Dodaj do ulubionych

Najgłupszy podryw

08.10.18, 01:34
waszego życia.

Chodzi rzecz jasna o sytuację, kiedy ktoś was głupio podrywał.
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Najgłupszy podryw 08.10.18, 22:49
      Oj no dobra, wiem, że ematkę podrywają wyłącznie szlachetni, inteligentni mężczyźni. tongue_out
      • iwoniaw Re: Najgłupszy podryw 08.10.18, 23:03
        Nie o to chodzi - kto i po co miałby zapamiętywać największych głupków, z którymi los go zetknął? Nie lepiej o nich nie myśleć?
        • solejrolia Re: Najgłupszy podryw 08.10.18, 23:06
          Bo czasem ktos się tak wygłupi, że potem mamy niezły ubaw i można to opowiadać jako rodzinna anegdotę wink
          • iwoniaw Re: Najgłupszy podryw 08.10.18, 23:17
            E tam, "co mnie najbardziej ubawiło" to zupełnie inna kategoria, niż "najgłupszy podryw".
    • rosapulchra-0 Re: Najgłupszy podryw 08.10.18, 23:05
      A ty wiesz, co to jest podryw?
      • greenbutterfly Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 15:45
        big_grin
    • anorektycznazdzira Re: Najgłupszy podryw 08.10.18, 23:10
      Dobra, to ja napiszę:
      "Może się umówimy? To zdrowo, trzeba dbać o zdrowie" - powiedziane przez lekarza
      • solejrolia Re: Najgłupszy podryw 08.10.18, 23:19
        smile
      • katja.katja Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 07:19
        Przystojny był?
        • anorektycznazdzira Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 19:09
          no nie wiem, nie do końca w moim typie
    • solejrolia Re: Najgłupszy podryw 08.10.18, 23:22
      Niedawno, jakiś rok temuwink
      Byłam na zleceniu, pracuję z mężem, plus pracownicy. Zlecenie blisko mojego domu, dosłownie kilka ulic dalej. I na tej ulicy kiedyś mieszkał chłopak, nie widziałam go ze 20kilka lat, ale nawet jak go widywałam, stare dzieje podstawówkowe, to nie bylismy wcale znajomymi, bo byliśmy tylko na cześć-cześć, z racji bliskości mieszkania. I tylko tyle smile
      No i podchodzi do nas do pracy, i pyta mojego męża o mnie.
      Idę do nich zaskoczona, on pyta co tu porabiam, co słychać, że przyjechał do rodziców. Byłam zaskoczona, że w ogóle chce gadac ze mnąsurprised No ale krótka wymiana zdań i poszedł sobie, a my wrócilismy do pracy i zapomniałam o całej sytuacji.
      Na następny dzień znów podchodzi na zlecenie, i ponownie co słychać. I w końcu pyta, czy może jakies piwo, w piątek? w sobotę?
      A ponieważ z 3 metry ode mnie stał mój mąż, no to od razu przedstawiłam panów, wyszło to zupełnie naturalniesmile pytam męża, czy w piatek chce spotkać się na piwo. Spko. Nam pasuje. A chłopak zaczyna się kręcić, że no to jeszcze się zobaczy co z tym piwem, i że w między czasie zobaczymy się i ustalimy szczegóły.
      Ha.
      Żadnego piwa oczywiście nie było, ponieważ gość .... od tamtej pory nie poznaje mnie na ulicy! Jadę rowerem, czy przechodzę przez ulicę na skrzyżowaniu, a on łeb w drugą stronę! big_grin
      Teraz prowadza się z jakąś babą, chyba nawet zamieszkali po sąsiedzku, zatem możemy wpadać na siebie częściej,idą razem z babą a gościu w tył zwrot, tak bardzo, bardzo mnie nie zna.
      Juz sama nie wiem, czy nie powinnam przypomnieć się, że czekamy na ehem piątkowe piwowink
    • fornita111 Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 00:34
      Jeden gość podrywal mnie na wujka, który pracuje w zakładzie pogrzebowym- obiecywal, że mnie weźmie tam po znajomości i pokaże mi trupa. Nie skorzystałam oczywiście i nie kontynuowałam znajomości. Zaczepil mnie w parku, czytałam książkę Kinga. Dosiadł się i zapytał, czy lubie horrory. Ja, że tak. A ten z wujkiem wyjechał. Psychologia jakiś.
      • fornita111 Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 00:35
        * psychol. Gupia autokorekta!
        • danaide Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 00:42
          Głupiaś to Ty, fornitta. Trza było skorzystać z propozycji, przecież to Twoje mroczne klimatybig_grin
          • rosapulchra-0 Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 06:22
            big_grin big_grin big_grin
      • majenkir Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 01:14
        fornita111 napisała:
        > Jeden gość podrywal mnie na wujka, który pracuje w zakładzie pogrzebowym- obiec
        > ywal, że mnie weźmie tam po znajomości i pokaże mi trupa.


        Lomatko, siedze i sie smieje big_grinbig_grin
        Trzeba bylo isc wink.
        • milva24 Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 06:44
          Taaa...a jak jakiś świr to w kolejnej trumnie wylądowałaby ona.
      • mama-ola Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 12:35
        > obiecywal, że mnie weźmie tam po znajomości i pokaże mi trupa

        Cudne smile
      • princy-mincy Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 13:27
        Boskie, absolutnie mój faworyt w tym wątku big_grin
      • kota_marcowa Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 19:40
        A to mnie kiedyś podrywali grabarze stojący z trumną (pełną tongue_out ) na cmentarzu. Teraz to nawet jest śmieszne, ale wtedy było upiorne.
        • katja.katja Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 20:05
          A przystojni? smile
          • kota_marcowa Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 20:29
            Nie pamiętam, bo sp**am aż się kurzyło big_grin
    • danaide Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 00:44
      To ja może z inne strony. Jak się pozbyć natręta. Wypróbowałam kiedyś we Francji.
      Zaczęłam opowiadać o Bogu!
      Niedoszły absztyfikant uciekał, aż się kurzyło.
    • milva24 Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 06:45
      Niestety podrywana byłam rzadko i raczej sztampowo.
      • katja.katja Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 07:22
        Nie przejmuj się, tylko na e-matce każda jest co najmniej ładna.
    • cauliflowerpl Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 07:11
      O, przypomniałam sobie.
      Dawno temu, na studiach, jeden kretyn raz przy wyjściu z baru powiedział mi, że miał zamiar ot tak, przy stole, wyciągnąć prezerwatywę i spytać mnie, czy reflektuję. On wraz z kolegą przysiedli się do naszego stolika, bo nie było już miejsc w barze.
      Przy tym stoliku siedziałam z siedmiu chłopa z mojego roku, w tym dwóch dobrych przyjaciół.
      Zamiast się rozanielić i powiedzieć, że "och trzeba było, byłoby tak zabawnie" zapytałam go, czy wyobraził już sobie, jak mocno mógłby mieć obitą gębę.
      A ten debil jeszcze po tym o numer telefonu prosił.
    • janja11 Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 12:14
      Zdecydowanie te wakacyjne przygody.
      Turecki kelner-barman . Miałam przechlapane cale 2 tygodnie. Facet się mega naprzykrzał, włącznie z tym , ze np. tańcował zmysłowo obok naszego stolika. No mieli ludziska (znajomi i nieznajomi) ubaw z tego widowiska.
      • nowi-jka Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 13:13
        przypomniałyscie mi ze mnie keidys podrywał policjant, żadne spławianie grzeczne nie dawało rady, potem mniej grzeczne potem totalne olewanie - on przychodził do miejsca mojej pracy i stał, czasem godzien dwie chociaz ja czytałam ksiazke miedzy klientami, odczepił si ejak mnie przypadkiem spotkal z chłopakiem na miescie - wczesniej w niego nei wierzył
    • princy-mincy Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 13:32
      Kiedyś stałam na przystanku i czekałam na autobus.
      Podszedl do mnie chłopak na oko 2 lata starszy (ja miałam z 17 lat, on z 19). Pyta, czy mogłabym mu pożyczyć 10 zł. Mówię, że nie, obcym nie pożyczam. On na to- nie będziemy obcy, bo za te 10 zł chciałbym zaprosić Cię na kawę, bardzo mi się podobasz.

      Innym razem, tez miałam 17 lat, przyczepił się chłopak do mnie i mojej koleżanki w pubie. Uparł się, że nie mamy 18 lat (no nie miałyśmy) więc koniecznie musimy stąd wyjść. Spuściłysmy go na drzewo, zresztą barmani nas znali i się za nami wstawili, chlopaka wywalili z tego pubu. Gdy wyszłyśmy, on stał nadal pod pubem i rozgoryczony wyznal, że chciał bym wyszła z tego pubu, bo chciał mnie zaprosić na ciastko do kawiarni obok a teraz już za późno bo zamknięte.

      Trzecia opowieść (ale to mojej koleżanki przypadek)- miałyśmy po 19 czy 20 lat i chłopak celowo wylał na nią swojego drinka (tzn udawał, że to przypadkiem) by mieć pretekst, by do niej zagadać. Oczywiście nie poskutkowało, z podrywu nici.
    • smoczy_plomien Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 15:33
      Gdy byłam na studiach, pożyczyłam raz jakieś materiały od nieznanego mi gościa. Od tego czasu usilnie namawiał mnie na wspólne wyjście na herbatę, a jednocześnie poinformował, że gra w kapeli weselnej, ale jeszcze tylko przez kilka miesięcy, więc jeśli szybko wyjdę za mąż, to może mi zagrać smile
      • chlodne_dlonie Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 19:21
        smoczy_plomien napisała:

        > Gdy byłam na studiach, pożyczyłam raz jakieś materiały od nieznanego mi gościa.
        > Od tego czasu usilnie namawiał mnie na wspólne wyjście na herbatę, a jednocześ
        > nie poinformował, że gra w kapeli weselnej, ale jeszcze tylko przez kilka miesi
        > ęcy, więc jeśli szybko wyjdę za mąż, to może mi zagrać smile

        Dobre, dobre..ale - na własnym weselisku za muzykanta chciał robić..?!?!

        LOL
        • smoczy_plomien Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 23:29
          Też mnie to frapowało, ale wolałam nie drążyć wink
      • janja11 Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 19:34
        smoczy_plomien napisała:

        >
        > poinformował, że gra w kapeli weselnej, ale jeszcze tylko przez kilka miesi
        > ęcy, więc jeśli szybko wyjdę za mąż, to może mi zagrać smile

        Wow, ale Ci się amant utalentowany trafiał smile
        I trzeba się było pospieszyć z weselem, jak się taka okazja trafiała.
    • bleuet Re: Najgłupszy podryw 09.10.18, 21:49
      Najgłupsze to były dwa:
      - facet ze trzy razy starszy ode mnie, a miałam wtedy 19 lat, na przystanku tramwajowym próbował mnie poderwać na swoją zmarłą żonę, do której ponoć byłam bardzo podobna, snuł smętne opowieści i próbował mnie wziąć na litość - nie miałam wątpliwości, o co mu chodzi, na szczęście przyjechał mój tramwaj i się zmyłam
      - na studniówce przyczepił się do mnie chłopak, z którym przyszła moja koleżanka z klasy, wszędzie za mną łaził, wstawiał romantyczne gadki, próbował się umówić, rzucał się na kolana, wlazł pod stół i całował mnie po nogach, no nie mogłam się go pozbyć - koleżanka się obraziła na mnie i nie dawała sobie wytłumaczyć, że może go sobie zabrać w całości, a ja będę przeszczęśliwa, jak go więcej na oczy nie zobaczę
    • tairo Re: Najgłupszy podryw 10.10.18, 01:52
      Jeden z głupszych: siedziałam z członkiem mojego zespołu w pubie po wyjściu z firmy, kończyliśmy rozmowę o czymś, nad czym aktualnie pracowaliśmy, więc wypowiedzi pełne specjalistycznego żargonu. Akurat on coś dłuższego mówił, a tu wcina się jakiś obcy koleś i próbuje mnie namówić na zmianę stolika argumentując, że "on cię przecież strasznie nudzi". Przez ładnych kilka minut nie dał się spławić, nawet jak starałam się go zignorować i kontynuować rozmowę. Zrezygnował dopiero kiedy dołączył do nas drugi kolega, witając mnie "hey boss".
    • jolinka102 Re: Najgłupszy podryw 10.10.18, 08:26
      Hm, chyba do najglupszych podrywow zaliczam idiotow ktorzy proponuja kawke, drinka lub piwko podczas biegu. Po pierwsze nie rozumiem jak mozna komus przedzkadzac w trakcie uprawiania sportu, a po drugie jakim trzeba byc pewnym siebie debilem by myslec, ze babka ktora uprawia sport umowi sie na randke z gosciem w zaawansowanej ciazy spozywczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka