i.co.teraz99
20.06.18, 22:01
Kiedyś założyłam taki wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,567,165899760,165899760,Powiedziec_czy_nie_Jak_jest_naprawde_.html?visit=1#p165909935
Przy okazji mundialowych męskich spotkań wyszło, że:
pan K się od pani A wyprowadził. Zamieszkał praktycznie po sąsiedzku, obok ex-żony, bo, uwaga!!, musi przecież się zajmować dziećmi.
Ex będzie się dokształcać, planuje pracować w kancelarii swojego ojca. Były mąż oczywiście ją wesprze, cokolwiek to ma znaczyć.
Pan K stwierdził, że to oczywiste, że zajmuje się dziećmi, pomaga ich matce itp. Nawet pożycza ex-żonie swój samochód jak jej jest u mechanika.
W stosunku do pani A ograniczył się do płacenia żenująco niskich alimentów. Dla synka nie ma czasu, nie potrafi się nim zająć, zawsze jest coś ważniejszego. Z reguły zasłania się obowiązkami wobec byłej żony i jej dzieci.
Dzieciom z pierwszego związku zorganizował wypasiony wyjazd z okazji Dnia Dziecka, w którym uczestniczyła ich matka.
Pani A jest na wychowawczym, co będzie dalej - nie wie tego nikt. Twierdzi, że związek z panem K przechodzi chwilowy kryzys.
Żal i tyle.