Dodaj do ulubionych

Mąż mi wmawia, że coś powiedział...

18.02.18, 12:12
... a wcale tego nie powiedział...
Wrrrr... Czasami mam już naprawdę dość! Dopóki chodzi o domowe pierdoły, to luz, ale pracujemy też razem. Sytuacja z wczoraj - mówiłem ci, żebyś przygotowała mi te dokumenty do podpisania dla K. i wpisała tam kwotę 15,38 (dajmy na to tongue_out) Oczywiście, mówił o dokumentach, przygotowałam je, ale o zmianie kwoty nawet się nie zająknął... Mówiłem - nie mówiłeś, mówiłem - nie mowiłeś.. I tak do usr..ej śmierci.
Tyle razy obiecałam sobie, że będę go nagrywać, ale musiałabym 24/7 chyba.
Nie mam wątpliwości, że to ja nie słyszę, bo ja słyszę wszystko tongue_out Z resztą parę razy już córka mnie poparła, mówił coś do nas obu i potem jej też wmawiał...
Leczy się to jakoś?
Obserwuj wątek
    • anorektycznazdzira Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 12:46
      Zaczyna mu się wmawiać z kamienną twarzą a nastepnie z pianą na gębie niestworzone historie, wszystko co jest Ci na rękę, np. że prosiłać o kupienie czegoś i nie kupił, o zrobienie, wpisanie, przywiezienie, przekazanie itd. Im większa fantazja i kreatywność, tym lepiej, za każdym razem, jak w ten sposób Twoja lub czyjaolwiek wina spada na niego.
      I niech się złości, Ty w zaparte nawet, jak jest oczywiste, że łżesz.
      Do skutku.
      Czyli aż dotrze do niego, jakie to "fajne" i jaka to jednocześnie żenada.
      • krisdevalnor Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 22:05
        Znam to, znam, a jakze... moj tez bedzie mi wmawial do usranej smierci, ze mowil cos jak nie mowil albo, ze nic takiego nie powiedzial kiedy ja doskonale wiem, ze powiedzial. Wiekszosc naszych klotni wlasnie wynika z tego typu nieporozumien i niestety zaczyna sie od pierdoly mowiles-nie mowilem, mowiles-nie mowilem (jak w podstawowce doslownie) a konczy czesto na wielkiej awanturze no bo ilez mozna...
        • nowi-jka Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 20.02.18, 09:11
          może mówił, ja mam tak w druga stronę - mowie cos mężowi a on gdy dojdzie do sprawy jest tak zdziwiony bo on pierwsze słyszy. Słuchaj go uwazniej
    • saszanasza Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 12:47
      Znam to. Ostatnio mój m. wmawiał mi, że prosiłam go, żeby zaplanował urlop na pierwsze dwa tygodnie lipca. Sęk w tym, że mówiłam mu o pierwszych dwóch tygodniach sierpnia. Dodatkowo wkurzające było to, że to on rozpoczął temat, jęcząc przy tym, że musi rozpisać urlop a ja dotąd się nie określiłam i przeze mnie może później mieć mały wybór terminów. Więc się określiłam. Ale on zadał pytanie, ale odpowiedzi już nie ogarnął. Potem mi wmawiał, że to mi się popieprzyło. Potem stwierdził, że popieprzyło się również mojej macte, bo również usłyszała o sierpniu, zamilknął dopiero, gdy się okazało, że dzieci nasze wspólne (wredne istoty) również słyszały jak mówię o sierpniu. Ku..., cała rodzina słyszała o sierpniu, a on w zaparte....
      • haidi0111 Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 13:13
        O to to!!! Dokładnie tak jest u nas, przykłady mogłabym mnożyć. Nie tylko wmawia, że coś powiedział, choć tylko o tym pomyślał, ale też słyszy to co chce słyszeć a potem twierdzi, że to ja tak powiedziałam. Dobrze, że dzieci są ;-P
    • antyideal Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 12:58
      Jest taka metoda manipulacji tzw. gaslighting, która polega na wmawianiu komuś czegos, tak, aby tracił poczucie wartości i wiarę w siebie i swoje zdrowie psych.. Ale może to tylko skleroza szanownego małżonka tongue_out
      • redheadfreaq Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 13:12
        Też o tym pomyślałam. Przeżyłam to, absolutnie potworne uczucie. Mam nadzieję, że to nie przypadek męża autorki...

        Osobiście poprosiłabym, żeby wszystkie ważne informacje wysyłał mi smsem/messengerem. U mnie to działa, bo zawsze mam podkładkę. Nawet, jak myślę, że zapamiętam, o co mąż mnie poprosił, proszę, żeby mi to napisał jeszcze za chwilę.
      • muchy_w_nosie Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 14:30
        O mam takiego kolegę z pracy, pisałam o tym, to psychopata.
    • 89mumin Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 13:00
      haidi0111 napisała:

      > Sytuacja z wczoraj - mówiłem ci, żebyś przygotowała
      > mi te dokumenty do podpisania dla K. i wpisała tam kwotę 15,38 (dajmy na to tongue_out
      > ) Oczywiście, mówił o dokumentach, przygotowałam je, ale o zmianie kwoty nawet
      > się nie zająknął... Mówiłem - nie mówiłeś, mówiłem - nie mowiłeś.. I tak do usr
      > ..ej śmierci.

      Źle do tego podchodzisz - on Ci wmawia, że powiedział, Ty mu wmawiaj, że zrobiłaś. Czyli w podanym przykładzie - przecież tam wpisałam 15,38 zł. Wtedy to on jest na przegranej pozycji wink Ja już tak mam, że z absurdem walczę absurdem, często działa big_grin
    • mmoni Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 13:06
      Przypomniał mi się ten odcinek "Black Mirror"
      www.imdb.com/title/tt2089050/?ref_=ttep_ep3
    • annpierle Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 13:20
      Moj z kolei zapytal SMSem jaki kolor biblioteki kupic - odpowiedzialam - przywiozl inny.
      ZApomnial sprawdzic odpowiedz...
      • niutaki annpierle 18.02.18, 22:23
        umarłam, dziękuję "zrobiłaś" mi wieczór big_grin
      • anorektycznazdzira Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 19.02.18, 15:01
        a to niezłe jest smile
        mój ma podobny poziom sklerozy. Tylko nic nie wmawia, po takiej akcji robi coś w klimacie "no przecież ZAPOMNIAŁEM!!!" big_grin
        jest oczekiwanie, żeby traktować "zapomniałem" z tym samym zrozumieniem, co każdą niezależną od człowieka katastrofę naturalną.
    • qwirkle Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 16:27
      Chyba mamy tego samego męża... Ech...
    • loola_kr Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 16:39
      Oni bardzo często myślą, że czytamy w ich myślach...
    • cauliflowerpl Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 16:46
      Ło matko, znam to. Nie wiem, czy się da nauczyć, ale mnie to niemiłosiernie wkurza. Mam parę takich zachowań, które podważają silnie inteligencję wykonawcy i ta pewność, że "przecież jadłaś to jak byliśmy u X na czterdziestych urodzinach u X" podczas gdy poznaliśmy się gdy X miał 42 lata do nich należy.
      Przecież dałem Ci tę fakturę.
      Przecież to, przecież tamto, przecież siamto, gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi z google włącznie mówią co innego.
      I kochasz, a zarazem myślisz "no jak to możliwe, że on taki kretyn". Hmmm...
      • cauliflowerpl Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 16:47
        Jedno "u X" do wykreślenia wink
    • daisy Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 18.02.18, 22:38
      No niestety, typowa męska przypadłość. Mitomania w różnych aspektach i natężeniach. Oni chcieliby, żeby świat jakoś tam wyglądał, więc uznają, że tak właśnie wygląda, i już, proste. Chcieliby, żeby było tak, że powiedzieli 15,80 - więc uznają, że powiedzieli. Itd. Nie wszyscy to mają w równym stopniu, ale nie spotkałam jeszcze mężczyzny, który by na to nie cierpiał.
    • thank_you Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 19.02.18, 09:39
      Moj facet jakiś miesiąc temu wmawiał mi, ze... wyłączyłam nu automatyczne ustawienie świateł w samochodzie i przedstawiałam auto na podjeździe. (Zablokował mi wjazd do ostatniego garażu - dodam, ze pustego, wiec po prostu wykręciłam swoje auto do wyjazdu z posesji, zeby nie musieć manipulować następnego dnia nad ranem i powiedziałam mu o tym).

      A on uznał, ze przestawiłam jego auto, aby moc wykręcić swoje.

      Na pytanie - "Jak mogłam to zrobic bez kluczyków?" burknął tylko cos pod nosem.

      O losie. 😨
      • pitupitt Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 20.02.18, 08:55
        OJP, co wy macie za facetów???
        • thank_you Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 20.02.18, 11:40
          Prawda? wink
    • tontonik Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 19.02.18, 10:32
      U mnie sytuacja często jest odwrotna. Mówię coś mężowi, a ten potem mi wmawia, że mu nie powiedziałam. A ja wiem, że powiedziałam. Ja w zaparte i on w zaparte. Nie wiem co gorsze wink
    • bei Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 19.02.18, 11:22
      U mnie gorzej- wmawia mi, ze ja mu nie powiedziałam, tymczasem ja mówię, tylko on mnie nie słucha (zazwyczaj zaklina się, ze ma podzielność uwagi)
      • bei Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 19.02.18, 11:24
        O, tontonik, mogłam podpisać tylko- u mnie tak samo😊
      • la_mujer75 Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 19.02.18, 19:37
        Mam tak samo. Mówię, on mi odpowiada z sensem, czyli uważam, że informacja dotarła, a potem: Jak to? Ja nic nie wiedziałem! Nie mówiłaś mi!
        • aerra Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 21.02.18, 18:18
          Mój jest jeszcze gorszy czasami, bo ma jedno i drugie. Tzn nie słyszy jak ja mu mówię i wydaje mu się, że mi powiedział, a nie mówił.
          Niestety, identycznie ma jego ojciec...
    • koza_w_rajtuzach Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 19.02.18, 17:19
      Mój mąż też tak ma. Notorycznie.
      Na szczęście z nim nie pracuję. Często mówi mi coś tylko w połowie, a potem ma pretensje, ale zdarza się też bardzo często, że w ogóle nie mówi, a myśli, że wiem i wtedy przeważnie dopiero jak mu mówię, to sobie to uświadamia. Przykładowo ostatnio obiecał córce aquapark, mieli wyjechać o 9. Postanowiłam upewnić się czy jest sens już budzić córkę, więc pytam się kiedy jedziesz (w domyśle na basen) na co uzyskałam odpowiedź, że o 12-ej. Kiedy kazałam się córce szykować, dałam jeść, bo niedługo na basen jedzie, to był zdziwiony, że przecież mi mówił, że o 12-ej jedzie w jakieś tam miejsce (o czym mi nie wspominał, więc nawet nie mogłam wiedzieć), więc do aquaparku jutro pojadą.
      Albo po powrocie z pracy miał żal, że mu nie naszykowałam jedzenia, choć poszedł do niej w dzień kiedy normalnie zawsze miał wolne i oczywiście nawet nie wspomniał, że mu się plany zmieniły.
    • asia_i_p Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 20.02.18, 06:40
      U nas zdarzają się rozbieżne wersje historii, ale to częściej ja się mylę.

      I z perspektywy takiej mylącej się osoby, zanim się rozwiedziecie wink - takie fałszywe wspomnienie jest równie realne jak prawdziwe wspomnienia. Jestem przekonana, że było jak mówię, dopóki mi mąż nie powie jak było, sam fakt, że zaprzeczy temu, co mówię, nie starczy, musi paść jakieś słowo czy obraz wyzwalacz i wtedy wraca to rzeczywiste wspomnienie, jeżeli to było coś, co odebrałam jako istotne. W pierdołach czasem nie wraca, tylko po prostu ufam, że on dobrze pamięta.

      To nie jest tak, że sklerotyk ma dziurę, więc coś wymyśla - dziury w ogóle nie ma, z jakiegoś powodu powstaje fałszywe wspomnienie i z tego, co czytałam na ten temat, jest zapisywane w ten sam sposób i w tych samych miejscach w mózgu, co prawdziwe i jest naprawdę nie do odróżnienia.
      • thank_you Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 20.02.18, 07:57
        I tez wmawiasz komuś, ze przestawił auto bez kluczyka? Albo zrobił cos, co ma tyle wspólnego z logika co prosie z astronomia? wink))
        • asia_i_p Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 20.02.18, 10:46
          Nie, nielogicznych nie wmawiam. W ogóle nie wmawiam, bo się już zorientowałam, że tak mam. Tym niemniej regularnie zdarza mi się pamiętać sytuację inaczej i naprawdę jest to nie do rozróżnienia od prawdziwego wspomnienia.

          Mężowi też się zdarza, więc mnie rozumie. Jedną sytuację do dziś mamy nierozgryzioną - zgubiliśmy papiery jego matki, znaleźliśmy w książce i ja pamiętam, że to ja sama schowałam je w tej książce, a on pamięta, że to on sam to zrobił - obydwoje sobie "przypomnieliśmy" na widok tych papierów. Nie jesteśmy w stanie dociec, które z nas.
          • thank_you Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 20.02.18, 11:41
            No wlasnie. A to co wyżej napisałaś doskonale rozumiem - oni bronią swojej racji jak niepodległości, gdyż rzeczywiście w nią wierzą. I ty tez. wink
            Ale trzeba zrozumieć tez nas - mnie czasami trafia szlag.
    • haidi0111 Re: Mąż mi wmawia, że coś powiedział... 21.02.18, 11:58
      Marne to pocieszenie, ale dobrze poczytać, że nie tylko ja tak mam...
      Sytuację, że jakieś wydarzenie sprzed lat czy miesiąca pamiętamy odmiennie już zaakceptowałam i przestałam się o to kłócić. Takie prawo natury, on to widział inaczej, ja inaczej. Ale jak mi wmawia, że nad morzem byliśmy pod koniec sierpnia a ja wiem, że 5 to natychmiast otwieram telefon, pokazuję zdjęcia i daty! On na to, że sie czepiam i czy to ważne ;-P
      Kiedy ja mu mówię coś ważnego, muszę mieć jego pełne skupienie - patrz na mnie i odpowiadaj na pytania dodatkowe czy dobrze zrozumiałeś. To gwarantuje sukces w 99% smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka