Dodaj do ulubionych

Pierwsza kolonia i płacz

10.07.18, 09:40
Syn (8 lat) od wczoraj przebywa na swojej pierwszej kolonii. Zawsze chodził na półkolonie i nie było problemu. W szkole bardzo dobrze się uczy, ma mnóstwo kolegów i koleżanek. Jest lubiany i nigdy nie bał się obcych. Wczoraj wieczorem jak dostał komórkę - pisze żeby go zabrać, nudzi się, wnerwia się , że cały czas tylko kontrole czystości w pokojach ( od wczoraj już 4 razy). Ubrania ma ładnie posegregowane w walizce, wie gdzie co jest. Kazano mu przełożyć do szafy na półkę - nie dosięga bo jest mały. Wiem, że potrzeba czasu ale cały czas płacze. Siedzą często w pokojach.... Wczoraj kąpał się w zimnej wodzie...To chyba daliśmy mu szkołę przetrwania...
Obserwuj wątek
    • sineado Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 09:46
      Moja córka ma też 8 lat. Na wycieczki calodniowe jeździ chętnie i nie odpuści takiej, ale o koloniach czy kilkudniowej zielonej szkole nie chce słyszeć. Ręcznej wątpię żeby prędko się zdecydowała.
    • ertyla Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 09:49
      Moje dzieci debiutowaly na obozach sportowych z własnych zajęć, jako 10-latki.
      Przeszły świetnie. Może były starsze od Twojego, może inne charaktery.
      Kiedy mu się ta kolonia kończy?
      • thaures Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 09:57
        Są dzieci, które płaczą.. Ja byłam takim dzieckiem- cieszyłam się, że mam jechać, a potem płacz. Z tym że zawsze twierdziłam, że coś mnie boli- głowa, brzuch. Leżałam sobie w izolatce i wyłam. Trzy razy byłam na koloniach i trzy razy rodzice mnie odbierali. W końcu stwierdzili, że więcej nie jadę. Więc również byłam nieszczęśliwa, bo przecież uwielbiałam jeździć na kolonie 😀
        Moi synowie też tęsknili, ale ich nie odbierałam wcześniej. Wytłumaczyłam sobie, że oni mają lajtowo- 10 czy 14 dni i dadzą radę. Moje kolonie trwały 3 tygodnie
    • juuuu7 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 09:50
      Poczekaj ze dwa dni i jak sie nie poprawi to go stamtad zabierz. W imie czego ma sie meczyc?
    • ewa_mama_jasia Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 09:53
      Co do warunków - interweniowałabym u organizatora. Dzieciak może nie mieć śmiałości, żeby powiedzieć o zimnej wodzie czy zbyt wysokiej szafce. Rozpytałabym organizatora, poprosiłabym o zwrócenie uwagi na takie sprawy.
      • arwena_11 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 10:36
        Dokładnie. Pamiętam ostatni obóz na którym byłam. Byłam prawie dorosła. Kosztował kupę kasy - a warunki były tragiczne. Jak zobaczyłam w łazience syf i zimną wodę - najpierw zrobiłam aferę, za co wzięli tyle kasy - a potem zadzwoniłam do mamy.
        Nie mam pojęcia co moja mama w Warszawie zrobiła - ale do końca pobytu sprzątaczki zasuwały 3 razy dziennie - a z podłogi to można było jeść. Woda była ciepła cały czas - podobno na poprzednich turnusach tylko dwa razy dziennie - rano i wieczorem.
        • danaide Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 18:16
          Mama arweny na Prezydenta!
          • arwena_11 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 18:45
            Lepiej nie tongue_out. Moja mama jest bardzo zasadnicza i cholernie asertywna. Nie nadaje się na polityka. Nie umie się układać.
        • zlababa35 Re: Pierwsza kolonia i płacz 11.07.18, 07:26
          He he. Znowu to samo. O co Kaman z tą zimną wodą. To jakiś chrzest bojowy kolonisty/obozowicza? big_grin
          BTW ja jestem z czasów przaśnych i siermięrżnych peerelowskich podstawowek. Też tylko zimna woda była w szkole. Wku... mnie to wtedy zdrowo i brzydzilo. Potem skończyła się komuna i w kranach już była ciepła woda wink.
          • bombalska Re: Pierwsza kolonia i płacz 12.07.18, 16:11
            U mnie bylo dokladnie to samo! Tylko zimna woda w kranach i smierdzace kible - co nie przeszkadzalo siodmo czy osmoklasistom tam siedziec i przepisywac zadan domowych, jednoczesnie zagryzajac kanapka. tongue_out
    • black-cat Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 09:55
      Dziewczyny, wiem, że nie na temat ale aż mnie boli jak czytam. Kolonia może być karna. Zorganizowany wypoczynek dla dzieci to KOLONIE.
      A synkowi daj jeszcze 3 dni i jak będzie chciał wracać to go odbierz. Po przeczytaniu wątku o najgorszych wakacjach kolonie i obozy znalazły się dość wysoko w rankingu tych „niezapomnianych”uncertain
      • afro.ninja Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 12:01
        Akurat ta opisyeana w watku głównym to jak najbardziej kolonia.
        • zona_mi Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 13:09
          Bez przesady.
          Czepiłabym się o zimną wodę do kąpieli i o pozwalanie na rozmowę z rodzicami wieczorem, a sprawdzanie porządków dwa razy dziennie to chyba norma. W każdym razie tam, gdzie ja jeżdżę. To nie tylko zabawa, ale i wychowanie, nauka życia w grupie, takie kolonie.
          Poza tym sama poznałam wiele dzieci, które płakały, chciały, by rodzice je zabrali, a po przyjeździe rodziców był płacz, że są zabierane.
          W dużej mierze to kwestia opiekunów, jak podchodzą do dzieciaków, czy traktują je w miarę możliwości indywidualnie, ale bez roztkliwiania się, po ludzku.
          • 45rtg Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 13:33
            zona_mi napisała:

            > Bez przesady.
            > Czepiłabym się o zimną wodę do kąpieli i o pozwalanie na rozmowę z rodzicami wi
            > eczorem, a sprawdzanie porządków dwa razy dziennie to chyba norma. W każdym raz

            Ograniczanie gadania z rodzicami tylko do wieczora to normalna i prawidłowa sprawa. Nie po to dziecko jedzie na kolonie, żeby cały dzień wisiało na smartfonie i truło d*py odpoczywającym rodzicom.

            • zona_mi Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 13:37
              Nie.
              Prawidłowe jest ograniczenie tylko do czasu po śniadaniu lub po obiedzie.
              Wieczór to czas, gdy łatwiej się dziecku rozkleić, nawet gdy zasadniczo dobrze się bawi.
              • kubek290713 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 13:42
                Młody po śniadaniu też płakał . Pisał sms "mamo zabierz mnie stąd buuuuuuuuu . Nie mam co robić" Pisał, że jest w pokoju hmmm
                • ewa_mama_jasia Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 13:49
                  A co to za organizator? Znasz? Przedstawili jakiś program? Bo jeśli program nie jest realizowany, to jak najbardziej masz prawo interweniować. Dzieciaki powinny mieć zorganizowany czas, im młodsze tym bardziej.
                • zona_mi Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 13:54
                  Zadzwoniłabym do organizatorów, by poznać też ich wersję.
                  Nieraz, wcale nierzadko, zdarza się, że wszystko jest OK, a dziecko nie daje rady emocjonalnie - ze względu na wiek czy cokolwiek. Bywa też, że wymyśli wszystko, by spowodować przyjazd mamy. Zajęć może być bez liku, a ono znajdzie te 3 minuty, gdy akurat siedzą w pokoju, by się poskarżyć na nudę.
                  Można je zostawić, można zabrać, to kwestia bardzo indywidualna.
                  Chodzi mi o to, by nie zakładać z góry, że na pewno jest dramatycznie źle. By rozwiązać sytuację najlepiej dla dziecka, którego się jest rodzicem, więc się je zna i wie, jakie ma potrzeby. Może zabrania do mamusi, a może jednak pozostawienia przez te kilka dni, bo się rozkręci, to już rodzic musi sam ocenić.
                  • ewa_mama_jasia Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 14:17
                    Zgadza się. Dlatego poradziłam rozmowę z organizatorem. Żeby rozpoznać sprawę: ciepłą wodę, wysokie półki, brak zajęć. Jeśli organizator odniesie się sensownie do pytań, które rodzic ma prawo zadać, to ok.
      • pani_tau Re: Pierwsza kolonia i płacz 11.07.18, 07:37
        black-cat napisała:

        > Dziewczyny, wiem, że nie na temat ale aż mnie boli jak czytam. Kolonia może być
        > karna. Zorganizowany wypoczynek dla dzieci to KOLONIE.
        > A synkowi daj jeszcze 3 dni i jak będzie chciał wracać to go odbierz. Po przecz
        > ytaniu wątku o najgorszych wakacjach kolonie i obozy znalazły się dość wysoko w
        > rankingu tych „niezapomnianych”uncertain
        No ale wnoszac z opisu to jest nic innego jak kolonia.
        Ciągle się ten motyw przewija i ciągle mnie zastanawia dlaczego rodzice wysyłają tam dzieci, które wyraźnie tego nie chcą. Żeby zanadto nie rozpieścić?
        Czytając co bardziej hardcorowe opisy mam nadzieję, że te dzieci będą na tyle dobrze zarabiać, żeby je było stać na terapię.
        • zlababa35 Re: Pierwsza kolonia i płacz 11.07.18, 07:44
          Zauważ, że to są głównie wspomnienia z lat 80-tych i wcześniejszych...
    • janja11 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 09:56
      No niestety osoby, którym powierza się opiekę nad dziećmi nie zawsze nadają się do tej roli.
      Jeśli dzieciak faktycznie nie dosięga półki to powinni odpuścić i pozwolić mu trzymać ubrania w walizce.
      A tak nieprzyjemny dla obu stron zgrzyt już na początku i na pewno nie uprzyjemni taki incydent dalszego pobytu, ani koloniście, ani kadrze wychowawczej. Mały kompromis, a zmieniłby naprawdę dużo.
    • julita165 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 09:58
      Ja bym chyba dzwoniła do opiekunów co tam się dzieje i pewne sprawy próbowała naprostować ( szafka, zimną wodą, siedzenie w pokojach, ogolne samopoczucie dziecka ) I tak jak piszą - dałabym dwa trzy dni i albo będzie ok albo bym go zabrała.
      A pojechał na kolonie w znanej grupie , ze znanymi opiekunami ? Bo jeśli to zupełnie obcy ludzie to się dziecku nie dziwię.
      Ja wysłałam w tym roku mojego 6 latka na zielone przedszkole, cały tydzień. Poszło super a byłam gotowa w każdej chwili po niego jechać ale był ze swoimi paniami i kolegami.
      • kubek290713 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 10:28
        Syn pojechał na kolonie z kolegą ze szkolnej ławki, nie zna opiekunów. Pokoje są 2 -osobowe. Wybraliśmy te kolonie bo są tylko 15 km od domu i tylko 6 dniowe więc myślałam , że to na początek będzie OK.
        • kubek290713 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 10:31
          Dodam, że przed wyjazdem opowiadałam synowi własne doświadczenia z życia kolonijnego (byłam na 3 tygodniowych). Chciał jechać...
          • zona_mi Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 10:47
            Słabo, że dali mu telefonować wieczorem, wtedy dzieci są zmęczone i bardziej podatne na płacz i narzekanie, potem bywa, że nie mogą zasnąć. Lepiej, by rozmawiał z rodzicami po obiedzie.
            • leyre2 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 10:56
              zona_mi napisała:

              > Słabo, że dali mu telefonować wieczorem,

              Nie powinno byc w ogole takiej mozliwosci
              • milka_milka Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 12:46
                Oczywiście, że powinna. A jeśli coś się dzieje, dziecko jest dręczone, jeśli opiekunowie są do bani, to jak ma zawiadomić rodziców? List wysłać? Kolonie nie są za karę i nie widzę powodu, żeby jarać dzieci brakiem kontaktu z domem.
                • zona_mi Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 13:12
                  Nie chodzi o całkowity brak kontaktu, tylko w innym czasie, wieczór naprawdę sprzyja płaczom.
                  Najbezpieczniej po obiedzie, nawet jeśli popłakują (najtwardszym się zdarza), to potem jeszcze są zajęcia, atrakcje, spać idą w innym humorze, a nie chlipią w poduszkę.
                • leyre2 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 14:22
                  milka_milka napisała:

                  > Oczywiście, że powinna. A jeśli coś się dzieje, dziecko jest dręczone, jeśli op
                  > iekunowie są do bani, to jak ma zawiadomić rodziców? List wysłać? Kolonie nie s
                  > ą za karę i nie widzę powodu, żeby jarać dzieci brakiem kontaktu z domem.

                  Skoro wspominasz o mozliwosci dreczenia dziecka to wyglada na to ze sa za kare. Moje dzieci na wyjazdach nie maja telefonow (zreszta inne dzieci tez nie) w razie problemow zostalabym powiadomiona. Nic im sie nigdy z powodu braku kontaktu z mama przez kilka dnia nie stalo. Problemem jest zbyt mlody wiek dzieci na tego rodzaju wyjazdy.
                  >
                  • milka_milka Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 15:06
                    Z tym, że za młody wiek, zgadzam się w 100%. Ale też towarzystwo różne bywa, nie masz wpływu na to, jakie dzieci będą na koloniach.
                    • leyre2 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 15:27
                      milka_milka napisała:

                      >Ale też towarzystwo różne bywa, ni e masz wpływu na to, jakie dzieci będą na koloniach.
                      >
                      Ale oczekuje od opiekunow profesjonalizmu a dziecko mowie (o Ile samo nie wie) ze kazda probe bullying ma zglaszac opiekunom.

                      Moj syn jest wlasnie na 3-dniowej wycieczce szkolnej, co prawda z klasa ale nikt nie mogl zabrac telefonow. Wlasnie dostalam text ze ososba w szkole druga po dyrektorce byla odwiedzic klase i ze wszyscy sie swietnie bawia i nie ma zadnych problemow.
            • pani_tau Re: Pierwsza kolonia i płacz 11.07.18, 07:42
              zona_mi napisała:

              > Słabo, że dali mu telefonować wieczorem, wtedy dzieci są zmęczone i bardziej po
              > datne na płacz i narzekanie, potem bywa, że nie mogą zasnąć. Lepiej, by rozmawi
              > ał z rodzicami po obiedzie.
              Jeszcze jak słabo, dzieciak za każdą nieatoryzowany kontakt z domem powinien nie dostawać dwóch posiłków z rzędu. O zamknięciu w karcerze nawet nie wspominam, bo to oczywiste.
        • leyre2 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 10:50
          kubek290713 napisał(a):

          > Syn pojechał na kolonie z kolegą ze szkolnej ławki, nie zna opiekunów. Pokoje
          > są 2 -osobowe. Wybraliśmy te kolonie bo są tylko 15 km od domu i tylko 6 dniow
          > e więc myślałam , że to na początek będzie OK.

          Wyglada na to ze jednak za wczesnie. moje syn mial prawie 10 gdy z klasa pojechali na pierwszy wyjazd 3-dniowy, podobalo mu sie. Teraz jest ma drugim ma prawie 11 lat, tez z klasa I tez 3 dniowy. Nastepny 5-dniowy bedzie w listopadzie z nowa klasa w nowej szkole.
        • milva24 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 10:51
          Jeśli to tak blisko pojechałabym odwiedzić, zrobiła porządek z wymaganiami odnośnie pólki i zimną wodą, pogadała z dzieckiem czy nie chce dać jeszcze szansy i dwóch dni wytrzymać.
          • kubek290713 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:03
            jest zakaz odwiedzin
            • julita165 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:36
              kubek290713 napisał(a):

              > jest zakaz odwiedzin

              Halo, to kolonie czy więzienie ? Zdaje mi się tylko tam reglamentuja widzenia 😁. Taki zakaz miałabym głęboko w d....istnieje natomiast obawa że jak Cię zobaczy to już w żaden sposób nie zgodzi się zostać. Ja bym najpierw dzwoniła do organizatorów.
            • janja11 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:45
              Hęęę? Zakaz odwiedzin? Pierwszy raz się z czymś takim spotykam, a wielokrotnie uczestniczyłam w koloniach zarówno jako uczestnik , a także jako opiekun i też rodzic. Rodzice przyjeżdżali sprawdzać jak sobie ich pociechy radzą i nikt nie robił z tego problemu.

              Dziwna sytuacja.
              • ewa_mama_jasia Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:55
                Przy sześciodniowych zakaz odwiedzin rozumiem. Jeden rodzic przyjedzie, przytuli dziecko, przywiezie słodycze, inne dzieci będą zazdrościć. Tak samo rozumiem przy trzytygodniowym obozie - wyznaczony dzień odwiedzin.
                • julita165 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 12:40
                  ewa_mama_jasia napisała:

                  > Przy sześciodniowych zakaz odwiedzin rozumiem. Jeden rodzic przyjedzie, przytul
                  > i dziecko, przywiezie słodycze, inne dzieci będą zazdrościć. Tak samo rozumiem
                  > przy trzytygodniowym obozie - wyznaczony dzień odwiedzin.
                  >
                  A ja nie rozumiem takiej urawnilowki. Albo wszyscy albo nikt. A co mnie obchodzą inne dzieci i ich rodzice. Wyznaczony dzień, owszem ale w znaczeniu orientacyjnym że tego i tego dnia będą na miejscu. Jak ktoś przyjedzie innego dnia i będzie np musiał cały dzień czekać bo pojechali na wycieczkę to jego problem.
                  • ewa_mama_jasia Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 15:17
                    Ty nie rozumiesz, ja rozumiem.
        • ewa_mama_jasia Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:02
          Ej, to jak blisko domu, to pojedź tam i sama zobacz. Pogadaj z kadrą. Szkoda, żeby dzieciak miał złe wspomnienia z pierwszego wyjazdu. Ja posłałam niespełna 6 latka na pierwsze kolonie, też w miarę blisko, bo jakieś 100 km. I na 10 dni, z weekendem po 3 dniach kolonii. Byłam przekonana, że będzie wracał, ponieważ pojechał sam, był najmłodszy, inni byli sporo starsi. W życiu, zaparł się czterema nogami, on nie wraca. Pod koniec kolonii mieliśmy wesele w rodzinie, chcieliśmy go zgarnąć po drodze "tam" - absolutnie, kolonie jeszcze trwają, on nie wraca. Od tej pory jeździ, przynajmniej dwa razy latem i dwa razy zimą. Więc warto, żeby dzieciak miał dobre wspomnienia.
        • mikams75 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:20
          w takiej sytuacji bym nie odebrala, postaralabym sie porozmawiac z organizatorami. Ale jak on wyjedzie to co wtedy z kolega? Bedzie sam? Tez wyjedzie?
    • leyre2 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 10:38
      8 latek to bardzo mlode dziecko jesli w dodatku pojechalo nikogo nie znajac a organizacja jest nieciekawa to nic dziwnego ze placze. Nie widze za bardzo sensu takich wakacji dla tak mlodych dzieci w dodatku z zupelnie obcymi ludzmi.
    • barbibarbi Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:02
      zaraz ci napiszą, że ludzie ciężkie pieniądze płaca za surwiwale, obozy przetrwania, nocne pobudki i biegi przełajowe nocą w wojskowym rynsztunku, picie wody ze strumyka, spanie w namiocie itp. I dzieci to UWIELBIAJĄ! A ty marudzisz bo syn gdzieś nie dosięga! No zlituj się.
      • kubek290713 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:06
        no to niech piszą.... to moje dziecko i nie pozwolę by działa mu się krzywda. Dam mu czas do jutra .... Może jeszcze nie dojrzał do kolonii.
        • barbibarbi Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:19
          Też tak uważam, nie ma co męczyć dziecka.
          Organizatorzy powinni się skupić na zapewnieniu dzieciakom ciekawie spędzonego czasu, a nie sprawdzaniu porządków w szafce. Wszystko robią po taniości i wygodności, dzieci to wdzięczny materiał do zdarcia pieniędzy, dorosły dawno by zrobił awanturę za zimną wodę.
        • ewa_mama_jasia Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:42
          Dzwoń do organizatorów w kwestii półek i zimnej wody. Od razu. Czemu czekać do jutra?
      • ewa_mama_jasia Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:49
        Owszem, ale ludzie wtedy wysyłają na surwiwal smile a nie na kolonie z zumbą. Akurat dopinam szkolenie młodzieży w zawodach kowal i piekarz - myślisz, że jakbym posłała ich odwrotnie, to by byli zadowoleni? smile
      • milamala Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 13:08
        barbibarbi napisała:

        > zaraz ci napiszą, że ludzie ciężkie pieniądze płaca za surwiwale, obozy przetrw
        > ania, nocne pobudki i biegi przełajowe nocą w wojskowym rynsztunku, picie wody
        > ze strumyka, spanie w namiocie itp. I dzieci to UWIELBIAJĄ! A ty marudzisz bo
        > syn gdzieś nie dosięga! No zlituj się.

        Kto tak napisal poza toba?
        • zlababa35 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 14:13
          Mnóstwo osób w innych wątkach o koloniach wink.
          • miniulowa Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 14:41
            "Mnóstwo osób w innych wątkach o koloniach wink."

            Nie, napisałam ja, w odniesieniu do konkretnego stwierdzenia " z alarmami o 4 rano, po których następuje kilka kilometrów biegu z plecakiem, W NOCY! Kokosowy plułbyś wiórkami jakbyś taką miał przebieżkę. "
            odpisałam:
            " Moja droga, aktualnie rodzice płacą kupę kasy żeby dziubdziusie miały takie atrakcje np. na koloniach/obozach militarnych czy survivalowych. I wiesz, dzieciaki to UWIELBIAJĄ. Taplanie się w błocie, nocne manewry, biegi przełajowe w pełnym umundurowaniu, itd. 10 dni - 1900 zł plus koszt transportu. "

            Nikt więcej niczego podobnego nie napisał smile
            • memphis90 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 15:23
              Barbi zachowuje się stosowanie do swojego nicka - pancia, której wszystko przeszkadza, dzieci w samolocie źle, namiot źle, konieczność chodzenia po lesie w nocy - zgroza. I panci nie miesci się w głowie, że można inaczej...
              • barbibarbi Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 19:12
                No zgroza! Nie znasz, nie wiesz, nie masz pojęcia jakie mam i miałam życie, i o czym mam pojęcie, a o czym nie, nick pochodzi nie od lalki, ale kłapać ozorem i pańciować ci to nie przeszkadza. I nie chodzenia po lesie w nocy, tylko alarm (niezapowiedziany) syreną o 4 w nocy, nagłe budzenie, pakowanie plecaków (wszystkie rzeczy jakie mamy) na plecy i bieg wkoło jeziora. No przepraszam bardzo, wybaczcie, że mnie z przeszłości, chudej 12 latce to się nie podobało, ach jak mi wstyd, że się zatrułam żarciem z menażki i trafiłam do izolatki, nosz kurczę nic a nic życia się nie nauczyłam i samodzielności. A to, że sobie świetnie radzę w dorosłym życiu, to czysty przypadek i psikus losu, bo taka marudna ciamajda powinna się hartować na survivalach z 4 tysie. No nie jestem trendy i cool i mam to w d...
                Same się zapiszcie na survivale, zamiast kisnąć na ematce.
      • miniulowa Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 14:31
        "zaraz ci napiszą,"

        Może nie fantazjuj, co? Oczywiście, że ludzie płacą ciężkie pieniądze, a dzieci uwielbiają, mogę Ci namiary podać. Jednakże to konkretne dziecko jak widać nie jest gotowe na samodzielne wyjazdy.
        • zlababa35 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 14:36
          Można być gotowym na wyjazdy, ale niekoniecznie na kąpiele w zimnej wodzie, co ma jedno do drugiego? W zimnej to i ja się nie wykąpię wink.
          • miniulowa Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 14:49
            "Można być gotowym na wyjazdy, ale niekoniecznie na kąpiele w zimnej wodzie, co ma jedno do drugiego? "

            Mam trochę inne podejście do wyjazdów kolonijno-obozowych. Kiedy sama jeździłam, podstawą były relacje z rówieśnikami, pobyt poza domem (miałam bardzo nadopiekuńczych rodziców), taplanie się w wodzie, itd. Sprawy typu woda ciepła/zimna czy liczba dzieci w pokoju/sali były kompletnie bez znaczenia.
            Teraz nasze dzieciaki jeżdżą od kilku lat, mój 8-latek będzie drugi raz. Wsiąkają w zabawę i doprosić się nie mogę żeby zadzwonili częściej niż raz na 3 dni. Kiedy wracają, wiem, że większość ubrań nie była używana (co napawa mnie zgrozą, ale oznacza, że temperatura wody w kranie nie jest jakoś istotna), staram się nie wnikać w stopień zaniedbania higieny, choć z drugiej strony wiem, że w wodzie siedzą non stop, o ile żabami nie rzuca i temperatura jest powyżej 15 stopni, więc w sumie jakoś tam się myją wink
            Zatem moje widzenie tej sytuacji jest obarczone błędem.
            Jednak jeśli dla dziecka brak ciepłej wody jest aż tak ważny, nasuwa mi się pytanie czy nie za wcześnie ten wyjazd.
            • ewa_mama_jasia Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 15:17
              Ja jednak wolę, żeby dziewczynka mogła się umyć w ciepłej wodzie i żeby dzieciaki myły zęby przez dwa czy trzy tygodnie. Kąpiel, buty, ciuchy to rzecz mniej ważna. Ale ciepła woda w kranie powinna być. Przynajmniej na koloniach, bo jeśli ktoś wybiera obóz przetrwania, harcerski w lesie itp - to inna bajka. Mój syn od małego jeździł na kolonie komandoskie, taplał się w błocie, bagnie, łaził po drzewach i przykrywał gałęziami, malował kredkami maskującymi i biegał w upale po lesie. Ale fajnie, że potem miał możliwość się umyć. Każdy patrzy z własnego punktu widzenia. Nie widzę powodu, żeby dyskredytować kogoś, obojętnie dorosłego czy dziecko, dla kogo ciepła woda czy toaleta jest ważna.
              • miniulowa Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 15:29
                A kto dyskredytuje??? Bo na pewno nie ja.
                • zlababa35 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 16:24
                  Ale bagatelizujesz. A dziecko pod koniec dnia powinno jednak wymyc się w tej ciepłej wodzie i jednak założyć na następny dzień choćby czystą bieliznę. Jeżeli to jet zaniedbywania, i to nie jest kwestia dnia czy dwóch, ale tygodnia, to znaczy, że opiekunowie zlewają swoje obowiązki. Dzieci myć się powinny, nawet jeśli są takie, które za tym nie przepadają.
                  • miniulowa Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 19:42
                    "Ale bagatelizujesz. "

                    Napisałam chyba dość wyraźnie jakie mam zdanie. Oraz, że to moje zdanie. Zgadzać się nie ma obowiązku.
              • zlababa35 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 16:22
                Dokładnie, jestem tego samego zdania.
      • memphis90 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 15:18
        Ale Ty masz problemy uncertain W główce się nie mieści, że nie każde dziecko wrzeszczy z przerażenia na widok namiotu, a koniecznosc pokonania pieszo odległości większej niż z lezaka do basenu nie wywołuje w nim spazmow...
    • kanna Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:10
      Podstawowy błąd - dawanie dzieciom komórek wieczorem, kiedy są najbardziej podatne na smutki uncertain
      Dla mnie to by dyskwalifikowało organizatora.
    • kemstowicz Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:13
      Kolejny maminsynek rośnie. Ehhh gdzie te czasy, gdy ojcowie już 6-7 letnich chłopców uczyli ich walki na pięści i jeździli z nimi pod namiot uczyć doceniać dziką przyrodę i być ogarniętym. A dzisiaj... same wypieszczone lalusie na strzała. Żal dzieci, bo życie da im ostrą szkołę i twarde lądowanie.
      • ewa_mama_jasia Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:16
        Już? Ulżyłeś / łaś sobie? To fajnie. A coś w temacie?
        • janja11 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:18
          Spokojnie, jakiś cwaniak prowokuje.
          • milva24 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:20
            Ale widać jak to twarde wychowanie wpłynęło u niego na empatię. W sumie to dobry przykład wyszedłwink
      • barbibarbi Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:23
        No, MMA najlepiej dla 6 latków, walki w klatkach z kogutami, i własnoręczne ukręcanie łba kurze - umiejętności niezbędne w dzisiejszych czasach.
        • kemstowicz Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 12:01
          No pewnie, całkowicie zbędne. Nosząc plakietkę z imieniem w fastfudzie i zmywając stoły, takie umiejętności się na pewno nie przydadzą. Wygrywają zawsze agresywni, asertywni i skłonni do walki. I tak należy wychowywać chłopców.
          • heca7 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 12:18
            Mój mąż jakoś ani agresywny ani skłonny do walki. Asertywny owszem. I na pewno jest wygrany tongue_out
            • kemstowicz Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 13:04
              Miło, że tak mówisz i że w to wierzysz.
          • lucyjkama Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 13:36
            >>Wygrywają zawsze agresywni, asertywni

            Yyyy jakby to powiedzieć .... agresja i asertywność nawzajem się wykluczają także ten .... może się doucz, bo nie znasz pojęć którymi się posługujesz.
            • zona_mi Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 13:57
              Ludzie niesłusznie utożsamiają asertywność z agresją i umiejętnością odmowy.

              • blimsien Re: Pierwsza kolonia i płacz 11.07.18, 00:02
                Akurat umiejętność odmowy to też część bycia asertywnym.
                • zona_mi Re: Pierwsza kolonia i płacz 11.07.18, 07:07
                  Ale nie w sposób agresywny i to nie tylko kwestia umiejętności odmawiania, lecz szersze pojęcie.
      • julita165 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:56
        kemstowicz napisał:

        > Kolejny maminsynek rośnie. Ehhh gdzie te czasy, gdy ojcowie już 6-7 letnich chł
        > opców uczyli ich walki na pięści i jeździli z nimi pod namiot uczyć doceniać dz
        > iką przyrodę i być ogarniętym. A dzisiaj... same wypieszczone lalusie na strzał
        > a. Żal dzieci, bo życie da im ostrą szkołę i twarde lądowanie.
        To Cię z dziwię. Mój tata jeździł z moim bratem, ze mną zresztą też, od małego pod namioty, mieszkaliśmy w środku lasu, korzystaliśmy z własnoręcznie wykopanej latryny, paliliśmy ogniska, chodziliśmy na nocne wycieczki i graliśmy w noza. Wszystko taka wczesna podstawówka. I co ? Brat pojechał na kolonie w wieku 10 czy 11 lat tez z najlepszym kumplem. Po tygodniu jak rodzice pojechali ich odwiedzić to siedzieli przy bramie wjazdowej na walizkach i stanowczo odmówili pozostania na koloniach. Stwierdzili że straszna nuuuuda 😁
        • kemstowicz Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:59
          Nuda - ok. To nie ma problemu, bo można trafić na nudne kolonie. Ale nie płacz, że "się nie dosięga" czy że "źli koledzy". To dwie różne rzeczy. Dla chłopców w tym wieku zresztą najlepsze są kolonie surwiwalowe a nie uczenie wykładania walizki. Na to można posłać dziewczynki.
          • kubek290713 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 12:17
            no właśnie syn twierdzi że NUDA...
            Każde dziecko jest inne. Starsza córka gdy miała 9 lat pojechała na 2 tyg. obóz pływacki. Po tygodniu ją odwiedziliśmy i nawet jej do głowy nie przyszło żeby chcieć wracać do domu. Pogodę miała kiepską bo 2 tyg lało ale basen był kryty więc ok. Syn nie jest sportowcem. Chodzi do szkoły muzycznej i na lekcje śpiewu - jest dość "delikatny" , chociaż w piłkę też gra. Najmłodszy syn - to czort, tylko piłka i piłka. Non stop upada, podnosi się , otrzepuje i nawet nie piśnie.
            • kemstowicz Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 13:04
              No i super, sport też świetna sprawa. Chyba jest duża oferta rozmaitych obozów sportowych dla dzieci (w zależności od ich upodobań ruchowych)?
              • milamala Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 13:14
                Kemstowicz, a ty co w zyciu wygrales?
                • memphis90 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 15:32
                  Mama mu kupiła abonament na internet...
      • memphis90 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 15:26
        No właśnie - gdzie ci Prawdziwi Ojcowie, którzy wychowywali synów na mężczyzn na wspólnych wyjazdach wakacyjnych, zamiast wysyłać ich na jakieś kolonie dla mieczakow?
    • tol8 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:19
      Na dobrych koloniach jest zakaz dzwonienia wieczorem. Podobno to pora, gdy dzieci się właśnie rozklejają
    • anberte1 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:52
      Moim zdaniem dziecko 8letnie jest za mlode na kolonie.
    • gaskama Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 11:56
      Dzieci są różne. Mój w wieku 8 lat wyjechał na 5 dni na zieloną szkołę. Było ok. Ale na kolonie w tym wieku bym nie wysłała, bo syn się nie nadawał. Wyjechał jak miał 10 lat. Poczekaj do jutra, jak będzie dalej płakał to może odbierz. Ja nie jestem zwolenniczką utwardzania dzieci. Ale Ty znasz lepiej syna.
    • heca7 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 12:16
      Mój ma 11 lat i dziś zadzwonił z rykiem. Tym razem zażądał abyśmy przyjechali na Mazury i podjechali z nim wymienić pistolet, który sobie kupił na jednej z wycieczek i który zaraz się zepsuł wink Wczoraj zgubił nowy nóż. Obiecaliśmy , że kupimy mu nowy to się udobruchał. A dziś marudzi, że koledzy mu dokuczają i przez nich nie zaliczył sprawności. No i , że więcej na obóz nie chce.
      Napisałam do starszego aby ogarnął kolegów i przestali młodszego zaczepiać. A z pistoletem będzie miał doświadczenie żeby nie kupować na kramach badziewia. On inaczej niż przez własne doświadczenie się nie uczy- można mu godzinami mówić i ma w doopie więc może teraz do niego dotrze.
    • tsaria Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 12:42
      Mój od 7 roku życia jeździ na obozy sportowe, zawsze zadowolony. W tym roku zmienił klub sportowy w czerwcu (teraz ma 9 lat) , wiec na obóz pojechał z nowym trenerem i nowymi kolegami, którzy już się dobrze znają,więc ma podwójnie ciężko, ale uznaliśmy że najlepiej zintegruje się z kolegami właśnie na obozie. Wczoraj dzwonił, zadowolony, mówi że kolegów już trochę poznał, mają dwuosobowy pokój.
      Twój już maleńki nie jest, porozmawiaj z wychowawcą o warunkach, w ostateczności 5 dni z najlepszym kolegą z ławki jakoś wytrzyma.
    • disco-ball Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 15:05
      A na ile wyjechał? Ja na pierwszych koloniach tez pierwsze dni przepłakałam z tęsknoty za domem i ... papierem toaletowym smile
      Ostatnie dni przepłakałam, bo obóz się kończył smile
      Daj mu szanse
    • leann32 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 15:14
      Moj tez tak jeczal przez telefon. Wszystko bylo nie tak, wszystko. W ogole kara nad kary ze tam jest.

      Tyle ze na kolonii jako pomoc byla moja znajoma (syn nie wiedzial ze sie znamy) i w jej relacjach to bylo najweselsze i najaktywniejsze dziecko ktore korzystalo w 100% i usmiech mu z buzi nie schodzil.
      Nawet nagrala mi telefonem gada, jak konczył ze mna rozmawiac po swoich kolejnych żalach - otarł szybko lzy i za minute cieszy sie i fika po placu zabaw wink
      Znajoma mowila ze wiele dzieci tak robilo - rryskaly radoscia i byly zadowolone a rodzicom jeczaly do sluchawek jak to jest strasznie i beznadziejnie smile
      • leann32 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 15:17
        Aha inna znajoma byla ze swoja corka - akurat na zielonej szkole i tez byla jako pomoc. Corka za matka tesknic nie miaa jak wiec dzwonila do dziadkow i jeczala ze teskni za dziadkami a dziadkow widywala i tak raz na pol roku. Dodatkowo tesknila za chomikiem i swoimi lalkami oraz sasiadką. Od drugiej doby wink
    • muchy_w_nosie Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 20:12
      Telefony to powinny być w depozycie u wychowawcy i po obiedzie na 30 min dzieci dostają i dzwonią. Tak jest na znanych mi wyjazdach dzieciaków znajomych. A co jak ktory lubuje się w psycho filmikach porno albo innych brutalntch rzeczach typu ataki zwierząt na dzieci, wypadki itp.? Do dupy organizatorzy i już. Jakby mi dziecko płakało od 3 dni to bym zabrała.
    • kubek290713 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 22:41
      No i nadal płacze przez telefon, że mu się nie podoba, nudzi mu się, spać nie może
      • milva24 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 23:19
        Odebrałabym.
      • zona_mi Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 23:44
        To ile razy dziennie dzwoni/pisze?
        Czy ma do dyspozycji telefon cały czas? Jeśli tak, to nic dziwnego, że łzawo pisze.

    • ewcia1980 Re: Pierwsza kolonia i płacz 10.07.18, 23:19
      Moje dzieci w ubiegłym roku pojechały na obóz organizowany przez klub sportowy do którego uczęszcza syn.
      Syn miał 8,5 a córka 11 lat.
      Oboje chcieli jechać.
      Córka zdecydowała się o 14.00 a o 22.00 tego samego dnia był wyjazd smile
      Jeszcze nie dojechali na miejsce z córka już wyła mi do słuchawki, że chce wracać do domu.
      I tak dzień w dzień (no dobra .... od siódmego dnia już nie beczała smile
      Wszystko jej się nie podobało: pokój beznadziejny, jedzenie niedobre, nudno, zajęcia głupie.
      Syn nie płakał przez telefon ale po powrocie przyznał, że wszyscy w jego pokoju (pokoje 4-osobowe) wieczorem chlipali w poduchę smile
      Niby twierdził, że mu się podobało ale już w tym roku nie chciał jechać.
      A dodam, że oboje jeżdżą na tygodniowe zielone szkoły i nigdy nie płakali i wracali zadowoleni

      Ja na kolonii byłam raz, miałam jakieś 12 lat i też wspominam to jako mordęgę.
      Drugi raz nie dałam się wysłać
      Mając 16 i 17 lat byłam na obozach żeglarskich i te już mi się podobały

      Takie 7-8 latki to jeszcze małe dzieci.
      Trenerzy z klubu syna, którzy od lat już jeżdzą z dzieciakami na te obozy opowiadają, że większość dzieciaków w tym wieku płacze wieczorami.
      Do trenerów, których znają ma się większą śmiałość więc niektóre dzieciaki proszą, żeby z nimi posiedzieć dopóki nie zasną.
      Ale finalnie dzieci te często wracają zadowolone i za rok jadą znowu.

      Generalnie nic nie doradzę bo to wszystko zależy od dziecka i sytuacji.
      Ja w ubiegłym roku nie odebrałam córki chociaż też przyszło mi to do głowy.
      Właściwie z trzech powodów :
      1. odległość
      2. gdybym pojechała po nią to pewnie i syn chciałby wrócić
      3. znałam plan zajęć i wiedziałam, że ma zapewnionych wiele fajniejszych i atrakcyjniejszych rzeczy niż siedzenie w domu z telefonem w ręce
      poza tym znam trenerów z klubu i wiem, że żadna krzywda się jej nie działa.

      trzymaj się bo wiem, że serce pęka jak dzieciak dzwoni i płacze.
      pozdrawiam
    • melancho_lia Re: Pierwsza kolonia i płacz 11.07.18, 07:23
      Z tego co piszesz wynika że słaby ten wyjazd organizacyjnie.
      Ja bym chyba zabrała, skoro płacze.
      A co do wieku- każde dziecko inne. Moi jeździli od 1 klasy i nie było problemów. Chcą jeździć co roku.
    • edelstein Re: Pierwsza kolonia i płacz 11.07.18, 08:07
      W zyciu bym dziecka na kolonie nie wyslala. Jakies mlokosy z lapanki jako opiekunowie albo lasencje,ktore mysla,ze pojechaly na urlop a nie dzieci pilnowac.Co chwila sa jakies wypadki na koloniach. Nigdy na kolonii nie bylam,moje rodzenstwo tez nie,nie uwazam bym cokolwiek stracila.
      • miniulowa Re: Pierwsza kolonia i płacz 11.07.18, 09:29
        "Jakies mlokosy z lapanki jako opiekunowie albo lasencje,ktore mysla,ze pojechaly na urlop a nie dzieci pilnowac"

        Zależy. Tam, gdzie wysyłamy dzieci opiekunowie szkolą się cały rok, jest stała ekipa od kilku lat plus pomocnicy, którzy przeszli rekrutację i obowiązkowe szkolenia.
        Jest na miejscu opieka medyczna. Wypadku przez ostatnie lata żadnego, mimo, że wypoczynek bardzo aktywny.
    • agnes_topesto Re: Pierwsza kolonia i płacz 11.07.18, 09:40
      Po co 8 latka, wysyłać na kolonie?
      Starsze, ok. Ale takiego dzieciaka małego?
      • triss_merigold6 Re: Pierwsza kolonia i płacz 11.07.18, 09:43
        Pewnie po to, żeby mu zapewnić opiekę w czasie 9 tygodni wakacji.
        Rozumiesz, dzieci przedszkolne mają przedszkola zastępcze, a dzieci szkolne nie mają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka