Dodaj do ulubionych

Skobiecenie

    • rulsanka Re: Skobiecenie 04.09.18, 08:04
      "Mam natomiast problem z postrzeganiem siebie, jako kobiety."

      No to nie strój się w sposób odpowiadający twojemu wyobrażeniu o kobiecości, bo to nie będzie ubranie, tylko przebranie.
      Kobiety ubierają się bardzo różnie, bo każda jest inna. Przyjmij do wiadomości, że nigdy nie będziesz kopią osoby, której stylizacja ci się podoba. Bo masz inną figurę, karnację, inny styl poruszania się, inny sposób bycia. Ubranie musi pasować.

      Ja zaczęłam mieć luz w kwestii ubrań kobiecych dopiero wtedy, gdy przyjęłam do wiadomości, że jestem, kim jestem. Nigdy nie będę mężczyzną, nigdy nie będę też bardzo kobieca. Ale jest cały wachlarz możliwości pomiędzy. Okazało się, że ładnie mi w różowym i przestałam unikać tego koloru. Polubiłam spódnice i sukienki, bo są wygodne. Latem z przyjemnością noszę.
      Buty na szpilkach? Nigdy nie miałam i raczej nie planuję. Obie te zmiany, róż i spódnice, nastąpiły dopiero po 30. Ufarbowałam też włosy na jasny blond, ociepla to mój wizerunek, pasuje do karnacji. Ostatnio mam włosy prawie do ramion, to już po 40 taka fanaberia. Generalnie zawsze miałam krótkie.
      To żaden wstyd być mało kobiecą kobietą. Czemu zmieniłaś nicka?
      • katja.katja Re: Skobiecenie 04.09.18, 08:44
        Bo nie chciała bym ktoś jej wypomniał, że w 2009 przytyła 25 kg i zdradził ją mąż?
        • montenegro Re: Skobiecenie 04.09.18, 20:00
          To nie ja
      • montenegro Re: Skobiecenie 04.09.18, 19:59
        Zmieniłam, bo pod poprzednim poruszałam tematy, do których nie chcę wracać, ale spoko, nie byłam nikim znanym ani nikim, o kim byście pamiętały smile
    • zeldaf Re: Skobiecenie 04.09.18, 09:59
      U mnie ten proces jest odwrócony. Mniej więcej od 15 do 30 roku życia miałam bardzo kobiecy styl. Cholernie niewygodny - akurat wówczas moda nas nie rozpieszczala. Stopniowo moja wygoda nabierala dla mnie coraz większego znaczenia i tak się rozbestwilam, że dziś już nic i nikt mnie nie nakłoni do założenia szpilek albo czegoś, w czym nie mam pełnej swobody ruchów lub muszę uważać, żeby nie blyskac bielizną.
      Na szczęście mamy teraz takie czasy, że presja społeczna i moda nie wymuszają na kobietach rezygnacji z własnej wygody, więc pewnie mogłabym się bardziej postarać pogodzić te 2 rzeczy, ale mi się nie chce.
      Poza tym wciąż nie brakuje typów, które kobiecość i jej podkreślanie interpretują, jakby to powiedzieć... tradycyjno-konserwatywnie. Lubię być dla nich przezroczysta, wybrańców ujmuje urokiem osobistym wink
    • vinca Re: Skobiecenie 04.09.18, 13:01
      Miałam parę takich lat w życiu kiedy dużą wagę przywiązywałam do wyglądu, codzienne układanie włosów, dokładny makijaż, latanie w butach na obcasie itp. W sumie było fajnie, ale zabierało mi to zbyt dużo czasu więc odpuściłam. Tym sposobem wróciłam do tenisóweksmile
    • piernicola Re: Skobiecenie 04.09.18, 13:53
      Twoim problemem jest brak odpowiedniej odzieży. Tzn. typowo damskiej, ale nie biurowej i niezbyt seksownej. Zacznij od spódnicy. Kup sobie ładną i pasującą rozmiarem, na tyle długą, żebyś mogła ukucnąć, ale na tyle krótką i szeroką, żeby nie przeszkadzała w chodzeniu (czyli do kolan, nieco poniżej), nie ołówkową, bez rozcięć, prześwitów i koronek.
      • montenegro Re: Skobiecenie 04.09.18, 20:12
        Tak, mam masę odzieży nastoletniej i odruchowo cały czas po taką sięgam. A mam już 40 lat i zaczynam czuć się w niej nieswojo - i od razu uprzedzę zarzuty - nie chodzi mi o to, że uważam, że po 40 to tylko baran na łeb, spódnica i rajty w kolorze cielistym, tylko chodzi mi o to, że JA przestałam czuć się dobrze w swoim wydaniu sprzed 20 lat. A nie umiem z niego wyjść. A chcę.
    • szarsz Re: Skobiecenie 04.09.18, 18:50
      > Od czego zacząć drogie Bravo?!

      Od jednej rzeczy. Np. jednej pary butów, nieco bardziej kobiecych, choć niekoniecznie od razu na szpilce. Zobacz sobie np. fly london, mają zabójcze półbuty. Albo od t-shirtów, kup bardziej dopasowane, z większym dekoltem, w kwiatki, różowe. Coś, co Cię nie przestraszy.
    • montenegro Re: Skobiecenie 04.09.18, 19:53
      Zborczo - dziękuję wszystkim za wszystkie odpowiedzi! Dostałam dużo konstruktywnych rad. Moim ideałem wyglądu jest laska z minimalissimo.pl - i chyba macie rację, że mylę elegancję z kobiecością. To o tę elegancję subtelną mi chodzi - nawet jeśli są to all stary do żakietu. Tylko nadal jakoś nie umiem tego w sobie odgrzebać - a raczej - ułożyć na sobie. Ale zastosuję się do rad - zaczęłam od butów i kupiłam damskie skórzane oxfordki, wprawdzie nie na obcasie, ale już coś jest. Teraz żakiet...
      • szarsz Re: Skobiecenie 04.09.18, 20:42
        Jakie kupiłaś? Poka! Ja kocham oxfordy i właśnie szukam.
        • montenegro Re: Skobiecenie 04.09.18, 20:50
          Kupiłam te:
          www.zalando.pl/tamaris-oksfordki-black-ta111e089-q11.html
          • fragile_f Re: Skobiecenie 04.09.18, 21:17
            Super!

            A do żakietu dodaj jakiś luzny szal w kolorze podkreslajacym Twój typ urody i będzie gites smile Potem dołoż jakaś biżuterię i pomaluj paznokcie na wiśniowo albo klasyczna czerwien. Olej obcasy, jesli nie lubisz - niszcza stopy, ciezko sie w nich poruszac.

            A własnie, a'propos paznokci - ja osobiscie uwielbiam miec zrobiony czerwony/wisniowy pedicur. Nawet jesli go nie widac, to wiem, ze mam fajny kolor smile
            • kura17 Re: Skobiecenie 04.09.18, 22:09
              > A własnie, a'propos paznokci - ja osobiscie uwielbiam miec zrobiony czerwony/wisniowy
              > pedicur. Nawet jesli go nie widac, to wiem, ze mam fajny kolor smile

              mam tak samo! smile w zasadzie zawsze mam fajnie pomalowane paznokcie u nog. teraz na piekny ciemno-makowy kolor ...
              • montenegro Re: Skobiecenie 04.09.18, 22:14
                Mam małe, wręcz dziecinne dłonie - zawsze się bałam krwistej czerwieni, ale odważyłam się, i wyglądała super. Wprawdzie długo przyzwyczajałam się, że mam "dorosłe" dłonie wink
                • fragile_f Re: Skobiecenie 04.09.18, 22:19
                  Ale własnie na takich paznokciach czerwien wyglada super! Nie jest wulgarna smile Jak mam ochote sobie strzelic jakis dziki kolor na dłoniach, to piłuję je do samego mięsa (mam dłuuuga płytkę), bo inaczej wyglada to jak z taniego pornosa smile
              • fragile_f Re: Skobiecenie 04.09.18, 22:21
                A do tego fajny stanik pod bluzką, dobre perfumy i mamy +100 do kobiecości smile nie trzeba nosic mini i obcasów smile
          • strasznymruk Re: Skobiecenie 04.09.18, 22:14
            montenegro napisał(a):
            > Kupiłam te:
            > www.zalando.pl/tamaris-oksfordki-black-ta111e089-q11.html

            Po co kupiłaś męskie póbuty?
            https://mosaic03.ztat.net/vgs/media/pdp-zoom/TA/11/1E/08/9Q/11/TA111E089-Q11@11.jpg
    • princesswhitewolf Re: Skobiecenie 04.09.18, 21:30
      nie bylo takiego momentu bo od poczatku bylam taka. Jako mala dziewczynka juz zawsze marudzilam jak rajstopki nie pasowaly do sukienki a wlosy musialybyc ladnie i kokardki itd. Nigdy nie lubilam meskich strojow.

      poza tym uwazam, ze nie kazda kobieta musi wygladac tak samo bo by bylo nudno i robilabys takim jak mi konkurencje ha ha. Takie chlopczyce tez maja swoj urok. Czasami wystarczy makijaz i bizuteria stroj moze byc chlopczycy i juz jest sexy
    • piataziuta Re: Skobiecenie 04.09.18, 22:13
      >Od czego zacząć drogie Bravo?!

      Od zrozumienia skąd w tobie potrzeba rzekomego "ukobiecania się".
      Otóż, kobieta, to kobieta. Jedna jest taka, druga inna.
      Nie ma obowiązku strojenia się, wręcz przeciwnie, "obowiązek" strojenia się, to domena patriarchatu.
      Zacznij od definiowania co to znaczy kobieta (podpowiem: kobieta, to istota posiadająca cipkę), potem zobacz co oznacza płeć kulturowa (czyli idiotyczne oczekiwania innych tylko dlatego, że jesteś danej płci), potem spróbuj określić czego sama chcesz.
      Tu nie chodzi o czas ("kiedy skobiecałyście"), tu chodzi o tożsamość i osobowość w kontrze do uwarunkowań kulturowych.
    • ala.maciejka Re: Skobiecenie 05.09.18, 01:37
      Zacząć to dobrze by było nie od sklepów i ciuchów a od zastanowienia się dlaczego tak się liczysz z opinią otoczenia i koniecznie chcesz robić to, co większość, choć Ci to nie pasuje.
    • capa_negra Re: Skobiecenie 05.09.18, 02:28
      O jesus.. zawsze byłam "skobieciała" w mordę co to za słowo??? kobieca powiedzmy. Buty na obcasach lubię "od zawsze", do 37 lat miałam długie włosy, do 45 lat nosiłam sukienki, których aktualnie nie znoszę. Teraz głównie spodnie i włosy nie tak długie. Z butami zmieniło się tyle, że kiedyś były to szpilki w trzech zachowawczych kolorach, a teraz słupek w każdym możliwym kolorze. Jedno co zawsze mnie nie dotyczyło to malowanie się. Jeśli już używam kolorówki to bardzo rzadko i bardzo delikatnie. Największą metamorfozę przeszły moje włosy: od naturalnej brunetki, przez rude, następnie czerwone, aktualnie zimny blond. Jeszcze tylko popielatych i białych nie miałam.
    • maggi9 Re: Skobiecenie 06.09.18, 10:37
      Ja mam taki styl. Jeansy, trampki a do tego krótkie włosy, za nadmiarem biżuterii nie przepadam. Ale jakoś nie czuję się w tym niekobieco. W ogóle nie myślę o tym czy jestem kobieca bo jestem kobietą więc z definicji, no jestem kobieca.
      Jakbym miała się ubrać w ołówkową spódnice i szpilki to pewnie też bym padła i włączyła mi się myśl "jaaa??" No ale kobiecość to przecież nie tylko szpilki i biurowy look. Oczywiście mi się takie stylizacje bardzo podobają, jak wiele innych (np zwiewne sukienki maxi w stylu boho, look w stylu Dity Von Teese itp) tylko, że to po prostu nie dla mnie. Podziwiam ale niekoniecznie muszę to zakładać na siebie. Ja będę w tym przebrana. I moim zdaniem jak włożę na siebie coś powszechnie uznanego za "kobiece" to będę w tym przebrana, samopoczucie mi siądzie i tym samym będę wyglądać po prostu gorzej niż w swoich starych jeansach. Bo dla mnie to też siedzi trochę w głowie a nie tylko w tym co masz na sobie.

      Kiedy "skobiecałam"? Boże jest takie słowo w ogóle? big_grin Myślę, że kilka lat temu (jestem po 30-tce) kiedy odnalazłam swój styl, kiedy przestałam się przejmować, kiedy uznałam, że mogę się ubierać w to, co lubię a nie pod dyktando innych ("jak to nie nosisz spódnic? Dlaczeeegooo?", "jest wiosna co Ty ciągle tak w tym czarnym, trzeba założyć coś optymistycznego!" wrrrr...).

      Ja nie wiem jakie Ty nosisz jeansy i jakie swetry. Jak wszystko jest stare i porozciągane to fakt, można się w tym czuć kiepsko ale nie musisz się zaraz przerzucać na obcisłe sukienki i niebotyczne szpilki. Ja np preferuje jeansy bardzo obcisłe, jak druga skóra. Mi to służy bo akurat nogi mam spoko. Góry lubię luźniejsze, latem koszule. Tylko właśnie nie taliowane - wybitnie ich nie lubię. Ale proste, czasami nawet męskie. Wkładam je w jeansy, do tego skórzany pasek, prosta torba i już. Nie lubię fikuśności, ozdobników, pierdółek.
      Ja bym się przeszła po sklepach i pomierzyła różne rzeczy. Bo oglądanie w necie to jedno a to jak wygląda na Tobie to inna sprawa. Przymierz sobie te szpilki i ołówkową spódnicę. Zobaczysz jak to na Tobie wygląda. Może się okazać, że kiepsko ale też może trafisz na jakiś zestaw, który sprawi, że poczujesz się kobieco a wcale nie przebrana.
      No i generalnie nie katuj się tą "kobiecością". Kobiety są różne, jedne noszą szpilki, inne nie i to jest ok.
    • danaide Re: Skobiecenie 06.09.18, 13:05
      Generalnie podpiszę się przede wszystkim pod bo_gną (bog_ną?), zresztą sama też ten problem widzisz. To może być problem z wiązany z psychiką/ciałem, nie rozdzielałabym, bo one są połączone. I zaczęłabym od pracy z ciałem. Poznania swojego ciała, zaakceptowania, sprawdzenia czy przypadkiem Twoja kobiecość nie jest dla Ciebie obciążeniem, czy może nie postrzegasz jej jako czegoś co musisz chronić, by ochronić siebie. Mam na półce książkę "Biegnąca z wilkami", jeszcze nie czytałam, ale w duchu tego o czym Ci pisałam sobie sprawiłam (poleciła mi ją rewelacyjna psychoterapeutka, pracująca m.in. z kobietami po traumach). A propos - nie przeszłaś takiej w młodości? Odpowiedź zachowaj dla siebie.

      Co do ubrań:
      1) Wywal ile się da. Jak nie będziesz miała starych ciuchów to nie będziesz miała wyboru - będziesz musiała zmienić styl.
      2) Przejrzyj istniejące na rynku marki i poszukaj czegoś w czym czujesz się dobrze. Mówię o średniej półce, może mniejszych butikach, w których widać wyraźnie kierunek stylistyczny. Sieciówki lecą od sasa do lasa, w takich ilościach trudno się ogarnąć. Przymierzanie nie kosztuje. Odszukaj swój styl, swoje kroje, długości, tkaniny. Może gorzej odnajdziesz się w modzie "włoskiej", tych wszystkich złoceniach, panterkach, koronkach, wycięciach i obciskaniach, a lepiej w klasycznej elegancji, ciuchach francuskich czy skandynawskiej prostocie. Uwaga: możesz skorzystać z pomocy stylistek czy oblatanych koleżanek, chyba że nie zależy Ci na czasie i odnajdziesz w tym rodzaj hobby - stwarzanie się od nowawink
      3) spróbuj wylaszczyć swoją garderobę. Jeansy jeasom, koszule koszulom czy swetry swetrom nierówne, a po 40tce jednak wiele daje pójście w jakość, sieciówkowe szmatki z większą dozą prawdopodobieństwa ujdą na nastolatce. Poszukaj czegoś ze średniej/wyższej półki cenowej (są outlety, wyprzedaże, lumpeksy więc to nie musi się wiązać z koszmarnymi wydatkami, choć jeśli ma być tanio to może być obciążające czasowowink, dobry krój i szlachetna tkanina mogą wiele zdziałać.
      4) Znajdź rzeczy samograje. Czasem jeden element robi dobrą robotę. Dodatki - nie musisz mieć wiele, ale efekt wow (biorący się niekoniecznie z wielkości logo) wskazany. Dodatki to moja słaba strona, ale w wątku coś było.

      Last but not least: podobno po 40tce bez czerwonej szminki nie uchodzi... Tak słyszałam, na razie się trzymam bez.
      • pade Re: Skobiecenie 06.09.18, 13:33
        "spróbuj wylaszczyć swoją garderobę. Jeansy jeasom, koszule koszulom czy swetry swetrom nierówne, a po 40tce jednak wiele daje pójście w jakość, sieciówkowe szmatki z większą dozą prawdopodobieństwa ujdą na nastolatce."

        Podpisuję się.
      • montenegro Re: Skobiecenie 06.09.18, 18:38
        Dzięki wielkie za odpowiedzi. Szminka to mój słaby punkt - nie miałam na sobie od lat...
        Zacznę od wyrzucania. To zdecydowanie dobry kierunek.
        • taki-sobie-nick Re: Skobiecenie 06.09.18, 22:53
          montenegro napisał(a):

          > Dzięki wielkie za odpowiedzi. Szminka to mój słaby punkt - nie miałam na sobie
          > od lat...

          A jest jakiś obowiązek?
          • milva24 Re: Skobiecenie 07.09.18, 07:57
            Też nie rozumiem. Ja mimo kobiecych w powszechnym mniemaniu ubrań prawie wcale się nie maluję. Czasem na jakieś wyjątkowe okazje ale to może z raz do roku i zazwyczaj podkreślam oczy. Szminka mnie drażni.
    • muchy_w_nosie Re: Skobiecenie 06.09.18, 18:53
      Też uważam, że przepadniesz na obciasie i w ołówkowej spódnicy. Na poczatek kup sobie fajne spodnie, wygodne ale nie jeansy, do tego jakieś botki, nawet martens ma serie na obcasie. Koszulowe bluzki bardziej eleganckie ale i kobiece, nie że sztywny kołnierzyk, jakieś fajne paski, sznurki, postaw na dobrą stylówkę, np taką:
      www.nife.pl/images/items/786/786-2512_top.jpg
      img01-olxpl.akamaized.net/img-olxpl/621606913_1_644x461_nowe-eleganckie-spodnie-taranko-r40-do-biura-lamowka-warszawa.jpg
      bis.gazeta.pl/im/d5/45/15/z22303189O.jpg
      bi.gazeta.pl/im/4f/85/12/z19419983V,Eleganckie-spodnie-do-pracy---ponad-20-modnych-pro.jpg
    • padme.a Re: Skobiecenie 07.09.18, 08:10
      montenegro napisał(a):
      > Czy ktoś miał podobnie, i wyszedł z tego impasu?

      Ja tak miałam. I nigdy nie skobieciałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka