Dodaj do ulubionych

Teściowa i fotelik

10.12.17, 21:09
Roznosi mnie *@%$&^@%$&. Teściową śmieszy wożenie dzieci w fotelikach, bo przecież kiedyś nie było fotelików, a poza tym można przecież jechać wolno i uważać. Kiedy męża nie było, a ja wracałam skądś z córką komunikacją miejską, to zawsze biadoliła, że przecież w taxi nie trzeba mieć fotelika i czemu robię cyrki i męczę dziecko komunikacją. Żadne moje agumenty nie docierały, przerobiłam wszystkie, łącznie z prezentacją filmów z internetu.

Ale wczoraj przegięła. Młodsze dziecko spędziło kilka dni w szpitalu. Mąż kursował między domem a szpitalem, a ponieważ młodsze na oddziale zakaźnym, to córkę zostawiał u teściów. Wczoraj miał ją odebrać, ale wpadł jeszcze do domu ogarnąć przed naszym powrotem i zrobić coś do jedzenia.

Teściowa jednak uznała, że już jest mocno zmęczona wnuczką, więc zamiast czekać na syna, to ją odwiozła z teściem do domu. Wsadziła ją po prostu na tylne siedzenie do auta, zapięła jej pasy, trzymała za rączkę w czasie jazdy (teść prowadził) i przyjechali tak do nas.

Jak się dowiedziałam, to zadzwoniłam i zrobiłam aferę. A teściowa ze śmiechem, że przecież nic się nie stało, teść jechał ostrożnie, a do nas nie jest daleko (jakieś 10min samochodem). Mam wrażenie, że fakt, iż nie wydarzył się wypadek traktuje jako potwierdzenie, że ona oczywiście mia rację i foteliki nie są potrzebne na krótkie i powolne trasy, a ja jestem histeryczką.

Teraz jak gdyby nigdy nic wysyła sms typu "jak dzieci" itd., a ja mam ochotę strzelić jej w durny pysk. Mąż mówi, że nie warto w kółko wałkować tego tematu, po prostu nie będziemy więcej prosić jej o pomoc przy dzieciach, a mnie nosi! Szczególnie że traktuje to jakby nic sie nie stało!
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:17
      Twój mąż ma rację, więcej ich nie proście. Z Twojego opisu wynika, że są niereformowalni niestety.
      Ciebie nosi a oni mają czyste sumienie. Nie warto się ścierać.
      • bywalec.hoteli Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 22:19
        Jedyna opcja: kupić teściowej fotelik i zamontować w samochodzie
        • 7katipo Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 09:17
          Prawda. Tak właśnie zrobiłam. A jak fotelik już był, to dziecko do niego wkładała. I wszyscy zadowoleni.
        • emka_uk Re: Teściowa i fotelik 12.12.17, 22:52
          I kasa będzie wydana w błoto bo tacy ludzie są niereformowalni. Wsadzi dzieciaka w fotelik i zapnie byle jak.
          Matka mojej chrześnicy skąpiła na fotelik- zwykły z hipermarketu kupiła bo koniecznie musiał być "różowy" i w ogóle że na porządny to ona nie ma kasy- ale na inne zbędne duperele kasa była. Zaoferowałam, że to co na fotelik ona ma to ja dołożę od siebie kilka stówek i kupi się lepszy z górnej półki. Poszła i kupiła ten "różowy". Dobrze, że kasy nie dołożyłam bo po co- ona nawet w tym "styropianie" co kupiła nie zapinała młodej tak jak trzeba- było na zasadzie "byle mandatu nie dostać".
    • paloma_blauwinder Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:21
      Wyżaliłaś się na ematce i już czujesz się OK. Ale dziecko będziesz dalej zostawiać pod opieką nieodpowiedzialnej i głupiej osoby, bo tak jest tanio i wygodnie.
      • muchy_w_nosie Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 23:01
        He, he ... takie życie.
      • dziennik-niecodziennik Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 02:05
        A skad ten wniosek?...
    • kkalipso Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:23
      Histeryczka jesteś i tyle ....
      Jak można o matce męża mówić że masz chęć strzelić w pysk ?! Teścia już nie ?!
      Pomogła wam jak mogła wiele kobiet takie teściowe by chciały a ty jeszcze z gębą. Se nianię wynajmij i zapłać następnym razem. Podejrzewam że termin odstawki ci nie pasował.
      • semihora Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:28
        Pogrzało cię?
      • lauren6 Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:30
        Wielka pomoc jak przy okazji mogła zabić dziecko. Niech się nie zgłasza do opieki nad wnuczką skoro jest na to za głupia.
        • kkalipso Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:51
          To nie wyprawa z Warszawy do Krakowa.
          Mogła, skoro taka przezorna teściom fotelik podstawić.
          • aerra Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 22:05
            No i co z tego, że to 5 km, a nie 300? Na 5 nie może się zdarzyć wypadek? Z winy innego kierowcy, wiec to, że ktoś jedzie "wolno i ostrożnie" nie ma żadnego znaczenia.
          • thea19 Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 22:40
            najwiecej wypadkow zdarza sie blisko domu, co jest statystycznie uzasadnione
          • lauren6 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 08:23
            Teściowa nie jest osobą ubezwłasnowolnioną. Bardzo nie podoba mi sie przerzucanie winy za nieodpowiednie zachowanie na autorkę i jej męża.

            Autorka nie ponosi żadnej winy za głupotę tesciowej. Tesciowa jest dorosła i ponosi pełną odpowiedzialność za swoje czyny. Dla własnej wygody zaryzykowala życie i zdrowie wnuczki. Ona i tesć są nieodpowiedzialnymi idiotami.
            • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:04
              Nie ponosi winy za głupotę teściów, nie samej teściowej, nie wiem dlaczego tylko do teściowej pije.
              Poza tym jak wiedziała, jakie teściowa ma priorytety i że jednym z nich nie jest bezpieczeństwo dzieci to nie powinna dziecka pod jej opieką zostawiać. Jak już zostawiła, to przynajmniej mogli zamontować im fotelik w samochodzie.
              Wina jest po obu stronach, niestety.
              • lauren6 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:43
                Wytłumacz po co ojcuec miał montowac fotelik w samochodzie dziadków skoro miał za kilka h odebrać córkę? Bo cierpi na nadmiar wolnego czasu?
                Autorka czepia się teściowej, bo to był jej pomysł niebezpiecznego przejazdu.

                > Poza tym jak wiedziała, jakie teściowa ma priorytety i że jednym z nich nie jest bezpieczeństwo dzieci

                To był pierwszy raz. Wcześniej autorka nie wiedziala, że ma aż takich durnych teściów. Nie można kogoś obwiniać za cudzą głupotę.
                • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:49
                  na wszelki wypadek, bo wiedzą, że teściowie są mobilni i mogą z dziećmi gdzieś pojechać, a że kilka godzin to jednak sporo czasu i plany mogą się pozmieniać...... choćby dlatego.
                  Autorka wiedziała jakie podejście do fotelików ma teściowa, to tym bardziej powinni zabezpieczyć dziecko.
                  • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:16
                    Ja to jestem beznadziejnie glupia. Bo jak uprzejmosciowo siedzialam ze znajomymi dziecmi i nagle musialam wyjsc, to kombinowalam jak kon pod gorke, jak to ogarnac, w koncu sa sasiedzi, taksowki, rodzina z dziecmi, jakies rozwiazanie udalo sie znalezc. A przeciez siedzialam, bo rodzice pojechali sobie na wycieczke po okolicy, zjesc lody i przejechac sie diabelskim mlynem tylko we dwoje. No ale skoro obiecalam, to dotrzymywalam obietnicy.
                  • panterarei Re: Teściowa i fotelik 13.12.17, 10:55
                    Trolujesz
          • emka_uk Re: Teściowa i fotelik 12.12.17, 22:54
            Nikt teściowej nie prosił o odwiezienie dziecka. Wypadek to się może i na odcinku 500 metrów wydarzyć - i to poważny.
    • dziewczyna_z_plazy Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:23
      Rozumiem twoje wzburzenie, ale stało się i szczęśliwie dobrze skończyło. Wyjść masz kilka:
      - nie korzystać z pomocy teściów ( da się )
      - uciąć kontakty ( żart, takim ematkowym schematem pojechałam)
      - nastraszyć teściową mandatem ( oj mamo, jak w naszej okolicy łapią tych kierowców i mandaty taaakie, że hej ! )
      - pokazać film na youtube z crash testów i zapytać co o tym myśli.
      Mój szwagier raz tak mędrkował ( a po cooooo ? ) Odpowiedziałam, że fotelik tak na wypadek, jakby syn zechciał zabrudzić mi boczną szybę zawartością swojej czaszki, a że sprzątać nie lubię ... Głupie pytanie, głupia odpowiedź.
    • pelissa81 Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:26
      Masakra sad(( Skad tcy ludzie sie biora? Wspolczuje bardzo. Ostatnio kolega podwiozl moja 5 latke na poddupniku, juz sie zjezylam i wsieklam na siebie, ze moglam sama ja odebrac z odwiedzin. Ale bez niczego to juz jakis horror, chociaz przeciez my sami tak spedzilismy dziecinstwo na tylniej kanapie malucha.

      Niestety nowe badania sa niepodwazalne, a 30 lat temu bylo mniej samochodow i wszyscy jezdzili spokojniej i wolniej.
      Swoja droga zapamietaj jak tesciowa bedzie sie chciala leczyc jakimis nowymi lekami - 30 lat temu nie bylo i ludzie zyli wink

      No i zapewne bedziecie musieli mocno ograniczyc ich samodzielne kontakty.
      • minerallna Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 01:57
        pelissa81 napisała:
        (...) Swoja droga zapamietaj jak tesciowa bedzie sie chciala leczyc jakimis nowymi lekami - 30 lat temu nie bylo i ludzie zyli wink (...)

        Gdybym miała takich teściów dokładnie tak bym powiedziała.
        Ale ja nie mam problemów z komunikacją. A teściowie słuchają się, mnie wink big_grin
        • pelissa81 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 11:13
          Bo jak tylko teściowa złamie biodro, to zaopatrzy się w balkonik najnowszej generacji a łóżko będzie z pilotem. Ale fotelik to fanaberia wink
          • kk345 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 22:01
            Czyli po urodzeniu sie wnuka dziadkowie z obu stron powinni zdublowac u siebie wszelkie okołodzieciowe akcesoria, typu łóżeczko, kojec, wozek, foteliki na wszystkie rozmiary itp? Bo inaczej nie zasługują na bycie dziadkami?
            • rosapulchra-0 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 22:33
              Nie wszelkie, nie przeginaj.
            • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 12.12.17, 08:34
              Skad ten pomysl? O ile wszystkie wymienione akcesoria sa zbedne to jednak zeby przewiezc dziecko trzeba miec fotelik bo takie mamy przepisy. Jak dziecko przebywa u dziedkow to wygodnie jest miec wiecej niz jeden fotelik (zwlaszcza jak masz 2 dzieci)
    • tanebo2.0 Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:32
      Oj tam. Pierwsza kontrola policyjna i mandat a teściowa poleci do sklepu kupić fotelik...
      • arwena_11 Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 22:03
        dlaczego to teściowa ma kupić fotelik? Może autorka powinna kupić i dać teściom?
        • jematkajakichmalo Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 22:13
          Też o tym pomyślałam, niech mają awaryjnie chociaż podpupnik...
          Ja przylatuje do rodziców może 2 razy w roku, a podpupnik woza na stałe w bagażniku.
        • landora Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 21:36
          Bo to ona chce wozić dziecko swoim samochodem? Autorka o to nie prosiła, po dziecko miał przyjechać ojciec.
          • aamarzena Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 21:44
            Ojciec miał przyjechać po wizycie w szpitalu. Ale pojechał sobie do domu. Gdyby przyjechał po dziecko tak jak się umówił z rodzicami to cała sytuacja by nie zaistniała.
    • mamma_2012 Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:40
      Było, minęło, ale już nigdy nie zostawisz dzieci pod opieką kogokolwiek bez zainstalowania fotelika, bo chyba masz nauczkę.
    • rosapulchra-0 Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:45
      Posłuchaj męża.
    • vodyanoi Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:52
      Jestem żywym przykładem na to, że wypadek może zdarzyć się po dosłownie ruszeniu samochodem.

      Z mojego wypadku ostatnie co pamiętam, to że sięgam po pas i próbuję trafić klamrą w zapięcie. Nie zdążyłam. Samochód przejechał ok. 200 metrów, gdy na skrzyżowaniu uderzył w nas inny samochód. Reszta pasażerów pasy zdążyła zapiąć. Ja nie. Reszcie pasażerów nic się nie stało. Ja wyfroterowałam swoją twarzą asfalt, gdy samochód koziołował. Wybiłam głową trzy szyby. To było kilkanaście lat temu, a ja do dziś zmagam się z konsekwencjami tego wypadku.

      Nigdy takiej durnej osobie jak twoja teściowa nie powierzyłabym dziecka, nawet na 5 minut.
      • babcia.stefa Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:59
        Mój znajomy nawet nie potrzebował ruszać, w jego stojący samochód uderzył pijany kierowca, właśnie w chwili, kiedy tenże znajomy sięgał do zapięcia pasów (chciał zdjąć kurtkę zanim ruszy, bo uznał, że będzie mu jednak za ciepło i niewygodnie). Miał więcej szczęścia, bo pewnie skończyłoby się podobnie.
    • papagada Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 21:59
      A czy tesciowa na fotelik? Ja niestety musialam kupic dwa dodatkowe. Rodzicom i tesciom. Uderzylo mnie to po kieszeni, ale wiedzialam , ze sami kupia albo bylr jakie, albo beda odeozic dziecko bez.
    • aj.riszka Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 22:02
      Zhadzam sie z mezem. Nie ma sensu przekonywanie, walka na argumenty, po co? Trzeba uspokoic sie i zaakceptowac taki stan rzeczy.
      Tescie najwidoczniej z tych "zawsze wiedzacych wszystko lepiej".
      • aj.riszka Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 22:03
        *zgadzam
        • aj.riszka Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 22:12
          *tesciowie, tesciowie smile
    • kanna Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 22:25
      Czemu teściowa nie ma fotelika (zostawionego przez Ciebie) skoro ma samochód i pilnuje Twojego dziecka?
      • kk345 Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 23:33
        Bo wtedy nie dałoby sie pomstować na głupotę i wredotę babci
        • misoune Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 05:40
          Mam identyczne zdanie.
        • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 07:38
          Nie doceniasz ludzi. Sytuacja, w której dziecko przyjechałoby luzem, a fotelik w bagażniku, przy ludziach z takim nastawieniem jest całkiem prawdopodobna. Bo instalacja fotelika to wysiłek. Zbędny.
          • lauren6 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 08:26
            Tak pewnie by było.
          • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 09:11
            Jaka instalacja? Mozna kupic taki ze pasem przypinasz
            • thea19 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 10:09
              prawdopodobienstwo prawidlowego montazu fotelika pasem przez osobe, ktora tego nigdy nie robila wynosi okragle zero. jak ktos niekumaty, to niech na isofix montuje, tu nie ma bledow.
              • lauren6 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 10:42
                Już widzę jak ematki kupują dziadkom foteliki montowane na isofix (w Polsce ich cena jest zbliżona do płacy minimalnej).
                • thea19 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 11:01
                  15-36kg kosztuja zdecydowanie ponizej tysiaca i to te dobre a nie antymandaty. przedzial 9-18 jest kosztowny ale to tylko w przypadku rwf
                • emka_uk Re: Teściowa i fotelik 12.12.17, 22:56
                  Nie dramatyzuj. BeSafe kosztuje mniej niż 1000.
            • beverly1985 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 10:34
              Prawidlowe przypiecie fotelika pasami jest trudne. Ludzie ucza sie tego na kursach.
              • gryzelda71 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 10:57
                Pewnie latamiwink
                • thea19 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 11:03
                  aby fotelik spelnil swoja role musi byc dobrany do dziecka, do auta, prawidlowo zamontowany i dziecko musi byc prawidlowo zapiete. 90% dzieci jezdzi z zle dobranych fotelach a do tego beznadziejnie przypietych, w kurtkach, z bula w lapie.
            • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:21
              Ludzie maja problem, zeby wlozyc sprzaczke pasa w uchwyt i jezdza trzymajac sprzaczke przy biodrze reka, a Ty zakladasz, ze przeloza ten pas przez dwie dodatkowe dziurki. Zawsze jestes tak optymistyczna?
              • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:26
                Nie wiem jakie te foteliki macie ze trzeba kursow zeby w nie dziecko zapiac...
                • beataj1 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:33
                  Och. Nie wiesz jak to jest. To podstawowa zasada, zwłaszcza w kwestii produktów dla dzieci.
                  Jak co s wymagało kursów, wielogodzinnego orania w necie celem znalezienia jednej jedynej dostępnej niewielu opcji to oznacza że jest najlepsze. Coś co jest w wesji limitowanej, tajemniej i wymagającej naprawdę dużo wysiłku, jest lepsze od tego co po prostu poszłaś i kupiłaś.
                  Trzeba się namęczyć by to miało wartość. Im bardziej się przyłożysz (a jak już uda się zdobyć wydrukowany na ładnym papierze certyfikat, to idealnie) tym lepiej. Jak się nie przykładasz - to olewasz.
                  To ma znaczenie w fotelikach, żywieniu, zabawkach, szkołach, kursach itd itd. Musi być trudno - wtedy jest coś warte.
                  • iza.753 Re: Teściowa i fotelik 13.12.17, 16:23
                    beataj1 napisała:

                    > Och. Nie wiesz jak to jest. To podstawowa zasada, zwłaszcza w kwestii produktów
                    > dla dzieci.
                    > Jak co s wymagało kursów, wielogodzinnego orania w necie celem znalezienia jed
                    > nej jedynej dostępnej niewielu opcji to oznacza że jest najlepsze. Coś co jest
                    > w wesji limitowanej, tajemniej i wymagającej naprawdę dużo wysiłku, jest lepsze
                    > od tego co po prostu poszłaś i kupiłaś.
                    > Trzeba się namęczyć by to miało wartość. Im bardziej się przyłożysz (a jak już
                    > uda się zdobyć wydrukowany na ładnym papierze certyfikat, to idealnie) tym lepi
                    > ej. Jak się nie przykładasz - to olewasz.
                    > To ma znaczenie w fotelikach, żywieniu, zabawkach, szkołach, kursach itd itd. M
                    > usi być trudno - wtedy jest coś warte.
                    >

                    Byłoby śmiesznie gdyby nie chodziło o bezpieczeństwo dziecka. Bo wiesz, z ekosreko jedzenia i chińskiego w przedszkolu to i ja się nabijam, ale że znam się nieco na fizyce i statystyce to dziecko będę woziła w taki sposób żeby było jak najbezpieczniej.

                    To oznacza również, że nie interesuje mnie to, że w taksówce można bez fotelika, że trzecie dziecko można luzem (bo są dwa zapasowe), ani to że za czasów babci woziło się na rękach i wszyscy żyją (a przynajmniej ci co przeżyli żyją). Nie interesuje mnie to, że ktoś ma z tego heheszki (=czuje się bardziej wyluzowanym rodzicem), mogę się tylko dziwić że wybór fotelika ktoś może oceniać przez pryzmat szpanu albo wyścigu po medal z ziemniaka.
                    • vi_san Re: Teściowa i fotelik 13.12.17, 23:46
                      Wybór fotelika przez pryzmat szpanu można oceniać jak najbardziej, ale: jeśli głównym argumentem za wyborem danego fotelika jest "Bo ma nadruk firmy X", albo "Bo ma być różowy i z takimi śmiesznymi, perłowymi paseczkami!". Sorry, ale wówczas to JEST szpan a nie troska o bezpieczeństwo dziecka, gdyż model może być tandetną podróbą firmówki i być g... wart, ale liczy się, że ma właściwy napis, albo tez pasuje do lakieru wozu czy tam koloru tapicerki. W każdym innym przypadku, kiedy argumenty za kupnem tego a nie innego fotelika są racjonalne - nie ma dyskusji o "szpanie". I słusznym jest mieć czyjeś "heheszki" i prześmiewki głęboko w... Braku poważania.
                • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:12
                  Nie ma tak prostej konstrukcji fotelika, zeby nie byla za trudna dla osoby, ktora go nie chce zainstalowac.
              • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:29
                z tego wynika , że absolutnie nikt oprócz rodziców nie podoła ogarnięciu fotelików dla maluchów, to po jakiego kija zostawiać dzieci pod opieką takich ludzi. Trzeba ze swoimi dziećmi 24h na dobę spędzać.
                • beataj1 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:35
                  E tam, czasem wręcz rodzice też nie dają rady. Bo jak nie skończyli kursu montowania fotelika, to skąd mają wiedzieć jak to zrobić.
                  Ciekawe czy są już na rynku kołczowie od fotelików.
                  • thea19 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:21
                    Poszukajna jutubie filmikow z inspekcji fotelikow. Zobaczysz jak przecietny kowalski zamontowal prosty fotelik.
                    • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:24
                      No patrze i glownie pretensje typu „kurtke trzeba zdjac”
                        • ichi51e Re: Teściowa i fotelikchyba ogladalysmy rozne fil 12.12.17, 12:25
                          Przeciez to jest rezyserowane...
                          • thea19 Re: Teściowa i fotelikchyba ogladalysmy rozne fil 12.12.17, 13:18
                            Gdybym nie widziala pod przedszkolem tego na masowa skale to i moze tez bym uznala film za fejk. Lupina stawiana na siedzeniu ( przodem, a jak!) bez zadnego mocowania, foteliki pelnoletnie i polamane, 3latki na poddupnikach. Wejdz na olx i zobacz jakie kwiatki sprzedaja, najbardziej podobaja mi sie opisy: brakuje pasow ale mozna dorobic, pekniety styropian mozna skleic, dziura nie przeszkadza w uzytkowaniu. Teraz to nawet dmuchane foteliki z ali sciagaja a ludzie kupuja bo tanie.
          • semihora Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:00
            Też uważam, że tak by było.
          • kk345 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 22:04
            >Nie doceniasz ludzi. Sytuacja, w której dziecko przyjechałoby luzem, a fotelik w bagażniku, przy ludziach z takim >nastawieniem jest całkiem prawdopodobna. Bo instalacja fotelika to wysiłek. Zbędny.
            Turzyco, nie poznaję Cię... co się dzieje?
            • turzyca Re: Teściowa i fotelik 12.12.17, 00:37
              Ja po prostu bardzo nie lubię pogrzebów z białymi trumnami.

              Opisywany numer zrobił mój własny krewny, z własnym wnukiem. A mnie do tej pory trzęsie. Tak, nic się nie stało. Im wtedy. Ja na tej trasie zaliczyłam stłuczkę, też nam się nic nie stało, bo wszyscy byli przypięci. Takie rzeczy na końcu wsi na końcu kraju.
              • kk345 Re: Teściowa i fotelik 12.12.17, 14:40
                A ja się po prostu przyzwyczaiłam do Twoich mądrych, wyważonych wypowiedzi i zaskakuje mnie turzyca, zarzucająca obcej babci (obcym ludziom) złą wolę i najgorsze intencje.

                P.S. Odezwij się, kiedy/jeśli znów nas będziesz wizytować smile
        • lauren6 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 08:28
          Ale fotelika nie było, a ojciec dziecka miał zaraz przyjechać po córkę. Jak babcia koniecznie chciała pozbyć się wnuczki to mogła zamówić taksówkę z fotelikiem.

          Absolutnie nic nie usprawiedliwia jej głupoty.
      • angeka2 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 19:33
        I co z tego, że ma samochód? Ma też rower w piwnicy, to mam jej zawczasu przynieść fotelik rowerowy i kask?

        Miała posiedzieć z wnuczką, mąż miał ją odebrać. Zresztą mogła zadzwonić, to by po córkę przyjechał. Nie musiała sama odwozić, tym bardziej, że nie ma fotelika, a mąż byłby po córkę za kwadrans, gdyby dała znać.

        Teściowie nigdy w życiu moich dzieci nie wozili swoim gruchotem, zawsze my do nich przyjeżdżaliśmy albo oni do nas, nigdy nie prosiliśmy ich, żeby odwozili dzieci, jak również wiedzieli, co myślimy o jeździe bez fotelika.
        • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 21:16
          Tylko wiesz to, że wy powiedzieliście, że miała z nią siedzieć w domu, o niczym nie świadczy, teście nie są przez was i przez wasze dziecko ubezwłasnowolnieni, a chyba ich takimi chcesz widzieć. Jeśli chcesz żeby ktoś wykonywał twoje polecenia, wynajmij nianię, wtedy będziesz mogła egzekwować jak zapłacisz.
          W pewnym wieku fotelik to nieodzowny towarzysz dziecka i warto na przyszłość, jak będziecie zostawiać je pod czyjąś opieką o tym pomyśleć. Rozwiązanie była bardzo proste, szkoda że dwoje dorosłych ludzi, rodzice dwójki dzieci nie pomyśleli o tak prostym rozwiązaniu jak pozostawienie fotelika dziadkom.
          Zamiast teściowej strzelić w ryj, strzel we własny.
          • landora Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 21:43
            Chyba sobie żartujesz.
            Jeśli uzgadniasz z dorosłymi ludźmi, dziadkami twojego dziecka, że się nim zajmą w swoim domu i odbierze je tata, to chyba oczywiste, że się tego trzymają i nie odwożą dziecka sami bez uprzedzenia. Tym bardziej, że nie mieli fotelika, wiec to opcja odwożenia dziecka powinna odpaść w przedbiegach. Jeśli chcieli odwozić dziecko, to powinni byli powiedzieć "Jacek, słuchaj, przepnij nam fotelik, odwieziemy Małgosię sami". Tak robią dorośli ludzie.
            • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 22:01
              Jak już chcesz być taka hej do przodu to zauważ, że ojciec miał przyjechać po dziecko prosto ze szpitala, a tego nie zrobił. Jacek oczywiście skończony dureń sam się nie domyśli, ze jak zostawia dziecko pod opieką mobilnych dziadków to dla jego bezpieczeństwa warto zostawić fotelik.
              Sami od siebie rodzice zdrowego rozsądku nie wymagają, a szkoda, bo powinni zacząć od siebie.
              • kk345 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 22:09
                Bo w tej opowieści występują tylko zła macocha i pokrzywdzona księżniczka- zarówno mąż macochy jak i skrzywdzonej księżniczki to bezwolne pacynki, nie potrafiące sie odezwać i z rezygnacją kiwające głowami "tak, kochanie" "uspokój się kochanie", kiedy panie walcżą między sobą o władzę i wpływy. Syn może łatwo zakończyć dyskusję wręczając rodzicom fotelik i montując go w ich aucie, ale przecież to zakończyłoby świętą wojne, no jakże tak? I tak, pod pozorem walki o dobro dzieci wojenka potrwa do pełnoletności wnuczątsmile
        • aamarzena Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 21:38
          No tak, teściowa jako darmowa opiekunka jest cacy, ale poza tym jest głupia, trzeba ją strzelać w pysk, a do tego jeździ gruchotem. Nie mam więcej pytań. Zatrudnij opiekunkę, po co się męczyć z głupia teściową?
          • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 22:03
            Porażające jest jaką ta dziewczyna czuje wyższość nad teściową, tą złą niedobrą, głupią babą, która niestety musiała być matką jej "rozgarniętego" męża.
            • aamarzena Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 22:08
              Też mnie to uderzyło.
            • attiya Re: Teściowa i fotelik 12.12.17, 06:58
              100/100
              tylko po co sobie dziewczę wzięło takiego "rozgarniętego" męża wychowanego przez głupią babę? oj, oby za 20 kilka lat jej synowa albo zięć tak samo o niej powiedzieli i jeszcze przy okazji w durny pysk ją strzelili
      • landora Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 21:39
        Bo nie miała tego dziecka nigdzie wozić...
    • capa_negra Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 22:37
      Ja się tylko chciałam zapytać czy komunikacją miejską bezpieczniej?? tam też bez fotelika. Niby gabaryty pojazdu większe, ale też więcej twardych elementów niż w standardowym samochodzie.
      Z ciekawości pytam
      • muchy_w_nosie Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 23:05
        Chyba bezpieczniej ze względu na gabaryty właśnie i prędkość. Jednak autobus po miescie nie jedzie 70-80km/h a samochd a i owszem i to często tam gdzie ograniczenie do 50.
      • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 09:12
        Inaczej sie sily rozkadaja w autobusie bo masa i predkosc inna
      • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:29
        No jeszcze nigdy nie widzialam samochodu, ktory probowal wymusic pierwszenstwo na pociagu metra. wink A serio, to owszem komunikacja publiczna jest bezpieczniejsza, wielkogabarytowe pojazdy miejskie biora udzial w znacznie mniejszej ilosci stluczek i wypadkow, a skutki tych wydarzen zazwyczaj sa mniej powazne, co wynika takze z mniejszych predkosci i wiekszej masy - idiote, ktory wymusil pierwszenstwo, autobus zazwyczaj pcha przed soba.
        • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:35
          bo w każdym mieście metro jest smile
          W autobusie niestety o wypadek też bardzo łatwo , wystarczy że autobus gwałtownie zahamuje, małe dziecko ma mały ciężar i leci daleko, oj daleko. W wypadkach autobusów, przeważnie poszkodowani to właśnie dzieci i starsze osoby.
          • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:45
            Owszem, dzieci i starsze osoby nie maja sily sie utrzymac uchwytow i dlatego sa poszkodowane, ale nadal jest to nieporownywalnie bezpieczniejsza metoda podrozowania. W przeliczeniu na przejechane kilometry to najwiekszym ryzykiem w przypadku uzywania komunikacji miejskiej jest dojscie do przystanku, bo w Polsce piesi sa rozjezdzani nie tylko na pasach, ale nawet na pasach z sygnalizacja swietlna.

            Zreszta sama sprawdz, kiedy ostatnio w dowolnym polskim miescie zginal nieletni pasazer autobusu, a kiedy w tym samym miescie nieletni pasazer samochodu.
            • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:51
              masz może jakieś dane na ten temat, że podróżowanie komunikacją miejską jest bezpieczniejsze niż prywatnym samochodem. Czy tylko "zdaje mi się"?
              • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:02
                Chcesz w ujeciu na liczbe podrozy czy w przeliczeniu na kilometry albo na godziny?
                • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:10
                  liczbę podróży smile
              • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:11
                „Per billion passenger-miles traveled, urban rail, and bus have about one-thirtieth as many deaths as car travel. In its study, titled The Hidden Traffic Safety Solution: Public Transportation [PDF], APTA concludes that transit trips are 10 times safer per mile than car trips.Sep 8, 2016”
                • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:14
                  to może jakieś polskie dane? w oparciu o polskie warunki i jazdę po mieście samochodem i autobusem?
                  nie uwzględniające wypadków samochodów na autostradach i terenach niezabudowanych, gdyż w takich obszarach komunikacja miejska nie jeździ.
    • mikams75 Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 22:58
      maz ma racje - nie korzystac z takiej pomocy;
      natomiast co do meczenia w komunikacji... moje dziecko meczy sie duzo bardziej w taksowce, zawsze maja jakis dziwny zapach i kierowcy prowadza tak, ze dziecko zaraz mdli. O dziwo w komunikacji miejskiej problemu tego nie ma.
    • afro.ninja Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 23:18
      Kupcie fotelik i dajcie tesciowej pod choinkę.
    • justyna.pie Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 23:31
      Ja swoją trzylatkę wożę o zgrozo w foteliku do jazdy tyłem 😀 Podejrzewam, że Twoja teściowa nie ogarnęłaby tematu 😁
      • thea19 Re: Teściowa i fotelik 10.12.17, 23:42
        ja wozilam 6latka, to dopiero zdziwienie wywolywalo
        • justyna.pie Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 00:27
          Też zamierzam tak długo, jak się uda 😁 I w dalszym ciągu ludzie ( znajomi także ) pukają się w głowę, więc teściowa autorki chybaby padła , szczególnie jeszcze jakby poznała cenę 😂
          • kk345 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 00:37
            Na pewno grzecznie wsadzałaby wnuczkę w taki fotelik, gdyby synowa go udostępniła.
            • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 09:12
              Dokladnie.
            • girasole01 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 11:03
              To nie takie proste z "udostepnieniem" fotelika tylem dla dziecka starszego niz rok, bo taki fotelik zajmuje duzo miejsca, nie do kazdego samochodu sie zmiesci (albo zmiesci, ale pod warunkiem ze przedni fotel bedzie przesuniety na maksa do przodu), do tego montaz jest dosyc skomplikowany. Nasze dziecko tez jezdzi tylem i w sytuacjach, w ktorych dziadkowie gdzieś mają z najmłodszym jechać - jadą naszym samochodem. Co zdarza się bardzo rzadko (chyba tylko raz, w wakacje, jak jechali z dzieciakami na działkę), bo dziadkowie nie lubią jeździć nieswoim samochodem, co zresztą rozumiem.
              • kk345 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 22:25
                Zdecydujmy więc: albo wredna teściowa chichocząc złosliwie na złość synowej naraza zycie dziecka i jest za głupia by pojąc obsługę fotelika (ale już nie jest za glupia, by powierzyć jej dziecko), albo temat nie jest jednak taki prosty, jak chciałyby krzykaczki w tym wątku- ale najłatwiej byłoby rozwiązać problem wyposażając samochod dziadków w dowolny akceptowalny przez rodziców fotelik, prawda?
                • girasole01 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 23:57
                  Ja tu na temat teściowej autorki się nie wypowiadam - to był tylko taki off top na temat użytkowania fotelika RF. Nie sądzę, żeby ta czy inna teściowa robiła coś na złość i świadomie narażała życie dziecka, ani że jest za głupia żeby pojąć. Jestem jednak skłonna uwierzyć w to, że starsza osoba może odczuwać opór przed korzystaniem z fotelika, bo uważa to za "głupi wymysł". I jak są dziadkowie, którzy chętnie zgodzą się na wyposażenie ich samochodu w fotelik i wożenie dziecka w nim, tak są i tacy, którzy nie się na to z różnych powodów nie zgodzą. Nie wiem jak jest u autorki. Jeśli jednak teściowe autorki się na fotelik nie zgadzają i są niereformowalni (a na to wygląda) to nie podrzucałabym im dziecka.
            • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:12
              Dziecko sie tylko tylem umeczy, jak mozna tylem wozic, choroby lokomocyjnej dostanie, nic nie widzi, niewygodnie mu, nozki to mu sie pokrzywia na amen. I do tego w ogole go nie widac, nawet z przodu nie mozna usiasc i sie odwrocic, bo nie widac, czy mu sie cos nie dzieje, czy sie nie dusi, buleczki nie ma jak podac ani piciu, ja juz tak daleko reki nie wykrece, Ciebie w ogole nie obchodzi, czy temu dziecku jest w samochodzie przyjemnie, tylko wymyslasz, wszyscy przodem woza i jakos nikomu nic sie nie stalo.
              • kk345 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 22:26
                Kochana, ponownie: co się dzieje? Bo to jakoś tak nie Ty piszesz...
                • thea19 Re: Teściowa i fotelik 12.12.17, 00:14
                  turzyca rzucila klasycznymi tekstami osob widzacych duze dziecko w rwf. cudzyslowia brakuje i tyle.
                  • kk345 Re: Teściowa i fotelik 12.12.17, 14:36
                    Rozumiem jej intencje i nie o to pytam
            • angeka2 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 19:37
              Boże, po co ja miałam udostępniać teściowej fotelik, skoro miała się zająć wnuczką u siebie w domu i mąż miał po nią przyjechać jak tylko ogarnie chałupę i zrobi obiad?????? Poza tym dzielił ich od siebie kwadrans, więc tak naprawdę mogła zadzwonić i jakby skończyła ubierać wnuczkę, to mąż już by u niej był!
          • thea19 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 01:02
            ja slyszalam komentarze, ze chyba za duzo mam pieniedzy a tak w ogole to po co wydziwiac jak A. (ich corka) wozi przodem w foteliku za 200zl i tez jest dobrze. przy drugim dziecku jest juz mniej pytan i porad, poza poinformowaniem mnie, ze w ciazy pasa zapinac nie trzeba.
            • pelissa81 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 11:12
              W zyciu nikt nie skomentował mojego fotelika big_grin
              • thea19 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 11:17
                a jaki masz?
                • pelissa81 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 11:21
                  mamy trzy - zależy od samochodu tyłem. W Volvo tyłem - i jako 4 latka jeździ - ale w Szwecji, może to ma znaczeniebig_grin
                  • thea19 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:41
                    W Polsce rwf to wciaz abstrakcja i poziom uswiadomienia ludzi jest bardzo niski. Aby bylo ciekawiej to za zachodnia granica jest jeszcze gorzej. Ja wozilam w rwf od 2011r, gdzie byly 3 modele na krzyz a do montazu besafe'a przyjechal pracownik przedstawiciela.
    • undoo Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 01:58
      Wkurzasz sie, ale ja nie rozumiem, jak twoj maz mogl nie zostawic z dzieckiem fotelika? Przeciez, gdyby nagle gdzies musieli z nia jechac, to jak jechac bez? Meza opieprz porzadnie.
      • angeka2 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 19:43
        Umiesz czytać ze zrozumieniem?
        Mąż był o 15min od nich, jakby chcieli jechać, to wystarczyło poprosić mojego męża, żeby po nią przyjechał.
        I nie wyskakuj proszę ze stanem zagrożenia życia - wtedy się wzywa pogotowie. W innych przypadkach można poczekać 15min na przyjazd męża.
        Mąż zostawił u dziadków córkę na kilka godzin i miała siedzieć w domu u dziadków dlatego nie zostawił fotelika, nie zostawił też siodła, stroju kąpielowego, łyżew i zapasu jedzenia na tydzień.
        • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 19:50
          Niepotrzebnie sie nakrecasz. Chcieli dobrze wyszlo jak wyszlo. Moi rodzice i tesciowie maja siedzonka zeby nie bylo problemu
        • kk345 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 22:28
          > wtedy się wzywa pogotowie.
          Pogotowie chyba nie ma fotelikówwink
          • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 12.12.17, 08:27
            Nie ma. I z pasami chyba tez slabo
        • attiya Re: Teściowa i fotelik 12.12.17, 07:02
          dobra, nie tłumacz się panna, wiadomo, że teściowa jest zła a ty niczym ta czysta i niewinna lelija
          jesteś wredną, złą, niedobrą żoną i synową - daj namiar na teściową, niech poczyta sobie co o niej myśli synowa
    • leni6 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 04:02
      Moja matka ma takie samo zdanie jak twoja teściowa. Na szczęście na razie nie próbowała wozic dziecka bez fotelika. A co do porad żeby kupić fotelik to moi rodzice nie chcą fotelika na stałe w samochodzie a sami nie umieją fotelika zamontować, więc kupno fotelika też nie rozwiązuje problemu.
      • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 09:13
        Cybex. Zadnej instalacji pasem przypinasz
        • thea19 Re: Teściowa i fotelik 13.12.17, 21:40
          cybex to firma dno, za te poduszkowce nalezy im sie bojkot.
          • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 13.12.17, 23:35
            Pewnie testy tez oplacaja?
            • thea19 Re: Teściowa i fotelik 13.12.17, 23:42
              firma wypuszczajaca niebezpieczny produkt i szczycaca sie tym zasluguje na ostracyzm i nic wiecej. wszystkie firmy produkujace babole (nawet glupie typu oslonki na pasy, ktore dziecko moze zjesc teoretycznie) szybko poprawialy bledy/usuwaly produkt a ci wciskaja kity, ze normy ece, ze adac itd
    • wiosennaburza1 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 04:39
      Moja teściowa ma podobnie. oraz jej córka. obydwie zgodnie twierdzą, że foteliki to wymysł głupich bab,co to z pieniążkami nie mają co robić. dzieci wozi się: niemowlaki kładzie się na siedzeniu z tyłu auta, względnie trzyma na rękach. małe dzieci wozi się gdziebądź, pasów zapinać nie trzeba bo i po co jak się nic nie stanie. fotelik? jaki fotelik??? a dzieci powyżej pięciu lat to już traktor kiedyś prowadziły i tylko durne paniusie z miasta wymyślają jakieś foteliki/
      nie zostawiaj dzieci pod opieką teściowej. po prostu nie zostawiaj, chociaż tak jest pewnie taniej, łatwiej i przyjemniej. jest nieodpowiedzialną babą i tyle
    • tonik777 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 07:24
      Słuchaj męża. Szkoda zdrowia na nerwy.
    • asia_i_p Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 08:47
      Teściowa nie powinna była tego robić, ale podejście twojego męża - wyciągnąć wnioski (więcej nie dajemy im dzieci do rąk), a potem się nie przejmować, jest zdrowsze.
      Ona nie chciała ci zabić dziecka, tylko jest pozbawiona wyobraźni. Nie należy do pewnego wieku zostawiać z dzieckiem sam na sam, ale prać po pysku nie ma o co, ani psuć sobie humoru nakręcaniem emocji.
    • an.16 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 08:48
      No super, kobieta opiekuje się dzieckiem, podczas gdy wy nie możecie, zawozi mała do domu, zeby synowi było lżej, a ty nie dosyć że wydzwaniasz z awantura to masz ochotę ... strzelić w pysk. Na miejscu teściowej trzymałabym się z daleka od takie niewychowanego tłumoka.
      • semihora Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:03
        Myślę, że dzięki temu głupia teściowa tylko by jej zrobiła przyjemność. Żadna to strata.
    • gryzelda71 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 08:58
      Teraz jak gdyby nigdy nic wysyła sms typu "jak dzieci" itd.,
      Powinna sie obrazić?

      Faktem jest, że nic się nie stało. A jeśli ten stan chcesz utrzymać, to albo poszukaj opieki innej niz dziadkowie, albo zamontuj im w samochodzie fotelik. Niby proste, ale pewnie nie do wykonanai, prawda?
      • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:13
        Dziadkowie musza sie jeszcze zgodzic na instalacje fotelika na stale lub byc w stanie samodzielnie zainstalowac. Za duzo znamludzi, dla ktorych to jest nie do przeskoczenia.
        • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:20
          a dlaczego jak młodzi im podrzucają dzieciaki nie mogą im "profesjonalnie" zamontować fotelików?
          • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:38
            Bo to oznacza, ze dziadkowie maja na stale zajeta tylna kanape.
            Oczywiscie mozemy zalozyc, ze za kazdym razem, gdy podrzucasz dziecko dziadkom w sytuacji emergency, to montujesz fotelik w ich samochodzie, na wszelki wypadek, a jak po godzinie wracasz ze szpitala od zony, to wymontowujesz. Oczywiscie o ile ojciec jest w domu, a nie zostal wlasnie wyslany samochodem po dzem do buleczek. Wtedy czekasz az ojciec skonczy kupowac dzem w Biedronce na koncu ulicy, co uwzgledniajac kolejki zajmie mu pol godziny, wkladasz fotelik do samochodu rodzicow i wpadasz do szpitala na cale 20 minut.
            • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:44
              Tak, właśnie tak robię, zawsze powtarzam zawsze montujemy foteliki zanim zostawimy dzieciaki u dziadków.Wiem, że np. mój ojciec pojechałby ze starszym bez fotelika, albo podkładki jakby nie miał zamontowanej, wiem to i dlatego wole uprzedzać to o co autorka ma pretensje.
              • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:51
                No ok, ale to jest trochę traktowanie dorosłych rodziców jak bezmyślne dzieci.
                • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:55
                  To jest troska o bezpieczeństwo własnych dzieci.
                  Nie można mieć pretensji jeśli się tego fotelika dziadkom nie dostarczyło. Dziadkom plany też mogą się w trakcie dnia zmieniać, nie tylko młodym.
                  • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:57
                    Jasne, ale to nie jest taki przypadek, w którym plany się nagle zmieniły czy była jakaś sytuacja awaryjna.
                    Jasne, rodzice mogli zostawić fotelik, ale tego akurat nie zrobili. Co nie znaczy, że to oni dali ciała - dziadkowie nie musieli dziecka nigdzie wozić. To było niepotrzebne, męczące dla nich i niebezpieczne dla dziecka.

                    Nie wiem, jak jednak wolę traktować rodziców jak doros
                    • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:00
                      ucięło miuncertain

                      Wolę traktować rodziców jak dorosłych, myślących ludzi. Bo akcje typu: "zapakuję ci czapkę i szalik/dodatkową kanapkę/upewnię się, czy masz naładowany telefon, na wszelki wypadek" - to wolałabym jednak rezerwować dla dzieci i odpuszczać im gdzieś w okolicach lat nastu (i to raczej dwunastu niż osiemnastu).
                    • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:02
                      Nie wiemy tego, może dziadki potem gdzieś pojechali i dlatego chcieli dziecko wcześniej odwieść. Powtarzam, jeśli dla kogoś priorytetem jest bezpieczeństwo własnego dziecka to powinien zacząć od siebie i wymagać od siebie.
                      W tej sytuacji rodzice wymagają od dziadków, od siebie nie, bo podstawowego narzędzia im nie dostarczyli.
                      • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:11
                        No nie, nie pojechali: "Teściowa jednak uznała, że już jest mocno zmęczona wnuczką, więc zamiast czekać na syna, to ją odwiozła z teściem do domu. "
                        Dlaczego najpierw nie zadzwoniła na przykład?
                        • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:21
                          nie wiem dlaczego nie zadzwoniła, dlaczego akurat odwieźli. Jeśli autorka wiedziała jakie podejście do fotelików ma teściowa to powinna z mężem o to zadbać tym bardziej.
                          Jeśli ja zostawiam swoje dziecko ze skazą białkową u dziadków, to nie wymagam od nich żeby polecieli do sklepu i kupili mu coś do jedzenia, bo po pierwsze mogą kupić źle, a po drugie mogą uznać , że np. jajko mu nie zaszkodzi. Zostawiam im jedzenie, żeby później nie zastanawiać się czy dobrze wybiorą, albo foszyć o to, że jednak coś poszło nie tak. Tak samo jest z bezpieczeństwem, jeśli coś dla mnie jest priorytetem to moim obowiązkiem i mojego męża jest zabezpieczyć odpowiednio dziecko i zaopatrzyć dziadków w narzędzie do tego konieczne.
                          • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:38
                            No ok, ale autorka (tudzież jej mąż) pewnie powiedzieli: "przyjedziemy po dziecko, nie woźcie go bez fotelika". Czy jak Ty zostawiasz swoje dziecko teściom i mówisz: "zostawiam Wam jedzenie dla dziecka, nie dawajcie mu czegoś innego", oni dadzą i zaczną się tłumaczyć: "bo chciał coś słodkiego, a Ty zostawiłaś tylko obiad" - to stwierdzisz, że to tylko Twoja wina, bo przecież mogłaś zostawić coś słodkiego? Jesteś w stanie zabezpieczyć się przed każdą ewentualnością? Czy jednak liczysz na to, że teściowie wykażą minimum rozsądku i zastosują się do prośby, nawet jeśli będzie to wymagało odmówienia dziecku przysmaku?
                            • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:00
                              Wiesz i wracamy do punktu wyjścia. Autorka zostawiła na kilka godzin dziecko i powinna je tak zabezpieczyć , żeby w razie W mobilne dziadki mogły z nim gdzieś pojechać, bo na tym jej bardzo zależy, żeby dziecko było bezpieczne. Nie zostawiła dziecka na 15 min, tylko na dłużej. Autorka może mieć do dziadków pretensje owszem, postąpili mało odpowiedzialnie, ale najpierw powinna zacząć od siebie.
                              Jeśli ja zostawiam dziecko dziadkom to biorę taką ilość jedzenia, żeby dziadkom nie zabrakło. I tak, zawsze mówię, że dziecko nic poza to nie może jeść.
                              • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:01
                                jeśli autorka lub jej mąż zamontowaliby fotelik, a dziadki np. uznali, że to zbędny gadżet i wieźli dziecko poza fotelikiem to tak, wtedy wina bezsporna dziadków.
                              • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:18
                                No ale wyobraź sobie, że jednak dają mu coś innego do jedzenia. Bo miał na to coś innego ochotę (czyli fanaberia, a nie mus). Co wtedy? Dałaś kanapkę i bezglutenową czekoladę, a dziecko chciało akurat lody. Na pół dnia zostawiłaś, mogłaś wpaść na to, że będzie chciało lody!

                                Chodzi mi o to, że to nie była sytuacja wyjątkowa - dziadkowie odwieźli dziecko, bo mieli taki kaprys akurat. Kaprys, z którego mogli zrezygnować, mogli zadzwonić, mogli poczekać pół godziny.
                                • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:24
                                  Wtedy pretensje miałabym do dziadków i analogicznie pretensje autorki byłby uzasadnione jakby pomimo zainstalowania fotelika w samochodzie dziadków, dziadki uznały, że jednak będą wieźli bez, bo im się np. nie chce dziecka zapinać do niego.
                                  • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:31
                                    Ale kontekst całej historii jest też taki, że teściowa wielokrotnie komentowała, że foteliki są niepotrzebne. Więc trudno stwierdzić, czy dziecko by w tym foteliku posadziła i odpowiednio zapięła. Taki typ. Jeśli odwiozła dziecko, mimo, że mogła chwilę poczekać - to nie wiem, czy to całe odwożenie nie miało na celu pokazania, że "przejechaliśmy się i nic się nie stało".

                                    I skoro miałabyś pretensje do rodziców w sytuacji, którą opisałam - to powinnaś zrozumieć pretensje autorki, skoro powiedziała teściom, że mają dziecka nie odwozić, bo mąż po nie przyjedzie. MÓGŁ przyjechać.
                                    • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:39
                                      Miałabym, bo dostarczyłam dziadkom wszystko co potrzeba, aby moje dziecko nie było głodne. Autorka nie dostarczyła fotelika, w pierwszej kolejności to ona nie zapewniła i jej mąż bezpieczeństwa dziecku.Nie wiadomo jakby zachowali się teście gdyby ten fotelik zamontowany był w samochodzie, nie zakładaj od razu , że na złość młodym dziecko jechałoby bez, a jeśli ma tak małe zaufanie i teściową uważa do tego stopnia za złośliwą i nieodpowiedzialną osobę, nie powinna jej dziecka zostawiać.
                                      • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:43
                                        Ale rodzice tak wszystko zorganizowali, że dziecko nie musiało być przez teściów nigdzie wożone. Powtarzam - to, że teściowie wieźli dziecko, było ich wymysłem i fanaberią, a nie potrzebą chwili. Taką samą fanaberią, jak podanie dziecku lodów, kiedy nie jest głodne i ma do wyboru czekoladę.
                                        • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:45
                                          Coz w watku jest ze dziadkowie mieli dziecka dosyc. Naprawde nie dalo sie tego przewidziec? A gdyby babcia dostala zawalu to jk dziadek mialby z dzieckiem pojechac do szpitala?
                                          • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:50
                                            No powinni czekać, aż tata po dziecko przyjedzie, wszak fotelika nie było i dziadki nigdzie się ruszać nie mogą tongue_out a babcia może zdychać, cóż już stara jest i nic jej się nie należy
                                            • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 16:31
                                              Uchowaj mnie Boze od meza tak glupiego, ze w razie mojego zawalu bedzie mnie pakowal w samochod, zamiast wzywac karetke z doswiadczonym zespolem ratowniczym, defibrylatorem, lekami i mozliwoscia podania tlenu.
                                          • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:51
                                            Ichi, ale nie dostała zawału. Jakby dostała, to nikt by pretensji o brak fotelika nie miał. Chodzi o to, że to nie była sytuacja nagła, żeby się nie dało zadzwonić po ojca i chwilę na niego poczekać.
                                            • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 15:06
                                              i jakby w drodze do szpitala z babcią, wydarzył się wypadek i dziecko bez fotelika ucierpiałoby to też nikt nie miałby pretensji , że dziecko będzie kaleką?
                                              • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 15:10
                                                Byłyby okoliczności łagodzącesmile
                                            • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 17:11
                                              Ja mysle ze babcia chciala dobrze - syn lata miedzy szpitalem a domem chciala go odciazyc a ze fotelikowo glupia i bez wypbrazni no to niestety stary czlowiqk tylko bedzie gorzej. Dlatego zamiast sie obrazac i strzelac w pysk lepiej kupic ten fotelik.
                                              • arwena_11 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 17:22
                                                Może nie tyle głupia, tylko jak ona miała dzieci czy jak sama była mała - dzieci jeździły bez fotelików i żyły.
                                                Podobnie jak jest wielu zwolenników jeżdżenia bez pasów - bo uważają, ze to bezpieczniejsze.
                                            • kk345 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 22:34
                                              > Chodzi o to, że to nie była sytuacja nagła, żeby się nie dało zadzwonić po ojca i chwilę na niego poczekać.
                                              No wiesz, weź poprawkę, ze narratorem tej historii jest kobieta nie darząca teściowej ani sympatia, ani szacunkiem- skad wiesz, co tu jest prawda, a co wymyślono czy przeinaczono w celu uwiarygodnienia wredoty i głupoty teściowej?
                          • landora Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 21:48
                            Serio? Ja tam swoim rodzicom ufam.
              • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 12:56
                Czyli jesli wyladowalabys z kolejnym dzieckiem na oddziale wczesniaczym, na ktory ojcowie maja wstep do godziny 19 li tylko i wylacznie, to nie mialabys problemu z tym, ze Twoj maz i ojciec Twojego dziecka zdaza wpasc tylko na kwarans, bo wczesniej musial poczekac, az dziadek wroci ze sklepu. Albowiem nie mozna oczekiwac od dwoch doroslych osob, zeby poczekaly, az on z tego szpitala znowu do nich podjedzie.
                No coz, jak to mawia forum, nie ma ofiar, sa tylko ochotnicy.
                • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:08
                  dlaczego rysujesz tu obraz jakiegoś ekstremum? one się zdarzają, ale nie codziennie i nie w każdej rodzinie. Autorka nic o tym nie pisze, o żadnym oddziale noworodkowym, tylko oddziale zakaźnym. Pewnie jakby ojciec poświecił kilka chwil na montaż fotelika drugiemu dziecku nic by nie ubyło, a pierwsze było bezpieczne.
                  I o jakim sklepie ty majaczysz? autorka nic o tym nie pisze
                  • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 13:31
                    Bo skoro twierdzisz, ze zawsze i w kazdej sytuacji jest czas na ubezwlasnowalnianie doroslych ludzi, to konstruuje Ci scenariusze, w ktorych tego czasu jest coraz mniej i jest on coraz cenniejszy. Jestem ciekawa, czy jest jakakolwiek sytuacja, w ktorej uznasz, ze mozna oczekiwac od doroslych bycia doroslymi.
                    Dla mnie oczywistoscia bylo, ze skoro obiecalam opiekowac sie dziecmi rodzicow bawiacych sie na pikniku, to do tego dostosowywalam plany, wiec tym bardziej oczywistoscia jest, ze czlowiek zajmie sie wlasnym wnukiem, gdy reszta rodziny jest w szpitalu.
                    • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:03
                      Wiesz w sytuacji naglącej i bardzo pilnej pewnie nie bawiłabym się w odwożenie drugiego dziecka do dziadków, tylko wzięła go ze sobą, wszak każda minuta się liczy.
                      • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:15
                        Ze sobą? Do szpitala, na oddział zakaźny? big_grin
                        • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:29
                          No przecież turzyca pisze o sytuacji naglącej i pilnej.
                          Na oddziale zakaźnym dziecko zaopiekowane jest, więc kilka minut nie sprawi mu znaczącej różnicy, to nie jest sytuacja pilna i nagląca.
                          Pilna i nagląca to jest sytuacja np. wypadku komunikacyjnego i tak wtedy jechałabym z dzieckiem.
                          • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:36
                            Turzyca wybrala przyklad, gdzie masz powtarzalnie bardzo malo czasu i ten czas jest cenny, a jednoczesnie nie masz mozliwosci zabrania dziecka ze soba. Jest ciekawa, w ktorym momencie uznasz, ze rodzice maja prawo nie ubezwlasnowalniac dziadkow i zaufac, ze jak dorosly czlowiek zobowiazuje sie do czegos, to bedzie swoich zobowiazan przestrzegac. Ja mam granice ustawiona duzo wczesniej, wiec po prostu jestem ciekawa, jak dalece mozna ja przesuwac od mojej.
                            • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:39
                              Ale po co jak mozna dac dziadkom fotelik i wszyscy zadowoleni. Jak znam zycie babcia chciala dobrze i gdyby miala fotelik to by wiozla w foteliku.
                              • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:42
                                Jasne. Szczególnie babcia, która wielokrotnie wymóg wożenia w foteliku krytykowałasmile
                                • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:51
                                  Znam sporo starszych ludzi ktorzy sie nasmiewaja krytykuja ale jak maja karnie woza. Ale jak fotelika rodzice nie dostarcza to sam sie nie pojawi cudow nie ma
                                • arwena_11 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:53
                                  Jakby dostała fotelik - to by pewnie nie narzekała. ALe autorka nie wpadła na pomysł aby dziadkom kupić chociaż poddupnik.
                                  • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:55
                                    Może akurat zajęta była - martwieniem się o drugie dziecko, przebywające w szpitalu...?
                                    • arwena_11 Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:59
                                      Ale pierwsze dziecko ma pewnie już z kilka lat, i pewnie nie pierwszy raz zostawione zostało pod opieką dziadków. Dotelik mogli im dać kilka lat temu. Teraz byłby jak znalazł dla młodszego, a starszemu kupiliby nowy.
                                      • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 15:06
                                        No ale wiemy to? Nie wiemy. Może zazwyczaj zostawiają z fotelikiem. Może nie zostawiają z dziadkami, ale teraz zostawili, bo drugie dziecko w szpiitalu.

                                        Ale nie - rodzice bezmyślni, bo w podbramkowej sytuacji (dziecko w szpitalu) nie przeanalizowali wszystkich ewentualności i założyli, że teściowie wykażą się odrobiną rozsądku i współczucia (a nie będą chcieli pozbyć się szybko dziecka, bo "teściowa jest zmęczona").
                                    • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 15:02
                                      to jak jedno jest w szpitalu to drugiego potrzeby i bezpieczeństwo już nie jest ważne dla rodziców? wszak wymagasz tylko od dziadków, a rodziców bezkrytycznie rozgrzeszasz, bo mogli zapomnieć, bo nie mieli czasu i pierdylion innych głupich wymówek, tak jakby zostawienie i zamontowanie fotelika dla jednego dziecko, odbierało coś temu drugiemu.
                            • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:41
                              A w którym ty momencie uznasz, że w pierwszej kolejności odpowiedzialni za dzieci i za ich bezpieczeństwo są rodzice?nie dziadki, pociotki i inni krewni, tylko rodzice i to oni powinni zaopatrzyć w niezbędne "gadżety" dziecko jeśli proszą kogoś o przysługę.
                              • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 16:46
                                Jako osoba, ktora dobrowolnie opieke nad cudzymi dziecmi co pewien czas przejmuje, zdaje sobie sprawe z tego, ze mam sie poruszac w wyznaczonych przez rodzicow (i prawo) ramach. Czyli np. nie moge pojsc z dzieckiem, uczulonym na kota, do sasiadki, ktora koty posiada, nie moge sie w tym czasie napic ani kropli alkoholu, nie moge pojechac samochodem, jesli nie zorganizuje fotelika np. wzywajac odpowiednio wyposazona taksowke lub pozyczajac takowy od sasiadow, nie moge zostawic malego dziecka samego w miejscu nieprzystosowanym, np. bez zabezpieczonych gniazdek. Jesli mi te ograniczenia nie pasuja, to sie nie podejmuje opieki. Ale jesli sie zobowiazalam, to wywiazuje sie z tych zobowiazan.
                                • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 17:54
                                  Wiesz, jak ja odwożę syna kolegi na trening to jego matka troszczy się o jego poddupek, wszak to jej dziecko nie moje i w imię czego ja miałaby ten poddupek organizować, a jeszcze może by jej się nie spodobał i za mało bezpieczny był. W drugą stronę działa to tak samo.
                                  • landora Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 21:52
                                    Ale ci dziadkowie nie mieli dziecka nigdzie wozić. Skoro nie mieli fotelika, to powinni byli siedzieć w domu, i tyle. A skoro chcieli wozić, to mogli uprzedzić i poprosić o zostawienie fotelika.
                                    • arwena_11 Re: Teściowa i fotelik 13.12.17, 08:46
                                      A może nie wiedzieli, że wnuczka da im tak w kość, że będą padali na nosy?
                                      • agata_abbott Re: Teściowa i fotelik 13.12.17, 09:32
                                        No to chyba nie zajmują sie nia zbyt często, nie na tyle często, żeby im specjalnie fotelik kupować.
                                        • tsaria Re: Teściowa i fotelik 13.12.17, 10:20
                                          skąd wiesz?
                                          poza tym rozkapryszony dzieciak po godzinie może zmęczyć starsze osoby.
                                  • herca Re: Teściowa i fotelik 12.12.17, 23:53
                                    a gdyby ta matka zapomniala zostawic fotelik i sie ulotnila to wiozlabys dziecko bez fotelika? ryzykowalabys jego zyciem bo to nie twoja sprawa albo moze za kare matce?
                                    • tsaria Re: Teściowa i fotelik 13.12.17, 00:22
                                      Nie zabrałabym go ze sobą, proste. Odpowiedzialna za dziecko jest jego matka i ojciec, a jak oni nie dostarczają mi odpowiednich narzędzi to dzieciak by został.
                                      W sumie w tej historii najodpowiedniej dziadki zachowałyby się jakby wnuczki bez fotelika w gościnę nie brały.
                            • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 14:47
                              I uwierz, albo i nie, bo jak widać wyobraźni Ci nie starcza, nie każdy rodzic ma dziadków na wyciągniecie ręki i nie każdy ma gdzie zostawić dziecko jak jest sytuacja pilna i nagląca. Ze swoim starszym synem jeździłam dosłownie wszędzie, bo go na 5 min. nie mieliśmy go gdzie zostawić. I może dlatego tą pomoc dziadków doceniam przy drugim dziecku tak bardzo i w analogicznej sytuacji co autorka wątku najpierw sobie i mężowi miałabym za złe, że dziecko fotelika nie miało.
                              • turzyca Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 16:52
                                Dla mnie jest oczywiste, ze pomoc musi byc dopasowana do osoby, ktorej pomagam. Co glodnemu celiakowi po bochenku chleba? Co bezdomnemu po poszetce, jesli potrzebuje cieplych butow? Oczywiscie to nie znacza, ze pomoge w dowolny sposob, pomagam na ile mnie stac, ale jak mnie nie stac na buty, to kupie skarpety, a nie bede sie oburzac, ze ktos moja poszetke odrzuca. Pomoc nieodpowiadajaca na potrzeb, to nie pomoc to lukrowanie wlasnego sumienia.
                                • tsaria Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 17:48
                                  No to babcia oficjalnie powiedziała co uważa odnośnie fotelików samochodowych, a i tak dziecko pozostawiono pod jej opieką i nawet nie zatroszczono się o to, aby ten fotelik zamontować, aby już babcia nie miała wyboru i w razie konieczności wsadziła do niego dziecko.
                                  Kto winny , babcia która wyraźnie i głośno mówi o swoich przekonaniach, czy młodzi rodzice, którzy chcą za swoją niefrasobliwość po pysku strzelać?
                                  Jakby mi mama/teściowa głośno i wyraźnie powiedzieła, że mój syn tam żadnej skazy nie ma i wymyślam, a dziecko jest zdrowe jak ryba to czy odpowiedzialny rodzic powinien pod taką opieką zostawić wtedy swoje dziecko?
    • ichi51e Re: Teściowa i fotelik 11.12.17, 09:09
      Jak masz takie podejscie to tesciowie powinni miec swoj fotelik. Kup im. Pretensje do siebie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka