Dodaj do ulubionych

jak to przeżyć

06.01.18, 10:29
Miałam farmę w Afryce nad rzeką Ngong, pamiętacie tę historię? No więc ja mam podobnie, tylko, że miałam działkę nad jedną z polskich przepięknych rzek, spędziłam tam całe swoje życie, znam na pamięć każdą akację, sosnę i pagórek piaszczysty, każdy meander rozlewisk po drugiej stronie brzegu, od najlepszych perfum wolę zapach tataraku i mięty, najpiękniejszą melodią jest plusk wioseł w nurcie, a teraz to wszystko, razem z całym moim dzieciństwem i wspomnieniami pierwszych pocałunków pod bzem i smakiem kanapki z cukrem od babci, idzie pod młotek. Formalnie nie mam nic do powiedzenia, ale emocjonalnie to miejsce jest całym moim życiem. Ostatnio tak się czułam po śmierci ojca. Nie wiem, jak sobie poradzić. To tylko działka, ale dla mnie cały świat. Przeżyłyście taką żałobę? Teraz, zimą, jeszcze jakoś dycham, ale latem nie wiem co zrobię bez możliwości ucieczki tam. Pomóżcie dobrym słowem.
Obserwuj wątek
    • milka_milka Re: jak to przeżyć 06.01.18, 10:32
      Miałam takie miejsce w Beskidach. Też poszło pod młotek i do tej pory boli mnie serce.
      Trzeba zachować wspomnienia i nie jeździć tam.
      • niu13 Re: jak to przeżyć 06.01.18, 10:52
        Niestety będę musiała organizować wywóz rzeczy. Męża wyślę, nie dam rady tam być
    • kouda Re: jak to przeżyć 06.01.18, 10:57
      hm
      a skoro to takie wazne miejsce, a jest w rekach rodziny nie mozesz miec prawa pierwokupu?
    • arwena_11 Re: jak to przeżyć 06.01.18, 10:58
      Ale idzie pod młotek dlaczego - za długi? spadkobiercy chcą się pozbyć? Nie możesz odkupić?
      • niu13 Re: jak to przeżyć 06.01.18, 11:13
        Idzie za długi. Nie mogę odkupić, bo mnie nie stać
        • kouda Re: jak to przeżyć 06.01.18, 11:27
          no to trudno
          poplakac i zebrac dupe w troki
          jechac tam ostatni raz, wziac najmilsze pamiatki i tyle
          uswiadomic sobie, ze tego swiata juz nie ma
          podobne mysli mialam kilka miesiecy temu wedrujac na grob ojca dzien po jego pogrzebie uliczkami jego rodzinnego miasteczka, ktore oczami dziecka bylo kolorowym swiatem z bajki, a teraz i swiat jakis szarobury, dom babci juz dawno zamieszkuje ktos obcy, a wiekszosc bohaterow juz nie zyje
          jak dziewczyny pisza - zachowaj wspomnienia, to jedyne co masz niezmiennie
          ten bez nawet jakbys sie pod nim znow calowala to i tak nie ten sam bez, co ci po nim teraz
        • rozwiane_marzenie Re: jak to przeżyć 06.01.18, 12:36
          Bardzo przykre. A nie masz możliwości wziąć kredyt, jakąś pożyczkę? Rozumiem Cię, ja zrobiłabym wszystko, żeby to miejsce było moje.
    • kornelia_sowa Re: jak to przeżyć 06.01.18, 11:26
      Mam takie miejsce-dom z dzieciństwa. Zwykła Wieś w Pl południowej ale dla mnie...no wlasnie: trojkolorowy zagajnik bzow, róże i piwonie w babcinym ogródku, zawijania orzechów w zlotka z dziadkami. Strumyk, łąka i las gdzie przpadaliśmy na całe dnie . Agrest, poziomki, żniwa. Zapach skoszonej trawy . Bułka z masłem i pomidorem który dojrzewal na parapecie. Mróz na szybach malował takie cuda.....
      Ta droga, gdzie czekałam aż zobaczę mama idąca z pracy.

      Dostałam ostatnio propozycje że wuj mi to przepisze ale muszę pokryć koszty . To będzie dobrych kilkadziesiąt tysięcy. Zrobię wszystko żeby się udało.
      • niu13 Re: jak to przeżyć 06.01.18, 11:30
        Koniecznie to zrób. Dla mnie już za późno, a poza tym kwota innego rzędu. Za kilkadziesiąt odkupiłabym w mig
        • arwena_11 Re: jak to przeżyć 06.01.18, 11:43
          Ale jak komornik wchodzi - to nigdy nie sprzedaje za pełną wartość. Czasami na 3-4 licytacji ( jak nie poszło wcześniej ) idzie za 50% wartości. Jak ci zależy - można poczekać i zobaczyć. Jak sprzedadzą wcześniej - trudno, ale jak cena spadnie - może warto powalczyć?
      • beverly1985 Re: jak to przeżyć 06.01.18, 11:41
        Taaa, wydasz kilkadziesiat tysiecy i bedziesz za to miala stary dom, pewnie dawno nieremontowany, w jakiejs burej wsi odleglej od domu i pojedziesz tam 3 razy do roku na weekend. Kwiatkow ani pomidorow nie bedzie, bo nie bedziesz miala czasu o to dbac. Kiedys tez mnie wziely takie sentymenty i splacilam pewne dlugi, by dom rodzinny nie poszedl pod mlotek. Glupia bylam i tyle, mieszkac tam nigdy nie bede ani tej kasy nie odzyskam.
        • niu13 Re: jak to przeżyć 06.01.18, 11:50
          Dokładnie- to nie jest dom całoroczny, do całkowitego przebudowania, zrobiony z kupą fuszerek budowlanych w latach PRL. Dzięki za otrzeźwienie. I nie, nie ma tam komornika, tylko obecny właściciel sprzedaje na swoje zobowiązania. Jestem jedynym spadkobiercą, więc szlag mnie trafia w sposób zrozumiały.
        • kornelia_sowa Re: jak to przeżyć 06.01.18, 11:57
          U nas to będzie darowizna-nie jestem krewnym w pierwszej linii więc taki będzie podatek.
          Do tego miejsca mogę dojść na nogach w 40 minut.
          Rok temu przeprowadziliśmy się do domu wybudowanego w sąsiedniej miejscowości. Wielkiego. Jak dzieci wyfruna, będzie za duży. Sprzedam.

          Tamten jest stary i mały ale zrobię z niego cudo i przeprowadze się kiedyś albo zburze i dziecko dostanie piękną działkę. Przepiękna okolica i dojazd do centrum Krakowa ok.45 min.
          Stać mnie na to i stres był tylko w kim z rodziny wujek zobaczy osobę warta aby jej to przekazać.

          U mnie to nie będzie chybione posunięcie. A tam nawet trawa jest bardziej zielona i niebo bardziej niebieskie. I nawet ludzie jacyś lepsi wink
    • ira_08 Re: jak to przeżyć 06.01.18, 12:02
      Mój dom rodzinny został sprzedany, więc podobnie - kupa wspomnień, całe beztroskie dzieciństwo, wszystkie święta, urodziny, tyle ważnych chwil z życia i przede wszystkim ważnych ludzi, których nie ma. Rozważałam nawet zamieszkanie tam z mężem, ale to byłoby nierozsądne i nieekonomiczne - rzuciłam sentymenty na bok, przecierpiałam, uroniłam łezkę i tyle. Dasz radę, tylko tam nie jeździj, nie rozmyślaj i nie rozpaczaj. Było tam dużo dobrych chwil, więc ciesz się, że były. Będą następne, gdzie indziej.
    • spanish_fly Re: jak to przeżyć 06.01.18, 12:02
      Współczuję. To musi być bardzo przykre.
      • aqua48 Re: jak to przeżyć 06.01.18, 12:17
        Tak miałam takie miejsca, ludzie umarli, miejsce kilkukrotnie sprzedane (mnie nie było stać na wykupienie, a poza tym tak jak u Ciebie trzeba by było władować drugie i trzecie tyle co najmniej w remonty i przeróbki) albo przeszło pod inny zarząd. Ja po prostu zamknęłam te okresy w życiu, mam piękne wspomnienia i czasami sny i żyję dalej. Da się, bo jak zamykasz w życiu jedne drzwi to zaraz otwierają się następne. Nie odwiedzam, nie oglądam, nie wzbudzam w sobie żalu. Odszedł tak do przeszłości dom moich Dziadków, mieszkanie Rodziców, wspaniałe miejsce wakacyjnych zabaw...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka