zew-is
13.02.15, 15:13
Widzę, że pojawił się mój bezdomniak nazwany przez Koterię - Nugat. Może niektórzy pamiętają jego historię - pojawił się nie wiadomo skąd pod tymi uroczymi śmietnikami ze zdjęcia i tak się poznaliśmy

Po mniej więcej miesiącu znajomości i zbliżającej się nieuchronnie jesieni zawiozłam Nugata do Koterii na umówioną kastrację, z prośbą o zgłoszenie go do adopcji, ponieważ jest to ewidentnie oswojony kot, domagający się uwagi. I udało się

Po tygodniu Nugat trafił do swojego nowego domu jako towarzysz czarnej koteczki. Nie muszę mówić jaki kamień spadł mi z serca. Widziałam dwa posty od pańci Nugata (obecnie Mirona), z których wynika, że dokocenie przebiegło pomyślnie. Jest to historia z serii - ku pokrzepieniu