niu13
06.01.18, 10:29
Miałam farmę w Afryce nad rzeką Ngong, pamiętacie tę historię? No więc ja mam podobnie, tylko, że miałam działkę nad jedną z polskich przepięknych rzek, spędziłam tam całe swoje życie, znam na pamięć każdą akację, sosnę i pagórek piaszczysty, każdy meander rozlewisk po drugiej stronie brzegu, od najlepszych perfum wolę zapach tataraku i mięty, najpiękniejszą melodią jest plusk wioseł w nurcie, a teraz to wszystko, razem z całym moim dzieciństwem i wspomnieniami pierwszych pocałunków pod bzem i smakiem kanapki z cukrem od babci, idzie pod młotek. Formalnie nie mam nic do powiedzenia, ale emocjonalnie to miejsce jest całym moim życiem. Ostatnio tak się czułam po śmierci ojca. Nie wiem, jak sobie poradzić. To tylko działka, ale dla mnie cały świat. Przeżyłyście taką żałobę? Teraz, zimą, jeszcze jakoś dycham, ale latem nie wiem co zrobię bez możliwości ucieczki tam. Pomóżcie dobrym słowem.