Mistrzowie drobnych napraw

03.12.17, 22:06
Tak sie chcialam podzielic kolejnym zachwytem nad praca roznych naprawiaczy zegarkow, butow, klamerek od torebek, leather jackets, zapiec przy wisiorkach etc. etc. etc. Wlasnie odebralam od cierpliwego Pana Szewca po raz kolejny poprawione ukochane "pantofelki" a jutro odbiore od Pana Zegarmistrza takie stare cacko, ktore zaczelo sie spieszyc wiec je trzeba bylo oddac do "doktora" ...
Wiem, wiem, ze coraz rzadziej ludzie oddaja cokolwiek do naprawy. Nauczylismy sie wyrzucac i kupowac nowe, bo tak sie czesto po prostu bardziej oplaca. A mnie jakos zal ... wink Zal tej artystycznej pracy dobrych, doswiadczonych rak. Zal tych rzeczy, ktore sie kochalo i poprawialo, bo trudno sie bylo z nimi rozstac ... Zebralam w myslach liste moich Mistrzow Drobnych Napraw i az sie przestraszylam, bo to sa wszystko juz nie najmlodsi ludzie. Ah, let them live forever!
Oddajecie "do naprawy" czy pogodzilyscie sie z tym, ze "nie warto"? Cheers.
https://www.zegarmistrzczyzewski.pl/static/b24/2017/08/zegarek-5-stary-bc9e00f-43ebd4b.jpg
    • mamablue Re: Mistrzowie drobnych napraw 03.12.17, 22:27
      Zdarza mi się korzystać z szewca, który zdecydowanie nie jest wzruszającym staruszkiem, tylko bucowatym trzydziestolatkiem wink Ale fakt, częściej się teraz wyrzuca niż naprawia. Jak tak spojrzeć na trzeźwo, to dość przerażające - ta galopująca produkcja milionów niepotrzebnych rzeczy, by stare (często wymagające drobnej naprawy) wyrzucić.
      • bi_scotti Re: Mistrzowie drobnych napraw 03.12.17, 23:03
        mamablue napisała:

        > Zdarza mi się korzystać z szewca, który zdecydowanie nie jest wzruszającym star
        > uszkiem, tylko bucowatym trzydziestolatkiem wink

        Eeee, moj tez nie jest "wzruszajacym staruszkiem" wink choc dziadkiem juz jest (zdjecia wnukow zdobia 3/4 scian w jego kanciapie) - tak mysle, ze ma jakies 55+, jest ewidentnie niesmialy i wszystkie complements, ktorymi obsypuja go wdzieczni klienci przyjmuje z widocznym zazenowaniem. Jak mi kiedys wyznal, zaden z jego 3 synow nie chce przejac "kanciapy" wiec przyjdzie dzien ... eh ... Podobne wyznanie uczynil kiedys moj Pan Zegarmistrz.
        Np. w Kanadzie jest jeszcze tylko jedna (jedna!) szkola zegarmistrzowska www.ecolehorlogerie.com/ w Trois-Riviere w Quebec. Od 2012 "walczy" o przetrwanie, bo ilosc chetnych studentow maleje dramatycznie z roku na rok. Ja rozumiem, ze to jest signum temporis, no ale jak u Okudzawy "(...) a wsio taki zal (...)", eh ... Life.
    • daisy Re: Mistrzowie drobnych napraw 03.12.17, 22:57
      Naprawiam, kiedy się tylko da, choćby dlatego, że nienawidzę produkować śmieci. Chadzam do szewca, zegarmistrza, krawcowej. Dziś już nikt nie pamięta, co to była repasacja pończoch...
      • aankaa Re: Mistrzowie drobnych napraw 03.12.17, 23:28

        pamiętam smile pończochy/rajstopy zbierane do torebki żeby większą ilość zanieść
        pani naciągała rajstopę na szklankę i takim urządzeniem przejeżdżała po oczku
        www.google.pl/search?biw=1366&bih=656&tbm=isch&sa=1&ei=4HgkWoqqMMyR6ATn7r34Dg&q=repasacja+po%C5%84czoch&oq=repasacja+po%C5%84czoch&gs_l=psy-ab.1.0.0l3j0i24k1l7.122118.128411.0.134033.2.2.0.0.0.0.103.191.1j1.2.0....0...1c.1.64.psy-ab..0.2.189...0i7i30k1.0.Q_OE36B3v5U#imgrc=oxnxaTE2gtPglM:

        i - co najdziwniejsze - takie punkty jeszcze istnieją
    • eliszka25 Re: Mistrzowie drobnych napraw 03.12.17, 23:21
      mieszkam w kraju zegarkow i zegarmistrzow, wiec nawet mi nie wypada po prostu wywalic wink. moj zegarek nosze do zegarmistrza co jakis czas, a to ustawic, bo cos mu tam sie pospieszylo albo spoznilo, a to wymienic baterie, a to przeczyscic. teraz chce wymienic pasek, bo sie powycieral.

      buty rzadziej naprawiam, ale ostatniej zimy dalam do szewca moje ukochane kozaki. wychodzily sie w nich podeszwy, a wlasciwie wyslizgaly i nie bylam w stanie normalnie chodzic. szewc podzelowal na nowo i znow jest ok.

      do niedawna nosilismy kurtki do kaletnika, ale chyba te czasy nam sie wlasnie skonczyly. mielismy swoj sprawdzony zaklad w polsce. w tym roku przez kilka miesiecy remontowano ulice i tory tramwajowe w uliczce, gdzie miescilo sie kilku drobnych rzemieslnikow. ich "zaklady" nie wytrzymaly kilku miesiecy bez klientow. cala ulica byla rozkopana i nawet dojsc sie tam nie dalo. kiedy ostatnio tam bylam, wszystkie zaklady byly na glucho zamkniete sad.
      • bi_scotti Re: Mistrzowie drobnych napraw 03.12.17, 23:50
        Ah, Szwajcaria smile Moja Najstrasza mieszkala i pracowala czas jakis w "kraju zegarkow" i wedlug niej to byl perfect time w kwestii naprawiania wszystkiego. Miala takie ukochane kozaki, na ktore u nas nikt by juz pewnie nie spojrzal a w Geneva jakis dobry Pan Szewc zajal sie nimi czule (kilka razy!) i kozaki zaliczyly chyba wszystkie mozliwe "kocie zycia" (9?) big_grin Podobnie miala z odziedziczana po kolei bizuteria, ktora jacys zyczliwi Swiss jewelers wyczyscili, ponaprawiali, doprowadzili do nomen-omen blyszczacego stanu. Z kolei gdy pracowala w PL, odkryla zjawisko "overlock" tudziez artystycznego cerowania - po powrocie do Kanady, udalo jej sie nawet znalezc pewna wiekowa Niemke, ktora wciaz sie tym para. Oby jak najdluzej smile Cheers.
        • mikams75 Re: Mistrzowie drobnych napraw 04.12.17, 00:40
          no nie wiem... ja tam wszystko co do naprawy wywoze do pl, bo ceny uslug/napraw w szwajcarii wspieraja produkcje smieci.
          • eliszka25 Re: Mistrzowie drobnych napraw 04.12.17, 07:32
            z zegarkiem chodze tu na miejscu, bo nie chce czekac 2-3 miesiace, az bede w polsce, ale wszystko inne tez naprawiam w pl. ze wzgledu na ceny wlasnie.
    • koronka2012 Re: Mistrzowie drobnych napraw 04.12.17, 00:01
      Jak mogę to naprawiam - o ile znajdę speca, co wcale nie jest łatwe w dzisiejszych czasach, bo mało jest takich punktów, w poręcznym miejscu i czynnych w odpowiednich godzinach. Wiem, są sieciówki w CH, ale to nie to samo co porządny warsztat, gdzie mają nie tylko standardowe usługi ale i wykazują pewną kreatywność. Miałam np. problem z klamrą przy szerokim pasku, ozdobiona kawałkiem skóry, która jakoś się przetarła. Pan ją zreanimował za grosze, pasek jak nowy.
      Pani od cerowania artystycznego uratowała mi markowy sweterek. Szewc skrócił paski w sandałkach nabytych mega okazyjnie, i ciut za luźnych.
    • beataj1 Re: Mistrzowie drobnych napraw 04.12.17, 00:08
      Mam znajomego rodziny, który jest specjalistą od drobnych napraw.
      On robi prawie wszyscy jest elektryczne, nie wiem jak bym funkcjonowała bez niego. Coś się zepsuje daje jemu a in siada dlubie i przynosi zreperowane. Hitem było to jak kiedyś mi przewinal silnik od jakiegoś odkurzacza. Rozłożył silnik i go nawinal od nowa. I działało. Uwielbiam go.
      Ja znowu jestem nadworną krawcową rodziny. O i jeszcze zajmuje się wszelkimi przemalowywaniami.
    • aankaa Re: Mistrzowie drobnych napraw 04.12.17, 00:09
      niedługo nic nie naprawimy bo synowie/córki ematek pójdą na studia...

      no, chyba że trafi się jakaś zakała rodzinna wink i stwierdzi, że chce być wziętym rzemieślnikiem a nie trybikiem w korpo
    • mikams75 Re: Mistrzowie drobnych napraw 04.12.17, 00:42
      naprawiam co sie da, jednak najczesciej slysze, ze sie nie da/nie oplaca sie. Renowacja mebli nie bedacych drogimi antykami tez sie nie oplaca.
      • bi_scotti Re: Mistrzowie drobnych napraw 04.12.17, 00:56
        mikams75 napisała:

        > Renowacja mebli nie bedacych drogimi antykami tez sie nie oplaca.

        Znam 3 osoby, ktore sie tym zajmuja jako hobby na emeryturze. Nie na zarobek. I tacy sa cool, ze sie autentycznie ciesza gdy sie ich poprosi o zadbanie o stary fotel czy krzeslo. Nie chca $$$ wiec tylko ja mam potem klopot z wymyslaniem rewanzu wink Moze niektore rzemiosla przetrwaja wlasnie jako hobby szwarnych emerytow, hmmm ... Cheers.
        • mikams75 Re: Mistrzowie drobnych napraw 04.12.17, 01:13
          ja bym moze i sama hobbystycznie odnowila, ale niestety w mojej okolicy materialy obiciowe kosztuja stanoczo za duzo, a potrzebuje sporo metrow. O zakupie sprzetu potrzebnego do tego, nawet drobnego nie wspomne.
    • tereska.z.bombaju Re: Mistrzowie drobnych napraw 04.12.17, 06:25
      Naprawiam co się da. To czego nie naprawi mój mąż złota rączka zanoszę do szewca, zegarmistrza itp.
    • b-b1 Re: Mistrzowie drobnych napraw 04.12.17, 07:14
      Kocham mojego szewca miłością wielką ....ma już ze sto lat (no może trochę mniejwink ale nadal jest w tym samym miejscu, co ponad 30 lat temu i wygląda tak samo i naprawia tak samo dobrze i "obsługuje" już 3-cie pokolenie mojej rodziny.
      Tak się ostatnio zastanawiałam-co będzie jak go zabraknie... Naprawiamy sporo- buty, torby, plecaki, sprzęt jeździecki-jak dla mnie- człowiek nie do zastąpienia.
    • kura17 Re: Mistrzowie drobnych napraw 04.12.17, 08:26
      buty nosze regularnie do szewca, bo mam "dziwny" gust i do butow sie przywiazuje i mnie drazni, gdy moja ukochana para sie psuje ... akurat tutaj szewcow sie troche spotyka, nawet w centrach handlowych bywaja regularnie i oblozeni sa robota. to samo z krawcami/krawcowymi - tez zanosze rzeczy i tez terminy dlugie ...
      zegarkow nie nosze, wiec do zegarmistrzow nie chodze, ale moja siostra poluje na pchlich targach na rozne cudenka, na ogol troche podpsute i ma w polsce zegarmistrza, ktory jej to naprawia ... czesto za symboliczna kwote "bo taki fajny okaz pani znalazla" ... wink to starej daty zegarmistrz, zajmuje sie wylacznie zegarkami mechanicznymi, "bateri nie zmienia", hehe ...

      a taka osoba, co to wszystko "sam potrafil" bym moj dziadzius. umarl pod koniec lat 80-tych, w trudnych czasach i zawsze byl "zlota raczka". potrafil naprawic zegarek (pamietam go z ta zegarmistrzowska lupa w oku), kazde buty, szyl - i z materialow i ze skory - mielismy cala rodzina piekne wypasione torebki, najmodniejsze ... pamietam, jak pojawila sie moda na takie torebki-jamniki (pamietacie???) i to szyte z kawalkow skory - dziadzius wszystkie nas obdarowal, cial skore na takie malutkie prostokaty, wycinal dziurki, aby te prostokaty polaczyc rzemieniem "na krzyz" i to naklejal na material, z ktorego robil torebke ... no cudenka potrafil zrobic smile
Pełna wersja