... a wcale tego nie powiedział...
Wrrrr... Czasami mam już naprawdę dość! Dopóki chodzi o domowe pierdoły, to luz, ale pracujemy też razem. Sytuacja z wczoraj - mówiłem ci, żebyś przygotowała mi te dokumenty do podpisania dla K. i wpisała tam kwotę 15,38 (dajmy na to

) Oczywiście, mówił o dokumentach, przygotowałam je, ale o zmianie kwoty nawet się nie zająknął... Mówiłem - nie mówiłeś, mówiłem - nie mowiłeś.. I tak do usr..ej śmierci.
Tyle razy obiecałam sobie, że będę go nagrywać, ale musiałabym 24/7 chyba.
Nie mam wątpliwości, że to ja nie słyszę, bo ja słyszę wszystko

Z resztą parę razy już córka mnie poparła, mówił coś do nas obu i potem jej też wmawiał...
Leczy się to jakoś?