Dodaj do ulubionych

co zrobić

    • princess_yo_yo Re: co zrobić 27.11.17, 13:15
      nie rozumiem, mieszkanie stoi puste a ty nie chcesz go wynajac bo czynsz nie pokryje calej raty kredytu - bardzo dziwne rozumowanie. wynika z tego jak byk ze stac cie na ta rate kredytu I utrzymanie pustego mieszkania w zapasie. w czym wiec problem?
      • alsk9 Re: co zrobić 27.11.17, 13:20
        Problem jak wysiudać teściową z 4 pokojowego...
        • princess_yo_yo Re: co zrobić 27.11.17, 13:45
          ale tesciowa wieczna nie jest I to mieszkanie nigdzie nie ucieka. skoro caly ten plan z mysla o bardzo maloletnich dziubdziusiach to w ciagu nastepnych 20 lat sie na pewno rozwiaze wink
          • alsk9 Re: co zrobić 27.11.17, 13:58
            No właśniesmile ale autorka chce teraz już natychmiast. Bo tak. I gdzie to "dobro dzieci" niby?
      • milka_milka Re: co zrobić 27.11.17, 14:41
        Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że mieszkania, gdzie współwłaścicielem tak sobie nie wynajmiesz, musisz mieć zgodę sądu rodzinnego?
        • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 14:43

          na wynajęcie nie musisz mieć zgody SR, na zbycie - tak.
          • milka_milka Re: co zrobić 27.11.17, 17:02
            No właśnie chyba nie do końca. Bo np. w darowiźnie nie można przekazać niepełnoletniemu mieszkania, które jest wynajmowane.
            • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 17:07

              No ale dziewczyna napisała, że to mieszkanie (z kredytem) już wynajmuje.
              • milka_milka Re: co zrobić 27.11.17, 17:13
                A to przegapiłam. To dziwne, bo tej darowizny jestem na 100% pewna.
              • arwena_11 Re: co zrobić 27.11.17, 18:48
                I kto się na umowie podpisał? Nieletnie dzieci? Bo wszyscy współwłaściciele powinni? I czy 1/3 pieniędzy z najmu odkłada dzieciom? Bo to pożytek z ich majątku?
                • volta2 Re: co zrobić 27.11.17, 18:57
                  nie musi odkładać pożytków - może, ale może też spokojnie je pożytkować na bieżące wydatki, tym bardziej, że renta podobno niewielka...
        • princess_yo_yo Re: co zrobić 27.11.17, 14:57
          watpie, a jesli czynsz jest wydatkowany na utrzymanie wszystkich wlascicieli tegoz tudziez wlasnosci wspolnej to I z sad rodzinny nie bedzie mial z tym problemu.
    • konwalka Re: co zrobić 27.11.17, 13:17
      Moglabym miec cien nadziei, ze ten watek to podpucha dla rozruszania listopadowego zastoju na forum, ale pamietam jeszcze wydarzenia z mojej rodziny sprzed paru lat. Chce sie rzy...

      Trzeba miec ostro nasrane, zeby za zycia przepisywac swoja wlasna bude na innych ludzi. Kimkolwiek by oni nie byli. Mam nadzieje, ze ematki wyniosa wlasnie taka lekcje z tego watku. Bo zamiast rozczulac sie TYLKO nad autorka watku i pomyslu, trzeba pomyslec tez o starej kobiecie, ktra moze zostac na poniewierce. Przyjma, nie przyjma, ma polowe, ma cwierc domu. Chcialybyscie znalzezc sie w takiej sytuacji? To nie przepisujcie domu, poki zycia
      • aerra Re: co zrobić 27.11.17, 13:55
        Ano - ja właśnie taką naukę z tego wątku wyniosłam wink
      • claudel6 Re: co zrobić 27.11.17, 14:13
        ja nie musiałam, nigdy bym tego nie zrobiła. Mało tego - wyszłam za mąż w tym roku między innymi dlatego, żeby zapewnić sobie 3/4 własności swojego mieszkania, a nie 1/2 w przypadku zgonu mojego partnera i zabezpieczyć się ew. przed różnymi pomysłami mojej córki, jak dorośnie. To zresztą mogą być całkiem szlachetne młodzieńcze pomysły, może np. zechce spieniężyć swoją część mieszkania i przeznaczyć na ratowanie śnieżnych panter, kto wie.
    • muchy_w_nosie Re: co zrobić 27.11.17, 13:58
      Wynajmij to swoje mieszkanie, teściową mie przeprowadzaj, ona może żyć jeszcze 30 lat, twoje dzieci dorosną i nie będą miały mieszkania bo teściowa będzie w nim mieszkać. Jeśli chcesz kiedyś wywalić teściową z tego waszego kupionego, to się nie dziwie że chce dożywocia. O ile teraz ma siłę walczyć to koło 90 lat tej siły nie bdzie miała i zapewne wyląduje na bruku. Teściowa słusznie się obawia o swoje życie.
      Niestety jest na straconej pozycji, bo przepisała mieszkanie na a na nie zapisując sobie dożywocia.
      Mozesz zrobić co zechcesz, nawet eksmitować, twoj wybór, jesli ci zwisa że to babcia twoich dzieci o matka męża to a walaj, wszak tyle kasy piechotą nie chodzi.
      • alsk9 Re: co zrobić 27.11.17, 13:59
        No ba, za mniejszą to nawet zabijają wink
    • aguar Re: co zrobić 27.11.17, 14:43
      Nie mam siły wszystkiego czytać, ale uważam, że powinnaś ją eksmitować, skoro mieszkanie jest Twoje, a ona ma gdzie mieszkać (mam na myśli tę połowę domu dzieloną z siostrą). Nie miej skrupułów ani wyrzutów sumienia, bo Twoje dzieci straciły jednego rodzica i teraz bardzo potrzebują Twojego czasu i uwagi, a dzięki pieniądzom ze sprzedaży mieszkania czy wynajmu będziesz mogła mniej czasu tracić na pracę. A przecież wypoczynku też potrzebujesz. Rezygnując z tych pieniędzy działałabyś na niekorzyść swoich dzieci. Jeśli ona jest dobrą babcią, zależy jej na Waszych dzieciach, powinna to zrozumieć. A jeśli myśli tylko o sobie, to w zasadzie nic już nie musi Cię z nią łączyć...
      • meggi800 Re: co zrobić 27.11.17, 15:00
        Bardzo dziękuję Ci za życzliwa odpowiedź nie dlatego, że jest dla mnie korzystna ale dlatego, że widzisz w tej sytuacji nie tylko teściowa, ale też dwoje małych dzieci i mnie- którzy to jesteśmy również poszkodowani bardzo. To samo mówią zarówno moi bliscy jak i znajomi ale chciałam się również poradzić ludzi,, z zewnątrz''.
        • meggi800 Re: co zrobić 27.11.17, 15:03
          Co smutne ale też ułatwiające mi podjęcie ostatecznej decyzji- teściowa od momentu kiedy przedstawilam jej propozycje przeprowadzki- nie zabiega o kontakt z wnukami, nawet kartki z okazji urodzin wnuka nie przyslala i podejrzewam, że martwi się wyłącznie mieszkaniem- wnuki ma gdzieś
          • alsk9 Re: co zrobić 27.11.17, 15:09
            I ma rację, ze się martwi mieszkaniem, z taką synową na karku wie że zrobisz wszystko by kasę z jej rodziny wyciągnąć nawet posłaniem ją na bruk.
            To co z przepisaniem mieszkania twojej matki na ciebie byś też je mogła sprzedać i kasą długi płacić? Jak twoja mamusia na to się zapatruje?
            • bombalska Re: co zrobić 27.11.17, 16:12
              Jesli nie widzisz nic zlego w przepisywaniu swojego mieszkania na dzieci to przepisz swoje. Czemu kazesz innym robic glupoty?
          • czarniejszaalineczka Re: co zrobić 27.11.17, 15:09
            tesciowa razem ze swoim mezem pewnie cale zycie na to mieszkanie harowala
            po śmierci meza była wlascicielka 3/4 mieszkania
            w dobrej wierze oddala synowi
            g bys miała gdyby nie ona
            a teraz nie dość ze syn jej umarl to chcesz ja wywalić z mieszkania w którym cale zycie ???
            • meggi800 Re: co zrobić 27.11.17, 15:14
              Całe szczęście że zapisali je z teściem na męża bo przynajmniej mam zabezpieczenie w aktualnej sytuacji...a przy okazji mieszkanie było tak naprawdę teścia, który nie znosił teściowej, nie żył z nią całe lata i to on je otrzymał a potem wykupił i zapisał mężowi
              • ixiq111 Re: co zrobić 27.11.17, 16:04
                Oooo, zaczyna się. Wątek poszedł nie po twojej myśli i teraz będziesz udowadniać jaka to teściowa zła kobieta, matka, żona. babcia, itp.
              • arwena_11 Re: co zrobić 27.11.17, 18:52
                A mąż oddał matce zachowek? Bo jakby teść przepisał wszystko na syna - to matka mogła wystąpić o zachowek.
                • mlodyniedowziecia Re: co zrobić 27.11.17, 19:59
                  I kiedy zmarł teść, bo roszczenie o zachowek też się przedawnia (bodajże 3 lata).
                  • arwena_11 Re: co zrobić 27.11.17, 20:04
                    Od jakiegoś czasu po 5 latach.
            • bombalska Re: co zrobić 27.11.17, 16:17
              > w dobrej wierze oddala synowi

              Co znaczy to zdanie?

              Jak sie cos komus daje, to trzeba liczyc sie z tym, ze kto inny jest teraz wlascicielem, i kto inny decyduje o tej wlasnosci. O sentymentach nic tam nie ma.
              • czarniejszaalineczka Re: co zrobić 27.11.17, 16:32
                oddala synowi wierząc ze jej na bruk nie wyrzuci
                nie przewidziała z jaka ... się syn ohajta i ze umrze młodo
          • zeldaf Re: co zrobić 27.11.17, 15:13
            Życzę Ci, żeby teściowa znalazła dobrego prawnika. Nic więcej nie napiszę z szacunku dla Twojej żałoby.
            • bombalska Re: co zrobić 27.11.17, 16:18
              Tak. Moze ja przygarnie.
              • czarniejszaalineczka Re: co zrobić 27.11.17, 16:33
                tez jesteś psychopatka?
          • gryzelda71 Re: co zrobić 27.11.17, 15:16
            Czekałam tylko na wpis jaka to wyrodna z niej babka, z tej teściowej.
            Masz dziwną sytuację. Maż nie żyje, mieszkanie na kredyt twoje, ale kredyt wziął mąż tylko na sebie i zadnego zabezpieczenia....Mieliście rozdzielność majątkową? Bank wie o śmierci męża?
            • alsk9 Re: co zrobić 27.11.17, 15:24
              Wychodzi na to, że mąż mieszkanie i kredyt miał jeszcze przed ślubem. Albo z jakiegoś powodu tę rozdzielnosc majątkową z autorką wolał mieć..
              • c2h6 Re: co zrobić 27.11.17, 16:33
                alsk9 napisała:

                > Wychodzi na to, że mąż mieszkanie i kredyt miał jeszcze przed ślubem. Albo z j
                > akiegoś powodu tę rozdzielnosc majątkową z autorką wolał mieć..

                Ja nawet widzę, z jakiego powodu chciał.
          • miss_fahrenheit Re: co zrobić 27.11.17, 15:22
            Współczuję straty męża i ojca twoich dzieci. Tylko smutkiem i żałobą jestem w stanie jakoś wytłumaczyć twoją podłość wobec teściowej (która notabene też straciła kogoś bliskiego - syna).
          • ixiq111 Re: co zrobić 28.11.17, 08:57
            A ty się martwisz o Teściową? Też masz ją gdzieś.
            To, że nie interesuje się teraz wnukami jest efektem twojego zachowania wobec niej. I nie próbuj robić ze swoich dzieci ofiar złej teściowej. Fakt, że pewnie stracą relację z Babcią jest twoją winą.
            • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 09:00
              ixiq111 napisała:
              > A ty się martwisz o Teściową? Też masz ją gdzieś.
              > To, że nie interesuje się teraz wnukami jest efektem twojego zachowania wobec n
              > iej. I nie próbuj robić ze swoich dzieci ofiar złej teściowej. Fakt, że pewnie
              > stracą relację z Babcią jest twoją winą.


              Kolejna perełka - usprawiedliwianie wyżywania się na dzieciach big_grin
              • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 16:32
                Na czym to wyzywanie polega,na braku kartki?
        • zeldaf Re: co zrobić 27.11.17, 15:51
          To samo mówią
          > zarówno moi bliscy jak i znajomi ale chciałam się również poradzić ludzi,, z z
          > ewnątrz''.

          I słusznie. Może bliscy i znajomi mówią to, co chcesz usłyszeć? Ze strachu na przykład, bo jawisz się jako osobowość psychopatyczna. Albo też nie chcą Cię w żaden sposób urazić, bo niedawno przeżyłas tragedię.
        • nangaparbat3 Re: co zrobić 27.11.17, 20:43
          A siostra teściowej jest bezdzietna?
      • asia_i_p Re: co zrobić 27.11.17, 22:54
        Jest granica działania na korzyść swoich dzieci i tą granicą są prawa innych ludzi.
        • aguar Re: co zrobić 28.11.17, 08:23
          Ale z tego, co autorka pisze, to prawo jest po jej stronie, a prawem moralnym się dzieci nie nakarmi, ani się ich w nie nie odzieje.
          • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 08:46
            Mylisz prawo w postaci paragrafow i umow z prawami czlowieka. Poczytaj sobie konwencje praw czlowieka.
            • nathasha Re: co zrobić 28.11.17, 09:08
              Ty mylisz prawo moralne z prawami czlowieka. I bez paragrafow nie ma konwencji praw czlowieka.
          • herca Re: co zrobić 28.11.17, 10:55
            Nie do końca bo mieli umowę słowna o tym ze teściowa będzie tam mieszkac.
          • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 16:34
            To niech sprzeda zakredytiwane po korek mieszkanie.Jakos gdzie bedzie miedzkala tesciowa, czy bedzie miala w co sie ubrac i co jesc cie nie interesuje.
            • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 16:40
              Nie wiesz czy jest zakredytowane pod korek, moze kredyt byl na krotszy okres, stad wysoka rata i sporo juz splacono.
              Najwidoczniej z jakiegos powodu woli sprzedac starsze, "gorsze", mieszkanie.
              Tesciowa ma pol domu, w razie czego moze tam zamieszkac, skoro siostra jej nie moze splacic, a jedzenie i ubranie kupi za wlasna emeryture lub rente, ktora trudniej jej byloby zabrac niz samotnej matce stracic prace
              • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:44
                No to jeśli tak jest to przecież może zmienić warunki spłaty, obniżyć ratę a wydłużyć czas spłaty i tym sposobem wynajem mieszkania załatwi ratę w całości.
                • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 16:48
                  Tak, ale mozna tez sprzedac stare mieszkanie, dolozyc tesciowej do kawalerki oraz sklonic ja do rozliczenia sie z siostra, a z reszty pieniedzy splacic lwia czesc kredytu, wynegocjowac na reszte raty rzedu kilkuset zl i jeszcze zarabiac na wynajmie, a wiadomo ze przy 2 dzieci kazde pieniadze sie przydadza.
                  Ale to by bylo "nie fair", bo przeciez tesciowa musi miec 4 pokoje, a siostra tesciowej pewnie "nie ma" na splate...
                  • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:53
                    > oraz sklonic ja do rozliczenia sie z siostra


                    aaaaa hahahahaha hahahaha
                    właśnie sobie wyobrażam, jak jakaś dziunia której na oczy nie widziałam, żona zmarłego siostrzeńca czy ktoś taki, decyduje, że ja mam spłacić siostrę bo ona chce mieć mieszkanie bez kredytu big_grin big_grin big_grin big_grin
                    • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 16:58
                      O tym czy ktos powinien splacic rodzenstwo czy nie decyduje sad i prawo spadkowe, a to jest akurat po stronie "dziuni"
                      Jesli nie chcialbys splacac siostry to moglabyc ja przyjac do siebie, bo tak sie skalda ze "dziunia" jest wlascicielka mieszkania i mialaby wieksze prawa do mieszkania bez kredytu niz Ty do komfortu samodzielnego mieszkania w domu, ktory nalzy do Ciebie tylko w polowie
                      • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 17:00
                        Dziunia decyduje o tym, kto kogo spłaca w wypadku nieruchomości do której dziunia nie ma żadnych praw?
                        • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 17:07
                          Jestes obrzydliwa nazywajac dziewczyne dziunia.
                          Ona nie decyduje, decyduje prawo, skoro tesciowa bardziej kocha siostre i bardziej sie o nia troszczy niz o wnuki to niech idzie do domu starcow, trudno.
                          To po prostu pomysl, jak zapewnic takze jakies mieszkanie tesciowej, ale nie kosztem zabezpieczenia wdowy i wnukow
                          • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 17:18
                            Nie, prawo niczego nie decyduje. Prawo co najwyżej umożliwia. Ona nie ma obowiązku eksmitować teściowej, to jest JEJ decyzja. Dziuni. Czy tam trollicy. Nie prawa.
    • czarniejszaalineczka Re: co zrobić 27.11.17, 14:52
      wynajmij mieszkanie w którym do tej pory mieszkaliście i z tego spłacaj kredyt
      od teściowej się odczep
    • woman_in_love kolejny przykład, żeby nie robić żadnych darowizn 27.11.17, 15:18
      przyszłym spadkobiercom bo albo nas wyr...ą od razu, albo jak im się zemrze to zrobią to ich spadkobiercy. Masakra co za wątek big_grin.
      • bombalska Re: kolejny przykład, żeby nie robić żadnych daro 27.11.17, 16:20
        Zycie. Kazdy ma swoje problemy.
    • keskusta Re: co zrobić 27.11.17, 15:21
      Też myślę, że powinnaś eksmitować dla dobra swoich dzieci, chociaż przyjemne to nie będzie. Jak się zostaje wdową z dwójką małych dzieci, to nie czas na sentymenty, trzeba być twardym. Szczerze współczuję sytuacji i życzę, żeby Ci się ułożyło!
      • woman_in_love Re: co zrobić 27.11.17, 15:25
        No i miejmy nadzieję, że jej synowe też będą twarde big_grin.
        • herca Re: co zrobić 27.11.17, 18:51
          Oby! Taki babsztyl jest napewno kuty na cztery łapy ale kto wie jakie synowe mogą się jej przytrafić, w każdym razie serdeczne życzenia od forum żeby dane jej było zasmakować podobnej wdzięczności za darowiznę
          • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 19:02
            herca napisała:
            > Oby! Taki babsztyl jest napewno kuty na cztery łapy ale kto wie jakie synowe mo
            > gą się jej przytrafić, w każdym razie serdeczne życzenia od forum żeby dane jej
            > było zasmakować podobnej wdzięczności za darowiznę

            Życzenia od Ciebie - nie każdy ma w sobie tyle nienawiści, żeby pluć na wdowę z małymi dziećmi.
            • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 16:36
              To ze jest wdowa nie usprawiedliwia jej ani troche.Zalosne tony zachowaj dla naiwniakow
      • ixiq111 Re: co zrobić 27.11.17, 16:11
        Teściowa też jest samotna. Wdowa bez dzieci i na starość pewnie nie będzie miała chętnych do opieki. Musi być twarda i zadbać o swoją przyszłość.
        • keskusta Re: co zrobić 27.11.17, 16:24
          Jakby teraz pomogła autorce, to w przyszłości ona i dzieci mogłyby się odwdzięczyć. Ale jak teraz ma ich gdzieś, to potem rzeczywiście może zostać sama....
          • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 16:26

            w jakim sensie ma ich gdzieś? Głodni są? Nie mają gdzie mieszkać?
            • keskusta Re: co zrobić 27.11.17, 16:35
              Dzieci straciły rodzica, a cała rodzina pewnie połowę albo więcej dochodów...Autorka na pewno straciła poczucie bezpieczeństwa, w ogóle mnie nie dziwi, że chce zabezpieczyć siebie i dzieci.
              • miss_fahrenheit Re: co zrobić 27.11.17, 16:42
                keskusta napisał(a):

                > Dzieci straciły rodzica, a cała rodzina pewnie połowę albo więcej dochodów...Au
                > torka na pewno straciła poczucie bezpieczeństwa, w ogóle mnie nie dziwi, że chc
                > e zabezpieczyć siebie i dzieci.

                Starsza kobieta jest już wdową a dodatkowo teraz straciła syna. Straciła też poczucie bezpieczeństwa i dach nad głową.
                • miss_fahrenheit Re: co zrobić 27.11.17, 16:45
                  Poprawka: dach nad głową dopiero straci na skutek miłości synowej.
              • karen_ann Re: co zrobić 27.11.17, 16:49
                Jak będzie zabezpieczać kosztem teściowej to teściowa może iść do sądu i pozwać o alimenty na siebie, wszak dzieci mają obowiązek utrzymywać rodziców
                • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 19:03
                  karen_ann napisała:
                  > Jak będzie zabezpieczać kosztem teściowej to teściowa może iść do sądu i pozwać
                  > o alimenty na siebie, wszak dzieci mają obowiązek utrzymywać rodziców

                  A po co jej alimenty skoro ma dochody pozwalające na utrzymanie drogiego mieszkania?
                • mlodyniedowziecia Re: co zrobić 27.11.17, 19:55
                  Nie dostanie alimentów od synowej, bo ta nie jest zobowiązana do alimentacji, jako, że nie jest dzieckiem. A dwa, żeby żądać alimentów trzeba być w niedostatku (drobne wyjątki nie dotyczą alimentów od dzieci)..
              • ichi51e Re: co zrobić 27.11.17, 17:20
                Twsciowa jak rozumiem nie jest jej rodzina i w ogole nic jej do tego wszystkiego?
                • keskusta Re: co zrobić 27.11.17, 17:38
                  Teściowa mogłaby pomóc, a jak nie jest w stanie, to przynajmniej starać się nie być ciężarem.
                  • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 17:41

                    no tak, teściowa powinna oddać się dobrowolnie do zakładu opieki, to by wszytko rozwiązało: i sprawy finansowe, i ewentualną opiekę nad teściową w przyszłości.
                  • ichi51e Re: co zrobić 27.11.17, 18:15
                    Najlepiej skoczyc z okna - wtedy sprzedaloby sie te pol domu co tesciowa by je zostawila (chocby i z lokatorami! Co moje to moje!) i splacilo kredyt i watkodajka mialaby na czysto dwa mieszkania
              • herca Re: co zrobić 27.11.17, 18:53
                To znaczy ze teściowa ma się wprowadzić do swojej siostry i jej męża, tsk?
              • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 02:40
                Teściowa też straciła poczucie bezpieczeństwa, przecież mogła zakładać, że jak się zestarzeje i zaniemoże to syn jej pomoże, a tymczasem straciła jedyne dziecko za to zyskała perspektywę wylądowania na bruku.
                • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 07:09
                  minor.revisions napisała:
                  > Teściowa też straciła poczucie bezpieczeństwa, przecież mogła zakładać, że jak
                  > się zestarzeje i zaniemoże to syn jej pomoże, a tymczasem straciła jedyne dziec
                  > ko za to zyskała perspektywę wylądowania na bruku.

                  Owszem i to jest sytuacja, która wymaga poświęceń od wszystkich stron. Szokuje mnie, że tej sytuacji matka z małymi dziećmi jest wulgarnie wyzywana właśnie kiedy chce zapewnić sobie i dzieciom bezpieczeństwo.
          • ixiq111 Re: co zrobić 28.11.17, 09:02
            Ona już została sama. Syn nie żyje, a synowa najchętniej zatańczyłaby na jej grobie.
            • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 10:22
              Nie sadze aby kobieta ktora zostala sama z dwojka malych dzieci miala ochote tanczyc z jakiegokolwiek powodu.
              Czesc piszacych tu forumek jest wrecz obrzydliwa; wszystko jest wazne, tesciowa i jej komfort mieszkania w 4 pokojach, siostra tesciowej i byc moze jej rodzina, zajmujaca nieswoja polowe domu, w zwiazku z czym dla wspolwlascicielki moze nie byc tam miejsca. Wszystko jest wazne oprocz bezpieczenstwa matki i jej dwojki dzieci.
              Wcale sie nie dziwie, ze dziewczyna chce miec w razie czego mozliwosc sprzedania mieszkania, na kogo ona by mogla liczyc w razie choroby swojej lub ktoregos z dzieci?
              Ale nie, ona powinna sie zatroszczyc przede wszystkim o tesciowa, zeby jej sie komfort zycia nie pogorszyl.
              Nie pomyslalyscie ze moze jest wlasnie tak jak pisze autorka watku; ze mieszkanie nalezalo do jej tescia, tesciowa nic w nim nie miala, tesc zapisal je na syna, a syn pozwolil grzecznosciowo mieszkac matce, stad nie ma zadnych dla niej gwarancji.
              Ale sytuacja sie zmienila i to diametralnie
              • rosapulchra-0 Re: co zrobić 28.11.17, 19:17
                Świat się kończy! Zgadzam się z leą! shock
                • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 19:19
                  Po prostu przenosisz cieple uczucia do teściowej na fikcyjną teściową wątkodajki.
                • nathasha Re: co zrobić 28.11.17, 20:29
                  wink to jestesmy dwie. ale trzeba zachowac ostroznosc wink
                • lea.letizia Re: co zrobić 29.11.17, 09:37
                  Ja przezylam podobny szok w tym watku, jak stwierdzilam ze zgadzam sie z wpisami nathashy
                  • lea.letizia Re: co zrobić 29.11.17, 09:39
                    Do do rosy bylo smile
    • mum2004 Re: co zrobić 27.11.17, 15:40
      Wynajęłabym to mieszkanie na kredyt - i wynajmem spłacała kredyt. Teściowej bym dała spokój - w końcu to było jej mieszkanie.
      • kub-ma Re: co zrobić 27.11.17, 16:49
        mum2004 napisała:

        > Teściowej by
        > m dała spokój - w końcu to było jej mieszkanie.


        Dokładnie
    • bombalska Re: co zrobić 27.11.17, 16:08
      A, tak przy okazji inna historia o mieszkaniach

      www.dziennikwschodni.pl/kraj-swiat/wygrali-milion-zl-w-lotto-dzis-nie-maja-ani-grosza,n,1000106158.html
      • ewa_mama_jasia Re: co zrobić 27.11.17, 16:15
        Podobna sytuacja jak autorki, której bronisz z zapałem godnym lepszej sprawy. Też rodzice z dobrego serca rozdali majątek dzieciom, wierząc, że dzieci im się zrewanżują i pomogą w trudnej sytuacji. Aż się prosi, aby życzyć autorce, aby karma wróciła. I przynajmniej jeden z jej synów miał taką żonę jak mamusia. Że też autorce nie wstyd takich rzeczy opisywać i publicznie się chwalić, jak to wyrolowała starą kobietę.
        • bombalska Re: co zrobić 27.11.17, 16:26
          > Że też autorce nie wstyd takich rzeczy opisywać i publicznie się chwalić, jak to wyrolowała starą kobietę.

          Stara kobieta wyrolowala sie sama, czego wiekszosc tutaj nie chce przyznac.
          • bombalska Re: co zrobić 27.11.17, 16:31
            Jestem ciekawa jak sąd mialby odrozniac darowizny jak to ktos nazwal "w dobrej wierze", od darowizn "bez uczucia(?!)".
            Darowizna byla z wlasnej nieprzymuszonej woli i nikt tego nie moze podwazac.
            • woman_in_love Re: co zrobić 27.11.17, 16:59
              "Jestem ciekawa jak sąd mialby odrozniac darowizny jak to ktos nazwal "w dobrej wierze", od darowizn "bez uczucia(?!)".
              Darowizna byla z wlasnej nieprzymuszonej woli i nikt tego nie moze podwazac."

              Tyle że tu nie USA tylko opiekuńcza Europa. Tu nikomu nie możesz przepisać całego majątku bo reszta i tak ma prawo do zachowku. Darować z własnej i nie przymuszonej woli też nie można bo i tak można to podważyć big_grin.
          • miss_fahrenheit Re: co zrobić 27.11.17, 16:32
            bombalska napisała:

            > Stara kobieta wyrolowala sie sama, czego wiekszosc tutaj nie chce przyznac.

            Masz rację w tym sensie, że "stara kobieta" założyła niesłusznie, że pomiędzy nimi są jakieś relacje rodzinne, a tymczasem dla autorki są to wyłącznie relacje finansowe.
          • gaga-sie Re: co zrobić 27.11.17, 16:33
            Masz rację, wyrolowała się. Chcąc uporządkować sprawy oddała swój dorobek i nie zabezpieczyła się przed synową.
            • claudel6 Re: co zrobić 27.11.17, 23:35
              ale jak uporządkować? w jakim celu była ta darowizna, przecież syn i tak by dziedziczył?
              • evee1 Re: co zrobić 28.11.17, 03:45
                No wlasnie, ciekawe w jakim celu? Syn faktycznie by odziedziczyl, ale juz PO smierci tesciowej, a nie nie wiadomo ile lat przed nia.
              • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 12:09
                Moze w celu zaciagniecia kredytu na to ladne mieszkanie.Zdaje sie,ze pan maz jesli chodzi o finanse do zony ufnosci nie mial.Kredyt bral sam,.
                • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 12:11
                  edelstein napisała:
                  > Moze w celu zaciagniecia kredytu na to ladne mieszkanie.Zdaje sie,ze pan maz je
                  > sli chodzi o finanse do zony ufnosci nie mial.Kredyt bral sam,.


                  Mógł go brać nawet zanim się poznali.
                • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 12:36
                  Hehe, czyli zona nie ma zadnych praw do mieszkania wg logiki niektorychwink kredyt byl na meza a splacic go zamierza sprzedaza cudzego mieszkania ergo - chyba z łaski to mieszkanie mawink
                  • nathasha Re: co zrobić 28.11.17, 13:58
                    czy mozesz wyjasnic im jakiego cudzego? oni byli rodzina, malzenstwem, ona to mieszkanie odziedziczyla, to jest jej mieszkanie, jej majatek.
                    • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 14:09
                      No dobra ale jak to jest że jak jest mowa o wynajmowanie mieszkania i wywalenia niepłacących najemców to ematka mówi Ohoho, jesteś w rzyci albowiem państwo chroni lokatora, skoro oni tam mieszkają to nie możesz ich ot tak wywalić, a tu babcię dzieciom, która pomaga autorce, bo nie dość że podarowała im mieszkanie to wciąż płaci za nie bardzo wysoki czynsz, i nagle jest żaden problem z eksmisją?
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 14:12
                        minor.revisions napisała:
                        > i nagle jest żaden problem z eksmisją?

                        Jeżeli najemca ma inną nieruchomość to problemu nie ma.
                      • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 14:39
                        Mieszkanie podarowal ojcu dzieci jego wlasny ojciec, ktory z jakiegos powodu nie chcial sie nim podzielic z zona.
                        Ponadto pani jest wlascicileka polowy innej nieruchomosci, wiec ma gdzie mieszkac
                        • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 15:43
                          Hmm, u mnie w rodzinie tez ojciec kupil mieszkanie na siebie a nie na siebie i zone, po czym podarowal corce. Na siebie zeby bylo mniej formalnosci ( i tak zona musiala podpisac akt darowizny). Jako zywo nie stoi za tym ciemna tajemnica, ze maz nie chcial sie dzielic z zona ani tez, ze zona do tego mieszkania nie ma zadnych praw. Miala zapewne dokladnie takie same jak rzeczona tesciowa.
                    • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 15:40
                      Calkiem tak samo jak tesciowa byla zona tescia. Oczywiscie, ze mieszkanie jest tej zony ale badzmy konsekwentni. Jesli ona ma wspolnote z mezem i co po nim dziedziczy to jej to i tesciowa. A jesli "meza" to nie "zony" to psim swedem dostala dwa mieszkaniawink
                      • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 15:43
                        Jasne, ale sie dziewczynie trafilo, jak wygrana w lotto, wdowienstwo w mlodym wieku, z niemowlakiem przy piersi i dzieckiem w wieku szkolnym.
                        Szczesciara, nie ma co.
                        • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 15:49
                          Chyba nie zrozumialas o co mi chodzi. Nawet na pewno. Poza tym dyskusja jest czysto akademicka bo watek podpucha.
    • sasanka4321 Re: co zrobić 27.11.17, 16:10
      Sama nie wiem, czy to mozliwe, ze to jest prawdziwa historia, nie jakas zmyslona... Chcialabym, zeby byla zmyslona. Rzadko sie czegos w zyciu boje, ale teraz widze, ze boje sie takich ludzi, jak autorka tego watku. Boje sie, i mam nadzieje, ze nie stana nigdy na mojej drodze. To bedzie moje sylwestrowe zyczenie w tym roku.
      • czarniejszaalineczka Re: co zrobić 27.11.17, 16:29
        podpisuje się
      • keskusta Re: co zrobić 27.11.17, 16:36
        A ja patrzę na sprawę z trochę innej perspektywy, bo najbardziej boję się zostania wdową, zanim moje dziecko się nie usamodzielni, nie zacznie w miarę dobrze zarabiać...
        • jowita771 Re: co zrobić 27.11.17, 16:52
          A ja się boję, że któreś z moich dzieci umrze przede mną, to jest najgorsze dla mnie. I nieważne, w jakim wieku dziecko, bo dla mnie to zawsze będzie dziecko. Współczuję teściowej autorki wątku bardzo.
      • herca Re: co zrobić 27.11.17, 18:55
        Amen
    • kub-ma Re: co zrobić 27.11.17, 16:48
      Ja chyba śnię czytając ten wątek.
      Kobieta razem z mężem pracowali, dorobili się mieszkania a teraz na stare lata ktoś chce ją eksmitować. Prawdę powiedziawszy to że synowa odziedziczyła mieszkanie nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Trzeba znaleźć takie rozwiązanie, żeby teściowa miała gdzie mieszkać DOŻYWOTNIO. Inne rozwiązanie nie wchodzi w rachubę. Kobieta ma prawo dożyć swoich dni w spokoju i z zabezpieczeniem.
    • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 17:24
      Jestem osobiście zszokowana postawą jematek, które dla własnych dzieci świat by podpaliły a tutaj proszę - wyzwiska pod adresem autorki wątku, która w tych tragicznych okolicznościach próbuje zabezpieczyć byt rodzinie.

      Która z Was będąc na miejscu teściowej stanęłaby okoniem wiedząc, że matka ich wnuków ma problemy, żeby związać koniec z końcem? Teściowie przepisali mieszkanie na syna chyba po to, żeby zapewnić byt jemu i wnukom?
      • woman_in_love Re: co zrobić 27.11.17, 17:26
        Bo to są dzicz i zwierzęta i należy je gnębić, a przez gnębienie edukować. To jest wojna cywilizacyjna, jak jej dla ciebie tchórzu nie wygramy, to za x n lat sam będziesz się awanturował o swoje mieszkanie z wnuczkiem dżejsonem albo inną khalesi.
        • claudel6 Re: co zrobić 27.11.17, 23:45
          big_grin
      • sasanka4321 Re: co zrobić 27.11.17, 17:29
        >Która z Was będąc na miejscu teściowej stanęłaby okoniem wiedząc, że matka ich wnuków ma problemy, żeby związać koniec z końcem?

        "Wiazanie konca z koncem" to w tym wypadku trzymanie mieszkania, ktore ma sie ochote dac dzieciom za kilkanascie lat, no i jest ladne, wiec szkoda sprzedawac.
        • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 17:32
          sasanka4321 napisała:
          > "Wiazanie konca z koncem" to w tym wypadku trzymanie mieszkania, ktore ma
          > sie ochote dac dzieciom za kilkanascie lat, no i jest ladne, wiec szkoda sprzedawac.

          Tak - oczywiście autorka wątku może sprzedać mieszkanie na kredyt, wyjść na "0" i mieszkać z dziećmi kątem u matki do końca życia żeby teściowej było dobrze, samej w 4-pokojowym mieszkaniu big_grin

          Ja się pytam - jaki był CEL przepisania mieszkania synowi, skoro teraz byt rodziny zwisa teściowej kalafiorem?
          • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 17:33

            zawsze może zamieszkać z teściową. 4 pokoje - spokojnie się pomieszczą.
            • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 17:36
              iwles napisała:
              > zawsze może zamieszkać z teściową. 4 pokoje - spokojnie się pomieszczą.


              I jak by to była różnica w stosunku do mieszkania z matką?
              • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 17:38

                sama napisałaś, że teraz mieszka kątem u matki.
                A tak, to teściowa mieszkałaby kątem u niej tongue_out
                • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 17:39
                  iwles napisała:
                  > sama napisałaś, że teraz mieszka kątem u matki.
                  > A tak, to teściowa mieszkałaby kątem u niej tongue_out


                  Dramatyczna różnica big_grin
                • volta2 Re: co zrobić 27.11.17, 19:03
                  powinna spróbować się do teściowej wprowadzić, to mogłoby spowodować 2 korzystne dla niej ruchy:
                  teściowa by nie mieszkać z synową jednak kurcgalopkiej wyprowadza się do ładniejszego mieszkania synowej
                  ruch nr 2 - ucieka z krzykiem do tej swojej połówki domu

                  w ten sposób oczyszczone mieszkanie autorka wystawia na sprzedaż, wraca mieszkać do matki, swoje wynajmuje
                  operacja na rok- dwa do zrobienia, szybciej niż droga sądowa.

                  ruchu nr 3 nie życzę, teściowa na wieść o sprowadzeniu sie synowej z dziećmi i może jakim facetem nowym - schodzi na zawałsad
          • volta2 Re: co zrobić 27.11.17, 18:52
            a dlaczego ma jej nie zwisać? toż to obca baba ta synowa, dzieci niewiadomo czyje, bo jakieś takie do syneczka mało podobne.
            na dodatek młoda wdowa zara sobie gacha znajdzie albo już znalazła i w jej krwawicy się umoszczą...

            od ilu lat ty tu na forum siedzisz że nie ogarniasz tematu?
      • skarolina Re: co zrobić 27.11.17, 17:54
        Ale teściowa nie stanęła okoniem. Zgodziła się przeprowadzić do mniejszego mieszkania, tyle, że postawiła jeden warunek, wcale nie zadziwiający. A to się wątkodajce nie podoba.
        • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 17:57
          skarolina napisała:
          > Ale teściowa nie stanęła okoniem. Zgodziła się przeprowadzić do mniejszego mies
          > zkania, tyle, że postawiła jeden warunek, wcale nie zadziwiający.

          Biorąc pod uwagę, że obecnie nie ma praw do lokalu, w którym mieszka to raczej 'warunkiem' chciałaby poprawić swoją pozycję. Można to rozumieć ale sory - jeżdżenie po autorce wątku jak po łysej kobyle jest kompletnie od czapy. Ona nie wyrzuca teściowej na bruk co może zrobić tylko myśli o zabezpieczeniu dzieci.
          • gryzelda71 Re: co zrobić 27.11.17, 18:10
            A ja nie jestem pewna, czy za tą przeprowadzką nie stoi właśnie wywalenie na bruk( jaki bruk toż teściowa ma jeszcze pół domu heheh). Za jakiś rok,dwa trzy na przykład, jak pani pozna pana i zechce z nim zamieszkać i niekoniecznie u mamusi.
          • ichi51e Re: co zrobić 27.11.17, 18:12
            Przed tem Syn swoja osoba gwarantowal matce bezpieczenstwo. Obecnie sytuacja sie zmienila i teudno sie babce dziwic ze synowej do konca nie ufa - jak widac slusznie
            • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 18:24
              ichi51e napisała:
              > Przed tem Syn swoja osoba gwarantowal matce bezpieczenstwo. Obecnie sytuacja
              > sie zmienila

              A teściowa chce mieć tak jak przedtem, nawet kosztem wnuków.
              • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 20:08
                Jakim kosztem wnukow?
                U wnukow NIC sie nie zmieni, w dalszym ciagu beda mieszkac u drugiej babci, bo nie bedzie ich stac na splacanie kredytu i jednoczesne tam mieszkanie, wiwc dalej bedzie to nowe mieszkanie wynajmowane.
                Bo ty nie wzielas pod uwage, ze sad rodzinny moze nie wyrazic zgody, aby z czesci przypadajacej dzieciom, matka splacila swoje dlugi. Za 1/3 wartosci mieszkania po tesciach splaci niewielka czesc kredytu. Wiec ruch ze sprzedaza bez sensu.
                • aamarzena Re: co zrobić 27.11.17, 20:22
                  Co wy z tymi długami matki. Dzieci także odziedziczyły zobowiązania ojca.
                  • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 20:28
                    aamarzena napisała:
                    > Co wy z tymi długami matki. Dzieci także odziedziczyły zobowiązania ojca.

                    Im się wydaje, że ona wzięła kredyt na mieszkanie razem z mężem a z tego co autorka pisała to zdaje się, że kredyt wziął samodzielnie mąż. Rodzina odziedziczyła mieszkanie z długiem i drugie mieszkanie (teściowej) bez długu.
                    • aamarzena Re: co zrobić 27.11.17, 20:35
                      Ja mam wrażenie, że im się wydaje, że dzieci odziedziczyły mieszkania a całość długu matka. Nawet jakby kredyt autorka wątku brała wspólnie z mężem, to i tak dzieci odziedziczylyby jego część. Ale i też mniejszy udział w mieszkaniu.
                  • jednorazowy22 Re: co zrobić 27.11.17, 20:35
                    Dzieci nie dziedziczą długów - tak mówi prawo.
                    • aamarzena Re: co zrobić 27.11.17, 20:38
                      Jeśli wartość długu jest wyższa niż wartość dziedziczonego majątku. W odwrotnej sytuacji się to nie opłaca. Ty serio myślisz, że dzieci biorą tylko na plus, a resztą obdziela się pelnoletnich spadkobierców?
                    • claudel6 Re: co zrobić 27.11.17, 23:50
                      nie no, proszę big_grin wszystko dziedziczą, tylko zawsze można zrzec się spadku.
                • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 20:26
                  iwles napisała:
                  > Jakim kosztem wnukow?
                  > U wnukow NIC sie nie zmieni,

                  Jak się nie zmieni? Obecnie matka musi dokładać kasę do kredytu na mieszkanie - tę kasę mogłaby przeznaczyć na dzieci. Dzieciom JUŻ się wiele zmieniło - zmarł ojciec, pogorszyły się warunki a jak widać tylko komfort teściowej się liczy.

                  W wypadku autorki wątku mieszkanie teściowej w "ładniejszym" mieszkaniu po jego spłacie to zdrowy kompromis bo zgodnie z prawem może jej nic nie zapewnić a nowe mieszkanie wynająć i mieć dodatkowy dochód. Jednak z niego rezygnuje na rzecz teściowej.
                  • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 20:39
                    Ale zrozum, ze po sprzedazy tamtego mieszkania dziewczynie zostanie do dyspozycji 1/3 kwoty. Za groma nie splaci z tego kredytu. Wiec dalej bedzie wynajmowac a sama mieszkac z dziecmi u swojej mamy.
                    • aamarzena Re: co zrobić 27.11.17, 20:41
                      Dlaczego 1/3? Całkiem prawdopodobne, że sąd pozwoli z tego majątku spłacić zobowiązania, które odziedziczyly również dzieci.
                      • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 20:51
                        Autorka napisala, ze udalo jej sie przepisac kredyt na siebie w calosci. Wiec nie wiem, jak to jest z odziedziczeniem dlugow.
                        I wcale nie jest jednoznaczne, ze sad pozwoli, bo rownie dobrze sad może zabronic, albo kazac sprzedac zadluzone mieszkanie (to z kredytem).
                        • aamarzena Re: co zrobić 27.11.17, 20:58
                          Owszem, sąd może nakaz sprzedaż zadłużonego mieszkania zamiast 4 pokojowego.
                          Co do banku to zgodził się na zmianę kredytobiorcy, bo tak z punktu widzenia banku jest najlepiej. Ławiej by ktoś płacił raty (autorka zapewne musiała wykazać się zdolnością kredytowa na pozostała kwote) niż bujać się z windykowaniem należności z majątku, gdzie w grę wchodzą nieletni. Co nie znaczy, że zrezygnowali z hipoteki czy roszczeń jeśli matka okazała by się kiedyś tam niewyplacalna.
                      • arwena_11 Re: co zrobić 27.11.17, 21:05
                        Nie pozwoli. To nie byłoby w interesie dzieci. Mieszkanie z kredytem jest własnością dzieci w ok 1/3. Mieszkanie po teściowej w 2/3. A do tego jako większe jeszcze więcej jest warte. Mogłaby co najwyżej spłacić 1/3 kredytu a resztę na lokate?
                        • aamarzena Re: co zrobić 27.11.17, 21:15
                          2/3. Jeśli kredyt był tylko na męża to tylko on był właścicielem. Na inna opcje bank nie wyraża zgody. Nawet gdy w momencie brania kredytu jeden z wspolmlzonkow jest bezrobotny to jest wspolkredytobiorcą. Prawdopodobnie mieszkanie było kupowane przed zawarciem małżeństwa lub państwo mieli rozdzielność majątkową
                          • arwena_11 Re: co zrobić 27.11.17, 21:44
                            Jeżeli nie mieli rozdzielności - to ona też musiała być kredytobiorcą. Nie ma czegoś takiego jak kredyt tylko jednej osoby we wspólnocie małżeńskiej.
                            • aamarzena Re: co zrobić 27.11.17, 22:02
                              A o czym ja wyżej piszę? Autorka natomiast wspomniała, że kredyt był tylko na męża, stąd mój wniosek, że albo mieli rozdzielność, albo mieszkanie mąż nabył jako kawaler.
      • gryzelda71 Re: co zrobić 27.11.17, 18:02
        Zapewne chodziło o przyszłość. A zdecydowanie taką po ich śmierci.
        • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 18:25
          gryzelda71 napisała:
          > Zapewne chodziło o przyszłość. A zdecydowanie taką po ich śmierci.

          Niestety - życie pisze różne scenariusze.
      • makinetka82 Re: co zrobić 28.11.17, 00:04
        araceli napisała:
        Teściowie przepisali mieszkan
        > ie na syna chyba po to, żeby zapewnić byt jemu i wnukom?
        >
        zapewne liczyli też, ze wyżej wspomniany syn pozwoli im w tym domu doczekać starości?
        To jest straszne, te wasze wypowiedzi... murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść ? Bardzo, bardzo, sbardzo się cieszę, że różnię się od was poglądami, bo by mi sumienie chyba spać nie dało....
        • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 07:14
          makinetka82 napisała:
          > zapewne liczyli też, ze wyżej wspomniany syn pozwoli im w tym domu
          > doczekać starości?

          A autorka wątku myślała, że mąż nie umrze. I teraz ona i jej dzieci MUSZĄ dostosować się do nowej sytuacji a teściowa nie?
          • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 08:17

            Tyle że ona jest z dziećmi właścicielką DWÓCH mieszkań. Jedynie ma problem ze spłacaniem kredytu, żeby jednocześnie zapewnić sobie komfort życia na jakimś poziomie.
            I dla jej komfortu życia, teściowa ma swój komfort na starość zmienić na wiele wiele gorszy i niepewny ?
            Ale z ciebie "człowieczeństwo" wyszło... uncertain
            • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 08:19
              iwles napisała:
              > Tyle że ona jest z dziećmi właścicielką DWÓCH mieszkań. Jedynie ma problem ze s
              > płacaniem kredytu, żeby jednocześnie zapewnić sobie komfort życia na jakimś poz
              > iomie.

              Nie - no - problem ze spłacaniem kredytu to przecież taki pikuś dla wdowy z dwójką małych dzieci!
              • evee1 Re: co zrobić 28.11.17, 08:27
                A dlaczego nie sprzedac obu mieszkan, pozbyc sie kredytu i kupic dwa mniejsze osobne, tak zeby i tesciowa, i synowa z dziecimi mieli gdzie mieszkac i sobie na glowie nie siedziec? To by zalatwilo i sprawe kredytu i rozdzielnosci mieszkania i moralnego obowiazku zapewnienia dachu nad glowa tesciowej.
                No i nadal nie wiem jaka jest ta polowka domu, ktorej wlascicielka jest tesciowa i ile osob tam mieszka, a watas juz na 600 postow (dobra, moglam przeoczyc gdzies te informacje wink).
                • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 08:29
                  evee1 napisała:
                  > A dlaczego nie sprzedac obu mieszkan, pozbyc sie kredytu i kupic dwa mniejsze o
                  > sobne, tak zeby i tesciowa, i synowa z dziecimi mieli gdzie mieszkac i sobie na
                  > glowie nie siedziec?

                  Może dlatego, że jest to niewykonalne finansowo?
                  • evee1 Re: co zrobić 28.11.17, 08:52
                    > Może dlatego, że jest to niewykonalne finansowo?
                    A dlaczego niby nie? Skoro jedna i druga pani mają gdzie mieszkać poza tymi mieszkaniami?
                    • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 08:54
                      evee1 napisała:
                      > A dlaczego niby nie? Skoro jedna i druga pani mają gdzie mieszkać poza tymi mie
                      > szkaniami?

                      Ponieważ jedno z mieszkań jest na kredyt. O ile bank mógł pójść na rękę autorce wątku i zgodzić się na przeniesienie obecnego kredytu to jeżeli autorka sprzed mieszkanie i je spłaci to jako osoba z niskimi zarobkami i dwójką dzieci na utrzymaniu ma praktycznie zerową szansę na nowy kredyt.
            • przystanek_tramwajowy Re: co zrobić 28.11.17, 08:25
              Ja myślę, że ta darowizna miała coś wspólnego z kredytem, który wziął syn. Być może była zrobiona właśnie po to, aby w ogóle mógł wziąć kredyt. Z żoną i dzieckiem nie miał zdolności kredytowej. Pewnie niskie zarobki, co teraz tlumaczy niską rentę. Rodzice nie wchodzili w grę, bo za starzy. Bank zgodził się na kredyt pod warunkiem zabezpieczenia w postaci drugiej nieruchomości. Zmarły syn ustanowił z żoną rozdzielności i wziął na siebie kredyt. W tej sytuacji tym większym k....stwem jest sprzedawanie teraz tego mieszkania i na dodatek odmawianie matce męża ustanowienia dożywocią.
              • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 08:28
                przystanek_tramwajowy napisał:
                > W tej sytuacji tym większy
                > m k....stwem jest sprzedawanie teraz tego mieszkania i na dodatek odmawianie ma
                > tce męża ustanowienia dożywocią.


                Ustanowienie dożywocia jest niewykonalne pranie co było już wałkowane milion razy w tym wątku.
                • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 08:29
                  Bo caly ten watek to bajka zatem wiele rzeczy jest w nim niewykonalnewink
                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 08:32
                    iskierka3 napisała:
                    > Bo caly ten watek to bajka zatem wiele rzeczy jest w nim niewykonalnewink

                    Najbardziej wykonalne jest widać plucie jadem na wdowę z dwójką małych dzieci. Ta słynna solidarność jajników czyli nikt Ci nie dowali w kryzysie jak inna kobieta.
                    • przystanek_tramwajowy Re: co zrobić 28.11.17, 08:34
                      Lepsze jest plucie na samotną starą kobietę, która straciła właśnie syna.
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 08:35
                        przystanek_tramwajowy napisał:
                        > Lepsze jest plucie na samotną starą kobietę, która straciła właśnie syna.

                        A kto na nią pluje?
                    • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 08:35
                      Wlasnie dlatego, ze jestem feministka nie uznaje zadnej solidarnosci jajnikow i jesli ktos robi cos, w moim pojeciu nagannego, krytykuje akcje niezaleznie od plci osoby. Tesciowa tez jest kobieta, przypominamwink czy po menopauzie sie nie liczy bo jajniki juz nie te?wink mnie tez oburzyl ten watek ale obawiam sie, ze z zupelnie przeciwnych powodow.
                • przystanek_tramwajowy Re: co zrobić 28.11.17, 08:30
                  Jak niewykonalne? Sprzedaje większe, spłaca kredyt na mniejsze i ustanawia na nim dożywocie dla teściowej. Dobry prawnik przeprowadzi to z palcem w nosie.
                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 08:47
                    przystanek_tramwajowy napisał:
                    > Jak niewykonalne? Sprzedaje większe, spłaca kredyt na mniejsze i ustanawia na n
                    > im dożywocie dla teściowej.

                    Umowa dożywocia jest umową przenoszącą własność nieruchomości w zamian za zapewnienie upieki. Tu nie ma żadnej własności do przeniesienia. To raz. Dwa - mieszkanie jest po części dzieci i na każde jej obciążenie musi wyrazić zgodę sąd rodzinny a w związku z tym, że nie leży to w interesie dzieci to mało prawdopodobne, że zgodę wyrazi.
                    • aerra Re: co zrobić 28.11.17, 11:49
                      Ma. Może przekazać w ramach dożywocia tę cześć domu, z siostrą i pociotkami tongue_out Nieruchomość jest? Jest.
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 11:54
                        aerra napisał(a):
                        > Ma. Może przekazać w ramach dożywocia tę cześć domu, z siostrą i pociotkami tongue_out
                        > Nieruchomość jest? Jest.

                        To może przekazać siostrze i pociotkom tongue_out
                      • mlodyniedowziecia Re: co zrobić 28.11.17, 14:00
                        Nie można obciążyć dożywociem udziału w nieruchomości, a teściowa ma tylko udział.
                  • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 10:13
                    Dozywocie to umowa, w wyniku ktorej jedna osoba zapisuje mieszkanie lub inny majatek drugiej osobie w zamian za dozywotnia opieke.
                    Ta tesciowa majatku nie ma, nie ma tez zagwarantowanego prawa uzytkowania mieszkania przepisanego na syna, to co proponujesz moze i przeprowadzilby prawnik, ale sad sie raczej na to nie zgodzi bo jest sprzeczne z interesem dzieci
                    • przystanek_tramwajowy Re: co zrobić 28.11.17, 10:19
                      Może należy spróbować, zamiast z góry zakładać NIE DA SIĘ, NIE DA SIĘ, NIE DA SIĘ, NIE SA SIĘ. Można również otruć teściową lub zepchnąć ją ze schodów, potem głęboko zakopać i zacząć nowe szczęśliwe życie.

                      https://www.pozytywniej.pl/upload/cf2331d15b922892d9d398da739e3ffe9095.jpg
                      • zeldaf Re: co zrobić 28.11.17, 10:29
                        Nie podpowiadaj. Nie wiadomo, do czego jest jeszcze zdolna.
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 10:30
                        przystanek_tramwajowy napisał:
                        > Może należy spróbować, zamiast z góry zakładać NIE DA SIĘ, NIE DA SIĘ, NIE DA S
                        > IĘ, NIE SA SIĘ. Można również otruć teściową lub zepchnąć ją ze schodów, potem
                        > głęboko zakopać i zacząć nowe szczęśliwe życie.


                        Tak - można być tak odrażającym jak Ty.
              • evee1 Re: co zrobić 28.11.17, 08:29
                Tez taka mozliwosc wydaje sie prawdopodobna, tym bardziej, ze kredyt jest chyba bardzo duzy, skoro nie ciezko go splacac z wynajmu. Ale autorka moze to przeciez potwierdzic, lub temu zaprzeczyc.
    • milka_milka Re: co zrobić 27.11.17, 17:26
      Po namyśle stwierdzam, że jednak powinnaś dać teściowej dożywocie, głównie dlatego, że w żaden sposób nie odniosłaś się do pytań o sytuację w domu, do połowy którego teściowa ma prawo. A sama znam z życia sytuację, gdzie mimo teoretycznej własności domu osoba nie może tam mieszkać.
    • barbapapa7 Re: co zrobić 27.11.17, 17:27
      Nie czytałam wszystkich odpowiedzi, więc sorry jeśli się powtarzam. Myślę, że może dobrze się złożyło, że ona nie zgodziła się na tę przeprowadzkę do Twojego drugiego mieszkania. Twoja propozycja była wspaniałomyślna, ale chyba lepiej jak ją wyeksmitujesz do tego domu z jej siostrą, a sama będziesz miała do dyspozycji oba swoje mieszkania. To Ci pomoże przetrwać trudne chwile.
    • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 17:31

      ciekawe, czy w tym "ładniejszym" teściową zamelduje. I jak długo "pozwoli" jej tam mieszkać.
      • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 17:44
        iwles napisała:
        > ciekawe, czy w tym "ładniejszym" teściową zamelduje.
        > I jak długo "pozwoli" jej tam mieszkać.


        W razie czego ma się gdzie wyprowadzić.
        • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 17:47

          jakos autorka milczy i nie precyzuje, na czym to "gdzieś" polega, i czy jest pewna, że dobrze wie, jak tamta sprawa jest prawnie załatwiona.
          • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 17:50
            iwles napisała:
            > jakos autorka milczy i nie precyzuje, na czym to "gdzieś" polega,

            Przecież pisze o współwłasności domu z siostrą. Owszem - może to oznaczać obniżenie komfortu ale litości - w tej sytuacji każda ze stron ponosi wyrzeczenia.
            • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 20:16
              Napisala, ze odziedziczyla w polowie z siostra. Nie napisala ani gdzie ten dom (moze byc 200 km stad), ani w jakim stanie, ani jakie warunki. Rownie dobrze moze tam mieszkac siostra z mezem, jej dzieci, moze tez z rodzinami.
              I najzwyczajniej w swiecie moze tam nie byc dla niej miejsca. A moze umowila sie z siostra, ze tamta ja splaci ?
              Nic nie wiemy.
              • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 20:22
                iwles napisała:
                > Nic nie wiemy.

                Co jak widać zupełnie nie przeszkadza większości agresywnie wyżywać się na autorce wątku.
                • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 20:34
                  Poniewaz autorka watku unika odpowiedzi na niewygodne pytania.
                  • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 20:38
                    iwles napisała:
                    > Poniewaz autorka watku unika odpowiedzi na niewygodne pytania.

                    A jematki wymyślą w to miejsce jak najgorsze rzeczy, żeby się wyżyć big_grin
                    • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 20:55
                      Bo sa one najbardziej prawdopodobne.
                      A autorka watku nie wykazuje minimum dobrej woli do kompromisu.
                      • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:12
                        iwles napisała:
                        > A autorka watku nie wykazuje minimum dobrej woli do kompromisu.

                        Autorka œatku IDZIE na kompromis. Może teściową eksmitować a mimo to proponuje jej mieszkanie.
                        • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 21:17
                          Szczerze?
                          Niech probuje eksmisji.
                          Nie dosc, ze moze jej sie to nie udac, to jeszcze pieniadze ze sprzedazy sad nakaze umiescic na lokacie (czesc dzieci), to dodatkowo popsuje bezpowrotnie stosunki babci z wnukami. Nie mowiac o tym, jak spojrzy swoim dzieciom w oczy, gdy kiedys spytaja, jak potraktowala ich babcie.
                          • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:28
                            iwles napisała:
                            > Szczerze?
                            > Niech probuje eksmisji.
                            > Nie dosc, ze moze jej sie to nie udac, to jeszcze pieniadze ze sprzedazy sad na
                            > kaze umiescic na lokacie

                            I dzieci będą zabezpieczone.

                            > to dodatkowo popsuje bezpowrotnie stos
                            > unki babci z wnukami.

                            Czyli ma zatajać prawdę o tym co babcia teraz robi?
                    • mlodyniedowziecia Re: co zrobić 27.11.17, 21:40
                      Dlatego proponuję wizytę w kancelarii u prawnika zamiast pytania na forum, można powiedzieć szczerze i uzyskać poradę, także na temat skutków rodzinnych.
                      • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 21:44
                        Zaden prawnik nie da jej gwarancji, jaka decyzje podejmie sad rodzinny.
                • herca Re: co zrobić 27.11.17, 20:49
                  Aracelj to może powiedz co wg ciebie powinna zrobić teściowa? Wynosić się do domu opieki? Prosić siostrę o udostępnienie pokoju bo nie ma gdzie mieszkac? Kazać siostrze sprzedawać dom i kupić za to dwa nowe? Autorko jak to jest z tym domem po rodzicach, czy aby nie jest to gospodarstwo na wsi za które nawet dwóch kawalerek się nie kupi?
                  • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:13
                    herca napisała:
                    > Aracelj to może powiedz co wg ciebie powinna zrobić teściowa?


                    Przeprowadzić się do "ładniejszego" mieszkania.
                    • herca Re: co zrobić 27.11.17, 21:23
                      No to ona jest chętna. To dziwne ze chce od mało przyjaźnie nastawionej synowej potwierdzenia ze nie sprzeda mieszkania za dwa lata?
                      • aamarzena Re: co zrobić 27.11.17, 21:28
                        Żaden sąd, działając w imieniu dzieci nie wyrazi zgody na wpisanie dożywocia. O banku, ktory udzielił kredytu nie wspominajac. Tesciowa niestety wykazała "dobra wole" i postawiła warunek niemożliwy do spełnienia.
                        • mlodyniedowziecia Re: co zrobić 27.11.17, 21:55
                          I właśnie tak mogłaby brzmieć porada. Dodałbym jeszcze, że umowę dożywocia ustanawia się w zamian za przeniesienie własności nieruchomości. Tymczasem teściowa żadnej własności nie przenosi, bo jej nie ma (i jak wynika z wpisów nigdy nie miała).
                          Możemy mówić o służebności mieszkania, ale jej też nie da się ustanowić na udziale, a sąd nie wyrazi zgody na obciążenie udziału dzieci.
                          I właśnie wątkiem o niemożliwości przekonywałbym teściową. Co nie zmienia postaci rzeczy, że wyrzucenie jej z mieszkania, które zajmowała od lat uważam w całej tej sytuacji za nieludzkie.
                          • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:58
                            mlodyniedowziecia napisał:
                            > I właśnie wątkiem o niemożliwości przekonywałbym teściową. Co nie zmienia posta
                            > ci rzeczy, że wyrzucenie jej z mieszkania, które zajmowała od lat uważam w całe
                            > j tej sytuacji za nieludzkie.


                            Bo cała ta sytuacja jest nieludzka. Są takie momenty życiowe, że nie da się zadowolić wszystkich i trzeba iść na kompromisy.
                            • mlodyniedowziecia Re: co zrobić 27.11.17, 22:10
                              Sytuacja jest trudna, ale nie nieludzka. Wystarczy zachować się przyzwoicie. Wiemy tylko tyle co autorka wątku chce nam powiedzieć. Dobry prawnik posłucha całości, wypyta i doradzi, tak po ludzku doradzi. Dlatego ważna jest osoba z doświadczeniem życiowym, a nie hiena. I kogoś takiego trzeba szukać z polecenia.
                              Ja widzę tutaj wiele niuansów. Stosunek teściowej do (jedynego?) dziecka, wcześniejszy udział teściowej w życiu rodziny, okoliczności przepisania mieszkania, słowa, które przy okazji padły, teściowa jako osoba itepe itede.
                              Te wątpliwości zapełniamy protezami z własnego doświadczenia. Ja, na przykład, za swoją teściową nie przepadam, ale z uwagi na jej wkład w życie naszych dzieci nie wyobrażam sobie wyrzucić jej na bruk, ani nawet wysłać jej na stare lata do innej miejscowości. Gdyby była leniwą harpią, całe życie żerującą na bliskich, pewnie nie byłbym taki kategoryczny.
                              Autorka wątku nie jest chyba w sytuacji przymusowej, ma dochody, skoro bank wyraził zgodę na przepisanie na nią kredytu. Z pierwszego postu widzę motyw finansowy ("ładniejsze mieszkanie", które można łatwo sprzedać lub wynająć), a to stawia pod znakiem zapytania czystość intencji.
                              • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 22:14
                                mlodyniedowziecia napisał:
                                > Wystarczy zachować się przyzwoicie.
                                (...)
                                > Autorka wątku nie jest chyba w sytuacji przymusowej, ma dochody, skoro bank wyr
                                > aził zgodę na przepisanie na nią kredytu. Z pierwszego postu widzę motyw finans
                                > owy ("ładniejsze mieszkanie", które można łatwo sprzedać lub wynająć), a to sta
                                > wia pod znakiem zapytania czystość intencji.

                                Przyzwoicie czyli jak konkretnie? Autorka wątku pisze, że wynajem nie pokrywa raty kredytu. Z czysto finansowej perspektywy dzieci autorka powinna sprzedać mieszkanie, w którym mieszka teściowa, spłacić kredyt (lub jego część) i wynajmować drugie mieszkanie. Udostępniając teściowej drugie mieszkanie traci na potencjalnym wynajmie ale zapewnia jej dach nad głową. To JEST przyzwoite zachowanie.
                                • herca Re: co zrobić 27.11.17, 22:18
                                  No i teściowa zgadza się ale patrząc na nastawienie synowej do niej zada potwierdzenia na piśmie o tym ze może tam mieszkac. Inaczej autorka może za tydzień zadzwonić na policję ze obca baba jej zajmuje mieszkanie.
                                  Ty byś poszła do kogoś mieszkac "na gębę"?
                                  • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 22:24
                                    herca napisała:
                                    > Ty byś poszła do kogoś mieszkac "na gębę"?

                                    A obecnie to jak teściowa mieszka? big_grin
                                    • herca Re: co zrobić 27.11.17, 22:25
                                      Poszła tak mieszkac do syna, c'nie?
                                    • herca Re: co zrobić 27.11.17, 22:27
                                      No i z tego rozumiem ze ty byś nie poszła a wzmiankowana teściowa głupotę zrobiła i teraz wg ciebie kij jej w oko, niech sobie radzi.
                                      No cóż, darowiznę można odkręcić jakby się dobrze zawziąć. Wnuki nie ucierpią bo w razie sytuacji patowej babcia przygarnie a po jej śmierci i tak wszystko odziedzicza.
                                      • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 22:29
                                        herca napisała:
                                        > No i z tego rozumiem ze ty byś nie poszła a wzmiankowana teściowa głupotę zrobi
                                        > ła i teraz wg ciebie kij jej w oko, niech sobie radzi.

                                        Nie poszła GDZIE? Gdyby dobro wnuków wymagało wyprowadzki to bym się wyprowadziła. Dziwne to takie?
                                • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 02:49
                                  jeśli spłaci część kredytu to przecież raty jej nadal zostaną, zatem to nie jest żadne rozwiązanie na teraz, gdy dzieci są małe a dochody męża się poszły paść.
                                • sapiens_sapiens Re: co zrobić 28.11.17, 10:32
                                  Jedynym przyzwoitym rozwiazaniem w tej sytuacji jest sprzedaz zakredytowanego mieszkania i splata kredytu nie ogladajac sie na to ze jest ono "ladniejsze".
                              • meggi800 Re: co zrobić 27.11.17, 22:19
                                I właśnie z tej rady skorzystam bo faktycznie dyskusja na forum i przedstawiane propozycje mogą nie mieć pokrycia w przepisach prawnych. Może uda się zrobić zapis satysfakcjonujący teściowa a jednocześnie możliwy do cofnięcia w razie - jak to już pisałam- sytuacji patowej a może prawnik zaproponuje jeszcze inne rozwiązanie. Dzięki za pomoc forumowicze i dobre słowo od nielicznych ale starających się wczuć w moją sytuację osób.
                                • herca Re: co zrobić 27.11.17, 22:22
                                  Dacie radę a jeszcze lepiej jak uda wam się z teściowa nawiązać chociaż nic porozumienia.

                                  Życzę powodzenia i oby do sytuacji patowej nie doszło!
                                • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 22:26
                                  meggi800 napisał(a):
                                  > I właśnie z tej rady skorzystam bo faktycznie dyskusja na forum i przedstawiane
                                  > propozycje mogą nie mieć pokrycia w przepisach prawnych. Może uda się zrobić z
                                  > apis satysfakcjonujący teściowa a jednocześnie możliwy do cofnięcia w razie - j
                                  > ak to już pisałam- sytuacji patowej a może prawnik zaproponuje jeszcze inne roz
                                  > wiązanie. Dzięki za pomoc forumowicze i dobre słowo od nielicznych ale starając
                                  > ych się wczuć w moją sytuację osób.


                                  Powodzenia!
                      • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:30
                        herca napisała:
                        > No to ona jest chętna. To dziwne ze chce od mało przyjaźnie nastawionej synowej
                        > potwierdzenia ze nie sprzeda mieszkania za dwa lata?

                        Autorka wątku nie może potwierdzić bo jak nauczyło ją życie - scenariusze bywają różne i można z dnia na dzień mieć nóż na gardle. Zadam to samo pytanie - czy ty w momencie utraty pracy i kłopotów odjęłabyś dzieciom jezdnie od ust, żeby teściowa miała komfort?
                        • herca Re: co zrobić 27.11.17, 21:33
                          Ale dlaczego myślisz ze teściowa sobie nie odejmie od ust żeby jej własne wnuki po jedynym dziecku miały komfort??? Przecież wyraża zgodę na sprzedaż większego i droższego mieszkania, tylko sama chce mieć gdzie mieszkac.
                          • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:39
                            herca napisała:
                            > Ale dlaczego myślisz ze teściowa sobie nie odejmie od ust żeby jej własne wnuki
                            > po jedynym dziecku miały komfort??? Przecież wyraża zgodę na sprzedaż
                            > większego i droższego mieszkania, tylko sama chce mieć gdzie mieszkac.

                            No i autorka wątku zaproponowała jej lokum.
                            • herca Re: co zrobić 27.11.17, 21:42
                              No i wzbrania się rękami i nogami potwierdzić na piśmie ze może tam mieszkac. Z obietnica słowna to nie bardzo bo już było obiecywane jak spisywali darowiznę i jakoś łatwo się o tym zapomniało.
                              • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:43
                                herca napisała:
                                > No i wzbrania się rękami i nogami potwierdzić na piśmie ze może tam mieszkac.

                                Owszem - bo jak będzie miała nóż na gardle to teściowa może pokazać jej środkowy palec. Sama chce zabezpieczenia tej możliwości.

                                Z resztą - sąd nie zrodzi się na ustanowienie dożywocia na majątku dzieci więc rozważania są bezcelowe.
                                • herca Re: co zrobić 27.11.17, 21:52
                                  Otóż to, zamiast szukać histerii na forum i masturbować się własnym opanowaniem i widzeniem ponad przyziemnymi forumkami wyjaśniłabys co to za kredyt ze:
                                  Mąż autorki spłacał go sam, ale bez zabezpieczenia, polisy itp.
                                  Autorka z powodzeniem przepisała kredyt na siebie (bank się zgodził) mimo ze nie stać jej na spłatę.
                                  Nawet wynajmując mieszkanie autorki nie stać na spłatę kredytu.
                                  Gdzie dają takie kredyty i po grzyba autorka przyjmowała zadłużenie męża jak nie stać jej na spłatę (a bank głupi i tak jej przepisał kredyt).
                                  • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:55
                                    herca napisała:
                                    > wyjaśniłabys

                                    Nie jestem autorką wątku - swoje wywody kierujesz pod niewłaściwy adres.
                                    • herca Re: co zrobić 27.11.17, 21:58
                                      Przecież to ty widzisz wszędzie histerie, a nam chodzi o zwykła ludzka przyzwoitość.
                                      • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 22:01
                                        herca napisała:
                                        > Przecież to ty widzisz wszędzie histerie, a nam chodzi o zwykła ludzka przyzwoi
                                        > tość.

                                        Histerią są wulgarne wyzwiska pod adresem wdowy z małymi dziećmi i lamentowanie o wyrzucaniu 'na bruk'.

                                        Przyzwoitość nie obowiązuje według Ciebie teściowej?
                                        • herca Re: co zrobić 27.11.17, 22:13
                                          Teściowa to kobieta która pochowała swoje jedyne dziecko. Kto się nią teraz zajmie na starosc? Może synowa?

                                          Autorka wyszła za gościa z dobrymi zarobkami,z mieszkaniem w kredycie, mieszkała tak sobie z nim - ok. Z jego matka się nie lubiły - ok. Matka przepisała mieszkanie synowi z obietnica mieszkania tam do starości (potwierdzone przez autorkę) - fajnie. Nie spisała tego w umówię bo to własne dziecko - błąd teściowej. Autorka do majątku rodowego wniosła - ??? Jakoś o tym cisza. Nawet na spłatę raty jej nie stać. Ma czelność zaproponować teściowej przeniesienie się do mniejszego mieszkania - ok, teściowa się przeniesie. Ze już zrozumiała swoj błąd który podpisała przy darowiźnie, to chciałaby mieć jakaś gwarancje ze milutka synowa nie wykopie jej z mieszkania. Ale nie, przecie zarobiona matka od ust sobie odejmuje.

                                          Tylko jedna lekcja płynie z tej historii(zmyślonej bo to z kredytem kupy się nie trzyma) - nigdy przenigdy nie oddawać mieszkania, nawet jedynemu synowi. Arwena ma racje. O.
                                          • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 22:16
                                            herca napisała:
                                            > Teściowa to kobieta która pochowała swoje jedyne dziecko. Kto się nią teraz zaj
                                            > mie na starosc? Może synowa?

                                            Oczywiście tragedia teściowej jest w tej chwili najważniejsza! Nie żony, nie dzieci - TEŚCIOWEJ big_grin


                                            Nadal nie ogarniasz, że wpisanie dożywocia jest NIEWYKONALNE.
                                            • herca Re: co zrobić 27.11.17, 22:20
                                              Może byś nie stopniowala tragedii, trochę to niesmaczne licytować co gorsze, pochować męża czy jedyne dziecko. Ze tez ci nie wstyd.
                                              • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 22:26
                                                herca napisała:
                                                > Może byś nie stopniowala tragedii,

                                                Przecież Ty to robisz. Liczy się tylko teściowa - dzieci według Ciebie na śmierci ojca zyskały bo babcia za darmo niańczy big_grin
                                                • herca Re: co zrobić 27.11.17, 22:37
                                                  Sorry ale trzeba mieć chora głowę żeby takie coś sobie wyobrażać i jeszcze wstawiać uhahane buźki. Nie pozdrawiam. Zreszta widzę ze doświadczone forum cię ignoruje już od dawna - i ja się dzisiaj czegoś nauczylam.
                                                  • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 22:40
                                                    herca napisała:
                                                    > Sorry ale trzeba mieć chora głowę żeby takie coś sobie wyobrażać

                                                    'Wyobraziłam' sobie tę wypowiedź? Naprawdę?
                                                    'Babcia to darmowa opiekunka Wiec chyba dzieci zyskały na takim rozwiazaniu'
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,165136951,165136951,co_zrobic.html?p=165141075
                                                  • herca Re: co zrobić 27.11.17, 22:56
                                                    Widzę ze jesteś jeszcze gorszym trollkiem niż myslalam, to jest aż niesmaczne tak szukać kupoburzy w takim smutnym wątku.
                                                  • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 23:00
                                                    herca napisała:
                                                    > Widzę ze jesteś jeszcze gorszym trollkiem

                                                    Wypierasz się swoich ZACYTOWANYCH i ZALINKOWANYCH słów ale to ja jestem trollem big_grin Dobre!
                                                  • herca Re: co zrobić 27.11.17, 23:01
                                                    To niezdrowo się tak podniecać trollku, a kysz!
                                                  • samawsnach Re: co zrobić 27.11.17, 22:58
                                                    A może zastanowiłabyś się autorko, dlaczego odpowiedzi forumek "wczuwających się w twoją sytuację i życzliwych" jest tak niewiele? Chcesz zrobić coś obrzydliwego, coś takiego, po czym większość ludzi nie spojrzałaby sobie w oczy w lustrze. Masz gdzie mieszkać z dziećmi, nie stać cię na spłacanie kredytu za mieszkanie męża, to je sprzedaj, a nie rozważaj fundowania babci swoich dzieci kolejnej - po śmierci syna - traumy w postaci eksmisji. Nie zostajesz na lodzie - masz pracę, masz wspierającą rodzinę, masz majątek, jaki zgromadziliście z mężem (gdyby tak nie było, odrzuciłabyś zapewne spadek). Przeżywasz teraz coś bardzo trudnego, jak się domyślam, nie dokładaj sobie czymś, czego możesz do końca życia się wstydzić.
                                                  • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 23:02
                                                    samawsnach napisała:
                                                    > Masz gdzie mieszkać z dziećmi, nie stać cię na spłacanie kredytu za mieszkan
                                                    > ie męża, to je sprzedaj, a nie rozważaj fundowania babci swoich dzieci kolejnej
                                                    > - po śmierci syna - traumy w postaci eksmisji.

                                                    Dzieci traumę śmierci ojca i wyprowadzki z domu rodzinnego musiały przejść ale widać ich jeżatkom wcale nie szkoda. Nie zastanawia Cię to?
                        • herca Re: co zrobić 27.11.17, 21:39
                          Mówisz ze forumki dopowiadają a sama wyobrażasz sobie teściowa jako jakiegoś potwora. Przecież nie wystąpiła o cofnięcie darowizny, nie kładzie się krzyżem w swoim dużym mieszkaniu płacząc ze to jest jej dom i jej własny syn jej obiecał ze tu dożyje starości (a autorka potwierdza ze tak było) - ona zgadza się wyprowadzić do mniejszego mieszkania. Jedyne co chce to wiedzieć ze nie pójdzie do przytułku za kilka lat.
                          • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:42
                            herca napisała:
                            > Jedyne co chce to wiedzieć ze nie pójdzie do pzytułku za kilka lat.

                            Och jaka histeria!

                            Jak widać po życiu autorki wątku gwarancji na nic w życiu nikt Ci nie da. Teściowa ma nieruchomość więc nie rozumiem chęci zabezpieczania się majątkiem wnuków.

                            Co z reszta jak już było mówione jest niemożliwe - sąd się nie zgodzi.
                            • herca Re: co zrobić 27.11.17, 21:46
                              Histeria to wyobrażanie sobie matki odejmujacej dzieciom od ust coby pazerna teściowa żyła w luksusach. Histeria i paranoja.

                              • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:48
                                herca napisała:
                                > Histeria to wyobrażanie sobie matki odejmujacej dzieciom od ust coby pazerna te
                                > ściowa żyła w luksusach.

                                Autorka wyraźnie napisała, że musi dokładać do raty kredytu a więc na obecnej sytuacji jej dzieci TRACĄ. Straciły już ojca, straciły dom, przeniosły się do babci a jak widać jematek to nie rusza - ważne, żeby teściowej było tak jak by się nic nie stało.
                                • herca Re: co zrobić 27.11.17, 21:55
                                  Babcia to darmowa opiekunka Wiec chyba dzieci zyskały na takim rozwiazaniu
                                  • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:56
                                    herca napisała:
                                    > Babcia to darmowa opiekunka Wiec chyba dzieci zyskały na takim rozwiazaniu

                                    Bijesz rekordy chamstwa.
                                    • herca Re: co zrobić 27.11.17, 22:00
                                      Niech matka autorki przepisze mieszkanie i idzie mieszkac do siostry. Aaa, No tak, nie ma głupich.
                                      • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 22:03
                                        herca napisała:
                                        > Niech matka autorki przepisze mieszkanie i idzie mieszkac do siostry. Aaa, No t
                                        > ak, nie ma głupich.

                                        Mieszkanie przepisał zdaje się TEŚĆ, a teściowa może mieszkać nieruchomości należącej do siebie histeryczko.

                                        Nie nie - przecież w obliczu tragedii wszyscy mają się poświęcić tylko teściowa ma mieć tak jak było big_grin
                                        • herca Re: co zrobić 27.11.17, 22:16
                                          Mylisz się bo przepisali oboje, poczytaj sobie cały wątek jeszcze raz bo ci się argumenty kończą. No i powiedz, przepisalabys mieszkanie?
                                          • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 22:18
                                            herca napisała:
                                            > Mylisz się bo przepisali oboje, poczytaj sobie cały wątek jeszcze raz bo ci się
                                            > argumenty kończą. No i powiedz, przepisalabys mieszkanie?


                                            W przypadku śmierci syna w pierwszej kolejności myślałabym o wnukach.
            • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 14:13
              Dlaczego teściowa ma ponosić wyrzeczenia z powodu tego, że państwo nie zabezpieczyli się na wypadek śmierci I nie mieli polisy na życie?
              • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 14:20
                minor.revisions napisała:
                > Dlaczego teściowa ma ponosić wyrzeczenia z powodu tego, że państwo nie zabezpie
                > czyli się na wypadek śmierci I nie mieli polisy na życie?

                A teściowa się zabezpieczyła? Mieszkanie wykupił teść i przekazał synowi. Widać jej nie zależało na prawny aspekcie big_grin
              • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 14:37
                A dlaczego pani j jej dzieci maja ponosic konsekwencje tego ze tesciowa sie nie zabezpieczyla, ani wtedy gdy jej maz wykupil mieszkanie ani wtedy gdy syn pozwolil jej w nim mieszkac ani wtedy gdy odziedziczyla pol domu.
                Mogla sie rozliczyc z siostra, wziac kredyt i kupic chocby malenka kawalerka, ale wlasna
                • lady-z-gaga Re: co zrobić 28.11.17, 14:41
                  Kiedy jej mąż wykupił mieszkanie, była zabezpieczona jak najbardziej - wspolnotą majątkową. Autorka tego nie pisze wprost, bo jej do teorii nie pasuje, woli pisac, że teściowa nie ma żadnych praw do mieszkania, które przecież było wspolne, obojga teściów. I oboje je zapisali synowi, to zdanie padło gdzieś w wątku. Niby dlaczego miała się zabezpieczać i przed kim - przed własnym synem?
                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 14:43
                    lady-z-gaga napisała:
                    > Kiedy jej mąż wykupił mieszkanie, była zabezpieczona jak najbardziej - wspolnot
                    > ą majątkową.

                    A skąd takie założenie? Autorka pisze, że teściowie byli wiele lat w separacji więc teść mógł się zabezpieczyć.
                    • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 14:53

                      tak tak, teść zemścił się na żonie w białych rękawiczkach big_grin
                      Bo to zła kobieta była, dlatego przepisał mieszkanie na syna, wiedząc, że synowa kiedyś wychrzani teściową. Taki sprytny plan miał, normalnie chichot zza grobu.
                      • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 14:56
                        Ale dlaczego snujesz spiskowe teorie, moglo byc tak ze z zona nic go nie laczylo od dawna, mieszkanie zapisal synowi i nie obchodzilo go co syn czy synowa zrobi dalej z lokalem.
                        Nie sadze aby normalny ojciec chcial przedwczesnej smierci syna i sieroctwa wnukow nawet po to aby sie na zonie rekami synowej zemscic
                      • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 14:58
                        I jeszcze za życia uknuł zamach z opóźnionym zapłonem na życie własnego syna, tak, żeby plan w ogóle miał szansę powodzenia.
                        • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 15:08
                          A moze po prostu chcial zabezpieczyc syna i jego rodzine. Zona albo go z jakis powodow nie obchodzila, a pieniadze za ktore wykupil mieszkanie byly jego wylaczna wlasnoscia np. ze spadku.
                          To taki niecodzienny przypadek, ze malzonkowie zyja w separacji, formalnej lub nie, nie rozwodza sie glownie lenistwa, a majatek oddaja wylacznie dzieciom/dziecku wykluczajac z dziedziczenia wspolmalzonka
                          • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 15:30
                            > Zona albo go z jakis powodow nie obchodzila, a pieniadze za ktore wykupil mieszkanie byly jego wylaczna wlasnoscia np. ze spadku.

                            Tak, i nielubianej żonie zostawił własne czteropokojowe mieszkanie a sam się poszedł tułać po obcych (bo gdyby miał inne swoje mieszkanie, to przecież syn by je pewnie odziedziczył i nie byłoby problemu z kupowaniem małego mieszkania na horrendalnie wysoki kredyt). Cała ta historia nabiera coraz więcej sensu big_grin
                            • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 15:31
                              Ale przeciez syn dostal mieszkanie ojca. To drugie mogl kupic jeszcze przed jego smiercia
                    • lady-z-gaga Re: co zrobić 28.11.17, 15:07
                      >Autorka pisze, że teściowie byli wiele lat w separacji

                      "BYLI w separacji" nie ma żadnych skutkow prawnych, a gdyby mieli separację orzeczona sądownie, to autorka wątku nie omieszkałaby o tym wspomnieć. Bez wyroku sądu nie da się zabezpieczyć wspólnego majątku przed współmałżonkiem, choćby się go bardzo nie lubiło. Przy kupowaniu i sprzedawaniu (darowiznach) nieruchomosci też nikt nie pyta "czy państwo sypiacie ze sobą i żyjecie w zgodzie", tylko wymagane są dwa podpisy.
                      • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 15:10
                        Mieszkanie moglo byc kupione z jego srodkow wlasnych i nie wchodzic w sklad wspolnoty malzenskiej.
                        W takim przypadku o darowiznie czy dozywociu decyduje wylacznie wlasciciel nieruchomosci
                        • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 15:34
                          > Mieszkanie moglo byc kupione z jego srodkow wlasnych i nie wchodzic w sklad wspolnoty malzenskiej.

                          tylko że to nie jest to, co autorka napisała na początku, raczej wprost przeciwnie, dopiero potem zmieniła zeznania suspicious Poza tym po cholerę teść robiłby taki ruch, przecież gdyby to on przeżył teściową i syna to synowa wywaliłaby z domu jego. Czy też wtedy trzymałabyś stronę synowej? No bo na papierze jest jej, a nielubiana teściowa z ktorą nei spał i byłby w separacji byłaby out of the picture.
                          • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 15:38
                            Moze zawarl z synem umowe dozywocia, a moze dla tescia byloby jasne ze w sytuacji gdy dziewczyna zostaje sama z dziecmi, jego wnukami, to on nie musi mieszkac w 4 pokojach, tylko trzeba poszukac rozwiazania dajacego matce i dzieciom jakies zabezpieczenie
                  • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 14:54
                    Nie wiemy czy tam byla wspolnota majatkowa, calkiem mozliwe ze wlasnie jej nie bylo skoro tesc wykupil sam, a potem przekazal synowi.
                    Nie jest wiec wykluczone, ze tesciowa zadnych praw nie ma, mieszkala dzieki uprzejmosci syna.
                    Najlepiej byloby gdyby tesciowa zostala splacona przez siostre, synowa dolozylaby jej brakujaca kwote do zakupu kawalerki ze srodkow ze sprzedazy mieszkania.
                    W ten sposob tesciowa mialby w jakims % wlasne mieszkanie i gwarancje zoastania w nim na zawsze, a synowa srodki na splate sporej czesci kredytu
                    • lady-z-gaga Re: co zrobić 28.11.17, 15:11
                      Ostatni raz wypowiadam się w tym wątku, bo za wiele juz tu dyskutantow, ktorym nie chce się przeczytać całości i snują swoje własne fantazje. Tak, Lea, Ciebie m.in. mam na myśli wink

                      z dedykacją:


                      meggi800 27.11.17, 11:16
                      Więc tak: mieszkanie przpisali na męża tesciowie więc teściowa nie ma do niego prawa żadnego.
                      • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 15:17
                        Chyba Ty nie doczytalas calosci smile
                        Zreszta, jakie to ma znaczenie, mieszkanie bylo meza autorki watku, teraz nalezy do niej i jej dzieci i to ich dobro i zabezpieczenie jest najwazniejsze.
                        Tesciowa ma pol domu, na 1/4-1/3 kawalerki wystarczy, o reszte moze poprosic synowa z kwoty uzyskanej ze sprzedazy mieszkania.
                        To najlepsze wyjscie

                        meggi800 27.11.17, 15:14
                        Całe szczęście że zapisali je z teściem na męża bo przynajmniej mam zabezpieczenie w aktualnej sytuacji...a przy okazji mieszkanie było tak naprawdę teścia, który nie znosił teściowej, nie żył z nią całe lata i to on je otrzymał a potem wykupił i zapisał mężowi
                        • lady-z-gaga Re: co zrobić 28.11.17, 15:22
                          I nie intryguje Cię rozbieżność zeznań? na początku inna wersja, a po paru godzinach, jak fala krytyki wylała się na autorkę, okazał się, że mieszkanie tylko teścia? to nie jest literówka, tylko całkiem inny fakt, przypadkiem takiej pomyłki się nie robi wink
                          poza tym co to znaczy "tak naprawdę"? teściowie mieli rozdzielność majątkową?
                          • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 15:24
                            Nie intryguje, niezaleznie od tego jak bylo, teraz jest to wlasnosc wdowy i jej dzieci, a ona ma obowiazek dbac o siebie i swoja rodzine, a nie o tesciowa i jej rodzine
                            • lady-z-gaga Re: co zrobić 28.11.17, 15:34
                              Czytasz sama siebie? Rodzoną matke tez by miała prawo wypieprzyc z mieszkania, gdyby matka palnęła glupstwo i zapisała je corce za życia? Czy tylko dla tesciowych wymyslasz specjalny, rewolucyjny kodeks moralny?
                              • konwalka Re: co zrobić 28.11.17, 15:37
                                chce sie wreszcie dowiedziec, co to znaczy, ze mieszkanie "bylo naprawde tescia". Czy to oznacza, ze ta stara kobita, tesciowa, zajmuje teraz nieprawnie czterpokojowy lokal? Czy ze go wynajmuje? Od kogo? Od swojego meza? Nie. Od syna? Tez juz nie. Od synowej? Co tam sie dzieje? Na jakiej podstawie ona tam prtzez lata mieszkala? Katem u swojego meza?Niemeza? Jezuuuu
                                • aamarzena Re: co zrobić 28.11.17, 17:01
                                  Teść mógł kupić mieszkanie np. po rozwodzie, by zabezpieczyć syna. Nieletni syn mieszkał tam z matką. Teść przepisał synowi mieszkanie jeszcze za życia. Syn dorósł i postanowił się wyprowadzić. Ponieważ syna stać było na kredyt na nowe mieszkanie to nie wyrzucał matki. Matka może sobie mieszkać do czasu, aż mieszkanie nie będzie z jakiegos ważnego powodu potrzebne. Matka nie zadbała o to, by miec gdzie mieszkac w razie "kryzysowej" sytuacji, bądź uznała, że ma przeciez pół domu po rodzicach, więc w razie czego ma gdzie sie przeprowadzić, a zreszta i tak syn jej bez dachu nad głową nie zostawi.
                                  Niestety syn zmarł przedwcześnie. Synowa, mimo, że poczyniła kroki oszczędnościowe (przeprowadziła się do matki, wynajęła mieszkanie) ledwo wiąże koniec z końcem. Zaproponowała teściowej to co wszycy wiemy. Teściowa po konsultacji ze swoja siostrą stawia warunek: dożywocie. Siostra ma interes w tym, by teściowa miała gwarancję mieszkania. Jesli teściowa zostanie bez mieszkania to albo sprowadzi się do rodzinnego domu, albo zażada od niej spłaty. Siostra roztacza więc przed teściową oraz synowej wrednej harpii, która chce ją wyrzucić na bruk. i tak dalej...
                                  Oczywiście wiem, że dużo dorysowałam, jednak taka wersja jest tak samo prawdopodobna jak ta, że synowa "weszła w majątki" i próbuje teraz pozbyc sie teściowej.
                                  • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 17:03
                                    > Teść mógł kupić mieszkanie np. po rozwodzie, by zabezpieczyć syna. Nieletni syn mieszkał tam z matką.

                                    tylko że dziunia napisała, że meiszkanie dostali OD TEŚCIÓW. POtem zmieniła zeznania.
                                    • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:34
                                      minor.revisions napisała:
                                      > tylko że dziunia napisała, że meiszkanie dostali OD TEŚCIÓW. POtem zmieniła
                                      > zeznania.

                                      Moja koleżanka zawsze mówiła, że działkę pod dom dostała od rodziców. Formalnie okazało się, że od ojca bo dostał ją jako spadek i do wspólnoty majątkowej nie weszła, choć rodzice traktowali ją jako wspólą.

                                      I co z tego? Lepiej sobie 'dziunią' bluzgnąć.
                                  • nangaparbat3 Re: co zrobić 28.11.17, 19:13
                                    Nie bylo rozwodu. Rozpędzilas się na starcie ponad miare.
                        • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 15:26
                          Jest w liczbie mnogiej - zapisali. A poza tym, jesli maz nie znosi zony, ( tej konkretnej tesciowej w tym watku wszyscy nie znosza bo to zla kobieta jest, syn pewnie tez jej nie cierpial i pozwalal jej mieszkac w mieszkaniu bo bal sie klatwywink to juz to znosi wszelkie przepisy w kwestii wlasnosci?wink
                          • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 15:30
                            Pisalam, niezaleznie od tego jak, kto i w jakiej formie zapisal mieszkanie, skoro autorka watku mysli o jego sprzedazy, to musialo byc wlasnoscia jej meza, a teraz jej i je dzieci. I to jest najwazniejsze
                            • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 15:37
                              Juz kilka razy pisalam swoja opinie w tej kwestii. Starsi panstwo zrobili blad, ze przepisali.
                        • konwalka Re: co zrobić 28.11.17, 15:29
                          jesli mieszkanie nalezalo do wspolnoty majatkowej tesciow, to najserdeczniejsza nawet nienawisc do matki swojego syna, tudziez niezycie z nia, nie znosi tejze wspolnoty; znosi ja dopiero orzeczenie prawne
    • misoune Re: co zrobić 27.11.17, 17:31
      Nie karmić trola!
      Nie karmić trola!!!
    • koronka2012 Re: co zrobić 27.11.17, 18:59
      Nie przebrnęłam przez całość, przyznaję bez bicia, ale trzeba też zwrócić uwagę na jeden aspekt sprawy:

      - sprzedaż mieszkania kosztogennego jest bardzo dobrym pomysłem, ale - poza kwestią teściowej - rodzi kolejny problem, mianowicie podatku dochodowego. Trzeba się zastanowić jak go uniknąć - w grę wchodzi albo spłata kredytu na mniejsze mieszkanie albo kupno kolejnego.

      Nie doczytałam też dlaczego teściowa nie chce/nie może zamieszkać w swojej połowie domu. Nie wiem czy sama zdecydowałabym się na tak radykalne kroki jak eksmisja, zależy od całokształtu układów rodzinnych.
    • 2909aurelia Re: co zrobić 27.11.17, 19:42
      A może nich twoja rodzina sprzeda dom, spłacić ci kredyt a zamieszka u siostry/brata?
      Nie bierzesz tego pod uwagę?
      A tak na.powaznie to niestety, takie sytuacje się zdarzają. Trzeba było zabezpieczyć się przy kredycie a nie teraz zabezpieczać się kosztem teściowej.
      • 2909aurelia Re: co zrobić 27.11.17, 19:48
        I jeszcze ciekawe co na to by powiedział Twój mąż. To jego matka przecież. Ona nic twoim dzieciom nie zabiera, wręcz przeciwnie.
      • leyre1 Re: co zrobić 27.11.17, 19:49
        Kredyt powinien byc ubezpieczony wlasnie na taki wypadek.
        • aamarzena Re: co zrobić 27.11.17, 20:23
          Ale z tego co pisze autorka nie był.
          • jednorazowy22 Re: co zrobić 27.11.17, 20:44
            Jeśli nie był, co jest bardzo dziwne, to może był też zabezpieczony hipoteką na mieszkaniu po teściowej?
            Bank dał kredyt tylko na męża, który tak niewiele zarabiał, ze teraz renta po nim jest mała??
            No chyba, że mąż miał duży majątek, o którym autorka wątku nie wspomniała...i
            A skoro przepisała kredyt na siebie, to też musi mieć spore dochody, bo inaczej bank by się na to nie zgodził, tylko od razu mieszkanie by zabrał.
            • aamarzena Re: co zrobić 27.11.17, 21:05
              Nie wiemy jaka jest rata, ani ile zarabia autorka. Równie dobrze mogło być tak, że mąż dobrze zarabiał gdy brał kredyt, a potem te prace stracił i potem zarabiał słabo. Mógł też prowadzić dg, z której miał nieźle dochody, ale zusy płacił minimalne, stad niska renta. Autorka do dochodu mogła doliczyć wynajem mieszkania i bank to uznał, dlatego wyszła jej zdolność kredytowa. A same dochody jej mogą być bez szału. I po prostu boi się, że jeśli straci pracę czy np. będzie musiała wynająć opiekunke dla młodszego dziecka, bo jej mama juz nie da rady go bawić, to zawalą jej się finanse.
      • koronka2012 Re: co zrobić 27.11.17, 20:36
        2909aurelia napisał(a):

        > A tak na.powaznie to niestety, takie sytuacje się zdarzają. Trzeba było zabezpi
        > eczyć się przy kredycie a nie teraz zabezpieczać się kosztem teściowej.

        przepraszam - dlaczego "kosztem" teściowej? z tego co pobieżnie przeczytałam, mieszkanie zostało zapisane mężowi przez teścia, z którym teściowa żyła od wieków w separacji ergo - autorka nic teściowej nie zawdzięcza, a wręcz przeciwnie - gdyby nie przysługa dla teściowej, już dawno by to mieszkanie sprzedali/wynajęli i nie ponosili kosztów kredytu.

        Nie było potrzeby zabezpieczać się przy kredycie, bo zabezpieczeniem jest właśnie drugie mieszkanie, które można spieniężyć.
        • iwles Re: co zrobić 27.11.17, 20:44
          Skoro syn podjal decyzje o wzieciu kredytu zamiast wyeksmitowania matki, zeby sprzedac mieszkanie, to chyba wiedzial co robi i dlaczego?
          • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:21
            iwles napisała:
            > Skoro syn podjal decyzje o wzieciu kredytu zamiast wyeksmitowania matki, zeby
            > sprzedac mieszkanie, to chyba wiedzial co robi i dlaczego?

            Dlaczego? Bo nie zakładał, że umrze big_grin
          • koronka2012 Re: co zrobić 27.11.17, 23:47
            iwles napisała:

            > Skoro syn podjal decyzje o wzieciu kredytu zamiast wyeksmitowania matki, zeby s
            > przedac mieszkanie, to chyba wiedzial co robi i dlaczego?

            Co nie zmienia prostego faktu, że to teściowa ma coś do zawdzięczenia, a nie autorka.

            Poza tym teraz to bez znaczenia - sytuacja się drastycznie zmieniła, rodzinie odpadła jedna - zapewne kluczowa pensja i trzeba do nowej sytuacji dostosować. Szczerze mówiąc nie widzę powodu, żeby dzieciom obniżać standard życia, żeby teściowa miała wygodniejsze życie.
            Skoro - było nie było - korzystała z łaski wcześniej syna a teraz synowej - to nie powinna stawiać warunków.
            • gryzelda71 Re: co zrobić 28.11.17, 07:33
              Serio teściowa zawdzięcza synowi a obecnie synowej lokum w którym mieszka?
              • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 08:15
                No dokladnie, nie wiem jak mozna tak myslec. I w ogole nie rozumiem tego uwazania przepisanego mieszkania za swoje. Dla mnie ono caly czas jest cudze. Do glowy by mi nie przyszlo uznac za moje mieszkanie, w ktorym ktos cake zycie mieszka, jest jego i przepisal tylko zeby oszczedzic mi formalnosci pozniej. Dla mnie to czysta formalnosc dla, powiedzmy, wygody i nie zmienia stanu faktycznego. Ktos glupi napisal tu, ze babcia mieszkala z laski. Co za chamstwo bezbrzezne! To babcia uczynila laske - podwojna - i dala mieszkanie i dala w sposob oszczedzajacy zachodu po jej smierci. I synowa powinna byc wdzieczna i zajac sie swoim zyciem i swoimi problemami i milo przyjac pomoc, jesli tesciowa jakas zaofiaruje. Sytuacja fikcyjna ale sposob myslenia wielu forumowiczow peawdziwysad
                • herca Re: co zrobić 28.11.17, 11:48
                  Tesciowa to mieszkanie przepisała żeby syn mógł wogole wziąć kredyt, miał podkładkę dla banku. Szczególnie ze polisy nie ma ani ustaleń na wypadek śmierci jedynego kredytobiorcy. Czyli tylko dzięki teściowej mogli sobie kupić mieszkanie, jakoś matka autorki trzyma swoją własność i nic nie przepisuje.
                  • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 11:59
                    Autorka pisala, ze mieszkanie kupil tesc i przepisal je synowi, wiec niewykluczone ze tesciowa zadnych praw do tego lokalu akurat nigdy nie miala, a syn pozwolil jej mieszkac wylacznie grzecznosciowo
                    • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 12:12
                      Nie, nie pisala tak.
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 12:20
                        iskierka3 napisała:
                        > Nie, nie pisala tak.

                        Pisała, że teść wykupił mieszkanie i zapisał synowi.
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,165136951,165136951,co_zrobic.html?p=165138583
                        • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 12:26
                          I nie mieszkali tam wczesniej z tesciowa ani nie mieli wspolnoty majatkowej? Faktycznie, opatrznosc byla dla nieszczesnej tesciowej laskawa przez cale zycie - najpiew maz, potem syn z łaski pozwalali jej na mieszkanie w ICH mieszkaniu. Slusznie ja synowa przepedza, dosyc tych darow losu!wink
                          ( ciekawa jestem ktora z pan tak lekko rozporzadzajaca wlasnoscia tesciowej, uznalaby, ze jesli cos formalnie w papierach stoi na meza to absolutnie nie jest jej i nie ma do tego zadnych praw?)
                    • alsk9 Re: co zrobić 28.11.17, 12:13
                      Mieszkanie WYKUPIŁ teść na siebie. Czyli albo kwaterunkowe albo spółdzielcze w którym mieszkali z teściową kilkadziesiąt lat od ślubu.
                  • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 12:12
                    Moze ja znawink generalnie w polskich warunkach, kiedy wiadomo ze to mieszkanie to wielka rzecz i przecietny emeryt nie ma ze 3 na zbyciu a przepisuje w trosce by dziecko na pewno dostalo lub by nie bylo problemow po jego smierci jest to oczywiste, ze to w jakis sposob wymuszona papierologia a mieszkanie faktycznie pozostaje rodzica. Dla mnie. Oczywiscie mozna wykorzystac stan prawny i wywalic wlasciciela jesli sie nie zabezpieczyl przed pazernym potomstwem ale jest to zwykle swinstwo.
        • lady-z-gaga Re: co zrobić 27.11.17, 20:49
          > z tego co pobieżnie przeczytałam, mieszkanie zostało zapisane mężowi przez teścia, z którym teściowa żyła od wieków w separacji ergo - autorka nic teściowej nie zawdzięcza, a wręcz przeciwnie

          To nie czytaj pobieżnie, tylko dokładnie. Mieszkanie zostało podarowane przez teściow.
          Ich stosunki małżenskie nie mogły mieć wpływu na stan prawny wspólnej własności. Zapamiętaj to sobie na przyszłośc, gdybyś kiedyś była w separacji z mężem i wydawałoby Ci się, że Wasze wspólne mieszkanie nagle jest tylko Twojewink
          • 2909aurelia Re: co zrobić 27.11.17, 21:02
            Cała ta historia to jakaś porażka.
            Co to za kredyt, że po wynajęciu mieszkania nie starczy na ratę?
            Co to za kredyt że nie było do niego ubezpieczenia? (pewnie z oszczędności)
            Co to za człowiek, bo matkę swojego męża chce eksmitowac, by "zapewnić byt dzieciom"?
            Bez tej eksmisji i przy równoczesnym mieszkaniu z rodzicami nie jesteś w stanie dzieci utrzymać?
            No.chyba że poziom wysoki musi być.

            Druga sprawa to z tą eksmisje wcale tak łatwo nie będzie smile
            • aamarzena Re: co zrobić 27.11.17, 21:11
              Polisy nie obejmują wszystkiego. Wystarczy, ze mąż autorki zmarł na chorobę, na którą leczył się przed wzięciem kredytu, popełnił samobójstwo, zmarł w wyniku uprawiania ryzykownego sportu czy owinął się autem wokół drzewa zapierniczajac 200 km/h w terenie zabudowanym (przepraszam autorka, nie bierz tego personalnie).
          • koronka2012 Re: co zrobić 27.11.17, 23:57
            Zachowajmy jakąś konsekwencję. Albo patrzymy od strony prawnej albo moralnej.

            Jeśli od prawnej - to masz rację, ale wtedy nie ma co się oburzać, tylko trzeba powiedzieć, że autorka ma prawo wywalić teściową i zostawić opinie dla siebie.

            Od strony moralnej wygląda to inaczej. Autorka wolałaby nie stawiać sprawy na ostrzu noża, ale nie chce też ryzykować finansowego kanału - i ja jej się osobiście nie dziwię.
          • arwena_11 Re: co zrobić 28.11.17, 09:52
            Dokładnie tak się przejechała kobieta z którą ponad 30 lat żył dziadek mojego męża. Po śmierci dziadka okazało się, że dziadkowie nigdy się nie rozwiedli. Cały majątek dziadka prawnie należał do wdowy i jej dzieci.
    • anorektycznazdzira Re: co zrobić 27.11.17, 20:28
      ... po czym odmówiła jej zapisu o dożywociu.
      czytasz-że o co chodzi?
      Odmówiła, bo chce "w razie czego" móc mieszkanie wynająć albo sprzedać. Wynajmie albo sprzeda z teściową w środku?!
      Qr***, pisze baba nieomal w te słowa, że chce móc w razie czego teściową spokojnie wywalić, w razie potrzeby, a niektórzy wariata tną.
      • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 20:30
        anorektycznazdzira napisała:
        > ... po czym odmówiła jej zapisu o dożywociu.
        > czytasz-że o co chodzi?
        > Odmówiła, bo chce "w razie czego" móc mieszkanie wynająć albo sprzedać. Wynajmi
        > e albo sprzeda z teściową w środku?!

        Rozumiem, że Ty w przypadku utraty pracy i noża na gardle wspaniałomyślnie odjęłabyś własnym dzieciom jedzenie od ust, żeby teściowej zapewnić komfort?

        Proszę o KONKRETNĄ odpowiedź. Wyzwiskami się wypchaj.
        • herca Re: co zrobić 27.11.17, 20:52
          Proste, dać teściowej gwarancje ze będzie miała gdzie mieszkac aż do śmierci. Tyld by miała gdyby nie przepisała mieszkania synowi i nawet sama teściowa więcej nie chce, niech sobie autorka bierze kasę z mieszkania, chodzi tylko o własny kat na starość. ona nie staje okoniem tylko nie chce sie błąkać po ludziach na starosc.
        • anorektycznazdzira Re: co zrobić 27.11.17, 21:07
          To ja rozumiem, że w razie kłopotów finansowych bez mrugnięcia okiem wywalisz na bruk członka rodziny bo ci się należy? Jest to dla ciebie ok?
          Też proszę o KONKRETNĄ odpowiedź, najlepiej bez histerii na temat wyzwisk, których jak dotąd nie było.
          • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:13
            anorektycznazdzira napisała:
            > Też proszę o KONKRETNĄ odpowiedź,

            Jak odpowiesz na moje pytanie.

            A teściowa nie jest wywalana na bruk histeryczko big_grin
            • anorektycznazdzira Re: co zrobić 27.11.17, 21:20
              O, zabolało? smile

              a odnośnie wywalania i nie, to przeczytaj łaskawie post, gdzie motywacja do odmówienia teściowej zabezpieczenia jest wyłuszczona precyzyjnie. Już raz o to prosiłam, bo argumentujesz do własnych wyobrażeń, a nie do słów napisanych przez autorkę.
              • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 21:31
                anorektycznazdzira napisała:
                > a odnośnie wywalania i nie,

                Odpowiesz na pytanie?
                • anorektycznazdzira Re: co zrobić 28.11.17, 04:58
                  a ty?
                  na to pierwsze, później się zastanowisz, czy twoje miało sens.
                  A, pardon, już pewnie się orientujesz, że nie miałosmile
                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 07:06
                    anorektycznazdzira napisała:
                    > a ty?

                    Cóż - fakt, że nie potrafisz z siebie wykrztusić, że postawiłabyś komfort teściowej poza dobrem własnych dzieci jasno pokazuje, że zrobiłabyś to samo co ona. Ale co pomyślisz o sobie i powyzywasz to twoje.
                    • anorektycznazdzira Re: co zrobić 28.11.17, 08:15
                      Cóż, każdy sądzi wg siebie. Zatem jasne, wywalisz taką teściową, żeby sprzedać dla siebie mieszkanie, w którym obiecał jej dożywotnie zamieszkiwanie twój zmarły małżonek, po tym, jak przepisała mu swój majątek.
                      Obrzydliwe.
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 08:17
                        anorektycznazdzira napisała:
                        > Zatem jasne, wywalisz taką teściową,

                        Przypominam, że nie piszemy o wywaleniu na bruk.

                        > Obrzydliwe.

                        Obrzydliwe jest wyzywanie wdowy z małymi dziećmi. Widać nikt Ci nie dowali w kryzysie jak inna kobieta.
                        • anorektycznazdzira Re: co zrobić 28.11.17, 09:11
                          "Przypominam, że nie piszemy o wywaleniu na bruk"
                          big_grin
                          A co do reszty:
                          obrzydliwe jest dybanie na starą matkę swojego zmarłego męża pod pretekstem, że jest się wdową.
                          • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 09:35
                            anorektycznazdzira napisała:
                            > obrzydliwe jest dybanie na starą matkę swojego zmarłego męża pod pretekstem, że
                            > jest się wdową.


                            PRETEKSTEM???? OJP - ile jadu jest w kobietach!
        • asia_i_p Re: co zrobić 27.11.17, 23:00
          Nie odejmowałabym dzieciom od ust, sprzedałabym nowsze mieszkanie, spłaciła kredyt. Względnie sprzedała stare i wtedy mogłabym wpisać służebność w nowe mieszkanie, bo bank nie miałby nic do gadania.

          To nie jest sytuacja podbramkowa, tu jest pole manewru, problemem nie jest brak możliwości zabezpieczenia teściowej, tylko nieuznawanie moralnego prawa teściowej do tego zabezpieczenia.
          • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 23:07
            asia_i_p napisała:
            > Nie odejmowałabym dzieciom od ust, sprzedałabym nowsze mieszkanie, spłaciła
            > kredyt. Względnie sprzedała stare i wtedy mogłabym wpisać służebność w nowe
            > mieszkanie, bo bank nie miałby nic do gadania.

            Acha - czyli autorka wątku ma wyjść na "0" żeby teściowej było dobrze. Bo wobec tragedii żony i dzieci najważniejszym jest nie burzyć spokoju ducha teściowej.
            • meggi800 Re: co zrobić 27.11.17, 23:21
              Zetkaad i Araceli dzięki za wsparcie, to naprawdę mile, że mimo masowej krytyki jeszcze nawet nie podjętej ewentualnej decyzji o eksmisji teściowej Wy probujecie mnie bronić narażając się na gniew reszty forumowiczek. Mam szczerą nadzieję że dogadam się z tesciowa i wszystko jakoś się ułoży bo mimo, że nigdy jej nie lubiłam nie chce jej krzywdy ale też nigdy nie zgodzę się na krzywdę moich dzieci, które i tak już są bardzo poszkodowane przez los. Liczę na to że prawnik wymyśli coś co nas dwie zadowoli i uspokoi
            • nangaparbat3 Re: co zrobić 28.11.17, 08:37
              Śmierć syna wydaje się nie mniejszą tragedią niż smierć męża i ojca.
              • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 08:40
                nangaparbat3 napisała:
                > Śmierć syna wydaje się nie mniejszą tragedią niż smierć męża i ojca.

                Owszem. Jemateczki uważają, że należy w tej sytuacji przede wszystkim kierować się dobrostanem teściowej. Dlaczego?
                • przystanek_tramwajowy Re: co zrobić 28.11.17, 08:45
                  Ale pitolisz. Przecież teściowa zgadza się na wyprowadzkę, żeby autorka wątku mogła sprzedać mieszkanie. Chce tylko, żeby synowa zagwarantowała jej dożywocie czyli prawo do własnego kąta na starość. Faktycznie, jej żądania są jak z kosmosu. Przecież powinna wzorem hinduskich wdów już po śmierci męża spłonąć z nim na stosie.
                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 08:48
                    przystanek_tramwajowy napisał:
                    > Ale pitolisz. Przecież teściowa zgadza się na wyprowadzkę, żeby autorka wątku m
                    > ogła sprzedać mieszkanie. Chce tylko, żeby synowa zagwarantowała jej dożywocie
                    > czyli prawo do własnego kąta na starość.

                    Dożywocie NIE JEST prawnie możliwe. Obecnie teściowa mieszka 'na gębę' - tu by się nic nie zmieniło.
                    • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 09:51
                      Obecnie - to teściowa jest TU zameldowana.
                      W nowym mieszkaniu synowa jej NIE zamelduje, po to, by w każdej chwili móc ją znowu wywalić.

                      Poza tym, przypominam - sprzedaż mieszkania NIE gwarantuje, że spłaci kredyt, więc jest raczej sztuką dla sztuki, bez większego sensu i komfortu. A jedynie utrudni teściowej życie i pogorszy stosunki między wnukami i rodziną ich nieżyjącego ojca. I daje przykład swoim dzieciom, jak ją mogą potraktować za kilka lat big_grin (uśmiech złośliwy)
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 09:55
                        iwles napisała:
                        > Obecnie - to teściowa jest TU zameldowana.
                        > W nowym mieszkaniu synowa jej NIE zamelduje, po to, by w każdej chwili móc ją z
                        > nowu wywalić.

                        Dożywocie to zameldowanie?


                        > I daje przykład swoim dzieciom, jak ją mogą potraktować za kilka lat
                        > big_grin (uśmiech złośliwy)

                        Teściowa nie miała problemu z olaniem wnuków więc już teraz widzą co się dzieje.
                      • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 10:33
                        Napisala przeciez ze sprzedaz wiekszego mieszkania pokryje kredyt na mniejsze.
                        Ale oczywiscie samotna matka z dwojka malych dzieci powinna sie przede wszystkim troszczyc o tesciowa, jej komfort zycia w 4 pokojach. I jeszcze powinna sie zgadzac na wszystko byle tylko tesciowa sie na wnuki nie obrazila smile
                        • aerra Re: co zrobić 28.11.17, 11:45
                          O ile sąd rodzinny wyrazi zgodę na sprzedaż i przekazanie środków ze sprzedaży na spłatę kredytu. A może nie wyrazić zgody.
                          • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 11:48
                            aerra napisał(a):
                            > O ile sąd rodzinny wyrazi zgodę na sprzedaż i przekazanie środków ze sprzedaży
                            > na spłatę kredytu. A może nie wyrazić zgody.

                            A dlaczego nie miałby? Autorce wątku raty ciążą więc nie jest w interesie dzieci, żeby bank zajął mieszkanie.
                            • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 11:51

                              dochodów małoletnich nie wolno obciążać kredytami.
                              • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 11:55
                                iwles napisała:
                                > dochodów małoletnich nie wolno obciążać kredytami.

                                Znaczy się - kieszonkowego? big_grin
                                • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 12:16

                                  wiesz co?
                                  poczytaj najpierw kodeks rodzinny, czy inne paragrafy, potem włączaj się do dyskusji.
                                  Bo na razie zachowujesz się jak Ziobro i Błaszczak w jednym, czyli g... się znam, ale powiem.
                • nangaparbat3 Re: co zrobić 28.11.17, 19:20
                  Jak to dlaczego? Maggie ewidentnie zmierza do usuniecia teściowej z obydwu mieszkań, widzi ją mieszkającą katem w maly domku (tak, Maggie pisze, ze to maly dom) przy siostrze i szwagrze.
                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 19:21
                    nangaparbat3 napisała:
                    > Maggie ewidentnie zmierza

                    Kolejny wymysł smile
                    • nangaparbat3 Re: co zrobić 28.11.17, 19:27
                      przecież ona o tym wprost pisze.
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 19:29
                        nangaparbat3 napisała:
                        > przecież ona o tym wprost pisze.

                        'Wprost pisze' czy 'ewidentnie zmierza'? Oj oj - uwierzyłaś w swoje domysły tak bardzo, że już nie wiesz?
                        • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 20:15
                          Wprost pisze, ze zmierza smile
            • sapiens_sapiens Re: co zrobić 28.11.17, 10:55
              Araceli, a powiedz co zlego jest w wyjsciu na 0 w tej sytuacji? Czy smierc malzonka powinna byc okazja do wzbogacenia sie??? kosztem jego matki w dodatku?
              Wyjscie na 0 jest jedynym przyzwoitym wyjsciem z sytuacji. Dzieciom od ust nie odejmie tym ze sprzeda mieszkanie "ladniejsze" zamiast tego starszego i w gorszej lokalizacji.
              • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 10:56
                sapiens_sapiens napisał(a):
                > Araceli, a powiedz co zlego jest w wyjsciu na 0 w tej sytuacji?

                A co złego jest w przeprowadzeniu się teściowej do ładniejszego i tańszego mieszkania?
                • nangaparbat3 Re: co zrobić 28.11.17, 19:26
                  Ano to, ze maggie już teraz mysli o usunieciu z niego teściowej.
              • kura17 Re: co zrobić 28.11.17, 11:40
                sapiens_sapiens napisał(a):

                > Araceli, a powiedz co zlego jest w wyjsciu na 0 w tej sytuacji? Czy smierc malz
                > onka powinna byc okazja do wzbogacenia sie??? kosztem jego matki w dodatku?

                to nie jest "wyjscie na 0" dla samotnej matki dwojki malych dzieci! "na 0" byloby wtedy, gdyby ona dostawala pensje meza sprzed jego smierci ... ona teraz jest SAMA odpowiedzialna za dwojke dzieci, naprawde nie wiadomo, co sie moze w przyszlosci, nawet niedalekiej stac, wiec ona chce sie ZABEZPIECZYC na ta przyszlosc - a w zasadzie swoje dzieci. chce miec jakis "zapas", ktory bedzie mogla wykorzystac, gdy przytrafi sie cos zlego, albo gdy straci (chocby na chwile) prace. przeciez ona nie ma zaplecza w postaci drugiej osoby w rodzinie - ani finansowego, ani organizacynego itp.

                nie jestem za "wywalaniem tesciowej na bruk" (choc chyba autorka nie chce tego zrobic), ale nie nazywajmy tego "wyjsciem na 0", bo ta kobieta ma przed soba dlugie i ciezkie samotne maciezynstwo!
                • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 11:50
                  kura17 napisała:
                  > to nie jest "wyjscie na 0" dla samotnej matki dwojki malych dzieci! "na 0" bylo
                  > by wtedy, gdyby ona dostawala pensje meza sprzed jego smierci ... ona teraz jes
                  > t SAMA odpowiedzialna za dwojke dzieci, naprawde nie wiadomo, co sie moze w prz
                  > yszlosci, nawet niedalekiej stac, wiec ona chce sie ZABEZPIECZYC na ta przyszlo
                  > sc - a w zasadzie swoje dzieci. chce miec jakis "zapas", ktory bedzie mogla wyk
                  > orzystac, gdy przytrafi sie cos zlego, albo gdy straci (chocby na chwile) prace
                  > . przeciez ona nie ma zaplecza w postaci drugiej osoby w rodzinie - ani finanso
                  > wego, ani organizacynego itp.
                  >
                  > nie jestem za "wywalaniem tesciowej na bruk" (choc chyba autorka nie chce tego
                  > zrobic), ale nie nazywajmy tego "wyjsciem na 0", bo ta kobieta ma przed soba dl
                  > ugie i ciezkie samotne maciezynstwo!

                  Ja to nazwałam wyjściem na "0" ale w znaczeniu, że po spłacie kredytu ona zostaje z niczym - tak jakby zaczynała życie od "0". Kiepska perspektywa samotnej matki dwójki dzieci ale to jematek nie martwi.
                  • kura17 Re: co zrobić 28.11.17, 12:02
                    > Ja to nazwałam wyjściem na "0" ale w znaczeniu, że po spłacie kredytu ona
                    > zostaje z niczym - tak jakby zaczynała życie od "0". Kiepska perspektywa
                    > samotnej matki dwójki dzieci ale to jematek nie martwi.

                    no o to mi chodzi - zostaje z 0 dlugow, ALE tez z 0 meza, czyli drugiego dochodu PLUS, co bardzo wazne, bez nikogo, z kim dzielilaby trudy wychowania dzieci (a to bardzo wazne)
                    • lady-z-gaga Re: co zrobić 28.11.17, 14:00
                      Nie ma drugiego dochodu, jest renta po ojcu. Jakoś nikt o tym nie wspomina, tylko wciąz powtarzają się teksty o utrzymaniu WYŁĄCZNIE z jednej pensji.
                      • kura17 Re: co zrobić 28.11.17, 14:09
                        renta na pewno pomaga, choc autorka pisala, ze jest niewielka, jednak na splaty kredytu nie starcza, nawet po wynajeciu mieszkania.
                        • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 16:20
                          Jakim cudem jest niewielka jesli sam na siebie dostal olbrzymi kredyt? To w koncu zarabial malo czy duzo?
                          • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:22
                            > Jakim cudem jest niewielka jesli sam na siebie dostal olbrzymi kredyt?

                            No w fikcji literackiej różne rzeczy są możliwe. Może teściowa żyrowała?
                          • arwena_11 Re: co zrobić 28.11.17, 16:25
                            Pewnie był na DG i płacił mały ZUS. Albo mieszkanie darowane było dodatkowym zabezpieczeniem?
                            • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:27
                              > Albo mieszkanie darowane było dodatkowym zabezpieczeniem?

                              A można je w takim układzie sprzedać?
                    • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:24
                      > no o to mi chodzi - zostaje z 0 dlugow, ALE tez z 0 meza, czyli drugiego dochodu PLUS,

                      mieszka u mamy, może liczyć też na jej darmową pomoc, te finansowo taka pomoc jak drugi dochód, którego nie musi wydawać na mieszkanie i opiekunkę, nie mówiąc o logistyce.
                • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 11:59
                  No ale temu nikt nie jest winien, ze ma to przed soba. Tez uwazam, ze osoba w takiej sytuacji na zero nie wyjdzie. Tylko ze w tym "zabezpieczaniu sie" latwo pojsc za daleko. Tych dzieci nie trzeba juz natychmiast ratowac ze wzburzonych fal, nie baczac na koszta i czy sie czlowiek czasem nie zeswini przy okazji. Na pewno byloby karygodne gdyby tesciowa sie wypiela i olala samotna matke, jednak tu nic takiego nue nastapilo. Pomoc jest aktem woli osoby pomagajacej, mozna o nia poprosic, tu synowa na pewno nie zostalaby sama. Jednak tej tesciowej z opowiesci nie dano nawet szansy wyjsc z inicjatywa, nie bylo rozmowy "wiesz, chcialabym zachowac to mieszkanie ale nie stac mnie na rate kredytu, moze masz jakis pomysl".
                  Zanim tesciowa miala szanse przyjsc z pomoca, uslyszala ze ma sie wynosic ze swojego mieszkania do innego, z ktorego w kazdej chwili mozna ja usunac i generalnie taki jest plan. Bo miala dobre serce. Szczerze to na miejscu tej tesciowej wszelkie cieple uczucie odbieglyby mnie tzw kurcgalopkiem.
                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 12:02
                    iskierka3 napisała:
                    > Na pewno byloby karygodne gdyby tesciowa sie wypiela i olala samotna matke, jedna
                    > k tu nic takiego nue nastapilo. Pomoc jest aktem woli osoby pomagajacej, mozna
                    > o nia poprosic, tu synowa na pewno nie zostalaby sama. Jednak tej tesciowej z o
                    > powiesci nie dano nawet szansy wyjsc z inicjatywa, nie bylo rozmowy "wiesz, chc
                    > ialabym zachowac to mieszkanie ale nie stac mnie na rate kredytu, moze masz jak
                    > is pomysl".

                    To już Twoje wymysły.
                    • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 12:16
                      Jak caly watek. Jesli autorka by napisala - jestem sama z dziecmi, tesciowa mnie olala, ledwo wiaze koniec z koncem, prosilam ja o pomoc a ona nic - mozna by psy wieszac na tesciowej. Jednak dalej nie odbierac jej mieszkania.
                      Czy autorka tak napisala? Nie, maz zmarl niedawno a jej pierwszym pomyslem bylo - won z tesciowa.
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 12:22
                        iskierka3 napisała:
                        > Jak caly watek. Jesli autorka by napisala - jestem sama z dziecmi, tesciowa mni
                        > e olala, ledwo wiaze koniec z koncem, prosilam ja o pomoc a ona nic - mozna by
                        > psy wieszac na tesciowej. Jednak dalej nie odbierac jej mieszkania.
                        > Czy autorka tak napisala? Nie, maz zmarl niedawno a jej pierwszym pomyslem bylo
                        > - won z tesciowa.

                        Autorka napisała, że jest złej sytuacji finansowej - musiała przenieść się do matki, nie stać ją na dopłacanie do rat. Teściowa się obraziła i nie odzywa do wnuków.

                        Ale oczywiście to wdowa ma się płaszczyć i prosić.
                        • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 12:30
                          Tesciowa sie obrazila za czarowna propozycje. Nic dziwnego.
                          Nie "plaszczyc sie" tylko zamiast wywalania tesciowej nie wiadomo gdzie zwyczajnie porozmawiac i zapytac czy i jaka pomoc tesciowa moze zaoferowac. Byc moze to tesciowa wyszlaby z inicjatywa, jesli uprzednio nie dostalaby wypowiedzenia.
                          • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 12:37
                            iskierka3 napisała:
                            > Tesciowa sie obrazila za czarowna propozycje. Nic dziwnego.

                            Odgrywanie się na wnukach niczym dziwnym. Hmmmm....
                        • ixiq111 Re: co zrobić 28.11.17, 12:37
                          >>Ale oczywiście to wdowa ma się płaszczyć i prosić.

                          Doprecyzuj: która konkretnie wdowa?
                          I uzasadnij: dlaczego właśnie ona, a nie ta druga?
                • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 12:37

                  nie jestem za "wywalaniem tesciowej na bruk" (choc chyba autorka nie chce tego zrobic), ale nie nazywajmy tego "wyjsciem na 0", bo ta kobieta ma przed soba dlugie i ciezkie samotne maciezynstwo!


                  Dopisz jeszczeze spoleczenstwo sie od niej odwroci bo jest wdowa z 2dzieci.Miliony kobiet wychowuja samotnie dzieci, bez przesady z ta ciezkoscia, moja ciotka tez zostala wdowa, wychowywala dzieci,pracieala i jeszcze sie opiekowala ciezko chora matka.Po latach nawet ponownie za maz wyszla. Na tym forum x matek jest albo bylo samotnymi matkami.OJP tez mi wyczyn
                  • kura17 Re: co zrobić 28.11.17, 14:13
                    > Dopisz jeszczeze spoleczenstwo sie od niej odwroci bo jest wdowa z 2dzieci.Mili
                    > ony kobiet wychowuja samotnie dzieci, bez przesady z ta ciezkoscia, moja ciotka
                    > tez zostala wdowa, wychowywala dzieci,pracieala i jeszcze sie opiekowala ciezk
                    > o chora matka.

                    nic nie pisalam o spoleczenstwie, nie projektuj na mnie swoich fantazji.
                    owszem, jest wiele samotnych matek i wszystkie podziwiam. jednak
                    1) u wielu z nich ojciec ISTNIEJE, choc nie mieszka z nimi na codzien - czyli jakies wsparcie ma, zarowno logistyczne i/lub przy podejmowaniu waznych decyzji lub w sytuacjach kryzysowych
                    2) przy wdowienstwie (a to jednak duzo mniejsza kategoria samotnych matek) - dzieci traca ojca na zawsze, co jest spora trauma i z tym matka tez sie musi zmierzyc i starac sie jakos dzieciom "wynagrodzic". to naprawde nie to samo, co istniejacy, choc malo obecny ojciec. tak uwazam, ze wdowy maja naprawde ciezko (generalnie).
                    • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 14:22
                      No a pani co prawda nie ma ojca dzieciom żeby zapewniał wsparcie logistyczne, ake na matkę która owo wsparcie zapewnia bez podkladania świni i grania dzieckiem. I ma, uwaga, teściową, która też mogłaby takie wsparcie zapewnić, no ale nie zapewni jeśli się ją wywali z mieszkania, a zwłaszcza jeśli sue przeniesie do jakiegoś domku w choooooj daleko. Więc najwyraźniej to wsparcie autorce nie jest aż tak potrzebne, skoro robi wszystko żeby się go pozbawić
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 14:26
                        minor.revisions napisała:
                        > no ale nie
                        > zapewni jeśli się ją wywali z mieszkania, a zwłaszcza jeśli sue przeniesie do
                        > jakiegoś domku w choooooj daleko.

                        Przecież autorka wątku zaproponowała przenosiny do drugiego mieszkania.
                        • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 14:31
                          No, pod warunkiem możliwości wywalenia w każdej chwili.
                          • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 14:40
                            minor.revisions napisała:
                            > No, pod warunkiem możliwości wywalenia w każdej chwili.


                            Przecież taką możliwość ma już TERAZ - nic się nie zmienia.
                            • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 14:44

                              zmienia,
                              tutaj jest zameldowana, więc eksmisja nie będzie taka prosta i opłaca wszystkie rachunki.
                              Tam będzie nikim, intruzem, bez zameldowania i prawdopodobnie, bez żadnej umowy - łatwiej z eksmisją.
                              • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 14:52
                                iwles napisała:

                                > zmienia,
                                > tutaj jest zameldowana,

                                Nadal majaczysz z meldunkiem big_grin
                              • mozambique Re: co zrobić 28.11.17, 15:16
                                obecnie meldunek nie daje zadnych praw do zamieszkania, jest funkcją czysto informacyjną , i czasami daje drobne korzysci finansowe
                    • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 16:11
                      u wielu z nich ojciec ISTNIEJE, choc nie mieszka z nimi na codzien - czyli jakies wsparcie ma, zarowno logistyczne i/lub przy podejmowaniu waznych decyzji lub w sytuacjach kryzysowych

                      Gdzie tecza i jednorozce? Dopiero co byl watek o ojcach ktoezy sie wypieli, co najwyzej ci faceci dostarczaja problemow,trzeba za nimi latac by uzyskac rozwod/alimenty.
                      W 99% przypadkow jakie znam,kobieta zostaje sama jak palec i jedynie ma zapewniona logistyke sad-komornik.
                • samawsnach Re: co zrobić 28.11.17, 12:44
                  " przeciez ona nie ma zaplecza w postaci drugiej osoby w rodzinie - ani finansowego, ani organizacynego itp."
                  Ależ ma - swoją rodzinę, na którą może liczyć w bardzo dużym stopniu (wspólne mieszkanie, opieka nad dziećmi, wsparcie). To teściowa jest sama, z nie wiadomo jakimi dochodami i w wieku, w którym już pewnie nie zarobi na mieszkanie, ani nie uzyska kredytu.
                  "bo ta kobieta ma przed soba dlugie i ciezkie samotne maciezynstwo!" A skąd wiadomo, że ciężkie i że samotne?

                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 13:10
                    samawsnach napisała:
                    >" A skąd wiadomo, że ciężkie i że samotne?


                    Nie no przecież bycie wdową z dwójką dzieci to taki cymes...
                  • kura17 Re: co zrobić 28.11.17, 14:08
                    > "bo ta kobieta ma przed soba dlugie i ciezkie samotne maciezynstwo!" A skąd
                    > wiadomo, że ciężkie i że samotne?

                    samotne - bo nie ma meza i ojca dzieci. moze (moze!) kiedys sobie ulozy zycie z kims innym, ale na pewno nie od razu, wiec na wiele lat jest samotna. poza tym trudno znalezc partnera, ktory w pelni zaakceptuje jej dzieci.
                    ciezkie - nie dosc, ze ona stracila meza, to dzieci stracily ojca i ona musi sie z tym borykac i dzieciom pomagac. dodatkowo zostala z kredytem sama, z zarabianiem na rodzine sama - w sytuacji, gdzie utrata pracy nie jest wcale nieprawdopodobna (i czasy i jej warunki - na kazde zwolnienie idzie matka). naprawde nie ma w tym nic ciezkiego?

                    moja mama byla samotna wdowa z dwojka malych dzieci i uwierz mi, latwo nam nie bylo.
                    • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 14:17

                      to jeszcze powiedz: czy Twojej mamie przyszłoby do głowy wyrzucać z mieszkania teściową po to, by było wam o wiele lżej ?
                      Masz do mamy pretensje, że nie była bardziej drapieżna kosztem waszej babci/dziadka?
                    • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 15:30
                      Samotna starosc bez wlasnego kata jest chyba jednak gorsza niz samotne macierzynstwo.
                      • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 15:34
                        Ale tesciowa ma ten kat, ma pol domu w ktorym mieszka jej siostra.
                        Niech zazada splaty, ustali z synowa ze jej dolozy na kawalerke z pieniedzy uzyskanych ze sprzedazy 4pokojowego mieszkania i bedzie miala wlasny kat, przynajmniej w jakims %
                        • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 16:12
                          Moglaby np poprosic siostre by ja splacila i te pieniadze dac synowej na poczet kredytu. Mozna wiele. Pod warunkiem, ze ktos nie zaczyna rozmowy od "wyprowadz sie z mojego mieszkania". Na miejscu tej tesciowej palcem o palec bym po takims czyms dla synowej nie stuknela. Postaralabym sie cofnac darowizne i zabezpieczyc dobra dla wnukow ale tak zeby synowa nawet palca przez drzwi nie wetknela.
                • sapiens_sapiens Re: co zrobić 28.11.17, 16:21
                  Sytuacja autorki po sprzedazy zadluzonego mieszkania bedzie wygladala nastepujaco : nie bedzie miala zadnych zobowiazan (kredyt zostanie splacony przez sprzedaz), bedzie mieszkac u swojej matki (tak jak obecnie), wiec nie bedzie ponosic kosztow wynajmu. Dzieci sa zabezpieczone na przyszlosc duzym mieszkaniem po dziadkach ze strony ojca. Ma wiec pewne zaplecze dzieki ktoremu nawet chwilowa utrata pracy nie bedzie wiazala sie z widmem utraty dachu nad glowa czy pozbawi zupelnie srodkow do zycia (czesc pensji ktora przeznaczalaby na splate kredytu zyjac z mezem moze obecnie przeznaczac na ten zapas na czarna godzine).
                  Oczywiscie ze zdaje sobie sprawe ze sytuacja nie jest idealna, ale nie jest rowniez na tyle zla ze moglaby usprawiedliwiac eksmitowanie starszej kobiety ktora kiedys nieopatrznie przepisala swoje mieszkanie na jedynego syna, ktorego wlasnie stracila.
                  • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 16:32
                    Dzieci beda miec tez owa slynna polowe domu po tesciowej. Ktora zapewne wowczas okaze sie zrujnowana komorka na wegiel na zapadlej wsiwink
                    • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:31
                      iskierka3 napisała:
                      > Dzieci beda miec tez owa slynna polowe domu po tesciowej. Ktora zapewne
                      > wowczasokaze sie zrujnowana komorka na wegiel na zapadlej wsiwink


                      Komórką, w której bez problemu da się mieszkać 2 miesiące w roku. Jematki i ich wybiórcze kumanie informacji wink
                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:30
                    sapiens_sapiens napisał(a):
                    > Ma wiec pewne zaplecze

                    Dlaczego z góry zakładasz, że matka autorki wątku to "pewne zaplecze"?
                    • sasanka4321 Re: co zrobić 28.11.17, 17:52
                      >Dlaczego z góry zakładasz, że matka autorki wątku to "pewne zaplecze"?

                      To swietne zaplecze. Jak mowilam, wystarczy nad nia troche popracowac, namowic, zeby przepisala mieszkanie i kazac sie wyprowadzic. Nie watpie, ze zalozycielka watku da sobie z tym rade. Przeciez to dla dzieci, jak dorosna... suspicious
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:58
                        sasanka4321 napisała:
                        > >Dlaczego z góry zakładasz, że matka autorki wątku to "pewne zaplecze"?
                        > To swietne zaplecze. Jak mowilam, wystarczy nad nia troche popracowac, namowic,
                        > zeby przepisala mieszkanie i kazac sie wyprowadzic. Nie watpie, ze zalozycielk
                        > a watku da sobie z tym rade. Przeciez to dla dzieci, jak dorosna... suspicious

                        Kolejna obrzydliwa.


                        Szczerze - w tym watku aż się prosi wszystkim tym, które plują jadem zasmakowania bycia tą "wesołą wdówką". Miałybyście niesamowitą okazję wykazać się altruizmem kosztem własnych dzieci. Mam jednak dziwne wrażenie, że pluć łatwo ale w razie W do własnych pomysłów się nie zastosujecie.
                        • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 18:06
                          No patrz bylam w prawie identycznej sytuacji i nie wywalilam osoby ,ktora mi podarowala z mieszkania.Da sietongue_out
                          • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 18:08
                            edelstein napisała:
                            > No patrz bylam w prawie identycznej sytuacji i nie wywalilam osoby ,ktora mi po
                            > darowala z mieszkania.Da sietongue_out

                            Tak - 20 mieszkań Ci podarowała a Ty dzielnie z dzieckiem pod motem mieszkałaś.

                            A świstak siedzi i zawija w te sreberka.
                            • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 18:12
                              Ale dlaczego pod mostem, DZIUNIA MA DOCHODY KTÓRE BYŁY DLA BANKU NA TYLE WYSOKIE ŻE DAŁ JEJ KREDYT MIMO, ŻE JEST WDOWĄ Z MAŁYMI DZIEĆMI. CZemu ani razu się do tego nie odnioslaś?
                              • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 18:18
                                Araceli sie powolywala,ze matce sie moze odwidziec i wyrzucic corle,nie odniosla sie gdzie autorka zamieszka jesli to nastapi?
                              • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 18:18
                                minor.revisions napisała:

                                > Ale dlaczego pod mostem, DZIUNIA

                                Prawdo Godwina. Wyzwisko - przegrana dyskusja.



                                > MA DOCHODY KTÓRE BYŁY DLA BANKU NA TYLE WYSOKI
                                > E ŻE DAŁ JEJ KREDYT

                                Bank NIE DAŁ jej kredytu - bank przepisał kredyt męża bo mieszkanie z matką z małymi dziećmi jest niesprzedawalne. Bardziej opłaca się przepisać i liczyć, że wdowa stanie na głowie żeby spłacać raty niż zostać z niesprzedawalnym mieszkaniem.
                                • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 18:26
                                  Matka z dziecmi nie mieszka w tym mieszkaniu,mieszkanie jest wynajmowane😀 nawet eksmisji nie trzeba,pomijajac ze dla banku to pestka
                                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 18:28
                                    edelstein napisała:
                                    > Matka z dziecmi nie mieszka

                                    Mieszkała w momencie, kiedy zmarł mąż.
                                    • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 18:33
                                      I co z tego,przepisanie nie nastapilo w momencie smiercitongue_out
                            • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 18:15
                              Dziunia nie mieszka pod mostem to raz/dwa ma na tyle wysokie dochody,ze kredyt wziela na siebie.Od kiedy banki daja chetnie kredyt samotnym,biednym spod mostu?
                              • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 18:16
                                edelstein napisała:
                                > Dziunia

                                Za każdym razem jak używacie tego wyzwiska udowadniacie, że to jedynie forma wyżycia na obcej kobiecie. Prawo Godwina.
                                • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 18:23
                                  To juz kolejny raz gdy nie odpowiadasz na zadane pytania.
                                  Zadam jeszcze raz.
                                  1Jak matka wyrzuci autorke,to gdzie autorka zamieszka? mieszkanie tesciowej sprzedane,w "ladnym"tesciowa.
                                  2. Jakim cudem osoba z problemami finansowymi,kiepska pensja i tuz przed zostania bezdomna dostala mozliwosc przejecia kredytu o tak wysokiej racie,ze wynajem jej nie splaca?
                                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 18:26
                                    edelstein napisała:
                                    > To juz kolejny raz gdy nie odpowiadasz na zadane pytania.

                                    Odpowiedziałam kilkukrotnie. Masz problem z czytaniem?
                                    • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 18:31
                                      Nie,nie odpowiedzialas.Caly czas pieprzysz o bruku i myslisz,ze ktos sie tu na ten belkot nabierze.W sumie nie widze sensu by z toba dyskutowac,pier glupoty i probujesz nawijac makaron.Ciao
                    • sapiens_sapiens Re: co zrobić 29.11.17, 09:12
                      >Dlaczego z góry zakładasz, że matka autorki wątku to "pewne zaplecze"?

                      Pisalam o zapleczu autorki, nie jej matki. Autorka ma zaplecze poniewaz mieszka ze swoja matka, w jej mieszkaniu. Sama sie do niego przeniosla. Tak wiec utrata dachu nad glowa, nawet w przypadku bezrobocia, jej nie grozi. Nie jest rowniez zupelnie sama w opiece nad dziecmi, poniewaz pomaga jej mama.
                      • araceli Re: co zrobić 29.11.17, 09:18
                        sapiens_sapiens napisał(a):
                        > >Dlaczego z góry zakładasz, że matka autorki wątku to "pewne zaplecze"?
                        >
                        > Pisalam o zapleczu autorki, nie jej matki. Autorka ma zaplecze poniewaz mieszka
                        > ze swoja matka, w jej mieszkaniu.

                        Mieszkanie matki jest "zapleczem" autorki wątku? big_grin Nie jest bo do niej nie należy.
        • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 15:40
          > Rozumiem, że Ty w przypadku utraty pracy i noża na gardle wspaniałomyślnie odjęłabyś własnym dzieciom jedzenie od ust, żeby teściowej zapewnić komfort?

          Niczego dzieciom nie odejmuje. 1/3 kwoty z mieszkania nie załatwi jej całego kredytu tylko część, czyli i tak będzie miała te horrendalne raty, tyle, że może przez 10 lat a nie 20. A za 10 lat to starsze dziecko już będzie pełnoletnie i samo może na raty zarabiać.
          Nóż na gardle to ona ma teraz i da radę bez wywalania teściowej. Nic gorszego jej już nie spotka, bo nawet jak ponownie się ochajta i kolejny mąż nagle umrze to dzieci już będą starsze i bardziej ogarnięte.
          Kiedy straciłam w kryzysie pracę wychowując samotnie małe dzieci w ogóle mi nie przyszło do głowy wywalanie kogokolwiek z mieszkania, po prostu znalazlam inną pracę.
          • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 15:54
            A ja mysle, ze jesli tamto mieszkanie faktycznie jest w nieciekawym miejscu i np. w bloku z wielkiej plyty, to sad spokojnie zgodzi sia na sprzedaz, splate kredytu za mniejsze mieszaknie z jednoczesnym podwyzszeniem udzialow procentowych dzieci.
            Ty chyba zartujesz z tym zarabianiem 18latka na raty, mialby zrezygnowac z nauki i pojsc do pracy na budowe czy do Biedronki, byle tylko babci mogla sobie spokojnie na 4 pokojach mieszkac. Super porada.
            Alez moze ja spotkac cos gorszego, chocby powazna choroba jej, a jest jedynym rodzicem, albo ktoregos z dzieci. Jest sama, chce miec zabezpieczenie, to dla kazdego normalnego czlowieka oczywiste.
            A czy Ty mialas jakies mieszkanie, z ktorego moglabys kogos wywalic?
            Ona tez pewnie z czasem znajdzie inna prace, ale do tego czasu chce miec jakas poduszke finansowa, dzieki ktorej ona i jej dzieci przetrwaja ten czas.

            Dla mnie Wasze wpisy sa z jakiegos kosmosu; dziewczyna zostala sama z dwojka malych dzieci, a teraz ma dokonywac najrozniejszych kombinacji aby domknac budzet i jednoczesnie byc dla dzieci i ojcem i matka, ale nie ma prawa nawet pomyslec o mieszkaniu 4pokojowym, w ktorym mieszka samotnie jej tesciowa.
            Dziewczyny, po co starej, samotnej kobiecie tyle pokoi, czy nie lepiej sprzedac to mieszkanie splacic jak najwieksza czesc kredytu, czesc przeznaczyc na kawalerke dla tesciowej, do ktorej ta dolozy pieniadze ze swojego spadku.
            Mozna tak zrobic aby znalezc dobre rozwiazanie dla WSZYSTKICH
            • lady-z-gaga Re: co zrobić 28.11.17, 16:00
              Teściowa nie ma żadnych pieniędzy że spadku. Ma poł domu rodzinnego ale mieszka tam siostra i wątpliwe, by była w stanie drugą siostrę spłacić.
              No ale to nic, teściową trzeba przeszkolic na ematce. Dowie się, że siostrę z rodziną można wywalić do kawalerki i dom sprzedac.
              • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 16:19
                Wybacz, ale to juz nie problem autorki watku, samotnej matki z dwojgiem malych dzieci,
                wychodzi na to, ze wszyscy sa wazni, tesciowa i jej "prawo" do mieszkania w 4 pokojach, siostra tesciowej bo "watpliwe aby byla w stanie druga siostre splacic",
                ale komfort psychiczny mlodej wdowy nie jest wazny.
                Ale niby dlaczego siostra z rodzina nie mozgla dawno wziac kredytu na splate albo rzeczywiscie sprzedac dom i przeniesc sie do kawalerki.
                Moze autorka watku tez powinna tupnac nozka i miec pretensje do calego swiata, do meza ze umarl zostawiajac ja z dzieci, a "ona nie jest przeciez w stanie..."
                • lady-z-gaga Re: co zrobić 28.11.17, 16:30
                  Komfort psychiczny młodej wdowy.. .. podoba mi się to smile czy to, co wymieniłaś wystarczy? Nie możnaby jeszcze kogoś eksmitowac dla komfortu wdowy?
            • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:06
              > A czy Ty mialas jakies mieszkanie, z ktorego moglabys kogos wywalic?

              Nawet dwa. W ogóle mi to nie przyszło do głowy bo to bez sensu, robić masę kosztownego zamieszania z długotrwałymi skutkami po to, żeby zapobiec przejściowym kłopotom.
              • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 16:10
                Mysle ze autorka watku nie ma na mysli przejsciwoych klopotow, typu 2-3 miesiace bezrobocia
                • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:14
                  2-3 miesiące bezrobocia to są przejściowe kłopoty, zwłaszcza, że mieszka kątem u mamusi i ma rentę po mężu. I sprzedaż mieszkania w nieciekawym miejscu by potrwała dłużej niż te 2-3 miesiące. Poważny kłopot to wypadek skutkujący kalectwem, ale wtedy prawdopodobne jest że teściowa by sama zaproponowała jakąś pomoc. teraz pani tego mieszkania nie potrzebuje, tylko ma fanaberię będąc samotną matką trzymać drogą chatę w której nie mieszka.
            • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:09
              > Ona tez pewnie z czasem znajdzie inna prace, ale do tego czasu chce miec jakas poduszke finansowa, dzieki ktorej ona i jej dzieci przetrwaja ten czas.

              No to ma poduszkę, mieszkanie jest wynajęte a ona mieszka kątem u mamusi. Może też to nowe mieszkanie sprzedać i kupić takie, na jakie ją stać. To mało? A sprzedaż mieszkania w nieciekawym miejscu i z dużym czynszem to też nie splunąć, ona może dziesięć razy znaleźć lepszą pracę zanim sprzeda tę chatę.
              • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 16:14
                A moze zamiast sprzedawac fajne mieszkanie i przeznaczac cala kwote ze sprzedazy na splate kredytu, wiec nic nie zostanie na mieszkanie na ktore "ja stac" woli sprzedac inne nieciekawe, w kiepskim miejscu i z duzym czynszem.
                Masz racje, sprzedaz takiego mieszkania moze potrwac, dlatego nie powinna zwlekac z wystawieniem go
                • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:17
                  ale po co, skoro docelowo ona chce zabezpieczyć dzieci, to niech je trzyma dla dzieci. Ma gdzie mieszkać, a tamto mieszkanie nie generuje kosztów bo teściowa płaci czynsz.
                  • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 16:21
                    Jest juz teraz to nieciekawe mieszkanie, moze z wlk plyty, to co bedzie za 20 lat? Tylko straci na wartosci.
                    A moze ona woli zamiast trzymac mieszkanie, z ktorego i tak nie bedzie zadnej korzysci, sprzedac je i splacic kredyt.
                    • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:32
                      I to nieciekawe mieszkanie może sprzedać za taką kwotę, że w całości spłaci bardzo wysoki kredyt za to nowe? I tobie tu wszystko bangla, nie widzisz ściemy?
                      • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:34
                        I w sumie nie wiem jak ty, ja nie za bardzo kojarzę mieszkania z wielkiej płyty z czterema pokojami, w czasach wielkiej płyty to to by chyba było M-8.
                        • arwena_11 Re: co zrobić 28.11.17, 16:36
                          Były - na Ursynowie np. 4 pokojowe miały ok 80 m. Kilkoro moich znajomych, mających 1-2 rodzeństwa w takich mieszkało. Lata 80.
                          • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:41
                            No tak, ale te pokoje były tak maleńkie że kto mógł to je przerabiał na większe, ja te lokale pamiętam jako dość małe, jest możliwe żeby miały czynsz prawie dwa razy wyższy od wypasionego mieszkania na ogromny kredyt?
                            • arwena_11 Re: co zrobić 28.11.17, 16:46
                              Jest. Jeżeli to spółdzielnia - to płaci sie na złodziejskich prezesów. Mam mieszkanie 100 m nie w spółdzielni i płacę czynsz mniejszy niż za 75 m w spółdzielni. Co lepsze - moja teściowa ma w tej samej spółdzielni mieszkanie ok 60m i płaci więcej niż ja za 75 m. Z czego ona mieszkała sama lub z teściem, a my w 4 z małymi dziećmi. W tej samej spółdzielni jeszcze w innym miejscu płaca czynsz jeszcze większy.
                          • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:48
                            > Były - na Ursynowie np. 4 pokojowe miały ok 80 m. Kilkoro moich znajomych, mających 1-2 rodzeństwa w takich mieszkało. Lata 80.

                            To coś mi się tu na logikę nie klei. Jeśli teściowie kupili mieszkanie dawno, to nie dostaliby przydziału na M5 mając jedno dziecko. Jeśli zaś kupili je później, gdy syn był już dorosły, jako inwestycję, to na cholerę by kupowali mieszkanie w nieciekawym miejscu i o metrażu dużo większym niż potrzebowali? Nie żeby to była jedyna rzecz która się tu nie klei smile
                        • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 16:36
                          Cztery pokoje to akurat M5
                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:20
                    minor.revisions napisała:
                    > ale po co, skoro docelowo ona chce zabezpieczyć dzieci, to niech je trzyma dla
                    > dzieci. Ma gdzie mieszkać,

                    MA? Mieszka u matki - matce może się odwidzieć. Może (odpukać) umrzeć a jak autorka ma rodzeństwo to lokum trzeba będzie podzielić. I co wtedy? Na bruk? Do mieszkania z wysoką ratą?

                    Szokujące jest dla mnie to, że jematki radzą dokonywać ekwilibrystyki wdowie z dwójką małych dzieci bo teściowa jest najważniejsza i przecież nie może się z tych 4 pokoi wyprowadzić! <facepalm>
                    • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:36
                      A gdzie sie wyprowadzi jak sprzeda mieszkanie tesciowej,a w nowym bedzie tesciowa?
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:38
                        edelstein napisała:
                        > A gdzie sie wyprowadzi jak sprzeda mieszkanie tesciowej,a w nowym bedzie
                        > tesciowa?

                        Pod most - dla jematek przecież to oczywiste, że dobrostanu teściowej zakłócać nie wolno big_grin
                        • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:56
                          Sie pytam konkretnie gdzie?jedno mieszkanie b.sprzedane,w drugim b.tesciowa.Gdzie pojdzie wdoweczka?
                          • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:59
                            edelstein napisała:
                            > Sie pytam konkretnie gdzie?jedno mieszkanie b.sprzedane,w drugim
                            > b.tesciowa.Gdzie pojdzie wdoweczka?

                            No przecież Ty byś jej wskazała bruk. No - może w ludzkim odruchu most big_grin
                            • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 18:10
                              Odpowiesz wreszcie na pytanie?uprawiasz ekwilibrystyke udowadniajac,ze wszystko byloby cudnie gdyby tesciowa die przeprowadzila,a mieszkanie bylo sprzedane,wiec odpowiedz zamiast caly czas gadac o bruku.
                    • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 17:38
                      > MA? Mieszka u matki - matce może się odwidzieć. Może (odpukać) umrzeć a jak autorka ma rodzeństwo to lokum trzeba będzie podzielić. I co wtedy? Na bruk? Do mieszkania z wysoką ratą?

                      nie, na wstępie się pozbyć mieszkania z wysoką ratą, które jest fanaberią, i zamienić na coś na co ją stać. Tak robi znakomita większość ludzi, bez wyrzucania innych z domów lub decydowaniu, że ciotka męża spłaci teściową.
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:41
                        minor.revisions napisała:
                        > nie, na wstępie się pozbyć mieszkania z wysoką ratą, które jest fanaberią, i za
                        > mienić na coś na co ją stać.

                        Acha - matka z dziećmi w klitce na kredyt bo dobrostan teściowej najważniejszy!
                        • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 17:46
                          Na razie matka z dziećmi jest kątem u mamusi, więc nie ma potrzeby klitki na kredyt.
                          • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 17:47
                            I, tak, pozbycie się kredytu w te pędy to jest najlepsze do mamusia jest w stanie zrobić jako samotna matka jeśli chodzi o dobrostan dzieci.
                            • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:50
                              minor.revisions napisała:
                              > I, tak, pozbycie się kredytu w te pędy to jest najlepsze do mamusia jest w stan
                              > ie zrobić jako samotna matka jeśli chodzi o dobrostan dzieci.

                              Owszem - może spłacić kredyt sprzedając drugie mieszkanie. Brawo za dostrzeżenie!
                              • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 17:51
                                No wlaśnie nie wiadomo czy może, może zostać z ratami i teściową jako wrogiem.
                                • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:53
                                  minor.revisions napisała:
                                  > No wlaśnie nie wiadomo czy może, może zostać z ratami i teściową jako wrogiem.

                                  Nie zostanie bo na operację musi dostać zgodę sądu PRZED. Czyli - występuje do sądu dostaje zgodę, sprzedaje, spłaca. Jeżeli nie dostanie zgody to nie sprzeda.

                                  W każdym razie sprzedaż pierwszego mieszkania i spłata drugiego jest kompromisem korzystnym dla wszystkich stron.
                                  • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:59
                                    Sad sie nie zgodzi,bo sprzedanie mieszkania w ciagu 5lat od nabycia spadku to spora strata (podatek trteba zaplacic)tongue_out poza tym sad wcale nie musi uznac sprzedawania mieszkaniaz lokatorem za dobry pomysltongue_out
                                    • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 18:00
                                      edelstein napisała:
                                      > Sad sie nie zgodzi,bo sprzedanie mieszkania w ciagu 5lat od nabycia spadku to s
                                      > pora strata (podatek trteba zaplacic)tongue_out

                                      Nie trzeba płacić, jeżeli spłaci się tymi pieniędzmi kredyt mieszkaniowy. Doucz się.

                                      • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 18:11
                                        Nie splaci,bo jej jest tylko czesc.
                          • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:48
                            minor.revisions napisała:
                            > Na razie matka z dziećmi jest kątem u mamusi, więc nie ma potrzeby
                            > klitki na kredyt.

                            I ma trzymać kciuki, żeby nic się nie stało? JEJ i dzieci poczucie bezpieczeństwa rzecz jasna się nie liczy.,,
                            • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 17:50
                              > I ma trzymać kciuki, żeby nic się nie stało? JEJ i dzieci poczucie bezpieczeństwa rzecz jasna się nie liczy.,,

                              Nie, dlaczego? Może wyciągnąć wnioski z tego co jej się przydarzyło i wykupić polisę na życie.
                              • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:51
                                minor.revisions napisała:
                                > Nie, dlaczego? Może wyciągnąć wnioski z tego co jej się przydarzyło i wykupić p
                                > olisę na życie.

                                Na życie swojej matki????? Ogarnij się kobieto! big_grin
                                • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 17:52
                                  Dlaczego swojej matki, na siebie. Jeśli matka umrze to dziunia jeszcze po niej dziedziczy więc w ogóle full wypas.
                                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:55
                                    minor.revisions napisała:
                                    > Dlaczego swojej matki, na siebie.

                                    Bo jeżeli matce się coś stanie to ona i dzieci mogą stracić dach nad głową. O tym pisałam - masz dziuniu problemy z czytaniem?
                                    • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 18:05
                                      > Bo jeżeli matce się coś stanie to ona i dzieci mogą stracić dach nad głową.

                                      No chyba jeśli matka wybuchnie razem z mieszkaniem.
                                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 18:06
                                        minor.revisions napisała:
                                        > No chyba jeśli matka wybuchnie razem z mieszkaniem.

                                        Wystarczy, że ma rodzeństwo, którego nie będzie mogła spłacić, bo z czego?
                                        • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 18:08
                                          Z dochodow ktore ma na tyle wysokie, że bank nie miał problemów z przepisaniem na nią kredytu (a banki nie lubią samotnych rodzicow jako kredytobiorcow).
                                          • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 18:09
                                            Albo rodzeństwo spłaci ją i już będzie mieć jakąś gotówkę do dyspozycji.
                                            • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 18:09
                                              POza tym, tak, nie ma zakazu wykupienia polisy na matkę.
                                            • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 18:12
                                              minor.revisions napisała:
                                              > Albo rodzeństwo spłaci ją i już będzie mieć jakąś gotówkę do dyspozycji.

                                              I może jej starczy na kawalerkę. MOŻE. A może nie.

                                              Oczywiście ma żyć bez poczucia bezpieczeństwa bo teściowa nie może przeprowadzić się do mniejszego mieszkania. Teściowa MUSI mieć poczucie bezpieczeństwa.

                                              Możesz mi wyjaśnić tę dysproporcję? Na propozycji autorki wątku teściowa nie traci - zmienia mieszkanie ale sytuację ma tę samą. Autorka zyskuje finansowo i może spać w miarę spokojnie. CO W TYM ZŁEGO?
                                              • arwena_11 Re: co zrobić 28.11.17, 18:13
                                                teściowa chce się przeprowadzić. Ale mieć pewnosc, że dziunia jej za miesiąc nie wywali.
                                                • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 18:15
                                                  arwena_11 napisała:
                                                  > teściowa chce się przeprowadzić.
                                                  > Ale mieć pewnosc, że dziunia jej za miesiąc nie wywali.

                                                  Teraz nie ma takiej pewności. W tej materii nic się nie zmieni.
                                          • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 18:13
                                            minor.revisions napisała:
                                            > Z dochodow ktore ma na tyle wysokie, że bank nie miał problemów z przepisaniem
                                            > na nią kredytu (a banki nie lubią samotnych rodzicow jako kredytobiorcow).

                                            Nie musiała mieć dużych - w takim przypadku bank woli kolejnego kredytobiorcę bo mieszkanie z kobietą z małymi dziećmi jest niesprzedawalne.
                                            • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 18:16
                                              Bank nikomu nie da kredytu na którego ratę go nie stać.
                                              • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 18:16
                                                To znaczy teoretycznie może, i potem może ten kredyt sprzedać innemu bankowi, ale to jest przestępstwo.
                                              • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 18:19
                                                minor.revisions napisała:
                                                > Bank nikomu nie da kredytu na którego ratę go nie stać.

                                                Bank nie DAŁ - bank przepisał kredyt. Jest to spora różnica. Ogarnij się.
                                                • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 18:21
                                                  Na osobę, którą na niego nie stać. A świstak zawija.
                                                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 18:23
                                                    minor.revisions napisała:
                                                    > Na osobę, którą na niego nie stać.

                                                    Jeżeli alternatywą było zero spłaty i matka z dwojgiem dzieci w mieszkaniu to lepiej było przepisać. Co z resztą widać - autorka wątku wynajmuje, dopłaca ale bank kasę dostaje.
                                        • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 18:13
                                          Ahhh ona moze nie miec z czego splacic rodzenstwa,ale siostra tesciowej ma miec z czego😂
                                          • lea.letizia Re: co zrobić 29.11.17, 09:46
                                            Jak sie nie ma z czego splacic rodzenstwa to sie sprzedaje wspolna nieruchomosc i dzieli uzyskana kwote.
            • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 16:16
              Dla mnie Wasze wpisy sa z jakiegos kosmosu; dziewczyna zostala sama z dwojka malych dzieci, a teraz ma dokonywac najrozniejszych kombinacji aby domknac budzet i jednoczesnie byc dla dzieci i ojcem i matka, ale nie ma prawa nawet pomyslec o mieszkaniu 4pokojowym, w ktorym mieszka samotnie jej tesciowa.

              Nie rozsmieszaj mnie,jakby ta dziunia nie mogla domknac budzetu to w te pedy pozbylaby sie okrydetowanego po korek mieszkania.Tesciowa ma odpowiadac za to,ze idiotka woli ladne mieszkanie gdzie wynajem nie pokrywa nawet polowy kosztow raty kredytu? Jak jej nie stac na to mieszkanie to niech je sprzeda.Na kij tak kosztowne mieszkanie?
              • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 16:24
                Ale dziewczyna ma DWA mieszkania, chyba normalne ze chce zostawic to ktore jest bardziej "przyszlosciowe".
                Odwracajac Twoje pytanie, dlaczego ona ma miec gorzej bo tesciowa sie do 4 pokoi przyzwyczaila, samotnej osobie kawalerka wystarczy
                • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 16:29
                  Ma jedno. Drugie zostalo przepisane jako swoista fikcja ( jak czyni wielu) zeby uniknac problemow. I powinno byc traktowane jako faktyczna wlasnosc tesciowej a nie heja jak po swoje.
                • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 16:40
                  Gowno ma a nie dwa mieszkania,drugie mieszkanie bylo na jej meza, a nie na nia.Ona nic od tesciowej nie dostala i mam nadzoeje,ze tesciowa znajdzie prawnika ktory bedzie umial cofnac ta darowizne.To 2mieszkanie nie bylo nigdy watkodajki,teraz tez nie jest,bo nalezy glownie do dzieci.
                  • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 16:44
                    A moim zdaniem do niej nalezy co najmniej 1/3 w starym mieszkaniu i 1/3 lub 4/6 w nowym.
                    Czy byloby czy nie nie jest istotne, odziedziczyla je, razem z obowiazkiem samotnego wychowywania dzieci wlasciciela mieszkan.
                    Tak, chcialbym zobaczyc sad ktory odbiera mieszkanie nalezace w 2/3 do dzieci-polsierot, tylko dlatego ze babcia przyzwyczila sie do komfortu zycia w 4 pokojach oraz bycia dobra siostra, ktora nie zada od siostry splaty ze spadku
                    • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 16:53
                      Poniewaz nalezy do niej 1/3starego mieszkania to co najwyzej moze 1pokoj wynajac,reszta nie jest jej.Na miejscu tesciowej cofnelabym darowizne.
                      • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 17:02
                        Ale pozostale 2/3 naleza do jej dzieci, wiec tez moze nimi swobodnie dysponowac jesli chodzi o wynajem, moglaby spokojnie wynajac wszystkie pokoje studentom i niech sie tesciowa martwi.
                        Nie wiemy czy tesciowa byla darczynca w tej sytuacji, to po 1, po drugie zaden sad nie odbierze dzieciom-sierotom mieszkania bedacego w 2/3 ich wlasnoscia.
                        Pozamiatane, tesciowa powinna raczej upomniec sie u siostry o swoja wlasnosc
                        • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:34
                          Nie nie moze,bez sadu.
    • exina Re: co zrobić 27.11.17, 22:53
      Z punktu widzenie bezpieczeństwa to akurat dobrze byłoby ustanowić dożywocie na kredytowanym mieszkaniu na teściowej. Jak autorce lekko powinie się noga, lub dzieci dorosną i ich utrzymanie będzie kosztować 2 x więcej niż teraz, ona młodsza nie będzie, być może będzie mieć problem z płatnością rat i bank wypowie umowę kredytową, to będzie dobry punkt zaczepienia do negocjacji z bankiem, bo nikt nie kupi na licytacji mieszkania z "wkładką" po normalnej cenie. O ile sąd to dożywoście utrzyma, bo nie zawsze utrzymuje, jeśli było ustanowione po wpisaniu banku do hipoteki, a nie przed.
      Niemniej warto mieć takie dożywocie na kredytowanym mieszkaniu, jest to takze forma zabezpieczenia w razie gdy bank robił problemy. A kredyt jest jakiś podejrzany - czynsz z wynajmu pokrywa tylko połowę raty, kiedy mamy jeszcze niskie stopy procentowe?
      • claudel6 Re: co zrobić 27.11.17, 23:59
        prmo: dożywocie można ustanowić w zamian za przeniesienie własności nieruchomości. teściowa nie ma już nieruchmości, jest po ptokach.
        secundo: banki nie przyjmują jako zabezpieczenia nieruchomości z dożywociem. nie wiem, jaki bank by sie zgodził na wpisanie dożywocia post factum, może podpowiesz?
        • herca Re: co zrobić 28.11.17, 01:12
          Może taki sam co daje pojedynczej osobie kredyt bez zabezpieczenia a potem zgadza się przepisach ten kredyt na żonę której nie stać na spłatę rat nawet po wynajęciu mieszkania 🤔 tak ze konieczne jest łamanie obietnicy danej teściowej że będzie mogła doczekać starości w darowanym synowi mieszkaniu
        • exina Re: co zrobić 28.11.17, 08:07
          claudel6 napisała:

          > prmo: dożywocie można ustanowić w zamian za przeniesienie własności nieruchomoś
          > ci. teściowa nie ma już nieruchmości, jest po ptokach.

          Masz rację, zamieszałam. Można by przenieść własność kredytowanego mieszkania na teściową z dożywociem dzieci i autorki wątku - to jeszcze lepsze zabezpieczenie przed ewentualną licytacją.

          > secundo: banki nie przyjmują jako zabezpieczenia nieruchomości z dożywociem.

          To też fakt, bo mieszkanie z "wkładką" jest dla banku srednim zabezpieczeniem, o czym właśnie piszę. Teoretycznie jednak nie ma prawnych przeciwskazań, aby mieszkanie z dożywociem było zabezpieczeniem kredytu.

          > ie wiem, jaki bank by sie zgodził na wpisanie dożywocia post factum, może podpo
          > wiesz?

          Kredytowane mieszkanie jest własnością autorki wątku, a nie banku.
          W myśl artykułu 72 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, bank nie ma prawa ograniczać nam swobody dysponowania prawem własności obciążonej nieruchomości. Możemy ją zatem sprzedać, a jeżeli mamy takie życzenie - także zbyć na drodze darowizny.
          direct.money.pl/artykuly/kredyty/darowizna-nieruchomosci-obciazonej-hipoteka,215,0,1948375.html
          Teściowa byłaby tylko dłuznikiem rzeczowym (czyli mozna zlicytować jej mieszkanie), a autorka wątku osobistym (odpowiada całym majątkiem). Pytanie tylko kto kupi na licytacji mieszkanie z dożywotnikami w postaci wdowy z małoletnimi dziecmi.

          Kredyt wydaje się podejrzany, jeśli to kredyt np. frankowy, to opcja darowizny na rzecz teściowej jest bardzo sensowna. Nie ma podstaw do skargi paulianskiej, jeśli wartość nieruchomości jest niższa/rowna ewentualnemu długowi. Szczegół polega na tym, że bank i tak ma związane ręce i bardziej skłonny jest do negocjacji w razie problemów autorki z kasą, bo normalnie do negocjacji nie jest zdolny w ogóle.

          • aamarzena Re: co zrobić 28.11.17, 09:50
            No to domorosły prawniku zastosuj swoje rady najpierw ze swoim mieszkaniem na kredyt, a potem wróć i opowiedz jak szybko bank wypowiedział ci umowę kredytową, ile trwało i kosztowało windykowanie należności, a na koniec ile ci jeszcze do dopłaty zostało.
            Bank udziela kredytu pod pewnymi warunkami, między innymi takimi, że nie sprzedasz czy darowujesz mieszkania czy nie wpiszesz służebności osobistej bez zgody banku.
            • exina Re: co zrobić 28.11.17, 14:57
              To jest akurat standardowa procedura w przypadku kredytu frankowego, w jednej z dróg postępowania, gdy kredytobiorcy chcą się jakoś zabezpieczyć w razie przegranej w sądzie.
              Darowiznę mieszkania z hipoteką można zrobić, można wpisać służebnosć bez zgody banku i już widze, jak bank następnie taki kredyt wypowiada, zwłaszcza jak jest prawidłowo obsługiwany - nie znasz realiów, skoro to sugerujesz. Jak to sobie wyobrażasz - bank wypowiada prawidłowo obsługiwany kredyt na jakiej podstawie? W każdym sądzie takie wypowiedzenie będzie bezskuteczne. Poza tym komu i za ile bank zlicytuje mieszkanie ze służebnością? Logiczne, że bank woli comiesięczny haracz z w racie niż sprzedaż długu jakiemuś funduszowi za 5% wartości.
              • aamarzena Re: co zrobić 28.11.17, 17:09
                Może przeczytaj jakąś umowę kredytową i powiedz co tam jest napisane o sprzedaży mieszkania.
                • exina Re: co zrobić 28.11.17, 20:45
                  O czym ty piszesz?
                  Art. 72 ustawy o księgach wieczystych i hipotece:
                  Niedopuszczalne jest zastrzeżenie, przez które właściciel nieruchomości zobowiązuje się względem wierzyciela hipotecznego, że nie dokona zbycia lub obciążenia nieruchomości przed wygaśnięciem hipoteki.

                  • aamarzena Re: co zrobić 28.11.17, 23:12
                    I takich zastrzeżeń w umowach nie ma.
                    Możesz sprzedać - banki się zgadzają, pod warunkiem, że kupujący czy obdarowany przejmie kredyt bądź kredyt zostanie w określonym czasie od transakcji splacony, albo przedstawisz inne zabezpieczenie.
      • koronka2012 Re: co zrobić 28.11.17, 00:02
        exina napisała:

        > Niemniej warto mieć takie dożywocie na kredytowanym mieszkaniu, jest to takze f
        > orma zabezpieczenia w razie gdy bank robił problemy. A kredyt jest jakiś podejr
        > zany - czynsz z wynajmu pokrywa tylko połowę raty, kiedy mamy jeszcze niskie st
        > opy procentowe?

        Jak sprzeda duże mieszkanie, to w ogóle nie będzie miała problemu, bo spłaci sobie kredyt i będzie spać spokojnie.
        A kredyt nie musi być dziwny, wystarczy że jest we frankach.

        Bardziej dziwne jest to, że teściową stać na wywalanie 800 zł za sam czynsz w 4 pokojowym mieszkaniu. Mało kto ma taką emeryturę, żeby nie była to zaporowa kwota.
        • anorektycznazdzira Re: co zrobić 28.11.17, 05:02
          zależy co to jest "czynsz", niektórzy mówią tak na wszystko, z wodą i ogrzewaniem włącznie.
        • exina Re: co zrobić 28.11.17, 08:27
          Też fakt, ale podpowiadam rozwiązanie pozwalające teściowej też mieć jakies zabezpieczenie. Obecnie nie ma praw do żadnych z 2 mieszkań, poza "moralnym". Najłatwiej się jej "pozbyć", albo pozwolić "pomieszkać" w kredytowanym - ale może jest jakieś inne wyjście.
          Mozna by darować mieszkanie kredytowane teściowej z opcją dożywocia dla autorki, to dobre zabezpieczenie przed licytacją w razie grubszych problemów. Jeśli to kredyt frankowy to wręcz najrozsądniej byłoby wykonać własnie taką operację, idealne zabezpieczenie i 3 pieczenie na jednym ogniu.
          Niemniej cała sprawa mocno śmierdzi - nie wiem jakim cudem bank przepisał kredyt na wdowę, która ma problemy, lub może mieć problemy ze spłata.
          • aamarzena Re: co zrobić 28.11.17, 09:55
            "Jeśli to kredyt frankowy to wręcz najrozsądniej byłoby wykonać własnie taką operację, idealne zabezpieczenie i 3 pieczenie na jednym ogniu."
            Jeśli to kredyt frankowy to najgłupsze z możliwych rozwiązań. Bank natychmiast postawi kredyt w stan wymagalności.
            Zresztą twoje rozważania sa czysto teoretyczne - żaden sąd nie zgodzi się ani na przeniesienie własności ani na wpisanie służebności osobistej, a to sąd będzie decydował za małoletnie dzieci, które są współwłaścicielami mieszkania.
            • exina Re: co zrobić 28.11.17, 16:53
              Zdaje się, że kredytowana nieruchomosć jest własnością tylko autorki wątku. Tak jak pisałam bank nie ma nic do gadania w kwestii darowizny i służebności, jedynie w kwestii przeniesienia kredytu na inną osobę lub zabezpieczenia na inne mieszkanie.
              Bank nie wypowie prawidłowo obsługiwanego kredytu frankowego (ani żadnego innego), a już tym bardziej takiego ze slużebnością, bo sam sobie strzeli w stopę (praktycznie niemożliwa licytacja takiego mieszkania), pomijając fakt, że pozywając kredytobiorcę za dług frankowy ma duże szanse na przegraną ze względu na wady prawne tych umów.
              Zresztą gdyby banki były tak wyrywne do wypowiadania umów kredytowych na mieszkanie nie mających dobrego zabezpieczenia, to musiałyby to zrobić co najmniej 200 tys. frankowiczom, którzy mają po 10 latach spłacania kredytu dług większy niż wartość mieszkania, czesto jest to ltv nawet 150%
              • aamarzena Re: co zrobić 28.11.17, 17:20
                Zdaje się, że nieuważnie przeczytałaś wątek. A po obniżeniu wartości mieszkania (a wartość przy służebności drastycznie spada) bank może żądać dodatkowego zabezpieczenia.
                • exina Re: co zrobić 28.11.17, 20:50
                  A jak klient się nie zgodzi to co, zagrozi wypowiedzeniem umowy kredytu, którego zabezpieczeniem jest niesprzedawalna nieruchomość?
                  • aamarzena Re: co zrobić 28.11.17, 23:14
                    Skad mam wiedziec co zrobi twój bank. Nie widziałam twojej umowy.
    • zetkaad Re: co zrobić 27.11.17, 23:02
      kto daje i zabiera ten się w piekle poniewiera.... Twoja teściowa dała mieszkanie swojemu synowi, a jego spadkobiercami są Twoje dzieci, którymi majątkiem Ty dysponujesz. Wyszłaś ze wspaniałomyślną propozycją, ale teściowa nie skorzystała... trudno
      • zetkaad Re: co zrobić 27.11.17, 23:05
        Mam nadzieję, że ematki, które które Cię tak z błotem zmieszały nie zostaną teściowymi moich córek.
        • arwena_11 Re: co zrobić 27.11.17, 23:21
          No jak masz córki harpie - to lepiej jak się będą trzymały z daleka od synów ematek. Bo jakikolwiek majątek zobaczą dopiero po śmierci swoich mężów.
          • arwena_11 Re: co zrobić 27.11.17, 23:22
            w sensie jak od dostanie spadek a nie darowiznę. Nikt normalny nie pozbywa się swojego majątku za życia. Bo się przejedzie jak Zabłocki na mydle.
            • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 23:25
              arwena_11 napisała:
              > w sensie jak od dostanie spadek a nie darowiznę. Nikt normalny nie pozbywa się
              > swojego majątku za życia. Bo się przejedzie jak Zabłocki na mydle.

              Jakoś Twoi rodzice mieszkanko Ci dali... No ale to TY - księżniczka Arwena nie to co pozostały plebs wink
              • arwena_11 Re: co zrobić 27.11.17, 23:39
                Ale nie masz pojęcia co się stanie z mieszkaniem w razie mojej śmierci przed moimi rodzicami.
          • araceli Re: co zrobić 27.11.17, 23:24
            arwena_11 napisała:
            > No jak masz córki harpie -

            Arwenka - toś Ty pazurami byś rozszarpała każdego, kto by próbował cokolwiek uszczknąć z kaski swoich dzieci... Przy Tobie autorka tego wątku to święta big_grin
            • arwena_11 Re: co zrobić 27.11.17, 23:40
              Dlatego żadne z moich dzieci nie dostanie majątku przed moją śmiercią - mam je zabezpieczyć a nie ich małżonków.
        • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:45
          Nie zostana,mam inteligentnego syna,w zyciu by takich nie chcial.Na marginesie wszystko co dostanie bedzie z zastrzezeniem,ze dziedzicza po nim tylko jego potomkowie,a zona nie.
    • makinetka82 Re: co zrobić 28.11.17, 00:00
      czy mieszkanie, w którym ona chce zostać, to mieszkanie, które razem z teściem wam odpisala ? w takim razie wyrzucanie jej stamtąd byłoby sk...stwem. Twoim moralnym obowiazkiem jest ją tam dochować. Wstyd.
      • zetkaad Re: co zrobić 28.11.17, 00:29
        już widzę jak za parę lat teściowa skacze na stołeczkach i myje okna w czteropokojowym mieszkaniu. Propozycja zamiany mieszkania na mniejsze dla teściowej była logiczna i praktyczna (teściowa SAMA przekazała duże mieszkanie). Na taką propozycję przystałaby moja matka, teściowa i ja sama za parędziesiąt lat.
        • herca Re: co zrobić 28.11.17, 01:14
          Ale ona chce przystać tylko prosi o potwierdzenie ze za piec lat nie będzie musiała prosić rodziny o dach nad głowa. To chyba logiczne.
        • herca Re: co zrobić 28.11.17, 01:15
          Ty byś nie dała takiej gwarancji swojej teściowej jak ci już idzie na rękę i wyprowadza z dużego mieszkania?
          • zetkaad Re: co zrobić 28.11.17, 13:10
            nie musiałabym mojej teściowej dawać żadnej prawnej gwarancji. To świetna kobieta. Gdybym się znalazła w sytuacji bohaterki wątku stanęłaby na rzęsach, żeby pomóc swoim wnukom. Dożywocie to ona by miała dzięki życzliwości, którą mi okazywała i wielkiej miłości do swoich wnuków. Ja też jestem dla niej rodziną, nie tylko ukochany syn. Niestety autorka wątku ma teściową, dla której pokój nr 3 i 4 są ważniejsze niż relacje z żywymi ludźmi.
            • nathasha Re: co zrobić 28.11.17, 13:44
              zetkaad, dokladnie to samo mysle i czuje.
            • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:11
              Co ty pier.. tesciowa chciala sie wyprowadzuc do mniejszego mieszkania,jedyny warunek,to umowa dozywocia.
              Twoja tesciowa jest pewna ciebie,natomiast tesciowa watkodajki woli sie zabezpieczyc i czytajac wpisy wdowki ma zupelna racje.
              • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 17:15
                Umowa dozywocia to co innego, ona chciala sobie zagwarantowac prawo dozywotniego mieszkaniaw cudzym mieszkaniu, czego wczesniej nie miala
                • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:26
                  Oczywiscie,ze miala,chyba nie myslisz,ze przepisywala mieszkanie na syna majac chociaz cien podejrzenia,ze on ja wywali na bruk.To nie syn kuoil mieszkanie i pozwolil matce w nim mieszakac,to matka mu je darowala i jasne bylo dla obojga, ze do jej smierci nic sie nie zmieni.
                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:28
                    edelstein napisała:
                    > Oczywiscie,ze miala,chyba nie myslisz,ze przepisywala mieszkanie na syna

                    Teść przepisywał.

                    > ze on ja wywali na bruk.

                    Nie na bruk tylko do drugiego mieszkania. Tak wiele razy powtarzacie to kłamstwo, że same w nie wierzycie.
                    • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:33
                      Tesc i tesciowa przepisali.
                      Syn nie mial zadnego planu wyprowadzac matki do drugiego mieszkania,naucz sie czytac.
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:36
                        edelstein napisała:
                        > Tesc i tesciowa przepisali.

                        Przepisali mieszkanie, które formalnie było "tylko teścia". Przestań czytać wybiórczo.


                        > Syn nie mial zadnego planu wyprowadzac matki do drugiego mieszkania,

                        Jak również nie miał zapewne planu umrzeć i zostawić rodziny w kłopotach finansowych.
                        • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:42
                          Niby jakim cudem bylo tylko jego?w tamtych czasach rozdzielnosci nikt nie uskutecznial

                          W jakich klopotach finansowych?laska bez problemu przepisala kredyt na siebie😂 bez wystarczajacego dochodu by tego zrobic nie mogla szczegolnie jesli ta rata jest podobno taka mega wysoka.Dosc dziwne te klopoty finansowe😂
                          • herca Re: co zrobić 28.11.17, 18:37
                            Rata tak wysoka ze wynajem nie starcza ani jej pensja, jakim cudem bank nie przejął mieszkania jeśli ma taka zła sytuacje?

                            Może kredyt był np na 15 lat i wyciągnąć go na dłużej w celu obniżenia raty się nie uśmiecha autorce, lepiej wykopać wredna teściowa której nigdy się nie lubiło a teraz (prawnie) została na łasce synowej.
    • ninhursag123 Re: co zrobić 28.11.17, 08:31
      Ludzie tak bardzo przywiązują się do dóbr materialnych, że są gotowi za nie zdeptać drugiego człowieka. Moja teściowa też ma gdzieś pół domu, co nie znaczy że mogłaby tam zamieszkać, bo ten dom zajmuje jej siostra z mężem, a dom to to pokój i kuchnia. Dzieci zabezpieczyć? Widać czym to się kończy na przykładzie tego wątku. Jak się bierze kredyt to trzeba brać pod uwagę wszystkie ewentualności, również to że współkredytobiorcy może kiedyś zabraknąć. Ja też mam kredyt, ale o takiej wartości który byłoby w stanie spłacać jedno z nas. Mamy też polisy. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Autorka wątku chce sobie zostawić ładniejsze mieszkanie, więc teściowa wypad. Ja moim dzieciom, teraz już wiem, niczego nie przepiszę.
      • aguar Re: co zrobić 28.11.17, 10:20
        "Ludzie tak bardzo przywiązują się do dóbr materialnych, że są gotowi za nie zdeptać drugiego człowieka."
        Ale wdowa z dwójką małych dzieci potrzebuje tych dóbr materialnych, żeby zapewnić tym dzieciom dzieciństwo, żeby nie obniżył im się za bardzo standard życia w porównaniu z tym, co by miały, gdyby żył ich ojciec, one już i tak dużo straciły, a jej obowiązkiem jest o nie zadbać. Może nie czuje się pewnie na rynku pracy, może już kiedyś została bez pracy i wie, jak to jest. Po prostu może sobie nie móc pozwolić, na taką wspaniałomyślność, aby dać komuś korzystać ze swoich dóbr materialnych, bo te dobra są potrzebne dla zapewnienia jakości życia jej dzieciom, przecież dla każdej matki to jest priorytetem...
        • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 10:29
          Wlasnie, ja sie zastanawiam nad innym wyjsciem;
          zazadac od siostry tesciowej splaty domu, sprzedac te 4 pokoje, za pieniadze ze splaty plus te ze sprzedazy duzego mieszkania kupic dla tesciowej kawalerke, zapisana na nia w takim % jaki wniosla, reszte na dzieci. Zabezpieczyc notarialnie spadek dzieci po babci oraz prawo babci do dozywotniego zamieszkiwania w tym lokalu.
          Za reszte pieniedzy splacic kredyt mieszkaniowy, nawet jak nie uda sie caly, to mozna ponegocjowac z bankiem i ustalic wszystko tak aby autorka mogla placic niewielkie raty, ktore pokryje wynajem.
          Jesli chcodzi o zarzadzanie majatkiem dzieci, przeciez matka moze sie zgodzic na zwiekszenie % wlasnosci dzieci w tym nowym mieszkaniu, po splaceniu kredytu bedzie to juz wylacznie sprawa matki.
        • aguar Re: co zrobić 28.11.17, 10:30
          A co do teściowej - skoro straciła syna, to nie powinno jej teraz zależeć na wnukach - jego dzieciach, aby miały możliwie najlepsze dzieciństwo, mimo braku ojca, przecież to młodsze nawet go nie będzie znało. A czy dobre będzie dla dzieci, jeśli ich matka będzie się zaharowywała, aby je utrzymać i nie miała dla nich czasu albo nie będzie spała po nocach ze zmartwienia jak związać koniec z końcem? Dobra babcia sama "rzuciłaby się" do pomocy albo zaproponowała rozwiązania mogące pomóc tym biednym dzieciom.
          • lady-z-gaga Re: co zrobić 28.11.17, 10:35
            Przecież babcia nie odmawia przeprowadzki, tylko nie chce pozwolic się eksmitować pod byle pretekstem.
          • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 10:35

            no tak, lepsze dla dzieci jest pokazanie, że ich babcię traktuje się jak przeszkadzający śmieć
            Cudowna lekcja wychowawcza uncertain
            • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 10:37
              iwles napisała:
              > no tak, lepsze dla dzieci jest pokazanie, że ich babcię traktuje się jak przesz
              > kadzający śmieć


              Teściowa JUŻ pokazała, że ma wnuki w dudzie ale bronicie jej jak lwice.
              • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 10:43

                Jak pokazała?
                Że chce zabezpieczyć siebie, żeby nie wylądować pod mostem ?
                weź ty się z lekka ogarnij i choć przez moment postaw na miejscu teściowej. Ty też dla wyższego komfortu wnuków pozbawiłabyś się bezpieczeństwa mieszkania i żyła pod presją, że w każdej chwili możesz wylądować na bruku ? ( w wieku 60+ lat?)
                • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 10:47
                  Pod jakim mostem, w razie czego ma polowe domu
                  • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 10:51

                    tak, tak "mityczna połowa domu".
                    Która mieści się nie wiadomo gdzie, ani nie wiadomo jak wygląda. Ani kto tam mieszka jeszcze (może dzieci siostry z wnukami). I co ? Wszyscy mają się podporządkować, żeby dziewczynie komfort życia zapewnić?
                    • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 11:07
                      Ale co autorke watku obchodzi kto tam mieszka? Moze i dwoje dzieci siostry z rodzinami, ale co z tego? Mieszkaja nie na swoim skoro polowa domu nalezy do ciotki. Maja wybor albo splacic ciotke albo sie przeniesc do 1 pokoju aby WSPOLWLASCICIELKA domu mogla tam zamieszkac na SWOIM metrazu.
                      Czy to musi dziewczyne obchodzic, jej zadaniem jest wychowac dzieci i zapewnic im byt i cos na przyszlosc jak sie da. Nie ma obowiazku troszczyc sie o tesciowa i jej pociotkow.
                      Odwracajac Twoje pytanie, czy uwazasz ze samotna matka ma obowiazek kosztem swoim i swoich MALYCh dzieci zapewniac komfort zycia tesciowej w nalezacym do niej i jej dzieci 4 pokojowym mieszkaniu oraz zapwnic ten komfort pociotkom tesciowej.
                      Pewnie jakies tam ustalenia syna z matka i tesciowej z siostra byly, ale wszystko sie zmienilo, diametralnie, teraz najwazniejsze sa dzieci, wiec wszelkie ustne ustalenia uznaje sie za niewazne, tesciowa takze powinna to zrozumiec
                    • aguar Re: co zrobić 28.11.17, 11:12
                      "Wszyscy mają się podporządkować, żeby dziewczynie komfort życia zapewnić?"
                      Tak to napisałaś, jak ona by chciała wydać pieniądze z wynajmu na kosmetyki czy jakieś niepotrzebne duperele. A przecież ona musi zapewnić utrzymanie dwójce dzieci jako jedyny rodzic i być w dobrej formie dla tych dzieci. W przeciwieństwie do teściowej, ona jest komuś niezbędna, nie może sobie pozwolić na depresję czy sentymenty, na pewno przytłacza ją odpowiedzialność, nie widzicie tego?
                      • aamarzena Re: co zrobić 28.11.17, 11:32
                        Jak widać dla wielu ematek przeniesienie teściowej do nieco mniejszego mieszkania to wyrzucenie na bruk. Póki co teściowa mieszka w mieszkaniu, do którego też nie ma żadnych praw. I też autorka może ją wyrzucić. Ale nie chce tego robić, to babcia jej dzieci, matka męża. Proponuje mniejsze mieszkanie, a sama przeprowadziła się do swoich rodziców. Teściowa ma pół domu, z którego ochoczo korzysta w czasie wakacji. Czyli zapewne nie jest to pokój z kuchnią. Czy zauważyłyście, że to teściowa pierwsza wyskoczyła z tą eksmisja? To nie autorka powiedziała, że albo się wyprowadza albo ja eksmituje. To teściowa zażądała dożywocia bo inaczej nie zmieni lokum, a jak się autorce nie podoba to niech ja eksmituje. Warunek teściowej jest niemożliwy do spełnienia, co było już kilkakrotnie wałkowane.
                        • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 11:43

                          przeniesienie do mniejszego to nie problem. Przeniesienie bez meldunku, i na czas niewiadomo jaki, z tekstem: w razie mojej potrzeby - natychmiastowy wypad - to tak, nazywa się eksmisją docelowo na bruk, z tymczasowym lokum.
                          • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 11:45
                            iwles napisała:
                            > przeniesienie do mniejszego to nie problem. Przeniesienie bez meldunku,

                            Bez dożywocia.

                            > w razie mojej potrzeby - natychmiastowy wypad -

                            Obecnie też tak jest - tu nic się nie zmienia.

                            > to tak, nazywa się eksmisją docelowo na bruk,

                            Jak można eksmitować ba bruk kogoś, kto posiada własną nieruchomość?


                            Piszesz głupoty i wymyślasz bo wiesz, że nie masz racji.
                          • aamarzena Re: co zrobić 28.11.17, 12:49
                            Boszzz rozróżniasz meldunek od służebności osobistej?
                    • kura17 Re: co zrobić 28.11.17, 11:35
                      > tak, tak "mityczna połowa domu".
                      > Która mieści się nie wiadomo gdzie, ani nie wiadomo jak wygląda. Ani kto tam
                      > mieszka jeszcze (może dzieci siostry z wnukami). I co ?

                      bylo napisane przez autorke watku, ze tam mieszka siostra tesciowej z mezem i ze tesciowa a tym domu spedza 2 miesiace w roku - czyli jest mozliwosc zamieszkania tam.

                      > Wszyscy mają się podporządkować, żeby dziewczynie komfort życia zapewnić?

                      noz kurcze, jesli polowa domu nalezy do tesciowej, to nie "wszyscy maja sie podporzadkowywac", tylko "postepowac zgodnie z prawem" - udostepnic polowe mieszkania lub ja splacic. to spora roznica jest ...
                • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 10:48
                  iwles napisała:
                  > Jak pokazała?

                  "Co smutne ale też ułatwiające mi podjęcie ostatecznej decyzji- teściowa od momentu kiedy przedstawilam jej propozycje przeprowadzki- nie zabiega o kontakt z wnukami, nawet kartki z okazji urodzin wnuka nie przyslala i podejrzewam, że martwi się wyłącznie mieszkaniem- wnuki ma gdzieś "
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,165136951,165136951,co_zrobic.html?p=165138537
                  • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 10:57

                    ciekawe, czy ona zabiega o kontakt wnuków z babcią.
                    I z pozostałą rodziną nieżyjącego ojca.
                    A że kobieta martwi się eksmisją, to takie dziwne ?
                    • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 10:59
                      iwles napisała:
                      > ciekawe, czy ona zabiega o kontakt wnuków z babcią.

                      Usprawiedliwiasz odgrywanie się teściowej na wnukach?
                      • przystanek_tramwajowy Re: co zrobić 28.11.17, 11:01
                        Teściowa się na nikim nie odgrywa. Straciła syna i może nie otrząsnęła się po tym tak szybko jak synowa. Może ma depresję i trudno od niej wymagać, żeby pamiętała o urodzinach dziubdziusia. Dodatkowo traci mieszkanie, w którym spędziła kilkadziesiąt lat.
                        • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 11:02
                          przystanek_tramwajowy napisał:
                          > Teściowa się na nikim nie odgrywa. Straciła syna i może nie otrząsnęła się
                          > po tym tak szybko jak synowa.

                          Teściowa ma prawo! Teściowa najważniejsza! OJP <facepalm>
                        • kura17 Re: co zrobić 28.11.17, 11:44
                          > Straciła syna i może nie otrząsnęła się po tym tak szybko jak synowa. Może ma
                          > depresję i trudno od niej wymagać, żeby pamiętała o urodzinach dziubdziusia.

                          czy Ty sie w ogol zastanawiasz, co piszesz??? dziecko stracilo ojca, przezywa traumatyczna sytuacje, a Ty o nim "dziubdzius" piszesz??? jak smiesz? moj tata zmarl tragicznie, gdy mialam 6 lat i naprawde nic mi tak nie pomoglo, jak wsparcie nas, rodziny, wszystkich w okolo, nawet jesli bylo to tylko "pamietanie o urodzinach dziubdziusia". naprawde nie wiesz, o czym piszesz sad
                      • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 11:06

                        odgrywanie ?
                        Nie przesadzasz ?
                        Zresztą dziwne dla mnie jest, że mieszkając w jednej miejscowości, dziewczyna oczekuje przesłania życzeń pocztą, a nie telefonu, czy wizyty. Już to świadczy o tym, gdzie jest miejsce teściowej w szeregu. Nie zaprasza jej ? Nie widują się ? Nie dzwonią do siebie ?
                        Nie odwiedzają się ?
                        • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 11:10
                          iwles napisała:
                          > Zresztą dziwne dla mnie jest, że mieszkając w jednej miejscowości, dziewczyna [
                          > u]oczekuje [/u]przesłania życzeń pocztą, a nie telefonu, czy wizyty.

                          Telefonu i wizyty też widać nie było. Teściowej wolno być chamką - wdowa ma siedzieć cicho i pokornie zapewniać jej komfort...
              • aguar Re: co zrobić 28.11.17, 10:46
                "no tak, lepsze dla dzieci jest pokazanie, że ich babcię traktuje się jak przeszkadzający śmieć
                Cudowna lekcja wychowawcza"
                Niemowlę nic nie zauważy, a 8-latkowi w tej chwili zawalił się świat i to on potrzebuje pomocy ze strony dorosłych, a nie na odwrót.
            • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 10:40
              Nie, lepsza dla dzieci jest zaharowujaca sie matka, problemy finansowe, w imie odwiedzin w babci, w jej/ich wlasciwie 4 pokojowym mieszkaniu.
              To jest cudowna lekcja wychowawcza. Babcia ma was i wasze dobro w d... ale musicie sie poswiecac w imie reklacji rodzinnych i nic nie mowic bo babcia jest stara
          • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 10:36
            aguar napisała:
            > A co do teściowej - skoro straciła syna, to nie powinno jej teraz zależeć na wn
            > ukach - jego dzieciach, aby miały możliwie najlepsze dzieciństwo, mimo braku oj
            > ca, przecież to młodsze nawet go nie będzie znało. A czy dobre będzie dla dziec
            > i, jeśli ich matka będzie się zaharowywała, aby je utrzymać i nie miała dla nic
            > h czasu albo nie będzie spała po nocach ze zmartwienia jak związać koniec z koń
            > cem? Dobra babcia sama "rzuciłaby się" do pomocy albo zaproponowała rozwiązania
            > mogące pomóc tym biednym dzieciom.

            Teściowa już się obraziła i wnuki olewa. Tak jej zależy na rodzinie.
        • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 10:33

          Wredne to jest zapewnianie sobie komfortu "na wszelki wypadek" kosztem wyrzucenia z mieszkania teściowej.
          • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 10:34
            iwles napisała:
            > Wredne to jest zapewnianie sobie komfortu "na wszelki wypadek" kosztem wyrzucen
            > ia z mieszkania teściowej.

            Przecież ona jej nie wyrzuca w ogóle nie mówiąc już, że 'na wszelki wypadek'. Po co pisać takie brednie? Zorientowałaś się, że nie masz racji i brniesz w wymysły?
            • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 10:39

              Przecież napisała wyraźnie, że to mieszkanie z kredytem chce zachować na wszelki wypadek, na przyszłość dla dzieci !
              Przecież ona tam nie mieszka i mieszkać nie zamierza. Póki co, mieszkanie generuje same straty. To po cholerę nie chce go sprzedać? Bo jest ładne?
              • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 10:41
                iwles napisała:
                > Przecież napisała wyraźnie, że to mieszkanie z kredytem chce zachować na wszelk
                > i wypadek, na przyszłość dla dzieci !

                Nie no granda - matka stara się zabezpieczyć coś dzieciom na przyszłość - toć to straszne!
                • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 10:47

                  no widzisz - na przyszłość, która jest odległa.
                  Może autorka będzie miała "szczęście" i teściowa do tego czasu zejdzie z tego świata?
                  Wtedy wnuki będą posiadaczami dwóch mieszkań i jeszcze połowy domu siostry teściowej.
                  Cierpliwości uncertain
                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 10:51
                    iwles napisała:
                    > no widzisz - na przyszłość, która jest odległa.

                    Jak widać życie nauczyło autorkę wątku, że może się zmienić o 180 stopni z dnia na dzień.

                    Zastanów się sama co byś zrobiła w przypadku ciężkiego zachorowania dziecka i konieczności kosztownego leczenia?
                    • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 11:02

                      a to jej dziecko jest ciężko chore i wymaga natychmiastowego kosztownego leczenia ?

                      ale jeśli pytasz, to odpowiem - wolałabym tamto mieszkanie trzymać, jako zabezpieczenie, właśnie na taką ewentualność. I na jeszcze jedną ewentualność - w razie mojej śmierci, dzieci będą lepiej zabezpieczone, posiadając mieszkanie po dziadkach, niż posiadając tylko jedno mieszkanie, w dodatku w pełni jeszcze niespłacone.
                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 11:05
                        iwles napisała:
                        > a to jej dziecko jest ciężko chore i wymaga natychmiastowego kosztownego leczen
                        > ia ?
                        > ale jeśli pytasz, to odpowiem - wolałabym tamto mieszkanie trzymać, jako zabezp
                        > ieczenie, właśnie na taką ewentualność.

                        Przecież autorka wątku właśnie chce trzymać mieszkanie na taką ewentualność. Jeździsz po niej za coś co sama byś zrobiła? big_grin
                        • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 11:09

                          ???
                          przeczytaj sobie jeszcze raz, potem jeszcze i jeszcze. Ona mieszkanie po teściach chce SPRZEDAĆ, żeby spłacić część kredytu, który jest wzięty na NOWE mieszkanie.
                          Czyli, w razie czego, dzieci zostaną bez mieszkania po babci, a za to tylko z zadłużonym mieszkaniem po rodzicach.
                          • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 11:12
                            Przeciez napisala ze kwota ze splaty 4 pokojowego mieszkania wystarczy na splate kredytu wzietego na nowe
                            • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 15:44
                              po pierwsze to jest dzielenie skóry na niedźwiedziu bo nie wiadomo za ile je sprzeda (choć z tym nie problem bo cala historia jest fikcyjna), po drugie 2/3 mieszkania nie jest jej a dzieci, więc nie będzie mieć calej kwoty do dyspozycji.
                              • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 15:56
                                O tym to akurat zadecyduje sad, a ten moze stwierdzic, ze korzystniej dla dzieci aby mialy 2/3 nowego mieszkania, niz starego w nieciekawym miejscu
                                • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 16:10
                                  Może, ale nie musi.
                          • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 11:12
                            iwles napisała:
                            > przeczytaj sobie jeszcze raz, potem jeszcze i jeszcze. Ona mieszkanie po teścia
                            > ch chce SPRZEDAĆ, żeby spłacić część kredytu, który jest wzięty na NOWE mieszka
                            > nie.
                            > Czyli, w razie czego, dzieci zostaną bez mieszkania po babci, a za to tylko z
                            > zadłużonym mieszkaniem po rodzicach.

                            Napisała, że sprzedaż spłaci cały kredyt. O części niejasno piszą niektóre forumki.
                            • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 11:15

                              Bo ona myśli, że może dowolnie dysponować całą gotówką ze sprzedaży mieszkania. I tu się myli, sąd rodzinny, co jest wielce prawdopodobne, może zakazać wydawania częsci dzieci na spłatę kredytu.
                              • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 11:19
                                iwles napisała:
                                > Bo ona myśli, że może dowolnie dysponować całą gotówką ze sprzedaży mieszkania.
                                > I tu się myli, sąd rodzinny, co jest wielce prawdopodobne, może zakazać wydawa
                                > nia częsci dzieci na spłatę kredytu.

                                Tak oczywiście - sąd nakaże dzieciom spłatę kredytu z kieszonkowego big_grin

                                Swoją drogą - jakby zakazał to dzieci miałyby kasę na lokatach w razie potrzeby.
                                • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 11:26

                                  tak, miałyby na lokatach, ale autorka wątku kredytu by nie spłaciła. Czyli - lokata na razie nie do ruszenia, a jej 1/3 starcza na część kredytu. W dalszym ciągu raty zostają, raty, na które podobno jej nie stać. Dalej mieszka u swojej mamy, dalej tamto mieszkanie wynajmuje (żeby mieć na część raty) i dalej jest w identycznej sytuacji jak dziś.
                                  To, co się zmieni - to lokata (nienaruszalna do pełnoletności )
                                  Popsute stosunki na linii: babcia - wnuki i jej dzieci - rodzina ojca.

                                  Warto ?
                                  Moim zdaniem nie.
                                  • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 11:28
                                    iwles napisała:
                                    > tak, miałyby na lokatach, ale autorka wątku kredytu by nie spłaciła.

                                    Spłaciłaby swoją część, zmniejszając ratę do której teraz dopłaca.

                                    > To, co się zmieni - to lokata (nienaruszalna do pełnoletności )
                                    > Popsute stosunki na linii: babcia - wnuki i jej dzieci - rodzina ojca.

                                    Te już popsuła teściowa.
                                    • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 11:49

                                      > Spłaciłaby swoją część, zmniejszając ratę do której teraz dopłaca.


                                      a to już niekoniecznie. To od umowy zależy, jaką podpisała: czy jednorazowa wpłata jakiejś kwoty zmniejsza wysokość raty (zachowując ilość rat), czy skraca czas spłaty , przy identycznej wysokości rat.

                                      > Te już popsuła teściowa

                                      Mam inne zdanie, popsuła je autorka, nie szukając innych rozwiązań.
                                      Pisałam ja, pisały też inne dziewczyny: może np. wynająć 2-3 pokoje z tych czterech u teściowej. Miałaby tę brakującą część do raty.
                                      • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 11:51
                                        iwles napisała:
                                        > a to już niekoniecznie. To od umowy zależy, jaką podpisała: czy jednorazowa wpł
                                        > ata jakiejś kwoty zmniejsza wysokość raty (zachowując ilość rat), czy skraca cz
                                        > as spłaty , przy identycznej wysokości rat.

                                        Wymyślaj dalej byle brnąć big_grin
                                        • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 11:55

                                          widzę, że dyskusja z tobą, to jak ze ślepym o kolorach.
                                          Znasz się tyle, ile w główce ci się uroi.
                                          • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 11:56
                                            iwles napisała:
                                            > widzę, że dyskusja z tobą, to jak ze ślepym o kolorach.
                                            > Znasz się tyle, ile w główce ci się uroi.


                                            I zaczęły się wyzwiska. Brawo!
                                      • mebloscianka_dziadka_franka Re: co zrobić 28.11.17, 11:56
                                        Już widzę, jak teściowa zgadza się mieszkać z obcymi ludźmi big_grin
                                        • iwles Re: co zrobić 28.11.17, 11:59

                                          mebloscianka_dziadka_franka napisała:

                                          > Już widzę, jak teściowa zgadza się mieszkać z obcymi ludźmi big_grin

                                          a skąd wiesz, że nie ?
                                          To twoja teściowa, że ją tak dobrze znasz ?
                                  • aamarzena Re: co zrobić 28.11.17, 13:04
                                    Jeśli sąd zakaże splacać kredyt ze sprzedaży większego mieszkania to autorka będzie sie wtedy zastanawiać jakie kroki podjąć i czy jest sens w ogóle sprzedawać. Na razie załozyła jakąś wersję, w jej warunkach najbardziej optymalną. I nim podjęła jakiekolwiek kroki w tej sprawie to poszła porozmawiać z teściową. Jak matka z matką. To naprawdę takie złe? Taka starszną propozycję złożyła?
                                    Gdyby poszła do sądu i chciała eksmitować teściową, bo chce wynając mieszkanie i z uzyskanych środków poprawić byt jego małoletnich właścicieli to myślisz, że co się stanie? Myślisz, że sąd każe zapewnić mieszkanie babci, która przecież ma na własność pół domu? Teściowej, mimo, że ma gdzie mieszkać nikt nie wyrzuca. Autorka wątku z nia rozmawia na razie. To teściowa stawia warunki.
                                    BTW nie wiem, czy, ze względów podatkowych, jest sens sprzedawać mieszkanie przed upływem 5 lat od przyjęcia spadku jeśli nie ma się noża na gardle.
                                    • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:03
                                      Myślisz, że sąd każe zapewnić mieszkanie babci, która przecież ma na własność pół domu? 

                                      Jakos autorka b.oszczednie wypowiada sie co do tej polowy domu.Sa domy z 3izbami/tam mieszka z reszta siostra tesciowej nie wiadomo z kim i nie wiadomo czy siostra nie splacila tesciowej.Tego autorka nie wie, albo wie i nie chce powiedziec, bo by sie okazalo, ze jwdnak bruk.
                              • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 11:32
                                Jest wielce prawdopodobne ze sad wyrazi wlasnie taka zgode, choc mozliwe ze bedzie to sie wiazalo z koniecznoscia zwiekszenia procentowej dzieci wlasnosci w tym nowym mieszkaniu.
                                W interesie dzieci jest posiadanie po 1/3 nowszego mieszkania w lepszej lokalizacji z nizszym czynszem zamiast starego w kiepskiej lokalizacji
                              • koronka2012 Re: co zrobić 28.11.17, 13:30
                                Sąd bez problemu się zgodzi, jeśli będzie to dobrze uzasadnione (a jest - mieszkanie duże jest drogie w utrzymaniu, jest w kiepskiej lokalizacji, trudno wynajmowalne). Logiczne że lepiej "oddłużyć" mieszkanie nowe, które może generować dochody.

                                Sąd nakaże jedynie po spłacie długów "przeniesienie" udziałów w nowym mieszkaniu w odpowiedniej wysokości na dzieci.
                    • zeldaf Re: co zrobić 28.11.17, 11:07
                      araceli napisała:

                      >
                      > Zastanów się sama co byś zrobiła w przypadku ciężkiego zachorowania dziecka i k
                      > onieczności kosztownego leczenia?
                      >
                      Pewnie to samo, co większość normalnych ludzi: poprosilaby o pomoc.
                      Zauważ, że autorka niczego takiego nie zrobiła. Nie, ona chce tylko dysponować swoją "własnością" w sposób, jaki uważa za stosowny. Własnością, na którą nie byłoby jej stać, gdyby nie gest rodziców męża i opłacanie drogiego czynszu przez jego matkę.
                      Nawet nie wiemy, czy teściowa nie byłaby skłonna dokładać się do rat tego kredytu. Teraz już z pewnością nie.
              • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 10:45
                Bo jest ladne, w dobrym punkcie i pewnie w razie czego mozna je w miare szybko sprzedac. To malo?
                Mieszkanie nie musi generowac strat, mozna jej wynajac.
                Na pewno bardziej sie je oplaca zatrzymac niz nieladne mieszkanie w nieciekawym punkcie, w ktorym mieszka tesciowa. Za 20 lat pewnie sprzeda sie ze spora strata.

                Najlepsze wyjscie, jak wczesniej pisalam; zmusic siostre tesciowej do splaty domu, do otrzymanej kwoty dolozyc czesc ze sprzedazy duzego mieszkania, kupic kawalerke na nazwisko tesciowej i dzieci. Splacic kredyt za mniejsze mieszkanie, pewnie nie caly, ale raczej daloby sie wynegocjowac splate reszty zobowiazan w mniejszych ratach.
                I wszyscy zadowoleni
                • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 16:57
                  To mieszkanie generuje straty,jego wynajem nie pokrywa nawet polowy kosztow raty.Na serio mega musi byc to mieszkanie skoro nawet nie jest sie w stanie z wynajmu oplacic raty.Ile taka rata moze wynosic 1000-1200-1400?
                  • herca Re: co zrobić 28.11.17, 19:25
                    Czynsz w tym mieszkaniu to 500 zł, o 300 mniej niż w dużym w złej lokalizacji. Wynajem nie pokrywa połowy kosztów raty a nie jest to kawalerka Wiec musi wpływać conajmniej 1000, Wiec rata musi być conajmniej 2000. Czyli chyba na 10 lat kredytu bo jak inaczej to wytłumaczyć? Jakby wystąpić o wydłużenie spłaty, wynajmować dopóki dzieci nie dorosną i nie wyganiać kobiety z własnego domu?
          • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 10:36
            Oczywscie ze wredne, matka moze potrzebowac pieniedzy na leczenie siebie lub dziecka albo zwyczajnie na podstawowe wydatki w razie utraty pracy (jak wiadomo samotna matka z dwojka malych dzieci to nie jest wymarzony pracownik, dla nikogo), ale powinna sie troszczyc przede wszystkim o komfort tesciowej w 4 pokojach.
            Ta sytucja niestety wymaga zmian i poswiecen od KAZDEGO, bo wiele sie zmienilo i moim zdaniem autorka watku nie powinna sie starac za wszelka cena aby to wlasnie tesciowa tych zmian nie odczula
            • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 13:07
              No i wyszlo,ze wdowa nie ma co do garnka wlozyc,slabo zarabia,katem u matki mieszka.Jednoczesnie chce zatrzymac mieszkanie z jakimis monstrualnymi ratami,ktore tylko w polowie pokrywa wynajem,ma na tyle kasy,ze bank pozwolil jej przepisac te monstrualne raty na siebie bez zadnego zabezpieczenia.Cos tu mocno smierdzi.
              Poza tym tesciowa chce sie przeprowadzic,ale chce tez zabezpieczenia, synowa sie broni przed dozywociem,bo wtedy matki meza wywalic nie bedzie mogla.Na maeginesie skoro ma to byc zabezpieczenie na przyszlosc, z wiekszego zostanoe spalcone mniejsze to gdzie problem by tesciowa miala tam dozywocie, wieczna nie bedzie i szanse iz dozyje setki sa slabe.Na serio ma tesciowa wyladowac pod mostem jak sie uwidzi autorce mniejsze mieszkanie sprzedac?
              • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 14:16
                I raty są mobstrualne, za to opłaty bardzo niskie. Skoro niskie to chata nie może być bardzo duża, bo przecież takie ogrzewanie to już sporo, a skoro chata mała, to za co te mobstrualne raty?
                • ada16 Re: co zrobić 28.11.17, 16:12
                  Pozostaje mieć nadzieję że dzieci odpłaca matce tym samym co matka tesciowej. Tzn wyrzuca ja z ICH w wiekszej czesxi mieszkania. Ciekawe twz czy wlasna matke tez by tak lekka reka wyrzucala jak teściowa ? Nawet gdyby zapisu i dozywotnum mueszkaniu nie byli? I takiego samego zachowania spodIewalaby die po swoim mezu wobec jej matki ?
                • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 16:21
                  Pewnie to "apartmentą"a nie tam jakies mieszkanie.Wiadomo "apartamentą"kosztuje wiecej bo to prestiztongue_out ja uwazam,ze skoro autirka chce zachowac mieszkanie to powinna w trybie natychmiastowym wypieprzyc z mieszkania wlasna matke,na temat tego mieszkania sad rodzinny nie ma nic do powiedzenia.
                • koronka2012 Re: co zrobić 28.11.17, 21:15
                  Niskie opłaty w nowym bloku to akurat żaden ewenement, ot - przewaga wspólnoty nad złodziejskimi spółdzielniami, gdzie nie masz na nic wpływu.

                  Wszystko jedno jaka jest chata, kredyt generuje obciążenie, na które autorki nie stać bez utraconej pensji zmarłego męża. Może wzięli po niskim franku, ma kiepskie warunki umowy, może ma kredyt wzięty na krótki termin (tak na marginesie - właśnie dlatego niedawno pisałam w wątku, że hipoteczne bierze się na jak najdłuższy czas).
    • aerra Re: co zrobić 28.11.17, 11:44
      Ale to to już są chyba zbyt daleko idące spekulacje?
    • sasanka4321 Re: co zrobić 28.11.17, 16:14
      Mam jeszcze jeden pomysl dla autorki watku. Otoz, to ladne nowe mieszkanie, ktore zostanie splacone po wywaleniu tesciowej z jej mieszkania, wezmie sobie starsze dziecko, jak dorosnie i zalozy rodzine. A co z mlodszym, tym kilkumiesiecznym? I tu wkracza moj pomysl, ktory rozwiaze ten ciezki zyciowy problem autorki. Otoz - tadam! - autorka powinna namowic swoja mame, zeby juz teraz zapisala jej swoje mieszkanie (to, w ktorym teraz wspolnie mieszkaja). Mysle, ze matka jest wystarczajaco naiwna - wystarczy jej powiedziec, ze to tak dla uporzadkowania wszystkiego zawczasu. Mama przepisze, zlozy podpis u notariusza a wtedy - wtedy - no wlasnie - autorka kaze jej sie wyprowadzic! Emerytce wystarczy jak wynajmie sobie pokoj gdzies na miescie. I tym sposobem mamy mieszkanie dla drugiego dziubdziusia gotowe. Nie jest to c oprawda idealne rozwiazanie, bo przydaloby sie jeszcze jedno mieszkanie, ale trudno bedzie znalezc jeszcze jednego jelenia.. sad
      • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 16:25
        Swietny pomysl! Nie mozna przeciez dzieciom odbierac przyszlosciwink swoja droga ciekawe, jak na haslo "dzieci" ludziom mozgi miekna. Watek mistrzowski - biedne drobne sieroty ( malo biedne ale to nieistotne, przedstawione jako niemal glodujace) kontra strasza, potencjalnie bezdomna wdowa. Level masterwink
        • zetkaad Re: co zrobić 28.11.17, 16:34
          a czy ktoś przyłożył teściowej lufę do głowy i kazał to mieszkanie przepisywać? Niepoczytalna była?
          Nikt jej na bruk nie wyrzucał. Sama zastosowała emocjonalny szantaż mówiąc o eksmisji.
          Już pisałam, że jestem pewna, ze moja teściowa sama wyszłaby z inicjatywą zamieszkania w mniejszym mieszkaniu. Zachowałaby się w stosunku do mnie jak matka. Ale wy kobiety już nienawidzicie swoich synowych choć ich jeszcze być może nie znacie.
          • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 16:49
            Chciala pomoc swojemu synowi,ktory najwyrazniej nie byl w stanie bez tej darowizny dostac kredytu.To byl zwykly trik by pomoc dziecku, niestety tesciowa nie przewidziala,ze syn zwiaze sie z cwaniara, ktora zanim on na dobre ostygnie zechce polozyc lape na darowiznie.
            Tesciowa chciala zamieszkac w mniejszym mieszkaniuale z gwarancja ze jej ta cwaniara nie wyrzuci, jakos cwaniara nie chce jej tej gwarancji dac.Tesciowa musialaby byc mocno uposledzona,by zostac zalezna od kogos takiego i liczyc na "dobre serduszko" hue hue
            • zetkaad Re: co zrobić 28.11.17, 17:02
              przekonałyście mnie. Niech teściowa sobie mieszka w tych czterech pokojach do samiutkiej śmierci. Poranną herbatkę niech popija w pokoju nr 1, obiad niech je w pokoju nr 2 itd. Niech tam sobie siedzi i rozmyśla o tym co jest w życiu najważniejsze.
              Całe szczęście i ja i moja teściowa w takiej sytuacji dogadałybyśmy się bez problemu
              • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:06
                Ona wie co jest w jej zyciu najwazniejsze, pewnosc posiadania dachu nad glowa.Jak kuz tak bronisz mlodej wdowki to napisz mi w czym jej szkodzi spisanie umowy dozywocia?skoro nie ma planu starszej pani wyrzucic to ta umowa w niczym nie przeszkadzatongue_out
                • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 17:10
                  Jak widac nie masz pojecia o czym piszesz:

                  pl.wikipedia.org/wiki/Umowa_o_do%C5%BCywocie

                  Planu moze nie miec, ale moze byc zmuszona przez okolicznosci, wiec nie chce sobie wiazac rak
                  • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:17
                    Ahh ona nie chce sobie wiazac rak, ona powinna nie dosc ze podpisac to jeszcze tesciowa calowac po rekach,ze po raz kolejny pomoze.
                    Tesciowa tez nie czce wyladowac na bruku,niedobra tesciowa,chce miec prawo umrzec w 4scisnsch s nie pod mostem.
                    Ma miejscu tesciowej zrobilabym wszystko by odzyskac mieszkanie i przepisalabym je na jakies schronisko dla zwierzat.
                • zetkaad Re: co zrobić 28.11.17, 17:13
                  już ktoś o tym pisał, że taka umowa była możliwa, gdy spisywano pierwszą darowiznę. Teraz jest już za późno.
                  • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:19
                    Ahhh za pozno😂 wszystko sie da,autorka nie chce sobie "wiazac rak"😀
              • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 17:10
                No dla mnie by było ważniejsze żeby mieć dach nad głową, niż żeby moje wnuki kiedyś tam w przyszłości miały gotowe mieszkanie (bo teraz i tak w nim nie mieszkają, nie stać ich). Jeśli chodzi o zabezpieczenie przyszłości wnuków, to wuala, przecież odziedziczą mieszkanie w którym mieszkam. Sorry gregory. Każdy specjalista od finansow powie (zwlaszcza kobiecie): zabezpieczaj w pierwszej kolejności wlasną starość, potem dzieci, nie mówiąc o wnukach. Bo jak wylądujesz bez dachu nad głową to nie tylko ty masz przerąbane, ale i jesteś finansowym obciążeniem dla rodziny.
                • lea.letizia Re: co zrobić 28.11.17, 17:13
                  Ale ta kobieta juz nie ma na czym zabezpieczac tej swojej starosci, ona nie ma mieszkania, wysuwajac zadania w kierunku synowej wrecz chce polepszym swoja sytuacje kosztem jej i dzieci.
                  Jedyne srodki na zabezpieczenie moze otrzymac ze splaty domu przez siostre. Life
                  • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:23
                    Padlam.Tesciowa chce polepszyc swoja sytuacje😂dam sobie reke uciacz😥,ze syn w zyciu nie zamierzal jej z mieszkania wyrzucac,ba na synu ciazy obowiazek alimentacyjny i bez umowy dozywocia, tak wiec tesciowa byla spokojna.Niestety,ze do rodziny trafi pospolite ku... o nie przewidziala, ale da sie wszystko odkrecic.Darowizne mozna cofnac.
                    • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:23
                      edelstein napisała:
                      > Padlam.Tesciowa chce polepszyc swoja sytuacje😂

                      Owszem - to co teściowa zaproponowała polepszy jej sytuację - nie da się ukryć.
                      • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:28
                        Najlepiej polepszy jej sytuacje cofniecie darowizny i pokazanie soczystego faka bylej synowej.
              • minor.revisions Re: co zrobić 28.11.17, 17:12
                > Całe szczęście i ja i moja teściowa w takiej sytuacji dogadałybyśmy się bez problemu

                w ramach tego dogadywania się jest opcja, że teściowa z ochotą na stare lata pójdzie się tułać po obcych ludziach? jesteś pewna?
        • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 17:25
          iskierka3 napisała:
          > Swietny pomysl! Nie mozna przeciez dzieciom odbierac przyszlosciwink swoja droga
          > ciekawe, jak na haslo "dzieci" ludziom mozgi miekna. Watek mistrzowski - biedne
          > drobne sieroty ( malo biedne ale to nieistotne, przedstawione jako niemal glod
          > ujace) kontra strasza, potencjalnie bezdomna wdowa. Level masterwink

          Na drugim biegunie stoją wasze obrzydliwości i wyzwiska łącznie z oskarżeniami o zamordowanie męża. Obrzydliwość level master.
          • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 17:30
            Rzadko kiedy forum jest tak jednoglosne jak w ocenie wdoweczki😂
            • sasanka4321 Re: co zrobić 28.11.17, 17:38
              To ze tym malym dzieciom umarl ojciec, to paradoksalnie mniejsze zlo, niz to, ze zostala im taka matka i to ona je wychowa. Szanse na wyrosniecie na normalnego czlowieka wlasciwie zerowe...
            • araceli Re: co zrobić 28.11.17, 18:50
              edelstein napisała:
              > Rzadko kiedy forum jest tak jednoglosne jak w ocenie

              Chciałabyś - wiele osób pisze tu w obronie autorki wątku, Po prostu krzykliwe wyzwiska zawsze bardziej widać.
              • herca Re: co zrobić 28.11.17, 19:51
                cztery osoby to nie jest duzo, to są pojedyncze przypadki
              • herca Re: co zrobić 28.11.17, 19:53
                Dziwne ze nie wypowiedziałas się o wrednej matce autorki, która nie wyprowadza się ze swojego mieszkania żeby można je było sprzedać. Od ust wnukom odejmuje dla własnego komfortu. Jak tak można.
              • edelstein Re: co zrobić 28.11.17, 22:45
                Az cztery😂
          • iskierka3 Re: co zrobić 28.11.17, 18:38
            Kogoz to obrzydliwie wyzywalam?
            Poza tym pisalam o autorce watku, ktora miatrzowsko zestawila strony konfliktu zeby forumowicze skoczyli sobie do gardel. Komplement to bylwink
            A ze ludziom na haslo "dzieci" odwala to prawda. Jak chodzi o cos "dla dzieci" , i nie mowie tu o leku ratujacym zycie, to wiele osob kazde swinstwo usprawiedliwi. Bo "dla dzieci".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka