Dodaj do ulubionych

Ciąg dalszy pewnej historii

20.06.18, 22:01
Kiedyś założyłam taki wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,567,165899760,165899760,Powiedziec_czy_nie_Jak_jest_naprawde_.html?visit=1#p165909935
Przy okazji mundialowych męskich spotkań wyszło, że:
pan K się od pani A wyprowadził. Zamieszkał praktycznie po sąsiedzku, obok ex-żony, bo, uwaga!!, musi przecież się zajmować dziećmi.
Ex będzie się dokształcać, planuje pracować w kancelarii swojego ojca. Były mąż oczywiście ją wesprze, cokolwiek to ma znaczyć.
Pan K stwierdził, że to oczywiste, że zajmuje się dziećmi, pomaga ich matce itp. Nawet pożycza ex-żonie swój samochód jak jej jest u mechanika.
W stosunku do pani A ograniczył się do płacenia żenująco niskich alimentów. Dla synka nie ma czasu, nie potrafi się nim zająć, zawsze jest coś ważniejszego. Z reguły zasłania się obowiązkami wobec byłej żony i jej dzieci.
Dzieciom z pierwszego związku zorganizował wypasiony wyjazd z okazji Dnia Dziecka, w którym uczestniczyła ich matka.
Pani A jest na wychowawczym, co będzie dalej - nie wie tego nikt. Twierdzi, że związek z panem K przechodzi chwilowy kryzys.
Żal i tyle.
Obserwuj wątek
    • joanna05 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 20.06.18, 22:14
      Żal. Ale głównie dzieci, całej czwórki, w tym chorego najmłodszego i bez kasy stosownej od taty, bardzo. Fajnie, że pan K. poczuwa się do opieki nad dziećmi, szkoda, że sobie wybiera, nad którymi. Miło z jego strony, że wspiera też i byłą żonę, w końcu byli pewnie wiele lat rodziną. Mam nadzieję, że była żona radzi sobie dobrze i bez niego, dzielna babka, z trójką sama.
      Pani A. mi nie żal - no bez żartów. Nigdy mi nie żal babek, które świadomie wiążą się z żonatymi i rozbijają rodzinę z dziećmi. Raz tak zrobił to nie powinna się dziwić, że i kolejny raz też zostawił kobietę z dzieckiem. Karma wraca, tak to się mówi? Może ją to czegoś nauczy i następnym razem nawet nie spojrzy na żonatego.
      • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 00:38
        Te bzdury o tej karmie sa zenujace. Mi zal dziewczyny bardzo a facet kuta... bo co to za facet co sobie z wlasnych dzieci wybiera te " lepsze" innych traktuje jak zlo konieczne.
        • joanna05 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 00:50
          Słucham? Żal dziewczyny? Kobiety bez odrobiny godności i poczucia przyzwoitości, świadomie wraz z facetem rozpieprzającej trójce dzieci życie na zawsze? Serio?
          A wiesz, jak się czują przez całe życie dzieci z takiej rozbitej rodziny? Bo ja to wiem bardzo dobrze, i nie tylko na swoim przykładzie. Skutki odczuwam do dziś, choć minęły lata, a mój ojciec już nie żyje.
          I ona, i on zachowali się strasznie. Oczywiście, że facet powinien opiekować się dziećmi jednakowo. Ale nie żal mi żadnego z nich - nie ma powodu. Jasne, pewnie jest jej ciężko z chorym dzieckiem, bardzo mi przykro z powodu jego chorób, życzę maluchowi zdrowia. Ale z tego, że i ją facet puścił kantem to się właściwie cieszę - należało jej się poczuć, jak to jest być zostawioną na lodzie.
          • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 00:58
            Ja ci cos powiem, nie ma sensu przerzucac swoich traum na innych ludzi. Zycie rozne scenariusze pisze jak bylo w tym pierwszym malzenstwie nie wiemy, co facet mowil kochance tez nie wiemy wiec moze nie warto psow wieszac.
            • joanna05 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:04
              Nieważne, co kto komu mówił. Ważne, co kto zrobił. Jeśli to, co autorka wątku pisze, jest prawdą to facet zdradzał żonę i "wpadł" z kochanką. No mistrz, brawa. Genialnie to rozegrał. Nie dziwię się, żonie, że się natychmiast rozwiodła.
              Ja nie mam traumy - ja tylko Ci próbuję powiedzieć, że nie zdajesz sobie chyba sprawy, jakie długofalowe skutki i to dla wielu osób ma takie zachowanie "zakochanej pary". I nie zmienią tego niestety nawet najwyższe alimenty czy "pomoc" tatuśka, już po rozwodzie.
              • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:10
                Wez sie ogarnij dzisiaj tyle dzieci jest z rozbitych rodzin , juz jak ja mialam lat nascie to bylo ich pewnie nie mniej i jakos nikt az takiej tragedii z tego nie robil. Masz traume.
                • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:40
                  Ale rozbicie rodziny w zadnych czasach nie wplywalo na dzieci pozytywnie
                  • ania-z-lasu Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:03
                    jak ojciec do niczego to jak najbardziej dobrze wplywa na dzieci, ze kto inny go sobie zagospodarowal
                    • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:13
                      To tym bardziej dobrze dla najmlodszego dziecka, ze taki ojciec trzyma sie z daleka
                      • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:57
                        Normalnie dzieciątko powinno tatusia po rękach całować.
            • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:38
              W poprzednim watku bylo wyraznie zaznaczone, ze to pani miala ochote na pana i nie przejmowala sie tym ze on ma rodzine. W takim ukladzie on pewnie ani jej nie uwodzil ani nie zwodzil, po prostu skinal reka. Zona sie o ciazy dowiedziala od kochanki, jak ta ostatnia byla w 7 miesiacu, co tez wskazuje na to ze pan ani kochanki ani jej dziecka nie chcial
        • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:35
          Co do faceta, to sie zgadzam. Ale nie zal mi tej "dziewczyny", to dla mnie zwykly kulson, ktory dostal to na co sobie zasluzyl; z premedytacja weszla w cudzy zwiazek, zawiadomila zone o ciazy zeby zniszczyc tamta rodzine.
          Dzieci zal, ale trzeba wziac pod uwage ze tamta trojke pewnie chcial i planowal, co do czwartego, to mozna spokojnie przyjac, ze namawial jego matke na aborcje. Pani A wiedziala w co sie pakuje, ale myslala ze jak mis z nia zamieszka to sie zakocha w niej i w dziecku. Przeliczyla sie, ale nie oszukujmy sie, to nie bylo uwiedzione i wykorzystane niewinne dziewcze
          • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:40
            "Mozna spokojnie przyjac , ze namawial jego matke na aborcje" ktos tu z fusow czyta, coraz lepiej drogie panie.
            • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:46
              A sadzisz ze nie? Pan mial 3 dzieci, wiec raczej kolejnych nie planowal.
              Zonie o ciazy kochanki nie powiedzial (vide; poprzedni watek), sama musiala sie tym zajac, latwo wydedukowac, ze pan ani z kochanka nie planowal zwiazku ani dziecka z nia nie chcial
              • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:47
                Co nadal nie swiadczy ze namawial do aboracji.
                • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:50
                  Masz racje, ale to kwestia obliczenia prawdopodobienstwa
                  • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:54
                    Jasne hahaha
                  • rysiowa85 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 21:15
                    hę?" że niby skąd te prawdopodobieństwa masz?
                    na własnym przykładzie, albo koleżanek wyszło ci że mężczyźni namawiają do skrobanek?
                    bo to już sobie wymyslasz, że ten Pan namawiał kogokolwiek do aborcji
            • mildred.pierce Re: Ciąg dalszy pewnej historii 23.06.18, 14:39
              Dokładnie tak, nie można wywnioskowywać z samej liczby dzieci, że ktoś więcej nie chce. Niesławny poseł miał dziecko z żoną jedno, a od kochanki oczekiwał urodzenia aż sześciorga.
              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 25.06.18, 16:05
                Czego posel oczekiwal od kochanki, to juz chyba wszyscy wiedza smile i bynajmniej nie chodzilo mu o dzieci smile
                A pani A powinna najpierw ustalic z K czy on chce kolejnych dzieci. Jak widac nie chcial. Od poczatku, skoro A musiala sama "sie zakrecic" i poinformowac zone "ukochanego" o ciazy.
                Mam wrazenie ze A wogle ma problem z przyswajaniem informacji niezgodnych z jej oczekiwaniami
    • berdebul Re: Ciąg dalszy pewnej historii 20.06.18, 23:27
      Pani A powinna zorganizować wyższe alimenty - opieka, rehabilitacja dziecka z niepełnosprawnością kosztuje więcej niż zdrowych dzieci.
      • izabella1991 [...] 21.06.18, 00:03
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • black-cat Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 00:18
          izabella1991 napisała:

          > Jezeli ta historia jest prawdziwa, to dobrze sie stalo.To , ze placi male alime
          > nty na to czwarte- wcale sie nie dziwie.
          > Dlaczego mialby w ogole placic?

          Bo to jego dziecko?
          • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 00:23
            Ale czy na pewno? Bo wiesz( moze kogos obraze- trudno) ale ta matka dziecka splodzila je z zonatym mezczyzna.Swiadczy to b.zle o jej reputacji- jest ,, goscinna w kroczu" za przeproszeniem.
            Skoro taka goscinna, to kto wie, czy aby na pewno pan K jest ojcem.Chyba, ze zrobil badania genetyczne- to wtedy tak.
            • rosapulchra-0 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 00:38
              Idę po popcorn.
            • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 00:41
              Jasne bo kazda co zwiazala sie z zonatym to kur.,. Rozpedz sie ale post twoj wyzej to pobil wszystkie jakie tu przeczytalam, dno.
              • joanna05 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 00:56
                Nic o ku... nie pisałam, a co, przyszły Ci na myśl? wink Pewnie nie każda, np. nie ta, co nie wiedziała, że żonaty i dzieciaty.
                Jakby był tylko żonaty to kij mu w oko. Ale on troje (małych, tak) dzieci miał. I to już jest nie do wybaczenia - i nie to, że u kochanki tylko. U obojga nie do wybaczenia nigdy. Ja bym takim ludziom ręki nie podała, dla mnie to dno.
                Można się zakochać, odejść od żony, rozwieść - ja to mogę zrozumieć, bolesne, ale zdarza się. Ale najpierw trzeba zakończyć związek, poukładać sprawy rodzinne. Dorośli ludzie, odpowiedzialni, tak się zachowują.
                • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 00:58
                  Otoz to- Joanno- otoz to!
                  Zachowali sie jak idioci( mam na mysli pana K i jego konkubine) wiec zostali potraktowani jak idioci.Jeszcze mysle, ze tesc adwokat z corka pozwola na sobie skakac...no i sie ciezko przeliczyli.
                  • morekac Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 06:36
                    izabella1991 napisała:

                    > Otoz to- Joanno- otoz to!
                    > Zachowali sie jak idioci( mam na mysli pana K i jego konkubine) wiec zostali p
                    > otraktowani jak idioci.Jeszcze mysle, ze tesc adwokat z corka pozwola na sobie
                    > skakac...no i sie ciezko przeliczyli.

                    Nie, największe konsekwencje ponosi kochanka i jej dziecko, pan ma szanse się wykpić.
                    • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:42
                      Kochance to sie akurat nalezy.
                      Dziecka szkoda
                • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:00
                  Czasami spotykasz kogos i bum zakochujesz sie i to powoduje rozpad poprzedniego zwiazku . Odpowiedzialni ludzie wedlug ciebie jak sie zakochaja w kims innym powinni tkwic w obecnym ukladzie bo kolejnosc nie ta ?
                  • joanna05 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:11
                    Po pierwsze. Ojciec trojga dzieci powinien jednak wiedzieć, że jakby nie bardzo może sobie pozwolić na swobodne "zakochanie się". Ile on ma lat, 16?
                    Po drugie: jeśli już, to niestety przed skonsumowaniem nowego związku wypada zakończyć poprzedni. Uczciwość -ktoś jeszcze zna takie słowo? Zachować się z klasą wobec rodziny, na przykład? Powiedzieć bolesną prawdę żonie, zaproponować oddanie w zamian no chyba tu to całego jednak majątku w ramach choć części zadośuczynienia, separacji, wzięcia winy na siebie przy rozwodzie? Ustalić opiekę nad dziećmi, zapewnić im środki i miejsce do życia? No sam pan już nie jest, nie da się myśleć tylko o sobie, jak nastolatek.
                    • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:16
                      Znowu masz w 100% racje- Joanno.Juz Cie lubie!
                      Tak- wlasnie tak.Skakanie z kwiatuszka na kwiatek to mozna sobie uskuteczniac we wczesnej mlodosci( no i lepiej z dobrej jakosci prezerwatywami).Na tym wlasnie polega doroslosc- sa nie tylko prawa, ale i obowiazki.
                      Czy towarzystwo tu obecne rozumie tresc przysiegi malzenskiej? Ty chociazby zwykla , ludzka przyzwoitosc?
                    • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:19
                      Jasne bo zakochanie sie to cos nad czym czlowiek zimno panuje . Tak nie jest to super ale niestety takie jest zycie.
                      • massinga Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:10
                        No ale chyba zakochanie nie oznacza z automatu pozbawienie sie rozumu i zdolnosci przewidywania skutkow dzialan. A poza tym to nikt tu nie mowi o zostawaniu w zwiazku na sile ale o nieoszukiwaniu. Zakonczyc obecny zwiazek i isc do ukochanej osoby a nie grac na dwa fronty.
                    • claudel6 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:57
                      >przed skonsumowaniem nowego związku wypada zakończyć poprzedn

                      ta, jasne big_grin większych bzdur dawno nie czytałam. jak świat światem, nidgy to tak nie działało. jak zresztą miałoby? pan miałby zakończyć związek małżeński, zanim się prześpi z kobieta, dla której miałby zakończyć ten zwiazek? brać kota w worku? rozwalać małżeństwo i rodzinę tylko z powodu wyłącznie platonicznego zakochania? musiałby być nieziemskim idiotą. wiec zawsze jest konsumpcja w trakcie jeszcze istniejacego związku, niestety.
                      jest zdrada, a później się decyduje co dalej - czy jest uczuciowo materiał na nowy związek, czy tylko na zwykly romans, czy wręcz jednorazowy wyskok, o którym trzeba zapomnieć i zrobić wszystko, by sie nie wydał.
                      szczeniacki błąd jaki pan popelnił, to to, że dał zaciązyć kohance. tak to jest jak panów gumka boli.
                      • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 00:53
                        claudel6 napisała:

                        > >przed skonsumowaniem nowego związku wypada zakończyć poprzedn
                        >
                        > ta, jasne big_grin większych bzdur dawno nie czytałam. jak świat światem, nidgy to ta
                        > k nie działało. jak zresztą miałoby? pan miałby zakończyć związek małżeński, za
                        > nim się prześpi z kobieta, dla której miałby zakończyć ten zwiazek? brać kota w
                        > worku? rozwalać małżeństwo i rodzinę tylko z powodu wyłącznie platonicznego za
                        > kochania? musiałby być nieziemskim idiotą. wiec zawsze jest konsumpcja w trakci
                        > e jeszcze istniejacego związku, niestety.
                        > jest zdrada, a później się decyduje co dalej - czy jest uczuciowo materiał na n
                        > owy związek, czy tylko na zwykly romans, czy wręcz jednorazowy wyskok, o którym
                        > trzeba zapomnieć i zrobić wszystko, by sie nie wydał.
                        > szczeniacki błąd jaki pan popelnił, to to, że dał zaciązyć kohance. tak to jest
                        > jak panów gumka boli.
                        Przy puszczalstwie stosowanym (np wyjazdy integracyjne w firmach) to i kochanka powinna o gumie pamietac
                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:44
                    Przeczytaj poprzedni watek, pan sie nie zakochal, tamta pani za nim latala, wiec w koncu "skorzystal", nie sadze aby chcial rozbijac rodzine.
                    Sadze tez ze sam romans jakos by na terapii przepracowali, ale ciazy kochanki zona juz nie zniosla.
                    Pan pewnie proponowal kochance aborcje, jak pokazala obecna sytuacja, powinna byla skorzystac
              • sylwik7 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:41
                Większość.
              • sylwik7 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:44
                Te świadome stanu rodzinego faceta owszem ku....
        • joanna05 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 00:38
          Obrzydliwe to co piszesz, nie obraź się.
          Jasne, że rehabilitacja droga - tym bardziej tatuś powinien się dokładać. To, że dziecko nie urodziło się w małżeństwie nie czego tu nie zmienia, skąd takie średniowieczne pomysły? Nikt póki co nie podważa ojcostwa przecie.
          Co do "złego prowadzenia się" (fuj, co za anachronizm!) to akurat oboje państwo fatalnie się zachowali, są tu siebie warci: niewierny żonaty i rozbijająca rodzinę z dziećmi kochanka. Co nie zmienia faktu, że każde z dzieci tego pana powinno być przez niego wspierane finansowo, zgodnie z potrzebami - czyli zapewne to chore najbardziej.
          • berdebul Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:08
            Gdyby pan trzymał fujarkę w spodniach, to nie byłoby rozbicia małżeństwa, ani dziecka. To on, a nie ona komuś przysięgali wierność, albo chociaż „aby nasze malzenstwo było szczęśliwe, zgodne i trwałe”.
            Tak, uważam że dzieci powinno dostawać przynajmniej jednakowe alimenty, bo są takimi samymi dziećmi, wystarczy że za ojca mają niemoralną glizdę. Ba, uważam że najmłodszy, jako dziecko o specjalnych potrzebach powinien dostawać więcej.
            • miniulowa Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:18
              "Gdyby pan trzymał fujarkę w spodniach, to nie byłoby rozbicia małżeństwa, ani dziecka. To on, a nie ona komuś przysięgali wierność, albo chociaż „aby nasze malzenstwo było szczęśliwe, zgodne i trwałe”. "

              To generalnie zamyka temat. Facet miał obowiązek trzymać fajfusa w gaciach, choćby 1000 bab rozkładało przed nim nogi. Jego zachowanie jest obrzydliwe do granic możliwości, bo odbija się na istocie najsłabszej - na dziecku, w dodatku chorym. Trzeba być ostatnim ujem żeby tak się zachować.
              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:24
                Masz racje, pan mial obowiazek dochowac wiernosci.
                Teraz jednak stara sie byc jak najlepszym ojcem dla swoich chcianych i planowanych dzieci, trudno go za to winic
                • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 11:48
                  Ale nikt go nie wini za bycie dobrym ojcem dla jednych dzieci, tylko za bycie xujowym dla najmłodszego, chorego w dodatku.
                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:02
                    Trudno, czasem nie da sie tego pogodzic. Skoro pewnie popoludnia i weekendy spedza ze starszymi dziecmi, to nie ma czasu dla najmlodszego. One przeciez byly pierwsze, wiec dlaczego maja cokolwiek tracic przez bledy ojca i obcego kulsona?
                    A to jakim ojcem bedzie dla najmlodszego, to jego mama powinna byla sie domyslic zanim pana wrobila w dziecko
                    • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:36
                      Czy ty się dobrze czujesz? Piłaś coś może? Bo ciężko mi uwierzyć, że można takie rzeczy napisać na trzeźwo.
                      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:42
                        Nie, nie pije w ogole, nie lubie, a teraz karmie, wiec sama rozumiesz smile
                        A JAKIE konkretnie rzeczy? Pan chcial 3 dzieci malzenskich, czwartego z kochanka nie chcial, pani sie wydawalo ze jak zaciazy to bajkowe zakonczenie.
                        W rezultacie zostala sama z chorym dzieckiem, smutne, ale sama sobie to zafundowala, pan zajal sie poprzednia rodzina, dleczego jego dzieci mialyby placic albo za jego bledy albo tym barddziej za zamierzenia kulsona?
                        • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:47
                          Qrna kobieto o dziecku piszemy! O chorym, niepełnosprawnym dziecku, które nie prosiło się na ten świat! Pan może tego dziecka nie chciał, ale je zmajstrował, a teraz ma je w doopie a ty uważasz, że to w porządku? Facet zdradził żonę, rozwalił swoją rodzinę, olewa najmłodsze dziecko a ty się cieszysz, że wymigał się małymi konsekwencjami?
                          • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:51
                            Dzieci jest CZWORO, a facet przynajmniej kwestie zdrady i rozwalenia rodziny trojce z nich stara sie naprawic
                            • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:59
                              W czym to umniejsza krzywdę, jakiej doznaje od niego najmłodsze?
                              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:08
                                W niczym, ale a) pan sie nie rozdwoi, b) to jest niezly przyklad dla pan planujacych podobna akcje.
                                Byl tu niedawno watek, jak to wieloletnia kochanka zaciazyla z zonatym, bo chciala aby ona, pan i ich dziecko zostali "rodzina" dziecko niepelnosprawne, pan go nie uznal, a pani martwi sie, ze nawet sie nie przyzna do ojcostwa jakby jej cos sie stalo
                                • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:31
                                  Nie musi się rozdwoić, wystarczy, że 100% swojego życia skupi na zajęciu się swoimi własnymi, osobiście zrobionymi dziećmi. Całą czwórką.
                                  • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:31
                                    I serio, uważasz, że temu biednemu dziecku potrzebne jest takie życie jako przykład?
                            • mozambique Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:02
                              jakos pare tygodni temu emtaki ze wzruszeniem i drzeniem rąk pezyglądąły sie sejmowym protestom matek niepełnosprawnych dzieci

                              tu na tym forum, ty sama , taka wlasnie matke raźno i ochoczo kopiesz po nerach

                              nie wstyd ci ?
                        • cat4 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:23
                          "Pan chcial 3 dzieci malzenskich, czwartego z kochanka nie chcial,"

                          Skoro nie chcial, to mogl zalozyc kondom. Proste.
                          • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 23:48
                            Oooo wlasnie tak
                    • basiastel Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:39
                      One przeciez byly pierwsze, wiec dlaczego maja cokolwiek tracic przez bledy ojca i obcego kulsona?
                      ---------------------
                      Argumentacja beznadziejna, kolejność dzieci nie ma żadnego znaczenia. Troskę i prawidłowa opiekę potrzebują wszystkie
                      • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 23:49
                        A to jak masz dwoje dzieci to tylko temu pierwszemu sie wszystko nalezy bo czemu ma tracic przez to drugie. Myslisz czasami?
                • berdebul Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:04
                  A skąd masz wiedzę, że tamte były chciane i planowane? Może po prostu są zdrowe?
                  Pan ostatni złamas.
                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:10
                    Bardziej prawdopodobne ze planuje sie dzieci w malzenstwie niz podczas skoku w bok...
                    Wierzysz, ze wpadliby 3 razy?? Moze po prostu pan z zona chcial byc, a pania A zaliczyl na boku, skoro sama chciala.
                    Niewykluczone ze pan jakos w koncu by zaakceptowal czwarte dziecko, jesli byloby zdrowe, ale faktem jest tez to ze on najprawdopodobniej od poczatku nie chcial tego dziecka.
                    • tt-tka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:19
                      Imo pan K. mial nadzieje, ze ciaza pani A. rozejdzie sie po kosciach i nie bedzie go dotyczyc. Nawet nie zajaknal sie, ze ma "komplikacje zyciowe", pani K. od pani A. dowiedziala sie o sprawie i to wowczas, gdy ciaza byla juz bardzo zaawansowana. Pan K. wyprowadzil sie na musiku, najwyrazniej wolalby pozostac w domu, ktory mial. Imo choroba dziecka sklonila go i zmobilizowala do znalezienia sobie innego lokum, ale sygnaly, ze zajmowac sie tym dzieckiem nie zamierza, a lozyc tylko tyle, ile absolutnie bedzie musial (w sensie kwote, od placenia ktorej nie zdola sie wykrecic) sa jednoznaczne.
                      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:23
                        Czasami ciaza rzeczywiscie sie "rozchodzi", mozna tez przyjac ze proponowal pani A pieniadze na aborcje.
                        Niekoniecznie choroba dziecka zmobilizowala go do wyprowadzki, moze po prostu nigdy nie chcial ani nie zamierzal wiazac sie z pania A, ani nie chcial miec z nia dzieci.
                        Pani A miala sporo sygnalow wczesniej, ze pan K nie chce z nia byc, a to jak potraktowal ich dziecko tez bylo do przewidzenia po tym jak, z pomoca A, potraktowal zone
                        • rosapulchra-0 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:20
                          Weż kobieto i zrób baranka, proszę. Co chwila wymyślasz jakieś nowe wątki do tej historii tylko po to, aby pasowały do twoich przekonań, a z rzeczywistością mają pewnie tyle wspólnego co ja z baletem.

                          Mówiłam, że bez popcornu się nie obejdzie.
                          • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:24
                            To do mnie?
                            Coz, ciaza w ktora pierwsza zona Twojego meza go wrobila, wbrew jego woli smile, jakos sie rozeszla smile
                            To zadne nowe watki do historii, przeczytalam poprzedni watek i sytuacja byla dla mnie raczej jasna
                            • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 23:50
                              Co to jest " twojego meza go wrobila" ???
                              • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 00:33
                                jola-kotka napisała:

                                > Co to jest " twojego meza go wrobila" ???
                                Cytat z rosy "była żona mojego obecnego męża zaszła z nim w ciążę bez jego wiedzy i zgody" - to było kultowe swego czasu.
                                • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 02:16
                                  No du... nie urywa zeby bylo az kultowe
                            • rosapulchra-0 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 00:30
                              "Jakoś się rozeszła" - myślisz czasem ochotniczko na nagrodę ćwierćinteligentki i stara forumko z nowym nickiem?
                              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 09:19
                                A co, nie "rozeszla sie"?
                                A cwiercinteligentka to Ty nawet nie jestes smile, btw, jak tam, wierzyciele juz posplacani?
                                smile
                    • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 00:58
                      sofia_87 napisał(a):

                      > Bardziej prawdopodobne ze planuje sie dzieci w malzenstwie niz podczas skoku w
                      > bok...
                      > Wierzysz, ze wpadliby 3 razy?? Moze po prostu pan z zona chcial byc, a pania A
                      > zaliczyl na boku, skoro sama chciala.
                      > Niewykluczone ze pan jakos w koncu by zaakceptowal czwarte dziecko, jesli bylob
                      > y zdrowe, ale faktem jest tez to ze on najprawdopodobniej od poczatku nie chcia
                      > l tego dziecka.
                      Nie zaakceptowalby czwartego niezależnie od stanu zdrowia, standard życia mu spadl od momentu bycia wywalonym przez teścia. Przy żonie motylki w brzuchu miał dużo dłużej i uczucie mogło być bardziej autentyczne niż w przypadku bycia wykorzystanym (jako dawca nasienia) przez kochanke
                  • miniulowa Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:14
                    "Pan ostatni złamas."

                    Dokładnie. Obrzydliwy, śmierdzący gnój. Nie wiem jak można nie czuć obrzydzenia do człowieka, który w ten sposób traktuje swoje dziecko.
                • miniulowa Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:12
                  "Teraz jednak stara sie byc jak najlepszym ojcem dla swoich chcianych i planowanych dzieci, trudno go za to winic"

                  Po raz kolejny pojawia się na tym forum bardzo niebezpieczna teza, że facet ma prawo dbać wyłącznie o dzieci, które spłodził świadomie i celowo. A to oznacza, że każde dziecko z wpadki, zarówno zaskakującej oboje, jak i planowanej przez mamusię, może być olane przez ojca na rzecz kolejnych, tym razem zaplanowanych. Serio???
                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:19
                    Dzieci malzenskie byly akurat tymi wczesniejszymi, a nie kolejnymi.
                    Ale fakt, jesli mamusia planuje "wpadke" w celu wyrwania pana z rodziny, to musi sie liczyc z tym ze facet zachowa sie jak swinia i oleje ja i ich dziecko.
                    • ixiq111 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:23
                      Czy będzie dżentelmenem jeżeli zwiąże się z panią i będzie wspólnie z nią wychowywał dziecko?
                      Skutkiem ubocznym będzie porzucenie żony i starszych dzieci.


                    • berdebul Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:10
                      Powtórzę - to on przysięgał, on skrzywdził obydwie kobiety, on krzywdzi czwórkę dzieci. Nie wychowasz dzieci na dobrych ludzi, jeżeli krzywdzisz ich rodzeństwo.
                      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:16
                        Nie, on skrzywdzil zone, A zachwowala sie jak kulson i tak tez zostala potraktowana.
                        Watpie aby dzieciom, swiadomym juz wydarzen miedzy rodzicami, nawet przez mysl przeszlo zeby dziecko pani A potraktowac jak rodzenstwo
                        • tt-tka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:30
                          sofia_87 napisał(a):

                          > Nie, on skrzywdzil zone, A zachwowala sie jak kulson i tak tez zostala potrakto
                          > wana.

                          a DZIECKO zostalo olane przez swojego ojca, bo ? jakie na to znajdziesz usprawiedliwienie ? pan jest ojcem tego dziecka, nawet jesli bardzo mu sie to nie podoba.


                          > Watpie aby dzieciom, swiadomym juz wydarzen miedzy rodzicami, nawet przez mysl
                          > przeszlo zeby dziecko pani A potraktowac jak rodzenstwo

                          Gdybym sie dowiedziala, ze moj ojciec mial dziecko, ktore OLAL i to w ciezkiej tego dziecka potrzebie, rabneloby mnie to mocno. Mozna nie chciec rodzenstwa, ale bardziej nie chciec miec ojca s...syna.
                          • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:35
                            Dziecka z ta pania nigdy nie chcial i ona pewnie doskonale o tym wiedziala
                            Ja gdybym sie dowiedziala o czyms takim o moim ojcu, to bylabym wsciekla, ze skrzywidzil moja mame. Jego wartosc ocenialabym po tym jak staral sie to naprawic wobec nas, mnie i mamy. Kulson i jego dziecko nie mialyby dla mnie znaczenia
                            • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:51
                              Czyli oceniasz dzieci tego typa po sobie. To bardzo dla nich krzywdzące.
                              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:55
                                Myslisz ze oni marzyli o rozwodzie rodzicow z powodu przyrodniego brata?
                                • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 18:12
                                  Rozwód rodziców nastąpił z powodu niewierności tatusia, nie z winy przyrodniego brata.
                                • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 18:23
                                  sofia_87 napisał(a):

                                  > Myslisz ze oni marzyli o rozwodzie rodzicow z powodu przyrodniego brata?
                                  z powodu przyrodniego płodu, który był konsekwencją nieautoryzowanego użycia pindola tatusia
                                • rosapulchra-0 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 00:34
                                  To nie przyrodni brat był powodem rozwodu!
                                  • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 00:40
                                    Donos nosicielki przyrodniego brata. Nie byłoby wpadki-nie byłoby rozwodu.
                                    • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 09:21
                                      Dokladnie
                          • rosapulchra-0 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 00:33
                            tt-tka napisała:

                            > Gdybym sie dowiedziala, ze moj ojciec mial dziecko, ktore OLAL i to w ciezkiej
                            > tego dziecka potrzebie, rabneloby mnie to mocno. Mozna nie chciec rodzenstwa, a
                            > le bardziej nie chciec miec ojca s...syna.
                            Każdego normalnego człowieka by rąbnęło, tylko takie, co im hula wiatr po kopułą, mają inne zdanie.
                        • asia_i_p Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 13:50
                          I tu się możesz bardzo mylić. Mam znajomą, która miała dziecko z żonatym facetem - który już już miał się rozwodzić, i była tą jedyną, itd., typowo. Jego starsze dzieci wiedziały o przyrodnim rodzeństwie, najmłodsze dziecko już nie, domyśliło się z półsłówek i odszukało, chciało się poznać, chciało wiedzieć. A po śmierci ojca dwójka starszych życiowo ustawiona zrzekła się spadku na rzecz dwójki młodszych, pomimo istnienia prawnych narzędzi, żeby się zrzec tylko na rzecz rodzonego rodzeństwa.
                          Ludzie czasem zaskakują też na plus.
                    • miniulowa Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 20:45
                      "Dzieci malzenskie byly akurat tymi wczesniejszymi, a nie kolejnymi."

                      W tym wypadku tak.
                      Ale w sytuacji, kiedy pani zaciąża żeby pana skłonić do legalizacji związku planowane będą kolejne dzieci, z inną partnerką.
                      Nie pisałaś o kolejności tylko o planowaniu i chęci posiadania dzieci, od których to emocji uzależniasz prawo tatusia do wymiksowania się z ojcostwa.
                      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 09:24
                        Nie wiadomo czy kolejne dzieci beda planowane, pan ma obecnie 4 , sadzisz ze zamierza miec kolejne?
        • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 00:40
          Ojp
      • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 00:43
        Dokladnie i na stowe wlasnie ta niepelnosprawnosc jest powodem wymiksowania sie pana z ukladu .
        • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 00:55
          Mozecie tu obrazac sie na mnie i pisac, co chcecie, ale ...
          - ex- tesc pana K jest adwokatem, wiec nie da skrzywdzic swojej corki ani wnukow.Stawiam dolary przeciwko orzechom, ze skoro juz ex- ziecia puscil w skarpetkach, to na tym sie nie skonczylo i nie skonczy.
          Moze jestem staroswiecka, ale pochodze z pokolenia, w ktorym nieslubne dziecko ze zwiazku z zonatym w dodatku ,to byl wstyd o obciach.Zdania nie zmienilam i nie zmienie- malo tego, obserwujac otoczenie zauwazylam, ze najgorszymi, najwredniejszymi, sprawiajacymi najwiecej problemow sa wlasnie dzieci ,, z nieprawego loza" jak to sie dawniej mawialo.
          - konkubina pana K jezeli mysli, ze ma jakiekolwiek szanse na wyzsze alimenty, jest niestety naiwna.Juz ex- tesc adwokat sie o to postara, a ze sadownictwo w Polsce jest jakie jest, to niestety- chciec sobie moze duzo...
          • rosapulchra-0 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:01
            Przenosisz własne traumy na tę opowiastkę?
            • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:05
              A co tu ja i moje zycie ma do rzeczy?
              Wystarczaja mi tzw.opowiesci z zycia wziete.Mam znajomych prawnikow i to, co sie nasluchalam swojego czasu to na trzy sagi i sto scenariuszy wystarczy.
              Wiem na 100 % jedno- w Polsce lepiej do rzeki zima skoczyc, anizeli prawnikom/ prawniczemu klanowi sie narazic.
              • biala_adelajda Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:06
                > Wiem na 100 % jedno- w Polsce lepiej do rzeki zima skoczyc, anizeli prawnikom/ prawniczemu klanowi sie narazic.

                Jaka słodka legenda miejska.
                • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:10
                  Znam sytuacje, w ktorej prosta sprawa o sluzebnosc drogi toczy sie 9 rok, gdyz pani ktorej dzialki mialaby ta sluzebosc dotyczyc ma sedziow i prokuratorow wsrod dzieci i ich wspolmalzonkow... Tak ze wiesz smile
                  • basiastel Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:47
                    Pewna moja sprawa toczyła się 7 lat, choć sędziów i prokuratorów w tle nie było. Tak że wiesz.
                    • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:53
                      To zalezy jak bardzo byla skomplikowana, jesli nie bardzo jak w tamtym przypadku, to rzeczywiscie mialas pecha
            • morekac Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 06:38
              Izabella to nie pierwszy raz wyraża swoje przekonania o "bękartach". Ślubne ma być i pewnie jeszcze kościelne.
              • cat4 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:29
                Kolejna, ktora wierzy, ze papierek zapewnia pozycje spoleczna i uczucia do grobowej deski.
                • cat4 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:29
                  Izabella, rzecz jasna.
          • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:02
            Nie zycze ci zle ale chcialabym zobaczyc jak bys spiewala gdybys to ty miala niepelnosprawne uposledzone dziecko czy wtedy tez by ci sie nie oplacalo go rehabilitowac, leczyc jestes obrzydliwa
            • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:06
              Gdybym urodzila( tfu na psa urok) uposledzone dziecko- to niestety, ale ....zrezygnowalabym z rodzicielstwa.Napisze wprost- juz w szpitalu wyrzeklabym sie go/ jej.
              • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:17
                Oki sle to ty wiec moze sobie daruj gadki ze sienie oplaca bo tu moze sa matki takich dzieci ktore kazdego dnia walcza o te dzieci, lecza, rehabilituja inwestujac w to nawet ostatni grosz a swoje dzieci mozesz oddawac do woli gow.. mnie to obchodzi.
                • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:24
                  No pieknie, coz za kultura?
                  No matki walcza w sejmie ostatnio.I co wywalczyly? Trzeba byc realista w zyciu, a nie wierzyc w bajeczki z mchu i paproci.
                  Bodajze w ,, Wysokich obcasach" jest historia o mlodej dziewczynie, ktora to 13 lat swojego zycia stracila na walke o zdrowie i zycie swojego uposledzonego syna.Jest tam m.inn. historia o tym, ze specjalnie zaslaniala okna, aby nie widziec zdrowych, usmiechnietych dzieci idacych do szkoly.
                  Przeczytajcie sobie te historie.
                  • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:29
                    Kultura dostosowana do twoich postow. O czym ty do mnie dziewczyno piszesz, co mi chcesz przekazac? Ze jestes taka super zaradna bo umiesz o siebie zadbac oddajac wlasne dziecko jeszcze mowisz mi co ja mam czytaz zeby mnie przekonac ze masz racje. Szkoda ze w calej tej sytuacji nie pomyslalas co sie stanie z tym dzieckiem tylko caly czas klepiesz o nieszczesliwych matkach.
                    • izabella1991 [...] 21.06.18, 01:39
                      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                      • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 01:55
                        yyyyy pozwole sobie to zostawic bez komentarza , nie napisze kim jestes nie chce bana za bardzo lubie to miejsce ale byloby to bardzo brzydkie . Zegnam bo z kims takim jak ty to szkoda czasu na gadke.
                      • fabryka.lodow.napatyku Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 02:32
                        a czy wiesz, ze niepelnosprawnosc moze sie przytrafic i Tobie w kazdej chwili? ni bedziesz rabotac ni bedziesz zrec
                        • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 02:37
                          Moze kazdemu.
                          Uwierz mi badz i nie- zrobie wszystko, aby szybko i nieklopotliwie odejsc z tego swiata.Gdybym miala byc zakala dla ukochanego meza...nie.Nigdy!
                          Mieszkam w UK- tu niepelnosprawnych oddaje sie do domu opieki.Ja zas juz dawno uzgodnilam z mezem, co w razie czego...
                          Nie bede darmozjadem zdychajacym we wlasnych odchodach.1000 razy bardziej wole wycieczke do Szwajcarii...w wiadomym celu.
                          • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 07:26
                            Jak ten maz taki ukochany to spokojnie nie pozwoli ci " zdychac" we wlasnych oddchodach, bedziesz czysta i pachnaca. A meza jakby cotez oddasz do domu opieki?
                            • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 18:26
                              jola-kotka napisała:

                              > Jak ten maz taki ukochany to spokojnie nie pozwoli ci " zdychac" we wlasnych od
                              > dchodach, bedziesz czysta i pachnaca. A meza jakby cotez oddasz do domu opieki?
                              gdzie tam, dobije szczelbą czy co tam maja na podorędziu. po co się ma facet meczyc w domu opieki i byc srajacym meblem? big_grin o ile sama nie dostanie syndromu zamknięcia przy okazji.
                          • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 18:25
                            izabella1991 napisała:

                            > Moze kazdemu.
                            > Uwierz mi badz i nie- zrobie wszystko, aby szybko i nieklopotliwie odejsc z teg
                            > o swiata.Gdybym miala byc zakala dla ukochanego meza...nie.Nigdy!
                            > Mieszkam w UK- tu niepelnosprawnych oddaje sie do domu opieki.Ja zas juz dawno
                            > uzgodnilam z mezem, co w razie czego...
                            > Nie bede darmozjadem zdychajacym we wlasnych odchodach.1000 razy bardziej wole
                            > wycieczke do Szwajcarii...w wiadomym celu.
                            en.wikipedia.org/wiki/Locked-in_syndrome
                            oby nie bylo to Twoim udzialem
                      • pani-noc Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 08:52
                        Iza, jeśli numerek z nicka to Twój rok urodzenia to młody wiek trochę tłumaczy bezdenną głupotę, którą prezentujesz w tym wątku.

                        Obyś nigdy nie musiała się przekonać co to znaczy wychowywać niepełnosprawne dziecko i na dokładkę mierzyć się z opiniami podłych ludzi, że cierpi się na własne życzenie.
                        • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 18:27
                          pani-noc napisał(a):

                          > Iza, jeśli numerek z nicka to Twój rok urodzenia to młody wiek trochę tłumaczy
                          > bezdenną głupotę, którą prezentujesz w tym wątku.
                          >
                          > Obyś nigdy nie musiała się przekonać co to znaczy wychowywać niepełnosprawne dz
                          > iecko i na dokładkę mierzyć się z opiniami podłych ludzi, że cierpi się na włas
                          > ne życzenie.
                          w tym 91 pewnie powila ostatnie dziecko. sama ma z 60 sadzac po mentalnosci
                  • morekac Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 06:41
                    Takie Izabello masz zafiksowanie na tej legalności pochodzenia oraz prezentujesz postawę miłości bliźniego, że podejrzewam cię o głęboki katolicyzm.
                    • la_mujer75 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 07:40
                      I jeszcze ten stosunek do niepełnosprawych i ich matek.... "Chciwe frajerki" ???? O, matko!
              • evee1 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 07:48
                > Gdybym urodzila( tfu na psa urok) uposledzone dziecko- to niestety, ale ....zrezygnowalabym z rodzicielstwa.Napisze
                > wprost- juz w szpitalu wyrzeklabym sie go/ jej.
                Przepraszam bardzo, ale w czym takie rozwiazanie jest lepsze, niz opieka nad takim dzieckiem przez rodzicow? Znaczy dla Ciebie jest lepsze, bo klopot z glowy, ale dziecko nadal przeciez istnieje.
                • zawsze-w-drodze Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 08:33
                  Pewnie sądzi, że w warunkach w jakich te dzieci żyją i przy opiece jaka mają - są „tańsze” (mniej rehabilitacji, starań itd i - szybciej umierają - wiec generuje mniejszy koszt. Takie tam wyobrażenia Izabelli o swoecie. Prosto z dziewiętnastowiecznych powieści dla kucharek. Dajcie dziewczynie spokoj - intelektualnie jest nietęgo i co zrobisz? Nic nie zrobisz.
              • miniulowa Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:19
                "Napisze wprost- juz w szpitalu wyrzeklabym sie go/ jej. "

                Twoje prawo. Jednak to odbiera Ci wszelkie moralne podstawy do oceny postępowania innych ludzi.
              • claudel6 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:11
                ale upośledzenie/niepełnsoprawność nie zawsze widać od razu po urodzeniu. czasem wychodzi na jaw po tak dlugim czasie, że na oddanie dziecka jest za późno.
              • cat4 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:31
                "juz w szpitalu wyrzeklabym sie go/ jej."

                niechy zgadne - ale aborcji bys pewnie nie dokonala, bo jestes "za zyciem"? wink
                • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:33
                  Ja...absolutnie jestem i za aborcja i za antykoncepcja.Aborcja to dla mnie zwykly zabieg, jakich wiele.Skad Wam sie przywidzialo, ze jestem mega- katoliczka?
              • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:15
                izabella1991 napisała:

                > Gdybym urodzila( tfu na psa urok) uposledzone dziecko- to niestety, ale ....zre
                > zygnowalabym z rodzicielstwa.Napisze wprost- juz w szpitalu wyrzeklabym sie go/
                > jej.
                trzylatek-wczesniej zdrowy - mial wypadek, rokowania niepewne. ukrecilabys mu glowe?
                • zawsze-w-drodze Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:52
                  oj tam zaraz ukręciła. Zrzekła by sie. I do bidula.
        • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:49
          Jolus, przeczytaj poprzedni watek.
          Nie sadze aby pan myslal kiedykowlwiek serio o pani A, wprowadzila sie do niej bo;
          A. eks zona z ojcem puscili go w skarpetkach;
          B. Nie mial innej opcji, wiec uznal ze mozna sprobowac

          Jakby pani A nie wp... sie w cudzy zwiazek, to moze w koncu poznalaby pana ktory nie zostawilby jej z chorym dzieckiem
          • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:53
            Nadal nie ma to zwiazku z tym co piszesz o namawianiu do aborcji wiec moze sobie daruj wrozenie
            • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:54
              Ale wrozeniem nie jest fakt, ze pan tego dziecka nie chcial, od poczatku.
              • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:21
                Ale wrozeniem jedt fakt ze namawial do aborcji , czyli do przestepstwa a takich slow nie rzuca sie na wiatr bo mi sie wydaje, tyle w temacie.
                • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:38
                  Moze i wrozeniem, ale mysle ze tak zwykle bywa jak pani dla pana jest one nigth standem, pan dla pani true love, a jesli on tego jeszcze nie rozumie to trzeba go brzuchem przekonac.
          • cat4 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:35
            "Nie sadze aby pan myslal kiedykowlwiek serio o pani A, wprowadzila sie do niej bo;
            A. eks zona z ojcem puscili go w skarpetkach;
            B. Nie mial innej opcji, wiec uznal ze mozna sprobowac"

            opcja C - mogl wynajac wlasne mieszkanie i nie mieszkac z zadna
    • ixiq111 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 08:40
      Pamiętam tamten wątek. Wiedziałam, że tak będzie, tzn. pan jak tylko da radę sobie coś zorganizować, to uciekanie od pani A i ich dziecka. Zamieszkał z nimi chwilowo, bo żona go wywaliła.

      >>Dzieciom z pierwszego związku zorganizował wypasiony wyjazd z okazji Dnia Dziecka, w którym uczestniczyła ich matka.
      Pan chyba próbuje, że żonie i dzieciom zrekompensuje świństwo, które zrobił. Być może ex-teść go skutecznie "motywuje".

      >>Pani A jest na wychowawczym, co będzie dalej - nie wie tego nikt.
      Nie będzie dobrze. Chyba, że pani A zorganizuje sobie sensownego pana, albo wygra w totka.

      >>Twierdzi, że związek z panem K przechodzi chwilowy
      kryzys
      A. chyba inaczej postrzega otaczający ją świat. Związek to zbyt mocne słowo na relację, która łączyła ja z panem K.
      Nie rozumiem dlaczego próbuje się trzymać tego faceta rękami i nogami?? Żaden z niego ojciec (dla ich dziecka) ani partner dla niej. Wprowadził się do niej, bo w tamtej chwili było to dla niego najkorzystniejsze.
      • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:06
        No otoz to- pan K widzi, w jaka nieprzyszlosciowa relacje wdepnal i teraz- ratuj sie, kto moze.Predzej ex- zona go pod swoch dach przyjmie( co watpie, ale mooooze), anizeli bedzie mezem p.A i dobrym ojcem ich wspolnego dziecka.
        Podano na tymze forum w watpliwosc moj intelekt...no coz? Przeciez dla wielu enatek bylabym,, madra" gdybym miala np.troje nieslubnych ,, dzieci" kazde z innym ojcem i np. jedno z zespolem Downa, jedno z autyzmem i do kompletu jedno z zespolem Turnera.Do tego samej miec kile i rzezaczke, syf, brud w domu no i zebrac o zasilki.
        Zal mi was- co poniektore....no tak- polskie piekielko, ktore nie zniesie tego, ze ktos jest bardzo szczesliwy w zwiazku malzenskim, ma czysciutki, zadbany dom i po prostu fajne zycie.
        • bulzemba Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:41
          a wiesz, że z downem i /lub autyzmem bywają też dzieci jak najbardziej ślubne?
          • zawsze-w-drodze Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:54
            Izabella ci napisała - wtedy sie je zostawia w szpitalu, przytułku, czy gdzie tam.
            • claudel6 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:17
              ale autyzm diagnozuje się czasem i po 4 latach, wtedy takie 4-letnie dziecko też się oddaje do przytułka?
              • zawsze-w-drodze Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:37
                No a gdzie? Będziesz w domu nierokującego darmozjada trzymać? Zrobisz sobie nowe. Bez wad.
                • mildred.pierce Re: Ciąg dalszy pewnej historii 23.06.18, 14:51
                  No to akurat pasuje do argumentacji ematek w kwestii tzw. aborcji eugenicznej.
              • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:06
                claudel6 napisała:

                > ale autyzm diagnozuje się czasem i po 4 latach, wtedy takie 4-letnie dziecko te
                > ż się oddaje do przytułka?
                Zrzekasz się praw. Autyzm taki ewidentny widać wcześniej.
        • claudel6 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:16
          ojp, ona jest prawdziwa? big_grin
          • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 23:55
            Oby nie .
      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:53
        Tez tak mysle, zamieszkal z nia bo chwilowo nie mial innych opcji oraz pewnie byl w szoku po tym jak go eks tesc przeciagnal podczas rozwodu
        • rosapulchra-0 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 00:45
          Jasne! Żaden inny powód nie wchodził w grę, wróżko od siedmiu boleści.
          • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 00:50
            W opisie w tamtym wątku nick "icoteraz99" jednoznacznie sugeruje ze po rozwodzie bidny wlasciciel pindola wyniósł się do kochanki, bo tesc go puscil w skarpetkach.
          • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 09:29
            To mozna wywnioskowac z poprzedniego watku, wiemy, ze z racji wlasnych doswiadczen kibicujesz kochankom smile, ale pomysl, ze nie kazdy facet jest takim beznadziejnym frajerem, wrabianym w niechciana ciaze przez zone i uciekajacym przed wierzycielami do UK, aby sie z byle czym rozmnazac i potem zenic smile
            • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 23.06.18, 15:22
              sofia_87 napisał(a):

              > To mozna wywnioskowac z poprzedniego watku, wiemy, ze z racji wlasnych doswiadc
              > zen kibicujesz kochankom smile, ale pomysl, ze nie kazdy facet jest takim beznadzi
              > ejnym frajerem, wrabianym w niechciana ciaze przez zone i uciekajacym przed wie
              > rzycielami do UK, aby sie z byle czym rozmnazac i potem zenic smile
              Przekrecasz od razu widac zes swiezynka tutaj na ematce. Dzieci rosy-turpis (tak specjalnie przekrecam bo z urodą ona ma tyle wspólnego co ja z Watykanem) nie są jego biologiczne. Oni się zeszli po latach z tym jej obecnym mezem jak juz byli wcześniej w kilkunastoletnich związkach.
    • pani-noc Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 08:56
      Ten wątek chyba odpowiada na pytanie jednej forumki co to znaczy zmarnować sobie życie. No na przykład można zajść w ciążę z ludzkim śmieciem, w kraju gdzie system pomocy rodzicom niepełnosprawnych dzieci jest niemal zerowy.

      Pani żyje nadzieją, że pan się zmieni, bo w obecnej sytuacji to jej jedyna szansa, żeby wyjść na prostą. Nikt inny jej nie pomoże, a już na pewno nie państwo, które ma w glębokim poważaniu samotne matki niepełnosprawnych dzieci. Podobno nadzieja umiera ostatnia.

      Bardzo smutna historia.
      • ixiq111 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:11
        A mnie dodatkowo przeraża myśl, co będzie z dzieckiem, gdy jego mama ciężko się rozchoruje/ulegnie wypadkowi/umrze.
      • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:15
        No totez caly czas o tym pisze...
        No niestety, Polska to nie jest Eden i Nibylandia, gdzie jest pieknie, slicznie i lirycznie.
        Ale wez co poniektorym przetlumacz- no gorzej niz do sciany....
        Pani A wdepnela w najgorszy mozliwy uklad i widze tu dla niej tylko jedno rozwiazanie.Albo do konca egzystencji bedzie sie szarpac z panem K i jeczec o wieksze alimenty, albo ...niestety.Odda dziecko do Domu Dziecka, a sama wyprowadzi sie i zacznie nowe zycie.
        Nie wiem, na co chore jest jej dziecko.Moze ma szanse byc pelnosprawne? Ale do tego trzeba przede wszystkim duzo pieniedzy, ktorych przez alimenty nie dostanie.Jak znam zycie, ex- tesc pana K juz sie postara o to.
        Jest podle to, co pisze? No, niestety prawdziwe....a jak napisalam pare postow wyzej, prawnicy to jest klan, gdzie skrupuly nie sa wysoko notowana waluta.
        • basiastel Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:57
          gdzie skrupuly nie sa wysoko notowana waluta.
          ---------------
          zupełnie tak samo jak u ciebie
          • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:17
            ale tam w rwalu, a tu ona zgrywa sie na potrzeby forum w przerwie miedzy obieraniem ziemniakow a myciem wc
            • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:17
              blimsien napisała:

              > ale tam w REALU (w prawniczych klanach), a tu ona zgrywa sie na potrzeby forum w przerwie miedzy obiera
              > niem ziemniakow a myciem wc
      • tt-tka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:44
        pani-noc napisał(a):

        > Ten wątek chyba odpowiada na pytanie jednej forumki co to znaczy zmarnować sobi
        > e życie. No na przykład można zajść w ciążę z ludzkim śmieciem, w kraju gdzie s
        > ystem pomocy rodzicom niepełnosprawnych dzieci jest niemal zerowy.


        Pytanie - czy pani badala sie w ciazy ? Daloby sie wykryc schorzenie na etapie zycia plodowego ? Czy zalozyla, ze jesli pan ma troje zdrowych dzieci, to kolejne tez bedzie zdrowe ?


        >
        > Pani żyje nadzieją, że pan się zmieni, bo w obecnej sytuacji to jej jedyna szan
        > sa, żeby wyjść na prostą.

        Brala sobie z pelna swiadomoscia sukinsyna, ktory zostawil zone i dzieci, by zwiazac sie z nia. Ludzic sie, ze pan przestanie byc sukinsynem, gdy pojawily sie bardzo powazne problemy, to juz gorzej niz naiwnosc.


        > Bardzo smutna historia.

        Smutna bardzo. Najgorzej na tym wyjdzie Bogu ducha winne dziecko.
        • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:01
          tt-tka poczytaj zalinkowany watek, pan nie zostawil zony i dzieci aby sie z nia zwiazac. Pan nie powiedzial zonie o ciazy kochanki do 7 miesiaca az sama pani A musiala uswiadomic zone. Pan wprowadzil sie do kochanki jak go zona wyrzucila, a tesc podczas rozwodu puscil w skarpetkach, wiec nie mial wielu opcji.
          Pani A miala pewnie byc one night standem, ale zamarzyl jej sie staly zwiazek. Pan K raczej nigdy o zwiazku z A nie myslal
          • tt-tka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:11
            sofia_87 napisał(a):

            > tt-tka poczytaj zalinkowany watek, pan nie zostawil zony i dzieci aby sie z nia
            > zwiazac. Pan nie powiedzial zonie o ciazy kochanki do 7 miesiaca az sama pani
            > A musiala uswiadomic zone.

            Tak, wlasnie czytam. Co nie zmienia faktu, ze pan zachowal sie tchorzliwie/nieodpowiedzialnie juz na etapie ciazy kochanki. Czy tam przygody, okazji, nazwijmy to dowolnie.
            Liczyc na to, ze nabawi sie odpowiedzialnosci pozniej, to, hm...

            >Pan wprowadzil sie do kochanki jak go zona wyrzucila
            > , a tesc podczas rozwodu puscil w skarpetkach, wiec nie mial wielu opcji.
            > Pani A miala pewnie byc one night standem, ale zamarzyl jej sie staly zwiazek.
            > Pan K raczej nigdy o zwiazku z A nie myslal

            Czymkolwiek czy kimkolwiek miala byc pani A., rozmowca w temacie powinien byc pan, a nie jego zona. Jezeli dorosla kobieta uroila sobie, ze jak bedzie dziecko, to ona przejmie batute... oraz liczyc na solidnosc pana, ktory wdaje sie w pokatne romanse...
            • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:19
              Oczywiscie, ze tak, pan to tchorz i parszywy zdrajca.
              Niemniej jednak kochanka juz na samym poczatku miala okazje sie przekonac, ze nie dla pana K kims istotnym
              • asmarabis Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:26
                masakra
          • pani-noc Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:28
            Umówmy się, że normalna kobieta usunęłaby ciążę z ONS z żonatym i dzieciatym facetem. Tutaj pani pewnie naiwnie liczyła, że skoro pan jest świetnym ojcem 3 dzieci innej kobiety będzie również dobrym ojcem dla jej dziecka. Myślę, że prędzej czy później i tak by ją zostawił, bo związku nie buduje się na ciązy z jednorazowego seksu. Natomiast wypięcie się finansowe na chore dziecko jest zawsze obrzydliwe.

            Szkoda dziecka, które stało sie ofiara dwójki niedojrzałych ludzi.
            • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:44
              Nie, pani liczyla na true love oraz na to ze pan zapomni o starej rodzinie,a zajmie sie nia i jej dzieckiem.
              Tez mysle ze on wczesniej czy pozniej by ja zostawil, pewnie miala byc z zalozenia na jeden raz
    • chyba.ze Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:20
      Bycie matką upośledzonego dziecka z nielegalnego związku z żonatym panem, ojcem zdrowych i inteligentnych dzieci z pierwszego i jedynego małżeństwa- nie może skończyć się dobrze.
      Pani ma przechlapane. Trudno będzie jej znaleźć następnego łosia, łosie nie lubią ułomnych dzieci i finansować ich- jako "nierokujące" tak naprawdę nikt nie chce...
      • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:32
        Ano co racja- to racja.
        Nie ma to, jak wdepnac w szambo na wlasne zyczenie, a potem jojczec i miec pretensje do wszystkich, tylko nie do siebie.
      • ixiq111 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:35
        Gdybym była facetem, to niepełnosprawne dziecko partnerki nie byłoby problemem, bo choroba nie wybiera.

        Problemem byłby fakt, że pani romansowała z żonatym gościem, ojcem trójki dzieci. Szybciej to by ją zdyskwalifikowało, pomimo tego, że głównym winowajcą jest oczywiście facet, ale współudział pani dobrze o niej nie świadczy.
        • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:47
          Do Ixig111- tak.Poniekad masz racje, choroba nie wybiera.
          Dla Ciebie byc moze niepelnosprawne dziecko nie byloby problemem.Chwala Ci za to.
          Ale jakie sa realia? Otoz ok 80-90% matek dzieci niepelnosprawnych to osoby samotne.Ojcowie tychze dzieci po gora paru latach uciekaja, gdzie pieprz i wanilia rosnie.Ew. uciekaja w alkoholizm czy w pracoholizm.
          Ja wiem doskonale, jak bardzo jestem znienawidzona na tymze forum, a wiesz dlaczego? Bo pisze prawde.Brutalna, szczera, ale prawde...
          Mieszkam w UK- kraju, gdzie opieka nad niepelnosprawnymi jest o wiele lepsza, anizeli w Polsce.Ale wiesz co? Tu ludzie tez nie sa idealni, tez porzucaja chorych w Domach Opieki.
          Jest w sasiedztwie dom z ciezkimi przypadkami( ludzie m.in.z padaczka lekoodporna, zespolem Turnera, paralizem itp).Na ok. 20- tke rezydentow tylko moze troje rodzina odwiedza.Reszta zas ma wokol siebie tylko obsluge.Jak myslisz, dlaczego?
        • chyba.ze Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:06
          ixiq111 napisała:

          > Gdybym była facetem,

          ...ale nie jesteś
    • kota_marcowa Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:38
      Miałam ochotę napisać karma wraca, ale karma by wróciła, jakby jeszcze panu urąbało pindola.
      Tak więc na razie, największą przegraną jest pani A, ale akurat "dobrze jej tak".
      • araceli Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:48
        kota_marcowa napisała:
        > Tak więc na razie, największą przegraną jest pani A, ale akurat "dobrze jej tak".


        Największym przegranym jest niepełnosprawne dziecko. Głupota i okrucieństwo niektórych poraża.
        • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:52
          Do koty_ marcowej!
          Juz przepiekna kara dla pana K jest sytuacja, w jakiej sie znalazl.Zgrywa teraz dobrego tatuska dla trojki malzenskich dzieci....napiszmy otwarcie- tanczy, jak mu ex- tesc adwokat i ex- zona zagraja.
          Czy ma wyjscie? Noooo niespecjalnie.Byl i jest bowiem idiota, jak wyzej juz napisalam, lepiej do rzeki zima skoczyc, anizeli prawniczemu klanowi podpasc.A on podpadl tak, ze juz gorzej sie nie da.
        • kota_marcowa Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:25
          Jako, że facet żonaty i dzieciaty jest dla mnie w kategorii "po moim trupie", więc jak łatwo zgadnąć trzymam stronę zdradzonych żon.
          Gdybym to ja była tą ex żoną, to zrobiłabym wszystko, żeby wszystko wydrzeć dla swoich dzieci, to akurat już pani K zrobiła puszczając pana w skarpetach. Natomiast pozostaje jeszcze kwestia "wkładu własnego", czyli właśnie opieki, pomocy, zaangażowania i poświęcenia wolnego czasu, a także przyszłych dóbr materialnych, alimentów itp. I oczywistością jest, że to również starałabym się egzekwować w wymiarze maksymalnym dla MOICH dzieci.

          Do tego nienawiść do kulsona i chęć zemsty i niechęć do jej dziecka jest dla mnie w pełni uzasadniona i akceptowalna.

          Zresztą nie na darmo kulsony romansujące z cudzymi mężami są objęte społecznym ostracyzmem, oczywiście te które robią to świadomie, bo te które nie wiedziały, że pan jest żonaty raczej budzą współczucie.
          • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:26
            Nienawiść do dziecka jest dla ciebie uzasadniona i akceptowalna?
            • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:36
              Pani kulson jakos nie przejmowala sie dziecmi zony, a Kota pisze jedynie o niecheci do dziecka
            • cat4 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:45
              Tak zwana "walka o zasoby" wink
          • kota_marcowa Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:34
            I śmiać mi się chce z samej siebie, jak w czasach przed urodzeniem dziecka pisałam brednie o unoszeniu się honorem, niepozbawianiu dziecka biologicznego rodzeństwa, TAMTEGO dziecka należnego spadku, czy kontaktu z ojcem i tym podobnych bredni. Dziwnym trafem tak "szlachetne" są głównie bezdzietne forumki big_grin

            Jako matka, zrobiłabym absolutnie wszystko, żeby zadbać o komfort materialny i psychiczny własnego dziecka.
            • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:38
              Kota, podpisuje sie obiema rekami pod Twoimi wpisami na tym watku.
              Btw masz fajny nick, mielismy w domu jeszcze za czasow mojego dosc wczesnego dziecinstwa kocice o imieniu Kota smile
            • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:59
              Rili? Uważasz, że bycie matką dale prawo do okradania ludzi? surprised
              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:04
                A gdzie Ty masz tu kradziez?
                • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:09
                  Kota pisze o okradaniu "nielegalnych" dzieci z należnego im spadku.
                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:13
                    A ja myslalam ze na tym forum kroluje opinia, ze o tym komu i w jakiej wysokosci nalezy sie spadek, zalezy od spadkodawcy.
                    Okradania nie ma, a spadek sie "nie nalezy", rodzice moga WLASNE pieniadze przebalowac na Bali, czy na mlodych kochankow albo przekazac na schronisko dla zwierzat. Lub jesli taka bedzie ich wola dzieciom badz tez wybranemu dziecku.

                    Okrasc to mozna kogos z jego wlasnosci, majatek rodzicow nie jest wlasnoscia dzieci
                    • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:17
                      A ja myślałam, ze sprawy spadkowe reguluje ustawa, a nie opinia forum smile
                      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:22
                        Jak po zmarlym zostaje do podzialu tylko rachunek z zakladu pogrzebowego, to mozesz miec to nawet w Konstytucji zapisane smile a i tak nic nie dostaniesz smile
                        • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:27
                          O to to. A potem złodziejka będzie dumna, że okradła rodzeństwo swoich dzieci.
                          • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:38
                            Ja bylabym dumna ze nie dalam okrasc swoich dzieci.
                            • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:51
                              W sensie, że gdybyś była matką "nielegalnego" dziecka, uniemożliwiłabyś okradzenie go ze spadku? No, całkiem słusznie.
                              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:58
                                Nie bylabym, ja sie szanuje, nie poszlabym z zonantym do lozka, wiec raczej mi nie grozi bycie matka dziecka pozamalzenskiego.
                                A bylabym dumna gdybym zabezpieczyla moje "legalne" dzieci przed okradzeniem ich przez bledy ich ojca
                                • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 18:07
                                  Zabezpieczyłabyś wybierając sobie na ich ojca faceta, który się szanuje. A okradanie dzieci to okradanie dzieci, nieważne jak to sobie ładnie poukłdasz w główce.
                                  • kota_marcowa Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 00:21
                                    Skoro dla ciebie to kradzież, niech ci będzie, chociaż faktycznie zwykle forumki jednogłośnie twierdzą, że każdy ma prawo ze swoim majątkiem robić co chce i wcale nie musi być po równo.

                                    Nie miałabym najmniejszych wyrzutów sumienia ''okradając'' złodzieja i odczułabym ulgę, że nie dopuściłam do ograbienia moich dzieci.
                                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 09:33
                                    Masz racje, trzeba lepiej wybrac ojca dla dzieci niz zrobila to zona pana K. Ale mleko sie rozlalo, a dzieci sa na swiecie.
                                    Jedyne co ta kobieta moze dla nich teraz zrobic to zadbac o nie i ich interesy.
                                    Dysponowanie swoim majatkiem przez jego wlasciciela, to zadne okradanie.

                                    Nie mialabym, podobnie jak Kota, zadnych skrupulowa ani wobec kulsona ani wobec jego potomstwa.
                                    Wychowano mnie w taki sposob, ze staram sie traktowac ludzi na zasadzie wzajemnosci. Skoro kulsona nie obchodza dzieci zony, to zona moze takze darowac sobie skrupuly
      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:02
        Kota, racja w 100%
    • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 09:58
      Ale Jolus, ona pisze tak jak jest, brutalnie ale prawdziwie.
      W kwestii klanu prawnikow, to sie zgadzam, a ex tesc bedzie walczyl o dobrostan wnukow i w sumie trudno mus sie dziwic
    • chyba.ze Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:03
      Droga jolu

      Jako, że nie posiadasz własnych dzieci, a o niepełnosprawnych tylko czytasz w literaturze- nie masz pojęcia o czym piszesz.
      • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:26
        Stare oklepane smile. Przeciez wyzywanie matek dzieci niepelnosprawnych, pisanie o karmie , wymyslanie ze facet namawial do aborcji itd. Jest super i kazda kobieta to napisze co ma dzieci. Bo to jest norma. Nadal wierze ze to tylko niewielki odsetek kobiet ma zdolnosc do rzucania kamieniem jako pierwsze.
        • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:41
          Jakby pani A zachowala sie wlasciwie i nie rozwalala cudzej rodziny, to NIKT by o karmie nie wspomnial.
          Tego rodzaju kulson zasluguje na najgorsze. Pana zreszta tez to dotyczy, ale on tez odbywa swoja pokute, czolgajac sie przed eks zona i jej ojcem.
          • gaskama Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:46
            "Jakby pani A zachowala sie wlasciwie i nie rozwalala cudzej rodziny, to NIKT by o karmie nie wspomnial."

            Błagam, nie pisz takich bzdur.
            • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:53
              A to nie prawda?
              Kulson ktory wchodzi w rodzine z trojka dzieci, dzwoni do zony aby pochwalic sie ze sie spodziewa dziecka jej meza JEST kulsonem.
              To zadna bzdura
              • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:58
                Oczywiście, że nieprawda.
              • gaskama Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:06
                Misiu z rodziną puknął ze na boku kobietę bez rodziny. Kobieta zaszła w ciążę. Misiu nie zamierzał przyznawać się rodzinie o czwartym dziecku. Pani A poinformowała żonę. Misiu został wyrzucony wiec wylądował u pani A. Nie wiemy, czy próbował walczyć o żonę. Z niewielu informacji można wywnioskować, że życie u boku pani A z małym niepełnosprawnym dzieckiem przerosło pana. Inteligencji i moralności starczyło na zdradzenie żony i rodziny. Zabrakło na utrzymanie CHOREGO dziecka. I teraz zastanów się, kto jest większą szują? Babka bez zobowiązań? Czy facet z rodziną. Ale to, że on zdradził rodzinę, to jeszcze ujdzie, zdarza się … jednorazowy błąd. Ale to, że teraz nie bierze odpowiedzialności za chore dziecko, to świadczy o tym, że jest kanalią. A pani A dostała od życia już tak po dupie, że … w sumie mi jej już tylko żal.
                • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:17
                  Pani A nie dostalaby po dupie jakby poszukala ojca dla dziecka wsrod wolnych mezczyzn. Nie zrobila tego, wiec JEST kulsonem.
                  Tak, puknal ja na boku, wiec jest ostatnim zlamasem, ale nie sadze aby zamierzal sie z nia wiazac. Pani A poinformowala zone, matke 3 dzieci, wiec jest kulsonem do kwadratu.

                  Misiu zostal wyrzucony i puszczony w skarpetach, a do pani A poszedl pewnie tylko dlatego, bo byl w szoku po rozwodzie i po tym jak go ex tesc puscil w skarpetkach. Nie sadze aby on chcial zyc z pania A, niezlaenie od stanu dziecka, ale po prostu dlatego ze sie w pani puknietej na boku nie zakochal, proste. A podejrzewam, ze po tym wszystkim, to ja zwyczjanie znienawidzil.
                  Na dziecko placi alimenty, tylko, ale jego matka wiedziala, ze ojceic nie chce tego dziecka, wiec mogla sie tego spodziewac, usunac, oddac do adopcji i znow byc pania bez zobowiazan, a nastepnym razem poszukac lepszego kandydata do zalozenia rodziny
                  • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:18
                    sofia_87 napisał(a):

                    > Pani A nie dostalaby po dupie jakby poszukala ojca dla dziecka wsrod wolnych me
                    > zczyzn. Nie zrobila tego, wiec JEST kulsonem.
                    > Tak, puknal ja na boku, wiec jest ostatnim zlamasem, ale nie sadze aby zamierza
                    > l sie z nia wiazac. Pani A poinformowala zone, matke 3 dzieci, wiec jest kulson
                    > em do kwadratu.
                    >
                    > Misiu zostal wyrzucony i puszczony w skarpetach, a do pani A poszedl pewnie tyl
                    > ko dlatego, bo byl w szoku po rozwodzie i po tym jak go ex tesc puscil w skarpe
                    > tkach. Nie sadze aby on chcial zyc z pania A, niezlaenie od stanu dziecka, ale
                    > po prostu dlatego ze sie w pani puknietej na boku nie zakochal, proste. A podej
                    > rzewam, ze po tym wszystkim, to ja zwyczjanie znienawidzil.
                    > Na dziecko placi alimenty, tylko, ale jego matka wiedziala, ze ojceic nie chce
                    > tego dziecka, wiec mogla sie tego spodziewac, usunac, oddac do adopcji i znow b
                    > yc pania bez zobowiazan, a nastepnym razem poszukac lepszego kandydata do zaloz
                    > enia rodziny
                    Buhahaha, robisz turbokulsona z logiki big_grin
                    Wolny tez mógłby jej splodzic upośledzone dziecko i się ulotnic, z identyko prawdopodobieństwem.
                    • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:23
                      Oczywiscie, ze tak, ale z tym identycznym prawdopodobienstwem to bym polemizowala, pana wolnego, ktory kochalby pania i jej dziecko, trzymaloby przy nich wlasnie to uczucie. Ok, tez moglby sie ulotnic, jednak w przypadku pana z trojka starszych dzieci, niechcacego dziecka z kochanka, ani samej kochanki na dluzsza mete, to prawdopodobienstwo jednak rosnie
                      • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:05
                        a gdzie ty widzisz to "uczucie" u 90% ojcow niepelnosprawnych dzieci?
                        dalej robisz prostytutkę z logiki, brnij ślepo dalej, brawo.
                        • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:08
                          Ok, jesli nawet, to 10% zostaje,
                          prawdopodobienstwo ze zostanie pan majacy juz dzieci i niechcacy kochanki ani jej dziecka jest zerowe
                          • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 00:44
                            sofia_87 napisał(a):

                            > Ok, jesli nawet, to 10% zostaje,
                            > prawdopodobienstwo ze zostanie pan majacy juz dzieci i niechcacy kochanki ani j
                            > ej dziecka jest zerowe
                            W 10% to raczej moralna powinność.
                • bulzemba Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:45
                  może taka ostra jazda na panią A bo z jej strony ten związek to nie chwilowa głupota tylko działanie z premedytacją (mówię o zaciągnięciu pana do łóżka).
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:03
            > Tego rodzaju kulson zasluguje na najgorsze.

            Problem w tym, że wszystko co spotka ją najgorszego, odbije się na dziecku. Czy będzie żyła w nędzy czy grom z jasnego nieba ją strzeli - dziecko zawsze będzie cierpiało z tego powodu.
      • samawsnach Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 11:31
        Ale jako jedna z nielicznych prezentuje empatię i życiową dojrzałość - choćby w tym, że robi z życia matematyki i nie ocenia sytuacji zero-jedynkowo.
        • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 11:38
          Tak, empatie, takimi slowami:
          "Wez sie ogarnij dzisiaj tyle dzieci jest z rozbitych rodzin , juz jak ja mialam lat nascie to bylo ich pewnie nie mniej i jakos nikt az takiej tragedii z tego nie robil."
          Jola robi tragedie z losu porzuconego kulsona, tragedia 3 dzieci, ktorym nagle zawalil sie swiat sie nie przejmuje
          • jola-kotka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:42
            Bo jest i nie ma to z empatia nic wspolnego, czasami lepiej ze sa z rozbitych rodzin niz mialyby zyc w domu gdzie rodzice sie nienawidza.
            • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:45
              Masz racje, tylko pewnie rodzice tych konkretnych dzieci nie nienawidzili sie zanim kochanka nie poinformowala zony o ciazy...
              • cat4 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:52
                "Masz racje, tylko pewnie rodzice tych konkretnych dzieci nie nienawidzili sie zanim kochanka nie poinformowala zony o ciazy..."

                Nie, ci rodzice kochali sie - facet kochal zone i i z tej milosci bez zabezpieczenia przespal sie z kochanka... ojp...

                A nie sorry - ona sila mu fi**ta ze spodni wyciagnela...
                • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 15:10
                  Miedzy miloscia a nienawiscia sa rozne szarosci uczuc, co nie musi oznaczac ze dzieci nie byly szczesliwe i kochane w tej rodzinie.
                  Facet zrobil glupote straszna, ale watpie aby podejrzewal, ze beda az takie konsekwencje, poniosl konsekwencje, stracil rodzine, stara sie to jakos wynagrodzic dzieciom, to akurat chyba dobrze

                  W kwestii zabezpiecznia, sprawa Borisa Beckera pokazala ze pomyslowosc niektorych pan nie zna granic
                  • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:02
                    Jakie kulson konsekwencje? Konsekwencje ponosi pani A. i to biedne dziecko. Pan szmata się wykręcił tanim kosztem.
                    • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:06
                      Utrata rodziny to male konsekwencje, a to ze A ponosi konsekwencje, to akurat prawidlowo
                      • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:07
                        No, prawidłowo, po to wszak sa kobiety, by ponosić konsekwencje tego, że jakich xuj nie utrzymał ptaka w gaciach.
                        • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:09
                          Wystarczy ze pani poniesie konsekwencje wlasnego kulsonstwa
                          • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:18
                            Gdyby pan utrzymał w gaciach pindola jej kulsoństwo byłoby bez znaczenia.
                            • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:20
                              Fakt, ale faktem jest tez ze kulsonowi tez sie nalezalo i ze ma to na co zasluzyla
                              • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:23
                                No właśnie. Pani nikomu nie obiecywała wierności, pan za to tak. Pani ponosi o wieeele poważniejsze konsekwencje swojej głupoty niż pan, ale zdaniem forumowych idiotek to dobrze i ma na co zasłużyła.
                                • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:24
                                  wlasciciel pindola tez jest w tak samo czarnej doodzie jak matka ostatniego jego dziecka.
                                  • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:28
                                    Serio tak uważasz? Porównujesz płacenie alimentów do bycia samotną matką niepełnosprawnego dziecka?
                                    • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:31
                                      alimenty na czworkę. facet ma maksymalnie tak ujowo, jak moze miec w pl warunkach. niestety matka ma obiektywnie gorzej, ale oboje trafili najgorzej jak tylko mogli.
                                    • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:40
                                      Wrabiajac faceta w dziecko, w celu "wyjecia" go z rodziny musiala sie liczyc z tym ze bedzie samotna matka. No chyba ze A, to 15 latka, ktora wciaz mysli, ze seks=WNM smile
                                      Fakt ze dziecko jest niepelnosprawne tylko zwiekszyl to prawdopodobienstwo. Smutne ale prawdziwe
                                      • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:45
                                        Facet wsadzajac pindola w babkę, która zagięła na niego parol musiał liczyć się z tym, że będą z tego kłopoty. Smutne, ale prawdziwe.
                                        • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:49
                                          No i ma klopoty, stracil rodzine i placi alimenty na 4 dzieci, mozliwe ze na ex zone tez.
                                          Podejrzewam ze dla niego wyczerpuje to definicje slowa klopoty
                                          • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 18:05
                                            No tak, płaci alimenty. No, to faktycznie, przegwizdane, w porównaniu z tym, co spotyka matkę jego dziecka. Zapewne zamieniłby się z nią z pieśnią na ustach.
                                            • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 09:37
                                              Mogla pomyslec o tym wczesniej i przede wszystkim ustalic jak pan sobie wyobraza swoje ojcostwo, jeszcze zanim dziecko sie urodzilo.
                                              Tak to jest, jak sie mysli zyczeniowo, nie dopuszczajac do siebie mysli, ze inni tez maja swoje plany i oczekiwania, niekoniecznie zbiezne z oczekiwaniami tej pani
                                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:32
                                    Dokladnie, oboje sa w czarnej doodzie.
                                    Pan jest bankrutem plaszacym sie przed ex tesciem i ex zona oraz walczacym o uwage dzieci.
                                    Pani ma na karku niepelnosprawne dziecko.
                                    Oboje ponosza konsekwencje, choc fakt, ze pan akurat nie wobec dziecka, ale to nie znaczy ze ich nie ponosi.
                                    Nie obrazaj mnie nazywajac idiotka, ale fakt, uwazam ze ma to na co zasluzyla. Nie martw sie o nia, gdyby jej dziecko bylo zdrwoe, a ojciec ex zony nie byl prawnikiem to zrobialby wszystko aby okrasc starsze dzieci pana, pokazala przeciez jak przejmuje sie ich losem. Sytuacja i kiepska pozycja przetargowa wymusila na niej kompromisy.
                                    Ale faktem jest ze jakby wiecej kulsonow konczylo w taki sposob, jak A, to byloby mniej kandydatek na przezycie true love z ojcami rodziny

                                    Dla mnie osobiscie zonaci i dzieciaci ZAWSZE byli aseksualni, jak ksieza, kobiety myslace inaczej uwazam za kulsony
                                    • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:49
                                      Idiotkami nazywam wszystkie idiotki, które uważają, ze kobiety powinny ponosić większe konsekwencje od mężczyzn, nie bierz tego do siebie personalnie.
                                      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:54
                                        Nie uwazam ze kobiety powinny ponosic wieksze konsekwecnje, ale w przypadku tej ciazy to TYLKO pani miala wybor, mogla usunac, mogla oddac do adopcji, skoro wiedziala ze pan dziecka (i jej zreszta tez) nie chce.
                                        Wybrala tak jak wybrala i wciaz sobie wmawia, ze to true love, wiec konsekwencje ponosi.
                                        Pan na 4 dziecko tylko placi, to fakt, ponosi konsekwencje bo rozpadla mus sie rodzina, bo placi kosmiczen alimenty, bo musi sie plaszczyc przez ex zona i jej ojcem. Kazde z nich ponosi konsekwencje.
                                        Moze dla niego 3 dzieci jest wazniejesze od najmlodsze, zabiedgajac o nie, wiec tez ponosi jakies konsekwencje
                                        • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 18:03
                                          Jak to tylko pani miała wybór? Sugerujesz, że ten biedak został zgwałcony, czy że biedny nie wiedział, że z seksu biorą się dzieci?
                                          • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 20:53
                                            a nie mogl zostac zgwalcony? pani go zagiela czy jakos tak to szlo.
                                          • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 09:43
                                            Sadze ze pani "wpadla" celowo. Zabezpieczac sie podczas przygodnego seksu powinni OBOJE.
                                            Ale, jesli pani rzeczywiscie przypadkiem wpadla, to znajac sytuacje rodzinna pana oraz (jak podejrzewam) majac nieco wiecej niz 15 lat, powinna z panem ustalic jak on wyobraza sobie swoje ojcostwo wobec jej dziecka. Dorosla kobieta powinna niestety miec swiadomosc, ze faceta nie chcacego dziecka, w tym przypadku od poczatku, nie da sie zmusic do nieczego poza placeniem alimentow.
                                            Ona miala wybor, na podstawie tych informacji, mogla przerwac ciaze lub oddac dziecko do adopcji.
                                            Ale pani myslala zyczeniowo i liczyla, ze jakos "sie ulozy"
                                            • morekac Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 11:58
                                              aborcja nie jest łatwa do przeprowadzenia, nawet legalna. A nie jest łatwo oddać dziecko, którego się bardzo pragnęło i które się kocha. A problemy pani kochanki byłyby znacznie mniejsze, gdyby dzieciak był zdrowy.
            • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:21
              jola-kotka napisała:

              > Bo jest i nie ma to z empatia nic wspolnego, czasami lepiej ze sa z rozbitych r
              > odzin niz mialyby zyc w domu gdzie rodzice sie nienawidza.
              A jak tam niewyslana od x lat paczka z prezentami dla dzieci? Albo nieprzetlumaczona dokumentacja medyczna innego powaznie chorego
              dziecka?
              Jesteś psychopatyczną manipulantką. I jeszcze zrezygnowalas z terapiisad
      • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 20:54
        chyba.ze napisała:

        > Droga jolu
        >
        > Jako, że nie posiadasz własnych dzieci, a o niepełnosprawnych tylko czytasz w l
        > iteraturze- nie masz pojęcia o czym piszesz.
        nie podejrzewalabym jolki o czytanie literatury
    • herca Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 10:59
      Był tu na forum wątek gdzie samotna matka niepełnosprawnego dziecka pytała o perspektywy na przyszłość. Pani autorka otwarcie mówiła ze ciąża była jej pomysłem na przekonanie kochanka do porzucenia żony i dzieci ale nie zadziałało i teraz jest sama z niepełnosprawnym dzieckiem. Ktoś pamięta?
      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 11:04
        Pamietamy
        Pani pisala, ze myslala ze jak sie ich dziecko urodzi, to pan odejdzie od zony "beda rodzina", o dzieciach pana nie pomyslala. A teraz ma zal, ze pan ma pieniadze na potrzeby malzenskich dzieci, a na jej corke daje niewiele.

        Odrazajace indywiduum, podobnie jak pani A z tego watku
        • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:26
          pofdobna sytuacja, tylko ze tamta od niepelnosprawnej duzej corki jeszcze byla uwiklana w biznesowe sprawy z nim juz po tym rozstaniu. tutaj udaloby sie odciac i spalic mosty bez robienia wiekszych szkod. tam nie.
    • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 11:01
      >>>obok ex-żony, bo, uwaga!!, musi przecież się zajmować dziećmi.

      No a nie musi, przeciez on ma z eks zona 3 dzieci

      >>>Pan K stwierdził, że to oczywiste, że zajmuje się dziećmi, pomaga ich matce itp. Nawet >>>pożycza ex-żonie swój samochód jak jej jest u mechanika.

      Dla mnie to tez jest oczywiste
      • bulzemba Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 11:08
        ty serio myślisz, że gostek chce się dziećmi zajmować? O zbajerowanie ich matki mu chodzi i tyle! Próbuje po prostu urobić ex by go wpuściła.
        • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 11:19
          Ale dziecmi sie realnie zajmuje, wiec zona z tego korzysta smile
          Zreszta, przeciez nie wiemy jakim byl ojcem dla tamtych dzieci, moze rzeczywiscie mu na nich zalezy. Moze zauwazyl ile wyrzadzil im krzywsy i ile sam stracil przez swoja glupote
        • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:23
          bulzemba napisała:

          > ty serio myślisz, że gostek chce się dziećmi zajmować? O zbajerowanie ich matki
          > mu chodzi i tyle! Próbuje po prostu urobić ex by go wpuściła.
          Sądzę że raczej chce ugrać u ex teścia obniżenie alimentow na 1sza trójkę oraz uniknięcie obowiazku alimentacyjnego dla ostatniego. Dla ex-żony pozostanie złamanym zwisem 4ever
    • bulzemba Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 11:04
      w całej historii ciekawi mnie tylko jedna sprawa: czy była żona podniesie tego śmiecia z podłogi i wpuści z powrotem do swojego życia?

      Bardzo często słyszę smuty, że byłe małżeństwo powinno się zejść "bo dzieci"... Nóż mi się wtedy w kieszeni otwiera.
      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 11:08
        Nie sadze, ale gotowy na kazde skinienie pan jest dla niej wygodny, jest tez pewnie teraz swietnym ojcem dla ich dzieci, lepszym niz przed rozwodem. Ona sie teraz chce rozwijac, budowac zycie zawodowe, uczuciowe tez pewnie sobie zbuduje za jakis czas
        Zejscie sie jej po prostu nie oplaca, pod zadnym wzgledem.
      • mama-ola Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:06
        > w całej historii ciekawi mnie tylko jedna sprawa: czy była żona podniesie tego śmiecia z podłogi
        > i wpuści z powrotem do swojego życia?

        W mojej rodzinie była taka historia... Wpuściła i więcej nawet: ponownie za niego wyszła.
        Straszna historia.

        A mojej koleżanki mąż miał kochankę, o czym ona wiedziała. Cierpiała i czuła się poniżona. Pytałam, czy rozwód rozważa. Nie wyobrażała sobie. Wierząca, troje dzieci - to powody.
        Potem pytam jak u niej, a ona że dobrze! Hura! Mąż już nie ma kochanki! Miły jest! I dodała, że byłaby niewdzięcznicą, jakby nie doceniała, jak on się teraz stara.
        Nie pouczałam jej, ale tutaj mogę powiedzieć, co myślałam, patrząc na nią. Moim zdaniem, bardzo zły przykład córkom dała, jak wiele upokorzeń może znieść kobieta od męża. Obawiam się, że córki mogą przejąć jej sposób myślenia.
        • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:21
          Nie sadze aby ta zona byla taka glupia, ale teraz on zajmuje sie dziecmi, jest na kazde zadanie, wiec wygodnie jej miec go pod reka.
          Ona uzupelni wyksztalcenie, dzieci podrosna i wtedy pewnie odetnie sie od pana. Ze starszymi dziecmi bedzie sie mogl spotykac niezalenie od niej
          • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:06
            Kto wie. Może w otoczeniu znajdzie się jakas ofiarna kretynka, która weźmie gacie pod obronę i wytłumaczy pani żonie, że to tylko straszny błąd, a pan przecież newinny, bo nie chciał i na pewno tabletkę gwałtu mu podano.
            • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:18
              Mysle ze raczej znajdzie sie jakas ofiarna kretynka i sie panem zaopiekuje
              • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:24
                Oh, czytając ten wątek nie wątpię, że się znajdzie.
            • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:21
              chyba zonie na czas tego tlumaczenia musialaby podac jakas pigulke zmieniajaca swiadomoscwink
    • agnes_topesto Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 11:21
      cwaniaczek.
      wie, co mu się opłaca i co przez swoją głupotę, stracił.
      wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby chciał teraz wrócić do swojej byłej. dlatego jest taki "dobry" dla niej i trójeczki swoich dzieci.
      tą druga i chorego dzieciaka, kopnąl w tyłek, bo byli dla niego kulą u nogi.
      tak to wygląda, niestety.
      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 11:25
        Oczywiscie ze chce wrocic do eks, podejrzewam ze nigdy nie chcial odchodzic.
        Co nie zmienia faktu, ze dzieci moze kochac zupelnie szczerze i naprawde za nimi teskni i odczuwa potrzebe spedzania z nimi czasu
        • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 11:52
          I z tej szczerej miłości machnął im braciszka na boku big_grin
          • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:04
            Popelnil blad, chociaz stara sie go naprawic, przynajmniej wobec tej trojki
            • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:29
              Nie "popełnił błąd" tylko w rzyci miał własną rodzinę, a teraz się czołga, bo liczy na powrót do wygodnego życia. Przy okazji ma w pompie swoje najmłodsze dziecko, chociaż własnie jemu jest najbardziej potrzebny. Śmieć po prostu. Zadziwia mnie niezwykła empatia jaką wykazujesz do tego śmiecia.
              • tt-tka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:34
                triismegistos napisała:

                > Nie "popełnił błąd" tylko w rzyci miał własną rodzinę, a teraz się czołga, bo l
                > iczy na powrót do wygodnego życia. Przy okazji ma w pompie swoje najmłodsze dzi
                > ecko, chociaż własnie jemu jest najbardziej potrzebny. Śmieć po prostu.

                Bardzo mnie ciekawi, czy malzenskie dzieci pana K. wiedza o posiadaniu przyrodniego brata. Jezeli nawet nie, dowiedza sie, na sprawie spadkowej najpozniej. Co pomysla o ojcu, ktory ich chorego brata zostawil na pastwisko losu i izolowal od rodzenstwa ? Jak pan K., poki zyje, bedzie sie czul w tej roli ? Na razie wyglada na to, ze czuje sie w niej nienajgorzej.
                • ixiq111 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:45
                  >>Jezeli nawet nie, dowiedza sie, na sprawie spadkowej najpozniej.

                  Obawiam się, że dziadek-adwokat już zadbał o to, żeby jego wnuczęta i córka nie ucierpiały finansowo. W poprzednim wątku było chyba, że K został puszczony w skarpetkach + dowalili mu solidnie alimentami. Dla pani A i jej dziecka wiele nie zostało.
                  Nie sądzę, żeby w takiej sytuacji pan k zgromadził jakiś sensowny majątek.
                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:54
                    I bardzo dobrze ze dziadek zadbal o wnuki, skoro ich ojciec wycial im taki numer...
              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:50
                Czy pan chcial zniszczyc rodzine zaliczajac przygodnie pania A, to watpie. Owszem zachowal sie jak x...,
                a nie przyszlo Ci do glowy ze sie czolga, bo naprawde kocha exzone i dzieci, nie znasz innych sytuacji kiedy ktos, kobieta tez popelnia blad, a potem staje na rzesach aby go naprawic?
                Nie wykazuje empatii w stosunku do pana, a do jego dzieci i ex zony
                • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:57
                  Lol. A objawem tej wielkiej miłości było pakowanie się w romans z A. i zmajstrowanie jej dzieciaka. Masz trochę... dziwne wzorce miłości.
                  Owszem, ta empatia aż bije z twoich wypowiedzi.
                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:04
                    Nie wiemy czy to byl romans czy jednorazowa akcja na wyjezdzie sluzbowym.
                    Ale nie, taki blad nie wyklucza milosci do dzieci
                  • zawsze-w-drodze Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:15
                    PAn mógł mieć nadzieję na niezobowiązujące pukanko na boku. Bez rozbijania rodziny i całego tego ambarasu.
                    • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:22
                      Dokladnie, a pani miala nadzieje na true love, a jak slabo to wygladalo, to zaciazyla, nie poswiecajac nawet jednej mysli 3 niewinnych dzieci
                    • gaskama Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:24
                      I to go stawia w zupełnie innym świetle.
                    • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:28
                      No faktycznie, skoro miał w planach tylko pukanko na boku to prawie święty.
                      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:40
                        Nie, ale tajne pukanko na boku nie zniszczyloby jego dzieciom rodziny. Nie jest w koncu wykluczone, ze to byla jednorazowa akcja
                      • zawsze-w-drodze Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:41
                        Ani święty ani nie święty. Człowiek jak człowiek. Trochę bezmyślny, trochę samolubny, myślący życzeniowo, bywa, że niewierny. Wielu jest takich liczących, że im się upiecze. Większości się upieka. Temu konkretnemu nie.
                        Wiele pań probuje łapać faceta na dziecko, albo nieplanowaną "wpadkową" ciążą wymuszać pewne niepodjęte, ślimaczące się decyzje - w małżeństwach, w związkach albo w nadziei na małżeństwo czy związek. Trochę bezmyślnie, trochę samolubnie, trochę życzeniowo. Myśląc, że się uda. Większości się udaje. Tej konkretnej nie.
                        Ani on chooooj szczególny ani ona kulson.
                        Po prostu tak wyszło.
                        A do tego ten bidny dzieciak. I te bidne dzieci.
                        Kaszana.
                        • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:48
                          Wlasnie tez tak mysle, ze z jego strony to byla raczej glupota i bezmyslnosc, moze chec przygody, samolubna, fakt.
                          Ze strony pani A to byla wyrachowana chec wyjecia pana z rodziny, bo jej sie spodobal i miala w glebokim powazaniu tamta rodzine.
                          Ale moim zdaniem, to on ch..., a ona kulson.
                          Tylko ona ma pecha bo on ma inne priorytety niz ona i jej dziecko. Dla niego najwazniejsze jest dobro 3 dzieci
                    • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 21:20
                      zawsze-w-drodze napisała:

                      > PAn mógł mieć nadzieję na niezobowiązujące pukanko na boku. Bez rozbijania rodz
                      > iny i całego tego ambarasu.
                      gumek nie wziął był czy też d..odajka A chciala specjalnie złapać na bachóra?
              • cat4 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:56
                "Nie "popełnił błąd" tylko w rzyci miał własną rodzinę, a teraz się czołga, bo liczy na powrót do wygodnego życia. Przy okazji ma w pompie swoje najmłodsze dziecko, chociaż własnie jemu jest najbardziej potrzebny. Śmieć po prostu. Zadziwia mnie niezwykła empatia jaką wykazujesz do tego śmiecia."

                Dokladnie.
        • bulzemba Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:03
          gdyby dbał o dzieci nie puszczałby się. Bo dbanie o dzieci to dbanie o ich dobrostan czyli o pełną rodzinę dla nich a "niestety" wiele kobiet uważa wadę postawy w postaci d.upy na boku za warunek dyskwalifikujący do prowadzenia dalej ze zdradzaczem wspólnego gospodarstwa.
          • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:05
            Absolutnie sie z tym zgadzam. Facet popelnil starszliwy blad, zona dobrze zrobila ze sie z nim rozwiodla, ale pan zrozumial swoj blad i stara sie chociaz dziecmi zajac
            • morekac Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:26
              Podejrzewam, że poprzednie życie pana było całkiem wygodne i miłe, a teraz liczy, że mu alimenty na dziwci z pierwszego związku odpuszczą.
              • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:06
                morekac napisała:

                > Podejrzewam, że poprzednie życie pana było całkiem wygodne i miłe, a teraz licz
                > y, że mu alimenty na dziwci z pierwszego związku odpuszczą.
                >
                1 000 000/1 000 000
            • bulzemba Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:45
              tylko że na moje oko to te on nie tyle dba o dzieci co zabiega o ich matkę. Usiłuje odzyskać to co stracił wysługując się nimi. Wg mnie używa ich jak narzędzi. To nie jest dbanie o dzieci, to jest wykorzystywanie ich.
              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:56
                Dlaczego sadzisz ze on nie dba o dzieci, moze byl sensownym ojcem, jeden skok w bok przeciez nie swiadczy, ze te dzieci go nie interesowaly.
                Z pewnoscia zabiega o ich matke, ale to nie musi przesadzac o tym ze sie nimi wysluguje. Moze im tez stara sie wynagrodzic rozwod
            • samawsnach Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 15:12
              "ale pan zrozumial swoj blad i stara sie chociaz dziecmi zajac". Haha! Panu pod dudą się zaczęło palić, a nie "zrozumiał swój błąd". Gdyby legalne, małżeńskie dzieci były wymagające/chore/niepełnosprawne, albo choć alimenty niskie to wiesz jakie byłoby prawdopodobieństwo nawrócenia tego marnotrawnego syna (męża i ojca)?
              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 15:16
                Tego nie wiemy.
                Podobnie jak nie mozesz miec pewnosci ze pan po prostu nie kocha tych dzieci, tak zwyczajnie, po ludzku, wiec nie chodzi nawet o "nawrocenie", a o otrzasniecie sie i ustalenie priorytetow
                • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 15:18
                  *uff chodzilo o to, ze pan po prostu kocha te dzieci
                  • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:32
                    sofia_87 napisał(a):

                    > *uff chodzilo o to, ze pan po prostu kocha te dzieci
                    kocha swoj portfel. dzieci sa na dalszym miejscu
                    • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:45
                      Nawet jesli, to zajmujac sie nimi mocno ulatwia zycia i rozwoj zawodowy ex zonie
                      • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 18:30
                        jak sie ex zawodowo rozwinie, a dzieci podrosną, to ex sie wypnie i pewnie choc czesciowo ograniczy kontakty plodzimierza z dziecmi.
                        • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 09:45
                          Wtedy dzieci same zdecyduja czy chca miec kontakt z ojcem
    • gaskama Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:08
      Facet to szuja. Najgorsza z najgorszych. I szkoda tego najmłodszego dziecka. A czy pani A jest winna? To on miał rodzinę, ona nie. Nie wiemy, co kobiecie nagadał, co naobiecywał. Stare głodne śpiewki w stylu "że żona go już nie rozumie, że wcale ze sobą nie śpią … ona na pamięć to umieeeee!!!". Nie wiem czemu trzeba zakładać, że go kurcze gołą ci..ą zanęciła a on biedny nieborak nie zauważył jak zamoczył. No sory!!! Ten facet to gnida. Gdyby okazało się, że dziecko zdrowe, pani A odziedziczyła majątek to może wszystko wyglądałaby inaczej. I pozostaję w temacie piosenek "Faaceet … to świniaaaa … na, na, na …".
      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:17
        W poprzedniu watku bylo jasno napisane, ze pani A zagiela parol na pana na dlugio przed romansem i wcale tego nie ukrywala.
        Myslisz ze musial jej cos obiecywac czy klamac?
        Nie wiadomo co by bylo jakby dziecko bylo zdrowe, moze tez by go nie chcial, bo w ogole nie chcial dziecka z pania A?
        Fakt, facet to swinia, ale pani tez swinia. Wiedziala o sytucji rodzinnej pana, dla mnie kobieta wchodzaca z butami w rodzine z dziecmi to najgorszy typ kulsona.
        Szkoda dzieci, ale mnie jest bardziej szkoda tych starszych, mialy dom, rodzine, kulson zadzwonil z informacja o ciazy, bo mu sie zamarzyla true love.
        Niestety jak sie gra tak jak pani A, to trzeba sie liczyc z przegrana. Byc moze jakby poczekala na wolnego faceta, to ona i ich dziecko, chore czy zdrowe, byliby dla niego calym swiatem.
        Oboje to swinie, teraz pan probuje naprawic relacje ze starszymi dziecmi, a dla nich to lepsza sytuacja niz jak mieszkal z A
        • gaskama Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:23
          Sorry, facet ma mózg (wiem, wiem, fiuta też). Ona zagięła na niego parol??? Błagam cię! Też uważasz, że każdy misio puknie na boku, jak będzie miał okazję??? A mnie najbardziej żal najmłodszego, najwyraźniej nie dość, że chory, to jeszcze rodzice debile. Oczywiście pani A nie zamierzam gloryfikować.
          • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:26
            Przeczytaj poprzedni watek smile
            Nie, nie uwazam ze facet ktoremu sie pani podklada puknie na boku i nie usprawiedliwiam tego, po prostu chcialam zaznaczyc, ze w tym przypadku pan pewnie aby "puknac" nie musial sie wysilac ani na obietnice ani klamstwa ani zwodzenie A.
            • gaskama Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:36
              "w tym przypadku pan pewnie aby "puknac" nie musial sie wysilac ani na obietnice ani klamstwa ani zwodzenie"

              No i co z tego???? Gdyby się musiał wysilać byłby bardziej winny a pani A mniej? Coż za pokrętna logika. On podjął decyzję, że zdradzi żonę, okłamie rodzinę i do końca nie zamierzał się przyznać. I żeby było jasne, nie jestem katoliczką, żyję z jednym facetem od 30 lat!. I jakby puknął kogoś na boku, to byłoby mi wszystko jedno, czy Pani robiła roczne podchody, czy go upiła, czy potknął się i na gołą babę upadł. I to on byłby winny.
              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:00
                Oczywiscie ze ON podjal decyzje i on jest winny.
                Btw upicia, moja koleznaka z bylej juz pracy miala taka przygode; obudzila sie po jakies imprezie u boku kolegi z pracy, ktory od dawna ja podrywal, nie pamietala nic ze wspolnie spedzonego czasu. Ma meza, dzieci. Na szczescie oni nic nie wiedza i rodzina jest bezpieczna
                • ixiq111 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:03
                  Nie byłaby bezpieczna jakby pani zaciążyła.
                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:42
                    Ale faktem jest ze wina dziewczyny jest raczej niewielka.
                    Kobieta w niechcianej ciazy pozamalzenskiej ma jednak wieksze pole manewru niz pan z kochanka w niechcianej ciazy.
                    • bulzemba Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:52
                      śmiem twierdzić, że ta ciąża nie była przez nią niechciana
                    • cat4 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 15:02
                      "wina dziewczyny jest raczej niewielka."

                      Czyli jak facet by przelecial kochanke po pijaku, to jego wina bylaby niewielka? wink
                      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 15:05
                        Tylko ze ona nie wie czy pan ja przelecial czy nie, nie pamieta tego.
                        Slyszalas moze o pigulce gwaltu? Jakby ja dostala to tez bylaby winna?
                • mozambique Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:08
                  panie przebadała sie wszechstronnie ?
                  bo wiesz , taka np żółtaczka nie ujawni sie natspenego dnia opryszczką
                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:44
                    Jak ja znam to podejrzewam ze tak, i to nie raz
        • triismegistos Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 12:30
          Rozkładasz nogi przed każdym, kto "zagnie na ciebie parol", że tak świetnie rozumiesz zdradzającego misia?
          • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:03
            Nie, nie rozkladam z mezem jestem od 7 lat, nawet nie spojrzalam na innego.
            Nie rozumiem ani nie usprawiedliwiam zdradzajacego misia, ale usprawiedliwiam jego obecne dzialania. Pani A ma to na co sobie zapracowala, pan K stara sie pomagac ex zonie i dzieciom, niewazne z jakich pobudek, ale jest to pewnie realna pomoc.
            Szkoda najmlodszego dziecka, ale tez pan sie nie rozdwoi
            • bulzemba Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:21
              pan się nie rozdwoi ale nawet nie usiłuje być przyzwoity względem tego dziecka, nawet nie próbuje się nim zająć. I to go dyskwalifikuje jeśli chodzi o nazwanie go dobrym ojcem.
              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:43
                Dla 3 dzieci pewnie jest dobrym ojcem
                • bulzemba Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:51
                  jak do nich dotrze, że w sumie pozostawił na pastwę losu własne dziecko to zmienią zdanie o nim jako o człowieku.
                • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:16
                  sofia_87 napisał(a):

                  > Dla 3 dzieci pewnie jest dobrym ojcem
                  Bo chce obniżyć te horrendalnie wysokie alimenty?
                  Sorry ale tego typu chłopy myślą i pindolem i portfelem
                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:17
                    Jesli tak mysli, ze to z takim tesciem przejdzie, to jest wyjatkowo glupi
                    • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:24
                      sofia_87 napisał(a):

                      > Jesli tak mysli, ze to z takim tesciem przejdzie, to jest wyjatkowo glupi
                      Tak samo albo o wiele bardziej głupi jest, jeśli uważa że ex-żona ponownie się z nim zechce zwiazac
                      • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:30
                        Tak czy inaczej do A i tak juz nie wroci.
                        Mam nadzieje jednak, ze chociaz ta trojke dzieci kocha naprawde i ze dla nich zawsze bedzie dobrym ojcem
                        • berdebul Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:15
                          Perfekcyjnym! Najpierw zdradził ich matkę i nie zadbał o antykoncepcję, następnie został wykopany z domu (bo nie miał nawet tyle kręgosłupa moralnego, żeby powiedziec żonie), a teraz olał dziecko i jego matkę. Doskonały przykład, taki prawdziwy Polak-katolik. uncertain
                          Na miejscu ex wystąpiłaby o zakaz kontaktu, żeby takie coś nie próbowało wychowywać moich dzieci.
                          • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 17:25
                            Po co, dzieci potrzebuja kontaktu z ojcem, przynajmniej nie poczuja sie porzucone.
                            Pani sie rozwija zawodowo, a jej ex robi za nianie. Jak beda dorosle to same wyrobia sobie opinie na temat postepowania ojca
                            • berdebul Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 23:11
                              Ojcem, który postanowił pukać na boku i szuka opcji jak się wykręcić od alimentów, jak obniżyć je opieką i wkręcić się w łaski ex. Żenada. Pan jest obślizgłym padalcem.
            • tt-tka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 13:57
              sofia_87 napisał(a):


              > Nie rozumiem ani nie usprawiedliwiam zdradzajacego misia, ale usprawiedliwiam j
              > ego obecne dzialania.

              NIE MA na nie usprawiedliwienia. Jezeli pan K. zostal lub czul sie wrobiony, powinien byl zerwac stosunki z pania A. zaraz po tym, jak sie dowiedzial o ciazy, a nie wprowadzac sie do niej. Powiedziec jasno "nie licz na wiecej niz alimenty" zamiast szukac azylu, jak go slubna pogonila. Mogl teraz znalezc sobie lokum, mogl i wtedy.

              pan K stara sie pom
              > agac ex zonie i dzieciom, niewazne z jakich pobudek, ale jest to pewnie realna
              > pomoc.
              > Szkoda najmlodszego dziecka, ale tez pan sie nie rozdwoi

              Pan ma CZWORO dzieci i obowiazek prawny lozyc na WSZYSTKIE, a moralny zajmowac sie wszystkimi. Jezeli pan sobie selekcjonuje dzieci, to jest s....synem wiekszym niz byl puszczajac sie.
              • zawsze-w-drodze Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:10
                Prawny ma, moralny ma (chociaż to pewnie zależy od osobistego poczucia moralności - nie ma uniwersalnej definicji moralności), emocjonalnego nie ma - nie da się kogokolwiek zmusić do odczuwania jakiejkolwiek emocji.
                A on najwyraźniej ani matki ani dziecka nie kocha. I tyle.
                • ixiq111 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:22
                  >>A on najwyraźniej ani matki ani dziecka nie kocha. I tyle.

                  Tylko mam dziwne wrażenie, że do matki to nie dotarło i żyje złudzeniami, że ich związek trwa.
                  Pewnie w czasie romansu też widziała sprawy inaczej niż faktycznie miało to miejsce. Niektóre osoby tak mają, widzą świat taki jaki chcą. A potem są problemy i rozczarowanie.
              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 14:11
                Podejrzewam ze pan zerwal z pania stosunki zaraz po tym jak dowiedzial sie o ciazy, podejrzewam takze, zwazywszy na jego sytuacje, ze proponowal jej pieniadze na aborcje albo zeby sie odczepila. Niewykluczone, ze proponowal ze bedzie placil, ale pani ma byc dyskretna. Dlatego to pani musiala sama poinformowac zone.
                W kwestii azylu, nie wiemy jak bylo, podejrzewam ze zona go wywalila, tesc w sadzie oskubal z pieniedzy, pan byl w szoku, A proponowala swoje mieszkanie, wiec sie zgodzil.
                Ale fakt, powinien sie nie wprowadzac i wczesniej poinformowac brutalnie ale szczerze, ze nigdy z nia nie bedzie, nie chce jej dziecka, placic bedzie, ale maja sie od niego odczepic.

                W sumie, nie oszukujmy sie, on to pani caly czas daje do zrozumienia, ale ona sobie najpierw wmawiala ze niedlugo bedzie slub, a teraz ze maja kryzys.
                Prawda jest taka, ze do zajmowania sie tamtym dzieckiem nikt go i tak nie zmusi
                • cat4 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 15:06
                  A skad to wszystko wiesz? wink
                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 15:14
                    Czytalas poprzedni watek? Tam bylo sporo napisane na temat ich sytuacji
                    Pani miala setki sygnalow, ze pan nie kocha ani jej ani jej dziecka.
                    A sama logika nakazuej myslec ze facet w jego sytuacji, z kochanka w niechcianej ciazy, raczej nie kupuje szampana, tylko mysli jak sie pozbyc problemu
                • tt-tka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 15:57
                  sofia_87 napisał(a):

                  > Podejrzewam ze pan zerwal z pania stosunki zaraz po tym jak dowiedzial sie o ci
                  > azy, podejrzewam takze, zwazywszy na jego sytuacje, ze proponowal jej pieniadze
                  > na aborcje albo zeby sie odczepila. Niewykluczone, ze proponowal ze bedzie pla
                  > cil, ale pani ma byc dyskretna.

                  Podejrzewasz, niewykluczone, ale niewiesz.
                  Natomiast to, ze pan z pania czy tez u pani mieszkal, z wlasnej nierpzymuszonej woli, wiemy.


                  > W kwestii azylu, nie wiemy jak bylo, podejrzewam ze zona go wywalila, tesc w sa
                  > dzie oskubal z pieniedzy, pan byl w szoku, A proponowala swoje mieszkanie, wiec
                  > sie zgodzil.

                  Pan, jesli nie chcial miec z pania nic wspolnego, powinien byl poradzic sobie inaczej. wynajac sublokatorski, jesli nie mial na mieszkanie, w ostatecznosci isc do noclegowni, poki sie nie pozbiera. Wybral lokum u pani. Czyli - zdecydowal sie miec z nia cos wspolnego, niezaleznie od dziecka.


                  > Prawda jest taka, ze do zajmowania sie tamtym dzieckiem nikt go i tak nie zmusi

                  Na pewno. Natomiast to selekcjonowanie dzieci na te, ktorymi pan bedzie sie zajmowac i na to, ktorym nie bedzie sprawia, ze mam pana za cuchnacego skunksa kwalifikujacego sie do odstrzalu.
                  • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:10
                    Oczywiscie ze nie wiem na pewno smile

                    Nie wybral lokum u pani, raczej nie mial wielkiego wyboru, nie zdecydowal sie miec z pania czegos wspolnego, po prostu tak mu bylo w tamtym momencie wygodnie.
                    Za to teraz dosc jasno widac, ze pan juz z pania A nie chce miec nic wspolnego i ze ona moze liczyc tylko na alimenty.

                    Selekcjonuje dzieci na chciane i niechciane, trudno tak bywa i powinny ten watek przyczytac inne cwane niunie chcace przyzyc true love z zonatym i dzieciatym misiem. Spojler; czasem nie wychodzi i pani zostaje sama z dzieckiem, ktoremu trzeba wytlumaczyc dlaczego tatus sie na nie wypial oraz swiadomoscia ze mis wlasnie plaszczy sie przed zona aby ta dala mu szanse.
                    A za kogo masz pania, ktora wiedziala ze jej telefon do zony pana z informacja o ciazy zniszczy swiat 3 dzieci?
                    • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 16:13
                      Gość myśli i pindolem i portfelem jak każdy typowy facet. Chce obniżyć alimenty na dzieci z małżeństwa, wiec partycypuje w opiece. I liczy dodatkowo, ze dzieki ex-teściowi uniknie alimentacji najmłodszego syna.
    • tt-tka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 18:06
      Historia jak historia, a forum, jak czesto bywa, przy okazji tej historii dalo okazje ujawnic plugawosc osob z historia nie zwiazanych. Kolejny nick trafia do wygaszonych.
      • blimsien Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 18:31
        tt-tka napisała:

        > Historia jak historia, a forum, jak czesto bywa, przy okazji tej historii dalo
        > okazje ujawnic plugawosc osob z historia nie zwiazanych. Kolejny nick trafia do
        > wygaszonych.
        zeby tylko jeden nick.
        • tt-tka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 21.06.18, 18:32
          blimsien napisała:

          > tt-tka napisała:
          >
          Kolejny nick tra
          > fia do
          > > wygaszonych.


          > zeby tylko jeden nick.

          Mozliwe, ze inne juz mam wygaszone...
          • izabella1991 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 12:24
            Ciekawam, przez ile juz osob zostalam juz wygaszona?
            Ale do rzeczy- moje panie.
            Nie sadze, aby ex- zona z tatusiwm- adwokatem poszli na zmniejszenie alimentow na troje dzieci....ooooo, co to to nie.Prawnicy sa osobami umiejacymi liczyc.
            Po drugie- ex malzonka pana K nawet z trojka dzieci ma ogromne szanse na rynku matrymonialnym.To nie jest biedna Zosia sprzatajaca ulice na malutkiej wsi, a corka adwokata , kto wie- czy nie wspolwlascicielka kancelarii adwokackiej.
            Za taka nawet i wolni panowie beda biegac, a jeszcze jak niebrzydka i z glowa na karku? Da sobie dziewczyna rade.
            Niewykluczone tez, ze biedny misiunio;-(( bedzie robil za opiekuna i kierowce dzieci, odciazajac zone, a potem....nastapi huczne fora ze dwora.
            Dzieci nie beda malutkie caly czas, tylko coraz starsze, rozumne, o istnieniu przyrodniego brata dowiedza sie predziutko.Mozliwe, ze juz swietnie o tym wiedza.
            Zas pan kulson( jakzescie go tu pieknie juz nazwaly) albo za pare lat wpadnie w alkoholizm, albo bedzie kwekal, stekal i wroci na chwile do p.Kulsonowej- matki jego czwartego dziecka.
            Pobajeruje troche, posteka, a potem niewykluczone, ze przespi sie z nia jeszcze kilka razy...i pojdzie w dluga do nastepnej.
            To nie jest wersja optymistyczna- wiem.
            Natomiast, gdyby matka niesprawnego chlopca wygrala miliony w totolotka...no to w te pedy wrocilby z wywieszonym jezorem i absolutnie kalectwo malego chlopca by mu nie przeszkadzalo.
            • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 12:37
              Ja takze tak sadze, obnizki alimentow nie bedzie, mozliwe ze ex tesc w imie dobrostanu wlasnych wnukow pomoze panu K w kwestii alimentow na 4 dziecko
              W pozostalych kwestiach sie z Toba zgadzam smile tylko wygrana A w lotto uratuje "wielka milosc" pana K do pani A, akurat jest jakas spora kumulacja moze powinna dziewczyna sprobowac smile
              PS Kulsonem nazywamy pania A, to od przydomka pewnego policjanta smile
            • tt-tka Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 12:40
              Nie ciebie wygasilam.
              Nie zgadzam sie z twoim podejsciem, ale ty argumentujesz, a nie plujesz.
              A co do oceny w powyzszym wpisie - coz, bardzo prawdopodobne.
              • sofia_87 Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 12:43
                Haha, czyli tt-tka wygasila mnie smile
    • bulzemba Re: Ciąg dalszy pewnej historii 22.06.18, 18:59
      zastanawiałam się jeszcze nad całą sprawą doszłam do wniosku, że w tej historii przegrali wszyscy i wszyscy są w sytuacji godnej współczucia. Nawet ta nieszczęsna A (mimo, że kulson z niej to znalazła się z ręką w nocniku mimo, że głośno krzyczy że to szampan z K ma jedynie przejściowy kryzys), nawet K... i mimo tego, że z całego ambarasu wyszła z tarczą (bo pozbyła się wątpliwego moralnie męża) ex żona K.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka