bergamotka77
13.02.18, 20:14
W kontekście wątku danaide. Ostatnio jestem bardzo zapracowana, wracam późno, zmęczona tak ze nawet słuchanie radia w aucie mnie męczy - pomaga tylko cisza. Zasadniczo nie muszę pracować, ale mam ciekawą i pełną wyzwań pracę, która lubię - to nowy projekt, idealna rzecz dla takich pionierów jak ja lubiących odkrywać nieznane lady i pracuje z fajnymi ludźmi. Co mogę zlecam innym, przy dzieciach pomaga mi babcia, choc sama jeszcze pracuje. Pani Ukrainka sprząta raz na dwa tygodnie, ale i tak mam wrażenie, że nie ogarniam wszystkiego bo nie mam czasu na nic. Bo 8h pracy plus dojazd czyli 10 h poza domem. Dawno nie pracowałam w typowych godzinach 9-17 i widzę jakie to obciążające. Praca daje mi satysfakcję i dobre pieniądze, ale mam myśli "omg kiedy pójde ze sobą na cytologie i do dentysty, z dzieckiem do specjalisty, po buty wiosenne z synem. Jak zamkną w nd sklepy to się odstrzele". Dzieci tęsknia za czaami gdy pracowałam w innym trybie i byl obiad na stole, gdy wracali ze szkoly ale coś za coś. Nie zamienilabym tego na bycie tylko żoną przy mężu, matka dzieciom czy osoba żyjąca ze świadczeń, choć czasami tęsknię za odrobiną wolnego czasu bo weekendy mijają tak szybko...