Dodaj do ulubionych

roszczeniowość Polaków

28.09.18, 11:38
Co się z wami dzieje, ludzie, że z roku na rok zachowujecie się w miejscach publicznych coraz gorzej?

Czy to sieciówki nauczyły was, że można wejść do sklepu nie dbając o "dzień dobry/dziękuję/do widzenia" nabrać 50 rzeczy, pomierzyć, pobrudzić, podeptać i wyjść zostawiając wszystko na podłodze w przymierzalni? A ekspedientka powinna z szerokim uśmiechem na ustach szybko pobiec, posprzątać, podziękować, zaprosić ponownie i życzyć udanego dnia?

Do poruszenia tego tematu natchnął mnie wątek amoreski "kto ma rację - ja czy ekspedientka", w którym amoreska o 6.45 mówi "MUSI mi pani wydać ze stówy" i jest zszokowana, że ekspedientka odpowiada "NICZEGO NIE MUSZĘ".
Wszak ekspedientka powinna od 6 rano uśmiechać się szeroko, mieć wydać, choćby dziesięć osób po kolei przyszło płacić pięćsetkami, a przy tym pocałować amoreskę w rzyć, że ta raczyła zostawić u ekspedientki dziesięć złotych.

Podobną roszczeniowość można zaobserwować na drogach, gdzie ma się wrażenie, że większość charakteryzuje postawa Pana i Władcy (Palanta i Wieśniaka), któremu należy ustępować i przepuszczać, bez względu na to czy ma pierwszeństwo, jednocześnie on sam nie wpuszcza nikogo i jeszcze przyspieszy, gdy widzi, że ktoś się chce włączyć. Pan i Władca (Palant i Wieśniak) przyspiesza jednak tylko, żeby uniemożliwić drugiemu człowiekowi manewr, po czym zwalnia i dalej toczy się jak ślimak.

Co sprawia, że gdy jedzie się tankować o 8 rano i przy stacji robi się kolejka, panna tankuje, idzie zapłacić, wychodzi po 20 min z kawką, a potem następne 20 min siedzi w samochodzie, popijając tę kawę i czyta coś na smartfonie, zamiast odjechać kawałek dalej i umożliwić tankowanie czekającym w kolejce kierowcom?

Co się z wami dzieje, kobiety, że wchodząc do publicznej toalety nie chce wam się spuścić po sobie wody, nie wspominając o użyciu berła, ani o tym, że wychodząc nie myjecie rąk po skorzystaniu z toalety (stojąc dłużej przy umywalce zdarzyło mi się liczyć: 7 kobiet na 10 nie umyło rąk po wyjściu, a w tym dwie po "dwójeczce")?

Jak to jest, że gdy zdarza mi się kupić ciuch przez internet, ten potrafi śmierdzieć kilkudniowym ostrym potem? Kupujecie szmaty, nosicie przez tydzień, a potem robicie zwrot do sklepu? Niczym Jarosław Kuźniar z nartami w Walmarcie?

To tylko kropla w morzu, przykłady mogłabym mnożyć.
Czy ktoś mi wytłumaczy skąd się to bierze?
I czy tylko mi się wydaje, czy roszczeniowość i bezczelność Polaków się w przeciągu ostatnich kilku lat nasiliła i nasila się coraz bardziej?

Nie wstyd wam?

Ps. Uprzedzając wysyp postów pt. "na jakim zadupiu to ja żyję" i "w jakim środowisku" i że "współczujecie znajomych", odpowiadam: w Warszawie, w dużej dzielnicy blisko centrum, a przypadki podaję z życia publicznego warszawiaków, a nie z moich prywatnych relacji.

Obserwuj wątek
    • arwena_11 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 11:50
      Wiesz co, akurat wczoraj miałam rozmowę z kierownikiem sklepu pod moim domem. Sama zastanawiałam się czy będzie miał wydać z 50 zł. I nawet zapytałam się czy ma wydać. On mi wtedy powiedział, że musi mieć wydać. I to rola kasjera tak sobie rozplanować, żeby zawsze mieć jak wydać. I żen na rano - kiedy największy ruch, kasjer powinien u kierownika zamówić X drobnych - bo nie zawsze ludzie chcą płacić kartą - zresztą często przychodzą dzieciaki po drożdżówkę do szkoły.
      I tak sobie pogadaliśmy - że sklep jak chce zatrzymać klientów - to musi o nich dbać. Facet powiedział, że przecież jak nie będą mieli wydać - to klient pójdzie do Żabki obok lub do sklepu na przeciwko - po kilku takich akcjach - pójdzie tam od razu, a oni stracą klienta na stałe.
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:35
        Oczywiście, że w interesie obsługi jest mieć wszystko co usprawni transakcję i jeszcze sprawi, że klient będzie chętnie wracał akurat do tego punktu, a nie innego.

        Jednak kultura to coś, co powinno obowiązywać obie strony. To, że usługodawca jest miły, usłużny i robi wszystko, żeby zachęcić klienta, nie oznacza, że temu usługodawcy można wchodzić na głowę, a tego wiele osób w tym kraju najwyraźniej nie rozumie.
        Ekspedientka piekarni może mieć takich roszczeniowych klienteczek jak amoreska, po uszy. I, zwłaszcza o 6 rano, może nie mieć ochoty na znoszenie kolejnej niewychowanej, która jej mówi, że coś MUSI.
        Amoreska mogła powiedzieć "Bardzo przepraszam, ale nie mam drobniej".
        Założę się, że wtedy usłyszałaby "Ależ to żaden problem, mam wydać."

        Kultura rodzi kulturę.
        W sytuacji klient-ekspedient, to ekspedient jest na gorszej pozycji. Kulturalny człowiek będzie starał się więc ulżyć mu w pracy, a nie ją uprzykrzyć.
        • arwena_11 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:45
          Nie ekspedientka nie ma prawa okazywać focha. Może sobie w duchu psioczyć ile wlezie, ale na zewnątrz tego okazać nie ma prawa. Bo jak Amoreska pójdzie gdzie indziej, a potem odejdą kolejne Amoreski - to ekspedientka nie będzie potrzebna i straci pracę - bo np właściciel zobaczy - że obrót jest robiony od 12 - a od 6 rano do 12 nie zarabia nawet na pokrycie kosztów. I otworzy sklep dopiero o 12 - więc nie będzie potrzebował kasjerki od 6 rano.
          Widziałam kilka takich sklepów czynnych od 12.
          • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:41
            Ekspedientka też człowiek i owszem, MA PRAWO nie wyrażać zgody na chamstwo klientów.
            Ekspedientka NIE JEST NIEWOLNIKIEM.
            • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:19
              Tu generalnie problem polega na tym że o drobne powinien zadbać kierownik/właściciel sklepu. Często tego nie robi, a obrywa bogu ducha winny sprzedawca. Często obrywa już za samo pytanie o drobne, nie mówiąc już o tym co słyszy jak nie ma wydać.
              • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:34
                Nie. Problem polega na tym, że ludzie są chamscy i roszczeniowi, a nie że czasem brakuje drobnych.

                Obsługa powinna zadbać o drobne, to leży w ich interesie.
                Ale czasem może się zdarzyć, że drobnych zabraknie, bo kilku/kilkunastu klientów z rzędu miało tylko gotówkę w postaci setek albo dwusetek. Wtedy nawet pomimo, że kierownik czy obsługa zadbali o drobne, może ich zabraknąć - to możliwość statystyczna, a nie wina obsługi.
                Bez względu na to, klient mógłby być uprzejmy.
                • arwena_11 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:32
                  Ekspedientka też
                  • ladyjane Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 14:18
                    Wiesz te "musi" wcale nie musiało brzmieć rozkazująco. Mogło przepraszająco. Dużo zależy od intonacji...
                    • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 18:56
                      przepraszające "MUSI MI PANI"? big_grin
                    • amoreska Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 20:35
                      Właśnie tak /przepraszająco/ miało zabrzmieć i tak zabrzmiało.
                      Podejrzewającym mnie o celowe chamstwo doradzam przeczytanie sobie zdania "Wiem, że jest rano, ale musi mi pani wydać ze stówy". NA GŁOS.
                      • grrru Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 22:10
                        Mnie się ostatnio trafiła chamska i roszczeniowa pielęgniarka przy pobraniu krwi. Wyobraź sobie, że miała czelność powiedzieć do mnie; słaba żyła tutaj, musi pani dać drugą rękę.
                        • princesswhitewolf Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 23:06
                          i to mialo byc to chamstwo ha ha...?
                          • grrru Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 23:10
                            Kobieto, wiesz co to jest ironia???
                            • princesswhitewolf Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 23:25
                              nadaje jej blasku swoim pytaniemsmile
                • morekac Re: roszczeniowość Polaków 24.08.20, 10:30
                  A co miała zrobić Amoreska, skoro nie mogła zapłacić legalnym środkiem płatniczym ?
          • eowen Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 02:11
            Nie powinna, jest to niewłaściwe, nieprofesjonalne, ale nie 'nie ma prawa'.
        • jola-kotka Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 16:24
          Jak nie ma ochoty o 6 rano niech otwiera o 10,12 czy o ktorej tam najdzie ja ochota.
      • sylwus34 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:44
        Koniec świata! Pierwszy raz zgadzam się z arweną.
        • frey.a86 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:15
          Ja też. big_grin
      • ewkadrzewka Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:29
        Tu nie chodzi o to kto ma mieć drobne tylko o roszczeniowość i kulturę wypowiedzi oraz zachowania
        • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:34
          dokładnie
        • sylwus34 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:07
          Raczej roszczeniowe częściej wydają mi się ekspedientki ze swoim: Nie ma drobnych! Nie mam wydać! I oczekiwanie, że ty zaczniesz biegać rozmienić pieniądze.
          • triismegistos Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 21:36
            A powinny wyjmować drobne z ucha. To przecież możliwe, widziałam jak magik w telewizji tak robił.
            • sylwus34 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 22:58
              Po prostu muszą być przygotowane do pracy. Nie wiem, nie znam się , zarobiony(a) jestem, kto jest za to odpowiedzialny , kasjerka czy kierownik sali, ale w Anglii gdzie obecnie mieszkam, nigdy nie czułam się przymuszona do posiadania drobnych. Można? Można.
              • triismegistos Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 23:12
                Widać tylko w Polsce ekspedientki nie chadzają na kursy wyjmowania drobnych z ucha big_grin
                • sylwus34 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 23:25
                  Po tylu latach bycia tu w Anglii, nie zauważyłam jakiś specjalnych zdolności kasjerek w tym kierunku, ale kto wie, przecież to kraj Harrego Potera.
                  • rosapulchra-0 Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 08:12
                    Również mieszkam w Anglii i zdarzało się, że kasjerka nie miała wydać reszty albo kierowca w autobusie. I co takiemu zrobisz, hę?
                    • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 09:49
                      We Francji na przykład pisze, że jak chcesz kupić bilet w autobusie to musisz dać zgodne, albo nie oczekuj reszty, bo kierowca nie wydaje.
                      • ira_08 Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 19:56
                        W Krakowie też. Tzn. albo odliczone, albo wcale.
                    • veryvery Re: roszczeniowość Polaków 23.08.20, 17:20
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > Również mieszkam w Anglii i zdarzało się, że kasjerka nie miała wydać reszty al
                      > bo kierowca w autobusie. I co takiemu zrobisz, hę?
                      >

                      Haha a nawet więcej, np w autobusach (national express) płaci się tylko odliczoną gotówką, nie ma żadnego wydawania reszty. A jeśli chodzi o sklepy to duże supermarkety są przygotowane, ale w takich mniejszych to nie zawsze są drobne
                • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 23:34
                  >Widać tylko w Polsce ekspedientki nie chadzają na kursy wyjmowania drobnych z ucha

                  big_grin
                  • stanislawa1 Re: roszczeniowość Polaków 23.08.20, 12:47
                    >Widać tylko w Polsce ekspedientki nie chadzają na kursy wyjmowania drobnych z ucha
                    Zwolnić. Przecież nie podnoszą kwalifikacji !!!!
              • rosapulchra-0 Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 08:10
                Muszą. Przecież to oczywiste.
      • aerra Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 19:28
        Ale w tym właśnie różnica. Jak sprzedawca ma wydać, to to jest dla niego opłacalne, bo dba o klientów. Ale nie musi mieć.
        • veryvery Re: roszczeniowość Polaków 23.08.20, 17:25
          aerra napisał(a):

          > Ale w tym właśnie różnica. Jak sprzedawca ma wydać, to to jest dla niego opłaca
          > lne, bo dba o klientów. Ale nie musi mieć.

          Dokladnie, prawo nie nakłada na sprzedawców obowiązku wydawania reszty. Wydawanie reszty to tzw dobra zwyczaj kupiecki ale nie obowiązek. Taki właściciel sklepu może sobie wywiesić na drzwiach obwieszczenie że przyjmuje tylko odliczoną kwotę I nie wydaje reszty I ma do tego prawo, najwyżej wielu klientów nie będzie wchodzić
        • wiaterwieje Re: roszczeniowość Polaków 23.08.20, 17:33
          Nie jestem wprawdzie ekspedientką,ale zdarza mi się obsługiwać klientów i bywają dni/godziny,że nawet góra drobnych znika w mgnieniu oka.Zadzwyczaj mowię,że będę bardzo wdzięczna za drobne i to ma cudowną mac.Ale czasem zawodzi wszystko i trafi się taki cham/ka,że z uśmiechem na ustach odsyłam,Zeby sobie swoje /potencjalnie też moje/ kochane pieniążki wydał kilometr dalej.
          Wtedy i klient potrafi wyciągnąć drobne z ucha...
    • gaskama Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 11:51
      Teraz się dla odmiany dowiesz, że to tylko w Warszawie tak jest. Też się zastanawiam, czy ostatnio jest jakoś gorzej, czy może się po prostu starzeję? W małym czteropiętrowym bloku mam sąsiadów, którzy nigdy nie odpowiadają na "dzień dobry". Zauważyłam, że prawie nigdy nie słyszę dziękuję od młodych mam, które chcą gdzieś wejść z wózkiem a je przepuszczam, albo otwieram drzwi, by mogły wygodnie wjechać lub wyjechać. Jedna na 10 powie dziękuję. Reszcie najwyraźniej się należy. Już kiedyś opisałam sytuację, w której zwróciłam uwagę kobiecie rozmawiającą głośno przez komórkę i kupującą równocześnie wędliny, tylko palcem wskazywała sprzedawczyni, co chce. Ja tego nie rozumiem. Skąd to się bierze? Może w szkole albo w przedszkolu należy wprowadzić zajęcia z dobrego wychowania?
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:43
        O tak, umysłowe bagno na głos rozmawiające przez komórkę przy obsłudze, pokazujące obsłudze co ma robić palcami, to klasyk!

        A co do kobiet z wózkami - ja mam wrażenie, że to jest po prostu pokrzywdzony "gatunek". Nie tylko są roszczeniowe, ale też często bardzo agresywne. Podejrzewam, że im się po prostu w tym okresie "wózkowym" krzywda jakaś dzieje.

        Nie zapomnę, gdy jadąc w pełnym ludzi autobusie, zepsuły się środkowe drzwi. Matka z wózkiem powiedziała, że chce wysiąść i zrobi to tylko środkowymi drzwiami. Kierowca odpowiedział, że środkowe drzwi się zepsuły i on może to zgłosić, ale wtedy nie będzie mógł dokończyć kursu. Pasażerowie zaproponowali kobiecie z wózkiem, że pomogą jej przenieść wózek, żeby wysiadła pierwszymi drzwiami, ta jednak odmówiła i powiedziała, że tamtymi nie wysiądzie. Autobus musiał zakończyć kurs. big_grin


        • 1matka-polka Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:46
          "A co do kobiet z wózkami - ja mam wrażenie, że to jest po prostu pokrzywdzony "gatunek""
          I to bardzo, jak kiedyś się dorobisz wózka, to poczujesz ten miód.
          • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:11
            Jeszcze nie zdecydowałam, czy się dorobię.
            Polecasz?
            • 1matka-polka Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:13
              Oczywiście suspicious
              • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:34
                chcesz mnie wpuścić na minę? suspicious
                • 1matka-polka Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:51
                  Po pierwszych 3 latach da się już normalnie żyć. A jak masz rodzinę do pomocy, to już pełen luksus. Poza tym najczęściej zmienia się perspektywa i spojrzenie na świat a człowiek dorasta wink
                  • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:55
                    Tak też inni mówią, ale ja jestem podejrzliwa i nie wierzę ludziom na słowo.
                    Czasami mam wrażenie, że rodzice polecają innym zostanie rodzicami, żeby inni też poczuli jak to jest, gdy jest ciężko. tongue_out
                    • 1matka-polka Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:57
                      Jeśli trafi ci się przeciętne dziecko, to tylko na początku (ok. 3 lata) jest ciężko.
                      • katja.katja Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 16:08
                        A jak eksponatem lekkim?
                  • nowel1 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 17:08
                    1matka-polka napisała:

                    > Po pierwszych 3 latach da się już normalnie żyć. A jak masz rodzinę do pomocy,
                    > to już pełen luksus. Poza tym najczęściej zmienia się perspektywa i spojrzenie
                    > na świat a człowiek dorasta wink

                    Ale to "dorastanie" ma polegać na roszczeniowym podejściu do reszty świata?
                    >
                    • 1matka-polka Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 17:12
                      Nie.
                      • inka754 Re: roszczeniowość Polaków 03.10.18, 10:55
                        Denerwuje mnie obrażanie ludzie bezdzietnych. Na tym forum dowiedziałam się, że nigdy nie dorastają, są sfrustrowanymi pustakami i prowadzą puste rozmowy. Za to kobieta, która urodzi dziecko staje się super hiper.
                        Wyluzuj trochę matko-polko. I nie obrażaj innych a siebie nie ośmieszaj.
        • katja.katja Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:56
          Nie dziwię się kobiecie, pierwsze i ostatnie drzwi są wąziutkie, może bała się o wózek, miała prawo, wózki też swoje kosztują.
        • homohominilupus Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 17:24
          A jak profesor Mikolejko opisał zjawisko, to dostał bęcki z każdej możliwej strony
      • kitek_maly Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:07
        >
        Już kiedyś opisałam sytuację, w której zwróciłam uwagę kobiecie rozmawiającą głośno przez komórkę i kupującą równocześnie wędliny, tylko palcem wskazywała sprzedawczyni, co chce.
        >

        I jaka była jej reakcja?
        • gaskama Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:10
          Słaba. Powiedziała do osoby, z którą rozmawiała: muszę kończyć, bo tu jakiś babsztyl się pulta, ze jej moja rozmowa przeszkadza. Ale to "mój" sklep osiedlowy i sprzedawczynie ma mięsnym są dla mnie mega sympatyczne od tego czasu.
      • fuzja-jadrowa Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:22
        To zaraz przeczytasz, że przy przepuszczniu w drzwiach wystarczy uśmiech, "dziękuję" jest zbędne. Nieważne, że ktoś uśmiechu może nie (móc fizycznie) zauważyć, po co wyrażać wdzięczność na głos, jak nie t_r_z_e_b_a.
        • grrru Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:57
          Ja już tu przeczytałam, że mówienie dziekuję w takiej sytuacji jest pretensjonalne i to zbędna ceremonialność.
      • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 12:52
        Ja się spotkałam ostatnio z taką sytuacją w sklepie. Kupuję sobie ozór wołowy, bo lubię i przygotowuję go najlepiej na świecie. Z tyłu słyszę pana który prosi swoją panią, by mu też kupiła (był jeden, więc sorry, ale innym razem), a ona mu na to najpierw puściła wiązankę, że niby co ma sobie z tym ozorem zrobić... i gdzie wsadzić, resztę szczegółów pominę, a potem wrzasnęła, że ona nie pies i ozora żreć nie będzie. Śmialiśmy się z mężem z tego długo, choć miło nie było dowiedzieć się od obcych osób, że prawdopodobnie nie należę do gatunku ludzkiego. Tak więc owszem, zdarza się chamstwo, ale to sporadyczne przypadki.
      • stanislawa1 Re: roszczeniowość Polaków 23.08.20, 12:49
        gaskama napisała:

        > Ja tego nie rozumiem. Skąd to się bierze? Może w sz
        > kole albo w przedszkolu należy wprowadzić zajęcia z dobrego wychowania?
        >
        W przedszkolu (na pewno w mi. jednym)nie wolno rodzicom mówić nic złego o zachowaniu dziecka, żeby się nie czuli napastowani... smile
    • kropkacom Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 11:53
      Ja nie robię "takich" rzeczy a jednak oczekuję, że ekspedientka nie będzie foszyć.
    • heca7 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 11:54
      To ja żyję od urodzenia w innej Warszawie. Nigdy nie spotkałam się z rzeczami rozrzuconymi na podłodze w przebieralni. Nigdy też (o dziś tankowałam) nie spotkałam się z tym, że ktoś siedzi pod dystrybutorem i czyta coś w telefonie. Z tym, że kupują hot dogi i kawę owszem ale zaraz potem odjeżdżają. W toalecie każda wychodząca kobieta choć opłucze dłonie. Czasem dzieci przejdą i tego nie zrobią. BTW skąd wiesz , że te kobiety robiły kupę?!?
      Codziennie też przepuszczam zarówno samochody jak i pieszych. W Warszawie.
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:54
        Może żyjesz w jakimś równoległym świecie?
        Że korzystasz z publicznej toalety w jakimś fajnym biurze, w którym wszyscy są kulturalni i higieniczni, to uwierzę.
        Ale wystarczy pójść do pierwszego lepszego centrum handlowego, albo chociaż do jakiegoś dużego kina, żeby zobaczyć, co się dzieje w tamtych toaletach. To samo jeśli chodzi o przymierzalnie w sieciówkach.
        Może robisz zakupy tylko w ekskluzywnych sklepach, a do kina tylko do CSW? wink

        Skąd wiem? Czuć było. tongue_out
        Byłam wtedy przed występem scenicznym i tak się akurat złożyło, że dosyć grubą tapetę musiałam robić przy lusterku w publicznej toalecie. To trwa. Panie myjące ręce liczyłam z nudów. Wyniki mnie zszokowały.
        • fuzja-jadrowa Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:26
          Może te, które nie myły rąk, weszły do kabiny tylko po to, żeby rajstopy poprawić albo stanik zapiąć? wink
          • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:39
            No nie, to nie to.
            Sory. ;P

            Co do mycia rąk, nie trzeba szukać daleko, żeby zaobserwować zjawisko.
            Znajoma z pracy, gdy wejdzie się z nią w tym samym czasie do toalety i w tym samym czasie wyjdzie - opłucze ręce.
            Gdy jednak idzie pierwsza, a ja kilka metrów za nią, a następnie opuszcza kabinę, gdy ja jeszcze w swojej jestem, w szybkim tempie opuszcza toaletę, nie zatrzymując się przy umywalce nawet na chwilę.
            • yoma Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:43
              Bo ręce się myje PRZED skorzystaniem z publicznej toalety, nie po.
              • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:54
                Mówisz że po dotknięciu klamki i spłuczki nie należy?
              • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:35
                >Bo ręce się myje PRZED skorzystaniem z publicznej toalety, nie po.

                o dżizys...
                • sofia_87 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 17:32
                  W polowie ma racje, wtedy myje się przed i po smile
                  • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 21:22
                    "przed" myje się dla siebie, "po" dla innych ludzi - bo potem łapiesz tą brudną ręką za klamki, podajesz rękę innym ludziom na przywitanie, dotykasz wielu rzeczy, których dotykają inni, dotykasz produktów spożywczych w sklepie, albo co gorsza, podajesz innym ludziom jedzenie <rzyg>

                    nie wiedziałam, że tu przypadki specjalnej troski, które wierzą, że ręce myje się tylko PRZED uncertain
                    <RZYG>
              • bywalec.hoteli Re: roszczeniowość Polaków 24.08.20, 00:34
                yoma napisała:

                > Bo ręce się myje PRZED skorzystaniem z publicznej toalety, nie po.
                >

                Świnia jestes, wiesz?
            • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 12:53
              Że też ci się chce obserwować higieniczne zwyczaje innych ludzi.
        • koronka2012 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 19:33
          Nie sądzę, żeby Heca żyła w równoległym świecie, bo ja też nigdy nie widziałam, żeby jakaś kobieta wychodziła z kibla bez umycia rąk. I nie mówię o swoim biurze, żeby nie było że jakieś wyjątkowe - to samo obserwuję w kinie, knajpie, centrum handlowym, dowolnym miejscu.
          Może raczej ty bywasz w dziwnych miejscach?
          • katja.katja Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 19:47
            Ale Wy jesteście wścibskie babony, ja z takich miejsc chcę najszybciej wyjść i nie śledzę czy jakaś kumoszka z prawej czy lewej strony umyła ręce. Martwię się o siebie.
            • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 21:23
              o proszę, mamy już pierwszą (pierwszego) która(y) oficjalnie przyznaje się, że nie myje!
              • katja.katja Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 14:09
                Nie myję w publicznej toalecie.
    • arwena_11 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 11:54
      A co do innych rzeczy - to nie narzekaj - w latach 90 byłam w USA i tam klienci potrafili zostawić w przebieralni brudne gacie ( rozmiar XXXXL ) i wyjść w czystych nie płacąc - a ekspedientka wchodziła przed nową osobą - żeby zgarnąć wszystko co zostawił.
      U nas nie spotkałam się z tym, że to klient odnosi rzeczy na wieszaki - raczej są obok przebieralni takie długie stojaki i tam się wiesza - towar roznosi potem ekspedientka.

      Na stacji nie spotkałam się z czymś takim, ale może dlatego, że drażni mnie stanie w kolejce do kasy i tankuję najczęściej na samoobsługowych.
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:56
        >w latach 90 byłam w USA i tam klienci potrafili zostawić w przebieralni brudne gacie ( rozmiar XXXXL ) i wyjść w czystych nie >płacąc
        big_grinbig_grinbig_grin

        >U nas nie spotkałam się z tym, że to klient odnosi rzeczy na wieszaki - raczej są obok przebieralni takie długie stojaki i >tam się wiesza - towar roznosi potem ekspedientka.

        Ja nie mówię o czymś takim.
        Ja mówię o zostawianiu szmat w przymierzalni jeb...niętych na ławeczkę i spadających na podłogę.
        • leyre2 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 16:26
          Zdarza sie, nic nie poradzisz, nie wszyscy tak sie przeciez zachowuja. M.in ze jednak takie osoby sa jest obsluga i sa numerki oraz limit rzeczy do przymierzenia.
    • bialeem Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 11:59
      Dziwne. U mnie działa. Ludzie są raczej mili, raczej uczynni i przeważnie niezłośliwi. Też mieszkam "w Warszawie, w dużej dzielnicy blisko centrum". Nie wiem co prawda jak jest na drogach, bo używam ich głównie zbiorkomowo (po grzyb samochód w dzielnicy blisko centrum?), ale na chodnikach nieprzyjemne są głównie krowy rowerowe. Reszta zachowuje się poprawnie. Może twoja agresja wzbudza agresję?
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:06
        Nie jestem agresywna w realu.
        Raczej staram się dawać dobry przykład i rozpowszechniać uprzejmości, zarówno w sklepach jak i na drogach, bo uważam, że kultura rodzi kulturę, a człowiek który spotka się z uprzejmością z mojej strony, będzie bardziej skory do uprzejmości w stosunku do innych.
        I pilnując się, żeby obligatoryjnie dawać ten dobry przykład, spotykam się tak często z chamstwem, że myślę o polskim społeczeństwie coraz gorzej.
        Frustracje odreagowuję w necie. ;P

        Zapomniałabym o ścieżkach rowerowych!
        Jak wytłumaczyć to, że na ścieżce pieszo-rowerowej, szerokości 4 metrów, składającej się z 2 m ciągu pieszego i 2 m ciągu rowerowego, krowy wpatrzone w smartfony kroczą z upodobaniem najczęściej częścią rowerową?
        • yuka12 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:59
          A jak wytłumaczyć rowerzystów jadących zwykłym chodnikiem wprost na pieszych bez zwalniania i bez przepraszam? Jeden nawet mnie zbluzgał, że jak śmiem drogą dla pieszych iść, kiedy on rowerem jedzie!
          • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:37
            Albo rowerzystów, którzy bluzgają, że śmiem korzystać ze ścieżki rekreacyjnej na rolkach.
            Ja myślę, że to wszystko to ta sama rodzina.
            • grrru Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:45
              Bluzgać nie powinni, ale mają rację, że łamiesz prawo. Ani po jezdni, ani po ddr nie masz prawa poruszać się na rolkach. nie ma czegoś takiego, jak "ścieżka rekreacyjna". Chyba, że masz na myśli ciąg pieszo - rowerowy, tylko tam możesz na rolkach jechać. Jak ładujesz się z nich na ddr to jesteś po prostu roszczeniowa.
              • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:57
                Ależ są też ścieżki rekreacyjne.
                Lepiej najpierw sprawdź, zanim coś napiszesz.
                • grrru Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:00
                  Nie ma czegoś takiego w rozumieniu przepisów. Może istnieć oczywiście jako nazwa, tak samo jak może być szlak Koziołka Matołka. Ważne, czym taka ścieżka jest z punktu widzenia prawa. Szlakiem pieszo rowerowym? Ciągiem pieszo - rowerowym? Drogą dla rowerów? Ciągiem pieszym?
                  • miss_fahrenheit Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:15
                    Ciągiem pieszo-rowerowym.
                    • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 21:33
                      prawda
                  • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 21:18
                    To, że definicja "ścieżka rekreacyjna" nie występuje w prawie budowlanym, nie oznacza, że nie istnieje w definicjach naukowych związanych z architekturą i architekturą krajobrazu.
                    Ścieżka rekreacyjna w prawie budowlanym ma określenie nawierzchni pieszo-jezdnej. Ścieżka rekreacyjna jest zawsze "nawierzchnią pieszo-jezdną", nawierzchnia pieszo-jezdna nie jest jednak zawsze ścieżką rekreacyjną.
                    Takie określenie występuje jednak w literaturze związanej z architekturą i w realu, np. wzdłuż Wisły.
            • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 12:58
              Bluzgają, bo zamiast przepuścić rowery, pewnie wleczesz się środkiem, bo szybko i sprawnie na bok zjechać nie potrafisz. Rościsz sobie prawo do korzystania z tras dla ciebie nieprzeznaczonych i jeszcze się skarżysz. Odrobinę kultury i obycia, a nikt bluzgał na ciebie nie będzie. Osobiście, jak widzę rower czy quada czy inny pojazd to po prostu usuwam się na bok i pozwalam przejechać spokojnie. Tak samo z wózkami dziecięcymi czy ludźmi na wrotkach. Tak jest grzeczniej i bezpieczniej. Nic mi jeszcze od tego nie ubyło, ludzie dziękują albo i nie, nie liczę, nie sprawdzam, nie cietrzewię się. Tego samego uczę dzieci.
              • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 17:14
                Oj tak.
                Bo ty wiesz lepiej co ja robię, jak się zachowuję, co myślę i nawet jak jeżdżę na rolkach. Pewnie w horoskopie wyczytałaś.


                • greenbutterfly Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 17:55
                  Nie. Ania widzi jak piszesz about yourself i o innych tez.
                  • piataziuta [...] 29.09.18, 18:03
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                    • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 07:54
                      Znowu obelgi zamiast dyskusji. Nie zniżę się do twojego poziomu i nie obrzucę cię epitetami. Zaniżanie poziomu forum pozostawiam tobie. Świetnie się w tym spełniasz.
            • wiaterwieje Re: roszczeniowość Polaków 23.08.20, 17:49
              Jestem rowerzystką,używam głownie ścieżki rowerowej.Jest na niej grupa upiornych rolkarzy,rolkarek jadących szybko,środkiem,zamiatając nogami szeroko od brzegu do brzegu w uszach słuchawki.I choć nie używam,to grube słowo samo pcha się dna usta,gdy proba wyminiecia to rosyjska ruletka.
              Zdarzają się też dwójki jadące obok siebie,pogrążone w rozmowie reagujące świętym oburzeniem na dźwięk dzwonka rowerowego,a czasem i mocnym słowem.
              Jak się codziennie takie zjawisko trafia,to powoli trochę trudniej zachować dystans i uśmiech.
        • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 14:00
          To może przemyśl dlaczego przychodzisz tutaj i stajesz się agresywna i chamska. Dlatego, że jesteś anonimowa? Nie najlepiej to o tobie świadczy w takim razie. W realu być może byłąbyś zdolna do wielu brzydkich rzeczy, byleby inni się o tym nie dowiedzieli.
          • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 19:04
            Dlaczego ja przychodzę tutaj i piszę to co chcę, to ja wiem.

            Ale dlaczego wydaje ci się, że wiesz o mnie lepiej ode mnie samej i dlaczego chodzisz za mną w każdym wątku i próbujesz pouczać jak jakaś maniaczka, nie mam pojęcia.
            To jest stalking.
            Może powinnam cię zgłosić gdzieś dla twojego dobra?
            • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 08:03
              Nie chodzę za tobą po każdym wątku, coś ci się uroiło. Jeśli ty masz prawo przychodzić tutaj i pisać co chcesz to i ja mam takie prawo, czyż nie? Czy też wyznajesz moralność Kalego? Co idealnie by do ciebie pasowało, na podstawie tego co piszesz.
              Nie wiem wszystkiego o tobie lepiej od ciebie samej, wiem jednak niektóre rzeczy o tobie lepiej od ciebie samej. Np. nie wiesz, że jesteś niewychowaną pieniaczką i wydaje ci się, że jesteś kulturalna.
              Pozwól, że zacytuję:
              "Nie jestem agresywna w realu.
              Raczej staram się dawać dobry przykład i rozpowszechniać uprzejmości, zarówno w sklepach jak i na drogach, bo uważam, że kultura rodzi kulturę, a człowiek który spotka się z uprzejmością z mojej strony, będzie bardziej skory do uprzejmości w stosunku do innych."
              No więc zrozum ziuta, że forum się tak bardzo od realu nie różni. Ta sama zasada obowiązuje i tutaj.
              No ale kto by się tu starał? Przychodzisz tu by odreagować na internetowych bytach, bo nikt cię tu nie zna, nie rozpozna i nie dowie się, że ty, taka miła i kulturalna, jesteś w rzeczywistości... no jaka?
            • rosapulchra-0 Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 08:45
              O, biedactwo. Już zapomniało, jak samo lata za innymi użytkowniczkami i je obraża na każdym kroku? Nic, tylko współczuć.
        • smillla Re: roszczeniowość Polaków 23.08.20, 17:46
          Ja zawsze kroczę pewną ścieżką rowerową, wraz z wieloma innymi łamaczami zasad, a szczegolnie z matkami malych dzieci.
          Przyczyna: ścieżka jest usytuowana luksusowo, bezpiecznie, pośrodku urokliwych pasów zieleni. Chodnik dla pieszych jest tuż przy ruchliwej arterii, co i raz zastawiony samochodami. Matka z wózkiem aby się tamtędy przemieszczać musiałaby zjeżdżać na niebezpieczną szosę. Matka z małym dzieckiem nie może tam ani na moment puścić jego ręki, bo jak się dziecię wyrwie, to pod rozpędzony samochód. Babcia z wózkiem zakupowym tez musiałaby wkraczac na szosę.
          Tylko praktyk parkouru dałby radę na tym chodniku. Dlatego wszyscy chodzimy oddaloną o 5 metrów piekną wygodną ścieżką rowerową.
          • anomalia_pogodowa81 Re: roszczeniowość Polaków 24.08.20, 10:18
            Ale masz świadomość, że rowerzysta ma prawo jechać tą ścieżką 25km/h a ty nie masz prawa na niej być?
            Więc jeśli rozpędzony rowerzysta potrąci ciebie, wózek, dziecko czy pieska to wina jest w 100proc po twojej stronie?
            Oraz rowerzysta, który z pewnością również zostanie poszkodowany, będzie od ciebie dochodził zadośćuczynienia?
            Gdybyś trafiła na mnie, zrobiłabym wszystko, żeby w takiej sytuacji z twoim podejsciem doprowadzić cię do bankructwa.
            Jak ci źle na chodniku, to lobbuj w gminie, żeby go przebudowali a nie narażaj zdrowie i życie innych, bo tak ci wygodnie.
    • szarsz Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:06
      Wam, czyli komu? Może byś zaczęła od siebie?
    • pani_libusza Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:16
      Skandal klient rano przychodzi do sklepu, chce w sklepie zrobić zakupy i jeszcze dostać resztę, zwykły cham.
      • 45rtg Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:40
        pani_libusza napisał(a):

        > Skandal klient rano przychodzi do sklepu, chce w sklepie zrobić zakupy i jeszcz
        > e dostać resztę, zwykły cham.

        Skandal, klient rano przychodzi do sklepu rozmienić sobie stówkę czy dwie, żeby mieć na vege sałatkę, jak catering przyjdzie do biura, a sklep nie chce na nim zarobić.
        • pani_libusza Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:44
          Skoro kupuje wagę sałatkę to nie kupuje do niej pieczywa z glutenem, doucz sie tłumoku.
          • 45rtg Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:55
            pani_libusza napisał(a):

            > Skoro kupuje wagę sałatkę to nie kupuje do niej pieczywa z glutenem, doucz sie
            > tłumoku.

            Gluten jest pochodzenia roślinnego. Tłumoku. Skoro pozostajemy w takiej poetyce.
            • pani_libusza Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 18:32
              Wiesz ze dzwonią ale nie wiesz gdzie, jak chcesz trollowac to musisz się bardziej strać bo tylko tlumok z ciebie wychodzi i efektu brak
          • rosapulchra-0 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:55
            Podobno studia skończył.
      • fuzja-jadrowa Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:53
        Widzę, że niewystarczająco mocno podkreśliła słowo "musi". Często mnie ten specyficzny ton i dobór słów u Polaków drażni. Mało kto potrafi sformułować pytanie/prośbę i wyrazić ją tak, żeby nie brzmiała jak jakiś rozkaz. Nie wiem, czy wy tego nie słyszycie? czy to ja się odzwyczaiłam?
        • rosapulchra-0 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:57
          O to to to! Niby próba, a ton i słowa takie, że od razu zniechęcają.
    • cauliflowerpl Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:17
      I pizze na wycieraczkach zostawiaja.
      • 1matka-polka Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:24
        Skurkowańcy!
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:10
        O co chodzi z pizzą?

        Co do wycieraczek, to nie rozumiem, dlaczego ludzie swoje śmierdzące śmieci i buty wystawiają za drzwi, do wąchania sąsiadom, zamiast trzymać smród w swoich mieszkaniach.
    • 1matka-polka Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:24
      1. Skąd wiesz że robiły dwójeczkę? I co ma mycie rąk do roszczeniowości?
      2. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby ktoś na stacji benzynowej pił kawę w samochodzie, zamiast odjechać spod dystrybutora. A gdyby nawet, to znalazłby się ktoś, kto by mu zwrócił uwagę.
      3. Jeśli chodzi o kulturę kierowców, to uważam że jest coraz lepiej. Wpuszczanie na zamek, puszczanie na pasach, wpuszczanie z podporządkowanej, prawy pas na autostradzie, to we Wrocławiu. Aczkolwiek bywam w Warszawie i tam rzeczywiście jeszcze trochę dziki wschód.
      4. U mnie na wsi wszyscy sobie mówią dzień dobry. A w mieście to różnie, za duży przemiał podejrzewam.
      • asfiksja Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:33
        Wpuszczani
        > e na zamek, puszczanie na pasach,
        Jako kierowca - potwierdzam. Drgnęło pozytywnie w kwestii edukacji co to takiego "wpuszczanie na zamek" i dlaczego nie gryzie i wszystkim służy. Jeśli chodzi przepuszczanie pieszych na pasach natomiast jest jeszcze duuuużo do zrobienia.
      • alaveda Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:37
        Warszawa to nie jest jakiś powód do chluby jeśli chodzi o take zachowania i kiepski to przykład kultury. Największe w kreju zbiorowisko tałatajstwa, zarówno w grupie przyjezdnych oderwsnych od pluga, jak i warszawiaków "z dziada pradziada" czyli zwykle peerelowskiego i przedwojennego importu siły roboczej z mazowieckich i podlaskich kartoflisk.
        • heca7 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:40
          A ta piękna pogarda dla drugiego człowieka to z jakiego miasta?
          • morgen_stern Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:52
            Podobno Rzeszów tongue_out
            • kotomama Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 07:47
              Ale żonę ma z pod wyszkowskiej wioski.
              • rosapulchra-0 Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 08:46
                Prawie jak z Warszawy.
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:48
        Skąd wiem o dwójeczce, napisałam wyżej.
        Mycie rąk tak się ma do roszczeniowości, że wiążę z nią brak kultury i higieny.

        Na wsi ludzie mówią pewnie "dzień dobry", bo jakby się nie powiedziało, to cała wieś by plotkowała, że Kowalski "dzień dobry" nie powiedział.
        W mieście można nie powiedzieć "dzień dobry/dziękuję/do widzenia", nasr... psem na środek chodnika i mieć poczucie bezkarności, dopóki nikt znajomy na tym nie przyłapał.
    • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:47
      Moja prywatna opinia jest taka że każdy, absolutnie każdy człowiek powinien popracować w sklepie choćby z miesiąc. Dorabiałam w sklepie (niejednym zresztą) przez całe studia, nie jest w stanie mnie w tym temacie zadziwić nic. Przerobiłam wszystko, od fekaliów w przymierzalni po buców wzywających kierownika bo "ekspedientka nie chce popatrzeć jak mierzę spodnie a od tego tu jest". wink
      • gaskama Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:08
        Podobnie z branżą hotelową. Też pracowałam w wakacje, jako uczennica. Ludzie potrafili zostawić zarzygany pokój. Niespuszczoną wodę w toalecie, zużyte podpaski na widoku.
        • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:18
          O, podpaski w przymierzalniach też się zdarzały. A klienci hoteli faktycznie mają pole do popisu uncertain
          • gaskama Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:21
            No ale to było w sumie prawie 30 lat temu. Więc może ludzie zawsze byli roszczeniowi czy chamscy. Może wcale tak wiele się nie zmieniło.
            • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:32
              >Może wcale tak wiele się nie zmieniło.

              Być może. Nie wiem - dlatego pytam.

              Pracowałam kiedyś w restauracji i spotykałam się z różnymi rzeczami, np. z paniami, które wrzucały metalową końcówkę od świeczki (a świeczki stały tylko na dworze) do pucharka po deserze i w ramach rekompensaty żądały kolejnego deseru.

              W obecnej pracy myślałam, że widziałam już wszystko, a tymczasem w samym 2018 rekord chamstwa i roszczeniowości klientów, został pobity już kilkanaście razy - stąd mam wrażenie, że to się nasila.
              Co więcej, mój facet pracujący w zupełnie innym zawodzie, pokonujący zupełnie inną drogę do pracy ode mnie, też twierdzi, że chamstwo się nasila.
              • katja.katja Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 16:13
                Rzuć jakąś anegdotką.
              • mokka39 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 21:05
                podaj jakieś przykłady, ciekawa jestem co ludzie potrafią
              • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 14:16
                No i musisz tu odreagować.
        • biala_ladecka Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 07:05
          Tylko ze to nie domena Polakow. Smiem nawet twierdzic, ze jako nacja jestesmy malo upierdliwymi klientami hoteli.
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:24
        FEKALIA W PRZYMIERZALNI???
        • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:30
          No co Ci mam powiedzieć. Dwukrotnie w czasie mojej pracy tam. Raz po prostu ktoś nasrał na środku, drugi raz - jakby to ująć, zanieczyścił też odzież, którą tam sprzedawaliśmy. Dodam że rzecz działa się w centrum handlowym, a toalety były zaraz obok. Kilka razy zdarzyły się zużyte podpaski.
          • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:33
            surprised big_grin
            widzę, że jeszcze wiele przede mną...
            • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:37
              Oby nie! Nie życzę nikomu wink
          • 1matka-polka Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:40
            W internecie można znaleźć wiele filmów z osobnikami płci obojga, załatwiających się np. między regałami sklepu spożywczego, na klatce schodowej, na ulicy...
            • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:45
              Widziałam z kobietą między regałami, nie wiedziałam że jest tego więcej, ale nie będę szukać. wink
      • madzioreck Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:53
        35wcieniu napisał(a):

        > Moja prywatna opinia jest taka że każdy, absolutnie każdy człowiek powinien pop
        > racować w sklepie choćby z miesiąc.

        To prawda... już widzę, jak rasowa jematka, rozchwytywana wonska specyalistka, z uśmiechem na ustach, profesjonalnie znosi cały przekrój buractwa i jaśniepaństwa, z którym mają do czynienia pracownicy handlu i usług.
        • grrru Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:58
          Pracowałam i w handlu, i w usługach i jakoś umiałam być profesjonalnie uprzejma. Nie pozwoliłabym sobie na odzywkę "ja nic nie muszę".
          • madzioreck Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:17
            Patrz do czego się odnosisz. Ja się profesjonalnie i uprzejmie reaguje na odzywkę klienta: jest tu pani od tego, jak d.pa od sr.ania?
            • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:37
              Można udać, że chamstwa nie było i że to nie plucie, tylko deszcz.
              Można tak zrobić i dziesięć razy.
              Przy jedenastym jednak człowiek dochodzi do wniosku, że może jednak potrzeba wyznaczyć ludziom granicę i wykazać się asertywnością.
              Myślę, że na ten moment trafiła amoreska.

              • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:42
                Ja np. usłyszałam kiedyś: "Weź no mi wymień te buty na większe", połączone z rzuceniem BRUDNYCH, zabłoconych butów na ladę. Naprawdę są sytuacje, kiedy własna godność nie pozwala człowiekowi na bycie profesjonalnym i uprzejmym, nie żałuję ani jednego słowa z tych, które wtedy powiedziałam wink
    • stephanie.plum Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 12:49
      nie wiem, czy na pewno wszystkie osoby, do których zwracasz się z upomnieniem i nauką, czytają to forum.

      może skuteczniej dotarłabyś z przekazem, wykonując stosowne plakaty i rozwieszając w dużej dzielnicy blisko centrum...?

      osobiście mogę tylko złożyć uroczystą obietnicę, że zrobię, co mogę, by poprawić standardy mojej własnej kultury osobistej i przestrzegać zasad pożycia społecznego.
      nie wiem, co się z nami, ludźmi dzieje, tak ogólnie.
      ;~)
      • sylwik7 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:02
        Nie cierpię ludzi rzucających pety na przystanku gdy tuż obok jest kosz. Młodzi, starzy cały przekrój. Autobus podjeżdża pet na ziemię i wsiadają. W dodatku palą na przystanku i śmierdzą w autobusie. Już dwukrotnie zwróciłam uwagę lasce ok.20- tki typu wypicowana solara. Pytam czy w domu też rzuca kiepa na ziemię. Patrzy osłupiała i mówi "no skąd w domu nie".
        • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:07
          To jest nic i tak w porównaniu z młodzieńcami plującymi na chodnik. Nie wiem czy mam pecha czy jest to powszechne ale co chwilę trafiam na to zjawisko.
        • briar_rose Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:16
          O Boże! Jak ja nie cierpię takich śmieciarzy! Coś mnie zawsze trafia, gdy widzę jak ktoś rzuca śmieci na ziemię, zamiast poszukać kosza uncertain Totalne niechlujstwo, przyczyny pojąć nie mogę, aż tak trudno podejść do kosza?
          • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:10
            W ten temat wpisują się też ludzie zostawiający po sobie śmieci na plaży, no ale o tym już szeroko było.
        • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:04
          Albo pet z samochodu na ulicę przez okno!

          Ktoś opowiadał o motocykliście, który podniósł takiego peta i wrzucił "właścicielowi" z powrotem do samochodu. Chciałabym coś takiego zobaczyć, choć to chyba tylko legenda miejska.
          • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:10
            O pecie nie wiem, ale krążył filmik z wrzucaniem "właścicielowi" wyrzuconej przez niego butelki. Był swego czasu dość popularny. Tu masz link:


            www.youtube.com/watch?v=CmWYo-PkpSI

            • rosapulchra-0 Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 09:09
              Krąży też o tym, jak jedna pani motocyklistka wrzuciła psią kupę do samochodu innej pani, która "zapomniała" sprzątnąć tę kupę po swoim piesku.
          • strasznymruk Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:12
            piataziuta napisała:
            > Ktoś opowiadał o motocykliście, który podniósł takiego peta i wrzucił "właścici
            > elowi" z powrotem do samochodu. Chciałabym coś takiego zobaczyć, choć to chyba
            > tylko legenda miejska.

            Takie chamstwo motocyklistów można spotkać w Rosji.
            --> www.cda.pl/video/1440003f
          • babcia.stefa Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 12:30
            E, sądzę, że to dość popularne. Taki numer raz wykonał na czerwonym świetle mój osobisty małżonek.
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:23
        O ile wydaje mi się, żebyś potrzebowała moich upomnień czy nauk, o tyle z treści różnych postów wynika, że wiele tu osób potrzebuje. ;P

        Wiesz ile kosztuje wydrukowanie jednego plakatu słusznych rozmiarów?suspicious
        • stephanie.plum Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 21:23
          nie wiem ile kosztuje, ale wiem, jak śmierdzi...
          :~/

          a propos rzeczy trudnych do wytrzymania, ostatnio przeżyłam rajd myśliwych.
          panowie i władcy, oni będą strzelać, durna reszta społeczeństwa ma się chować w mysie dziury i broń Boże nie przeszkadzać.
          no, to było trudne do wytrzymania.
          mój czterolatek zachował imponująco zimną krew. goły jak go Pan Bóg stworzył (bo to było w te ostatnie upały, nad wodą byliśmy) podszedł do jegomościa targającego wielką dwururę oraz omotanego pasem z nabojami, i zagaił z autentyczną ciekawością:
          - do nas panowie będą strzelać?

          myśliwi narobili rabanu, poleźli w trzciny i strzelali jak opętani (lecz chyba bez efektu), a potem wsiedli do swoich terenowych samochodów i odjechali z piskiem opon, polną drogą, którą chodzą ludzie z dziećmi.

          ci to pewnie potrafią niejednego dokazać i w sklepie, i w przymierzalni, i na drodze, i w toalecie. taki gatunek człowieka.

          z własnych grzeszków, to ja zawsze chętnie chodzę na siusiu w krzaczki.
          no nikt mnie nie przekona, że lepiej jest robić to w toalecie...
          :~)
          • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 21:36
            baj de łej
            jak tam Twój czterolatek? jak???
            • stephanie.plum Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 22:57
              no wiesz.
              jest o c z y w i ś c i e ósmym cudem świata.
              muszę nieco temperować mój zachwyt, kiedy - albowiem aktualnie wierzy, że jest lwem - podbiega do obcych, niewinnych ludzi, rozwiera paszczę i wydaje dziki ryk, godny drapieżcy.
              nie wszyscy są zachwyceni, czemu się zupełnie nie dziwię.

              ale jest bystry. i empatyczny. i ma poczucie humoru. i mnóstwo się od niego nauczyłam. nie mówiąc o tym, że przystojny z niego gość...
              póki co, odpukać, żadnych deficytów ani specjalnych problemów - może poza ogromną potrzebą bliskości, ale w to mi graj - nie odnotowujemy.

              serio, kochana, jakem niemal do czterdziestki była bezdzietna i chwaliła sobie uroki wolności od dzieci, tak teraz czuję się jakbym szóstkę w totka strzeliła.

              (więc wiesz, jeśli przyjdzie na Ciebie czas... to śmiało. gra jest warta świeczki!)
              a tak w ogóle to miło, że pytasz
              :~*
              • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 23:41
                echh, cieszę się ogromnie smile
                pamiętam jak się decydowałaś! smile
                • stephanie.plum Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 00:06
                  wiem...
                  to były czasy!!!

                  pamiętam, że jak przywieźliśmy wreszcie do domu kilkutygodniowca, to - gdy wreszcie zasnął na chwilę - z radości napisałam wątek "pępkowe". i Ciebie pamiętam z tego wątku.

                  kawał historii mojego życia...
          • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 14:19
            Steph, pierwszy kleszcz cię do tego przekona tongue_out
            • stephanie.plum Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 21:34
              gościłam w tym roku dziesiątki kleszczy na mej skromnej osobie...
              • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 08:05
                Jak ty tego dokonałaś? Biegasz nago po chaszczach??? Może masz jakąś specjalną grupę krwi?? Mnie się robactwo trzyma z daleka. Chyba podle smakuję.
    • gaskama Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:17
      To ja opiszę coś strasznego. Pewnie nie uwierzycie, bo ja bym nie uwierzyła, gdybym nie zobaczyła.
      Przez lata moja firma wynajmowała piękne mieszkanie w cudownej kamienicy, w fajniej dzielnicy. Byliśmy w 6 osób sami. Jakiś czas temu przenieśliśmy się do modnego budynku, centrum warszawy, dzielimy na piętrze toalety z kancelarią adwokacją. Nie przyjmują klientów. Same takie panie ęąę, torebusie Prada, panowie garniturki, kije od szczotki w du..ie. I nagle w toalecie zaczęły się pojawiać … klocki/kupy pływające. Bo towarzystwu nie chciało się wody spuszczać. Za pierwszym razem myślałam, że pawia puszczę, ale wodę spuściłam. Kurcze, może ktoś się źle czuł, zapomniał, no nie wiem, co. Za drugim razem poruszyłam temat w naszym biurze. Okazało się, że każdy z nas już szorował kibel. Nie wiem czemu, ale uznano to za wstydliwy temat, szefowa zabroniła reagować. Nie wytrzymałam. Napisałam odezwę w toalecie (kulturalną, bez przekleństw), przykleiłam do ściany. Zawierała między innymi instrukcję obsługi spłuczki i berła. PODZIAŁAŁO!!!!!!
      • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:21
        Jest to nic, co powiesz na kupę ROZSMAROWYWANĄ po ścianach kibla w biurze? Biorę pod uwagę że takie zachowanie musi być rodzajem choroby, ale mimo wszystko...

        PS. Ktoś pamięta, która to forumka była dumna z uruchamiania spłuczki butem? big_grin
        • 1matka-polka Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:35
          "była dumna z uruchamiania spłuczki butem?"
          Pierwszy raz w życiu oplułam kawą monitor. A poza tym są spłuczki do uruchamiania butem.
          • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:38
            Chcesz link? Znalazłam wink
            • cauliflowerpl Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:44
              Dawaj! Co ide do ubikacji w pracy to sobie ten wpis przypominam 😂
              • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:46
                Haha no wypowiadasz się tam. Proszę, od tego wpisu kilka kolejnych.

                forum.gazeta.pl/forum/w,567,165884048,165884048,Obserwacje_z_przychodni.html?p=165887363
                • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:49
                  "niczym nie walę. da się to zrobić delikatnie, nie usyfiając przycisku. dokładnie nie opiszę, niech zadziała wyobraźnia. choć tutaj to raczej rozumku zabrakło... " big_grin To mnie rozwala big_grin
                • cauliflowerpl Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:52
                  No pamietalam, te kartke tez zawsze wspominam w tej sytuacji big_grin
        • madzioreck Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:31
          35wcieniu napisał(a):

          > PS. Ktoś pamięta, która to forumka była dumna z uruchamiania spłuczki butem? big_grin

          Nie pamiętam, która to. Ale pamiętam wątasek o kobiecie, która wrzuciła zużytą podpaskę do sedesu koleżanki w zemście za to, że ta nie miała kosza w łazience. Ileż to ematek stwiedziło, że to było słuszne...
          • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:35
            Już znalazłam która, wyżej jest link. Wątek z podpaską też pamiętam, tzn. dyskusję o koszu, ale nie pamiętałam że wrzucila do kibla. big_grin
            • luvyana Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 17:29
              OMG...kosz w łazience też może byc zdradliwy. Postawiłam taki mały w "gościnnej" toalecie. I zapomnialam. Zapomniałam też wyłożyć go woreczkiem. Kilka dooobrych dni po wizycie znajomych, coś mi zaczęło w łazience śmierdzieć. Śmierdzi, śmierdzi... Co tak śmierdzi?
              Otóż znajoma postanowiła wsadzić do kosza zawinięty w papier toaletowy, zużyty tampon ... Wolałabym, żeby go wrzuciła do kibla, albo poinformowała o tym odpadku 😷
              • katja.katja Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 17:30
                Słabo mi.
              • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 22:05
                oj tam, oj tam
                a wystarczy częściej sprzątać...
              • grrru Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 22:37
                Przecież tamponów nie wrzuca się do kibla. Skorzystała z kosza normalnie, zgodnie z jego przeznaczeniem.
              • biala_ladecka Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 07:27
                Yyyy... A co miala z nim zrobic?
                • luvyana Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 07:36
                  Ja wiem. Ja rozumiem. Tylko ja idę ze swoim do głównego kosza. I kompletnie o tym małym zapomniałam. Nie mam żalu do koleżanki, tylko tak mi się w temacie przypomniało 😁
          • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:39
            >Nie pamiętam, która to. Ale pamiętam wątasek o kobiecie, która wrzuciła zużytą podpaskę do sedesu koleżanki w zemście >za to, że ta nie miała kosza w łazience. Ileż to ematek stwiedziło, że to było słuszne...

            surprisedsurprisedsurprised
        • banksia Re: roszczeniowość Polaków 03.10.18, 08:57
          Kto nigdy nie uruchomił spłuczki butem i nie otwierał drzwi łokciem, ten najwyraźniej szczęśliwie nigdy nie był w tak skrajnie obrzydliwym publicznym chlewie gdzie inaczej zachować się nie da.
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:06
        Ja ci wierzę, widuję to samo
        I to wcale nie (tylko) patologia, tylko tak jak piszesz, często panie ę ą.

        Też myślałam, żeby przykleić kartki.
      • stanislawa1 Re: roszczeniowość Polaków 23.08.20, 12:54
        gaskama napisała:
        dzielimy na piętrze toalety z kancelarią adwoka
        > cją. Nie przyjmują klientów. Same takie panie ęąę, torebusie Prada, panowie gar
        > niturki, kije od szczotki w du..ie. I nagle w toalecie zaczęły się pojawiać …
        > klocki/kupy pływające. Bo towarzystwu nie chciało się wody spuszczać. Za pierw
        > szym razem myślałam, że pawia puszczę, ale wodę spuściłam. Kurcze, może ktoś si
        > ę źle czuł, zapomniał, no nie wiem, co. Za drugim razem poruszyłam temat w nasz
        > ym biurze. Okazało się, że każdy z nas już szorował kibel. Nie wiem czemu, ale
        > uznano to za wstydliwy temat, szefowa zabroniła reagować. Nie wytrzymałam. Napi
        > sałam odezwę w toalecie (kulturalną, bez przekleństw), przykleiłam do ściany. Z
        > awierała między innymi instrukcję obsługi spłuczki i berła. PODZIAŁAŁO!!!!!!
        >
        Znaczy, oni byli od wyższych celów i po prostu kupa w muszli była zbyt przyziemną sprawą, aby pamiętać, co się z nią robi. Zdarza się, że prof. nie umie ugotować zupy, więc osoba z tej branży może nie umieć spuścić kupy.
    • kitek_maly Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:20
      U mnie ostatnio dwa hity:
      1) (sytuacja widziana przez okno) Pani wychodzi z klatki z dzieckiem szkolnym i z pudełek po pizzy wyjmuje resztki, w tym całe kawałki i rzuca je pod krzaki obok klatki. Kartony zanosi do śmietnika.
      Zapewne chce dokarmiać biedne kotki... Niestety dokarmia też w ten sposób szczury.
      2) Facet parkuje bezpośrednio za przejściem dla pieszych (zderzak na równi z krawędzią przejścia). Podchodzę i mówię:
      - Przepraszam, chciałabym Panu powiedzieć, że w ten sposób stwarza Pan zagrożenie dla ludzi przechodzących przez przejście.
      - Nie rozumiem.
      - Zasłania pan widoczność dla zbliżających się do przejścia samochodów.
      - Ale o co pani chodzi. Z tego co wiem - nie załamałem przepisów.
      - ??
      - Nie zatrzymałem się na przejściu. <ludzki pan big_grin>
      - To wspaniale, ale czy na pewno ma pan prawo jazdy?
      - No chyba widać. (wskazuje na samochód)
      - To nie zna pan przepisów. Powinien pan zostawić 10 m odstępu od przejścia.
      - Pierwsze słyszę.
      - To proszę sobie sprawdzić. W ten sposób jeśli będę wchodzić na przejście to nadjeżdżający samochód mnie nie widzi zza pana pojazdu. Stwarza pan zagrożenie. Tak samo jak pana dziecko by wychodziło zza pana samochodu.
      - Moje dziecko wychodzi z drugiej strony. (no tak, obce dzieci mogą być rozjeżdżane na pasach, ważne, że jego jest bezpieczne)
      - Ale kiedyś pewnie będzie się samodzielnie poruszać po mieście i będzie w takich miejscach przechodzić. Ehhh.
      - Jak pani będzie lepiej to niech sobie pani zgłasza to na straż miejską.
      - Ale to nie o to chodzi. A tak poza tym to do tego nie potrzebuję pana zgody.
      - Niech pani sobie zgłasza. Stasiu, idziemy!

      Strasznie mnie w tym mieście denerwuje ta samochodoza. sad
      • strasznymruk Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:26
        kitek_maly napisała:
        > 1) (sytuacja widziana przez okno) Pani wychodzi z klatki z dzieckiem szkolnym i
        > z pudełek po pizzy wyjmuje resztki, w tym całe kawałki i rzuca je pod krzaki o
        > bok klatki. Kartony zanosi do śmietnika.
        > Zapewne chce dokarmiać biedne kotki... Niestety dokarmia też w ten sposób szczu
        > ry.

        Tam gdzie są koty, nie ma szczurów.
        • kitek_maly Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:30
          Z tego co wiem, to zdarzają się tu szczury.
          Zresztą jak w każdej dzielnicy.
          Wynikałoby z tego, że nigdzie nie ma kotów. smile
          • strasznymruk Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:49
            kitek_maly napisała:
            > Z tego co wiem, to zdarzają się tu szczury.
            > Zresztą jak w każdej dzielnicy.
            > Wynikałoby z tego, że nigdzie nie ma kotów. smile

            Widocznie nie jest przestrzegany obowiązek deratyzacji.
            A kotów musi być więcej niż jeden na kilometr kwadratowy. I to muszą być dzikie koty a nie wychodzące domowe.
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:08
        niezły beton
      • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:31
        Pizzą dokarmia koty? Ciekawe, zaiste? Może pani dokarmia gołębie? Zresztą kto to wie?
      • chicarica Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 12:38
        "- To proszę sobie sprawdzić. W ten sposób jeśli będę wchodzić na przejście to nadjeżdżający samochód mnie nie widzi zza pana pojazdu. Stwarza pan zagrożenie. Tak samo jak pana dziecko by wychodziło zza pana samochodu.
        - Moje dziecko wychodzi z drugiej strony."
        Logika arweny. Mnie problem nie dotyczy, wiec problem nie istnieje.
    • miss_fahrenheit Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:45
      Jeśli ci wstyd (słusznie), przestań się tak zachowywać.
    • grrru Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 13:50
      Mnie z tego wszystkiego najbardziej szokuje, że można wiedzieć, kto był w publicznej toalecie na "dwójeczce". Niemycie rąk to brak higieny a nie roszczeniowość.
      Kupujesz ciuch przez internet i dostajesz śmierdzący? To jest skrajna bezczelność sprzedawcy, że wciska Ci stare ciuchy w cenie nowych.
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:22
        Tak jak już pisałam, stałam dłuższy czas przy umywalce, bo musiałam akurat nałożyć grubą tapetę przed występem scenicznym. Tak się złożyło, że musiałam to zrobić w publicznej toalecie.
        Chcąc nie chcąc słyszałam i czułam, który "numerek" akurat był.
        Po to się chodzi do kibla, nie ma w tym nic dziwnego.
        Nie powinno też cię dziwić, że to słychać i czuć.
        To co mnie zszokowało, to nie "dwójeczka" a to, że panie nie myją rąk.
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:27
        I napisałam już też wyżej, że roszczeniowość wiążę z brakiem kultury i higieny, stąd wtręt o niemyciu rąk.

        I nie, właściciel sieciówki nie jest odpowiedzialny za to, że ludzie nie dbają o higienę i kulturę. Nie ponosi też za to odpowiedzialności ekspedientka. Ten jest odpowiedzialny, kto wpadł na pomysł, żeby użyć zasmrodzić i oddać, korzystając z prawnej możliwości zwrotu towaru zakupionego przez internet, gdzie nie trzeba podać nawet przyczyny.
        • grrru Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:32
          Właściciel jest odpowiedzialny za to, że przyjmuje zwroty. Nie musi się na to godzić, bo to jego dobra wola a nie prawo. Właściciel odpowiada też za to, że ciuchy w stanie nienadającym się do sprzedaży są do tej sprzedaży kierowane. Bezczelność i pazerność.
          • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:48
            Właściciel sieciówki nie przyjmuje zwrotów, tylko raczej leży pół roku w hotelu na Kajmanach, a drugie pół w swoim zamku na Seszelach. Ciuchami zajmuje się jego bezimienna obsługa zarabiająca grosze. Dlaczego ta obsługa ma być odpowiedzialna za śmierdzące ciuchy? I co to właściciela obchodzi? Dopóki sieć generuje zyski, wszystko jest w porządku.
            Twoje podejście to utopia.
            A wystarczyłoby, żeby każdy człowiek zaczął od siebie.
            • grrru Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:50
              A co mnie jako klienta obchodzi, że on zatrudnia ludzi za grosze, bo chce sobie na Kajmanach leżec? Niech firma wprowadzi odpowiednie procedury dla obsługi i tyle. Sprzedawanie mi używanych ciuchów jako nowych jest bezczelnością i po prostu zażądałabym za to zwrotu kasy.
              • 35wcieniu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:55
                No bo jest bezczelnością, ale używanie i odsyłanie też nią jest.
                • grrru Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:56
                  To niech firma nie przyjmuje takich zwrotów i tyle.
                  • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 22:07
                    Niech firma nie przyjmuje zwrotów i tyle.
                    Dopóki tego nie wprowadzą, grrru będzie nosić ciuchy, a potem je zwracać.
                    • grrru [...] 28.09.18, 22:40
                      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 23:44
                        ach, od początku wątku czekałaś, żeby móc ulżyć cisnącym ci się oblegom i wreszcie, wreszcie nastał ten moment!
                        <fanfary>
                        • grrru Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 10:57
                          To nie obelgi, to nazwanie zjawiska. Chyba, że cały ten wątek to obelgi ciskane przez Ciebie.
        • grrru Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:33
          Prawna możliwość zwrotu dotyczy towaru nieużywanego. Sprzedawca może odmówić uznania zwrotu jak są slady użytkowania.
          • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:49
            Powinien.
            Jednak bardziej oburzające jest w moim odczuciu, że ktoś wpadł na pomysł, żeby nosić, zasmrodzić a potem zwrócić, niż że sprzedawca coś przeoczył.
            • grrru Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:50
              Nie przeoczył tylko celowo wysłał stary łach, licząc że jakiś frajer to weźmie za cenę nowego.
      • nenia1 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:35
        grrru napisała:

        > Kupujesz ciuch przez internet i dostajesz śmierdzący? To jest skrajna bezczelno
        > ść sprzedawcy, że wciska Ci stare ciuchy w cenie nowych.

        Są ludzie pechowcy. Stale spotyka ich samo zło. Sąsiedzi rano nie mówią dzień dobry, w drodze do pracy ochlapie ich samochód, a kierowca autobusu zamknie drzwi przed nosem wybuchając sarkastycznym śmiechem. W pracy w toalecie w jednej muszli pływa kupa kolegi, z drugiej zatykanej podpaskami koleżanki, ulewa się brudna ciecz. Po pracy w sklepie niczego nie może kupić, bo sprzedawcy nie mają wydać reszty. W międzyczasie wydzwania wściekły kurier, który już dyszy pod drzwiami. W bloku sąsiedzi dalej nie odpowiadają na dzień dobry a brat bliźniak kierowcy autobusu zamyka przed nosem drzwi do windy wybuchając demonicznym śmiechem. Czerwony ze złości kurier rzuca paczkę z której wysypują się śmierdzące potem ubrania. Pechowiec idzie pojeździć na rowerze dla relaksu, ale na ścieżce wszyscy chodzą z głową w smartfonach albo pchają dziecięce wózki brudnymi rękami. Wraca do domu a na korytarzu śmierdzą buty sąsiadów i rozdeptana psia kupa. Nikt nie mówi dobry wieczór. Life, jak by powiedziała pewna forumka.
        • 1matka-polka Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:37
          No są big_grin
        • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 22:12
          A czy można być szarym człowiekiem? Trochę białym, trochę czarnym?
          Człowiekiem widzącym rzeczy miłe i częste chamstwo, i tym chamstwem zmęczonym?

          Czy na tym forum tylko albo szczęśliwe ematki-warszawianki-z życiem cud miód orzeszki - albo ofiary losu i pechowcy - nic pośrodku?
          Może masz chorobę afektywną dwubiegunową, skoro tak skrajnie postrzegasz świat?
          • grrru Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 22:40
            Twoje chamstwo też jest męczące.
            • greenbutterfly Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 23:01
              Ona tego nie zobaczy nigdy wink
              Ona uwaza o sobie ze:

              Z racji rozwoju, wykształcenia, doświadczenia w pracy i w życiu społecznym, opanowałam umiejętności kontroli i zachowania w taki sposób, jak profesjonalny, dojrzały człowiek - w moim odczuciu - zachowywać się powinien - czyli kulturalnie, uprzejmie, grzecznie, choć stanowczo.

              surprised

              • grrru Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 23:05
                Ugładzenie chama przypomina wciskanie się w sukienkę za małą o dwa rozmiary. Zawsze coś wylezie.
        • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 14:23
          Dzięki big_grin
    • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:19
      O, Ziuta przyszła pouczać o dobrych manierach! A w co drugim zdaniu palant, wieśniak, umysłowe bagno, "wózkowe", "gatunek" w odniesieniu do młodych matek, wszędzie pogarda, złość i agresja. Czy aby na pewno jesteś właściwą osobą do poruszania tego tematu? Naprawę śwaita zaczynamy od siebie.
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:51
        O, przyszła ania-z-lasu mścić się za swoje dyskusyjne porażki z innego wątku.
        Nie będę z tobą dyskutować, o ile wciąż się w tej materii nie podszkoliłaś.
        • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 09:45
          Ziuta, ty się lepiej naucz trzymać emocje na wodzy, to będziesz mogła dyskutować. Na razie to wygłaszasz pieniackie monologi. Trudno to nazwac dyskusją.
      • greenbutterfly Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:01
        Podobno w realu nie obraza i nie jest agresywna.... Tak twierdzi ;>
        Trudno uwierzyc dosc suspicious

        • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:30
          Gdybym była agresywna w realu, nie potrzebowałabym już gnębić was za głupotę na forum, to chyba dość logiczne. big_grin
          • greenbutterfly Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 16:08
            Masz dwie osobowosci? Skrajnie rozne postawy sa malo logiczne suspicious
            No sense.
            • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 22:32
              Nie, jestem raczej spójna.
              Z natury (genów) jestem choleryczką.
              Z racji rozwoju, wykształcenia, doświadczenia w pracy i w życiu społecznym, opanowałam umiejętności kontroli i zachowania w taki sposób, jak profesjonalny, dojrzały człowiek - w moim odczuciu - zachowywać się powinien - czyli kulturalnie, uprzejmie, grzecznie, choć stanowczo.
              Przekraczanie granicy uważam za brak profesjonalizmu i brak dojrzałości, w każdej dziedzinie.
              Nie wydaje mi się, żeby to było szczególnie dziwne, chyba raczej standard, który można sparafrazować jako: idziesz do pracy, chcesz krzyczeć, ale zamiast tego grzecznie mówisz "dzień dobry" i wykonujesz swoje obowiązki.
              Dodam, że lubię być profesjonalna w pracy, a pracuję z ludźmi.
              Jestem więc uprzejma, profesjonalna i uśmiechnięta, ale spotykam się z takimi rzeczami, że już od dawna odrzuca mnie od ludzi (od Polaków konkretnie, bo tylko tu mieszkam) jako grupy społecznej.
              Także uśmiecham się, gryzę w język, robię najlepiej jak potrafię to co robię, często udaję, że to deszcz, gdy ktoś pluje, nie mówię głośno co myślę, staram się, żeby klient czuł się najlepiej na świecie - od tego jestem.
              Odwrotnie jest w domu i wśród znajomych - tu nie mam zamiaru udawać, tu mówię wprost i to co myślę. To samo na forum - nie interesują mnie subtelności.
              • greenbutterfly Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 22:48
                Nie, jestem raczej spójna.
                Nie jestes.

                Przekraczanie granicy uważam za brak profesjonalizmu i brak dojrzałości, w każdej dziedzinie.
                A na forum?

                To jestes double-dealing.
                • danaide Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 23:16
                  Jesteś dla niej zbyt surowa - po prostu, w pracy anioł, po pracy diabeł. Musi odreagować.
                  Jak każdy przedszkolak próbujący dostosować się do systemu, który go uwiera.
                  • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 23:48
                    e tam, zbyt surowa
                    niech jedzie
                    widać tego potrzebuje big_grin
                    • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 09:49
                      To raczej ty potrzebujesz odreagować. Tylko, że nikt tutaj nie jest twoim popychadłem. Panuj nad sobą.
                  • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 09:48
                    Człowiek dojrzały potrafi kulturalnie wyrażać obiekcje i nawet wychodzić z konstruktywną krytyką. Ziuta się tylko rzuca. Jak dziecko.
              • taki-sobie-nick Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 23:18
                Odwrotnie jest w domu i wśród znajomych - tu nie mam zamiaru udawać, tu mówię wprost i to co myślę.

                Ale jak bardzo wprost?
                • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 09:50
                  Pewnie używając epitetów, jak tu, na forum. I jeszcze uważa to za szczerość. Ziuta, to nie jest szczerość. To jest chamstwo.
                  • rosapulchra-0 Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 15:06
                    Zgadzam się w 100%. Sama kiedyś się podobnie zachowywałam na forum i wiem, że to nie było dobre.
              • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 09:46
                Jeśli jesteś spójna, to niestety, ale przyjmij na klatę, że w realu jesteś dość chamską osobą. Wygłaszanie tyrad o dobrym wychowaniu w takiej sytuacji wydaje się być co najmniej groteskowe.
                • chatgris01 Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 11:29
                  Czytajac watkodajke, pcha sie natretnie przyslowie o usmolonym kotle przyganiajacym garnkowi...
                  • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 14:06
                    No, niestety. W dodatku ma tendencję do dyskutowania wyłącznie z tymi, którzy się z nią mniej więcej zgadzają big_grin
                    W przeciwnym razie prowadzi agresywne monologi.
                • piataziuta [...] 29.09.18, 17:42
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                  • grrru Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 18:47
                    Ale piękny popis chamstwa.
    • sumire Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:20
      Nie powiedziałabym, że to reguła, ale może to dlatego, że optymistycznie wyznaję zasadę "bądź miły dla innych, to będą mili dla ciebie". Oczywiście doopki żołędne płci obojga zawsze się zdarzają, niemniej zauważam, że uśmiech i wyrozumiałość wiele w życiu ułatwiają.

      Myślę, że to, co opisujesz, to raczej zachowanie typowe dla charakterystycznej grupy ludzi, przekonanych o swojej wyższości nad maluczkimi. Ludzie ci dziwnie rzadko biorą pod uwagę, że ich przeboje ze sprzedawcami, taksówkarzami, kelnerami, urzędnikami czy w ogóle z innymi ludźmi mogą być przez nich samych sprowokowane...
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:15
        I ja nie mówię, że to reguła, spotykam też ludzi "normalnych" a nawet bardzo sympatycznych.

        Jednak z chamstwem i roszczeniowością spotykam się, mam wrażenie, coraz częściej, mimo, że też staram się rozpowszechniać uprzejmość.
    • maadzik3 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:20
      A ja się z Piątąziutą w dużej mierze zgadzam. Oczywiście uprzejmych osób jest (na szczęście) naprawdę sporo, ale chamstwa i "mnie się należy" też widać dużo. Wydaje mi się że jest to jakieś niezrozumienie czy niechęć przyjęcia że ten drugi (akurat w roli usługodawcy, akurat w gorszej sytuacji, akurat mniej wykształcony) jest mniej równy. Nie dotyczy pewnych sytuacji. Lekarz (też usługodawca) czasem jest bardzo grzeczny (zawodowo), czasem neutralny ale bywa chamski i to jest tolerowane. Może dlatego że lekarzy jest nadmiar a ekspedientka się zawsze znajdzie. Za PRL to ekspedientka bywała "boska". Niemniej jest to jakaś strasznie hierarchiczna struktura społeczna polegająca nie na współtworzeniu ( w wyobraźni) społeczeństwa równych ludzi a hierarchiczności gdzie o miejsce w hierarchii walczy się kłami i należy je pokazywać i demonstrować.
      Smutne.
      Wydaje mi się że zaczyna się to w szkole od upupiania dzieci i władzy nauczyciela przez niektórych mocno demonstrowanej. I (przede wszystkim) władzy zwierzchników państwa.
      I to się ostatnio zepsuło.
      Skoro rządzący mogą przewrócić prawie milionowi dzieciaków życie do góry nogami bo RZĄDZĄ, skoro można posłom opozycji wyłączać mikrofony bo RZĄDZĄ, skoro można zachowywać się bezkarnie chamsko bo RZĄDZIMY (wyzwiska, bezkarność) to reszta bierze przykład i wyższą (realnie czy faktycznie) pozycję wykorzystuje nie do poprawienia czegoś w zarządzaniu, wprowadzenia własnych pomysłów itp. a do pokazania kto RZĄDZI na zasadzie karykatury "nie mam pańskiego płaszcza i co mi pan zrobi" (nie odjadę spod dystrybutora i co mi pan zrobi, przekroczę prędkość w obszarze zabudowanym o 58 km! - dzisiaj poseł - i nie przyjmę mandatu i co mi pan zrobi, obrzucę błotem publicznie i co mi pan zrobi). Tylko całe społeczeństwo niedługo źle skończy sad
      • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:27
        Można się z nią zgadzać co do treści, ale forma pozostawia wiele do życzenia. Ziuta sama jest chamska i roszczeniowa.
        • maadzik3 Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:33
          no ja się do treści odniosłam smile
        • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:23
          pliz, daruj sobie te personalne wojenki i vendetty za inny wątek
          • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 09:52
            Ziuta, ja się odnoszę do tego wątku. Uroiłaś coś sobie czy chcesz odpierać zarzuty powołując się na nie wiadomo za bardzo co? Naucz się dyskutować, używając argumentów, a nie pomówień.
            • piataziuta [...] 29.09.18, 17:49
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • greenbutterfly Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 18:03
                No comment.
                I don't understand people like you, piataziuta. What does it mean, who are you?
                It's terrible! sad
              • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 08:09
                Znowu obelgi. Ziuta, kiedy ty się nauczysz dyskutować? Choleryczka, tak? Nie, mylisz się moja droga. Twoi opiekunowie po prostu zawalili twoje wychowanie. Na całej linii.
            • rosapulchra-0 Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 15:08
              Nie pisz do niej Ziuta, proszę. Piata wystarczy. Ziuta jest zbyt ładne dla niej.
              • chatgris01 Re: roszczeniowość Polaków 30.09.18, 15:11
                Mnie sie kojarzy z piosenka "Och, Ziuta"...
        • stanislawa1 Re: roszczeniowość Polaków 23.08.20, 13:04
          ania-z-lasu napisał(a):

          > Można się z nią zgadzać co do treści, ale forma pozostawia wiele do życzenia. Z
          > iuta sama jest chamska i roszczeniowa.
          A mi się wydaje, że po prostu w końcu jej się "ulało". Bo ileż można to znosić na codzień?
      • katja.katja Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 16:01
        Ja tam miałam niedawno przyjemny incydent z "nie mam wydać", przechodziłam koło kiosku z warzywami (na tej ulicy jest jedynym sklepem) i strasznie chciało mi się pić, a nie jestem stałą klientką, miałam 50 zł, chciałam kupić sok i sprzedawca nie miał wydać, powiedział, żebym sobie wzięła, a zapłacę następnym razem.
        Podobnie mam w drugim sklepie, tylko tam mogę z całymi siatami wychodzić bo jestem stałą klientką, więc i tak wiedzą, że wrócę "z rozmienionym pieniądzem" i zapłacę następnym razem.
        • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 09:54
          Wow, jescze mi się coś takiego nie zdarzyło.
    • rozwiane_marzenie Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 14:45
      Masz całkowitą rację, mam podobne odczucia. A mieszkam w małym miasteczku, daleko od Warszawy smile. Mam wrażenie, że obecne "młode" (powiedzmy do 40-tki) pokolenie to tylko potrafi się domagać, narzekać, ale sami od siebie - niewiele dają. Nie chce mi się podawać przykładów, ale Twoje są bardzo trafne.
    • sabciasal Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:02
      A co się z tobą dzieje, że używasz słowa wieśniak jako ilustrującego niegrzeczne zachowanie? identyfikuje sie z wieśniakami ze wsi i jedyne o co mogę zapytać:
      Nie wstyd Ci?
      Możesz mi wytłumaczyć, skad to się bierze?
      Dlaczego to się nasila?
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:25
        pisząc "wieśniak" nie mam na myśli ludzi mieszkających na wsiach, a jedynie pewien stan umysłu, przypisywany do tego określenia
        faktycznie, powinnam to zaznaczyć na samym początku
        • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:27
          Czyli wytłumaczyłam skąd się to bierze, jest mi wstyd, że nie wytłumaczyłam co mam na myśli już na samym początku.
          Ale czy to się nasila?
          Nie nasila się.
        • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 09:55
          To używaj słownictwa adekwatnego do tego co chcesz wyrazić. Język polski jest bogaty.
      • taki-sobie-nick Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 23:19
        sabciasal napisała:

        > A co się z tobą dzieje, że używasz słowa wieśniak jako ilustrującego niegrzeczn
        > e zachowanie?

        Miało się zaczynać na tę samą literę, co "władca". Podaj alternatywny przykład, chętnie skorzystam.
        • asia_i_p Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 14:33
          Wał lub ważniak, w zależności od tego jak agresywny efekt chcesz osiągnąć.
          • ania-z-lasu Re: roszczeniowość Polaków 29.09.18, 14:45
            było też warchoł, sprawdzałam tongue_out
    • konsta-is-me Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:16
      No coz, z Warszawa akurat mam najgorsze skojarzenia, po Lodzi, wiec...
    • greenbutterfly Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 15:59
      Bylam w Warszawie w sierpniu. Nie zauwazylam takich sytuacji. Ludzie byli sympatyczni, pomocni, usmiechnieci. Toalety publiczne czyste a kilka razy przewijalam niemowle tez. Sklepy okay. Duza znajomosc jezykow. Duza pomoc w hotelu. W autobusach pomoc zawsze. Innych realiow z PL nie znam. Ale wierze ze problem

      Post wazny, ja mysle. Twoja forma pisania niedopuszczalna jednak dla mnie jest. Ty nie lubisz ludzi, wyzywasz, krzyczysz, jestes agresywna, fast speaking. Ludzie dla ciebie cuchna, brzydcy sa, empatii ci brakuje. Jestes roszczeniowa tez. Nie uznajesz szacunku do forumek.
      Wszystko cie drazni ale w realu mila jestes? suspicious

      Zaprojektuj plakat, inteligentny przekaz. Krzykiem osiagniesz niewiele...

      https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQbk4Q3fO-rES4MkjIXXxZ3hfjwE1AupLzloo4cC1GIorkt2wfXdQ
      • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 22:35
        odpowiedziałam ci wyżej smile
        a plakatów nie będę robić za darmo
        • greenbutterfly Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 22:52
          I will pay smile
          • piataziuta Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 23:51
            uuu
            uważaj co mówisz
            robię to profesjonalnie
    • katja.katja Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 16:04
      A co ma mycie rąk do dobrego wychowania? Jak muszę już korzystać z publicznych toalet to staram się dotykać jak najmniej całego otoczenia, kranów też. W podróży nie jem, a gdy już jestem na miejscu i przed posiłkiem to wtedy w domu myję ręce.
      Co takie strasznego stanie się jak dokładnie się wytrę papierem toaletowym nie dotykając częsci zbrudzonej papieru? Spadnie na mnie niewidzialna bakteria e-coli?
      • strasznymruk Re: roszczeniowość Polaków 28.09.18, 16:24
        katja.katja napisała:
        W podróży nie jem

        Bardzo dobrze że nie smrodzisz współpasażerom kiełbasą czosnkową i jajkami na twardo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka