Nugat

13.02.15, 15:13
Widzę, że pojawił się mój bezdomniak nazwany przez Koterię - Nugat. Może niektórzy pamiętają jego historię - pojawił się nie wiadomo skąd pod tymi uroczymi śmietnikami ze zdjęcia i tak się poznaliśmy wink Po mniej więcej miesiącu znajomości i zbliżającej się nieuchronnie jesieni zawiozłam Nugata do Koterii na umówioną kastrację, z prośbą o zgłoszenie go do adopcji, ponieważ jest to ewidentnie oswojony kot, domagający się uwagi. I udało się smile Po tygodniu Nugat trafił do swojego nowego domu jako towarzysz czarnej koteczki. Nie muszę mówić jaki kamień spadł mi z serca. Widziałam dwa posty od pańci Nugata (obecnie Mirona), z których wynika, że dokocenie przebiegło pomyślnie. Jest to historia z serii - ku pokrzepieniu smile

https://wstaw.org/m/2015/02/08/zew_isnugat.jpg
    • lisek.chytrusek Re: Nugat 13.02.15, 15:45
      Uff... już się bałam kolejnej bezdomniaczej tragedii. Bardzo słodki pyszczek, nie dziwię się, że szybko znalazł dom.
      I oczywiście dzięki temu, że się nim zajęłaś.
      • pi.asia Re: Nugat 13.02.15, 18:35
        Piękna, poważna mordeczka. Imię Nugat pasuje idealnie - to nei jest zwykły buras, tylko ma takie właśnie słodkie, nugatowe przebarwienia na pyszczku. Dobrze, że trafił na Ciebie!
        • wiesia.and.company Re: Nugat 13.02.15, 18:41
          Fajny, młody przystojniaczek smile I jak lgnie do człowieka, idzie... chciał być wygłaskany, tak ja to widzę wink ma taką skupioną i wyczekującą minkę. Dobrze, że na Ciebie trafił i że dalej "poszedł tą drogą" do dobrego domu. smile
    • olinka20 Re: Nugat 13.02.15, 19:29
      Pamietam jakie miałas rozterki w związku z Nugatemi pamiętam, ze bardzo szybko znalazł dom. Masz szczęsliwą ręke, tylko znajdowac i szukac domów wink
    • margo.4 Re: Nugat 14.02.15, 16:12
      Jeszcze jedna kocia historia, ktora zakonczyla sie szczesliwie
    • zielistka00 Re: Nugat 15.02.15, 21:22
      Taki burasek jak Nugat to był długo mój ideał kota. Jak dobrze, że są takie pozytywne historie. Imię Nugat jakoś lepiej mi do niego pasuje niż poważny Miron, ale nic to, byle pańcia kochająca była.
Pełna wersja