Poniewaz Teddy absolutnie nie chce z nami mieszkac, a cora zachorowała na kota ciezko i nieodwracalnie... Decyzja zapadla
Internety przeczytane, ale prosilabym o porade. Pewnie juz to tu gdzies kiedys bylo, ale...
1) Jakiego kota najlepiej wziac w sensie wieku? Takiego malego (12 tygodni) ponoc najlepiej, ale szczerze mowiac niekoniecznie mi to pasuje. Mamy w domu schody nie do zabezpieczenia, mysl ze sie z nich maluszek sturla...
2) Kot 'powinien' byc spokojny, niezbyt ciekawy swiata, najlepiej nie sierszczacy zanadto, odporny na cieplo (bo latem mamy goraco w domu). No i najlepiej zeby dobrze znosil bycie samemu. Wyszlo mi ze najlepszy bylby pers (tylko ta siersc...).
Takie mam chwilowo rozkminy, choc wcale nie oznacza to ze nie wezmiemy doroslego dachowca ze schroniska
3) Co jest NIEZBEDNE na start? Kuweta, wiadomo, miski, zarelko, legowisko, transporter. Drapak? Zabawki? Mamy takie fajne belki pod sufitem, tylko dosc wysoko - zrobic kotu tam jakies sznury do wspinania czy lepiej nie?