ladnyusmiech
25.10.17, 21:41
Mieszkać z nim w jednej posiadłości? Ale żyć osobno, tak osobno, że i tak widzieć co się w jego życiu dzieje? Czy raczej pójść na swoje?
Dzieci przyzwyczajone tutaj, ogród duży. Ale widzą już że tatuś cały czas nieobecny i niesłowny. Albo że jest ale nie dla nich.
Ja to bym wolała zamieszkać sama z dziećmi, bo jawi mi się to jako większa stabilizacja, pewność tego co jest i jak jest, i czego się spodziewać. A nie, że jest ale go ... nie ma.
Tylko finansowo będzie znacznie gorzej, no i nie będzie powrotu pewnie.