Dodaj do ulubionych

karma dla kastrata

18.10.07, 13:58
witam,
czytam Was juz dlugo, ale teraz sie dopiero zarejestrowalam. W
ponidzialek jade z kotkiem na kastracje. Są zdania, iż kotu powinno
sie podawać specjalna karmę niepowodującą tycia. Natowmiast na
stronce vetserwis pisze iz nalezy dawać tę co zwylke. Jakie macie
doświadczenia?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • elkam80 Re: karma dla kastrata 18.10.07, 17:23
      Mozesz dawac to co zwykle, chodzi przede wszystkim o to aby nie przekarmiac
      kota, ktory po kastracji niestety czesciej domaga sie papu.
      Jesli chodzi o specjalna karme to tu sprawa wyglada tak, ze ma ona tak dobrane
      skladniki, ktore pomagaja nerkom w pracy. Organizm wykastrowanego kota pracuje
      troche inaczej.
    • bietkadd Re: karma dla kastrata 18.10.07, 20:03
      Witaj , niedawno pytałam o to samo . Mój Rudasiu jest tydzień po kastracji i ma
      się świetnie . Jeśli chodzi o karmienie zrobiłam wywiady gdzie się da i wnioski
      : karmić normalnie dalej karmą dla malucha do roku . Raz puszka ( daję Carny
      KITTEN ) raz suche ( RC i Purina z mlekiem ) Oprócz tego trochę jogutru
      naturalnego lub Gerberka jak bardzo domaga się jedzenia .Również trochę twarożku
      ale wszystko wymiennie i po ok 2 łyżki na raz.
      Wszytko chodzi o to ,żeby nie roztył się .Karma specjalistyczna dla kastrata
      podaje się dopiero około roczku bo wtedy zwalniają się ruchy jelitek i żeby nie
      robiły się kamienie. Takie wnioski z doświadczeń i wiedzy innych wyciągnęłam .
      Dodam,że skonsultowałam to z wetem i z panem z ulubionego sklepiku i potwerdzono
      ,że to b.dobry sposób karmienia.
      Tyle mogę pomóc. Pozdrawiam
      • basia_2804 Re: karma dla kastrata 19.10.07, 09:49
        dzięki za odpowiedzi, tak zrobię. Jak dlugo Wasze kotki dochodzily
        do siebie po kastracji? Idziemy w poniedzialek, zastanawiam sie czy
        na wtorek wziac wolne zeby byc z kotkiem, czy sobie poradzi
        biedaczek? Czy po narkozie bardzo go bedzie bolalo?
        Jestem cala w stresie ....
        pozdrawiam
        • elkam80 Re: karma dla kastrata 19.10.07, 15:43
          Hm... żeby Ci nie skłamać. Ja chyba swojego kiciora odbierałam
          jeszcze tego samego dnia (ale głowy sobie odciąć nie dam bo to było
          półtora roku temu). Do końca dnia był nie do życia. Lekarz zalecił
          spokój, przyciemnione pomieszczenie no i ostrzegł o "skutkach
          ubocznych" narkozy. Zdaje się że następnego dnia było już w miarę
          ok, ale naprawdę tak dobrze już nie pamiętam.
          Jedno co przede wszystkim pamiętam to sam stan kotka w dniu
          odebrania. Zostawiłam go w zaciemnionym pokoju żeby miał spokój, a
          on usilnie ciągle się wyczołgiwał (tak tak, był prawie nieprzytomny
          do końca dnia). Ale zachowywał się tak jakby przez mgłę słyszał
          jakiekolwiek rozmowy obok w pomieszczeniu i chciał do nas dotrzeć bo
          bał się być sam. Średnio raz na pół godziny musiałam go zbierać z
          podłogi w korytarzu i zanosić na posłanko.
        • bietkadd Re: karma dla kastrata 19.10.07, 20:19
          Mój Rudasiu miał zabieg w samo południe , po godzinie odebrałam go do domu. I do
          końca dnia był mało przytomny ale też wciąż czołgał się do nas. I w rezultacie
          resztę dnia prawie przesiedziałam z nim w objęciach- bo wtedy spał spokojnie smile
          Na drugi dzień biegał ciut wolniej i tak bardzo nie skakał ,ale jadł normalnie i
          rozkręcał się w miarę upływu czasu. Po dwóch dniach chyba już zapomniał ...
          Nie sądzę żebyś wtorek musiała brać wolne ale w poniedziałek powinnaś być z
          nim. Będzie czuł się bezpieczny . A u kocurka rany nie ma , nie ma nawet
          opatrunku. Wszystko pięknie się goi aaa na drugi dzień byliśmy u kontroli i
          dostał antybiotyk i środek przeciwbólowy.(profilaktycznie ) Powodzenia
          • minerwamcg Re: karma dla kastrata 20.10.07, 15:59
            Z Kotem Psotem było dokładnie tak samo. Też nie chciał spokojnie leżeć, cały
            czas walczył... czołgał się i czołgał w kółko, nie mogąc się pogodzić z faktem,
            że mu cztery dotąd bardzo sprawne łapy ogłosiły strajk. Ale potem pospał,
            uspokoił się, na drugi dzień już zjadł, na trzeci skakał. Rzeczywiście, nie było
            nawet opatrunku a szwy rozpuściły się po kilku dniach.
            Karmiłam go zawsze tym samym - i owszem, urósł bardzo, ale przytył dopiero jak
            został sam z moją mamą smile
            • basia_2804 Re: karma dla kastrata 21.10.07, 16:09
              dzieki za wszystkie posty, wiem ze to podobno nie jest az tak
              powazny zabieg ale i tak mam stres, bo tak sie zastawiam ze koty
              kastrujemy chyba tylko dla wlasnej ludzkiej wygody ... to taka
              ingerencja w kocią naturę, prawda? Ale cóż i tak jutro jedziemy ...
              niech sie dzieje wola nieba... smile
              pozdrawiam
              PS: odewzwe sie jutro jak to przeżyliśmy (i kot - przede wszystkim i
              ja)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka