza pisać? To już lepiej pisemnej nie odrobić.
                      > Jakiś minus czy punkt ujemny z zachowania to mniej niż lufa z przedmiotu.

                      Jak się nie nauczysz specjalnie, to zakładam, że z lekcji pamiętasz na 3, a choćby i na 2. Jak nie masz pracy domowej, to dostajesz np (można zgłosić 2 w semestrze) albo jedynkę za brak, jak cię sprawdzą, a nie zgłosisz.
                      • dorek3 Re: A jak sobie wyobrażałaś klasę dwujęzyczną? 11.10.17, 15:38
                        Ostatnio była dyskusja na emamie, że niedostateczny z przedmiotu za brak pracy domowej jest "nielegalny".

                        Btw, ja z pokolenia, dla którego ocena 2 to to samo co niedostateczny więc trudno mi uznać że to poziom "zaliczający".
                        • kurt.wallander Re: A jak sobie wyobrażałaś klasę dwujęzyczną? 11.10.17, 16:32
                          dorek3 napisała:

                          > Ostatnio była dyskusja na emamie, że niedostateczny z przedmiotu za brak pracy
                          > domowej jest "nielegalny".
                          >
                          > Btw, ja z pokolenia, dla którego ocena 2 to to samo co niedostateczny więc trud
                          > no mi uznać że to poziom "zaliczający".

                          Ja tez, ale juz się przyzwyczaiłam.
              • zlababa35 Re: A jak sobie wyobrażałaś klasę dwujęzyczną? 11.10.17, 12:29
                No niestety tak nie było.
    • dzikka Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:34
      A tak z ciekawości. ile z was było zadowolonych z tego, ze dziecko nie pójdzie do gimnazjum? Pytam, bo wszędzie mówiłam, że ta reforma jest do d.... a wszystkie znane mi mamy dzieci z 5 i 6 klas były zachwycone, że dziecko zostanie w podstawówce.
      • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:37
        Ja nie jestem zadowolona, bo dzieci będą startowały do liceum w skumulowanym roczniku razem z gimnazjalistami. Poza tym, nic się nie zmieniło, tylko nazwa, budynek gimnazjum, nauczyciele gimnazjum.
      • dorek3 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:40
        I dalej zachwycone?
      • volta2 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:00
        no ja byłam zadowolona, że dzieciak zostaje w swojej szkole
        odpadł jeden problem - (u starszeg okazało się że największy) z aklimatyzają do nowych ludzi i miejsc
        że plan się powiększy do siatki godzin przypominających gimnazjum - wiedziałam, spodziewałam się
        że część przynajmniej nauczycieli będzie ta sama - spodziewałam się (zabrali jednego, najlepszego, szkoda wielka)
        i o dziwo w związku z pozostaniem w szkole ci sami nauczyciele nagle nie uczynili 5 uczniów trójkowymi co ponoć i dziewczyny wyżej potwierdzają, jest normą w szkołach do których był nabór przez testy/sprawdziany i wyniki świaadectw.

        doszli nowi nauczyciele, chyba chcą zaprowadzać swoje porządki (nie wszyscy) ale dzięki ogarniętym, znającym się rodzicom, znanemu gronu - nauczycielowi się przypomina, że nie jest w gimnazjum tylko dalej w podstawówcesmile

        syn jest dłużej w szkole, ale nie zauważyłam żeby dużo dłużej się uczył, co wejdę, to gra na kompie, a 5-6 mam wrażenie że wpadają częściej niż rok temu (paska nie było, uczeń mocno średni ale i nie kujący).
        dodatkowo ma 2xsport w skzole (dziś wyszedł o 7.30 i wróci o 18.15 z godzinną przerwą w domu lub u kumpli) i 2x pianino w domu. w sobotę nie robi nic szkolnego.
    • zlababa35 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:42
      Pfff, a jak napisałam, że moje dziecko ma po 7 lekcji w IV klasie, to dostałam pierdylion odpowiedzi, że to normalne, i że potem dzieci ze śpiewem na ustach jeszcze idą na treningi, zajęcia dodatkowe i ani ani nie są zmęczone, tudzież z chęcią odrabiają lekcje tongue_out.
      Osobiście nie pamiętam żadnego czasowego i zadaniodomowego zap.dolu ze swoich czasów, ani w klasie IV, ani w VII, a dostałam się później do bardzo dobrego LO, z silną konkurencją. Sprawdziany, kartkówki, odpytywanie oczywiście co rusz było w starszych klasach podstawówki, ale człowiek od tego chęci do jedzenia nie tracił, jeśli nawet jakąś trójczynę załapał tongue_out.
      Ogólnie teraz jest wszystkiego dużo, ale czy są efekty? Bo z językami często jest tak, jak napisałaś, wychodzą dzieci z podstawówki niby to ze znajomością języka, bo mają go od początku, ale w LO okazuje się nagle, że nic prawie nie umieją wink.
      Co do symbolicznego programu - nie zgadzam się, to za młody wiek na aż takie profilowanie. Nawet w LO w klasie humanistycznej ze szczątkową matmą dziewczyny postanowiły zdawać np. na ekonomię, architekturę i niestety brały pilnie korki z matmy.
      • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:01
        Sprawdziany, kartkówki, odpytywanie oczywiście co rusz by
        > ło w starszych klasach podstawówki, ale człowiek od tego chęci do jedzenia nie
        > tracił, jeśli nawet jakąś trójczynę załapał


        Uważam, że dzisiejsze dzieci mają te wszystkie stresy i fobie w dużym stopniu nakręcane przez rodziców i nauczycieli. "Za moich czasów" jak ktoś załapał trójczynę (albo w ogóle miał trójczyny standardowo i powyżej czwórki rzadko podskoczył) to nie prowadzano go od razu po psychologach i poradniach deliberując, jakież to ma dysfunkcje i deficyty, które należy szybciutko zacząć rehabilitować. I nawet mając te trójczyny nadal mógł swobodnie wyjść pogonić z kumplami po osiedlu, zamiast siedzieć trzy razy w tygodniu na reedukacji, a zadania domowe odrabiał, jak potrafił i nikt z nauczycieli nie uważał, że jego matka "powinna dopilnować", by były one na co najmniej 5 i nadawały się na wystawę "zadania domowe geniuszy myśli i rękodzieła"...
        • zlababa35 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:10
          Hm. Robię właśnie taki eksperyment. Dziecko na pewno nie będzie trójkowe, ale jak się nie nauczy - poza polskim i angielskim, gdzie wszystko jakoś samo wpada - to będą czwóreczki na pewno, nie piąteczki, ani szósteczki, bo to nie geniusz ematkowy wink. Ma mieć czas na życie towarzyskie, ma lubić szkołę jako taką i mieć zero stresów. Ciekawa jestem, jak wyjdą wyniki i wewnętrzna motywacja pod koniec - przy naborze do liceum. Ciekawa jestem, jak wyjdą w tym roku - i czy nieprzymuszanie zaowocuje jakimiś zwiększonymi chęciami do tego i śmego wink.
        • karen_ann Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:16
          Tak to jest nakręcone w dużych miastach. Nie wiem jak jest w mniejszych.
          Może to taki chłonny rynek zarobkowy dla różnej maści specjalistów? Zarobią korepetytorzy,psychologowie, pedagogowie a dziecko wypalone...
          Nie do końca wierzę że presja rodziców nie ma znaczenia. Jak wszystkie dzieci dostaną te trójczynę to pani od matmy musi miec krzywą Gaussa jakoś rozłożoną i podniesie oceny...smile
          To co mnie zdumiewa w rzeczonej matmie u mojej corki to ilość zadań na kartkówce..na 2 strony jak do klasówki...za każdym razem przecieram oczy. Dla mnie kartkówka to na 1 kartkę ze 2 czy 3 zadania. No cóż może czas eskalować nad ilością nauki po reformie u dyrekcji czy wyżej w MEN.
          • iwoniaw Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:25
            Szczerze mówiąc, nawet nie wiem, ile zadań jest na takiej kartkówce u moich dzieci. Nigdy się nie skarżyły, że nie zdążyły zacząć jakichś przykładów, zawsze przy ocenach niższych niż maksimum padały raczej hasła "zapomniałem o/nie zauważyłam, że", ale podpytam przy okazji.
          • natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 13:48
            karen_ann napisała:

            > To co mnie zdumiewa w rzeczonej matmie u mojej corki to ilość zadań na kartkówc
            > e..na 2 strony jak do klasówki...za każdym razem przecieram oczy. Dla mnie kar
            > tkówka to na 1 kartkę ze 2 czy 3 zadania. No cóż może czas eskalować nad ilości
            > ą nauki po reformie u dyrekcji czy wyżej w MEN.

            Często tych zadań nie da się zwyczajnie zrobić w 15 czy 20 minut. Dodatkowo dziecko widząc taką ilość zadań jest pod dużą presją czasu i ze stresu oraz pośpiechu popełnia proste błędy.


    • mamma_2012 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:42
      Dziwię się Waszemu zdziwieniu. Wiadomo, że jeśli ktoś idzie do klasy z selekcją, to poprzeczka będzie podniesiona. Wiadomo, że każdy kolejny poziom, to u większości spadek o stopień, o ile znacząco się nie zwiększy czasu na naukę. Po 3, po 6, w liceum.
      Ja się cieszę, że od początku moje dziecko długo siedziało w szkole, gimnazjum nie było szokiem, a w liceum ilość lekcji to bajka (fakt, że potem nauki dużo, a nie czas wolny)
    • natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 11:51
      Niestety.
      Dokładnie tak wygląda polski system edukacji. W szkole cała masa sprawdzianów i kartkówek, w domu nauka do wieczora. Nauczyciel w szkole nie musi nauczyć, w zasadzie nic nie musi, często zadaje dzieciom tzw. pracę na lekcji i same muszą zrobić zadania z nowego tematu i to jeszcze na ocenę. Nic go nie obchodzi to, czy uczniowie temat zrozumieli. Dzieci są masakrycznie przemęczone i znerwicowane. Który dorosły tyle pracuje i jest cały czas oceniany?! Ten kierat zaczyna się już w podstawówce, w gimnazjum i liceum jest jeszcze trudniej.
      Dzieci zdolne jakoś sobie radzą, chociaż ich oceny nie odzwierciedlają ani ich zaangażowania ani pracy włożonej w naukę. Po prostu jest tego wszystkiego za dużo (moje dziecko ma dzisiaj 1 sprawdzian i 3 kartkówki, dwie zapowiedziane w poniedziałek na środę, a przecież z pozostałych przedmiotów też jest praca domowa, jutro również sprawdzian i kartkówka). Natomiast dzieci przeciętne maja spore problemy w takim przeładowanym systemie.
      Uczniowie nie są w stanie ani dobrze się przygotować, ani nie mają zupełnie wolnego czasu na swoje zainteresowania, na kontakty z kolegami, na nicnierobienie. W weekendy też nie odsapną, bo uczą się na sprawdziany (u nas regularnie 3, bo tyle może być maksymalnie w tygodniu, więc tyle im robią, oczywiście kartkówki się w to nie wliczają).
      To jest po prostu chore.
      • volta2 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:05
        Dokładnie tak wygląda polski system edukacji. W szkole cała masa sprawdzianów i kartkówek, w domu nauka do wieczora. Nauczyciel w szkole nie musi nauczyć, w zasadzie nic nie musi, często zadaje dzieciom tzw. pracę na lekcji i same muszą zrobić zadania z nowego tematu i to jeszcze na ocenę.

        od bardzo dawna tak uważam
        ale weź pod uwagę jeszcze 2 rzeczy

        jak nauczyciel wie, że uczy na lekcji i wymaga od uczniów pracy na lekcji, aktywności, udziału i za to ocenia- to też źle
        idzie na dywanik do rodziców - że jak to, tak nie zadawać do domu, tylko robić na lekcji (w domyśle - nie odrobię z niuniusiem pracy domowej i nie podciągniemy oceny)
        idzie na dywanik do dyrekcji - jak to tak, nie zadawać pracy domowej? rodzice się martwią, oceny z czegoś trzeba mieć, proszę zadawać więcejsmile (w domyśle - cwaniak, chce po robocie mieć wolne, zamiast sprawdzać prace)
        • dorek3 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:17
          po w polskim systemie jak nie ma twardej oceny na papierze to wszyscy są bezradni. Nauczyciel bo biedny nie wie co umie jego uczeń; uczeń bo nikt mu nie powiedział, czy to co umie jest coś warte i rodzic.
          A na świecie tyle systemów nie zajeżdżających tymi przeklętymi kartkówkami i klasówkami(dla mnie bez różny czy zadane są słupki z matematyki na trzy strony, czy zapowiedziana kartkówka), w których przedmioty nawet na poziomie gimnazjalnym są blokowane (science!), gdzie uczniowie uczą się szukać rozwiązań, opracowują tematy kompleksowo, a nie ryją szczegóły. I jakoś wszystkie te kraje są na wyższym poziomie niż Polska nawet jeśli nieszczęsna PISA wychodzi u nich gorzej . Osobiście zaczęłam nie cierpieć polskiej szkoły własnie od roku po tym jak synowie rozpoczęli gimnazjum, które rzekomo oferuje im i tak cieplarniane warunki.
          • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:41
            O właśnie! Szkoła powinna uczyć samodzielnego myślenia i szukania rozwiązań. A uczy wzorów oderwanych od rzeczywistości, chemii gdzie nie ma pracowni, fizyka to samo - czysta teoria. Rycie dat, nazwisk, szczegółów, wzorów - i skutek taki, że szkołę opuszczają teoretycznie niby przygotowane, ale nic praktycznego nieumiejące zombi.
            W klasie szóstej pani sprawdzała, czy uczniowie przeczytali lekturę, spryciula jedna - pytanie "jaki obraz wisiał na ścianie w gabinecie dyrektora Iksińskiego w książce XYZ?" Zamiast nauczenia zamiłowania do czytania, jakoś te dzieci zainteresować, to ta sobie fortele i podstępy urządzała! Moja córka lekturę przeczytała, ale nie zapamiętała durnego szczegółu, nic nie znaczącego - dwója. tak wygląda nauka w Polskiej szkole.
            • berdebul Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 16:50
              Wzory są oderwane od rzeczywistości tylko jeżeli ktoś jest "chómanistą", albo ma niezbyt dobrego nauczyciela. Wszystkie wzory maja sens, mniej lub bardziej fizyczny odpowiednik i służą opisaniu układu.
              Tak wygląda nauka w słabej szkole.
              • turzyca Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 09:42
                Mnie przełożenia wzorów ze szkoły na życie uczył ojciec, w szkole było sucho i oderwanie od rzeczywistości. I oczywiście można twierdzić na tej podstawie, że to były słabe szkoły, ale moim zdaniem ich słabość w tym zakresie była pochodną polskiego systemu nauczania.
                Bo np. dlaczego nie wprowadzamy dźwigni dzieciom przedszkolnym? One mają godziny na ćwiczenia praktyczne i sprawdzanie, że chudy dzieciak z plecakiem może się bujać na huśtawce z grubym, a bez plecaka dźwignia nie działa. Widziałam gdzieś nawet huśtawki asymetryczne, można ćwiczyć do upojenia. A potem kiedyś tam w szkole poznać formalny opis świetnie znanej sytuacji.
                To samo zresztą z optyką. Też duże obszary da się tłumaczyć przedszkolakom. A nie tłumaczymy, dlaczego?
                • berdebul Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 16:03
                  Bo od lat fizyki uczą ludzie, którzy nie rozumieją czego uczą. Do tego niskie kompetencje w ścisłych przedmiotach pan nauczycielek przedszkolnych (też humanistki 🙄) i nauczania wczesnoszkolnego.
                  Dlaczego dzieci w Azji ogarniają matematykę na wyższym poziomie niż w Europie? Bo mają ją inaczej wykładaną, a nauczyciele zwłaszcza na początku są dobrze przygotowani.
                  • herca Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 16:40
                    ahahahahahaha w Azji maja tyle rycia ze najbardziej narzekajace tutaj ematki by wracaly z piesnia na ustach. tak, rycia rycia i rycia, i kary cielesne
                    • barbibarbi Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 17:14
                      Widziałam ostatnio w Galileo, dzieciaki z azjatyckiego przedszkola, jak żołnierzyki na służbie, skakały, uczyły się języków, sprzątania po sobie itp. Na gimnastyce robiły takie wygibasy, jak lekkoatleci. Szok. Chciałam pokazać córce dla przykładu, ale akurat kuła z matmy big_grin
                      • dorek3 Re: kierat w 7 klasie 19.10.17, 10:23
                        Dla przykładu???
                    • ewa_mama_jasia Re: kierat w 7 klasie 17.10.17, 21:15
                      Tam jest jakby inny styl życia.
            • black-cat Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 09:26
              Moja córka miała pytanie "Jakiej rasy był pies Nel w Pustyni i w puszczy"😭
        • mamma_2012 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:20
          Dodam, pretensje ze strony rodziców i dyrekcji, jeśli nie zadawał, a na egzaminie wynikom daleko będzie do maksa.
          Gdyby zadawał pewnie byłoby lepiej.
        • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:24
          volta2 napisała:


          > jak nauczyciel wie, że uczy na lekcji i wymaga od uczniów pracy na lekcji, akty
          > wności, udziału i za to ocenia- to też źle
          > idzie na dywanik do rodziców - że jak to, tak nie zadawać do domu, tylko robić
          > na lekcji (w domyśle - nie odrobię z niuniusiem pracy domowej i nie podciągniem
          > y oceny)
          > idzie na dywanik do dyrekcji - jak to tak, nie zadawać pracy domowej? rodzice s
          > ię martwią, oceny z czegoś trzeba mieć, proszę zadawać więcejsmile (w domyśle - cw
          > aniak, chce po robocie mieć wolne, zamiast sprawdzać prace)

          Tak to może działac chyba tylko w młodszych klasach podstawówki.
          • arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:49
            Niekoniecznie. U syna w gimnazjum - rodzice zażądali od pani zaprzestania pytania przy tablicy - bo się niuniusie stresują.
            Dowiedziałam się o tym pod koniec 1 klasy i byłam w szoku. A zaczęło się od tego, że we wrześniu pani ich przepytała niezapowiedzianie z 3 ostatnich lekcji - posypały się 1. Moje dziecko dostało 3, co było dla nas szokiem ( bo w podstawówce takich ocen nie miewał ) - ale przeszliśmy nad tym do porządku dziennego. Nie wpadłoby mi do głowy prosić nauczyciela o to, żeby przestał pytać. Dla mnie to było normalne.
            • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 15:33
              arwena_11 napisała:

              > Niekoniecznie. U syna w gimnazjum - rodzice zażądali od pani zaprzestania pytan
              > ia przy tablicy - bo się niuniusie stresują.
              [...]
              N
              > ie wpadłoby mi do głowy prosić nauczyciela o to, żeby przestał pytać. Dla mnie
              > to było normalne.

              Mnie też nie, ale ja jestem starsze pokolenie. Wielu rodziców w klasach moich dzieci uważa podobnie jak ci twoi, że odpytanie to niepotrzebny stres.
              • arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 15:37
                Wiesz ja byłam jedną z młodszych matek.
              • mamma_2012 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 15:45
                A potem każde wystąpienie publiczne okupione jest biegunką, nieprzespanymi nocami i jąkaniem z nerwów. Ilu ludzi zawaliło kariery, bo nie mogli się przemóc.
        • natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:28
          Na lekcji to przede wszystkim ma pracować nauczyciel. Oczywiście powinien zaangażować uczniów i dobrze by było, aby byli oni aktywni, bo w ten sposób więcej się nauczą. Natomiast oceny z nowej lekcji, nie wydaje mi się to do końca sprawiedliwe, ale jeżeli miałoby to być zamiast tej całej masy kartkówek, to jestem bardzo za.
          I nigdy nie spotkałam się z tym, żeby rodzice chcieli, aby ich dzieciom zadawać więcej prac domowych czy robić więcej sprawdzianów. Wprost przeciwnie, zawsze rodzice zgłaszają, że jest zadawane za dużo i za dużo jest w szkole prac sprawdzających.
          • volta2 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:53
            Na lekcji to przede wszystkim ma pracować nauczyciel.

            toż właśnie prezentujesz typowo polskie podejście, które polski nauczyciel wypełnia na 100%
            najpierw on pracuje, potem pracuje dzieciak w domu(kto to słyszał brak pracy domowej) i nauczyciel na lekcji sprawdza

            w moim podejścu - nauczyciel ma przede wszystkim na lekcji nauczyć.
            jak to zrobi, kiedy sprawdzi i kiedy uczeń się swojego wyniku dowie - bez znaczeniasmile
            • natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 13:21
              Dla mnie dokładnie tak samo. Nauczyciel ma na lekcji nauczyć, czyli pracować. Jak to zrobi, jego sprawa, ale na pewno nie w ten sposób, że dzieci same czytają w podręczniku nową lekcję, a nauczyciel w tym czasie zajmuje się czymś innym, po czym na następnej lekcji robi z tego kartkówkę.
              Właśnie problem polega na tym, że polscy nauczyciele nie uczą, czyli nie pracują. Jedyne co potrafią to sprawdzać wiedzę, przy czym już z właściwym ocenianiem (ile punktów się należy za zadanie, przeliczanie punktów na procenty) sobie nie radzą.
              Podsumowując. Po pierwsze nauczyciele powinni od siebie wymagać więcej, lekcje wykorzystywać w 100 procentach na nauczenie dzieci, bo czas uczniów w szkole nie powinien być marnowany. Po drugie nie robić aż tylu kartkówek i sprawdzianów, bo to jest gruba przesada, a i oceny nie są sprawiedliwe, kiedy nauki jest za dużo i zwyczajnie nie da się dobrze przygotować. Ten system jest mocno krzywdzący dla dzieci.
              • mamma_2012 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 13:56
                Wiesz jak to wszystko się może skończyć? Nie będzie nic zadawane, będą łatwe klasówki, do których nie trzeba będzie się uczyć i mało, wszyscy będą zadowoleni. Przynajmniej do czasu.
                • natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 14:30
                  Tutaj nie do końca o to chodzi.
                  Po prostu nauka powinna się odbywać głównie w szkole, uczeń powinien zostać tam szczerze z problemem zaznajomiony. W domu by sobie tylko temat przejrzał, ułożył w głowie. Nie mam tez problemów z zadawaniem jakiejś sensownej pracy domowej, ale tak, żeby uczeń miał tez czas na życie i swoje sprawy. Co do sprawdzianów, mogą być i trudne, tylko nie w takiej ilości, a kartkówki też nie co lekcje i nie z dnia na dzień. Chodzi o jakiś umiar i równowagę w tym wszystkim. Nie zawsze jest tak, że wiele sprawdzianów gwarantuje wiedzę, często dość szybko to z głowy ulatuje a nie wszystko tez wymaga wkuwania. Przecież dorosły też nie pracuje cały dzień.
                  • arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 14:39
                    Tylko, żeby tak było w klasie musisz mieć max 15-16 uczniów. Tak było w gimnazjum mojego syna. On w domu właściwie nic nie robił ( poza powtórkami przed sprawdzianami ). Ale on też jest bardzo zdolny i jak nauczyciel był dobry - to wszystko wynosił z lekcji. Od rodziców innych dzieci wiem, że one jednak w domu się uczyły.
                    • natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 14:52
                      Liczba uczniów nie ma nic do rzeczy w kwestiach, o których piszę. W gimnazjum u mojego dziecka klasa była nieliczna i nic z tego nie wynikało. Nauczyciele tak samo nie uczyli, sprawdziany i kartkówki były na okrągło, a do domu było zadawane na full bez umiaru.
                      • arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 15:13
                        No ale ci tłumaczę. Miałam dziecko w klasie dwujęzycznej - jedno z lepszych gimnazjów prywatnych. Mój syn, który egzaminy gimnazjalne zdał na ok 97% - praktycznie w domu nic nie robił. Ze szkoły wracał ok 17 ( a miał do niej 5 min. ). Jeżeli były jakieś prace domowe - to musiał je robić na przerwach albo jeszcze na lekcji. Bo np na takiej matematyce mieli X zadań. Jak zrobiłaś na lekcji - to do domu nic nie było. Jak nie zrobiłaś - miałaś zrobić w domu. U syna akurat, szczególnie ze ścisłych przedmiotów i angielskiego - nauczyciele byli świetni. Wykładali tak, że nie trzeba było nic zakuwać. Kartkówki jakieś były - ale jak był na lekcjach - to pamiętał. Do sprawdzianów coś powtórzył.
                        Teraz w LO klasa 30 osób i jest dużo ciężej - bo zanim nauczyciel sprawdzi obecność to mija co najmniej 5 minut.
                        • natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 14:26
                          Niestety nie bardzo rozumiem korelację.
                          Moje dziecko uczyło się i w licznej klasie (podstawówka) i w nielicznej (gimnazjum), i w obu tych szkołach wszystko przebiegało dokładnie tak samo słabo, nawet myślę, że w gimnazjum było gorzej, mimo, że mniej uczniów w klasie.
                          Ale to były szkoły publiczne, a nie prywatne. Może w tym jest istota rzeczy.

                  • mamma_2012 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 16:10
                    Jedno wypracowanie tygodniowo z polskiego i angielskiego, raz w tygodniu wypowiedź pisemna z historii (każde pewnie większości zajmuje 30/60 minut), po każdej matematyce jedno, dwa ćwiczenia, po fizyce/chemii/ biologii jakaś praca na max 15 minut. Każdy nauczyciel niby zadaje rozsądnie, a już po szkole jest sporo pracy. Nauka do klasówki musi trwać, bo samo przeczytanie kilkudziesięciu stron z podręcznika, jest czasochłonne, a tu jeszcze kartkówka ze słówek i lektura.
                    Wcale nauczyciel nie musi zadawać dużo, żeby powstało wrażenie, że dziecko jest zawalone obowiązkami. W przypadku mojej córki dochodziło jeszcze zbieranie się i pół godziny rozmów z koleżankami pod hasłem co było zadane (albo tłumaczenia innym co było zadane)wink
                    • natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 12.10.17, 14:17
                      Niestety sporo nauczycieli zadaje zwyczajnie za dużo, zwłaszcza że jest jednocześnie cała masa kartkówek i sprawdzianów. Poza tym praca domowa nie jest przecież tylko pisemna. Tego jest po prostu za dużo.
            • natalia.nat Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 13:32
              Nie jest tak jak piszesz.
              Niestety pracuje tylko uczeń, czasem z rodzicami, co widać choćby z tego wątku. I to pracuje zdecydowanie za dużo, pracuje w domu, gdzie powinien odpocząć. Po części właśnie dlatego, że nauczyciel w szkole pracuje za mało albo nie pracuje wcale. Wszystko odwrócone.
    • bei Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:10
      U nas tal samo, ale nie odbieramy tego jako kieratsmile
      Od zawsze co lekcja -z kazdej jest kartkowka ( historia, geografia, biologia- (przeciez kartkowka tylko z trzech ostatnich lekcji, co za roznica czy pani odpyta, czy napiszą. Dzięki kartkowkom jest wiecej czasu na prowadzenie lekcji a i wszyscy przepytani. Pożniej mniej nauki do sprawdzianu.
      Fizyka, chemia- teorii nie jest dużo, a zadania to matma. Dzięki temu, ze z matmy zawsze jest dużo zadan, to zadania z fizyki, chemii, lub geografii są lżejsze. Na matematyce bywają dwie kartkowki- często jest i na koniec by sprawdzić, czy materiał wchodzi do glowy)
      W gimnazjum byloby tak samo- tylko bylyby wszystkie ksiązki.
      Moi synowie dopiero na studiach odpoczęli- w gimnazjum i liceum mieli b duuuuzo nauki, na studiach tez, ale byly tez lżejsze dni na studenckie zyciesmile


      • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:25
        bei napisała:


        > Moi synowie dopiero na studiach odpoczęli- w gimnazjum i liceum mieli b duuuuzo
        > nauki, na studiach tez, ale byly tez lżejsze dni na studenckie zyciesmile


        Ja moim powtarzam - byle do studiów, wtedy odpoczniecie smile
    • niktmadry Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:11
      Mam córki w klasie VII i III gim. Starsza - przeglądając podręczniki młodszej - mówiła które zagadnienia miała w klasie I gim a które w II. Wygląda na to, że wcisnęli do VII klasy nie rok a dwa lata poprzedniego gimnazjum. Ostatnio obie czytały tę samą lekturę na polski. Moja poza szkołą kontynuuje jeszcze muzyczną - też mam dość. Nie mam sumienia wypisywać jej z muz - jest jednym z tych dzieci dla których szk muzyczna to rozwijanie pasji.
      • arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:51
        Mój syn w gimnazjum przerabiał lektury, które wcześniej miał w szkole. U córki jako że ok 50% klasy to jej dawna klasa z podstawówki - nauczyciel brał pod uwagę co przerabiali i szukał innej w podobnej tematyce.
        • dorek3 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 13:05
          W podstawówce czytał Antygonę, Balladynę, Dziady???
          • arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 13:07
            Nie, Hobbita, Małego Księcia, Oskar i pani Róża ( w klasie 1 )
    • kanna Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 12:41
      > na pewno nie będę robić scen za kiepskie oceny

      Bardzo słusznie. ja tam nigdy nie robię scen za oceny.

      Młoda ma trudno, nauki jest serio multum, kończy później niż brat w III gm uncertain, co moim zdaniem jest chore.
      Najgorsze jest to, że to dwa lata będą - pierwszy rok wdrażanie, drugi - zakuwanie do egzaminu. W gimnazjum przynajmniej środkowy rok był na jakieś odetchnięcie.

      Ja z moją spędzam dużo czasu, przytulam, pocieszam. Pomagam ogarniać lekcje, pilnuje, motywuję zachęcam. Słucham zawodzeń i jęków (to ciężkie). Nie pozwalam uczyć się po 22, musi normalnie sypiać.
      Pokazuję, ze sporo rzeczy może małym wysiłkiem ogarnąć - opis eksperymentu nie musi być na 15 zdań, wystarczy 5. Potem i tak dostaje 5. Moja się bardzo nakręca, muszę ja hamować i uczyć odpuszczania.
      W szóstej klasie to już nieźle miała opanowane, potrafiła robić prace domowe na przerwach, albo spisać coś od koleżanek. Teraz jej najlepsze przyjaciółki są w innej klasie, brakuje jej ich towarzystwa. nawiązuje nowe znajomości, ale tęskni za tamtymi. Dawały sobie dużo wsparcia, spotykały na jakieś projekty, niby w celach szkolnych, ale głównie gadały. Teraz tego nie ma i większość roboty idzie na mnie.

      ja o egzaminach i LO wcale nie mówię - to dopiero 12 latka, nie ma co jej dodatkowo nakręcać. Oczywiście wie, że po 8 klasie idzie do LO, ale o tym nie rozmawiamy. Skupiam się z nią na ogarnianiu codzienności i wspieraniu. Wprowadzam tez planowanie - zna (i lubi) system fiszek, więc teraz wszystkie słówka na bieżąco z unitu spisuje, do szkoły się ja wiezie 10 minut i codziennie się uczy. nakład pracy niewielki, ale rezultaty są.
      • arwena_11 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 13:10
        Bo pewnie ma w pierwszej klasie, plastykę, muzykę, projekty, technikę, informatykę - czyli to co się po roku kończy. Wiele szkół tak robi, żeby w 3 klasie już tylko lecieć to co do testów idzie.
    • anika772 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 13:52
      Uczę angielskiego. W nowej podstawie programowej zmiany są kosmetyczne, za to ja mam o jeden rok mniej na uczenie. Na egzaminie po ósmej klasie ma być około 40%-50% zadań otwartych.

      W podstawówce chciałabyś klasy profilowane? Chyba jednak za wcześnie na to.
    • rikol Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 15:04
      Nie rozumiem. Chcesz, żeby dziecko chodziło do lepszej szkoły, a potem się dziwisz, że musi więcej pracować? Ależ właśnie na tym to polega. Lepsza szkoła nie polega na tym, że dzieci nic nie robią i wiedza im sama do głowy wchodzi. Lepsza szkoła oznacza harówkę od rana do wieczora (a że szkoła wybiera zdolniejszych i pracowitych uczniów, to i osiąga lepsze wyniki). A celem są dobre studia, na dobrym uniwersytecie czy politechnice. Medycyna, prawo, architektura - zawody elitarne, trudne studia.

      Jeśli chodzi o problemy z matematyką, to polecam korepetycje. Nie każdy nauczyciel potrafi tłumaczyć przedmioty ścisłe. Jednocześnie przedmioty ścisłe ćwiczą logiczne myslenie, sa potrzebne. Choćby po to, żeby wiedziała, co to jest procent, prawdopodobieństwo itd.

      Dużo nauki w dobrej szkole służy selekcji. Słabsi odpadną, zostaną sami najlepsi. I o to chodzi, to jest w interesie szkoły i najlepszych uczniów. Chodzi o to, żeby wyłapać najzdolniejszych i najmocniejszych psychicznie. Jeśli córka już teraz nie daje sobie rady, to jak sobie da radę na studiach, gdzie jest o wiele więcej pracy?

      Uczenie się przedmiotów, których specjalnie nie lubimy, ma też sens, m.in. chodzi o ćwiczenie mózgu.

      Na profil jeszcze jest za wcześnie, chyba że chcemy mieć takich absolwentów jak w Anglii, którzy nie znają ani jednego dzieła sZekspira.
      • morekac Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 15:08
        > Nie każdy nauczyciel potrafi tłumaczyć przedmioty ścisłe.

        Chyba powinien opanować wykładanie przedmiotu, który uczy...
        • mamma_2012 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 15:49
          Jeśli ktoś dobrze tłumaczy skomplikowane rzeczy, przerzuca się na udzielanie korepetycjiwink
    • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 15:52
      A w Wyborczej temat jak na zamówienie. Przypadek? wink
      wyborcza.pl/7,75398,22492404,siodmoklasisci-na-etacie-ile-czasu-dzieci-spedzaja-w-szkolach.html
      • ikame Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 16:57
        Ale w szóstej klasie tez jest masa lekcji, zawsze z każdego przedmiotu dużo zadane, do tego dochodzi zmianowosc. Ja dotarłam juz z pracy do domu, a córka dopiero będzie za chwilę. Poszła do szkoły jako sześciolatka, a sobie pluje w brodę, bo mogłam odroczyc jej te atrakcje. Zrezygnowała juz z zajęć sportowych, które organizowane są wieczorem, bo padała na twarz. Wymyśliła, że będzie chodzić do szkoły na sks o siódmej rano. Coraz bardziej mi jej szkoda.
        • zlababa35 Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 17:03
          Pocieszenie się, że szybciej skończy te atrakcje, skoro poszła jako 6-latka wink.
        • kurt.wallander Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 19:35
          ikame napisała:

          > Ale w szóstej klasie tez jest masa lekcji, zawsze z każdego przedmiotu dużo zad
          > ane, do tego dochodzi zmianowosc.

          Jak patrzę na ilość lekcji, prac domowych, a także liczbę sprawdzianów różnorakich, to moja szóstoklasistka ma ułamek tego, co starsze córki w gimnazjum. Tez poszła jako sześciolatka. U nas jednak nie ma nauki na zmiany, więc córka kończy przeważnie o 13.30.

    • purchawkapuknieta Re: kierat w 7 klasie 11.10.17, 18:18
      7-8 godzin w dwujęzycznej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka