bergamotka77
08.05.18, 20:33
Po Majowce dowiedziałam się, ze wkrótce (w czerwcu) stracę pracę. Nie miałam wpływu na to, ale fakt jest faktem - to bolesne doświadczenie. Dobrze zarlo i zdechlo - efekt nowych projektów, niektóre wypalaja, inne nie. Włożyłam w niego mnostwo pracy, czasu, zaangażowania. A teraz mam ochotę zmienić branżę choć szef przepraszał, ze musi podjąć taką decyzję. Na początku nie mogłam przez dobe nic jeść ze stresu, potem ścisk żołądka puszczal bo uświadomiłam sobie, że mam wspaniałą rodzinę, męża który wspiera i jest optymistą, cudowne dzieci, przyjaciółki, które wspierają i uważają ze ich strata nie moja... Kolegów z pracy, którzy są w szoku i nie mogą uwierzyć. Tak się dzieje czesto w mojej branży, ale żal. Po okresie emocjonalnej reakcji zacznę rozglądać się za innymi opcjami. Oby trafiło mi się coś równie dobrze płatnego i ciekawego, ale mniej angazujacego czasowo niż ostatnio o czym pisałam - trzymajcie kciuki proszę!